<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom">
  <title>GSMONLINE.PL - Testy smartfonów</title>
  <link rel="self" href="http://gsmonline.pl/feed/testy-smartfonow"/>
  <link href="http://gsmonline.pl"/>
  <id>http://gsmonline.pl/feed/testy-smartfonow</id>
  <updated>2026-10-26T13:32:00+01:00</updated>
  <entry>
    <title>Test Sony Xperia 10 VIII - tylko dla osób, które nie chcą mieć chińskiego smartfonu</title>
    <link href="http://gsmonline.pl/artykuly/test-sony-xperia-10-viii-tylko-dla-osob-ktore-nie-chca-miec-chinskiego-smartfonu"/>
    <id>http://gsmonline.pl/artykuly/test-sony-xperia-10-viii-tylko-dla-osob-ktore-nie-chca-miec-chinskiego-smartfonu</id>
    <updated>2026-10-26T13:32:00+01:00</updated>
    <author>
      <name>Jan Rybczyński</name>
    </author>
    <content type="html">
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Sony Xperia 10 VIII&lt;/strong&gt; konsekwentnie zachowuje funkcje, z których inni producenci już dawno zrezygnowali. Ekran bez żadnego wycięcia, gniazdo słuchawkowe, obsługa kart pamięci i czytnik linii papilarnych w przycisku zasilania tworzą zestaw, którego nie znajdziemy w żadnym innym współczesnym smartfonie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Xperia &lt;/strong&gt;wyróżnia się także kompaktowymi rozmiarami, niewielką wagą i charakterystycznym designem. Sony stawia na prostotę, długi czas wsparcia oraz rozwiązania, które mają praktyczne zastosowanie. Problem polega na tym, że pod względem wydajności, aparatów i szybkości ładowania nowy model w niewielkim stopniu różni się od poprzednika, a na tle konkurencji wypada jeszcze mniej korzystnie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Sony Xperia 10 VIII&lt;/strong&gt; kosztuje w Polsce&lt;strong&gt; 2699 zł &lt;/strong&gt;w wersji z 8 GB RAM i 128 GB pamięci. To cena, za którą można kupić smartfony z wielokrotnie wydajniejszymi procesorami, bardziej zaawansowanymi aparatami i znacznie większymi bateriami. Sprawdziliśmy, czy charakterystyczne rozwiązania Sony wystarczą, aby uzasadnić zakup nowej Xperii.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Design&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Wygląd jest jedną z najmocniejszych stron &lt;strong&gt;Sony Xperia 10 VIII&lt;/strong&gt;. Szczególnie podoba nam się tył obudowy, który jest prosty, ale jednocześnie ma swój charakter. Dwa aparaty umieszczono na poziomej wyspie, która tylko nieznacznie wystaje ponad plecki. Całość wygląda inaczej niż w większości współczesnych smartfonów, choć są pewne podobieństwa do Pixeli. Dodatkowym wyróżnikiem jest częściowa przejrzystość wyspy aparatów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Telefon jest dostępny w trzech kolorach: białym, szarym i liliowym. Matowe wykończenie skutecznie ukrywa ślady po dotyku i inne zabrudzenia. Zarówno ramka, jak i tył zostały wykonane z tworzywa sztucznego. Szkło chroniące wyświetlacz to Corning Gorilla Glass Victus 2.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Xperia &lt;/strong&gt;ma 153 x 72 x 8,3 mm i waży 168 g. To dokładnie takie same wymiary i masa jak w poprzednim modelu. W czasach, gdy ekrany wielu smartfonów zbliżają się do 7 cali, Sony pozostaje jednym z nielicznych producentów oferujących stosunkowo niewielki telefon. Wąska obudowa ułatwia obsługę jedną ręką, a mała masa jest odczuwalna podczas dłuższego korzystania.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na pochwałę zasługuje odporność na wodę i pył zgodna z normami IP65 i IP68. Oznacza to ochronę zarówno przed strumieniami wody, jak i zanurzeniem w warunkach określonych przez producenta. Pod tym względem &lt;strong&gt;Xperia &lt;/strong&gt;nie ustępuje droższym flagowcom.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Sony zachowało kilka rozwiązań, których próżno szukać w większości konkurencyjnych modeli. Na górnej krawędzi znajduje się klasyczne gniazdo słuchawkowe 3,5 mm. Z boku umieszczono czytnik linii papilarnych zintegrowany z przyciskiem zasilania. Działa w miarę szybko i powtarzalnie, ale nie dorównuje najnowszym czytnikom ekranowym. Jest także osobny przycisk aparatu, który służy do uruchamiania aplikacji aparatu i wyzwalania migawki. Nie ma jednak dwustopniowego mechanizmu, jaki znamy z tradycyjnych aparatów i wyższych modeli &lt;strong&gt;Xperia&lt;/strong&gt;.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na lewej krawędzi znajdziemy tackę na kartę SIM i microSD, którą można wysunąć bez używania igły. To drobiazg, ale bardzo wygodny. &lt;strong&gt;Xperia &lt;/strong&gt;obsługuje karty pamięci o pojemności do 2 TB, co ma szczególne znaczenie przy zaledwie 128 GB pamięci wewnętrznej.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Kolejną zaletą są dwa przednie głośniki stereo. Oba skierowano bezpośrednio w stronę użytkownika, dzięki czemu podczas oglądania filmów i grania dźwięk nie jest kierowany na bok ani tłumiony przez dłoń. Kanały stereo są wyraźnie rozdzielone, a brzmienie jest czyste i stosunkowo pełne. W porównaniu z poprzednikiem poprawiono szczególnie reprodukcję niskich tonów. Nie jest to poziom największych i najgłośniejszych flagowców, ale jakość dźwięku oceniamy pozytywnie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Sony oferuje również Hi-Resolution Audio, bezprzewodowe przesyłanie dźwięku wysokiej rozdzielczości przez LDAC, aptX Adaptive, DSEE Ultimate oraz 360 Reality Audio. W połączeniu z gniazdem słuchawkowym tworzy to jeden z ciekawszych zestawów funkcji audio w tej klasie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Niestety są też dwa elementy, które mocno psują wrażenia z korzystania z telefonu. Pierwszy to ramki wokół wyświetlacza. Są zdecydowanie największe spośród współczesnych smartfonów, z którymi mieliśmy ostatnio do czynienia. Szczególnie szerokie pasy nad i pod ekranem sprawiają, że &lt;strong&gt;Xperia &lt;/strong&gt;wygląda na konstrukcję sprzed kilku generacji. Rozumiemy argument dotyczący braku wycięcia na przedni aparat i miejsca na przednie głośniki, ale szerokości bocznych ramek już w ogóle nie da się uzasadnić.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Drugim problemem jest silnik wibracyjny. Wibracje przypominają te z najtańszych telefonów – mają charakterystyczne, mechaniczne bzyczenie i brakuje im głębi oraz precyzji, do których przyzwyczaiły nas współczesne smartfony.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W połączeniu z bardzo szerokimi ramkami sprawia to, że &lt;strong&gt;Xperia &lt;/strong&gt;w codziennym użytkowaniu wydaje się znacznie tańsza, niż jest w rzeczywistości. Gdyby Sony poprawiło tylko te dwa elementy, odbiór telefonu byłby od razu dużo lepszy. Tym bardziej szkoda, że sam projekt tylnej części obudowy uważamy za naprawdę udany.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Wyświetlacz&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Sony Xperia 10 VIII &lt;/strong&gt;ma ekran OLED o przekątnej 6,1 cala, rozdzielczości 1080 × 2340 pikseli i proporcjach 19,5:9. Daje to zagęszczenie około 422 pikseli na cal, więc ostrość obrazu nie budzi zastrzeżeń.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Panel obsługuje odświeżanie do 120 Hz oraz próbkowanie dotyku z częstotliwością 120 Hz. W ustawieniach można włączyć wysoką częstotliwość odświeżania, ale Sony nie stosuje zaawansowanego mechanizmu LTPO z płynną regulacją częstotliwości w szerokim zakresie. W praktyce ekran przełącza się przede wszystkim pomiędzy 60 i 120 Hz.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Wyświetlacz pokrywa 100% przestrzeni barw DCI-P3. W ustawieniach znajdziemy regulację gamy kolorów i kontrastu, optymalizację obrazu wideo oraz funkcję dopasowywania kolorystyki do oświetlenia otoczenia. Obsługiwane jest również odtwarzanie materiałów HDR.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Największą poprawą w porównaniu do Xperii 10 VII jest jasność. Różnica jest zauważalna przede wszystkim na zewnątrz, w mocnym świetle słonecznym. To istotna zmiana, bo poprzednie Xperie nie należały do liderów czytelności ekranu w świetle słonecznym. Nowy panel wypada pod tym względem lepiej, chociaż konkurencja oferuje już jeszcze jaśniejsze wyświetlacze.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W ustawieniach znajdziemy automatyczną regulację jasności, ciemny motyw, funkcję dodatkowego przyciemnienia, regulację temperatury barwowej i rozmiaru elementów interfejsu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Osobnym tematem pozostaje brak otworu na aparat do selfie. Sony od lat stosuje rozwiązanie, w którym przednia kamera znajduje się w ramce nad wyświetlaczem. Dzięki temu powierzchnia ekranu jest jednolita, co docenimy podczas oglądania filmów, czytania i grania.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To jedna z cech Xperii, której nie da się łatwo znaleźć u konkurencji. Pozostaje jednak pytanie, czy korzyści wynikające z braku wycięcia równoważą tak szerokie ramki. Naszym zdaniem Sony mogłoby znaleźć lepszy kompromis.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Specyfikacja i system&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Sony Xperia 10 VIII&lt;/strong&gt; wykorzystuje procesor Qualcomm Snapdragon 6 Gen 3 wykonany w technologii 4 nm. To ośmiordzeniowy układ z czterema rdzeniami Cortex-A78 taktowanymi do 2,4 GHz i czterema Cortex-A55 osiągającymi 1,8 GHz. Układ graficzny to Adreno 710.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Telefon ma 8 GB RAM, które można rozszerzyć o 6 GB pamięci wirtualnej, wykorzystującej przestrzeń na pliki. Pamięć wewnętrzna ma pojemność 128 GB. Dostępna jest także obsługa kart microSDXC do 2 TB.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W naszym teście AnTuTu Benchmark w wersji 12.0.3 &lt;strong&gt;Xperia &lt;/strong&gt;uzyskała 995 178 punktów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To wynik odpowiadający możliwościom procesora ze średniej półki, a nie smartfona kosztującego niemal 2700 zł. Szczególnie słabo prezentuje się wydajność graficzna. W AnTuTu &lt;strong&gt;Xperia &lt;/strong&gt;wyprzedziła zaledwie 18% użytkowników bazy benchmarku, a w kategorii GPU tylko 13%.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ma to także odzwierciedlenie w działaniu telefonu. Da się momentami zauważyć opóźnienia przy wybudzeniu ekranu czy uruchamianiu aplikacji aparatu. Nie są to duże problemy, ale u konkurencji, nawet tańszej od Xperii, takich rzeczy się już praktycznie nie spotyka.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Zastrzeżenia mamy również do pamięci wewnętrznej. W tej cenie 128 GB to obecnie zdecydowanie za mało, zwłaszcza gdy konkurencja oferuje 256 lub 512 GB. Karty microSD pomagają w przechowywaniu zdjęć i filmów, ale nie zastępują szybkiej pamięci wewnętrznej potrzebnej do instalowania aplikacji i gier. &lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pod względem łączności &lt;strong&gt;Xperia &lt;/strong&gt;oferuje kompletny, choć nie najnowocześniejszy zestaw. Obejmuje on 5G, Wi-Fi 6E z obsługą pasm 2,4, 5 i 6 GHz, Bluetooth 5.4, NFC do płatności zbliżeniowych oraz USB-C. Port USB działa jednak tylko w standardzie USB 2.0, co ogranicza szybkość przesyłania dużych plików.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Telefon obsługuje jednocześnie kartę nanoSIM i eSIM. System lokalizacji korzysta z GPS, GLONASS, Galileo, BeiDou i QZSS.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Telefon wykorzystuje również czujnik oświetlenia i temperatury barwowej, a do standardowych sensorów należą akcelerometr, żyroskop, czujnik zbliżeniowy oraz kompas.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pod względem oprogramowania &lt;strong&gt;Xperia &lt;/strong&gt;pozostaje bliska czystemu Androidowi. Sony nie stosuje rozbudowanej nakładki, ograniczając zmiany do dodatkowych funkcji i kilku aplikacji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na naszym egzemplarzu testowym był już zainstalowany Android 17. Telefon działał pod kontrolą kompilacji 74.1.A.2.42, z poprawkami bezpieczeństwa z 1 października 2026 roku. Aktualizacja systemowa Google Play pochodziła z 1 maja 2026 roku.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Sony deklaruje cztery duże aktualizacje Androida oraz aktualizacje zabezpieczeń przez okres do sześciu lat.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Podczas pierwszej konfiguracji Sony proponuje instalację dodatkowych programów, takich jak Sony Creators' App czy Sound Connect, ale nie zmusza do ich pobierania. Sam interfejs pozostaje stosunkowo prosty i nie jest przeładowany dodatkami.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Co ciekawe, w systemie nie znajdziemy żadnego własnego pakietu funkcji AI Sony. Nie ma rozbudowanych narzędzi do generatywnej edycji zdjęć, tworzenia treści, streszczania dokumentów czy transkrypcji nagrań. Na telefonie dostępna jest aplikacja Google Gemini, ale to usługa Google, a nie rozwiązanie zintegrowane z nakładką Sony. Na tle konkurentów, którzy coraz mocniej eksponują sztuczną inteligencję, &lt;strong&gt;Xperia &lt;/strong&gt;prezentuje wyjątkowo tradycyjne podejście.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Zestaw aparatów&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Sony Xperia 10 VIII&lt;/strong&gt; ma dwa aparaty z tyłu i jeden z przodu. Zestaw jest identyczny jak w poprzednim modelu, a największe ograniczenie stanowi brak osobnego teleobiektywu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Specyfikacja aparatów wygląda następująco:&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;50 MP, f/1.9, 24 mm, matryca 1/1,56 cala Exmor RS, PDAF, OIS – aparat główny&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;13 MP, f/2.4, 16 mm, matryca 1/3 cala, stała ostrość – aparat ultraszerokokątny&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;8 MP, f/2.0, 26 mm, matryca 1/4 cala, stała ostrość – przedni aparat do selfie&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Aparat główny wykorzystuje stosunkowo dużą matrycę Exmor RS. Domyślnie zdjęcia mają rozdzielczość 12 MP. Sony oferuje optyczną stabilizację obrazu oraz fotografowanie seryjne z szybkością do 10 kl./s.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W aplikacji znajdziemy tryb panoramy, bokeh, zdjęcie, wideo i wolne, czyli tryb do slow-motion.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pod względem jakości zdjęć &lt;strong&gt;Xperia&lt;/strong&gt; wypada poprawnie, ale nie wyróżnia się na tle konkurencji w swojej cenie. Najlepszy jest zdecydowanie aparat główny, który w dobrym oświetleniu rejestruje fotografie z przyzwoitą szczegółowością i naturalną kolorystyką. Sony nie stosuje tak agresywnego przetwarzania obrazu jak część konkurentów, dzięki czemu zdjęcia bywają mniej sztucznie wyostrzone i zachowują bardziej tradycyjny charakter.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nie zawsze jednak jest to zaletą. Fotografie potrafią mieć zbyt wysoki kontrast, co prowadzi do utraty szczegółów zarówno w jasnych, jak i ciemnych partiach kadru. Zakres dynamiczny jest ograniczony, a w trudniejszym oświetleniu konkurencja często radzi sobie lepiej.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W nocy główny aparat nadal pozwala wykonywać użyteczne zdjęcia. Trzeba się jednak liczyć z widocznym szumem, spadkiem szczegółowości i nie zawsze spójną kolorystyką.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Znacznie gorzej wypada aparat ultraszerokokątny. Niewielka matryca 1/3 cala oraz brak autofokusa ograniczają jego możliwości. W dobrym świetle można uzyskać akceptowalne zdjęcia krajobrazów i architektury, ale szczegółowość jest zauważalnie gorsza niż w aparacie głównym. Po zmroku pojawia się dużo szumu i rozmycia, przez co użyteczność tego aparatu mocno spada. Dodatkowo zdjęcia z aparatu ultraszerokokątnego i głównego wyraźnie się różnią nasyceniem kolorów, jasnością i kontrastem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Przedni aparat 8 MP również należy do podstawowych. W dobrym oświetleniu zdjęcia selfie prezentują się poprawnie, choć mają ograniczoną szczegółowość. Kolory są zwykle przyjemne, ale w słabym świetle szybko pogarsza się jakość obrazu. &lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Całościowo zestaw fotograficzny Xperii 10 VIII jest wystarczający do codziennego dokumentowania wydarzeń, ale trudno uznać go za konkurencyjny w cenie 2699 zł. Najbardziej brakuje lepszego aparatu ultraszerokokątnego oraz teleobiektywu, który zapewniałby wysoką jakość przybliżenia. Całość wypada jeszcze gorzej, gdy zdamy sobie sprawę, jak mocno marka Sony jest związana z fotografią i że dostarcza matryce do połowy smartfonowych aparatów na rynku. Xperia nigdy nie potrafiła wyróżniać się jakością zdjęć, a co najwyżej możliwością manualnej kontroli.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pod względem wideo Sony oferuje nagrywanie w maksymalnej rozdzielczości 4K przy 30 kl./s z aparatu głównego. Dostępne jest również Full HD z szybkością do 60 kl./s, a pozostałe aparaty ograniczają się do Full HD przy 30 kl./s.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Podczas nagrywania można korzystać ze stabilizacji optycznej OIS oraz elektronicznej EIS. Sony stosuje również hybrydową stabilizację Optical SteadyShot, która pomaga ograniczać drgania podczas filmowania z ręki. W trybie 4K aplikacja udostępnia przybliżenie 1× i 2×, ale nie oferuje bezpośredniego przełączenia na aparat ultraszerokokątny. Nie ma więc możliwości swobodnego przechodzenia pomiędzy wszystkimi ogniskowymi podczas nagrywania w najwyższej rozdzielczości. Nie nagramy też wideo 4K przy 60 kl./s.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jakość filmów z aparatu głównego jest poprawna. Szczegółowość i ostrość w dobrym świetle nie budzą większych zastrzeżeń, a stabilizacja działa skutecznie. Ponownie problemem pozostaje wysoki kontrast i ograniczony zakres dynamiczny. Jasne fragmenty kadru mogą być przepalone, a w cieniach brakuje szczegółów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Aparat ultraszerokokątny nagrywa filmy o wyraźnie niższej jakości, zwłaszcza przy słabszym oświetleniu. &lt;strong&gt;Xperia&lt;/strong&gt; nie oferuje także bardziej zaawansowanych narzędzi wideo, które znajdziemy w droższych modelach Sony, takich jak rozbudowane ustawienia manualne czy profesjonalne profile Log.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Możliwości wideo oceniamy jako wystarczające dla osób nagrywających sporadycznie, ale znacznie poniżej tego, czego można oczekiwać od telefonu w tej cenie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Bateria&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Sony Xperia 10 VIII&lt;/strong&gt; ma akumulator o pojemności 5000 mAh. To dokładnie taka sama wartość jak w poprzednim modelu. Z jednej strony nie jest to szczególnie duża bateria na tle współczesnych smartfonów, z drugiej niewielki ekran i energooszczędny procesor ograniczają zapotrzebowanie na energię.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W codziennym użytkowaniu &lt;strong&gt;Xperia &lt;/strong&gt;oferuje dobry czas pracy, wynoszący jeden pełen dzień działania. W przypadku strumieniowania wideo z jasnością ekranu ustawioną na połowę &lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;Xperia&lt;/strong&gt; osiąga około 25 godzin.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Znacznie gorzej wygląda kwestia ładowania. Telefon obsługuje ładowanie przewodowe USB Power Delivery o mocy zaledwie 22 W, a więc pięć razy mniej niż u chińskich konkurentów. Ładowanie trwa około 1 godziny i 50 minut. To wynik słaby w porównaniu z konkurencyjnymi smartfonami, które często mają większe baterie i potrafią naładować je znacznie szybciej, zwykle poniżej godziny. Dodatkowo ładowanie bezprzewodowe nie jest obsługiwane.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Sony oferuje natomiast funkcje, które mają wydłużać żywotność akumulatora. Ładowanie adaptacyjne &lt;strong&gt;Xperia &lt;/strong&gt;analizuje sposób korzystania z telefonu i dostosowuje proces ładowania, aby ograniczać czas, w którym bateria jest w pełni naładowana. Dostępna jest również ochrona baterii pozwalająca ograniczyć maksymalny poziom naładowania oraz tryb STAMINA zmniejszający zużycie energii.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To przydatne rozwiązania, szczególnie jeśli planujemy korzystać z telefonu przez kilka lat. Nie zmieniają jednak faktu, że pod względem szybkości ładowania &lt;strong&gt;Xperia &lt;/strong&gt;wyraźnie odstaje od konkurencji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Co zmieniło się w porównaniu do Sony Xperia 10 VII?&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Lista zmian jest zaskakująco krótka. &lt;strong&gt;Xperia 10 VIII&lt;/strong&gt; ma dokładnie takie same wymiary, masę, procesor Snapdragon 6 Gen 3, 8 GB RAM, 128 GB pamięci, akumulator 5000 mAh i zestaw aparatów co poprzednik. Bez zmian pozostają również przekątna ekranu, rozdzielczość i maksymalna częstotliwość odświeżania.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najważniejszą nowością jest znacznie jaśniejszy wyświetlacz, który lepiej sprawdza się w słońcu. Drugim usprawnieniem są przednie głośniki stereo, które oferują pełniejsze brzmienie i więcej basu. W oprogramowaniu pojawiły się drobne usprawnienia.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nowy model startował również z nowszą wersją Androida. Nie zmienia to jednak faktu, że pod względem możliwości jest to w dużej mierze ten sam telefon. Sony nie poprawiło ani wydajności, ani możliwości fotograficznych, ani pojemności pamięci. Trudno uznać tak niewielki zakres zmian za przekonujący powód do wymiany Xperii 10 VII na nowszy model.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Xperia 10 VIII kontra POCO F9 Pro – ta sama cena, zupełnie inne możliwości&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Największy problem &lt;strong&gt;Sony Xperia 10 VIII&lt;/strong&gt; stanie się jasny wtedy, gdy zestawimy ją z bezpośrednią konkurencją. Dobrym przykładem jest POCO F9 Pro, który kosztuje dokładnie tyle samo, czyli 2699 zł.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;POCO ma procesor Snapdragon 8 Elite Gen 5 w wersji V, 12 GB szybkiej pamięci LPDDR5X i 256 GB pamięci UFS 4.1. &lt;strong&gt;Xperia &lt;/strong&gt;oferuje Snapdragona 6 Gen 3, 8 GB RAM i 128 GB pamięci. Różnica w wydajności jest niemal trzykrotna, co szczególnie mocno odczują osoby korzystające z wymagających aplikacji i gier.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;POCO ma też znacznie większy wyświetlacz AMOLED 6,59 cala z odświeżaniem do 185 Hz, podczas gdy Sony oferuje 6,1 cala i 120 Hz. Pod względem fotografii POCO otrzymał główny aparat 200 MP, dodatkowy teleobiektyw 50 MP i aparat ultraszerokokątny. &lt;strong&gt;Xperia &lt;/strong&gt;ma tylko aparat główny i ultraszerokokątny, bez osobnego teleobiektywu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jeszcze większa różnica dotyczy baterii. POCO oferuje 6330 mAh, ładowanie przewodowe 100 W oraz bezprzewodowe 50 W. Sony ma akumulator 5000 mAh, zdecydowanie wolniejsze ładowanie przewodowe i nie obsługuje ładowania bezprzewodowego.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;POCO jest jednak większy i cięższy – waży 206 g w porównaniu do 168 g Xperii. Sony pozostaje też bardziej atrakcyjne dla osób ceniących niewielką obudowę, ekran bez wycięcia, gniazdo słuchawkowe i możliwość rozszerzenia pamięci kartą microSD.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Tak duża różnica w specyfikacji przy identycznej cenie pokazuje jednak, jak trudną pozycję rynkową ma &lt;strong&gt;Xperia 10 VIII&lt;/strong&gt;. Nie chodzi o to, że każdy potrzebuje flagowej wydajności, ale o to, że Sony oczekuje podobnych pieniędzy za znacznie skromniejsze możliwości.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Podsumowanie&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;Sony Xperia 10 VIII&lt;/strong&gt; jest telefonem, który odwołuje się do nostalgii, ale znacznie trudniej polecić ze względu na cenę. Producent konsekwentnie rozwija własną koncepcję kompaktowego smartfona, zachowując funkcje, które niemal całkowicie zniknęły z rynku.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Gniazdo słuchawkowe, obsługa kart microSD, ekran pozbawiony jakichkolwiek wycięć, czytnik linii papilarnych w przycisku zasilania oraz dwa przednie głośniki stereo tworzą zestaw praktycznych rozwiązań. Każdą z tych cech można jeszcze znaleźć w pojedynczych telefonach konkurencji, ale Sony jest jedynym producentem, który oferuje je wszystkie jednocześnie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Podoba nam się również niewielka masa, poręczna obudowa i charakterystyczny wygląd tylnego panelu. Poprawiono jasność ekranu i jakość głośników.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jednocześnie trudno przejść obojętnie obok licznych kompromisów. Procesor jest mało wydajny jak na tę cenę, 128 GB pamięci wewnętrznej to zdecydowanie za mało, aparaty nie wyróżniają się jakością, a ładowanie jest powolne. Sony nie oferuje również ładowania bezprzewodowego ani żadnych własnych, zaawansowanych funkcji AI. System nie działa w pełni płynnie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Szczególnie rozczarowujące są szerokie ramki wokół wyświetlacza i słabe wibracje. To elementy, z którymi mamy kontakt praktycznie za każdym razem, gdy korzystamy z telefonu. Sprawiają, że &lt;strong&gt;Xperia &lt;/strong&gt;wydaje się znacznie tańsza, niż wskazuje na to jej cena.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Trudno również uznać Xperię 10 VIII za istotny postęp w porównaniu do poprzednika. Poza jaśniejszym ekranem, nieco lepszym dźwiękiem i drobnymi zmianami w oprogramowaniu otrzymujemy praktycznie ten sam telefon. Osoby korzystające już z Xperii 10 VII nie mają więc szczególnego powodu do wymiany.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Największym problemem pozostaje jednak cena 2699 zł. W bezpośrednim porównaniu z kosztującym tyle samo POCO F9 Pro różnice w wydajności, pamięci, aparatach i ładowaniu są ogromne. Trudno znaleźć argumenty, które z punktu widzenia większości użytkowników uzasadniałyby zakup Sony.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Xperia 10 VIII &lt;/strong&gt;ma więc sens przede wszystkim dla osób, które szukają właśnie takiego zestawu cech i są gotowe zapłacić więcej za rozwiązania niedostępne u innych producentów. Jeśli priorytetem jest gniazdo słuchawkowe, karta pamięci, brak wycięcia w ekranie i poręczna obudowa, wybór rzeczywiście jest bardzo ograniczony.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dla pozostałych użytkowników oferta Sony jest mało konkurencyjna. Naszym zdaniem &lt;strong&gt;Xperia 10 VIII&lt;/strong&gt; byłaby znacznie ciekawszą propozycją, gdyby kosztowała wyraźnie mniej. W obecnej cenie trudno ją polecić, zwłaszcza że niewiele różni się od zeszłorocznej generacji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Zalety:&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;Charakterystyczny i atrakcyjny wygląd tylnej obudowy&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Kompaktowe wymiary i niewielka masa 168 g&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Odporność na wodę i pył IP65/IP68&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Ekran OLED bez otworu i wycięcia na aparat&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Znacznie wyższa jasność ekranu niż w poprzedniku&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Dobre przednie głośniki stereo&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Gniazdo słuchawkowe 3,5 mm i rozbudowane funkcje audio&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Obsługa kart microSD do 2 TB&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Dodatkowy przycisk aparatu&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Dobry czas pracy na baterii&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Wady:&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;Zdecydowanie zbyt wysoka cena w porównaniu do możliwości&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Wyjątkowo szerokie ramki wokół wyświetlacza&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Bardzo słaby silnik wibracyjny&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Niska wydajność procesora w tej klasie cenowej&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Tylko 128 GB pamięci wewnętrznej&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Brak istotnego postępu w porównaniu do Xperii 10 VII&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Przeciętna jakość zdjęć w trudniejszych warunkach&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Słaby aparat ultraszerokokątny&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Brak osobnego teleobiektywu&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Brak nagrywania 4K przy 60 kl./s&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Powolne ładowanie przewodowe&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Brak ładowania bezprzewodowego&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Brak własnych zaawansowanych funkcji AI w systemie&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
    </content>
  </entry>
  <entry>
    <title>Test Roborock Saros 20 Flow Complete – rolka mopująca w odkurzaczu premium</title>
    <link href="http://gsmonline.pl/artykuly/test-roborock-saros-20-flow-complete-rolka-mopujaca-w-odkurzaczu-premium"/>
    <id>http://gsmonline.pl/artykuly/test-roborock-saros-20-flow-complete-rolka-mopujaca-w-odkurzaczu-premium</id>
    <updated>2026-10-23T12:47:00+02:00</updated>
    <author>
      <name>Wojciech Piechocki</name>
    </author>
    <content type="html">
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Roborock Saros 20 Flow Complete to robot sprzątający z segmentu dla osób, które oczekują przede wszystkim dokładnego mycia podłóg. Łączy stale płukaną rolkę mopującą, podwozie pomagające pokonywać wysokie progi, chowany LiDAR oraz stację przejmującą sporą część obsługi. Przy sugerowanej cenie 4799 zł musi jednak uzasadnić dopłatę do tańszych konstrukcji z podobnym systemem myjącym. Najwięcej argumentów dostarcza w mieszkaniach z dużą powierzchnią twardych podłóg, niskimi meblami i przejściami, na których zwykły robot potrzebowałby pomocy.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najważniejszą zmianą w tej odmianie Sarosa jest sposób mopowania. Szeroki wałek zbiera zabrudzenia, a system SpiraFlow 2.0 na bieżąco dostarcza czystą wodę i odprowadza tę zużytą. Konstrukcja ogranicza roznoszenie brudu, co przekłada się na równomierny efekt mycia. Do tego dochodzą mocne odkurzanie otwartych powierzchni, ochrona dywanów przed mokrą rolką i dopracowana aplikacja. Jest też kompromis: ograniczony zasięg szczotek w narożnikach.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Najważniejsze parametry&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;div style="clear:both;"&gt; &lt;/div&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Wygląd i konstrukcja&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najważniejszą cechą konstrukcji Saros 20 Flow jest jego wysokość wynosząca 8,98 cm po schowaniu wieżyczki LiDAR. Jak na robota z pełnowymiarową rolką myjącą to bardzo dobry wynik. Różnicę względem wysokich konstrukcji z nieruchomą wieżyczką można wykorzystać pod sofą, łóżkiem czy komodą. Dostęp do tych miejsc ma duże znaczenie, bo ręczne odkurzanie pod niskimi meblami jest zwykle jedną z mniej wygodnych domowych czynności.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pod spodem znalazły się dwa segmenty szczotki głównej DuoDivide, dwie unoszone szczotki boczne oraz szeroka rolka mopująca. Układ wygląda na skomplikowany, ale najważniejsze części można wyjmować do czyszczenia i wymiany.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Stacja RockDock ma spokojne, uporządkowane wzornictwo i jest dostępna w zestawach z białym lub czarnym robotem. Nie potrzebuje osobnej komory otwieranej od przodu, ponieważ worek i pojemnik na detergent umieszczono pod zbiornikami wody. Pozwoliło to uprościć obudowę, ale minimalnie pogorszyło wygodę dostępu do tych elementów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Wersja Complete obejmuje rekordowo rozbudowany zapas materiałów eksploatacyjnych, w tym dodatkową rolkę, worki, filtry i szczotki boczne. To przydatny dodatek przy sprzęcie, którego koszt użytkowania obejmuje również okresową wymianę akcesoriów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Nawigacja i pokonywanie progów&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;RetractSense łączy klasyczne laserowe mapowanie ze składaniem wieżyczki przed niskim przejazdem. W otwartej przestrzeni LiDAR pracuje w podniesionej pozycji i skanuje otoczenie dookoła. Pod meblem chowa się w korpusie. W efekcie robot może dotrzeć do miejsc, które dla części konkurentów pozostają fizycznie niedostępne.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Znaczenie ma również ustawienie sposobu sprzątania pod meblami. Ostrożny tryb zostawia większy margines, a bardziej zdecydowany pozwala próbować ciaśniejszych przejazdów. Należy pamiętać, że liczą się nierówności podłogi, kształt spodu mebla i zapas miejsca na ruch urządzenia. Warto zmierzyć najniższy punkt przejazdu, bo jest ryzyko porysowania obudowy odkurzacza.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Drugim wyróżnikiem jest AdaptiLift Traverse 3.0. Robot wykorzystuje mechanizm unoszenia i dodatkowe ramiona pomagające przejść przez wysoki próg. Deklarowane 8,8 cm dotyczy przeszkody dwustopniowej: pierwszy poziom może mieć do 4,5 cm wysokości i musi zapewnić co najmniej 20 cm głębokości, a kolejny jest niższy niż 4,3 cm. Geometria przeszkody ma więc zasadnicze znaczenie. Przy pojedynczym progu punktem odniesienia jest wysokość do 4,5 cm.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Aplikacja pozwala oznaczać progi na mapie, co pomaga dobrać właściwe zachowanie podczas przejazdu. Dostępne są również ustawienia wspomagania pokonywania przeszkód na dywanach.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Rozpoznawanie przeszkód&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Saros wykorzystuje kamerę RGB, światło strukturalne oraz boczny system VertiBeam. Według producenta Reactive AI rozpoznaje ponad 300 typów obiektów. AI ogranicza kontakt z butami, zabawkami, przewodami i innymi przedmiotami, które regularnie pojawiają się na podłodze.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Omijanie przedmiotów wypadało bardzo dobrze. Robot potrafi płynnie zmieniać trasę wokół przeszkody, a zdjęcia wykrytych obiektów można oglądać na mapie. Boczne rozpoznawanie pomaga również przy nogach mebli i podczas jazdy wzdłuż ścian. Doświetlenie wspiera pracę kamery przy słabszym świetle.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Większa ostrożność ma swoją cenę: urządzenie może zostawić więcej miejsca wokół przeszkody. W aplikacji można zmieniać kompromis między pokryciem powierzchni i unikaniem kontaktu. To ustawienie warto dopasować do mieszkania zamiast przez cały czas korzystać z przypadkowo wybranego poziomu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Oddzielną funkcją jest rozpoznawanie rodzaju zabrudzenia. Stain-Target AI ma zwiększać siłę ssania przy suchych drobinach lub przełączać sposób pracy przy mokrej plamie. Tę opcję trzeba włączyć osobno - w aplikacji zaawansowane czyszczenie silnych zabrudzeń oznaczono jako beta. Przy świeżo rozlanym płynie nadal lepszą kontrolę daje wskazanie konkretnej strefy do mycia.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Odkurzanie podłóg i zbieranie włosów&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na otwartych fragmentach twardych podłóg Saros prezentuje bardzo wysoki poziom mopowania i odkurzania. Dobrze zbiera codzienny kurz, piasek, okruchy i większe drobiny. Równe przejazdy i odpowiednie nakładanie się ścieżek pomagają utrzymać dokładność na całej powierzchni. Do regularnego sprzątania nie trzeba wybierać najwyższej siły ssania. Mocniejsze ustawienia przydają się na dywanach.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Deklarowane maksimum 36 000 Pa jest imponujące, ale o jakości codziennej pracy decyduje cały układ: szczotki, kanał ssący, kontakt z podłożem i trasa przejazdu. Saros broni się przede wszystkim równym zbieraniem zabrudzeń. Sama różnica między 20 000 a 36 000 Pa nie oznacza proporcjonalnego wzrostu skuteczności w zwykłym mieszkaniu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;DuoDivide składa się z dwóch krótszych segmentów kierujących włosy w stronę centralnego otworu ssącego. Ogranicza to owijanie się długich włosów wokół wałka, a tym samym częstotliwość ręcznego czyszczenia szczotki. Podobny cel mają zakrzywione szczotki boczne. Dla domu ze zwierzętami lub osobami z długimi włosami jest to jedna z najbardziej praktycznych cech robota.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Mopowanie jest najważniejszym argumentem&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;SpiraFlow 2.0 wykorzystuje wałek o szerokości 27 cm, 16 dysz dostarczających czystą wodę i zgarniacz zbierający zabrudzenia oraz nadmiar wilgoci. Brudna woda trafia do oddzielnego zbiornika w robocie. Rolka jest więc odświeżana podczas jazdy, co pomaga zachować podobną jakość mycia także po przejechaniu przez bardziej zabrudzony fragment podłogi.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najlepiej widać sens tego rozwiązania w kuchni, jadalni i przy wejściu do mieszkania. Ślady butów, odciski łap, kurz przyklejony do podłogi i lekkie plamy po napojach to typowe zadania, w których Saros radzi sobie bardzo dobrze. Mycie jest równomierne, a odpowiednio ustawiony przepływ wody pozwala uzyskać czystą powierzchnię bez nadmiernego jej zalewania.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Rolka może pracować z dociskiem do 15 N i prędkością do 240 obr./min. Maksymalna prędkość dotyczy ustawienia ekstremalnego przepływu wody. Nie jest to zatem stała wartość dla każdego programu. Ważniejsza z perspektywy użytkownika jest możliwość dobrania intensywności mycia do pomieszczenia i rodzaju zabrudzeń.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Świeże, umiarkowane zabrudzenia po kawie, soku czy sosie mogą zostać usunięte podczas jednego przejazdu. Przy przyschniętych plamach lub zabrudzeniu w zagłębieniach podłogi przydaje się powtórzenie. Mocno zaschnięte, długo pozostawione ślady nadal bywają poza zasięgiem automatycznych robotów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Tryb odkurzania poprzedzającego mopowanie pozwala najpierw zebrać suche drobiny, włosy i piasek. Dopiero później robot przechodzi do pracy na mokro. To dobry wybór przy większym zabrudzeniu, choć wydłuża całe sprzątanie. Jednoczesne odkurzanie i mopowanie jest wygodniejsze do codziennego utrzymywania porządku.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;RockDock może podawać wodę o temperaturze do 100°C podczas czyszczenia mopa przy dokowaniu. Do sprzątania zbiornik robota może zostać napełniony ciepłą wodą, która podczas jazdy stopniowo stygnie. Nie jest to mycie podłogi wrzątkiem ani funkcja parowa. Główne korzyści wynikają z pracy rolki, jej bieżącego płukania i oddzielnego odbierania brudnej wody.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Krawędzie i narożniki&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Rolka wysuwa się na prawą stronę do 44 mm, żeby zbliżyć się do listew i obrysu mebli. Dzięki temu wzdłuż prostych krawędzi pozostaje znacznie mniej powierzchni wymagającej ręcznego przetarcia.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Słabszym miejscem są narożniki wewnętrzne. Szczotki boczne można unosić i zmieniać kierunek ich obrotów, ale żadna nie wysuwa się na długim ramieniu. Ogranicza to możliwość wygarnięcia okruchów z najgłębszego punktu kąta. Również rolka nie dociera idealnie do wszystkich załamań. To najbardziej konkretne zastrzeżenie do mopów z rolką – w rogach wygrywają obrotowe mopy. Saros bardzo dobrze obsługuje większość powierzchni, ale narożniki mogą wymagać okresowej poprawki.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Dywany i zabezpieczenie przed wilgocią&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Przy wykryciu dywanu robot unosi rolkę do 15 mm i zasłania ją mechaniczną osłoną Roller Shield. To dodatkowe zabezpieczenie ograniczające kontakt wilgotnego wałka z włóknami. Ma szczególne znaczenie w mieszkaniach, w których małe dywany leżą między większymi fragmentami podłogi do mopowania.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Aplikacja daje sporo możliwości: dywany można odkurzać w pierwszej kolejności, zwiększać na nich siłę ssania, włączyć dokładniejsze przejazdy krzyżowe albo ustawić ich omijanie. Poświęcenie kilku minut tym ustawieniom ma większy sens niż pozostawienie wszystkich powierzchni z identyczną konfiguracją.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najłatwiejszym zadaniem są oczywiście dywany o niskim runie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Stacja i codzienna konserwacja&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;RockDock odbiera kurz z robota, uzupełnia wodę, automatycznie dozuje środek czyszczący i obsługuje mycie oraz suszenie rolki. Zbiorniki mają 4 l na wodę czystą i 3 l na zużytą, a worek na kurz mieści 2,7 l. To zestaw funkcji, który odciąża użytkownika w powtarzalnych czynnościach.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Woda ze stacji jest kierowana przez dysze na rolkę, a zabrudzenia odbiera układ wewnątrz robota. Następnie brudna woda trafia do zbiornika stacji. Rolka nie musi więc być czyszczona przez dłuższe obracanie się w zanieczyszczonej kąpieli na tacy. Konstrukcja pomaga utrzymać czystość wałka i ogranicza ilość osadu w podstawie, choć nie eliminuje ręcznego mycia jej elementów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Po płukaniu rozpoczyna się suszenie. Producent podaje temperaturę modułu grzewczego do 63°C. W aplikacji można wybrać program suszenia oraz sposób jego uruchamiania, a także ustawić intensywność mycia, częstotliwość opróżniania kurzu i dawkowanie detergentu. Automat może również oceniać zabrudzenie wody podczas płukania i zlecać ponowne mycie mopa lub dodatkowy przejazd.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najczęstszej uwagi wymaga brudna woda. Warto opróżniać ją po sprzątaniu, zwłaszcza po zebraniu resztek jedzenia lub innych zabrudzeń organicznych. Pozostawiona na długo może zacząć nieprzyjemnie pachnieć.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Producent informuje również o certyfikacie ECARF Allergy Friendly.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Aplikacja i funkcje dodatkowe&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Oprogramowanie jest jednym z mocniejszych argumentów za Roborockiem. Mapę można dzielić na pomieszczenia, łączyć je, zmieniać nazwy, wskazywać rodzaj podłogi i ustawiać kolejność sprzątania. Dostępne są strefy zakazane, wirtualne ściany, oznaczanie progów, dywanów, mebli i zasłon. Zapis wielu map ułatwia korzystanie z urządzenia w domu z kilkoma kondygnacjami, choć sam robot oczywiście wymaga przeniesienia między piętrami.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W codziennej obsłudze szczególnie przydatne są rutyny. Można przygotować osobny program dla kuchni i jadalni po posiłkach, dokładniejsze weekendowe mycie albo szybsze odkurzanie wybranych pokojów. Każde pomieszczenie może mieć własną konfigurację. Robota nie trzeba więc za każdym razem ustawiać od początku.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;SmartPlan 3.0 dobiera strategię automatycznie. Równolegle dostępna jest ręczna regulacja siły ssania, ilości wody, liczby przejazdów i sposobu prowadzenia trasy. Można też włączyć automatyczne dopasowanie przepływu wody do rozpoznanego podłoża. Przy drewnie warto uwzględnić zalecenia producenta podłogi i dobrać poziom wilgoci do jej wykończenia. Więcej wody nie musi oznaczać lepszego efektu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ustawienia obejmują ponadto zachowanie pod niskimi meblami, wysuwanie rolki przy krawędziach, ponowne mopowanie oraz szczegółową obsługę stacji. Historia pozwala sprawdzić czas, powierzchnię i przebieg pracy. Harmonogramy i tryb Nie przeszkadzać pomagają dopasować sprzątanie, komunikaty i część automatycznych czynności do rytmu dnia domowników.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Kamera zapewnia podgląd z poziomu podłogi i zdalne kierowanie robotem. Można sprawdzić, co znajduje się w konkretnym pomieszczeniu, lub wykorzystać funkcje związane ze zwierzętami: ich wyszukiwanie, zdjęcia i album. Są to dodatki do sprzątania, ale mogą się przydać podczas nieobecności w domu. Podgląd wymaga aktywacji i ma własne ustawienia zabezpieczeń.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Do tego dochodzą asystent Hello Rocky (niestety nadal nie obsługuje języka polskiego), obsługa zewnętrznych systemów głosowych i zgodność z Matter. Dzięki temu sprzęt można włączyć do szerszych automatyzacji inteligentnego domu. Największą zaletą aplikacji pozostaje jednak praktyczna kontrola nad sprzątaniem i możliwość zapisania ustawień raz, żeby później uruchamiać gotowy program.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Akumulator i kultura pracy&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Akumulator ma pojemność 6400 mAh, a producent deklaruje pełne ładowanie w około 150 minut. Dostępne jest inteligentne ładowanie i możliwość dopasowania go do wybranych godzin. Rzeczywisty czas sprzątania zależy od siły ssania, liczby powtórzeń, dywanów oraz częstotliwości powrotów na płukanie rolki. Dwa przejazdy i osobne odkurzanie przed mopowaniem naturalnie zwiększają czas całego zadania.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Wyższe ustawienia ssania wyraźnie zwiększają hałas, dlatego do regularnych cykli lepiej dobrać wystarczający poziom zamiast stale wybierać maksimum. Trzeba też uwzględnić odgłosy opróżniania i czyszczenia przy stacji. Suszenie odbywa się już po zakończeniu jazdy, więc koniec sprzątania podłogi nie oznacza zakończenia wszystkich czynności. Harmonogramy pozwalają wygodnie przenieść większą część pracy na czas nieobecności domowników.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Cena i konkurencja&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Sugerowana cena 4799 zł stawia Sarosa w segmencie premium. Producent zapowiedział również ofertę na start sprzedaży od 22 października, ale w materiałach udostępnionych nam przed premierą nie określił jeszcze kwoty obniżki. Ocena opłacalności powinna uwzględniać cenę, za którą zestaw rzeczywiście trafia do koszyka.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najbliższe porównanie w obrębie marki stanowi Qrevo Curv 2 Flow. Ma rolkę myjącą i kosztuje około 2500 zł. Saros uzasadnia dopłatę przede wszystkim niższą konstrukcją z chowanym LiDAR-em, rozbudowanym podwoziem i nowszym systemem płukania. Warto też uwzględnić najnowszego Qrevo Edge 2 Flow za około 2700 zł, który łączy SpiraFlow 2.0 z korpusem o tej samej wysokości 8,98 cm.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Z innych marek bezpośrednimi rywalami są MOVA Z70 Ultra Roller Complete oraz Dreame Aqua20 Pro Ultra Roller S Complete. Oba należą do grupy rozbudowanych robotów z rolką mopującą.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Ocena&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Saros 20 Flow Complete jest szczególnie przekonujący jako robot do regularnego mycia większych powierzchni twardych podłóg. Stale płukana rolka zapewnia równomierny efekt, dobrze radzi sobie z typowymi domowymi zabrudzeniami i ogranicza przenoszenie ich po mieszkaniu. Odkurzanie otwartych powierzchni stoi na wysokim poziomie, a konstrukcja szczotek zmniejsza problem nawijających się włosów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Duże znaczenie mają również cechy, które pozwalają wykorzystać te możliwości w większej części domu: chowany LiDAR, niski korpus i mechanizm pokonywania progów. Rozbudowana stacja oraz aplikacja z wygodnymi rutynami ułatwiają codzienne korzystanie. Całość ma najwięcej sensu tam, gdzie robot rzeczywiście może zastąpić częste odkurzanie i mycie wielu pomieszczeń.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najważniejsze ograniczenia: narożniki wymagają okresowego doczyszczania. Trzeba też zaakceptować cenę i nieco mniej wygodny dostęp do worka. Dla użytkownika, który wykorzysta zdolność przejazdu pod niskimi meblami i przez wysokie progi, jest to jednak bardzo mocny, wszechstronny zestaw z wyraźnym naciskiem na jakość mopowania.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Zalety&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;Bardzo dobre codzienne mopowanie twardych podłóg.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Bieżące płukanie rolki i oddzielne zbieranie brudnej wody.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Równomierne mycie i wysuwanie rolki przy krawędziach.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Skuteczne odkurzanie otwartych powierzchni.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Konstrukcja szczotek ograniczająca nawijanie włosów.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Korpus o wysokości 8,98 cm i chowany LiDAR.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Zaawansowany mechanizm pokonywania progów.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Unoszenie i mechaniczna osłona rolki na dywanach.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Rozbudowana stacja z automatycznym dozowaniem detergentu.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Dopracowana aplikacja, rutyny, kamera i integracja Matter.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Zapas akcesoriów w wersji Complete.&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Wady&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;Ograniczona dokładność sprzątania narożników i brak wysuwanego ramienia szczotki bocznej.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Dostęp do worka i detergentu wymaga wyjęcia zbiorników wody.&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
    </content>
  </entry>
  <entry>
    <title>Sonos Beam Ultra - test kompaktowego soundbara Dolby Atmos</title>
    <link href="http://gsmonline.pl/artykuly/sonos-beam-ultra-test-kompaktowego-soundbara-dolby-atmos"/>
    <id>http://gsmonline.pl/artykuly/sonos-beam-ultra-test-kompaktowego-soundbara-dolby-atmos</id>
    <updated>2026-10-23T10:38:00+02:00</updated>
    <author>
      <name>Wojciech Piechocki</name>
    </author>
    <content type="html">
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Sonos Beam Ultra kosztuje 3149 zł i zajmuje miejsce między popularnym Beamem Gen 2 a flagowym Arc Ultra. Jest szerszy od dwóch poprzednich Beamów, ma niemal dwa razy więcej przetworników, głośniki skierowane w górę i rozbudowane wzmacnianie dialogów. Zachowuje przy tym rozmiary odpowiednie do mniejszych salonów. Sprawdzaliśmy go z subwooferem Sub Mini i właśnie taką konfigurację oceniamy wyżej. Trzeba jednak pamiętać, że jej cena przekracza już 5 tys. zł. W kolejnym etapie do tego zestawu można jeszcze dołożyć 2 głośniki tylne, np. Era 100.&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Większy Beam nadal mieści się pod telewizorem&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Obudowa ma 750 mm szerokości, 65 mm wysokości i 105 mm głębokości. Beam Gen 2 ma 651 mm szerokości, więc różnica wynosi niemal 10 cm. To powiększenie o około 15 procent, które dobrze widać po ustawieniu obu urządzeń obok siebie. Ultra pozostaje jednak znacznie krótsza od modeli Arc, których szerokość przekracza 114 cm. Nowy Beam waży 2,88 kg.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Wzornictwo pozostaje zachowawcze i tradycyjne. Zaokrąglona obudowa, matowe wykończenie i czarny lub biały kolor ułatwiają wkomponowanie urządzenia w salon. Na górze znalazły się elementy sterowania dotykowego oraz zagłębiony suwak głośności. Osobny przycisk służy do parowania Bluetooth, a przełącznik z tyłu fizycznie odcina zasilanie mikrofonów. Podstawowe funkcje można obsługiwać pilotem telewizora - oddzielnego pilota Sonos nie dodaje.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ważniejsza od wyglądu jest zmiana wymagań dotyczących ustawienia. Beam Ultra ma przetworniki skierowane w górę, dlatego zasunięcie go głęboko do wnęki mebla ograniczy ich skuteczność. Producent przewidział tryb symulowania efektów wysokości przy zasłoniętej górze, ale nowe głośniki najlepiej wykorzystać, zostawiając im przestrzeń. Przy wymianie starszego Beama trzeba też uwzględnić zakup nowego uchwytu ściennego: mocowanie Gen 2 nie pasuje do Ultra.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Dziewięć przetworników i wyraźna zmiana konstrukcji&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pierwszy Beam z 2018 roku i Beam Gen 2 z 2021 roku korzystają z pięciu aktywnych przetworników. Druga generacja dodała obsługę Dolby Atmos, ale efekty wysokości uzyskiwała przez przetwarzanie sygnału. Ultra rozwija tę koncepcję sprzętowo.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W środku pracuje dziewięć przetworników z dziewięcioma wzmacniaczami klasy D. Cztery niskoprofilowe głośniki niskotonowe uzupełnia pięć wysokotonowych: centralny, dwa boczne i dwa skierowane w górę. Przebudowano więc zarówno sposób tworzenia przestrzeni, jak i odtwarzania dialogów. Dodatkowe przetworniki boczne mają poszerzać scenę, a górne odbijają dźwięk od sufitu, tworząc wrażenie źródeł umieszczonych ponad widzem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Sonos opisuje Beam Ultra jako system 7.1.2. To oznaczenie odwzorowywanej przestrzeni, a nie informacja o siedmiu oddzielnych kolumnach i subwooferze w obudowie. Sama belka nadal korzysta z odbić i przetwarzania, aby rozmieścić efekty wokół słuchacza. Fizyczne tylne głośniki pozostają osobnym, wartościowym rozszerzeniem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ultra nie otrzymał przetwornika Sound Motion znanego z Arc Ultra. To istotne przy porównywaniu basu obu belek. Procesor nowego Beama to czterordzeniowy układ A55 1,9 GHz - Sonos nie podaje natomiast w specyfikacji porównywalnej mocy całego zestawu w watach.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;div&gt; &lt;/div&gt;

&lt;div&gt; &lt;/div&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Nowa łączność i kilka dopłat&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Do telewizora Beam Ultra podłączamy jednym przewodem HDMI przez ARC lub eARC. W zestawie znajduje się odpowiedni kabel. Nie ma dodatkowego wejścia HDMI pozwalającego podłączyć konsolę albo odtwarzacz bezpośrednio do soundbara i przekazać obraz do telewizora. Wszystkie źródła trzeba zatem wpiąć do TV, a ich dźwięk przesłać do belki kanałem zwrotnym.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Soundbar obsługuje między innymi Dolby Digital Plus, Dolby TrueHD, wielokanałowy PCM i Dolby Atmos. Atmos przesyłany w Dolby Digital Plus może działać przez HDMI ARC, jeżeli obsługuje to konkretny telewizor. Dla bezstratnego Dolby TrueHD z Atmosem potrzebne jest eARC. Samo wyświetlenie logo Atmos w opisie filmu nie gwarantuje jeszcze, że taki sygnał dociera do belki - jego format można sprawdzić w aplikacji Sonos.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jest podstawowy DTS Digital Surround, ale nie ma DTS:X. Dla widza korzystającego głównie z platform streamingowych to mniejszy problem niż dla właściciela kolekcji Blu-ray. W tym drugim przypadku warto sprawdzić możliwość dekodowania ścieżki przez odtwarzacz do wielokanałowego PCM i przekazania jej przez telewizor. Nie zastąpi to jednak obsługi obiektowych efektów DTS:X.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nowością względem starszych Beamów jest Bluetooth 5.3 do przesyłania muzyki z telefonu. To wygodne, gdy gość chce szybko włączyć własny utwór. Wi-Fi 6 służy natomiast do pracy w systemie Sonos i odtwarzania sieciowego. Dostępne są między innymi AirPlay 2, Spotify Connect oraz TIDAL Connect.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nie ma wbudowanego gniazda Ethernet. To krok wstecz dla osób, które celowo prowadzą przewód sieciowy do szafki RTV. Możliwość takiego połączenia zachowano, ale przez płatny Sonos Combo Adapter podłączany do USB-C. Ten sam port pozwala dodać wejście analogowe z użyciem odpowiedniego adaptera Sonosa. Gramofon musi wtedy podawać sygnał liniowy, czyli mieć własny albo zewnętrzny przedwzmacniacz. USB-C nie należy traktować jako uniwersalnego wejścia na pendrive z muzyką.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Także adapter optyczny jest sprzedawany osobno. Połączenie optyczne nie przeniesie Dolby Atmos, dlatego przy odpowiednio wyposażonym telewizorze warto korzystać z HDMI.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Aplikacja i kalibracja mają duże znaczenie&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Konfiguracja odbywa się w aplikacji Sonos. To w niej dodajemy soundbar do systemu, aktualizujemy oprogramowanie, podłączamy subwoofer i przypisujemy głośniki tylne. Aplikacja odpowiada również za korekcję basu i wysokich tonów, poziom efektów wysokości, wzmacnianie mowy oraz tryb nocny. Na co dzień głośność wygodnie reguluje się pilotem telewizora.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Istotną poprawą jest Trueplay dostępny również dla użytkowników Androida. Szybka kalibracja korzysta z mikrofonów w soundbarze. Bardziej rozbudowana procedura, wykorzystująca mikrofon zgodnego iPhone'a lub iPada i pomiary w różnych miejscach pokoju, pozostaje opcją dla iOS. Szybkie i zaawansowane strojenie są więc dwiema różnymi metodami.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Kalibracja ma praktyczny sens. Ta sama belka ustawiona na otwartej szafce, blisko narożnika albo we wnęce będzie współpracować z pomieszczeniem inaczej. Trueplay pomaga dopasować charakterystykę zestawu, lecz nie usuwa ograniczeń jego ustawienia. Dotyczy to szczególnie efektów odbijanych od sufitu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W Sonosie oprogramowanie ułatwia rozbudowę i wspólne odtwarzanie muzyki w kilku pokojach, ale oznacza też zależność od aplikacji, aktualizacji i zgodności kolejnych urządzeń.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Brzmienie pełniejsze i bardziej przestrzenne&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W jakości dźwięku różnica względem Beam Gen 2 jest większa, niż sugeruje podobna, nadal kompaktowa obudowa. Nowa konstrukcja (z głośnikami skierowanymi ku górze) daje więcej miejsca efektom bocznym. W intensywnych scenach ma to znaczenie równie duże jak sam bas: muzyka, odgłosy silników, tło i głosy powinny zachować własne położenie, zamiast zlewać się w jeden głośny dźwięk. Można pochwalić Ultra właśnie za separację i zdolność tworzenia sceny szerszej niż fizyczny rozstaw przetworników.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Niektóre efekty mogą sprawiać wrażenie dochodzących z boku lub niemal z tyłu, lecz belka ustawiona pod telewizorem nie daje takiej swobody rozmieszczania dźwięków jak zestaw z rzeczywistymi głośnikami za widzem. Jeśli ktoś chce mieć w domu „prawdziwe” kino domowe, to musi koniecznie dokupić głośniki tylne.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Podobnie jest z basem. Belka gra lepiej niż wcześniej, ale nie oznacza, że zastępuje oddzielny subwoofer. Cztery niewielkie przetworniki w obudowie szerokiej na 75 cm nadal muszą odtwarzać także inne części pasma i mieszczą się w konkretnych ograniczeniach fizycznych. Warto więc od razu zaplanować zakup świetnego głośnika Sub Mini.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Muzyka i działanie w systemie Sonos&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Beam Ultra może obsługiwać telewizor i codzienne słuchanie muzyki bez przełączania między dwoma zestawami. Jedna belka ma jednak również ograniczenia stereofonii. Nie pozwala fizycznie rozsunąć lewego i prawego źródła dźwięku jak dwie kolumny. Jeżeli muzyka jest absolutnym priorytetem, warto porównać ją z parą głośników stereo. Jako wspólny zestaw do filmów, seriali i muzyki Beam Ultra oferuje jednak znacznie szerszą funkcjonalność niż proste nagłośnienie telewizora.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Przewaga Sonosa ujawnia się także poza samym salonem. Można uruchamiać muzykę w różnych pokojach, grupować urządzenia i korzystać z serwisów bez ciągłego przesyłania dźwięku przez Bluetooth. To właśnie w takim systemie dopłata do marki ma najbardziej czytelne uzasadnienie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jest też TV Audio Swap, czyli przekazywanie dźwięku telewizora do zgodnych słuchawek Sonos. Przydaje się do wieczornego oglądania, kiedy inni domownicy potrzebują ciszy.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Cena i konkurencja&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W sklepie producenta Beam Ultra kosztuje 3149 zł, a Sub Mini kupowany oddzielnie 2149 zł. Pakiet obniża sumę do 5033 zł. Zestaw z subwooferem i parą Era 100 kosztuje 6931 zł. Możliwość rozbudowy jest zaletą, ale kompletowanie kina domowego Sonosa wymaga już konkretnego budżetu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najbliższym konkurentem pod względem koncepcji jest Bose Smart Soundbar. To kompaktowa belka z Dolby Atmos, dwoma przetwornikami skierowanymi w górę i funkcją poprawy dialogów AI. Można dodać firmowy moduł basowy oraz tylne głośniki. W sprawdzonej ofercie kosztowała 1999 zł, czyli wyraźnie mniej od Beam Ultra. Niższa cena jest mocnym argumentem, choć podobieństwo funkcji nie oznacza identycznego brzmienia i sposobu działania całego systemu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Drugą alternatywą jest Sennheiser AMBEO Soundbar Mini, oferowany za 2399 zł. Ma 70 cm szerokości, automatyczną kalibrację i sieciowe odtwarzanie muzyki. Przestrzeń tworzy za pomocą wirtualizacji AMBEO. Obsługuje również DTS:X, którego Sonosowi brakuje. To szczególnie interesujące porównanie dla osoby szukającej niewielkiej, samodzielnej belki i szerokiej zgodności formatów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Samsung HW-Q800H kosztował w sprawdzonej ofercie 2419 zł i jest sprzedawany od razu z subwooferem. To większy zestaw 5.1.2, więc gabarytowo nie odpowiada wprost kompaktowemu Beamowi. Pokazuje jednak skalę różnicy cenowej: komplet z oddzielnym źródłem basu może kosztować mniej niż sama belka Sonosa. Przy zakupie od zera taki argument trudno pominąć.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Zaletami Sonosa pozostają sposób integracji z innymi urządzeniami marki, możliwość stopniowej rozbudowy i połączenie funkcji telewizyjnych z muzycznymi. Warto jednak policzyć cały planowany zestaw.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Nasza ocena&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Beam Ultra wnosi do kompaktowej serii Sonosa istotne zmiany. Dodatkowe przetworniki, fizyczne kanały wysokości, przebudowany centralny tor dźwięku i czterostopniowe wzmacnianie mowy mają wyraźne uzasadnienie w codziennym oglądaniu. Bluetooth, wejście liniowe przez adapter oraz szybki Trueplay dla Androida poprawiają także funkcjonalność.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najlepiej uzasadniony jest zakup do małego lub średniego salonu, gdy ważne są rozmiary belki, muzyka i możliwość dalszej rozbudowy. Użytkownik wcześniejszego Beama dostaje więcej powodów do zmiany niż właściciel Arc. Przy dużym pokoju i potrzebie większego rozmachu lepszym punktem wyjścia pozostaje Arc Ultra.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W naszym teście ważnym elementem był Sub Mini. Z nim Beam Ultra jest lepszą konfiguracją i takiego zestawu warto posłuchać przed ostateczną decyzją. Trzeba jednocześnie zaakceptować cenę przekraczającą 5 tys. zł, brak DTS:X, pojedyncze złącze HDMI i konieczność dopłaty do przewodowego połączenia sieciowego.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To propozycja szczególnie przekonująca dla osoby, która już korzysta z Sonosa albo świadomie chce zbudować taki system. Przy zakupie pierwszego nagłośnienia telewizora Beam Ultra wymaga porównania z tańszymi rywalami. Jego możliwości i potencjał rozbudowy są mocnymi argumentami, ale ocena opłacalności zależy od tego, ile z tego potencjału faktycznie wykorzystamy.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Zalety&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;Kompaktowa obudowa mimo zwiększenia szerokości względem poprzedników&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Dziewięć aktywnych przetworników i dwa głośniki skierowane w górę&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Chwalone w testach pełniejsze brzmienie i szersza scena niż w Beam Gen 2&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Przebudowany kanał centralny i cztery poziomy wzmacniania dialogów AI&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Lepsza konfiguracja z Sub Mini potwierdzona naszym odsłuchem&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Możliwość rozbudowy o subwoofer i zgodną parę głośników tylnych&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Wi-Fi 6 i Bluetooth 5.3 do odtwarzania muzyki&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;AirPlay 2 oraz obsługa serwisów muzycznych i systemu multiroom&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Szybka kalibracja Trueplay dostępna także z Androidem&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Możliwość dodania wejścia liniowego i fizyczny wyłącznik mikrofonów&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Wady&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;Wysoka cena belki i koszt całego zestawu po rozbudowie&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Brak wbudowanego Ethernetu i dopłata do adaptera sieciowego&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Brak dodatkowego wejścia HDMI z przekazywaniem obrazu&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Brak obsługi DTS:X&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Ograniczenia basu przy pracy bez subwoofera&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Efekty wysokości zależne od sufitu i swobodnej przestrzeni nad belką&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Osobno płatne adaptery wejścia liniowego i połączenia optycznego&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Brak zgodności z uchwytem ściennym Beam Gen 2&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
    </content>
  </entry>
  <entry>
    <title>Sześć fotograficznych flagowców - który robi najlepsze zdjęcia w słabym oświetleniu?</title>
    <link href="http://gsmonline.pl/artykuly/szesc-fotograficznych-flagowcow-ktory-robi-najlepsze-zdjecia-w-slabym-oswietleniu"/>
    <id>http://gsmonline.pl/artykuly/szesc-fotograficznych-flagowcow-ktory-robi-najlepsze-zdjecia-w-slabym-oswietleniu</id>
    <updated>2026-10-22T15:48:00+02:00</updated>
    <author>
      <name>Jan Rybczyński</name>
    </author>
    <content type="html">
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W naszym porównaniu znalazło się 6 flagowych smartfonów: vivo X500 Pro Max, vivo X500 Pro, vivo X300 Ultra, Huawei Pura 90s Pro Max, Google Pixel 11 Pro XL oraz Apple iPhone 18 Pro Max.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To szczególnie interesujące zestawienie, ponieważ obejmuje zarówno najnowsze modele vivo, jak i starszego X300 Ultra, który od początku był projektowany przede wszystkim z myślą o mobilnej fotografii. Huawei Pura 90s Pro Max stawia na duże matryce i fizycznie regulowaną przysłonę, Pixel 11 Pro XL wykorzystuje rozwiązania fotograficzne Google, natomiast iPhone 18 Pro Max jest istotnym elementem każdego porównania, bo reprezentuje ekosystem mobilny będący konkurencją dla Androida.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na początek wybraliśmy podziemny parking. Sztuczne oświetlenie, duże kontrasty, ciemne zakamarki oraz liczne odbicia światła na samochodach i podłodze pozwalają dobrze sprawdzić możliwości aparatów w trudniejszych warunkach.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Wykonaliśmy 2 fotografie każdym smartfonem. Pierwsza powstała z głównego aparatu przy domyślnym powiększeniu, druga przy powiększeniu 10×, wykorzystującym teleobiektyw i dodatkowe przybliżenie cyfrowe. W drugim przypadku ocenialiśmy przede wszystkim jakość odwzorowania srebrnego Audi, którego tablica rejestracyjna, chromowane logo i tylne lampy pozwalają wychwycić nawet niewielkie różnice w szczegółowości.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Specyfikacja aparatów&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Wszystkie porównywane smartfony mają po 3 tylne aparaty: główny, ultraszerokokątny i teleobiektyw. Poszczególne modele różnią się jednak wielkością matryc, ogniskowymi oraz rozdzielczością, co w praktyce może mieć większe znaczenie niż sama liczba megapikseli.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;table align="center" border="2" cellpadding="6" cellspacing="0" width="100%"&gt;
	&lt;tbody&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;Smartfon&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;Aparat główny&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;Teleobiektyw&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;Ultraszerokokątny&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;vivo X500 Pro Max&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;50 MP, 1/1,28", f/1.6, 24 mm, OIS&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;200 MP, 1/1,4", f/2.7, 85 mm, OIS&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;50 MP, f/2.0, 15 mm&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;vivo X500 Pro&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;50 MP, 1/1,28", f/1.6, 24 mm, OIS&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;64 MP, 1/2", f/2.5, 85 mm, OIS&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;50 MP, f/2.0, 15 mm&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;vivo X300 Ultra&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;200 MP, 1/1,12", f/1.9, 35 mm, stabilizacja gimbalowa&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;200 MP, 1/1,4", f/2.7, 85 mm, OIS&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;50 MP, 1/1,28", f/2.0, 14 mm, OIS&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;Huawei Pura 90s Pro Max&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;50 MP, 1/1,28", f/1.4–4.0, 24 mm, OIS&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;200 MP, 1/1,28", f/2.6, 89 mm, OIS&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;40 MP, f/2.2, 13 mm&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;Pixel 11 Pro XL&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;50 MP, 1/1,3", f/1.7, 24 mm, OIS&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;48 MP, 1/1,95", f/2.8, 105 mm, OIS&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;48 MP, f/1.7, 12 mm&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;iPhone 18 Pro Max&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;48 MP, 1/1,28", f/1.5–4.0, 24 mm, OIS&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;48 MP, 1/2,55", f/2.8, 100 mm, OIS&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;48 MP, f/2.2, 13 mm&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
	&lt;/tbody&gt;
&lt;/table&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;em&gt;Ogniskowe podano w ekwiwalencie dla pełnej klatki.&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;vivo X300 Ultra dysponuje największą matrycą głównego aparatu i jako jedyny wykorzystuje w nim rozdzielczość 200 MP. Do tego otrzymał stabilizację gimbalową i duży, 200-megapikselowy teleobiektyw. Wszystkie 3 tylne aparaty tego modelu korzystają z matryc większych niż te spotykane w większości konkurencyjnych smartfonów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ciekawie wygląda bezpośrednie porównanie X500 Pro i X500 Pro Max. Oba telefony mają identyczne parametry głównych aparatów i aparatów ultraszerokokątnych. Największą różnicą jest teleobiektyw. W droższym modelu zastosowano sensor 200 MP o wielkości 1/1,4 cala, podczas gdy mniejszy Pro ma matrycę 64 MP o wielkości 1/2 cala.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei Pura 90s Pro Max oferuje z kolei największą matrycę teleobiektywu w całym zestawieniu: 200 MP i 1/1,28 cala. Obiektyw o ogniskowej 89 mm zapewnia około 4-krotne przybliżenie optyczne. Główny aparat Huawei ma fizycznie regulowaną przysłonę f/1.4–f/4.0, a system fotograficzny uzupełnia czujnik True-to-Colour 2.0, wspierający odwzorowanie kolorów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W iPhonie 18 Pro Max znajdziemy 3 aparaty po 48 MP. Główny, podobnie jak w Huawei, ma regulowaną przysłonę, natomiast teleobiektyw oferuje ogniskową 100 mm i przybliżenie optyczne około 4×.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pixel 11 Pro XL dysponuje teleobiektywem 105 mm, zapewniającym natywne powiększenie około 5×, a więc największe w tym porównaniu względem standardowej ogniskowej 24 mm.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Co ma największe znaczenie w tym porównaniu?&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W przypadku zdjęć z głównego aparatu najważniejsze są wielkość matrycy, jasność obiektywu oraz sposób przetwarzania obrazu. Oprogramowanie musi poradzić sobie z jednoczesnym zachowaniem szczegółów w cieniach i ograniczeniem prześwietleń wokół jasnych lamp. Znaczenie ma również dobór balansu bieli, ponieważ na parkingu występuje oświetlenie o różnej temperaturze barwowej.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Trzeba przy tym pamiętać o szczególnej konstrukcji vivo X300 Ultra. Jego podstawowy aparat ma ogniskową 35 mm, podczas gdy pozostałe modele wykorzystują 24 mm. Zdjęcie z X300 Ultra obejmuje więc mniejszą część sceny, a znajdujące się na nim samochody zajmują większy obszar kadru. Pozwala to łatwiej dostrzec szczegóły, ale utrudnia bezpośrednie porównanie rozdzielczości z pozostałymi aparatami.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jeszcze większe znaczenie różnice sprzętowe mają przy powiększeniu 10×. Żaden z testowanych smartfonów nie dysponuje teleobiektywem o takim natywnym przybliżeniu. Każdy musi więc korzystać z cyfrowego powiększenia obrazu rejestrowanego przez aparat z teleobiektywem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W teorii duże matryce 200 MP powinny mieć przewagę, ponieważ dysponują większym zapasem rozdzielczości. W praktyce o rezultacie decyduje również jakość optyki, ilość zarejestrowanego światła, stabilizacja oraz algorytmy odszumiania i wyostrzania.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W naszym teście ocenialiśmy gotowe zdjęcia wykonane w trybie automatycznym. Nie korzystaliśmy z plików RAW ani ręcznej obróbki. Chodziło o sprawdzenie rezultatów, jakie użytkownik otrzyma bez dodatkowych czynności.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Zdjęcia z głównego aparatu – powiększenie 1×&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W pierwszym porównaniu wszystkie smartfony poradziły sobie dobrze, choć różnice w ich interpretacji sceny są zauważalne od razu. Najłatwiej dostrzec je w kolorystyce, jasności podłogi, sposobie odwzorowania lamp i poziomie kontrastu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Apple iPhone 18 Pro Max&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;iPhone przygotował jasne zdjęcie, na którym dobrze widać zarówno samochody, jak i znaczną część otoczenia. Jasna podłoga i odbicia światła prezentują się atrakcyjnie, a elementy konstrukcyjne garażu pozostają czytelne.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Kolorystyka jest jednak dość ciepła. Na jasnych powierzchniach pojawia się lekko żółtawy odcień, przez co białe oznaczenia na posadzce wyglądają mniej neutralnie. Widoczna jest również poświata wokół najmocniejszych źródeł światła.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Szczegółowość stoi na umiarkowanym poziomie. Krawędzie samochodów i elementy instalacji pod sufitem są widoczne, choć ich kontury nie są zbyt dobrze zdefiniowane. Na szybie samochodu widać więcej szumu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Google Pixel 11 Pro XL&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Google proponuje nieco inne podejście. Zdjęcie Pixela ma chłodniejszą, bardziej stonowaną kolorystykę, a szare powierzchnie betonu nie są tak mocno ocieplone jak u Apple.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pod względem szczegółowości można znaleźć pewne słabości. Pixel ma najwięcej szumu ze wszystkich testowanych smartfonów. Jego mocną stroną jest tutaj kolorystyka i zachowanie kontrastu sceny.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;vivo X500 Pro Max&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;vivo X500 Pro Max przygotował fotografię o charakterystycznym wyglądzie. Cienie są chłodne, natomiast źródła światła i odbicia na podłodze mają cieplejsze, różowo-pomarańczowe odcienie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Takie połączenie nadaje zdjęciu atrakcyjny charakter, ale niekoniecznie zapewnia najbardziej neutralne odwzorowanie kolorów. Różnica jest szczególnie widoczna po bezpośrednim porównaniu z Pixelem i Huawei.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na plus zaliczamy dobrą czytelność samochodów i elementów konstrukcji garażu. Obraz jest szczegółowy, a główny obiekt pozostaje dobrze oddzielony od ciemniejszego tła.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jednocześnie w niektórych obszarach można zauważyć wygładzenie drobnych faktur. vivo wyraźnie ogranicza szum, przez co część powierzchni wygląda bardziej jednolicie. Przy zwykłym przeglądaniu fotografii nie przeszkadza to jednak w jej odbiorze.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;vivo X500 Pro&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Mniejszy vivo X500 Pro oferuje rezultat zbliżony do droższego modelu, ale nie identyczny. Zdjęcie jest cieplejsze, a betonowe elementy garażu mają miejscami lekko brązowy odcień.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dobrze wypada ogólna szczegółowość. Srebrne Audi, linie na podłodze oraz konstrukcja sufitu są wyraźne, a obraz zachowuje dobry kontrast. Samochody nie giną w ciemniejszych fragmentach kadru.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W porównaniu z X500 Pro Max mniejszy model sprawia miejscami wrażenie bardziej kontrastowego. Krawędzie obiektów są mocno zaakcentowane, co poprawia subiektywne wrażenie ostrości, ale może też wskazywać na intensywniejsze wyostrzanie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Różnice między obydwoma smartfonami przy fotografowaniu głównym aparatem są niewielkie. Trudno wskazać tu zdecydowanego zwycięzcę, szczególnie że oba modele wykorzystują ten sam rozmiar matrycy i identyczne parametry obiektywu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;vivo X300 Ultra&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;vivo X300 Ultra od razu wyróżnia się sposobem kadrowania. Ogniskowa 35 mm sprawia, że fotografowane Audi zajmuje większą część zdjęcia, a otoczenie jest mniej rozległe niż u konkurentów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W naszej ocenie jest to bardzo dobre rozwiązanie do fotografowania konkretnych obiektów. Samochód staje się ważniejszym elementem kompozycji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Podoba nam się również sposób odwzorowania obrazu. Krawędzie karoserii są dobrze zdefiniowane, a oświetlone powierzchnie mają wyraźne przejścia tonalne.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Kolorystyka jest stosunkowo stonowana. Zdjęcie nie jest tak ciepłe jak w przypadku X500 Pro i nie ma tak wyraźnych różowo-pomarańczowych akcentów jak fotografia X500 Pro Max.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Duża matryca aparatu głównego i wysoka rozdzielczość zapewniają duży potencjał szczegółowości, choć przy porównywaniu gotowych zdjęć trzeba uwzględnić wspomnianą różnicę ogniskowej.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Huawei Pura 90s Pro Max&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei bardzo dobrze poradził sobie z oświetleniem tej sceny. Zdjęcie jest czytelne zarówno w centrum kadru, jak i w ciemniejszych fragmentach garażu. Na podłodze zachowane zostały odbicia światła, a samochody i betonowe filary nie zlewają się ze sobą.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Kolorystyka jest raczej chłodna i stonowana. Na jasnych oprawach oświetleniowych pojawia się miejscami lekko fioletowa poświata, jednak powierzchnie samochodów zachowują dość neutralny wygląd.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na pochwałę zasługuje szczegółowość. Widać strukturę elementów instalacji pod sufitem, krawędzie karoserii i drobne oznaczenia. Huawei nie sprawia przy tym wrażenia równie mocno wyostrzającego obraz jak niektórzy konkurenci.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W naszej ocenie Pura 90s Pro Max uzyskał jeden z najlepiej zrównoważonych rezultatów. Zdjęcie jest odpowiednio jasne, szczegółowe i nie ma przesadnie ciepłej kolorystyki.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Zdjęcia z powiększeniem 10× – największe różnice w jakości&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Drugi etap testu przyniósł znacznie bardziej zróżnicowane rezultaty. Przy powiększeniu 10× bardzo dobrze widać, które smartfony zachowują rzeczywiste szczegóły, a które próbują zastąpić je agresywnym wyostrzaniem i przetwarzaniem obrazu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najbardziej miarodajne okazały się drobne elementy tylnej części Audi. Tablica rejestracyjna pozwala ocenić ostrość liter i cyfr, chromowane pierścienie ujawniają problemy z odwzorowaniem krawędzi, a czerwone lampy pokazują, jak aparaty radzą sobie z zachowaniem subtelnych struktur i kolorów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Huawei Pura 90s Pro Max – wyjątkowo czysty obraz&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei jest jednym z najmocniejszych uczestników tego porównania. Jego zdjęcia z powiększeniem 10× wyróżniają się wysoką szczegółowością i bardzo skutecznym ograniczeniem szumu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najlepiej widać to na tablicy rejestracyjnej. Litery i cyfry mają ostre, wyraźne kontury, a przejścia między czarnymi znakami i jasnym tłem są dobrze zachowane. Nie dostrzegamy też tak wyraźnych kolorowych obwódek jak na zdjęciach iPhone'a.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Równie dobrze wypada chromowane logo Audi. Pierścienie zachowują drobne odbicia i strukturę metalicznej powierzchni. Poszczególne elementy są czytelne, a obraz nie wygląda na mocno zdegradowany przez cyfrowe powiększenie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei skutecznie ogranicza również szum na srebrnym lakierze. Powierzchnie karoserii są gładkie, lecz dobrze zachowują przetłoczenia i krawędzie. W niektórych miejscach widać jednak, że odszumianie usunęło także część subtelnych faktur.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na tylnej lampie zachowana została wyraźna struktura czerwonego klosza. Kolor jest intensywny, a wewnętrzne elementy lampy nie znikają całkowicie nawet w jaśniejszych partiach.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To bardzo przekonujący rezultat, szczególnie biorąc pod uwagę trudne oświetlenie. Duża matryca 200 MP daje Huawei solidną podstawę do uzyskania wysokiej jakości przy dodatkowym powiększeniu cyfrowym.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;vivo X300 Ultra – szczegółowość i naturalne odwzorowanie detali&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;vivo X300 Ultra prezentuje jeszcze wyższy poziom, choć jego sposób przetwarzania obrazu nieco różni się od Huawei.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Tablica rejestracyjna jest bardzo wyraźna, a litery i cyfry mają ostre, dobrze zdefiniowane krawędzie. Nie widać problemów z rozpoznaniem drobnych elementów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Bardzo dobrze wypada również logo Audi, na którym zachowano drobne refleksy światła. Metaliczne powierzchnie są szczegółowe i nie zostały zamienione w jednolite, wygładzone obszary.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Szczególnie przekonująco prezentuje się tylna lampa. Widać delikatne podziały wewnętrznych elementów, a czerwień zachowuje różnice między jaśniejszymi i ciemniejszymi fragmentami. W naszej ocenie vivo radzi sobie tutaj nieco lepiej z subtelnymi przejściami tonalnymi niż część konkurentów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pod względem ilości szumu X300 Ultra również wypada bardzo dobrze.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;vivo X500 Pro Max – wysoka szczegółowość, ale mniej udana kolorystyka&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;vivo X500 Pro Max ma teleobiektyw o niemal identycznych parametrach jak X300 Ultra: 200 MP, matryca 1/1,4 cala i ogniskowa 85 mm. Można więc oczekiwać podobnej jakości zdjęć.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Rzeczywiście, pod względem rozdzielczości jest bardzo dobrze. Tablica rejestracyjna pozostaje wyraźna, chromowane pierścienie są czytelne, a drobne oznaczenia na karoserii nie sprawiają problemów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Zauważalne różnice dotyczą jednak sposobu przetwarzania kolorów i jasnych fragmentów zdjęcia.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;X500 Pro Max nadaje srebrnemu lakierowi lekko różowe zabarwienie. Jest ono szczególnie dobrze widoczne w bezpośrednim porównaniu z Huawei i X300 Ultra, które prezentują bardziej neutralne kolory.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jeszcze bardziej rzuca się w oczy tylna lampa. Jej czerwień jest wyraźnie przesunięta w kierunku pomarańczowego odcienia. Niektóre jasne elementy są również słabiej rozdzielone tonalnie, przez co część drobnej struktury klosza staje się mniej widoczna.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;vivo X500 Pro – mniejsza matryca nie oznacza słabego zdjęcia&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;vivo X500 Pro ma zdecydowanie skromniejszy teleobiektyw. Zamiast dużej matrycy 200 MP zastosowano sensor 64 MP o wielkości 1/2 cala.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Mimo to zdjęcia z powiększeniem 10× wypadają nieźle. Tablica rejestracyjna jest czytelna, a kontury liter i cyfr pozostają wyraźne. Dobrze widać także metaliczne pierścienie Audi.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Przy dokładniejszej analizie można jednak zauważyć mocniejsze wyostrzanie i mniejszą szczegółowość. Niektóre kontury są nienaturalnie kontrastowe, a drobne szczegóły mają nieco sztuczny wygląd. W porównaniu z X300 Ultra oraz Huawei widać większą ingerencję algorytmów w końcowy obraz.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Z drugiej strony vivo X500 Pro bardzo dobrze poradził sobie z odwzorowaniem czerwonej lampy. Jej kolor jest głęboki i bardziej zbliżony do rezultatów X300 Ultra niż do pomarańczowego odcienia widocznego na zdjęciu Pro Max.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Wewnętrzna struktura klosza pozostaje czytelna, choć część drobnych elementów jest mocniej wyostrzona i mniej subtelna.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To jeden z ciekawszych rezultatów tego porównania. Mniejsza matryca wyraźnie ogranicza potencjał aparatu, ale odpowiednio dobrane przetwarzanie pozwala uzyskać obraz, który przy zwykłym oglądaniu nie ustępuje dramatycznie droższym konstrukcjom.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Google Pixel 11 Pro XL – dobra czytelność, ale wyraźnie mniej szczegółów&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pixel 11 Pro XL oferuje natywne przybliżenie 5×, co oznacza, że do uzyskania powiększenia 10× potrzebuje stosunkowo niewielkiego dodatkowego powiększenia cyfrowego.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nie wystarcza to jednak do pokonania smartfonów dysponujących dużymi matrycami 200 MP.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Tablica rejestracyjna pozostaje czytelna, ale krawędzie znaków są mniej precyzyjne niż w przypadku Huawei i X300 Ultra. Na chromowanych elementach również widać utratę drobnych szczegółów. Pierścienie Audi zachowują swój kształt, lecz nie pokazują równie wyraźnych refleksów i niewielkich nierówności powierzchni.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Google dość mocno przetwarza obraz. Na srebrnym lakierze niektóre obszary są wygładzone, natomiast ciemniejsze fragmenty ujawniają pozostałości szumu i mniej regularną strukturę.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Lepiej wypada tylna lampa, której czerwień jest stosunkowo dobrze zachowana. Widać także część wewnętrznych elementów klosza, choć ich odwzorowanie nie jest tak szczegółowe jak u najlepszych konkurentów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W rezultacie Pixel przygotował zdjęcie, które dobrze wygląda przy normalnym oglądaniu, ale podczas analizy w powiększeniu 100% wyraźnie ustępuje Huawei i vivo X300 Ultra. Ograniczenia są szczególnie widoczne na drobnych, kontrastowych elementach.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Apple iPhone 18 Pro Max – największe problemy przy powiększeniu 10×&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najmniej udane rezultaty uzyskaliśmy w przypadku iPhone'a 18 Pro Max. Jego główny aparat radzi sobie bardzo dobrze, ale przy powiększeniu 10× różnica względem najlepszych konkurentów staje się wyraźna.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na pierwszy rzut oka fotografia pozostaje czytelna. Tablica rejestracyjna jest rozpoznawalna, a kształty poszczególnych elementów karoserii nie budzą wątpliwości.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Problemy pojawiają się przy dokładniejszym przyjrzeniu się zdjęciu. Krawędzie znaków na tablicy są mniej naturalne, a wokół kontrastowych elementów pojawiają się kolorowe obwódki. Szczególnie wyraźnie widać je na chromowanych pierścieniach Audi, gdzie występują niebieskie i fioletowe zabarwienia.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Takie artefakty mogą wynikać z połączenia niedoskonałości optyki oraz intensywnego przetwarzania i wyostrzania obrazu. Niezależnie od ich przyczyny są bardziej widoczne niż u pozostałych konkurentów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Słabo wypadają również ciemniejsze powierzchnie. Pojawia się na nich wyraźny szum oraz nieregularna, plamista struktura. Jednocześnie część drobnych szczegółów zostaje wygładzona.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na tylnej lampie widać utratę wewnętrznych podziałów klosza. Niektóre jasne fragmenty są zbyt mocno rozświetlone, a granice poszczególnych elementów nie są tak wyraźne jak na zdjęciach Huawei i vivo.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;iPhone ma najmniejszą matrycę teleobiektywu w całym zestawieniu, co jest istotnym ograniczeniem w słabym oświetleniu. Powiększenie 10× wymaga też dodatkowego cyfrowego przybliżenia ponad natywne 4×.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W tej konkretnej próbie iPhone 18 Pro Max wypada najsłabiej. Problemem nie jest wyłącznie niższa szczegółowość, lecz także większa liczba artefaktów i mniej naturalny wygląd drobnych elementów obrazu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Podsumowanie – duża matryca teleobiektywu nadal robi różnicę&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pierwsza część porównania pokazuje, jak wysoki poziom osiągnęła fotografia mobilna. Wszystkie 6 smartfonów potrafi wykonać dobre zdjęcie w sztucznym, niezbyt mocnym oświetleniu. Różnice dotyczą przede wszystkim kolorystyki, kontrastu i sposobu przetwarzania detali, a wybór najlepszego obrazu w dużej mierze zależy od indywidualnych preferencji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Inaczej wygląda sytuacja przy powiększeniu 10×. Tutaj przewaga najlepszych konstrukcji jest wyraźna i można ją dostrzec nie tylko podczas szczegółowej analizy, ale również w ogólnym wyglądzie obrazu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najlepsze rezultaty uzyskały Huawei Pura 90s Pro Max i vivo X300 Ultra. Huawei wyróżnia się bardzo czystym obrazem i wysoką szczegółowością, natomiast vivo X300 Ultra znakomicie zachowuje drobne struktury, lokalny kontrast oraz kolorystykę czerwonych lamp. W naszej ocenie oba smartfony prezentują zbliżony, bardzo wysoki poziom.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;vivo X500 Pro Max również oferuje szczegółowe zdjęcia z powiększeniem 10×, ale w tej scenie ustępuje starszemu X300 Ultra pod względem odwzorowania kolorów. Zaskakująco dobrze wypada mniejszy X500 Pro, który pomimo znacznie skromniejszego teleobiektywu potrafi przygotować czytelne i atrakcyjne fotografie, choć częściej widać na nich mocne wyostrzanie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pixel 11 Pro XL pozostaje dobrym, wszechstronnym smartfonem fotograficznym, ale jego teleobiektyw nie zachowuje tylu drobnych szczegółów co najlepsze modele vivo i Huawei. Największym rozczarowaniem okazał się iPhone 18 Pro Max, którego zdjęcia z powiększeniem 10× mają wyraźnie więcej szumu, kolorowych obwódek i artefaktów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ten test dobrze pokazuje, że wysoka jakość zdjęć przy dużym powiększeniu wymaga czegoś więcej niż skutecznych algorytmów. Duże matryce, odpowiednio zaprojektowane teleobiektywy i właściwie dobrane przetwarzanie obrazu nadal mają fundamentalne znaczenie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nie oznacza to, że smartfon z najlepszym teleobiektywem automatycznie wygra każde fotograficzne porównanie. Przy fotografowaniu głównymi aparatami różnice są zdecydowanie mniejsze, a odmienne podejście do kolorystyki i kontrastu może mieć większe znaczenie niż niewielkie różnice w szczegółowości.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W tej konkretnej scenerii dwa modele wyróżniają się jednak szczególnie: Huawei Pura 90s Pro Max oraz vivo X300 Ultra. Oba udowadniają, że nawet po znacznym cyfrowym powiększeniu można uzyskać obraz, który zachowuje dużą ilość autentycznych szczegółów i nie wymaga przesadnie agresywnego wyostrzania.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
    </content>
  </entry>
  <entry>
    <title>Test OPPO Find X10 Pro Max – po raz pierwszy w smartfonie trzy aparaty 200 MP </title>
    <link href="http://gsmonline.pl/artykuly/test-oppo-find-x10-pro-max-po-raz-pierwszy-w-smartfonie-trzy-aparaty-200-mp"/>
    <id>http://gsmonline.pl/artykuly/test-oppo-find-x10-pro-max-po-raz-pierwszy-w-smartfonie-trzy-aparaty-200-mp</id>
    <updated>2026-10-21T19:29:00+02:00</updated>
    <author>
      <name>Jan Rybczyński</name>
    </author>
    <content type="html">
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;OPPO Find X10 Pro Max to jeden z najbardziej ambitnych flagowców fotograficznych tego roku. Producent zdecydował się na nietypową konfigurację trzech aparatów o rozdzielczości 200 MP każdy, rozwija współpracę z Hasselblad i oferuje dodatkowy telekonwerter, który pozwala uzyskać dziesięciokrotne powiększenie optyczne. Do tego dochodzi najnowszy procesor MediaTek wykonany w technologii 2 nm, ekran AMOLED 144 Hz oraz rozbudowany zestaw funkcji sztucznej inteligencji. Nowy OPPO wyróżnia się także akumulatorem o pojemności 7150 mAh.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;OPPO Find X10 Pro Max kosztuje w Polsce 6999 zł, a osoby, które wcześniej zapisały się do przedsprzedaży w OPPO E-Shop, mogą kupić go za 6399 zł z kuponem o wartości 600 zł. Sprawdzamy, czy nowy flagowiec jest wart swojej ceny i jak wypada na tle najlepszych smartfonów dostępnych na rynku.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Design&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;OPPO Find X10 Pro Max ma charakterystyczny wygląd, w którym można dostrzec inspirację klasycznymi aparatami fotograficznymi. Testowana przez nas biała wersja Lumo White ma dwutonowe wykończenie. Obudowa ma delikatną fakturę z ukośnymi liniami. Drugim kolorem przewidzianym na rynek globalny jest Titanium Grey.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Przód zabezpiecza szkło Corning Gorilla Glass Victus 2, a ramka została wykonana z aluminium. OPPO Find X10 Pro Max ma wymiary 161,3 x 76,6 x 8,4 mm i waży 233 g. Mimo sporych wymiarów OPPO Find X10 Pro Max jest całkiem wygodny w obsłudze. Matowe wykończenie ogranicza widoczność odcisków palców.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Obudowa spełnia normy IP68 oraz IP69. Oznacza to odporność na pył, zanurzenie w wodzie w określonych warunkach oraz silne strumienie wody pod ciśnieniem. Smartfon uzyskał również pięciogwiazdkowy certyfikat SGS dotyczący odporności na upadki.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Czytnik linii papilarnych jest ultradźwiękowy i został umieszczony pod ekranem. Odblokowanie odciskiem działa szybko i powtarzalnie. Alternatywą jest rozpoznawanie twarzy za pomocą przedniego aparatu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;OPPO Find X10 Pro Max ma głośniki stereo z rozdzielonymi kanałami. Dźwięk jest donośny i czysty, a rozbudowany górny głośnik zapewnia lepszą równowagę pomiędzy kanałami niż konstrukcje wykorzystujące jedynie niewielki głośnik rozmów. Brzmienie jest przyjemne, choć pod względem pełni i przestrzenności dźwięku najlepsze flagowce nadal potrafią zaoferować nieco więcej.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ciekawym dodatkiem jest Snap Key, czyli programowalny przycisk na bocznej krawędzi. Można przypisać mu jedną z wielu funkcji, dostępnych w ustawieniach systemowych:&lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;Zapisz w Mind Space – przechwytywanie zawartości ekranu i zapisywanie jej w inteligentnym notatniku&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Dźwięki i wibracje – przełączanie pomiędzy trybami dzwonienia, wibracji i wyciszenia&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Nie przeszkadzać – szybkie uruchomienie trybu ograniczającego powiadomienia&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Aparat – uruchomienie fotografowania z możliwością wyboru zdjęć, retuszowanych selfie, filmowania albo trybu Master&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;OSee – uruchomienie funkcji rozpoznawania i analizowania otoczenia&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Latarka – szybkie włączanie i wyłączanie latarki&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Rejestrator – rozpoczynanie i kończenie nagrywania dźwięku&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Tłumaczenie – uruchomienie tłumaczenia&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Zrzut ekranu – wykonanie tradycyjnego zrzutu&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Brak działania – wyłączenie funkcji przycisku&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt;Możliwość bezpośredniego uruchamiania aparatu i jego konkretnych trybów jest szczególnie przydatna w smartfonie, który tak mocno koncentruje się na fotografii.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Osobną atrakcją jest opcjonalny zestaw Hasselblad Teleconverter Kit. W dużym pudełku znajdują się telekonwerter, etui kompatybilne z akcesoriami magnetycznymi, płytka montażowa, pasek z szybkozłączkami oraz obejma do mocowania na statywie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Po zamontowaniu telekonwertera OPPO Find X10 Pro Max bardziej przypomina niewielki aparat fotograficzny niż smartfon. Akcesorium powiększa obraz optycznie 3,28-krotnie, pozwalając uzyskać ekwiwalent ogniskowej około 230 mm. Etui można też wykorzystywać samodzielnie, bez dodatkowej optyki. Sam Hasselblad Teleconverter Kit kosztuje 1499 zł, natomiast OPPO przygotowało też zestaw telefonu z telekonwerterem za 7699 zł. W porównaniu do zakupu obu produktów osobno oszczędzamy w ten sposób 799 zł.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Wyświetlacz&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;OPPO Find X10 Pro Max został wyposażony w płaski wyświetlacz LTPO AMOLED o przekątnej 6,78 cala, rozdzielczości 2772 x 1272 piksele i gęstości około 450 PPI. Proporcje 19,5:9 oraz ramki o szerokości zaledwie 1,15 mm sprawiają, że smartfon wygląda nowocześnie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Odświeżanie jest adaptacyjne i standardowo zmienia się w zakresie od 1 do 120 Hz. W wybranych grach dostępne jest również 144 Hz. Takie rozwiązanie pozwala połączyć płynność przewijania z ograniczaniem zużycia energii, kiedy wyświetlany obraz pozostaje nieruchomy. Maksymalna częstotliwość próbkowania dotyku wynosi 288 Hz.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Panel wyświetla ponad miliard kolorów i obsługuje szeroką przestrzeń barw BT.2020. Według producenta oferuje ona około 40% większy zakres barw niż DCI-P3, co ma znaczenie przede wszystkim podczas odtwarzania materiałów HDR z bardzo intensywnymi kolorami. Nie zabrakło zgodności z Dolby Vision, HDR10+ i HDR Vivid. Obsługiwane są również fotografie Ultra HDR, których zwiększony zakres jasności można wykorzystać podczas przeglądania zdjęć.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jasność w typowych warunkach sięga 800 nitów, a w trybie wysokiej jasności 2000 nitów. W przypadku niewielkich obszarów obrazu HDR producent deklaruje wartości szczytowe do 3600 nitów. To parametry zapewniające czytelność podczas korzystania z telefonu na zewnątrz.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;OPPO położyło też duży nacisk na komfort korzystania z wyświetlacza po zmroku. Minimalna jasność może spaść do 1 nita, a do ograniczania migotania wykorzystywane jest ściemnianie PWM o częstotliwości do 3840 Hz.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dodatkowo producent deklaruje ograniczenie emisji światła niebieskiego do 3,7% oraz zastosowanie rozwiązań objętych certyfikatem TÜV Rheinland Intelligent Eye Care 6.0.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W ustawieniach ekranu znajdziemy możliwość dopasowania kolorystyki, temperatury barwowej, trybów ochrony wzroku oraz sposobu odświeżania. Są również rozbudowane motywy ekranu blokady, konfigurowalny Always-On Display i zegary z różnymi sposobami prezentowania godziny. Nowy ColorOS 17 rozbudowuje personalizację wyglądu, pozwalając dopasować ekran główny i ekran blokady do własnych preferencji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jakość obrazu stoi na bardzo wysokim poziomie. Wyświetlacz ma świetny kontrast, nasycone, ale możliwe do precyzyjnego dostosowania kolory oraz szerokie kąty widzenia. Filmy w HDR prezentują się efektownie, a wysoka jasność sprzyja czytelności w słońcu. Jednocześnie możliwość bardzo mocnego przyciemnienia ekranu sprawia, że korzystanie z telefonu po zmroku jest komfortowe.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Specyfikacja i system&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Sercem OPPO Find X10 Pro Max jest MediaTek Dimensity 9600 Pro, jeden z pierwszych mobilnych procesorów produkowanych w procesie technologicznym 2 nm TSMC N2P. Ośmiordzeniowa konstrukcja wykorzystuje architekturę All-Big-Core, w tym dwa najmocniejsze rdzenie C2-Ultra taktowane do 4,55 GHz. Za grafikę odpowiada Mali-G2-Ultra-NX.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Testowany przez nas egzemplarz ma 12 GB pamięci RAM LPDDR5X oraz 512 GB pamięci wewnętrznej UFS 4.1. Dostępne są również konfiguracje z 16 GB RAM i pamięcią do 1 TB. Smartfon nie obsługuje kart microSD.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;System oferuje także wirtualne rozszerzenie pamięci operacyjnej kosztem przestrzeni na pliki. Do wyboru mamy 4, 8 lub 12 GB dodatkowej pamięci.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W teście AnTuTu Benchmark w wersji 12.0.2 OPPO Find X10 Pro Max uzyskał 4 227 636 punktów. To bardzo wysoki rezultat, pokazujący możliwości najnowszego procesora MediaTek.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Wysoki wynik benchmarku przekłada się na duży zapas mocy w codziennym użytkowaniu. Interfejs działa płynnie, aplikacje otwierają się szybko, a przełączanie między nimi nie stanowi problemu. Dimensity 9600 Pro dobrze radzi sobie także z wymagającymi grami, szczególnie przy umiarkowanym obciążeniu. Podczas dłuższych sesji na najwyższych ustawieniach graficznych trzeba jednak liczyć się ze wzrostem temperatury i stopniowym ograniczaniem wydajności. Procesor nie jest całkowicie odporny na throttling, choć zachowanie pod długim obciążeniem naszym zdaniem poprawiło się w porównaniu do starszych wersji procesora MediaTek.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W ustawieniach znalazła się również sekcja Zwiększenie wydajności. Pozwala sprawdzić wykorzystanie procesora, układu graficznego, RAM i przestrzeni dyskowej. System prezentuje informacje o optymalizacji pamięci, szybkości reakcji na dotyk, uruchamianiu aplikacji oraz zarządzaniu temperaturą.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;OPPO wykorzystuje tutaj trzy rozwiązania nazwane rewitalizacją RAM, ROM oraz CPU. Pierwsze ma przyspieszać przełączanie aplikacji, drugie ograniczać spadki szybkości odczytu i zapisu w miarę zapełniania i starzenia pamięci, a trzecie poprawiać planowanie zadań procesora, także przy dużym obciążeniu. Są to mechanizmy optymalizacji działające w tle, których bezpośredni wpływ na wydajność trudno oddzielić od możliwości samego procesora.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pakiet komunikacyjny obejmuje 5G, Wi-Fi 7, Bluetooth 6.2 z obsługą BLE Audio, NFC oraz port USB-C w standardzie USB 3.2 Gen 1.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Obsługiwane są kodeki Bluetooth SBC, AAC, LDAC, aptX, aptX HD i LHDC 5.0. Smartfon ma również nadajnik podczerwieni, pozwalający wykorzystywać go jako pilota do kompatybilnych urządzeń domowych.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Za lokalizację odpowiadają systemy GPS, GLONASS, Galileo, BeiDou, QZSS i NavIC, w tym wielopasmowa obsługa GPS L1 i L5 oraz Galileo E1, E5a i E5b.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Zestaw czujników obejmuje akcelerometr, żyroskop, magnetometr, czujnik zbliżeniowy, czujnik światła otoczenia, czujnik temperatury barwowej, czujnik Halla, laserowy czujnik ostrości oraz ultradźwiękowy czytnik linii papilarnych.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;OPPO Find X10 Pro Max pracuje pod kontrolą Androida 17 z nakładką ColorOS 17. W momencie naszych testów oprogramowanie miało oznaczenie CPH2913_17.0.0.92(EX01), a zabezpieczenia Androida pochodziły z 1 października. Polityka aktualizacji przewiduje 5 dużych aktualizacji Androida oraz 6 lat poprawek bezpieczeństwa.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W codziennym użytkowaniu ColorOS 17 sprawia bardzo dobre wrażenie. Interfejs jest czytelny, animacje płynne, a zakres personalizacji naprawdę szeroki. Doceniamy zwłaszcza to, że przycisk Snap Key, skróty i wygląd ekranu głównego można dopasować do własnych przyzwyczajeń, zamiast korzystać z jednego, narzuconego sposobu obsługi.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W systemie znajdziemy wiele funkcji powiązanych ze sztuczną inteligencją.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Mind Space to inteligentna przestrzeń do gromadzenia informacji. Możemy zapisywać w niej fragmenty stron, zrzuty ekranu, dokumenty, notatki i nagrania głosowe. Zawartość można przechwycić za pomocą przycisku Snap Key lub gestu trzema palcami. System automatycznie analizuje zapisane materiały, przygotowuje ich podsumowania i umożliwia późniejsze wyszukiwanie informacji. Mind Space organizuje dane w kolekcjach, na przykład notatkach głosowych. Zapamiętane materiały mogą zostać wykorzystane do utworzenia list zadań lub odnalezienia konkretnej informacji bez konieczności ręcznego przeglądania wszystkich zapisanych plików. Można też dodać skrót do Mind Space na ekranie głównym.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Mind Pilot jest asystentem, który ma pomagać w wykonywaniu złożonych zadań z wykorzystaniem różnych agentów AI. Może analizować zapisane informacje, porządkować zdjęcia i pliki oraz korzystać z zawartości Mind Space. Według OPPO docelowo ma także łączyć wiele czynności w jeden proces, na przykład podczas planowania podróży, przygotowywania prezentacji czy tworzenia stron internetowych. Aplikacja oferuje tryb agentowy, obsługę poleceń głosowych, wybór języka oraz zarządzanie uprawnieniami do zasobów multimedialnych. Podczas naszych testów Mind Pilot pozostawał oznaczony jako beta.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pisanie AI pozwala przetwarzać tekst i przygotowywać nowe treści. W ustawieniach można włączyć inteligentne sugestie dotyczące publikacji w mediach społecznościowych, a także określić aplikacje, w których podpowiedzi mają być dostępne.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Tłumaczenie AI obsługuje tekst i mowę. Użytkownik może wybrać szybkość odtwarzania głosu, a także jeden z dwóch dostępnych głosów – kobiecy lub męski. Dostępne są również pakiety językowe do tłumaczeń offline, dzięki czemu część funkcji może działać bez połączenia z internetem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Warto też zwrócić uwagę na lokalne modele AI. OPPO pozwala pobrać duży model multimodalny zajmujący około 2,6 GB oraz model odpowiedzialny za analizę estetyki obrazów o wielkości około 767 MB. Część funkcji działa bezpośrednio na telefonie i nie wymaga połączenia z internetem. Modele mogą być automatycznie aktualizowane przez Wi-Fi, a użytkownik może je samodzielnie usunąć.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Zestaw aparatów&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najważniejszym wyróżnikiem OPPO Find X10 Pro Max są trzy aparaty 200 MP. W przeciwieństwie do wielu konkurentów producent zastosował duże matryce nie tylko w aparacie głównym, ale także ultraszerokokątnym i teleobiektywie.&lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;200 MP, f/1.58, 23 mm, matryca Samsung ISOCELL HPC 1/1,28 cala, PDAF, OIS – aparat główny&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;200 MP, f/2.1, 70 mm, matryca 1/1,56 cala, PDAF, OIS, powiększenie optyczne 3x – aparat z teleobiektywem peryskopowym&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;200 MP, f/2.2, 13 mm, matryca 1/1,56 cala, AF, kąt widzenia 124° – aparat ultraszerokokątny&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;50 MP, f/2.0, 18 mm, matryca 1/2,76 cala, AF – przedni aparat do selfie&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt;Główny sensor wykorzystuje technologię DeepPix opracowaną z Samsungiem, a deklarowany zakres dynamiki sięga 17 EV. Za kolory odpowiada dodatkowy moduł True Color Camera drugiej generacji. Wspólnie z LUMO True Image Engine i LUMO Natural Tone Engine ma zapewniać naturalne odcienie skóry, właściwy kontrast i szczegółowość bez nadmiernej ingerencji algorytmów. Według OPPO aparat ultraszerokokątny rejestruje dwukrotnie więcej światła niż poprzednik.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Teleobiektyw 70 mm daje powiększenie 3x, a przy kadrowaniu z matrycy 200 MP także użyteczne 6x, odpowiadające około 140 mm. Ostrzy już z 10 cm, dlatego nadaje się do telemakro. Maksymalne przybliżenie cyfrowe wynosi 120x. Opcjonalny telekonwerter Hasselblad powiększa obraz z teleobiektywu 3,28-krotnie, zapewniając ogniskową około 230 mm, czyli niemal 10x w porównaniu do aparatu głównego. Wymaga dedykowanego etui i mocowania zasłaniającego dwa pozostałe aparaty.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Domyślnie telefon zapisuje zdjęcia w rozdzielczości 26 MP od ultraszerokiego kąta do powiększenia 9,9x. Hasselblad Hi-Res pozwala korzystać z 50 lub 200 MP. Do dyspozycji mamy tryb Master z automatyczną lub ręczną kontrolą parametrów, profile kolorystyczne i symulacje filmu, a także portrety, Ultra Night, panoramę, zdjęcia pod wodą, długą ekspozycję, XPAN, skaner dokumentów i naklejki.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Możliwości filmowe są równie rozbudowane. Każdy z trzech tylnych aparatów nagrywa 8K przy 30 kl./s lub 4K przy maksymalnie 120 kl./s, dostępne są też niższe rozdzielczości, zwolnione tempo i timelapse. Telefon obsługuje Dolby Vision, profil O-Log2 certyfikowany w systemie ACES oraz Wideo Pro z ręcznymi ustawieniami. Open Gate rejestruje pełny kadr 4:3, ułatwiając późniejsze przygotowanie filmu poziomego i pionowego, ale bez możliwości zmiany aparatu lub przybliżenia w trakcie ujęcia. Przedni aparat nagrywa 4K do 60 kl./s, dostępne jest jednoczesne nagrywanie przednim i tylnym aparatem oraz cztery mikrofony. OPPO obiecuje lepszą jakość filmów publikowanych na Instagramie oraz zoptymalizowaną aplikację Blackmagic Camera z Dolby Vision, O-Log2 i Open Gate, która ma być dostępna w listopadzie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W praktyce największą zaletą zestawu jest niewielki spadek jakości przy przechodzeniu pomiędzy aparatami. Za dnia główny aparat daje bardzo szczegółowe zdjęcia z szerokim zakresem dynamiki i naturalnym rozmyciem tła. Dobrze wypadają sceny pod światło oraz kadrowanie 2x. Kolory są atrakcyjne i nasycone, zwłaszcza czerwienie, pomarańcze i błękity, ale we wnętrzach z ciepłym oświetleniem balans bieli potrafi przesadnie ocieplić cały kadr.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Większe zastrzeżenia budzi automatyczne przetwarzanie obrazu. Zbyt mocno rozjaśnione cienie mogą spłaszczać zdjęcia, a wyostrzanie i odszumianie czasami niszczą delikatne tekstury. W trybie Master uzyskaliśmy bardziej naturalny kontrast, głębsze cienie i mniej sztuczne detale. Można w nim fotografować także automatycznie, dlatego to nasz preferowany wybór wtedy, gdy zależy nam na naturalniejszym wyglądzie zdjęć.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Teleobiektyw świetnie sprawdza się w portretach, fotografii ulicznej i telemakro. Przy powiększeniu 3x i 6x zdjęcia pozostają ostre, mają przyjemną plastykę i dużo szczegółów. Powyżej tego zakresu rośnie udział obróbki AI. Przy 25x, 50x i 120x widać już sztucznie odtwarzane tekstury i artefakty, których nie eliminuje sama rozdzielczość 200 MP. Aparat ultraszerokokątny pozytywnie zaskakuje jakością, również we wnętrzach i słabszym świetle. Dobrze radzi sobie z odblaskami i aberracją, chociaż pod względem detali nadal nieco ustępuje aparatowi głównemu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nocą trzy aparaty utrzymują dobrą kolorystykę, skutecznie ograniczają szum i zachowują szczegóły w światłach. W bardzo ciemnych scenach najpewniejszy pozostaje aparat główny, a automat potrafi dać czytelniejsze zdjęcie niż Master. Tryb portretowy dobrze oddziela obiekty od tła, także przy trudniejszych krawędziach i naturalnie odwzorowuje skórę. Selfie są szczegółowe, choć po zmroku pojawia się mocniejsze wygładzanie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nagrania mają wysoką szczegółowość i szeroki zakres dynamiki. Na pochwałę zasługuje także ultraszeroki kąt, który nawet przy słabszym świetle nie odstaje mocno od pozostałych aparatów. Słabszymi punktami są okazjonalne różnice w balansie bieli, nadmiernie rozjaśnione cienie oraz drobne drgania podczas biegania i korzystania z teleobiektywu. Stabilizacja standardowego 4K wypada lepiej niż w Open Gate. Wideo Pro i O-Log2 pomagają zachować kontrolę nad wyglądem nagrania.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Bateria&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;OPPO Find X10 Pro Max w testowanej przez nas europejskiej wersji ma akumulator krzemowo-węglowy o pojemności 7150 mAh. To mniej niż 8000 mAh w wariancie chińskim, ale nadal bardzo duża pojemność.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Maksymalna moc ładowania przewodowego wynosi 80 W w standardzie SUPERVOOC, natomiast ładowanie bezprzewodowe AIRVOOC obsługuje do 50 W. Dostępne jest również zwrotne ładowanie bezprzewodowe, pozwalające uzupełnić energię w zgodnych akcesoriach.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Producent deklaruje, że po 5 latach typowego użytkowania akumulator powinien zachować ponad 80% początkowej pojemności.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Podczas naszego testu odtwarzania YouTube OPPO Find X10 Pro Max pokazał wyjątkowo dobrą energooszczędność. Na ekranie statystyk baterii zarejestrowaliśmy 10 godzin i 58 minut czasu włączonego ekranu z uruchomioną aplikacją YouTube.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Po tym czasie telefon nadal wskazywał 75% poziomu naładowania. System przypisał aplikacji YouTube zużycie 2272 mAh energii. Oznacza to, że odtwarzanie wideo było dla telefonu wyjątkowo mało wymagającym zadaniem. Jeżeli przyjmiemy, że zużycie energii pozostawałoby na takim samym poziomie, pełne rozładowanie akumulatora nastąpiłoby dopiero po około 44 godzinach ciągłego odtwarzania YouTube. To najlepszy wynik w historii tego testu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W ustawieniach dostępne są rozbudowane opcje zarządzania energią. Możemy aktywować inteligentne szybkie ładowanie, ograniczenie maksymalnego poziomu naładowania do 80% i tryb ładowania bezpiecznego dla kondycji akumulatora.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;OPPO pozwala także wybrać sposób ładowania – standardowy, szybki lub zoptymalizowany pod kątem żywotności baterii. Nie zabrakło automatycznego włączania i wyłączania oszczędzania energii, trybu ciemnego powiązanego z oszczędzaniem baterii i ograniczania aktywności aplikacji działających w tle.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dostępna jest również funkcja optymalizacji baterii podczas oglądania filmów, która automatycznie dostosowuje zużycie energii przez obsługiwane aplikacje wideo.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Podsumowanie&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;OPPO Find X10 Pro Max to bardzo interesujący flagowiec, który łączy najwyższą wydajność z wyjątkowo rozbudowanymi możliwościami fotograficznymi. Najbardziej wyróżnia go konfiguracja aparatów, w której producent nie ograniczył się do zastosowania dużej matrycy w głównym module, ale wykorzystał zaawansowane sensory również w teleobiektywie i aparacie ultraszerokokątnym.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dodatkowy telekonwerter Hasselblad sprawia, że smartfon może być interesujący dla bardzo wymagających użytkowników. Szczególnie dużo do zaoferowania ma również wideo, przede wszystkim dzięki nagrywaniu Open Gate, 4K 120 fps i profilowi O-Log2.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W codziennym użytkowaniu ważne są także inne cechy telefonu. Duży, jasny ekran LTPO AMOLED 144 Hz, obsługa najnowszych standardów komunikacji oraz procesor Dimensity 9600 Pro tworzą bardzo mocną konfigurację.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na uwagę zasługuje również ColorOS 17. Rozbudowane funkcje AI, zwłaszcza Mind Space i Mind Pilot, pokazują, że sztuczna inteligencja może służyć nie tylko do edycji zdjęć, lecz także do porządkowania informacji i ułatwiania codziennej pracy. Możliwość przypisania konkretnych działań do przycisku Snap Key dodatkowo poprawia wygodę obsługi.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Wydajność akumulatora jest kolejnym mocnym argumentem przemawiającym za Find X10 Pro Max. Nasz test z niemal 11-godzinnym odtwarzaniem YouTube pozostawił bardzo duży zapas energii, a szybkie ładowanie przewodowe i bezprzewodowe zwiększa elastyczność korzystania z telefonu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Regularna cena OPPO Find X10 Pro Max wynosi 6999 zł. To wysoka kwota, ale w kontekście jakości trzech aparatów, funkcji wideo i czasu pracy na baterii jest uzasadniona możliwościami telefonu. Osoby, które wcześniej zapisały się do przedsprzedaży w OPPO E-Shop, mogą wykorzystać kupon 600 zł, obniżając cenę do 6399 zł. Telekonwerter kosztuje osobno 1499 zł, natomiast zestaw telefonu z Hasselblad Teleconverter Kit jest dostępny za 7699 zł. To naszym zdaniem ciekawsza oferta niż kupowanie obu elementów oddzielnie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Największymi kompromisami pozostają rozmiar i waga, brak teleobiektywu o dłuższej ogniskowej oraz ograniczenia związane z korzystaniem z dodatkowego telekonwertera. Warto podkreślić, że trzy matryce 200 MP same w sobie nie gwarantują przewagi nad wszystkimi konkurentami. OPPO Find X9 Ultra ma większe sensory w części aparatów i osobny teleobiektyw o dłuższej ogniskowej, podczas gdy Find X10 Pro Max stawia na bardziej wyrównaną jakość trzech podstawowych modułów i znacznie mocniejszy ultraszeroki kąt. To właśnie sposób przetwarzania zdjęć, możliwości wideo oraz wybór ogniskowych powinny decydować o zakupie, a nie sama liczba megapikseli.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Szczegółowe informacje o polskich cenach i promocjach na smartfony OPPO Find X10 Pro Max i Find X10 można przeczytać &lt;a href="/artykuly/nowe-flagowce-oppo-w-polsce-na-start-mozna-sporo-zaoszczedzic"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Zalety:&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;Trzy aparaty 200 MP z dużymi matrycami&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Zaawansowane możliwości fotograficzne Hasselblad i LUMO&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Domyślne zdjęcia 26 MP i tryb Hasselblad Hi-Res 50/200 MP&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Bardzo dobra jakość zdjęć ze wszystkich trzech tylnych aparatów&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Naturalniejszy wygląd zdjęć w trybie Master i udane portrety&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Opcjonalny telekonwerter zapewniający ekwiwalent około 230 mm&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Nagrywanie 8K 30 fps i 4K 120 fps&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Open Gate, O-Log2 i obsługa Blackmagic Camera&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Jasny ekran LTPO AMOLED z obsługą 144 Hz&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Bardzo dobre kolory, kontrast i czytelność wyświetlacza&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Bardzo wysoka wydajność – 4 227 636 punktów w AnTuTu 12&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Rekordowy czas pracy podczas odtwarzania YouTube&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Wygodnie rozmieszczona wyspa aparatów i donośne głośniki stereo&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Ładowanie przewodowe 80 W i bezprzewodowe 50 W&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Rozbudowane funkcje AI i personalizowany przycisk Snap Key&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Wodoszczelność IP66, IP68 i IP69&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Wi-Fi 7, Bluetooth 6.2 oraz USB 3.2 Gen 1&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Wady:&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;Teleobiektyw ograniczony do powiększenia 3x&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Nadmierne rozjaśnianie cieni i przetwarzanie detali w trybie automatycznym&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Artefakty generowane przez AI przy ekstremalnym zoomie&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Drobne drgania podczas nagrywania wideo w ruchu&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Zamontowany telekonwerter zasłania pozostałe aparaty&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Ograniczenia zmiany ogniskowej podczas nagrywania Open Gate&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
    </content>
  </entry>
  <entry>
    <title>vivo X500 Pro – jest znacznie mniejszy, ale czy równie dobry fotograficznie – nasze pierwsze wrażenia</title>
    <link href="http://gsmonline.pl/artykuly/vivo-x500-pro-jest-znacznie-mniejszy-ale-czy-rownie-dobry-fotograficznie-nasze-pierwsze-wrazenia"/>
    <id>http://gsmonline.pl/artykuly/vivo-x500-pro-jest-znacznie-mniejszy-ale-czy-rownie-dobry-fotograficznie-nasze-pierwsze-wrazenia</id>
    <updated>2026-10-21T11:54:00+02:00</updated>
    <author>
      <name>Jan Rybczyński</name>
    </author>
    <content type="html">
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W najnowszej generacji fotograficznych flagowców vivo zaszła istotna zmiana. Dotychczas model z dopiskiem Pro był dużym smartfonem, wyposażonym w najbardziej zaawansowany zestaw aparatów zaraz po modelu Ultra. Teraz producent zdecydował się na zmiany w pozycjonowaniu i nazewnictwie. vivo X500 Pro jest kompaktowym flagowcem z ekranem 6,36 cala, a rolę największego i najbardziej rozbudowanego fotograficznie urządzenia przejął nowy X500 Pro Max - przynajmniej do czasu pojawienia się modelu X500 Ultra, o ile taki model się w ogóle pojawi.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To ciekawa decyzja, zwłaszcza że poprzedni vivo X300 Pro był jednym z najlepszych smartfonów fotograficznych swojej generacji, ale jego gabaryty i masa przekraczająca 220 g nie każdemu odpowiadały. Nowy X500 Pro jest wyraźnie mniejszy i lżejszy, a jednocześnie zachowuje najbardziej zaawansowany aparat główny z większego modelu, rozbudowane możliwości filmowania i akumulator o pojemności 6510 mAh.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nie obyło się jednak bez kompromisów. Najważniejszy dotyczy teleobiektywu, który w porównaniu z X300 Pro oraz nowym X500 Pro Max otrzymał mniejszą matrycę o niższej rozdzielczości.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Design – największa zmiana dotyczy rozmiaru&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;vivo X500 Pro ma wymiary 151,8 × 71,9 × 8,1 mm i waży od 192 do 197 g, zależnie od wersji wykończenia. Dla porównania zeszłoroczny X300 Pro mierzył 161,2 × 75,5 × 8 mm i ważył 226 g. Oznacza to, że nowy model jest niemal o centymetr krótszy, o 3,6 mm węższy i nawet o 34 g lżejszy od poprzednika.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jeszcze większa różnica występuje w porównaniu z X500 Pro Max. Większy model mierzy 163,3 × 76,8 × 8,1 mm i waży od 225 do 229 g. Oba smartfony mają więc zbliżoną grubość, ale Pro jest o 11,5 mm krótszy i niemal o 5 mm węższy.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To różnice, które powinny być bardzo wyraźnie odczuwalne podczas codziennego użytkowania. Szczególnie istotna jest szerokość obudowy. Smartfon mierzący niecałe 72 mm można znacznie łatwiej objąć dłonią i obsługiwać jedną ręką.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pod względem designu X500 Pro zachowuje charakterystyczny dla fotograficznych flagowców vivo wygląd. Najbardziej rzuca się w oczy duża, okrągła wyspa aparatów. Konstrukcja wykorzystuje aluminiową ramkę, a tylny panel, zależnie od wersji, wykonano ze szkła lub tworzywa wzmacnianego włóknem szklanym.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Producent nie zrezygnował również z wysokiej odporności na wodę i pył. Certyfikaty IP68 i IP69 oznaczają zabezpieczenie zarówno przed zanurzeniem w określonych warunkach, jak i przed strumieniami wody pod wysokim ciśnieniem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Naszym zdaniem zmniejszenie rozmiarów to jedna z najważniejszych zmian w całej nowej generacji. X500 Pro ma szansę zainteresować osoby, które oczekują zaawansowanego aparatu, ale nie chcą nosić w kieszeni dużego i ciężkiego telefonu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Wyświetlacz – mniejsza przekątna, bez większych kompromisów&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Zmiana gabarytów wynika przede wszystkim z zastosowania znacznie mniejszego ekranu. vivo X500 Pro otrzymał panel LTPO AMOLED o przekątnej 6,36 cala i rozdzielczości 1216 × 2660 pikseli. Obsługuje adaptacyjne odświeżanie od 1 do 144 Hz, HDR10+ i Dolby Vision, a deklarowana maksymalna jasność szczytowa wynosi 4500 nitów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dla porównania X300 Pro miał ekran 6,78 cala z odświeżaniem do 120 Hz. Nowy model oferuje więc wyższą częstotliwość odświeżania, zachowując wysoką rozdzielczość i obsługę zaawansowanych formatów HDR.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;X500 Pro Max otrzymał znacznie większy panel 6,85 cala o rozdzielczości 1440 × 3168 pikseli. Jego maksymalna częstotliwość odświeżania jest taka sama jak w mniejszym modelu, a deklarowana jasność szczytowa wynosi 4400 nitów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pod względem podstawowych możliwości wyświetlacza oba nowe modele Pro są zatem bardzo zbliżone. Większy zapewnia większą powierzchnię roboczą oraz wyższą rozdzielczość, natomiast mniejszy jest wygodniejszy w obsłudze jedną ręką.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Warto też zwrócić uwagę, że kompaktowy X500 Pro ma mniejszy ekran nawet od podstawowego vivo X500, wyposażonego w panel 6,59 cala. W tegorocznej rodzinie to właśnie wersja Pro jest najmniejszym urządzeniem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Aparaty – nowa matryca główna, ale słabszy teleobiektyw niż w X300 Pro&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najciekawszą częścią specyfikacji vivo X500 Pro jest oczywiście zestaw aparatów, opracowany we współpracy z ZEISS.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Główny aparat ma rozdzielczość 50 MP, jasność f/1.6, ekwiwalent ogniskowej 24 mm i matrycę o wielkości 1/1,28 cala. Wykorzystuje nowy sensor Sony Lytia L910 oraz stabilizację optyczną.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Największą nowością jest technologia LOFIC, mająca zwiększać zakres dynamiczny sensora. Jej zadaniem jest zachowanie większej ilości informacji zarówno w bardzo jasnych, jak i ciemnych fragmentach kadru. Powinno to mieć szczególne znaczenie podczas fotografowania zachodów słońca, nocnych scen miejskich z intensywnym oświetleniem czy portretów wykonywanych pod światło.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Poprzednio vivo X300 Pro również miał aparat główny o rozdzielczości 50 MP i matrycę tej samej wielkości, ale korzystał ze starszego sensora Sony Lytia 828. Nowość nie polega więc na powiększeniu powierzchni światłoczułej, tylko na zastosowaniu nowszej technologii przetwornika.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Co ważne, vivo X500 Pro otrzymał ten sam główny aparat co większy X500 Pro Max. W tej części zestawu fotograficznego producent nie zdecydował się na istotne ograniczenia wynikające z mniejszych gabarytów urządzenia.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Największe różnice pojawiają się w teleobiektywie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;X500 Pro ma nowy, peryskopowy aparat 64 MP Sony Lytia 610 z matrycą 1/2 cala, przysłoną f/2.5 i ogniskową odpowiadającą 85 mm. Oferuje 3,5-krotne powiększenie optyczne, stabilizację obrazu, optykę ZEISS APO oraz możliwość ustawiania ostrości już od 18 cm.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Sam zakres ogniskowych jest bardzo użyteczny, szczególnie do fotografii portretowej, detali architektury i zbliżeń. Autofokus działający z niewielkiej odległości otwiera również możliwości wykonywania zdjęć makro za pomocą teleobiektywu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Problem w tym, że zarówno poprzedni vivo X300 Pro, jak i nowy X500 Pro Max dysponują znacznie większymi teleobiektywami 200 MP z matrycami o wielkości 1/1,4 cala. Oba oferują również ogniskową 85 mm.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Oznacza to, że pod względem specyfikacji aparatu z teleobiektywem nowy X500 Pro stanowi krok wstecz w porównaniu do X300 Pro. Matryca 64 MP jest mniejsza i ma mniej pikseli.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Różnice dotyczą również opcjonalnych telekonwerterów ZEISS. vivo X500 Pro współpracuje z opcjonalnym telekonwerterem ZEISS Telephoto Extender Gen 2, który zwiększa ekwiwalent ogniskowej teleobiektywu z 85 do 200 mm. Większy X500 Pro Max obsługuje dodatkowo telekonwerter Gen 2 Ultra, pozwalający uzyskać ekwiwalent 400 mm. To istotna przewaga dla osób fotografujących sport, przyrodę czy odległe obiekty.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pozostałe aparaty są zbliżone w obu tegorocznych modelach Pro. Ultraszerokokątny ma 50 MP, przysłonę f/2.0, ogniskową 15 mm, pole widzenia 119 stopni i autofokus. Z przodu znalazł się również aparat 50 MP z automatycznym ustawianiem ostrości.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W tym zakresie zmian względem X300 Pro jest niewiele. Najważniejsze różnice fotograficzne nowej generacji koncentrują się na głównej matrycy i teleobiektywie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Wideo – tutaj vivo wprowadziło najwięcej nowości&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;O ile w fotografii vivo X500 Pro musi ustąpić większemu modelowi pod względem możliwości teleobiektywu, o tyle funkcje filmowe są bardziej wyrównane pomiędzy tymi dwoma modelami.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Oba nowe modele Pro oferują nagrywanie w rozdzielczości 8K przy 30 kl./s, a także 4K przy 30, 60, 120 i nawet 240 kl./s. Najwyższy klatkaż dostępny jest w specjalnym trybie zwolnionego tempa z wykorzystaniem aparatu głównego.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dla porównania X300 Pro obsługiwał nagrywanie 4K maksymalnie przy 120 kl./s. Podwojenie liczby klatek pozwala uzyskać jeszcze bardziej efektowne ujęcia w zwolnionym tempie, przy zachowaniu wysokiej rozdzielczości.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jeszcze ciekawsze są rozwiązania przeznaczone do profesjonalnej obróbki materiałów filmowych - vivo X500 Pro obsługuje 10-bitowy zapis Log w rozdzielczości 4K przy 120 kl./s, a także 10-bitowe kodowanie 4:2:2 APV.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Producent deklaruje również zakres dynamiczny do 17 EV w ramach rozwiązania TrueDynamic Log. Istotne jest także wsparcie dla przestrzeni barwnej i procesu postprodukcji ACES oraz oficjalne wsparcie przez DaVinci Resolve. W praktyce może to ułatwić łączenie materiałów ze smartfona z nagraniami pochodzącymi z bardziej zaawansowanych kamer oraz ich późniejszą korekcję kolorystyczną.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Do dyspozycji użytkownika oddano również nowe filmowe style kolorystyczne, a także śledzenie ostrości na poruszających się obiektach, również wtedy, gdy są one chwilowo zasłaniane przez elementy pierwszego planu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To właśnie możliwości filmowania mogą okazać się największym postępem względem poprzedniej generacji. W X300 Pro nie brakowało zaawansowanych funkcji wideo, ale X500 Pro znacznie mocniej rozwija narzędzia potrzebne do profesjonalnej postprodukcji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Co ważne, większość najistotniejszych funkcji filmowych jest wspólna dla X500 Pro i X500 Pro Max. Mniejszy model nie wymaga więc wyrzeczeń w zakresie wideo, jak w przypadku fotografowania z dużym przybliżeniem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Bateria – 6510 mAh w niewielkiej obudowie&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;vivo X500 Pro został wyposażony w akumulator krzemowo-węglowy o pojemności 6510 mAh. Obsługuje ładowanie przewodowe o mocy 90 W, bezprzewodowe 40 W oraz ładowanie zwrotne.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pojemność może wydawać się skromna na tle X500 Pro Max, który w chińskiej wersji oferuje aż 8000 mAh. Trzeba jednak pamiętać o różnicy rozmiarów obu telefonów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ciekawe jest również porównanie z poprzednią generacją. Globalna wersja X300 Pro miała akumulator 6510 mAh, ale europejski wariant oferowany między innymi w Polsce otrzymał baterię 5440 mAh. vivo X500 Pro ma akumulator o pojemności 6510 mAh, czyli aż o 1070 mAh większy niż oferowany w Polsce X300 Pro. Co szczególnie istotne, udało się to osiągnąć mimo zastosowania znacznie mniejszej i lżejszej obudowy.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Mniejszy wyświetlacz może dodatkowo sprzyjać energooszczędności, ale rzeczywisty czas pracy będzie można ocenić dopiero po przeprowadzeniu wszystkich testów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pod względem szybkości ładowania zmian względem X300 Pro nie ma. Zarówno starszy model, jak i oba nowe warianty Pro obsługują ładowanie przewodowe 90 W oraz bezprzewodowe 40 W.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Pierwsze wrażenia – najbardziej interesująca zmiana w serii vivo X&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;vivo X500 Pro jest bardzo ciekawym przykładem zmiany podejścia do projektowania fotograficznych flagowców. Zamiast powiększać urządzenie i rozbudowywać wszystkie podzespoły, producent zdecydował się zaoferować niemal pełnowartościowy model Pro w znacznie mniejszej obudowie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Największą zaletą nowego modelu wydają się właśnie gabaryty. Ekran 6,36 cala, szerokość poniżej 72 mm i masa od 192 g oznaczają zauważalną poprawę ergonomii względem X300 Pro. Jednocześnie otrzymujemy nową matrycę główną Sony, bardzo rozbudowane funkcje filmowe, wysokiej klasy wyświetlacz i pojemny akumulator.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Elementem, nad którym najbardziej trzeba się zastanowić przy wyborze modelu, jest to, jak bardzo zależy nam na dużych powiększeniach z teleobiektywu. Zastąpienie dużego sensora 200 MP znacznie mniejszą matrycą 64 MP jest poważną zmianą, zwłaszcza że właśnie możliwości fotografowania z dużych odległości były jedną z najmocniejszych stron X300 Pro. Dla osób, które najczęściej fotografują z dużym przybliżeniem, X500 Pro Max pozostaje znacznie bardziej przekonującym wyborem. Oferuje większą matrycę o wyższej rozdzielczości połączoną z teleobiektywem i możliwość korzystania z telekonwertera 400 mm, a dodatkowo znacznie większy ekran i akumulator.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Naszym zdaniem X500 Pro może być ciekawszym wyborem dla tych, którzy traktują smartfon przede wszystkim jako uniwersalny aparat fotograficzny i kamerę, ale nie chcą rezygnować z wygodnej, kompaktowej konstrukcji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
    </content>
  </entry>
  <entry>
    <title>Test Samsung Galaxy Tab S12 Ultra 5G – ma ogromny ekran AMOLED</title>
    <link href="http://gsmonline.pl/artykuly/test-samsung-galaxy-tab-s12-ultra-5g-ma-ogromny-ekran-amoled"/>
    <id>http://gsmonline.pl/artykuly/test-samsung-galaxy-tab-s12-ultra-5g-ma-ogromny-ekran-amoled</id>
    <updated>2026-10-21T10:11:00+02:00</updated>
    <author>
      <name>Jan Rybczyński</name>
    </author>
    <content type="html">
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Samsung Galaxy Tab S12 Ultra 5G jest jednym z największych i najbardziej rozbudowanych tabletów z Androidem. Ma ekran AMOLED o przekątnej 14,6 cala, flagowy procesor MediaTek Dimensity 9500, obsługę sieci 5G i rysik S Pen dołączony do zestawu. Dzięki trybowi DeX, rozbudowanej wielozadaniowości oraz opcjonalnej klawiaturze może pełnić funkcję mobilnego komputera do pracy, nauki i rozrywki.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Samsung postawił przede wszystkim na rozwój wydajności i oprogramowania. W porównaniu do Galaxy Tab S11 Ultra zmiany konstrukcyjne są niewielkie, ale nowy procesor daje większy zapas mocy, a Android 17 z nakładką One UI 9 oferuje kolejne funkcje sztucznej inteligencji. Pozostaje jednak pytanie, czy możliwości systemu Android wystarczą, aby uzasadnić zakup tak dużego i kosztownego tabletu zamiast laptopa.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Testowany Galaxy Tab S12 Ultra 5G w wersji SM-X946BZAREUE kosztuje 7199 zł.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Design&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Samsung Galaxy Tab S12 Ultra wygląda niemal identycznie jak poprzednik. Ma prostokątną obudowę z płaskimi krawędziami, zaokrąglonymi narożnikami i bardzo wąskimi ramkami otaczającymi ekran. Dostępne są dwie wersje kolorystyczne – szara i srebrna. W obu przypadkach dominuje stonowane, matowe wykończenie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ramka i tylna część obudowy są wykonane z Armor Aluminum. Konstrukcja jest sztywna, dobrze spasowana i sprawia wrażenie solidnej pomimo wyjątkowo małej grubości. Metalowy tył nie jest jednak całkowicie odporny na ślady palców, które pozostają na matowej powierzchni.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Największe wrażenie robi grubość tabletu wynosząca zaledwie 5,1 mm - to mniej od najcieńszych smartfonów. To bardzo dobry wynik, zwłaszcza jeśli uwzględnimy wielkość wyświetlacza i akumulator o pojemności 11600 mAh.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Z drugiej strony masa wynosząca 692 g oraz ogromna powierzchnia obudowy sprawiają, że Galaxy Tab S12 Ultra trudno traktować jak typowy tablet do trzymania w jednej dłoni. Najwygodniej korzysta się z niego na biurku, opierając go na podstawce albo trzymając na kolanach. Podczas dłuższego czytania czy rysowania bez podparcia zaczynamy odczuwać jego ciężar. Duże rozmiary oznaczają również konieczność korzystania z odpowiednio dużej torby lub plecaka.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Samsung zadbał o odporność na pył i wodę zgodną z normą IP68. To istotna przewaga nad częścią konkurencyjnych tabletów premium, szczególnie gdy korzystamy z Galaxy Tab S12 Ultra poza domem. Ogromna większość tabletów na rynku nie oferuje żadnej normy uszczelnienia obudowy.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Przycisk zasilania i regulacja głośności znajdują się na jednej z dłuższych krawędzi. Ich rozmieszczenie wymaga przyzwyczajenia. Podczas korzystania z tabletu w orientacji poziomej łatwo początkowo nacisnąć regulację głośności zamiast przycisku blokady.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Czytnik linii papilarnych został zintegrowany z ekranem. Samsung zastosował skaner optyczny, a nie ultradźwiękowy. Jego działanie jest szybkie i na ogół niezawodne, choć w tablecie tej klasy można byłoby oczekiwać bardziej zaawansowanego rozwiązania. Dostępne jest także odblokowywanie twarzą przy użyciu przedniego aparatu. Działa wygodnie w dobrym oświetleniu, ale w trudniejszych warunkach może wymagać ponownej próby.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Galaxy Tab S12 Ultra ma cztery głośniki rozmieszczone po dwa na krótszych krawędziach. Tworzą one zestaw stereofoniczny z wyraźnie rozdzielonymi kanałami. Brzmienie jest pełne, dynamiczne i zaskakująco głośne, jak na tak cienką obudowę. Dźwięk zachowuje dobrą czytelność dialogów, a scena stereo jest wystarczająco szeroka, aby komfortowo oglądać filmy bez słuchawek. W przypadku niskich tonów ograniczenia fizyczne cienkiej obudowy pozostają oczywiście słyszalne, ale ogólna jakość dźwięku jest jedną z mocnych stron tabletu Samsunga.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W zestawie znajdziemy rysik S Pen, przewód USB-C i dokumentację.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;S Pen mocowany jest magnetycznie do obudowy. Wykorzystuje technologię Wacom EMR, dlatego nie wymaga ładowania do pisania i rysowania. Nie obsługuje natomiast funkcji zdalnego sterowania wykorzystujących Bluetooth. Ma fizyczny przycisk, który pozwala wywoływać funkcje systemowe podczas korzystania z ekranu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Sam rysik zasługuje na szczególną uwagę. Jest lekki, precyzyjny, reaguje na nacisk i nachylenie, a jego końcówka zapewnia niewielki opór podczas przesuwania po szkle. Linie są płynne, bez wyraźnego drżenia, które zdarza się w przypadku mniej zaawansowanych rysików do Androida. Przy rysowaniu warto jednak wyłączyć obsługę rysowania palcem w kompatybilnych aplikacjach, aby uniknąć przypadkowych śladów pozostawianych przez dłoń opartą na ekranie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Wyświetlacz&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Wyświetlacz jest najważniejszą cechą Galaxy Tab S12 Ultra i jednym z głównych argumentów przemawiających za zakupem tego modelu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Samsung zastosował panel Dynamic AMOLED 2X o przekątnej 14,6 cala, rozdzielczości 2960 × 1848 pikseli i maksymalnej częstotliwości odświeżania 120 Hz. Deklarowana szczytowa jasność sięga 1600 nitów. Ekran obsługuje treści HDR10, a proporcje obrazu są zbliżone do 16:10.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W praktyce oznacza to bardzo dużą powierzchnię roboczą, doskonały kontrast, głęboką czerń i nasycone kolory. Szczególnie dobrze wypadają filmy, zdjęcia oraz aplikacje wykorzystujące ciemny interfejs. Odpowiednia rozdzielczość zapewnia ostrość tekstu i drobnych elementów, choć z uwagi na dużą przekątną zagęszczenie pikseli nie jest tak wysokie jak w mniejszych tabletach premium.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Proporcje ekranu sprawdzają się podczas oglądania filmów i korzystania z kilku aplikacji jednocześnie. W porównaniu do bardziej kwadratowych ekranów iPadów otrzymujemy szerszy obraz, dzięki czemu filmy mają mniejsze czarne pasy, a praca z podzielonym ekranem jest wygodniejsza. Przy czytaniu dokumentów w orientacji pionowej tak szeroki format nie zawsze jest jednak optymalny.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ramki są bardzo wąskie, przedni aparat znajduje się w niewielkim wcięciu na dłuższej krawędzi. W codziennym korzystaniu z Galaxy Tab S12 Ultra nie jest ono szczególnie uciążliwe, a w ustawieniach można dostosować sposób wyświetlania aplikacji wokół wycięcia.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Kolory w domyślnym trybie żywym są intensywne i mogą sprawiać wrażenie nieco cieplejszych. W ustawieniach znajdziemy możliwość zmiany trybu ekranu, temperatury barwowej i nasycenia. Jest również automatyczna regulacja jasności, tryb zwiększonej jasności, ochrona wzroku ograniczająca emisję niebieskiego światła oraz harmonogram trybu ciemnego.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Odświeżanie 120 Hz poprawia płynność animacji, przewijania stron i działania interfejsu. Ma również znaczenie podczas korzystania z rysika, ponieważ sprawia, że opóźnienia podczas rysowania są mniejsze.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jasność jest wystarczająca do wygodnej pracy w mocno oświetlonych pomieszczeniach i pozwala korzystać z tabletu także na zewnątrz. Trzeba jednak pamiętać, że duża błyszcząca powierzchnia ekranu odbija otoczenie. To jeden z elementów budzących zastrzeżenia. Powłoka ograniczająca odbicia nie daje tak dobrego efektu, jakiego można oczekiwać po doświadczeniach z Galaxy Tab S11 Ultra oraz po użytkowaniu tabletów Huawei. W jasnym otoczeniu refleksy mogą być bardziej zauważalne, choć sam obraz pozostaje kontrastowy i nasycony.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Błyszczące szkło ma także swoje konsekwencje przy rysowaniu - daje mniejsze tarcie niż matowe powierzchnie stosowane w niektórych tabletach graficznych. Osoby dużo rysujące mogą preferować bardziej chropowatą fakturę, nawet kosztem nieco mniej efektownych kolorów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Specyfikacja i system&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Za wydajność Galaxy Tab S12 Ultra odpowiada MediaTek Dimensity 9500, czyli procesor wykonany w technologii 3 nm. W porównaniu do Dimensity 9400+ z Galaxy Tab S11 Ultra zapewnia większą wydajność obliczeniową i graficzną, choć nie jest to zmiana, która całkowicie odmienia sposób korzystania z tabletu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Galaxy Tab S12 Ultra jest dostępny w konfiguracjach z 256 GB, 512 GB i 1 TB pamięci na pliki. W zależności od wersji różni się również ilość RAM. Wersje 256 GB i 512 GB mają po 12 GB RAM, a najdroższa wersja 1 TB ma 16 GB RAM.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Samsung zachował czytnik kart microSD, który umożliwia zwiększenie przestrzeni na dane o kolejne 2 TB. To istotna zaleta, szczególnie jeśli przechowujemy lokalnie dużo filmów, zdjęć, dokumentów czy plików roboczych. Obecnie możliwość rozszerzenia pamięci kartą pamięci to rzadkość, szczególnie we flagowych modelach.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W codziennym działaniu Galaxy Tab S12 Ultra jest bardzo szybki. Przełączanie aplikacji, otwieranie rozbudowanych stron internetowych, praca na wielu oknach i obsługa interfejsu DeX przebiegają płynnie. Procesor ma wystarczający zapas mocy także do wymagających gier oraz lekkiej i średnio zaawansowanej edycji materiałów wideo.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ważne jest również to, że przy długotrwałym obciążeniu tablet nie nagrzewa się nadmiernie. Samsung zastosował rozbudowany system odprowadzania ciepła z komorą parową. Dzięki temu nawet po dłuższym czasie grania obudowa nie staje się niekomfortowo gorąca.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W AnTuTu Galaxy Tab S12 Ultra uzyskał 3,5 mln punktów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W testowanej wersji SM-X946B Samsung oferuje obsługę sieci komórkowych 5G oraz LTE. Do dyspozycji mamy fizyczną kartę nano-SIM i eSIM, dzięki czemu możemy korzystać z internetu poza zasięgiem Wi-Fi bez udostępniania połączenia ze smartfona. Jest to szczególnie przydatne przy pracy w podróży.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pakiet komunikacyjny obejmuje ponadto Wi-Fi 7, Bluetooth 6.0 oraz złącze USB-C. Tablet obsługuje lokalizację GPS.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Galaxy Tab S12 Ultra działa pod kontrolą Androida 17 z nakładką One UI 9. Samsung deklaruje siedem kolejnych generacji aktualizacji systemu operacyjnego i siedem lat aktualizacji bezpieczeństwa. To ważny argument za zakupem drogiego tabletu, z którego zamierzamy korzystać przez kilka lat.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Największą zaletą oprogramowania jest rozbudowana wielozadaniowość. Na ekranie możemy otworzyć trzy aplikacje obok siebie, dostosować szerokość poszczególnych okien, a także uruchamiać dodatkowe programy w pływających oknach.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W przypadku ekranu 14,6 cala ma to rzeczywiste zastosowanie. Możemy jednocześnie pisać dokument, przeglądać materiały źródłowe i korzystać z komunikatora, bez ciągłego przełączania się pomiędzy aplikacjami.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jeszcze większe możliwości oferuje Samsung DeX. Po jego uruchomieniu otrzymujemy interfejs przypominający klasyczny komputer, z paskiem zadań oraz swobodnie rozmieszczanymi oknami. Możemy zmieniać ich rozmiar, otwierać kilka programów jednocześnie i wygodnie pracować z myszką oraz klawiaturą. DeX obsługuje również współpracę z zewnętrznym monitorem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To właśnie połączenie dużego ekranu, DeX i opcjonalnej klawiatury sprawia, że Galaxy Tab S12 Ultra można rozpatrywać jako alternatywę dla laptopa. Wiele codziennych obowiązków, takich jak pisanie, korespondencja, przeglądanie internetu, praca z dokumentami czy prowadzenie wideokonferencji, wykonamy na nim bez większych kompromisów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ograniczenia pojawiają się dopiero przy bardziej specjalistycznych zastosowaniach. System Android nie oferuje wszystkich programów dostępnych na Windows i macOS, a mobilne wersje aplikacji graficznych czy montażowych nie zawsze mają pełną funkcjonalność odpowiedników komputerowych. DeX poprawia sposób obsługi wielu okien, ale nie usuwa ograniczeń samych aplikacji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Samsung rozbudował także pakiet Galaxy AI, który w Galaxy Tab S12 Ultra obejmuje kilkanaście funkcji związanych z pracą z tekstem, tłumaczeniami, notatkami, zdjęciami, filmami i organizacją codziennych zadań. Co ważne, sztuczna inteligencja nie działa tutaj wyłącznie jako osobny asystent, ale jest zintegrowana z aplikacjami systemowymi i wybranymi funkcjami interfejsu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Asystent pisania pozwala poprawiać pisownię i gramatykę, zmieniać styl wypowiedzi, streszczać tekst oraz przekształcać go w wypunktowania lub tabele. Może również generować nowe treści na podstawie krótkiego polecenia, sugerować odpowiedzi na wiadomości i tłumaczyć rozmowy w obsługiwanych komunikatorach. Część operacji można wykonywać lokalnie, bez przesyłania tekstu przez internet.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Z kolei Asystent notatek współpracuje z Samsung Notes. Automatycznie porządkuje zapisane informacje, dodaje nagłówki i wypunktowania, tworzy podsumowania, poprawia błędy językowe oraz tłumaczy tekst. Pozwala także przygotowywać okładki notatek i przekształcać dołączone nagrania głosowe w tekst. W połączeniu z rysikiem S Pen i dużym ekranem są to funkcje, które mogą być szczególnie przydatne podczas wykładów, spotkań i pracy z dokumentami.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Osobną funkcją jest Asystent transkrypcji, który przekształca nagrania głosowe i rozmowy w tekst, przygotowuje podsumowania i umożliwia tłumaczenie. Obsługuje język polski, automatycznie rozpoznaje język nagrania i pozwala transkrybować materiały trwające do 3 godzin. Dostępna jest również możliwość automatycznej transkrypcji poczty głosowej. Dla osób regularnie przeprowadzających wywiady czy uczestniczących w spotkaniach może to być jedna z najbardziej użytecznych funkcji Galaxy AI.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Tłumacz umożliwia natomiast przekład rozmów na żywo, również z wykorzystaniem języka mówionego. Przetłumaczony tekst pojawia się na ekranie, a dźwięku można słuchać przez kompatybilne słuchawki Galaxy Buds. Aplikację można szybko uruchomić z panelu ustawień.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Asystent przeglądania, zintegrowany z Samsung Browser, pozwala streszczać strony internetowe, tłumaczyć ich zawartość oraz odczytywać najważniejsze fragmenty na głos. Może również informować o najnowszych wiadomościach. W ustawieniach prywatności Samsung zaznacza, że przetwarzane w celu podsumowania treści stron nie są zapisywane przez firmę, natomiast tłumaczenia wykonywane są lokalnie na tablecie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Rozbudowane możliwości AI znajdziemy także w Galerii. Asystent zdjęć pozwala usuwać niechciane elementy, przesuwać osoby i przedmioty, zmieniać ich wielkość oraz generować brakujące fragmenty obrazu. Możemy również dodawać nowe obiekty za pomocą szkicu lub opisu tekstowego. Funkcja Styl pozwala z kolei przekształcać wygląd fotografii i portretów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Zbliżone możliwości oferuje Kreatywne studio, które służy przede wszystkim do generowania nowych ilustracji. Możemy zamienić prosty szkic w szczegółowy obraz, wygenerować grafikę z opisu tekstowego lub przekształcić istniejącą fotografię w ilustrację o innym stylu. Duży ekran i S Pen ułatwiają przygotowywanie takich projektów, choć ostateczny rezultat nadal zależy od interpretacji polecenia przez AI.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nowością jest My FanCam, czyli funkcja przeznaczona do edycji wideo. Pozwala wskazać osobę na nagraniu, a sztuczna inteligencja automatycznie dostosowuje kadrowanie i powiększenie tak, aby śledzony obiekt pozostawał w centrum uwagi. Może się to przydać podczas montowania nagrań wydarzeń, występów czy aktywności sportowych.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jest również Usuwanie dźwięku, które pozwala wzmacniać głosy i ograniczać szumy tła. Funkcja działa zarówno w aplikacjach Samsunga, takich jak Dyktafon, jak i w wybranych aplikacjach innych producentów. Sterowanie jest dostępne także z panelu szybkich ustawień.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W codziennym korzystaniu z Galaxy Tab S12 Ultra Samsung proponuje również Now Brief i Now nudge. Pierwsza funkcja przygotowuje spersonalizowane podsumowania i sugestie zmieniające się w ciągu dnia. Informacje mogą być wyświetlane na ekranie startowym, panelu bocznym i pasku Now Bar. Można też dostosować rodzaje prezentowanych kart. Z kolei Now nudge analizuje kontekst wykonywanych czynności i podpowiada kolejne działania. Jeśli ktoś prześle nam wiadomość ze swoją lokalizacją, tablet może zaproponować otwarcie mapy. Gdy w rozmowie pojawi się data wydarzenia, może zasugerować dodanie go do kalendarza. Funkcja potrafi także podpowiadać wcześniej używane dane, takie jak adres e-mail, gdy są potrzebne do wypełnienia formularza. Z naszego punktu widzenia obie funkcje mogą się czasem przydać, ale dość często się zdarza, że nie są pomocne.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Zestaw aparatów&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Samsung Galaxy Tab S12 Ultra ma trzy aparaty – dwa z tyłu i jeden z przodu. Zestaw fotograficzny pozostał taki sam jak w Galaxy Tab S11 Ultra, a jego możliwości są podporządkowane przede wszystkim skanowaniu dokumentów, wideokonferencjom i wykonywaniu zdjęć pomocniczych.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Specyfikacja aparatów przedstawia się następująco:&lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;13 MP, f/2.0, 26 mm, matryca 1/3,4", piksele 1,0 µm, autofokus – aparat główny&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;8 MP, f/2.2, około 16 mm – aparat ultraszerokokątny&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;12 MP, f/2.4, około 15 mm, kąt widzenia 120° – przedni aparat ultraszerokokątny&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt;Główny aparat ma autofokus, a zestaw uzupełnia diodowa lampa błyskowa LED. Samsung nie zastosował teleobiektywu, dlatego dwukrotne przybliżenie realizowane jest cyfrowo, przez wycinanie fragmentu zdjęcia i jego skalowanie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Gdy fotografowana scena ma intensywne kolory, zdarza się, że aparat ma problemy z ustawieniem prawidłowego balansu bieli. Szczegółowość jest jednak przeciętna, a drobne elementy wyglądają miejscami sztucznie z powodu przetwarzania obrazu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Aparat ultraszerokokątny dobrze radzi sobie z korekcją zniekształceń geometrycznych, dzięki czemu zdjęcia wnętrz wyglądają poprawnie. Jego głównym ograniczeniem pozostaje przeciętna szczegółowość wynikająca z niewielkiej rozdzielczości matrycy.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na tle tylnych aparatów bardzo dobrze wypada przednia kamera. Oferuje dwa pola widzenia – szerokie, odpowiadające ogniskowej około 15 mm, oraz węższe, około 24 mm, uzyskiwane przez kadrowanie obrazu. Zdjęcia są czyste, mają naturalne odcienie skóry, prawidłowy balans bieli, dobrą szczegółowość twarzy i szeroki zakres dynamiczny. To szczególnie ważne podczas wideokonferencji, do których Galaxy Tab S12 Ultra nadaje się bardzo dobrze.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W przypadku nagrywania filmów główny i przedni aparat obsługują rozdzielczość 4K przy 30 klatkach na sekundę oraz Full HD przy 30 klatkach na sekundę. Tylny aparat ultraszerokokątny ogranicza się do Full HD przy 30 klatkach na sekundę. Wszystkie trzy kamery korzystają z elektronicznej stabilizacji obrazu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Filmy 4K z głównego i przedniego aparatu oferują dobre kolory i szeroki zakres dynamiczny. Obraz jest jednak nieco miękki, a szczegółowość nie dorównuje temu, co oferują współczesne flagowe smartfony.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W naszej ocenie aparaty Galaxy Tab S12 Ultra spełniają swoje zadanie. Pozwalają wygodnie skanować dokumenty, fotografować notatki, wykonywać zdjęcia pomocnicze i prowadzić wideokonferencje w dobrej jakości. Przednia kamera jest szczególnie udana, natomiast tylny zestaw nie daje powodów, aby rezygnować z fotografowania smartfonem.&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Bateria&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Samsung Galaxy Tab S12 Ultra ma akumulator o pojemności typowej 11600 mAh (11374 mAh pojemności znamionowej). To taka sama wartość jak w Galaxy Tab S11 Ultra. Tablet obsługuje ładowanie przewodowe o maksymalnej mocy 45 W, natomiast nie oferuje ładowania bezprzewodowego.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Samsung deklaruje do 23 godzin odtwarzania materiałów wideo. W naszym teście, polegającym na ciągłym odtwarzaniu YouTube przez Wi-Fi, po 8 godzinach i 19 minutach aplikacja zużyła 47,6% baterii, a całkowite zużycie energii wyniosło 48%. Oznacza to, że przy zachowaniu takich samych warunków Galaxy Tab S12 Ultra powinien osiągnąć około 17 godzin i 20 minut odtwarzania YouTube na jednym ładowaniu. To bardzo dobry rezultat, zwłaszcza biorąc pod uwagę ogromny wyświetlacz AMOLED.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Czas pracy zależy jednak od sposobu wykorzystania tabletu. Podczas intensywnego korzystania z DeX, kilku aplikacji jednocześnie oraz pracy na zewnątrz przy maksymalnej jasności czas działania może skrócić się do około 8 godzin. W zastosowaniach multimedialnych Galaxy Tab S12 Ultra wypada znacznie korzystniej i bez problemu sprawdzi się podczas długiej podróży.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pełne naładowanie akumulatora przy wykorzystaniu ładowarki 45 W zajmuje około 95 minut. Biorąc pod uwagę pojemność baterii, jest to przyzwoity wynik, choć konkurencyjne tablety oferują już znacznie szybsze ładowanie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Samsung udostępnia również funkcję ochrony baterii, pozwalającą dostosować sposób ładowania w celu ograniczenia jej zużycia. W ustawieniach możemy sprawdzić kondycję akumulatora, liczbę cykli ładowania oraz datę produkcji i pierwszego użycia.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Podsumowanie&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Samsung Galaxy Tab S12 Ultra 5G jest tabletem przeznaczonym przede wszystkim dla osób, które chcą korzystać z bardzo dużego ekranu AMOLED, a jednocześnie zależy im na mobilności, obsłudze rysika i możliwościach systemu Android.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jego największe zalety to jakość wyświetlacza, wydajność, cztery dobre głośniki, rozbudowana wielozadaniowość oraz S Pen dołączony do zestawu. W połączeniu z trybem DeX i dodatkową klawiaturą tablet Samsunga może stać się podstawowym narzędziem do wielu codziennych zadań.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W naszej ocenie szczególnie dobrze sprawdzi się u osób, które dużo piszą, pracują z dokumentami, prowadzą notatki, rysują i korzystają z kilku aplikacji jednocześnie. Duży ekran jest też bardzo dobry do filmów, edycji fotografii i innych zastosowań multimedialnych.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Z drugiej strony Galaxy Tab S12 Ultra nie jest najbardziej uniwersalnym wyborem dla każdego. Przekątna 14,6 cala utrudnia wygodne korzystanie z tabletu, gdy trzymamy go w ręku przez dłuższy czas, a z dodatkową klawiaturą zestaw staje się niemal tak duży i ciężki jak laptop. System Android, pomimo DeX, wciąż ma ograniczenia w zastosowaniach profesjonalnych.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najważniejsze jest jednak to, że Samsung nie wprowadził zbyt wielu zmian w porównaniu do Galaxy Tab S11 Ultra. Nowy procesor zwiększa wydajność, pojawił się nowszy Bluetooth i Android 17, ale wyświetlacz, bateria, gabaryty i podstawowe możliwości pozostały zbliżone. Co więcej, ochrona przed refleksami na ekranie niekoniecznie jest lepsza niż w poprzedniej generacji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dlatego posiadaczom Galaxy Tab S11 Ultra trudno polecić wymianę na najnowszy model. Różnice są zbyt małe, aby uzasadnić ponoszenie wysokiego kosztu zakupu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Znacznie większy sens ma przesiadka z Galaxy Tab S8 Ultra lub jeszcze starszego tabletu. Otrzymujemy wtedy szybszy procesor, nowocześniejsze oprogramowanie, rozwinięte funkcje sztucznej inteligencji i długie wsparcie aktualizacjami.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pozostaje kwestia ceny. Galaxy Tab S12 Ultra 5G kosztuje 7199 zł, a dokupienie zaawansowanej klawiatury dodatkowo zwiększa koszt całego zestawu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W porównaniu do laptopa w podobnej cenie Samsung ma przewagę w jakości ekranu, obsłudze dotykowej, rysiku i możliwości wygodnego odłączenia klawiatury. Laptop z Windows albo macOS pozostanie natomiast bardziej wszechstronny w profesjonalnej pracy z plikami, zaawansowanymi aplikacjami i oprogramowaniem wymagającym desktopowego systemu operacyjnego.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Warto również porównać cenę Galaxy Tab S12 Ultra z przecenionym Galaxy Tab S11 Ultra oraz mniejszym Galaxy Tab S12+. Jeśli nie potrzebujemy aż 14,6-calowego ekranu, tańszy model może być rozsądniejszym wyborem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Galaxy Tab S12 Ultra 5G jest więc bardzo dobrym tabletem, ale jego opłacalność zależy przede wszystkim od tego, czy rzeczywiście wykorzystamy wszystkie zalety ogromnego wyświetlacza i rysika S Pen.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Zalety:&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;Bardzo duży, kontrastowy ekran Dynamic AMOLED 2X 120 Hz&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Wysoka wydajność procesora MediaTek Dimensity 9500&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Smukła, aluminiowa obudowa o grubości zaledwie 5,1 mm&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Wodoszczelność i pyłoszczelność IP68&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Cztery dobrze brzmiące głośniki stereo&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Precyzyjny rysik S Pen dołączony do zestawu&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Rozbudowany tryb DeX i wygodna wielozadaniowość&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Android 17 z One UI 9 i funkcjami Galaxy AI&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Siedem generacji aktualizacji Androida i siedem lat wsparcia bezpieczeństwa&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Obsługa 5G, eSIM, Wi-Fi 7 i Bluetooth 6.0&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Czytnik kart microSD do 2 TB&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Długi czas odtwarzania wideo&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Wady:&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;Duże wymiary i waga utrudniające obsługę podczas dłuższego trzymania tabletu w rękach&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Niewiele zmian w porównaniu do Galaxy Tab S11 Ultra&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Widoczne odbicia na błyszczącym ekranie&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Ładowanie 45 W nie należy do najszybszych w tej klasie&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Wysoki koszt dodatkowej klawiatury&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Ograniczenia Androida w porównaniu do pełnych systemów desktopowych&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Optyczny, a nie ultradźwiękowy czytnik linii papilarnych&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Brak obsługi funkcji Bluetooth w rysiku S Pen&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
    </content>
  </entry>
  <entry>
    <title>Mamy już vivo X500 Pro Max - nasze pierwsze wrażenia jeszcze przed premierą na Teneryfie</title>
    <link href="http://gsmonline.pl/artykuly/mamy-juz-vivo-x500-pro-max-nasze-pierwsze-wrazenia-jeszcze-przed-premiera-na-teneryfie"/>
    <id>http://gsmonline.pl/artykuly/mamy-juz-vivo-x500-pro-max-nasze-pierwsze-wrazenia-jeszcze-przed-premiera-na-teneryfie</id>
    <updated>2026-10-21T08:38:00+02:00</updated>
    <author>
      <name>Wojciech Piechocki</name>
    </author>
    <content type="html">
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;vivo X500 Pro Max trafił do nas jeszcze przed europejską premierą. Otrzymaliśmy do testów najbardziej wypasiony zestaw w długiej historii naszej redakcji z dwoma telekonwerterami ZEISS, gripem i akcesoriami, które pozwalają zbudować z telefonu rozbudowany aparat z ogniskową odpowiadającą nawet 400 mm. Pierwsze zdjęcia pokazują, że taki komplet ma sens także w portretach.&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Europejska premiera serii X500 odbędzie się 27 października na Teneryfie. Wybieramy się na to wydarzenie, ale z Pro Maxem możemy zapoznać się już teraz. Do redakcji przyjechał również mniejszy X500 Pro, któremu poświęcimy osobne pierwsze wrażenia. Tutaj skupiamy się na większym modelu, jego konstrukcji, wyposażeniu i pierwszych efektach fotografowania.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Duży telefon z fotograficznym charakterem&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W X500 Pro Max nadal duży, okrągły moduł aparatów dominuje na pleckach, towarzyszą mu logo ZEISS oraz lampa umieszczona poza wyspą. W naszym szarosrebrnym egzemplarzu uwagę zwraca subtelne zróżnicowanie wykończenia tylnego panelu. Okolice aparatu i dolna część obudowy inaczej pracują ze światłem, dzięki czemu duża powierzchnia nie wygląda zupełnie jednolicie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Do tego dochodzą płaskie boki, aluminiowa ramka i płaski ekran. Całość ma spokojniejszy charakter niż sugerowałby ogromny zestaw fotograficzny. Bez akcesoriów to nadal duży flagowiec, a po dołożeniu srebrnego gripa i telekonwertera jego wygląd wyraźnie zbliża się do aparatu fotograficznego. Kolorystyka poszczególnych elementów dobrze do siebie pasuje.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;X500 Pro Max na pewno nie jest kompaktowy. Według specyfikacji obudowa ma około 163,32 mm wysokości i 76,82 mm szerokości. Zależnie od wersji grubość wynosi 7,95 lub 8,12 mm, a masa 225 lub 229 g. Duży moduł dodatkowo wystaje ponad plecki. Producent deklaruje odporność na pył i wodę zgodną z IP68 oraz IP69.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Zestaw z dwoma telekonwerterami i gripem&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Największe wrażenie przy rozpakowywaniu robi wyposażenie otrzymanego kompletu. Oprócz telefonu mamy etui fotograficzne, grip, pierścienie i adaptery, pasek oraz dwa telekonwertery. Są to vivo ZEISS Telephoto Extender Gen 2 i większy Gen 2 Ultra. Pierwszy zapewnia ekwiwalent ogniskowej około 200 mm, drugi – około 400 mm.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Oba współpracują z teleobiektywem telefonu, którego bazowa ogniskowa odpowiada 85 mm. Mniejszy konwerter powiększa ją 2,35 raza, większy 4,7 raza. To właśnie dodatkowa optyka pozwala uzyskać tak wąski kadr. Dalsze przybliżenia dostępne po jej założeniu mogą już korzystać z kadrowania cyfrowego, dlatego warto odróżniać podstawowe 400 mm od kolejnych stopni zoomu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Grip dodaje wyraźnie zaznaczony uchwyt oraz fizyczny spust, pokrętło i dodatkowe przyciski. W zestawie znalazł się także adapter filtrów. Telefon można więc rozbudować w sposób, który zainteresuje osoby lubiące świadomie kadrować i korzystać z akcesoriów fotograficznych. Montaż wymaga jednak etui i odpowiednich pierścieni, a duży telekonwerter wyraźnie wystaje przed obudowę.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To najważniejszy praktyczny kompromis tego kompletu: gotowy zestaw potrzebuje już miejsca w torbie. Dochodzi zakładanie optyki, zdejmowanie jej i pilnowanie dekielków (zdejmuje się je bardzo trudno). Mniejszy konwerter będzie łatwiejszy do zabrania na spacer, większy warto mieć wtedy, gdy rzeczywiście potrzebujemy długiej ogniskowej. Nasz rozbudowany zestaw należy odróżnić od podstawowego pudełka z telefonem - wyposażenie i ceny polskich konfiguracji poznamy przy premierze.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Nowy aparat główny i teleobiektyw klasy Ultra&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Główny aparat ma 50 MP, matrycę Sony LYTIA L910 o formacie 1/1,28 cala, obiektyw f/1,57 i ogniskową odpowiadającą 24 mm. Ważniejsza od samej liczby pikseli jest tutaj technologia LOFIC. Ma ona zwiększać możliwości zapisu scen o dużej rozpiętości jasności, na przykład twarzy w cieniu na tle jasnego nieba albo nocnego miasta z mocnymi światłami.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;vivo deklaruje dynamikę do 17 EV w określonych warunkach nagrywania Log. To obiecujący parametr, który wymaga sprawdzenia na wymagających scenach. Nasza pierwsza galeria koncentruje się przede wszystkim na telekonwerterze, więc na jej podstawie nie rozstrzygamy jeszcze możliwości nowej matrycy głównej.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Teleobiektyw to 200 MP, matryca 1/1,4 cala, ogniskowa odpowiadająca 85 mm i f/2,67. Są to podstawowe parametry znane z X300 Ultra. Producent podaje stabilizację CIPA 7.0 i możliwość ostrzenia od 15 cm, co otwiera również drogę do telemakro. Dodatkowy wielostrefowy laserowy układ ustawiania ostrości ma 1536 punktów pomiarowych.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Trzeci aparat jest ultraszerokokątny: ma 50 MP, matrycę 1/2,75 cala, obiektyw f/2,0 i autofokus. Właśnie tutaj widać największy sprzętowy kompromis względem X300 Ultra. Aparat przedni również ma rozdzielczość 50 MP.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;400 mm sprawdza się także w portretach&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Telekonwerter Ultra daje możliwości, które przydają się także w fotografowaniu ludzi. Już pierwsze dzienne portrety pokazały, że przy ekwiwalencie 400 mm można mocno odseparować fotografowaną osobę od otoczenia. Samochody, słupy i instalacje na parkingu zamieniają się w miękkie tło, a twarz, włosy i przeszycia kurtki pozostają wyraźne. Trzeba jednak mieć miejsce na odejście od modela — przy tak wąskim kącie widzenia nawet portret obejmujący większą część sylwetki wymaga sporego dystansu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Kolejne zdjęcia potwierdzają, że taki zestaw dobrze nadaje się również do podpatrywania codziennych scen z większej odległości. Na ujęciu dwóch kobiet siedzących przy stoliku w galerii handlowej postacie są wyraźnie oddzielone od rozmytego otoczenia. Czytelne pozostają rysy twarzy, pasma włosów i szczegóły ubrań, a balustrada na pierwszym planie dodatkowo buduje głębię. Przyjemnie wygląda też szerszy kadr z kobietą w pasażu. W takich zastosowaniach 400 mm pozwala komponować zdjęcia zupełnie inaczej niż standardowym aparatem telefonu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Długa ogniskowa okazuje się użyteczna również po zmroku. Na zdjęciu rzędów zaparkowanych samochodów, wykonanym przy 400 mm, widać podziały szyb, relingi i odbicia światła na karoseriach. Powstaje z tego ciekawy, ciasny kadr z powtarzającymi się kształtami aut. Przy czasie 1/50 s i ISO 2457 obraz zachowuje sporo szczegółów, choć po powiększeniu widać wygładzenie części drobnych faktur.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Są też przykłady pokazujące ograniczenia takiego fotografowania. Na nocnym zdjęciu rowerzystów czułość wzrosła do ISO 17641, a czas ekspozycji wydłużył się do 1/17 s. Twarz osoby na dalszym planie pozostaje czytelna, natomiast bliższa postać jest wyraźnie rozmyta. Przy takich parametrach trzeba liczyć się z rozmyciem ruchu, którego nie usunie sama stabilizacja. Fotografowanie spokojnej sceny i uchwycenie szybkiej akcji po ciemku stawiają przed aparatem inne wymagania.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dobrze wypadają zwłaszcza wnętrza z wymagającym oświetleniem: ciepło podświetlona ściana i ciemne fotele zachowują swój klimat, a automaty do gier mają intensywne kolory i czytelne elementy obudowy. Na ujęciu neonów przy 48 mm nadal można rozróżnić kontury świecących liter. W nocnym widoku parkingu przy 24 mm widać natomiast poświatę wokół lamp i słabsze odwzorowanie najciemniejszych partii roślinności. Pierwsze próby dają więc sporo powodów do zadowolenia.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Wideo — 8K, 4K w 240 kl./s i 10-bitowy Log&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;vivo X500 Pro Max obsługuje również nagrywanie w 8K. Tak wysoka rozdzielczość może przydać się osobom, które chcą później kadrować materiał podczas montażu filmu w 4K.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Osobną atrakcją jest nagrywanie aparatem głównym w natywnym 4K przy 240 kl./s. Taki materiał można w montażu zwolnić ośmiokrotnie przy odtwarzaniu w 30 kl./s, zachowując płynny ruch. To przydatna opcja do pokazywania sportu, rozpryskującej się wody czy innych zdarzeń, których szczegóły trudno dostrzec w normalnym tempie. Producent wymienia także 4K przy 120 kl./s ze śledzeniem ostrości na osobach i innych obiektach.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dla osób samodzielnie montujących filmy istotny będzie zapis 4K 120 kl./s w 10-bitowym profilu Log. To materiał przeznaczony do późniejszej korekcji barw, dający większą swobodę w ustalaniu kontrastu, nasycenia i charakteru obrazu. Obsługa LUT-ów pozwala korzystać z gotowych przekształceń kolorystycznych i łatwiej dopasować wygląd kolejnych ujęć. vivo deklaruje również nagrywanie 4K 120 kl./s z technologią DCG HDR, której zadaniem jest zachowanie szczegółów w jasnych i ciemnych partiach sceny.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W pełnym teście sprawdzimy szczegółowość nagrań, stabilizację podczas chodzenia, skuteczność śledzenia ostrości oraz jakość obrazu po zmroku. Osobnej oceny wymaga też spójność kolorów przy korzystaniu z różnych aparatów i dostępność poszczególnych funkcji przy najwyższych parametrach zapisu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Co zmieniło się względem X300 Ultra&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Starszy model ma główny aparat 200 MP z większą matrycą 1/1,12 cala i ogniskową odpowiadającą 35 mm. Ma także ultraszerokokątny aparat 50 MP z dużą matrycą 1/1,28 cala oraz stabilizacją optyczną. W nowym Pro Maxie matryca ultraszerokiego kąta jest znacznie mniejsza.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Zmiana głównej ogniskowej z 35 na 24 mm jest odczuwalna już na etapie kadrowania. X500 Pro Max mieści więcej sceny, co przydaje się we wnętrzach, podczas podróży czy fotografowania grupy osób. X300 Ultra od razu daje ciaśniejszy kadr, lubiany w fotografii ulicznej. Porównując zdjęcia obu modeli, trzeba więc uwzględnić różny kąt widzenia, a nie zestawiać bez komentarza ich domyślne ustawienia 1×.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nowy Pro Max odpowiada matrycą z LOFIC i rozbudowanymi parametrami wideo, zachowując mocny teleobiektyw oraz obsługę optyki 200 i 400 mm. Najciekawsze będzie sprawdzenie, w których scenach nowa technologia przyniesie większą korzyść niż większa matryca Ultra.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;OPPO Find X10 Pro Max będzie bezpośrednim rywalem&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Drugim oczywistym punktem odniesienia jest OPPO Find X10 Pro Max, którego europejską premierę wyznaczono na 21 października. OPPO współpracuje z Hasselbladem i ma trzy aparaty 200 MP. Szczególnie mocno wygląda na papierze jego ultraszeroki kąt, z większą matrycą i szerszym polem widzenia niż w nowym vivo. Zestawienie poniżej bazuje na oficjalnych parametrach, w tym materiałach wersji chińskich.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;table align="center" border="2" cellpadding="6" cellspacing="0" width="100%"&gt;
	&lt;thead&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;th&gt;
			&lt;p&gt;Aparat&lt;/p&gt;
			&lt;/th&gt;
			&lt;th&gt;
			&lt;p&gt;vivo X500 Pro Max&lt;/p&gt;
			&lt;/th&gt;
			&lt;th&gt;
			&lt;p&gt;vivo X300 Ultra&lt;/p&gt;
			&lt;/th&gt;
			&lt;th&gt;
			&lt;p&gt;OPPO Find X10 Pro Max&lt;/p&gt;
			&lt;/th&gt;
		&lt;/tr&gt;
	&lt;/thead&gt;
	&lt;tbody&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;Główny&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;50 MP&lt;br /&gt;
			1/1,28 cala&lt;br /&gt;
			24 mm, f/1,57&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;200 MP&lt;br /&gt;
			1/1,12 cala&lt;br /&gt;
			35 mm, f/1,85&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;200 MP&lt;br /&gt;
			1/1,3 cala&lt;br /&gt;
			24 mm, f/1,5&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;Ultraszerokokątny&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;50 MP&lt;br /&gt;
			1/2,75 cala&lt;br /&gt;
			f/2,0&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;50 MP&lt;br /&gt;
			1/1,28 cala&lt;br /&gt;
			14 mm, OIS&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;200 MP&lt;br /&gt;
			1/1,56 cala&lt;br /&gt;
			13 mm, f/2,2&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;Teleobiektyw&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;200 MP&lt;br /&gt;
			1/1,4 cala&lt;br /&gt;
			85 mm, f/2,67&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;200 MP&lt;br /&gt;
			1/1,4 cala&lt;br /&gt;
			85 mm, f/2,67&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;200 MP&lt;br /&gt;
			1/1,56 cala&lt;br /&gt;
			70 mm, f/2,1&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
	&lt;/tbody&gt;
&lt;/table&gt;

&lt;div&gt; &lt;/div&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;vivo ma dłuższy teleobiektyw i większą jego matrycę. OPPO odpowiada jaśniejszym obiektywem f/2,1 oraz możliwością ostrzenia od 10 cm, wobec 15 cm w vivo. Sama liczba megapikseli nie rozstrzygnie tego porównania. Potrzebne będzie fotografowanie tych samych scen, porównanie kolorów, portretów i szczegółów oraz uwzględnienie sposobu przetwarzania obrazu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Duży ekran i pozostała specyfikacja&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;X500 Pro Max ma płaski ekran AMOLED o przekątnej 6,85 cala, rozdzielczości 3168 × 1440 i adaptacyjnym odświeżaniu od 1 do 144 Hz. Producent podaje punktową jasność szczytową do 4400 nitów. Pod wyświetlaczem znajduje się ultradźwiękowy czytnik linii papilarnych.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W specyfikacji znajdziemy MediaTeka Dimensity 9600 Pro wykonanego w procesie 2 nm. Nasz egzemplarz ma 12 GB fizycznej pamięci RAM oraz 1 TB miejsca na dane. Łączność przewodową zapewnia USB 3.2. Do ocen działania telefonu wrócimy w pełnym teście.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Bateria ma pojemność 7800 mAh. Ostateczną polską konfigurację potwierdzi premiera. Obsługiwane ładowanie ma moc do 90 W przewodowo i do 40 W bezprzewodowo. Na razie nie podajemy własnych wyników czasu pracy ani ładowania.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Pierwsza ocena i zapisy na premierę&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;X500 Pro Max to teraz jeden z najciekawszych smartfonów fotograficznych z możliwością rozbudowy. Telekonwerter 400 mm przyda się do odległych obiektów, ale nasze pierwsze zdjęcia pokazują też jego sens w portretach.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pozostają konkretne kompromisy: duże gabaryty telefonu, miejsce potrzebne na akcesoria oraz skromniejszy aparat ultraszerokokątny niż w X300 Ultra i nowym OPPO. Pierwsze zdjęcia zachęcają do dalszego fotografowania. Na Teneryfie okazji do kolejnych prób powinno być sporo.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Polskie ceny i szczegóły oferty poznamy przy premierze. Już teraz można zapisać się na powiadomienie i uzyskać do 600 zł rabatu na start. Zapisy prowadzą Media Expert, RTV Euro AGD i x-kom. W RTV Euro AGD największa korzyść dotyczy X500 Pro Max Big Box; dla zwykłego Pro Max oraz wskazanego wariantu Pro sklep podaje 200 zł. Wysokość korzyści i warunki zależą od wybranego modelu oraz oferty partnera.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Zapisy na powiadomienie: &lt;a href="https://www.mediaexpert.pl/lp,32494-vivo-x500"&gt;Media Expert&lt;/a&gt; | &lt;a href="https://www.euro.com.pl/cms/premiera-vivo-x500.bhtml"&gt;RTV Euro AGD&lt;/a&gt; | &lt;a href="https://www.x-kom.pl/lp/vivo-x500-seria"&gt;x-kom&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Zalety po pierwszym kontakcie&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;Rozbudowany zestaw z dwoma telekonwerterami ZEISS i gripem.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Teleobiektyw 200 MP z dużą matrycą i ogniskową odpowiadającą 85 mm.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Możliwość uzyskania optycznych ekwiwalentów około 200 i 400 mm z dodatkową optyką.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Szczegółowe zdjęcia dzienne z telekonwertera Ultra i atrakcyjne rozmycie tła w portretach.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Nowa główna matryca z LOFIC oraz rozbudowane deklarowane możliwości wideo.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Płaski ekran 6,85 cala o wysokiej rozdzielczości.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Ładowanie przewodowe i bezprzewodowe oraz deklarowane IP68 i IP69.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Bardzo duża bateria&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Wady i ograniczenia&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;Duża obudowa, masa do 229 g i wystający moduł aparatów.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Znacznie większe gabaryty po dołożeniu gripa i telekonwertera Ultra.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Konieczność montażu i przenoszenia dodatkowych elementów zestawu.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Mała matryca aparatu ultraszerokokątnego na tle X300 Ultra oraz OPPO Find X10 Pro Max.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Mniejsza matryca aparatu głównego i jej niższa rozdzielczość niż w X300 Ultra.&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
    </content>
  </entry>
  <entry>
    <title>vivo X500 Pro Max - takie robi zdjęcia</title>
    <link href="http://gsmonline.pl/artykuly/vivo-x500-pro-max-takie-robi-zdjecia"/>
    <id>http://gsmonline.pl/artykuly/vivo-x500-pro-max-takie-robi-zdjecia</id>
    <updated>2026-10-21T08:21:00+02:00</updated>
    <author>
      <name>Jan Rybczyński</name>
    </author>
    <content type="html">
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;vivo X500 Pro Max&lt;/strong&gt; trafił już do naszych testów. Publikujemy galerię zdjęć wykonanych jego aparatami, w tym zestawem z telekonwerterem Ultra, zapewniającym ekwiwalent ogniskowej 400 mm. Są tu dzienne portrety, zdjęcia we wnętrzach oraz ujęcia po zmroku.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nowy flagowiec vivo ma trzy aparaty z tyłu: główny 50 Mpix, teleobiektyw 200 Mpix oraz aparat ultraszerokokątny 50 Mpix. Wszystkie obsługują autofokus, a główny i teleobiektyw mają optyczną stabilizację obrazu. Z przodu znajduje się aparat 50 Mpix z obiektywem f/2,0.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Główny aparat wykorzystuje matrycę formatu 1/1,28 cala i obiektyw o ekwiwalencie 24 mm oraz jasności f/1,57. Teleobiektyw ZEISS APO ma sensor Samsung HP0 formatu 1/1,4 cala, ogniskową odpowiadającą 85 mm i jasność f/2,67. Umożliwia również fotografowanie z bliska, z odległości od 15 cm. Aparat ultraszerokokątny korzysta z mniejszego przetwornika 1/2,75 cala i obiektywu f/2,0. Za ustawianie ostrości odpowiada także wielostrefowy czujnik laserowy z 1536 punktami.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Jak wypada specyfikacja na tle X300 Ultra i OPPO Find X10 Pro Max&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;table border="2" cellpadding="0" cellspacing="0" id="table1" width="100%"&gt;
	&lt;tbody&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;th style="text-align: center;"&gt;
			&lt;p dir="ltr" style="text-align: center;"&gt;Aparat&lt;/p&gt;
			&lt;/th&gt;
			&lt;th style="text-align: center;"&gt;
			&lt;p dir="ltr" style="text-align: center;"&gt;vivo X500 Pro Max&lt;/p&gt;
			&lt;/th&gt;
			&lt;th style="text-align: center;"&gt;
			&lt;p dir="ltr" style="text-align: center;"&gt;vivo X300 Ultra&lt;/p&gt;
			&lt;/th&gt;
			&lt;th style="text-align: center;"&gt;
			&lt;p dir="ltr" style="text-align: center;"&gt;OPPO Find X10 Pro Max&lt;/p&gt;
			&lt;/th&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr" style="text-align: center;"&gt;Główny&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr" style="text-align: center;"&gt;50 Mpix, 1/1,28″, 24 mm, f/1,57&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr" style="text-align: center;"&gt;200 Mpix, 1/1,12″, 35 mm, f/1,85&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr" style="text-align: center;"&gt;200 Mpix, 1/1,3″, 24 mm, f/1,5&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr" style="text-align: center;"&gt;Ultraszerokokątny&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr" style="text-align: center;"&gt;50 Mpix, 1/2,75″, f/2,0&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr" style="text-align: center;"&gt;50 Mpix, 1/1,28″, 14 mm, f/2,0&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr" style="text-align: center;"&gt;200 Mpix, 1/1,56″, 13 mm, f/2,2&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr" style="text-align: center;"&gt;Teleobiektyw&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr" style="text-align: center;"&gt;200 Mpix, 1/1,4″, 85 mm, f/2,67&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr" style="text-align: center;"&gt;200 Mpix, 1/1,4″, 85 mm, f/2,67&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr" style="text-align: center;"&gt;200 Mpix, 1/1,56″, 70 mm, f/2,1&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
	&lt;/tbody&gt;
&lt;/table&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W porównaniu z vivo X300 Ultra najważniejszą zmianą jest główny aparat. Ultra ma większą matrycę o rozdzielczości 200 Mpix i obiektyw 35 mm, podczas gdy X500 Pro Max oferuje szerszy kadr przy 24 mm. X300 Ultra ma również znacznie większy przetwornik aparatu ultraszerokokątnego. Najbliższe sobie są teleobiektywy: oba wykorzystują sensor HP0 o rozdzielczości 200 Mpix i mają takie same podstawowe parametry ogniskowej oraz jasności.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;OPPO Find X10 Pro Max, opracowany we współpracy z Hasselbladem, wyróżnia się trzema aparatami po 200 Mpix. Jego główny obiektyw również odpowiada 24 mm, natomiast teleobiektyw ma krótszą ogniskową 70 mm i jaśniejszy obiektyw f/2,1, połączony z mniejszą matrycą niż w obu modelach vivo. OPPO deklaruje fotografowanie teleobiektywem z odległości od 10 cm.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Do naszych testów otrzymaliśmy także rozbudowany zestaw fotograficzny z gripem i dwoma zewnętrznymi telekonwerterami. Model G2 zapewnia ekwiwalent około 200 mm, a G2 Ultra około 400 mm. Są to dodatkowe akcesoria montowane przed teleobiektywem telefonu, sprzedawane oddzielnie od podstawowego zestawu. Podobne rozwiązanie z ogniskowymi 200 i 400 mm obsługuje X300 Ultra.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Poniżej publikujemy galerię zdjęć z vivo X500 Pro Max. Obejmuje ona ujęcia z różnych aparatów i ogniskowych — fotografie wykonane z telekonwerterem Ultra można rozpoznać po oznaczeniu 400 mm na zdjęciach.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
    </content>
  </entry>
  <entry>
    <title>Test Huawei FreeBuds Neo – małe słuchawki też mogą dobrze brzmieć </title>
    <link href="http://gsmonline.pl/artykuly/test-huawei-freebuds-neo-male-sluchawki-tez-moga-dobrze-brzmiec"/>
    <id>http://gsmonline.pl/artykuly/test-huawei-freebuds-neo-male-sluchawki-tez-moga-dobrze-brzmiec</id>
    <updated>2026-10-20T12:06:00+02:00</updated>
    <author>
      <name>Jan Rybczyński</name>
    </author>
    <content type="html">
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nowe Huawei FreeBuds Neo zajmują miejsce pomiędzy podstawowymi modelami FreeBuds a najdroższą serią Pro. Nie są jednak po prostu tańszą wersją flagowych słuchawek. Huawei zaprojektował je przede wszystkim jako uniwersalne słuchawki multimedialne, które mają równie dobrze sprawdzać się podczas słuchania muzyki, oglądania filmów, grania, rozmów telefonicznych i długich podróży.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;FreeBuds Neo wyróżniają się nietypowym, bardzo kompaktowym wzornictwem, ale najważniejsze jest to, że miniaturyzacja nie pociągnęła za sobą kompromisów. Otrzymujemy dynamiczne przetworniki o średnicy 11 mm, adaptacyjną aktywną redukcję szumów, dźwięk przestrzenny ze śledzeniem ruchów głowy, obsługę kodeków wysokiej jakości, Bluetooth 6.0 oraz możliwość jednoczesnego połączenia z dwoma urządzeniami. Do tego dochodzi rozbudowane sterowanie gestami, specjalne funkcje dla graczy i zaskakująco długi czas działania na baterii.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Słuchawki kosztują 449 zł. W tej cenie są interesującą propozycją, bo pod wieloma względami zbliżają się możliwościami do zdecydowanie droższych konstrukcji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Wygląd i jakość wykonania&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Już na pierwszy rzut oka widać, że FreeBuds Neo różnią się od wcześniejszych słuchawek Huawei. Producent zdecydował się na bardzo krótką nóżkę oraz charakterystyczne, opływowe etui.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Każda słuchawka waży 4,8 g, a jej wymiary wynoszą 23,2 × 21,56 × 24,56 mm. Nóżka jest o około 27% krótsza od tej stosowanej w AirPods Pro. Dzięki temu słuchawki mniej wystają z uszu i są bardziej dyskretne. To jeden z ciekawszych projektów słuchawek dokanałowych Huawei. FreeBuds Neo wyglądają nowocześnie, ale przede wszystkim ich niewielkie rozmiary mają praktyczne znaczenie, a same słuchawki dobrze układają się w uszach.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dużą zaletą jest również stabilność podczas aktywności fizycznej. Słuchawki pozostają na miejscu podczas chodzenia i wykonywania codziennych czynności. Oczywiście wiele zależy od dobrania właściwych wkładek silikonowych. Huawei dołącza aż cztery rozmiary – XS, S, M i L, przy czym średnie są fabrycznie zamontowane. To istotne, ponieważ dobrze dopasowana końcówka wpływa nie tylko na wygodę, ale również na ilość basu i skuteczność aktywnej redukcji hałasu. Warto poświęcić kilka minut na sprawdzenie różnych rozmiarów, nawet jeśli fabrycznie zamontowane wkładki wydają się odpowiednie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Etui jest równie charakterystyczne jak same słuchawki. Ma 68,35 mm szerokości, 41,22 mm wysokości i 25,57 mm grubości, a jego masa wynosi 31,4 g. Całość, razem ze słuchawkami, waży około 41 g. Kształt jest bardziej wydłużony niż w tradycyjnych etui, ale konstrukcja pozostaje na tyle smukła, że bez problemu mieści się w najciaśniejszej kieszeni spodni. Zaokrąglenia sprawiają również, że wygodnie leży w dłoni.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Warto zwrócić uwagę na przycisk parowania umieszczony wewnątrz etui, a nie na jego zewnętrznej powierzchni. To rozwiązanie pozwoliło zachować minimalistyczny wygląd obudowy.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;FreeBuds Neo dostępne są w czterech kolorach: srebrnym, różowym, czarnym i białym.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Słuchawki mają stopień ochrony IP55, można więc korzystać z nich podczas treningów czy spacerów w deszczu, ale nie są przeznaczone do zanurzania w wodzie. Trzeba też pamiętać, że zabezpieczenie dotyczy wyłącznie słuchawek, a nie etui ładującego.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pod względem wygody i ergonomii FreeBuds Neo wypadają znakomicie. Są lekkie, stabilne i na tyle małe, że po pewnym czasie można niemal zapomnieć o ich obecności w uszach.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Jakość brzmienia&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Największym zaskoczeniem w FreeBuds Neo jest jakość dźwięku. Huawei zastosował pojedynczy przetwornik dynamiczny o średnicy 11 mm, wykorzystujący nową konstrukcję akustyczną Turbo z lekką, sztywną membraną polimerową oraz systemem kanałów wyrównujących ciśnienie powietrza.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nie jest to tak zaawansowana konfiguracja jak w droższych FreeBuds Pro 5, które wykorzystują bardziej rozbudowany system przetworników, ale nie oznacza to dużej różnicy w przyjemności słuchania muzyki.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W naszej ocenie FreeBuds Neo oferują brzmienie zdecydowanie lepsze, niż można by oczekiwać po tak niewielkich słuchawkach. Jest ono pełne, dynamiczne, przestrzenne i przede wszystkim angażujące.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Charakterystykę dźwięku można określić jako delikatnie zbliżoną do litery V, a więc z zaakcentowanym basem i wyższymi częstotliwościami. Nie oznacza to jednak przesadnego podbicia skrajów pasma. Firmie Huawei udało się zachować odpowiednią równowagę pomiędzy efektownością a naturalnością.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Niskie tony mają odpowiednią masę, są sprężyste i potrafią mocno uderzyć, ale jednocześnie nie dominują całkowicie nad pozostałymi elementami nagrania. W utworach elektronicznych bas jest głęboki, dynamiczny i dobrze kontrolowany.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Słuchawki zachowują dobrą separację pomiędzy poszczególnymi instrumentami i wokalem, nawet kiedy wszystkie instrumenty grają jednocześnie. Nie mamy wrażenia, że kolejne warstwy muzyki zlewają się w jedną, trudną do rozróżnienia całość.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Równie dobrze wypadają średnie tony. Są nieco mniej wyeksponowane od basu, ale wokale pozostają czytelne i odpowiednio bliskie. Zarówno męskie, jak i żeńskie głosy zachowują naturalną barwę, a różnice pomiędzy głosami kilku wokalistów są dobrze słyszalne. W utworach opartych na wielogłosowych harmoniach poszczególne partie nie tracą swojej odrębności.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Wysokie tony są wystarczająco wyraziste, aby muzyka nie wydawała się przytłumiona. Słychać szczegóły talerzy perkusyjnych, drobne elementy instrumentacji i niuanse wokalne. Jednocześnie Huawei nie zdecydował się na agresywne podbicie najwyższych częstotliwości, które podczas krótkiego odsłuchu może sprawiać wrażenie wyjątkowej szczegółowości, ale po dłuższym czasie staje się męczące.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei FreeBuds Neo nie oferują jednak aż takiej ilości najdrobniejszych detali i takiej swobody odtwarzania najwyższych częstotliwości jak FreeBuds Pro 5. Droższy model ma wyraźniejszą separację i bardziej subtelną górę pasma. To jednak różnica, którą najłatwiej wychwycić podczas bezpośredniego porównania.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dodatkowo Huawei oferuje dźwięk przestrzenny Unlimited Spatial Audio, również z funkcją śledzenia ruchów głowy. Dzięki temu można uzyskać efekt, w którym scena dźwiękowa pozostaje związana z określonym kierunkiem, nawet kiedy obracamy głowę. Funkcja nie jest ograniczona wyłącznie do specjalnie przygotowanych nagrań przestrzennych, choć jej działanie i dostępne opcje zależą od urządzenia oraz odtwarzanego materiału.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Same opóźnienia pozostają uzależnione od smartfona, kodeka i aktywnego trybu transmisji. Nie dysponujemy niezależnym pomiarem opóźnienia, dlatego trudno porównywać FreeBuds Neo liczbowo z dedykowanymi słuchawkami gamingowymi.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Od strony technicznej FreeBuds Neo wykorzystują również zaawansowane przetwarzanie cyfrowe. Huawei deklaruje zastosowanie układu DAC o poziomie szumu własnego sięgającym -113 dBV oraz potrójnej adaptacyjnej korekcji dźwięku. System uwzględnia między innymi poziom głośności, sposób noszenia słuchawek i charakterystykę kanału słuchowego. Dzięki temu brzmienie ma zachowywać zbliżone właściwości w różnych warunkach.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Słuchawki obsługują kodeki SBC, AAC i LDAC, a na zgodnych urządzeniach Huawei również L2HC 4.0. LDAC pozwala osiągnąć transmisję do 990 kb/s, natomiast rozwiązanie Huawei umożliwia w odpowiedniej konfiguracji przesyłanie dźwięku z przepływnością do 2,3 Mb/s, w jakości 48 kHz i 24 bitów. Maksymalne parametry wymagają kompatybilnego urządzenia i odpowiednich ustawień transmisji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ogólnie brzmienie FreeBuds Neo oceniamy bardzo wysoko. Są to słuchawki, które równie dobrze sprawdzają się przy muzyce rozrywkowej, jazzie, rocku, muzyce filmowej czy podcastach.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Aktywna redukcja hałasu i tryb przejrzystości&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;FreeBuds Neo otrzymały zaawansowany system aktywnej redukcji hałasu, wykorzystujący dwukanałową architekturę akustyczną, kanał w kształcie litery C, dodatkowy otwór wentylacyjny oraz procesor audio Huawei trzeciej generacji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Według deklaracji producenta średnia skuteczność redukcji hałasu w szerokim zakresie częstotliwości wynosi 30 dB. Huawei podkreśla także bardzo szybkie przetwarzanie sygnału przez układ odpowiedzialny za ANC, który według materiałów technicznych analizuje dane o hałasie nawet 400 tysięcy razy na sekundę.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najlepiej tłumione są jednostajne dźwięki otoczenia. Szum wentylacji, klimatyzacji, odgłosy silników i hałas komunikacji miejskiej stają się znacznie mniej dokuczliwe. W autobusie, metrze czy samolocie można słuchać muzyki bez konieczności zwiększania głośności do niekomfortowego poziomu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Szczególnie dobrze FreeBuds Neo wypadają podczas dłuższych podróży. Niskie buczenie silników samolotu oczywiście nie znika całkowicie, ale zostaje ograniczone na tyle, że można spokojnie oglądać film, słuchać muzyki albo pracować.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ważne jest również to, że system ANC nie powoduje wyraźnego, nieprzyjemnego uczucia ciśnienia w uszach. W połączeniu z bardzo wygodną konstrukcją pozwala to korzystać z redukcji hałasu przez wiele godzin.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei udostępnia kilka poziomów działania ANC: Dynamiczny, Komfortowy, Ogólny i Najwyższy. W trybie Dynamicznym słuchawki samodzielnie dobierają intensywność redukcji do warunków otoczenia. Komfortowy jest przeznaczony do spokojniejszych miejsc, ogólny do typowych sytuacji codziennych, natomiast Najwyższy ma zapewniać najmocniejsze tłumienie w głośnym otoczeniu, na przykład na lotnisku czy w metrze.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W naszej ocenie najwygodniejszy jest tryb automatyczny, który pozwala zapomnieć o ręcznym zmienianiu ustawień. System na bieżąco dostosowuje działanie i zachowuje dobrą równowagę pomiędzy skutecznością a komfortem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Równie pozytywnie oceniamy tryb świadomości otoczenia. Jego największą zaletą jest naturalność. Dźwięki z zewnątrz nie są nadmiernie wzmacniane, nie brzmią sztucznie i nie towarzyszy im szczególnie dokuczliwy szum elektroniki. Dzięki temu można swobodnie porozmawiać z drugą osobą albo usłyszeć ważne komunikaty bez wyjmowania słuchawek. Głosy są dobrze zrozumiałe, a opóźnienie dźwięku nie przeszkadza podczas rozmowy.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dostępny jest również tryb głosowy, który pomaga wychwytywać ludzką mowę na tle innych dźwięków.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Przydatną funkcją jest świadomość rozmowy. Kiedy zaczynamy mówić, słuchawki mogą automatycznie ograniczyć odtwarzany dźwięk i przełączyć się na słyszenie otoczenia. Po zakończeniu rozmowy wracają do poprzednich ustawień.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Jakość rozmów głosowych&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei od dawna przywiązuje dużą wagę do jakości połączeń telefonicznych i FreeBuds Neo pod tym względem również prezentują bardzo wysoki poziom.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Producent zastosował system trzech mikrofonów współpracujących z czujnikiem przewodnictwa kostnego VPU i układem odpowiedzialnym za przetwarzanie głosu. Rozwiązanie pozwala analizować nie tylko dźwięki zbierane przez mikrofony, ale również drgania związane z mową użytkownika. Dzięki temu słuchawki potrafią lepiej oddzielać głos od hałasów otoczenia, a algorytmy nie muszą polegać wyłącznie na sygnale akustycznym zbieranym z zewnątrz.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Według deklaracji Huawei system redukcji szumów podczas połączeń został zaprojektowany do pracy nawet przy hałasie dochodzącym do 95 dB. Producent podkreśla również skuteczność ograniczania zakłóceń powodowanych przez wiatr o prędkości do około 7 m/s. Są to jednak parametry odnoszące się do przetwarzania głosu podczas rozmów, a nie do skuteczności ANC podczas słuchania muzyki.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W praktyce największą zaletą FreeBuds Neo jest czytelność mowy. Głos pozostaje zrozumiały, odpowiednio wyeksponowany i nie jest nadmiernie przytłumiony przez algorytmy redukcji hałasu. To ważne, ponieważ niektóre słuchawki podczas prób usuwania szumu tła zbyt agresywnie przetwarzają również samą mowę. Pojawia się wtedy metaliczny charakter głosu, zanikanie końcówek słów lub nieprzyjemne cyfrowe artefakty.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;FreeBuds Neo pod tym względem radzą sobie dobrze. Nawet w głośniejszym otoczeniu głos zachowuje naturalną barwę, a zakłócenia są ograniczane bez przesadnej ingerencji w jego charakter.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dobrze wypadają zarówno rozmowy prowadzone w spokojnym pomieszczeniu, jak i połączenia wykonywane na ulicy, w komunikacji miejskiej, w zatłoczonych miejscach czy podczas jazdy na rowerze.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Zauważalna jest jednak różnica pomiędzy zwykłym połączeniem Bluetooth a możliwościami oferowanymi przez zgodne telefony Huawei. W wybranych urządzeniach producent udostępnia funkcje nagrywania dźwięku w wyższej jakości, z możliwością wyboru sposobu zbierania głosu. Można wtedy korzystać z ustawień nastawionych na rejestrowanie otoczenia albo na wyeksponowanie samej mowy.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Aplikacja mobilna i obsługa&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;FreeBuds Neo współpracują z Androidem, iOS i komputerami z Windows. Do podstawowego słuchania muzyki wystarczy zwykłe sparowanie Bluetooth, ale dostęp do pełnych możliwości wymaga zainstalowania odpowiedniej aplikacji Huawei.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W przypadku naszej konfiguracji z Androidem korzystaliśmy z aplikacji Huawei Audio Connect. Trzeba przy tym zwrócić uwagę na pewną niedogodność: aktualną wersję Huawei Audio Connect należy pobrać w postaci pliku APK z oficjalnych źródeł Huawei lub zainstalować przez AppGallery, zamiast korzystać bezpośrednio z Google Play. Oznacza to dodatkowy etap konfiguracji i konieczność zezwolenia systemowi na instalację aplikacji spoza sklepu Google. Nie jest to rozwiązanie tak wygodne jak standardowa instalacja z Google Play, ale po zakończeniu konfiguracji aplikacja oferuje bardzo szeroki zestaw ustawień.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na ekranie głównym możemy sprawdzić poziom naładowania słuchawek i etui, przełączać tryby redukcji hałasu oraz przejść do ustawień brzmienia.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Do dyspozycji mamy gotowe profile dźwiękowe, a także 10-pasmowy korektor graficzny, który pozwala samodzielnie zmieniać charakterystykę częstotliwościową. Możemy więc ograniczyć bas, wyeksponować wokale albo dostosować wysokie częstotliwości do własnych preferencji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei oferuje również adaptacyjną korekcję EQ, która uwzględnia sposób noszenia słuchawek i ich dopasowanie do kanału słuchowego. Jest to przydatne rozwiązanie, ponieważ niewielka zmiana pozycji słuchawki może wyraźnie wpłynąć na ilość basu i ogólną charakterystykę dźwięku.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nie zabrakło ustawień dźwięku przestrzennego, w tym możliwości korzystania z funkcji śledzenia ruchów głowy. Dostępne są także różne efekty przestrzenne, które zmieniają sposób prezentowania sceny dźwiękowej.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Bardzo dobrze wypada system sterowania dotykowego. Pomimo niewielkich rozmiarów słuchawek Huawei udało się zachować bogaty zestaw gestów. Powierzchnia reagująca na dotyk zajmuje znaczną część przedniej strony nóżki, dzięki czemu nie trzeba trafiać palcem w bardzo mały punkt.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Podwójne dotknięcie domyślnie zatrzymuje lub wznawia odtwarzanie i pozwala odbierać połączenia. Potrójne dotknięcie przełącza utwory, a przesunięcie palcem po nóżce reguluje głośność. Przytrzymanie pozwala przełączać ANC, tryb świadomości otoczenia i wyłączoną redukcję hałasu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najważniejsze funkcje można dostosować w aplikacji, przypisując im preferowane działania. Bardzo doceniamy obecność regulacji głośności bezpośrednio na słuchawkach. To funkcja, której nadal brakuje w części konkurencyjnych modeli. Gesty są dobrze przemyślane i po krótkim przyzwyczajeniu można korzystać z nich niemal automatycznie. Co ważne, sterowanie nie jest nadmiernie podatne na przypadkowe aktywacje podczas poprawiania pozycji słuchawki.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W ustawieniach znajdziemy również sterowanie gestami głowy. Przykładowo, odpowiedni ruch głową może służyć do odebrania lub odrzucenia połączenia. Takie rozwiązanie sprawdza się szczególnie wtedy, gdy mamy zajęte ręce, na przykład podczas przenoszenia bagażu czy gotowania.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dostępne jest też automatyczne wykrywanie noszenia. Po wyjęciu słuchawki z ucha muzyka może zostać wstrzymana, a po jej ponownym założeniu odtwarzanie jest wznawiane.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Kolejną zaletą jest połączenie z dwoma urządzeniami. FreeBuds Neo mogą być sparowane na przykład ze smartfonem i laptopem, dzięki czemu łatwo przełączać się pomiędzy rozmową telefoniczną a filmem odtwarzanym na komputerze.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Przydatnym uzupełnieniem jest możliwość zablokowania automatycznego przełączania na inne urządzenie. Ma to znaczenie choćby podczas grania, kiedy nie chcemy, aby powiadomienie na drugim telefonie przerwało odtwarzanie dźwięku z gry.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Łączność wykorzystuje Bluetooth 6.0. Połączenie jest stabilne, a słuchawki sprawnie nawiązują ponowną komunikację po wyjęciu z etui. Nie zauważyliśmy problemów, które czasami występują w słabszych zestawach TWS, takich jak gubienie połączenia jednej słuchawki.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W aplikacji dostępna jest również funkcja odnajdywania słuchawek.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Czas pracy na baterii i ładowanie&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Kompaktowa konstrukcja FreeBuds Neo może sugerować ograniczony czas pracy, ale w rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie. Długi czas działania na baterii to jedna z największych zalet tego modelu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Każda słuchawka została wyposażona w akumulator o pojemności 60 mAh, a w etui znajduje się dodatkowe ogniwo o pojemności 460 mAh.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Według oficjalnej specyfikacji Huawei przy standardowej jakości transmisji dźwięku możemy liczyć na maksymalnie 10 godzin słuchania muzyki z wyłączonym ANC lub do 6,5 godziny z aktywną redukcją hałasu. Łączny czas działania razem z etui wynosi odpowiednio do 40 i 24 godzin.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Przy korzystaniu z transmisji audio HD wyniki są nieco krótsze. Maksymalny czas słuchania muzyki wynosi wtedy 9 godzin bez ANC lub 6 godzin z aktywną redukcją hałasu. Razem z etui otrzymujemy odpowiednio do 33 i 22 godzin.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Podczas rozmów głosowych czas działania zależy zarówno od aktywnej redukcji szumów, jak i jakości transmisji. W standardowym trybie słuchawki pozwalają na maksymalnie 6 godzin rozmów bez ANC lub 5 godzin z ANC. W trybie HD wartości spadają odpowiednio do 5 i 4 godzin. Łączny czas rozmów z etui wynosi od 16 do 24 godzin, zależnie od konfiguracji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Warto pamiętać, że są to wyniki laboratoryjne uzyskane przy głośności 50%. W praktyce czas działania zależy od używanego kodeka, głośności muzyki, siły sygnału oraz aktywnych funkcji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nasze testy pokazują, że deklaracje producenta nie odbiegają od stanu faktycznego i wyniki są imponujące przy masie wynoszącej zaledwie 4,8 g na słuchawkę. Większość użytkowników będzie mogła korzystać z FreeBuds Neo przez cały dzień pracy, uzupełniając energię jedynie podczas krótkich przerw.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Samo ładowanie również jest stosunkowo szybkie. Według producenta naładowanie słuchawek w etui trwa około 45 minut, natomiast pełne naładowanie etui, również ze słuchawkami, zajmuje około 70 minut.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dodatkowo Huawei przewidział szybkie uzupełnianie energii. Według deklarowanych parametrów już 10 minut ładowania może zapewnić do 4 godzin odtwarzania muzyki w sprzyjających warunkach. To bardzo wygodne, kiedy przed wyjściem z domu okazuje się, że słuchawki są niemal rozładowane.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Do uzupełniania energii etui służy port USB-C. W zestawie nie znajdziemy przewodu, ale można skorzystać ze zwykłej ładowarki do smartfona.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Biorąc pod uwagę rozmiary FreeBuds Neo, czas ich działania uważamy za znakomity. To konstrukcja, która nie wymaga częstego kontrolowania poziomu baterii i nadaje się zarówno do codziennych dojazdów i wielogodzinnego grania, jak i dłuższych podróży.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Podsumowanie&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei FreeBuds Neo są jednymi z ciekawszych słuchawek bezprzewodowych w ofercie producenta. Łączą bardzo małe rozmiary, oryginalny wygląd i wysoki komfort użytkowania z rozbudowanymi możliwościami, które jeszcze niedawno były zarezerwowane dla wyżej pozycjonowanych modeli.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pozytywne wrażenie zrobiła na nas jakość dźwięku. Pomimo zastosowania pojedynczego przetwornika dynamicznego słuchawki grają pełnym, dynamicznym i zaskakująco przestrzennym dźwiękiem. Mają dobrze zdefiniowany bas, czyste wokale, odpowiednią szczegółowość i potrafią wciągnąć w słuchanie muzyki. Droższe FreeBuds Pro 5 oferują więcej subtelnych detali i lepszą separację instrumentów, ale FreeBuds Neo wcale nie pozostają daleko w tyle pod względem ogólnej przyjemności słuchania.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Bardzo dobrze wypada również aktywna redukcja hałasu. W typowych warunkach miejskich i podczas podróży skutecznie ogranicza dźwięki otoczenia, a naturalnie brzmiący tryb przejrzystości pozwala swobodnie rozmawiać bez zdejmowania słuchawek. Co ważne, działanie ANC nie wiąże się z wyraźnym uczuciem ciśnienia w uszach, dlatego można korzystać z niego przez wiele godzin.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ogromną zaletą FreeBuds Neo jest ergonomia. Niewielka masa, krótka nóżka, cztery rozmiary wkładek i odpowiednio zaprojektowany kształt powodują, że są to jedne z wygodniejszych słuchawek dokanałowych w tej klasie. Pozostają stabilne podczas ruchu, a jednocześnie nie powodują dyskomfortu podczas długiego słuchania muzyki czy oglądania filmów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na pochwałę zasługują również bardzo dobra jakość rozmów głosowych, rozbudowane sterowanie gestami, możliwość jednoczesnego połączenia z dwoma urządzeniami i integracja z zegarkami Huawei.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ciekawym dodatkiem są możliwości gamingowe. Dźwięk przestrzenny i specjalne przetwarzanie kierunkowych efektów pomagają lepiej orientować się w grach, a tryb niskich opóźnień zwiększa przydatność słuchawek podczas rozgrywki. Nie zastępują one dedykowanego zestawu gamingowego w każdej sytuacji, ale oferują więcej niż można oczekiwać od uniwersalnych TWS-ów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dużym atutem jest też czas pracy na baterii. Osiągnięcie do 10 godzin odtwarzania bez ANC i do 6,5 godziny z ANC w tak małej konstrukcji zasługuje na uznanie. Możliwość szybkiego uzupełnienia energii dodatkowo zwiększa wygodę użytkowania.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nie wszystko jest jednak idealne. Najbardziej zaawansowane funkcje audio wymagają zgodnych urządzeń Huawei, a instalacja aplikacji na Androidzie jest mniej wygodna niż u konkurencji. ANC nie dorównuje absolutnie najlepszym słuchawkom na rynku, a automatyczny tryb niskich opóźnień nie zawsze działa bezbłędnie. Bardziej wymagający miłośnicy muzyki również usłyszą różnicę pomiędzy FreeBuds Neo a najdroższymi konstrukcjami.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nie zmienia to naszej bardzo pozytywnej oceny całego zestawu. FreeBuds Neo są wygodne, znakomicie wyposażone i oferują bardzo udany kompromis pomiędzy jakością dźwięku, mobilnością oraz ceną.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Przy regularnej cenie 549 zł stanowią atrakcyjną alternatywę dla wielu popularnych słuchawek TWS. Natomiast za promocyjne 449 zł ich zakup wydaje się szczególnie opłacalny.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Naszym zdaniem FreeBuds Neo będą znakomitym wyborem dla osób, które chcą korzystać z dobrego brzmienia i skutecznego ANC przez cały dzień, ale jednocześnie cenią lekkie, niewielkie i wygodne słuchawki. Sprawdzą się podczas pracy, treningów, codziennych dojazdów, podróży, a także oglądania filmów i grania.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Plusy&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;Bardzo dobra jakość dźwięku z dynamicznym, dobrze kontrolowanym basem&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Czyste wokale i dobra separacja instrumentów, także w bardziej skomplikowanych nagraniach&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Niewielkie rozmiary i masa zaledwie 4,8 g na słuchawkę&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Bardzo wysoki komfort nawet podczas wielogodzinnego noszenia&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Dobra stabilność w uszach i cztery rozmiary wkładek silikonowych&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Skuteczna adaptacyjna redukcja hałasu z kilkoma trybami działania&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Naturalnie brzmiący tryb przejrzystości i automatyczna świadomość rozmowy&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Bardzo dobra jakość połączeń głosowych, także w głośnym otoczeniu&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Długi czas pracy – do 10 godzin bez ANC i 6,5 godziny z ANC&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Szybkie ładowanie&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Bluetooth 6.0 i możliwość połączenia z dwoma urządzeniami&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Rozbudowane sterowanie dotykowe, w tym regulacja głośności i gesty głową&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Obsługa kodeków wysokiej jakości i 10-pasmowego korektora EQ&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Odporność na pył i zachlapania IP55&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Atrakcyjna cena promocyjna&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Minusy&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;ANC jest bardzo dobre, ale nie dorównuje najlepszym modelom flagowym&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Mniej szczegółowa góra pasma i słabsza separacja niż we FreeBuds Pro 5&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Instalacja aplikacji na Androidzie z pliku APK jest mniej wygodna niż przez Google Play&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Część najbardziej zaawansowanych funkcji wymaga zgodnego smartfona Huawei&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
    </content>
  </entry>
  <entry>
    <title>Test Huawei Watch 6 Pro – luksusowy smartwatch, który ma niemal wszystko</title>
    <link href="http://gsmonline.pl/artykuly/test-huawei-watch-6-pro-luksusowy-smartwatch-ktory-ma-niemal-wszystko"/>
    <id>http://gsmonline.pl/artykuly/test-huawei-watch-6-pro-luksusowy-smartwatch-ktory-ma-niemal-wszystko</id>
    <updated>2026-10-16T11:40:00+02:00</updated>
    <author>
      <name>Jan Rybczyński</name>
    </author>
    <content type="html">
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei cieszy się pozycją lidera zarówno na polskim, jak i światowym rynku wearables. Szczególnie dużym zainteresowaniem cieszą się modele z serii Watch GT, które łączą świetną jakość wykonania, rozbudowane funkcje sportowe i bardzo długi czas pracy na baterii. Seria Watch idzie jednak o krok dalej, oferując większą niezależność od telefonu, obsługę eSIM i dodatkowe możliwości monitorowania zdrowia.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najnowszy Huawei Watch 6 jest dostępny w kilku wariantach, ale najbardziej ekskluzywnym jest Watch 6 Pro. Do naszych testów trafiła wersja Space Edition z wykonaną z tytanu kopertą o średnicy 46 mm, ceramicznymi elementami i tytanową bransoletą. Zegarek kosztuje 2799 zł, podczas gdy podstawowe odmiany Watch 6 są dostępne za 1899 zł.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Już po pierwszym kontakcie trudno mieć wątpliwości, że mamy do czynienia z urządzeniem klasy premium. Huawei przykłada ogromną wagę do materiałów, wyglądu i ergonomii, ale jeszcze ciekawsze jest to, co zegarek potrafi. Oprócz klasycznych funkcji smartwatcha oferuje łączność komórkową, płatności, nawigację z mapami offline, zaawansowaną analizę aktywności fizycznej i dodatkowy zestaw czujników X-TAP.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Sprawdziliśmy działanie zegarka na co dzień, przetestowaliśmy go podczas jazdy na rowerze, przyjrzeliśmy się możliwościom aplikacji Huawei Zdrowie i oceniliśmy czas pracy na baterii. Nasze ogólne wrażenia są bardzo pozytywne. Watch 6 Pro jest jednym z najbardziej wszechstronnych smartwatchy Huawei, chociaż pod kilkoma względami producent nadal ma coś do poprawienia.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Design i jakość wykonania&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei Watch 6 Pro Space Edition wyróżnia się połączeniem tytanu, ceramiki, szafirowego szkła i złotych akcentów. Koperta ma wymiary 46,4 × 46,4 × 11,4 mm i waży około 60 g bez bransolety. Nie jest to więc szczególnie lekki zegarek, ale jak na zastosowane materiały i rozbudowaną konstrukcję jego waga pozostaje rozsądna.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W naszej ocenie Watch 6 Pro jest jednym z najlepiej wykonanych smartwatchy na rynku. Tytanowa koperta ma eleganckie wykończenie, ceramiczny pierścień otaczający wyświetlacz dodaje charakteru, a delikatnie wypukłe szkło szafirowe dobrze komponuje się z całością.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Szczególnie spodobała nam się tytanowa bransoleta. Łączy matowe powierzchnie z subtelnie polerowanymi krawędziami, dzięki czemu wygląda znacznie ciekawiej. Jej dodatkową zaletą jest system szybkiego wypinania ogniw. Długość można dopasować samodzielnie, bez konieczności korzystania z narzędzi zegarmistrzowskich. Dodatkowo metalowa bransoleta najmniej podrażnia skórę i jest najbardziej komfortowa w naszym wypadku, choć jest też zauważalnie cięższa.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W pudełku znajdziemy również dodatkowy pasek z fluoroelastomeru. To bardzo praktyczne rozwiązanie, ponieważ pozwala w kilka chwil zmienić charakter urządzenia. Tytanowa bransoleta pasuje do eleganckiego stroju, natomiast miękki pasek lepiej sprawdza się podczas treningów i w sytuacjach, w których chcemy ograniczyć masę całego zestawu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Po prawej stronie koperty znajdują się obrotowa koronka, dodatkowy przycisk funkcyjny oraz umieszczony pomiędzy nimi czujnik X-TAP. Koronka umożliwia przewijanie menu i wygodne poruszanie się po interfejsie, natomiast dolnemu przyciskowi można przypisać skróty do wybranych funkcji, w tym płatności. Podczas ćwiczeń przydaje się możliwość zablokowania sterowania, ponieważ przypadkowe poruszenie koronki może wywołać niezamierzoną akcję.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na uwagę zasługuje również odporność obudowy. Watch 6 Pro spełnia wymagania 5 ATM i IP69, a dodatkowo obsługuje nurkowanie swobodne do głębokości 40 metrów. Można więc bez obaw korzystać z niego podczas pływania, a jego możliwości wykraczają poza typową odporność na deszcz i zachlapania.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Wyświetlacz&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei Watch 6 Pro w testowanej wersji 46 mm ma okrągły ekran LTPO 2.0 AMOLED o przekątnej 1,5 cala i rozdzielczości 466 × 466 pikseli. Zagęszczenie wynosi około 310 PPI, a deklarowana maksymalna jasność sięga 3500 nitów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jest to jeden z najmocniejszych elementów zegarka. Wyświetlacz ma doskonały kontrast, intensywne kolory, bardzo dobrą ostrość i pozostaje czytelny nawet w pełnym słońcu. Sfotografowaliśmy ekran zegarka w pełnym słońcu i na zdjęciach prezentuje się równie jasno i czytelnie jak w cieniu, co jest dużą rzadkością. Sprawdzanie powiadomień, informacji treningowych czy wskazówek nawigacyjnych na zewnątrz nie sprawia problemów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Bardzo dobrze działa również automatyczna regulacja jasności. Ekran potrafi świecić dostatecznie mocno na zewnątrz, ale nie razi przesadną jasnością w ciemnym pomieszczeniu. Technologia LTPO pozwala ograniczać odświeżanie podczas wyświetlania statycznych informacji, co ma znaczenie dla zużycia energii.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dostępny jest tryb Always On Display, dzięki któremu zegarek może stale pokazywać godzinę. Możemy także skonfigurować jego działanie nocą, aby wyświetlacz nie przeszkadzał podczas snu. Trzeba jednak pamiętać, że włączenie AOD skraca czas działania na baterii.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na pochwałę zasługują tarcze zegarka. Szczególnie atrakcyjnie wygląda przygotowana dla wersji Space Edition tarcza z kosmiczną mgławicą. Do wyboru są również tarcze klasyczne, sportowe, minimalistyczne oraz wyświetlające dużą liczbę danych.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;System i funkcje&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei Watch 6 Pro działa pod kontrolą systemu HarmonyOS. W testowanym egzemplarzu zainstalowane było oprogramowanie w wersji 7.0.0.109. System jest bardzo płynny, a przełączanie pomiędzy aplikacjami i ekranami odbywa się bez zauważalnych opóźnień.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Interfejs został dobrze przystosowany do obsługi za pomocą dotyku i obrotowej koronki. Mamy dostęp do panelu szybkich ustawień, powiadomień, konfigurowalnych widżetów i listy aplikacji. W naszej ocenie Huawei dopracował już swój system na tyle, że korzystanie z niego jest intuicyjne i przyjemne, nawet jeśli wcześniej używaliśmy zegarków innego producenta.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na wyposażeniu znajdziemy Bluetooth 5.2, dwuzakresowe Wi-Fi 2,4 i 5 GHz, NFC, NearLink oraz wielosystemowy, dwupasmowy odbiornik GNSS. Obsługiwane są między innymi GPS, GLONASS, Galileo, BeiDou i QZSS. Nie zabrakło również głośnika i mikrofonu, które pozwalają prowadzić rozmowy bezpośrednio z nadgarstka.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najważniejszą przewagą serii Watch nad modelami Watch GT jest obsługa eSIM. Dzięki niej zegarek może samodzielnie łączyć się z siecią komórkową, wykonywać i odbierać połączenia, korzystać z transmisji danych oraz wybranych aplikacji internetowych bez konieczności posiadania telefonu w pobliżu. Oczywiście wymaga to aktywowania odpowiedniej usługi u operatora.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To bardzo przydatna funkcja podczas biegania, jazdy na rowerze czy spaceru, kiedy nie chcemy zabierać ze sobą smartfona, a zależy nam na możliwości kontaktu np. z rodziną.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nowością jest również możliwość współpracy z dwoma telefonami. Zegarek może obsługiwać połączenia z urządzeń działających pod kontrolą Androida, iOS i HarmonyOS. Warto jednak pamiętać, że dodatkowy telefon jest obsługiwany przez Bluetooth.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Oprócz standardowej obsługi dotykowej zegarek rozpoznaje ruchy palców i nadgarstka. Można w ten sposób między innymi odbierać i odrzucać połączenia, sterować muzyką czy wyłączać alarm. Rozpoznawanie gestów działa dzięki odpowiednim czujnikom i nie wymaga dotykania ekranu. Jest to szczególnie wygodne wtedy, gdy drugą rękę mamy zajętą lub nie chcemy dotykać ekranu mokrymi albo zabrudzonymi palcami. W naszych testach rozpoznawanie gestów nie zawsze działało prawidłowo i wymagało precyzyjnego wykonywania ruchów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Płatności, aplikacje i nawigacja&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei Watch 6 Pro obsługuje płatności zbliżeniowe NFC za pośrednictwem Curve Pay. To istotne udogodnienie, ponieważ przez długi czas brak wygodnych płatności był jednym z największych ograniczeń zegarków Huawei. Nadal nie jest to jednak tak bezpośrednie rozwiązanie jak Google Wallet czy Apple Pay – wymaga korzystania z obsługiwanej usługi Curve.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Zegarek umożliwia instalowanie dodatkowych aplikacji z Watch AppGallery. W porównaniu z serią GT możliwości rozbudowy oprogramowania są większe, chociaż cały ekosystem aplikacji pozostaje znacznie skromniejszy niż w przypadku Wear OS czy WatchOS.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W codziennym użytkowaniu dobrze sprawdzają się powiadomienia i możliwość odpowiadania na wiadomości. Na Androidzie można korzystać z gotowych odpowiedzi, własnych szablonów oraz klawiatury ekranowej. Trzeba jednak pamiętać, że obsługa powiadomień zależy od aplikacji i systemu telefonu. Nie zawsze wyświetlane są wszystkie załączniki, zdjęcia czy pełna zawartość wiadomości. Na iPhonie możliwości odpowiadania są bardziej ograniczone.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pozytywnie oceniamy możliwości nawigacyjne. Zegarek pozwala pobierać mapy offline, korzystać z kompasu, zapisywać trasy i poruszać się po nich bez stałego połączenia z internetem. Domyślnie mapy offline są zarezerwowane dla trybu treningowego. Dostępne są również dodatkowe aplikacje nawigacyjne.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Monitorowanie zdrowia i czujnik X-TAP&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów Huawei Watch 6 Pro jest dodatkowy czujnik X-TAP, umieszczony z boku koperty. W połączeniu z systemem czujników TruSense na spodzie zegarka pozwala rozszerzyć możliwości monitorowania parametrów organizmu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;X-TAP wykorzystuje między innymi 12-kanałowy czujnik optyczny PPG, elektrodę EKG oraz czujnik nacisku. Przyłożenie opuszka palca do specjalnej powierzchni pozwala wykonywać pomiary w miejscu, w którym naczynia krwionośne znajdują się bliżej powierzchni skóry niż na nadgarstku.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W nowej generacji zwiększono liczbę kanałów optycznych oraz czułość rejestrowania nacisku. Ma to poprawiać stabilność pomiarów i zmniejszać ryzyko błędów wynikających z niewłaściwego przyłożenia palca.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najważniejszą funkcją wykorzystującą X-TAP jest Zdrowie na oku. Po przyłożeniu palca do czujnika zegarek uruchamia procedurę pomiarową, która trwa około minuty i przygotowuje zbiorczy raport obejmujący do 11 wskaźników związanych ze zdrowiem i samopoczuciem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Zestaw obejmuje między innymi analizę tętna, natlenienia krwi, temperatury skóry, poziomu stresu, zmienności rytmu serca, EKG i sztywności tętnic. Dostępna jest także analiza układu oddechowego. W zależności od rodzaju pomiaru i dostępności funkcji zegarek może poprosić o dodatkową czynność, na przykład przyłożenie palca lub wykonanie wdechu i odkaszlnięcia blisko zegarka.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To znacznie wygodniejsze niż uruchamianie każdej funkcji oddzielnie. Zamiast kilku ekranów otrzymujemy jeden raport, który można później przeanalizować w aplikacji Huawei Zdrowie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Poza zbiorczymi pomiarami zegarek monitoruje parametry organizmu przez cały dzień. Rejestruje tętno, poziom aktywności, stres, temperaturę skóry i saturację. Dostępne są również oddzielne funkcje EKG, analizy arytmii za pomocą fali tętna i wykrywania sztywności tętnic.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Rozbudowana jest analiza snu. Zegarek rozpoznaje poszczególne fazy, w tym sen głęboki, płytki i REM, monitoruje wybudzenia, tętno oraz sposób oddychania. Na tej podstawie tworzy ocenę snu i proponuje wskazówki dotyczące odpoczynku. Dodatkowo dostępna jest analiza potencjalnych zaburzeń oddychania podczas snu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ważnym uzupełnieniem jest ocena gotowości fizycznej. Zegarek analizuje między innymi wcześniejszą aktywność, sen, regenerację i parametry organizmu, aby oszacować przygotowanie do kolejnego dnia. Taka informacja może pomóc zdecydować, czy warto zaplanować intensywniejszy trening, czy raczej skoncentrować się na odpoczynku.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Podoba nam się również to, że Huawei stara się łączyć poszczególne pomiary w bardziej zrozumiały obraz. Sam odczyt tętna czy saturacji mówi stosunkowo niewiele. Znacznie większą wartość ma obserwowanie zmian w dłuższym okresie i zestawianie ich z aktywnością oraz snem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Funkcje sportowe i nasze testy podczas jazdy na rowerze&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Chociaż Watch 6 Pro jest przede wszystkim eleganckim smartwatchem, jego możliwości sportowe są bardzo rozbudowane. Do dyspozycji mamy ponad 100 trybów treningowych, obejmujących między innymi bieganie, jazdę na rowerze, pływanie, sporty zimowe, treningi siłowe, golf i nurkowanie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Szczególnie interesujące są funkcje kolarskie. W tej generacji Huawei rozbudował analizę jazdy na rowerze o dodatkowe informacje dotyczące nachylenia terenu, mocy wirtualnej, kadencji wirtualnej oraz zbliżających się podjazdów. W przypadku wcześniejszego wgrania trasy zegarek może również informować o charakterystyce kolejnych odcinków.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Podczas naszych testów zarejestrowaliśmy między innymi przejazd o długości 29,35 km. Po zakończeniu treningu otrzymaliśmy szczegółową mapę przejazdu oraz zestaw wykresów dotyczących prędkości, tętna, kadencji, mocy i wysokości. Na wykresach można prześledzić zmiany zachodzące na poszczególnych odcinkach trasy, co pozwala lepiej zrozumieć przebieg treningu. W naszej ocenie dokładność zapisu jest na poziomie, jakiego oczekujemy od nowoczesnego zegarka z wielopasmową nawigacją satelitarną.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Szczególnie ciekawa jest analiza mocy i kadencji wirtualnej. Podczas wspomnianego przejazdu zegarek oszacował średnią moc na 270 W i kadencję na 80 obr./min. Warto jednak podkreślić, że są to wartości wyliczane przez algorytmy, a nie bezpośrednie pomiary z miernika mocy lub czujnika kadencji. Mogą pomóc w orientacyjnej ocenie treningu, ale nie powinny być traktowane jako zamiennik dedykowanych czujników kolarskich.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Kolejnym plusem jest analiza obciążenia treningowego. Po zakończeniu aktywności zegarek pokazuje wpływ wysiłku na wydolność aerobową, intensywność treningu i szacowany czas potrzebny na regenerację. Możemy również analizować obciążenie z ostatnich 7 dni, co pomaga planować kolejne ćwiczenia.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Bardziej zaawansowani użytkownicy docenią także obsługę tras, synchronizację wybranych danych treningowych z zewnętrznymi usługami oraz rozbudowane funkcje biegowe.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei rozwija również narzędzia dla miłośników sportów zimowych. Dostępne są mapy tysięcy ośrodków narciarskich, informacje o trasach i wyciągach, a także analiza parametrów jazdy, w tym charakterystyki skrętów. Z kolei golfiści otrzymują mapy pól i informacje ułatwiające planowanie kolejnych uderzeń. Tych funkcji nie testowaliśmy – w okresie użytkowania zegarka nie jeździliśmy na nartach, a nikt z redakcji nie grał w golfa.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W Watch 6 Pro pojawił się ponadto tryb ekspedycji, wcześniej kojarzony przede wszystkim z droższą serią Ultimate. Pozwala zapisywać punkty orientacyjne, korzystać z nawigacji terenowej, sprawdzać wysokość oraz łatwiej odnajdywać drogę podczas dłuższych wypraw. Jest to szczególnie ciekawy dodatek dla miłośników trekkingu i outdooru.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Naszym zdaniem Watch 6 Pro świetnie łączy zaawansowane możliwości sportowe z wyglądem klasycznego, eleganckiego zegarka. Do najbardziej wymagających zastosowań treningowych nadal można wybrać urządzenia wyspecjalizowane w konkretnej dyscyplinie, ale dla zdecydowanej większości aktywnych użytkowników możliwości Huawei będą więcej niż wystarczające.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Aplikacja Huawei Zdrowie – duże możliwości, ale także za dużo reklam&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Aplikacja Huawei Zdrowie jest centralnym miejscem zarządzania zegarkiem i analizy wszystkich zbieranych danych. Współpracuje zarówno z Androidem, jak i iOS, a pod względem zakresu dostępnych funkcji należy do najbardziej rozbudowanych aplikacji tego typu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Niestety, już na początku pojawia się pierwsza niedogodność. Na Androidzie aplikacji Huawei Zdrowie nie instalujemy w zwykły sposób z Google Play. Konieczne jest pobranie pakietu APK z oficjalnej strony Huawei albo skorzystanie ze sklepu AppGallery. Nie jest to szczególnie skomplikowane, ale wymaga kilku dodatkowych czynności i jest mniej wygodne niż standardowa instalacja aplikacji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Po skonfigurowaniu zegarka otrzymujemy dostęp do kilku głównych sekcji, obejmujących zdrowie, aktywność fizyczną, połączone urządzenia, ofertę dodatkowych usług i ustawienia konta.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Zdrowie i codzienne monitorowanie organizmu&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ekran główny aplikacji tworzą kafelki pokazujące najważniejsze informacje. Znajdziemy tutaj między innymi analizę codziennego ruchu, aktywności fizycznej, snu, tętna, saturacji, temperatury skóry, stresu, stanu emocjonalnego i różnych parametrów układu krążenia.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Po otwarciu wybranego kafelka przechodzimy do szczegółowego widoku, w którym dane prezentowane są na wykresach dziennych, tygodniowych, miesięcznych i rocznych. Możemy obserwować trendy i porównywać wyniki z kolejnych okresów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Bardzo rozbudowana jest sekcja dotycząca serca. Oprócz historii tętna i pomiarów spoczynkowych znajdziemy tutaj dostęp do EKG, analizy arytmii za pomocą fali tętna oraz oceny sztywności tętnic. Poszczególne raporty można przeglądać oddzielnie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nie wszystkie informacje wyświetlane w aplikacji muszą jednak pochodzić z Watch 6 Pro. Huawei Zdrowie może również prezentować pomiary z innych urządzeń lub dane wprowadzane ręcznie. Dotyczy to na przykład masy ciała i ciśnienia tętniczego. Sam Watch 6 Pro nie oferuje klasycznego pomiaru ciśnienia krwi – taką funkcję z wykorzystaniem specjalnego paska znajdziemy w serii Watch D.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Sen, regeneracja i raporty zdrowotne&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Sekcja snu należy do najbardziej szczegółowych elementów aplikacji. W jednym miejscu otrzymujemy wykres poszczególnych faz, informacje o wybudzeniach, ocenę jakości snu, analizę oddychania oraz statystyki długoterminowe.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Podoba nam się sposób prezentowania danych. Huawei nie ogranicza się do podania liczby przespanych godzin, ale próbuje wyjaśnić, które elementy snu mogły wpłynąć na ogólną ocenę wypoczynku. Aplikacja potrafi także przedstawić wskazówki dotyczące poprawy nawyków związanych ze snem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Wartościowym elementem są również zbiorcze raporty zdrowotne. Funkcja Zdrowie na oku pozwala przeglądać wyniki pomiarów wykonanych za pomocą X-TAP.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dostępne są ponadto funkcje związane z planowaniem codziennych nawyków, aktywnością, odżywianiem i regeneracją. W efekcie aplikacja może pełnić rolę osobistego dziennika aktywności i samopoczucia, a nie tylko miejsca, w którym odczytujemy dane z zegarka.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Zarządzanie zegarkiem i mapami offline&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Osobna sekcja aplikacji jest poświęcona zarządzaniu Watch 6 Pro. Możemy tutaj zmieniać tarcze, instalować aplikacje, zarządzać muzyką, konfigurować powiadomienia, ustawiać szybkie odpowiedzi, obsługiwać profile eSIM oraz aktualizować oprogramowanie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na szczególną uwagę zasługują mapy offline. Z poziomu smartfona można pobrać mapę wybranego regionu i przesłać ją do zegarka. Przykładowo mapa województwa mazowieckiego zajmuje około 80 MB, a dodatkowe linie konturowe około 9 MB. Możemy także zdecydować, czy mapy mają być aktualizowane automatycznie przez Wi-Fi.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Zbyt dużo reklam i elementów promocyjnych&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Największym problemem aplikacji Huawei Zdrowie jest naszym zdaniem jej przeładowanie treściami promocyjnymi.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na ekranie głównym, w sekcji urządzeń i w dodatkowych zakładkach regularnie pojawiają się banery zachęcające do zakupu kolejnych produktów Huawei, aktywowania Health+, korzystania z promocji, instalowania dodatkowych aplikacji czy wykupienia dostępu do płatnych tarcz zegarka. Niektóre z tych propozycji mogą być przydatne, ale ich liczba jest zdecydowanie zbyt duża. W naszej ocenie pogarsza to przejrzystość i czytelność aplikacji, której ekran główny powinien służyć przede wszystkim do przeglądania danych zdrowotnych.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Drugim mankamentem jest duża liczba zgód i ekranów informacyjnych, które trzeba zaakceptować podczas uruchamiania zaawansowanych funkcji zdrowotnych. Niektóre opcje wymagają osobnej aktywacji, a część pomiarów zaczyna działać dopiero po przejściu odpowiedniej procedury. Rozumiemy potrzebę informowania użytkowników o ograniczeniach pomiarów, ale naszym zdaniem proces konfiguracji mógłby być znacznie prostszy.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Mimo tych zastrzeżeń Huawei Zdrowie pozostaje jednym z najmocniejszych elementów całego ekosystemu. Zakres dostępnych analiz jest imponujący, a sposób prezentowania wyników treningowych i raportów zdrowotnych zasługuje na pochwałę. Szkoda tylko, że producent próbuje przy okazji tak intensywnie promować swoje dodatkowe usługi.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Huawei Watch 6 Pro na tle starszych modeli i konkurencji&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najbliższym poprzednikiem nowego zegarka jest Huawei Watch 5. Obie generacje mają podobną filozofię działania, oferując zaawansowane monitorowanie zdrowia, eSIM, płatności i możliwość korzystania z zegarka niezależnie od smartfona.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W Watch 6 producent skupił się przede wszystkim na udoskonaleniu konstrukcji, ekranu, czujników i oprogramowania. Nowa generacja jest smuklejsza i bardziej dopracowana pod względem ergonomii, a wyświetlacze są jaśniejsze.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ważną zmianą jest rozwinięcie X-TAP. Wykorzystanie 12 kanałów PPG i bardziej czułego sensora nacisku ma poprawiać stabilność pomiarów. Rozbudowano także funkcje związane z analizą regeneracji, gotowości fizycznej i aktywności sportowej.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Czy warto wymieniać Watch 5 na Watch 6? Naszym zdaniem nie jest to konieczne dla każdego użytkownika. Poprzednik nadal oferuje bardzo duże możliwości, a różnice nie stanowią rewolucji. Nowy model jest jednak lepszym wyborem przy zakupie pierwszego zaawansowanego smartwatcha Huawei.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Watch 6 czy Watch 6 Pro?&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Podstawowy Watch 6 jest dostępny w wersjach 42 i 46 mm, natomiast Watch 6 Pro ma odmiany 43 i 46 mm.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Największe różnice dotyczą materiałów i wykończenia. Watch 6 w wersji 42 mm korzysta z aluminiowej koperty i waży około 38 g, a większa odmiana ma obudowę ze stali nierdzewnej. Model Pro oferuje znacznie bardziej ekskluzywne materiały – tytan w wersji 46 mm Space Edition i ceramikę w odmianie 43 mm.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pro ma również jaśniejszy ekran. Jego maksymalna jasność wynosi 3500 nitów, podczas gdy w zwykłym Watch 6 sięga 3000 nitów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W droższym modelu możemy także liczyć na bardziej rozbudowane wyposażenie outdoorowe, w tym tryb ekspedycji. Obie wersje korzystają jednak z bardzo podobnego systemu, czujników zdrowotnych i funkcji komunikacyjnych.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W praktyce oznacza to, że dopłata do Pro jest przede wszystkim dopłatą do bardziej luksusowego wykonania i kilku dodatkowych możliwości, a nie do zupełnie innego poziomu działania podstawowych funkcji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Watch 6 Pro czy Watch GT 7 Pro?&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To chyba najciekawsze porównanie, ponieważ obie serie reprezentują bardzo wysoki poziom wykonania, ale odpowiadają na nieco inne potrzeby.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Watch GT 7 Pro jest bardziej skoncentrowany na sporcie i długim czasie pracy na baterii. Oferuje rozbudowane tryby treningowe, dokładną nawigację GPS i bardzo dobre materiały, a przy tym potrafi działać znacznie dłużej bez ładowania.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Watch 6 Pro dodaje do tego przede wszystkim eSIM, większą niezależność od telefonu, dodatkowy moduł X-TAP i bardziej rozbudowane możliwości korzystania z aplikacji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W naszej ocenie Watch GT 7 Pro pozostaje bardziej racjonalnym wyborem dla osób, które chcą przede wszystkim monitorować aktywność, korzystać z nawigacji i ładować zegarek jak najrzadziej.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Watch 6 Pro jest natomiast lepszą propozycją dla użytkowników, którzy chcą mieć na nadgarstku możliwie najbardziej wszechstronne urządzenie i zależy im na funkcjach komunikacyjnych niezależnych od telefonu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;A co z Watch D3 i innymi producentami?&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei ma w ofercie również serię Watch D, której największym wyróżnikiem jest pomiar ciśnienia tętniczego za pomocą specjalnej konstrukcji paska. Watch 6 Pro nie oferuje takiej funkcji, ale jest bardziej uniwersalny i wygodniejszy jako zegarek do codziennego noszenia i uprawiania sportu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na tle Apple Watch, Samsung Galaxy Watch czy Google Pixel Watch nowy Huawei wyróżnia się przede wszystkim jakością materiałów, klasycznym wyglądem i dłuższym czasem pracy na baterii.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Z drugiej strony zegarki działające pod kontrolą watchOS i Wear OS mają przewagę w zakresie aplikacji firm trzecich, integracji z usługami mobilnymi i możliwości korzystania z całego ekosystemu danego producenta. Łatwiejsza jest również konfiguracja płatności za pośrednictwem Apple Pay lub Google Wallet.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei Watch 6 Pro znajduje się więc pomiędzy dwiema kategoriami. Jest znacznie bardziej rozbudowany niż klasyczne zegarki sportowe z długim czasem pracy, a jednocześnie mniej uzależniony od codziennego ładowania niż większość pełnoprawnych smartwatchy konkurencji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Bateria – dobra jak na smartwatch, ale słabsza niż w serii GT&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Czas pracy na baterii to jeden z niewielu elementów Watch 6 Pro, przy których mamy mieszane odczucia.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Testowana wersja 46 mm w standardowym trybie działania pozwala na około 4–5 dni typowego użytkowania. Jest to rezultat bardzo dobry na tle większości zegarków oferujących zaawansowane funkcje komunikacyjne i możliwość instalowania dodatkowych aplikacji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Trzeba jednak pamiętać, że przy stale włączonym ekranie Always On Display czas pracy jest krótszy. Huawei deklaruje w takim scenariuszu około 3 dni. Intensywne korzystanie z LTE, nawigacji czy długich treningów GPS również może skrócić ten wynik.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dużą zaletą jest możliwość przełączenia zegarka w tryb oszczędzania energii. Zmiana odbywa się bardzo szybko i nie sprowadza się jedynie do ograniczenia jasności wyświetlacza. System przechodzi na oszczędniejszy sposób działania, ograniczając część bardziej wymagających funkcji i aplikacji, ale zachowując podstawowe możliwości zegarka, monitorowanie aktywności i połączenia przez Bluetooth. Łączność komórkowa eSIM nie jest w tym trybie dostępna.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W trybie oszczędzania energii producent deklaruje do 11 dni przy umiarkowanym korzystaniu, około 7 dni przy typowym użytkowaniu oraz 4,5 dnia z aktywnym AOD.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Mniejszy Watch 6 Pro 43 mm wypada słabiej. W standardowym trybie ma działać około 3 dni, a z AOD około 2 dni. Tryb oszczędny wydłuża ten czas maksymalnie do 7 dni.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Istotną zaletą jest szybkie ładowanie bezprzewodowe za pomocą dołączonej ładowarki Huawei Watch Wireless SuperCharger. Według producenta około 15 minut ładowania wystarcza na kolejny dzień typowego użytkowania, co pozwala szybko uzupełnić energię przed wyjściem z domu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nasze zastrzeżenia wynikają jednak przede wszystkim z porównania do serii Watch GT. Przyzwyczailiśmy się już, że zegarki Huawei potrafią pracować przez kilkanaście dni bez ładowania. Na tym tle konieczność sięgania po ładowarkę co kilka dni wydaje się krokiem wstecz.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Oczywiście rozumiemy przyczynę tej różnicy. Watch 6 Pro oferuje bardziej rozbudowany system, eSIM, dodatkowe czujniki i funkcje, które zwiększają zużycie energii. Trudno więc oczekiwać dokładnie takiej samej wydajności jak w modelach Watch GT.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Mimo wszystko szkoda, że producent nie zdołał połączyć wszystkich nowych możliwości z równie długim czasem działania. Gdyby Watch 6 Pro oferował rzeczywiste 10–14 dni pracy w standardowym trybie, byłby pod tym względem bezkonkurencyjny.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Podsumowanie&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei Watch 6 Pro to jeden z najbardziej dopracowanych smartwatchy, z jakich korzystaliśmy. Łączy doskonałą jakość wykonania, bardzo dobry wyświetlacz, elegancki wygląd i niezwykle rozbudowany zestaw funkcji. Tytanowa konstrukcja i ceramiczne wykończenie wersji Space Edition sprawiają, że urządzenie wygląda bardziej jak luksusowy zegarek niż typowy gadżet elektroniczny.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ogromną zaletą jest również jego wszechstronność. Watch 6 Pro dobrze sprawdza się jako zegarek do codziennego noszenia, podczas treningów, na rowerze i w terenie. Obsługa eSIM pozwala ograniczyć zależność od smartfona, płatności NFC zwiększają wygodę, a mapy offline i zaawansowane funkcje treningowe sprawiają, że jest to pełnoprawne narzędzie dla osób aktywnych.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na szczególną pochwałę zasługuje rozwinięty system monitorowania zdrowia, obejmujący X-TAP, zbiorcze raporty Zdrowie na oku, analizę snu, EKG i ocenę gotowości fizycznej. Bardzo dobrze oceniamy również sposób prezentowania danych treningowych, szczególnie tych związanych z jazdą na rowerze.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Największe zastrzeżenia mamy do aplikacji Huawei Zdrowie. Jej możliwości są imponujące, ale konieczność instalowania APK na Androidzie, duża liczba dodatkowych zgód i przede wszystkim nadmiar reklam oraz banerów promocyjnych pogarszają komfort korzystania. W naszej ocenie tak drogi zegarek powinien być obsługiwany przez aplikację bardziej skoncentrowaną na danych użytkownika, a mniej na sprzedaży kolejnych usług.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Drugi kompromis dotyczy baterii. Około 4–5 dni działania to nadal bardzo dobry wynik jak na rozbudowany smartwatch, szczególnie w porównaniu do modeli Apple, Samsunga i Google. Jednak w zestawieniu z Watch GT 7 Pro trudno nie odczuwać pewnego niedosytu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Czy warto kupić Huawei Watch 6 Pro? Naszym zdaniem zdecydowanie tak, jeśli szukamy eleganckiego, doskonale wykonanego smartwatcha z zaawansowanymi funkcjami zdrowotnymi, sportowymi i komunikacyjnymi. Wersja Space Edition jest szczególnie atrakcyjna dla osób, które cenią materiały premium i klasyczne wzornictwo.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jeśli natomiast eSIM i dodatkowy czujnik X-TAP nie są nam potrzebne, bardziej ekonomicznym wyborem pozostaje seria Watch GT. A jeżeli zależy nam na funkcjach Watch 6, ale niekoniecznie na tytanowej kopercie i luksusowej bransolecie, podstawowy Watch 6 oferuje znaczną część tych samych możliwości za wyraźnie niższą cenę.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Zalety&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;Znakomita jakość wykonania z wykorzystaniem tytanu, ceramiki i szkła szafirowego&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Bardzo atrakcyjny, elegancki wygląd wersji Space Edition&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Tytanowa bransoleta z łatwą regulacją długości i dodatkowy pasek sportowy w zestawie&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Doskonały wyświetlacz LTPO 2.0 AMOLED o jasności do 3500 nitów&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Bardzo płynny, dopracowany interfejs&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Obsługa eSIM i możliwość korzystania z zegarka bez telefonu&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Płatności zbliżeniowe (przez Curve Pay)&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Zaawansowany zestaw czujników zdrowotnych, w tym X-TAP i EKG&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Rozbudowana funkcja Zdrowie na oku z analizą do 11 wskaźników&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Szczegółowa analiza snu, regeneracji i gotowości fizycznej&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Ponad 100 trybów sportowych oraz bardzo szczegółowe statystyki treningów&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Dokładny, wielopasmowy GNSS i obsługa map offline&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Rozbudowane funkcje kolarskie, w tym moc i kadencja wirtualna&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Tryb ekspedycji i dodatkowe narzędzia outdoorowe&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Odporność 5 ATM i IP69 oraz obsługa nurkowania do 40 m&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Szybkie ładowanie bezprzewodowe&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Wady&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;Wyraźnie krótszy czas pracy na baterii niż w serii Watch GT&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Duża liczba reklam i banerów promocyjnych w aplikacji Huawei Zdrowie&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Konieczność instalowania aplikacji Huawei Zdrowie z APK lub AppGallery na Androidzie, zamiast bezpośrednio z Google Play&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Duża liczba zgód i dodatkowych etapów konfiguracji funkcji zdrowotnych&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Mniejszy wybór aplikacji niż w ekosystemach Wear OS i watchOS&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Ograniczenia w wyświetlaniu niektórych powiadomień i załączników&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Płatności wymagają korzystania z Curve Pay zamiast bezpośredniej obsługi Google Wallet&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Wysoka cena wersji Pro Space Edition&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
    </content>
  </entry>
  <entry>
    <title>Takie zdjęcia robi OPPO Find X10 Pro Max</title>
    <link href="http://gsmonline.pl/artykuly/takie-zdjecia-robi-oppo-find-x10-pro-max"/>
    <id>http://gsmonline.pl/artykuly/takie-zdjecia-robi-oppo-find-x10-pro-max</id>
    <updated>2026-10-14T14:42:00+02:00</updated>
    <author>
      <name>Maciej Zakrocki</name>
    </author>
    <content type="html">
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;OPPO Find X10 Pro Max to jeden z najciekawszych fotograficznych smartfonów tego roku. Jako pierwszy oferuje trzy aparaty o rozdzielczości 200 MP każdy, a producent ponownie postawił na współpracę z Hasselblad. Do tego dochodzi opcjonalny telekonwerter, pozwalający znacznie zwiększyć powiększenie teleobiektywu. Dzisiaj przyglądamy się szczegółowo specyfikacji fotograficznej nowego flagowca i jego możliwościom.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;OPPO Find X10 Pro Max wyróżnia się stylistyką inspirowaną klasycznymi aparatami fotograficznymi. Szczególnie efektownie prezentuje się biała wersja Luna White, której obudowa ma delikatną fakturę, kontrastującą z dużą, ciemną wyspą aparatów otoczoną metalowym obramowaniem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Trzy aparaty po 200 MP – co kryje się za imponującymi liczbami?&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najbardziej nietypowym elementem OPPO Find X10 Pro Max jest konfiguracja aparatów. Po raz pierwszy w smartfonie wszystkie trzy podstawowe moduły – główny, ultraszerokokątny i teleobiektyw – wykorzystują matryce o rozdzielczości 200 MP. Co ważne, za wysoką rozdzielczością idą również stosunkowo duże rozmiary sensorów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Aparat główny – 200 MP, 23 mm, f/1.58&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Główny aparat wykorzystuje matrycę w rozmiarze 1/1,3 cala, czyli dużą jak na standardy smartfonów, choć nie tak dużą jak jednocalowe sensory stosowane w niektórych fotograficznych flagowcach. Ogniskowa 23 mm odpowiada klasycznemu szerokiemu kątowi, sprawdzającemu się zarówno w fotografii codziennej, jak i krajobrazowej.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jasna przysłona f/1.58 powinna sprzyjać fotografowaniu w słabszym oświetleniu. OPPO zastosowało również technologię DeepPix, opracowaną wspólnie z Samsungiem. Według producenta pozwala ona uzyskać zakres dynamiki sięgający 17 EV. Tak duża rozpiętość tonalna ma szczególne znaczenie podczas fotografowania scen o wysokim kontraście, takich jak zachody słońca czy portrety wykonywane pod światło.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Teleobiektyw – 200 MP, 70 mm, f/2.1&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Drugi aparat to teleobiektyw z matrycą 1/1,56 cala, ogniskową odpowiadającą 70 mm i jasnością f/2.1. Zapewnia około trzykrotne powiększenie optyczne względem aparatu głównego.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ogniskowa 70 mm jest bardzo użyteczna w fotografii portretowej, ponieważ pozwala zachować naturalniejsze proporcje twarzy niż aparat szerokokątny. Duża rozdzielczość sensora umożliwia również dodatkowe kadrowanie obrazu, potencjalnie zachowując więcej szczegółów niż w przypadku teleobiektywów wykorzystujących matryce 50 MP.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nie oznacza to jednak, że teleobiektyw zapewni równie dobre efekty przy każdym powiększeniu. Jego natywna ogniskowa jest stosunkowo krótka w porównaniu z flagowcami oferującymi pięcio- czy nawet dziesięciokrotne przybliżenie optyczne.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Aparat ultraszerokokątny – 200 MP, 13 mm, 124°&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Trzeci aparat to kolejna ciekawostka. Ultraszerokokątny moduł również otrzymał sensor 200 MP o rozmiarze 1/1,56 cala. Ogniskowa odpowiada 13 mm, a deklarowany kąt widzenia wynosi 124 stopnie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To szczególnie interesująca konfiguracja, ponieważ aparaty ultraszerokokątne często otrzymują znacznie mniejsze matryce niż główny aparat. Tutaj sensor ma identyczny rozmiar jak w teleobiektywie, co daje potencjał do uzyskania szczegółowych zdjęć krajobrazowych, architektury czy wnętrz, również przy mniej korzystnym oświetleniu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Z drugiej strony szeroki kąt widzenia oznacza konieczność korygowania zniekształceń geometrycznych, szczególnie przy krawędziach kadru. To właśnie zachowanie szczegółów w narożnikach oraz jakość korekcji optycznej będą jednymi z najważniejszych elementów oceny tego aparatu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Hasselblad, LUMO i przetwarzanie obrazu&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Współpraca OPPO z Hasselblad nie ogranicza się do oznaczeń na obudowie. Producent rozwija system Hasselblad True-to-Life Camera, którego założeniem jest możliwie naturalne odwzorowanie kolorów i tonacji fotografowanej sceny.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Za przetwarzanie obrazu odpowiada LUMO True Image Engine, współpracujący z systemem True Color Camera oraz LUMO Natural Tone Engine. Rozwiązania te mają pomagać w zachowaniu odpowiednich odcieni skóry, naturalnego kontrastu i wiernych kolorów, również w trudnym lub mieszanym oświetleniu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Dodatkowy telekonwerter Hasselblad – ogniskowa 230 mm&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ciekawym uzupełnieniem możliwości fotograficznych Find X10 Pro Max jest opcjonalny zestaw Hasselblad Teleconverter Kit, który mieliśmy już okazję rozpakować.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najważniejszy element zestawu to telekonwerter zapewniający powiększenie optyczne 3,28x mnożące ogniskową teleobiektywu. Po zamontowaniu otrzymujemy ekwiwalent ogniskowej około 230 mm, czyli dziesięciokrotne przybliżenie względem głównego aparatu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Takie rozwiązanie może być szczególnie przydatne podczas fotografowania przyrody, koncertów, wydarzeń sportowych czy odległych detali architektury.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Telekonwerter wymaga zastosowania specjalnego etui i płytki montażowej. Po jego założeniu pozostałe aparaty są zasłonięte, więc zestaw staje się narzędziem przeznaczonym przede wszystkim do fotografowania z dużym przybliżeniem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Nasza ocena zdjęć OPPO Find X10 Pro Max&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Zdjęcia z OPPO Find X10 Pro Max są bardzo wyrównane i nie sposób po jakości rozróżnić, którym z trzech aparatów zostały wykonane. Dotyczy to również zdjęć w ciemniejszych pomieszczeniach i w nocy. Oznacza to, że żaden z aparatów nie jest słabszy od pozostałych, również ten szerokokątny, co jest rzadkością, nawet we flagowcach. Podczas gdy wielu producentów smartfonów stawia przede wszystkim na najbardziej efektywne przetwarzanie obrazu, OPPO za priorytet przyjmuje naturalną kolorystykę Hasselblad. Taki jest domyślny tryb fotografowania w tym smartfonie. Oznacza to, że szczególnie osoby ceniące sobie wygląd zdjęć z klasycznych aparatów fotograficznych powinny zainteresować smartfonem OPPO.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z drugiej strony, poza rozdzielczością, nie jest to telefon o ekstremalnej specyfikacji, zarówno jeśli chodzi o wielkość głównej matrycy, maksymalne powiększenie bez telekonwertera, jak i możliwości fotografowania makro. Zamiast na rekordy, OPPO stawia na naturalność i na to, że zdjęcie wykonane dowolnym aparatem w dowolnych warunkach będzie wyglądać dobrze.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Podsumowanie&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;OPPO Find X10 Pro Max jest interesującą propozycją przede wszystkim dlatego, że producent potraktował wszystkie trzy podstawowe aparaty niemal równie poważnie. Zamiast koncentrować się wyłącznie na głównym module, postawił na rozbudowany zestaw optyczny, który ma zapewniać wysoką jakość zdjęć przy różnych ogniskowych.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Więcej o jakości zdjęć napiszemy w pełnej recenzji oraz w naszych porównaniach fotograficznych z innymi smartfonami.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
    </content>
  </entry>
  <entry>
    <title>OPPO Find X10 Pro Max – rozpakowujemy fotograficzny zestaw z telekonwerterem Hasselblad</title>
    <link href="http://gsmonline.pl/artykuly/oppo-find-x10-pro-max-rozpakowujemy-fotograficzny-zestaw-z-telekonwerterem-hasselblad"/>
    <id>http://gsmonline.pl/artykuly/oppo-find-x10-pro-max-rozpakowujemy-fotograficzny-zestaw-z-telekonwerterem-hasselblad</id>
    <updated>2026-10-12T13:21:00+02:00</updated>
    <author>
      <name>Jan Rybczyński</name>
    </author>
    <content type="html">
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Smartfony zastąpiły aparaty fotograficzne w codziennej fotografii i coraz śmielej celują w wymagających użytkowników, a OPPO Find X10 Pro Max jest jednym z najciekawszych przykładów tego trendu. Nowy flagowiec został wyposażony w trzy aparaty o rozdzielczości 200 MP każdy, ale to nie wszystko. Producent przygotował również specjalny zestaw fotograficzny Hasselblad Teleconverter Kit z dodatkowym telekonwerterem, etui, paskiem i akcesoriami do mocowania. Mieliśmy już okazję rozpakować cały komplet i przyjrzeć mu się z bliska.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Smartfon inspirowany klasycznymi aparatami&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;OPPO Find X10 Pro Max w białej wersji kolorystycznej wyraźnie nawiązuje wyglądem do tradycyjnych aparatów fotograficznych. Tylna obudowa ma delikatną fakturę, która kontrastuje z dużą wyspą aparatów otoczoną metalowym obramowaniem. Całość uzupełniają oznaczenia Hasselblad, podkreślające współpracę obu firm.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Producent zastosował konstrukcję One-Piece Sculpted Glass, w której szkło tylnej obudowy płynnie przechodzi w okolice modułu fotograficznego. W efekcie wyspa aparatów, mimo dużych rozmiarów, wygląda na integralną część obudowy.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Wrażenie jest szczególnie interesujące po zamontowaniu akcesoriów fotograficznych. Wówczas Find X10 Pro Max zaczyna przypominać niewielki aparat z wymienną optyką, a nie typowy telefon.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Co znajdziemy w zestawie Hasselblad Teleconverter Kit?&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najciekawszym elementem naszego unboxingu jest dodatkowy zestaw fotograficzny. Akcesoria znajdują się w dużym pudełku, a wewnątrz każdy element ma swoje miejsce.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W skład Hasselblad Teleconverter Kit wchodzi pięć akcesoriów:&lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;Telekonwerter Hasselblad – dodatkowy układ optyczny zwiększający możliwości teleobiektywu smartfonu&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Dedykowane etui – dopasowane do Find X10 Pro Max, z obsługą akcesoriów magnetycznych MagSafe&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Płytka montażowa – mocowana do etui, umożliwia podłączenie telekonwertera do telefonu&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Pasek – wyposażony w zapięcia pozwalające na szybkie przypinanie i odpinanie&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Obejma z mocowaniem statywowym – pozwalająca stabilniej zamocować zestaw podczas fotografowania&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt;Wszystkie elementy utrzymano w spójnej stylistyce. Dominuje jasna kolorystyka z metalicznymi wykończeniami i pomarańczowymi detalami charakterystycznymi dla Hasselblad. Pomarańczowe akcenty znajdziemy między innymi na pierścieniu telekonwertera i elementach mocowania.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dużą zaletą konstrukcji jest jej modułowość. Etui można wykorzystywać na co dzień, bez konieczności noszenia dodatkowej optyki. Płytkę montażową da się odłączyć, nawet gdy podłączony jest do niej telekonwerter, a pasek ma wygodne zapięcia pozwalające szybko odpiąć go od etui na telefon. Samo etui ma cztery punkty mocowania, możemy więc zdecydować, czy chcemy, aby telefon wisiał w poziomie, czy w pionie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Telekonwerter, czyli największa atrakcja zestawu&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najważniejszym dodatkiem jest oczywiście telekonwerter, przypominający obiektyw aparatu fotograficznego o niewielkiej średnicy. Jego obudowa ma matowe wykończenie, a pomarańczowy pierścień nawiązuje do stylistyki Hasselblad.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Telekonwerter zapewnia powiększenie optyczne wynoszące 3,28x.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Telekonwerter pozwala na fotografowanie bardziej oddalonych obiektów, detali architektury czy zwierząt bez konieczności polegania wyłącznie na cyfrowym powiększeniu obrazu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Sposób montażu jest prosty. Najpierw zakładamy dedykowane etui, następnie mocujemy specjalną płytkę, do której przyłączamy telekonwerter. Warto jednak zwrócić uwagę na pewien istotny szczegół: płytka zasłania pozostałe aparaty smartfona. Po zamontowaniu całego zestawu korzystamy więc przede wszystkim z teleobiektywu współpracującego z dodatkową optyką.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Oznacza to, że telekonwerter jest akcesorium przeznaczonym do konkretnych zastosowań fotograficznych, a nie dodatkiem, który przez cały czas musi pozostawać na telefonie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Trzy aparaty po 200 MP i nowe przetwarzanie zdjęć&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Sam OPPO Find X10 Pro Max zapowiada się jako jeden z najbardziej rozbudowanych fotograficznie smartfonów na rynku.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Producent zastosował aż trzy aparaty o rozdzielczości 200 MP każdy. Taką rozdzielczość oferuje aparat główny, ultraszerokokątny oraz teleobiektyw. To pierwsza tego rodzaju konfiguracja zastosowana przez producenta smartfonów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Za przetwarzanie obrazu odpowiada nowy silnik LUMO True Image Engine, który wykorzystuje fotografię obliczeniową i informacje z dodatkowego systemu True Color Camera. Jego zadaniem jest możliwie wierne odwzorowanie kolorów, naturalnej tonacji oraz drobnych szczegółów obrazu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;OPPO kontynuuje w ten sposób rozwój fotografii mobilnej we współpracy z Hasselblad. Nacisk położono zarówno na możliwości samych aparatów, jak i na akcesoria pozwalające rozszerzyć zakres dostępnych ogniskowych.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Kiedy pokażemy pierwsze zdjęcia?&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na razie możemy pokazać wygląd urządzenia i zestawu fotograficznego. Na ocenę jakości zdjęć trzeba jeszcze chwilę poczekać - 14 października pokażemy pierwsze fotografie wykonane OPPO Find X10 Pro Max.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pełną recenzję, w której ocenimy możliwości fotograficzne, działanie telekonwertera i pozostałe cechy smartfona, opublikujemy po oficjalnej premierze zaplanowanej na 21 października.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Wtedy poznamy również szczegóły polskiej oferty, w tym cenę telefonu. Na razie nie znamy jeszcze ceny ani terminu dostępności dodatkowego zestawu Hasselblad Teleconverter Kit.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Już sam unboxing pokazuje jednak, jak duże znaczenie OPPO przypisuje fotografii. Dedykowany telekonwerter, modułowe mocowanie, pasek i akcesoria statywowe tworzą zestaw, który pod względem sposobu korzystania ze sprzętu zbliża smartfon do tradycyjnego aparatu fotograficznego. Najważniejsze pozostaje pytanie, jak te rozwiązania sprawdzą się w praktyce – i na nie odpowiemy w naszych testach.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
    </content>
  </entry>
  <entry>
    <title>Test tabletu Huawei MatePad Pro Max – ma najlepszy ekran na rynku</title>
    <link href="http://gsmonline.pl/artykuly/test-tabletu-huawei-matepad-pro-max-ma-najlepszy-ekran-na-rynku"/>
    <id>http://gsmonline.pl/artykuly/test-tabletu-huawei-matepad-pro-max-ma-najlepszy-ekran-na-rynku</id>
    <updated>2026-10-12T10:21:00+02:00</updated>
    <author>
      <name>Jan Rybczyński</name>
    </author>
    <content type="html">
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei od kilku generacji konsekwentnie rozwija tablety z matowymi ekranami, które potrafią zachwycić jakością obrazu. Najnowszy MatePad Pro Max jest najbardziej zaawansowanym przedstawicielem tej rodziny. Łączy duży, 13,2-calowy ekran OLED PaperMatte o rozdzielczości 3K i odświeżaniu 144 Hz z niezwykle smukłą, metalową obudową, bardzo dobrymi głośnikami oraz akcesoriami pozwalającymi wygodnie pracować i rysować.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Największą zaletą tego modelu jest połączenie wysokiej jakości obrazu z komfortem korzystania z matowej powierzchni. Docenimy to zarówno podczas oglądania filmów, jak i przeglądania internetu, ale szczególnie podczas wielogodzinnego czytania książek, komiksów oraz dokumentów. Do tego dochodzą rozbudowane narzędzia do notowania, aplikacja GoPaint i klawiatura z dużym touchpadem, dzięki której tablet może przejąć część zadań wykonywanych zwykle na laptopie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei MatePad Pro Max kosztuje w Polsce 5199 zł w wersji 12/256 GB z etui Folio Cover oraz 6199 zł w wersji 12/512 GB z klawiaturą Huawei Glide. Dostępne są również zestawy z rysikiem M-Pencil Pro. W oficjalnym sklepie producent oferuje ponadto roczny dostęp do Microsoft 365 Family w prezencie oraz 50 zł rabatu za zapisanie się do newslettera. Premierowa obniżka ceny o 500 zł zakończyła się 5 października.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To zatem propozycja z najwyższej półki cenowej. Sprawdzamy, czy wyjątkowy ekran i dopracowana konstrukcja wystarczą, aby uzasadnić taki wydatek.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Design&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei MatePad Pro Max jest jednym z najbardziej imponujących tabletów pod względem konstrukcji. Jego wymiary wynoszą 289,34 × 196,34 × 4,7 mm, a masa to zaledwie 509 gramów. Przy ekranie o przekątnej 13,2 cala oznacza to wyjątkowo smukłą i lekką konstrukcję. Nawet podczas trzymania urządzenia jedną ręką masa pozostaje zaskakująco niewielka, choć duże wymiary sprawiają, że najwygodniej korzysta się z niego, opierając tablet na kolanach lub biurku.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Obudowa jest metalowa, wykonana w konstrukcji unibody, która łączy aluminiową ramkę z tylnym panelem. Całość dodatkowo wzmocniono, a według producenta odporność na zginanie wzrosła o 60% względem MatePada Pro 13.2 poprzedniej generacji. Tablet uzyskał również certyfikat TÜV Rheinland potwierdzający odporność ultrasmukłej konstrukcji na zginanie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Do wyboru są dwa kolory: szary i niebieski. Tył ma charakterystyczne, lekko połyskujące wykończenie, które zmienia wygląd zależnie od kąta padania światła. Zaokrąglone krawędzie dobrze współgrają z minimalistyczną formą, a cały tablet sprawia wrażenie produktu starannie zaprojektowanego i wykonanego.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Czytnik linii papilarnych został zintegrowany z przyciskiem zasilania na krawędzi obudowy. Jest pojemnościowy, szybki i wygodny w użyciu. W codziennym korzystaniu takie rozwiązanie sprawdza się dobrze niezależnie od tego, czy tablet trzymamy poziomo, czy pionowo. Czytnik linii papilarnych w tabletach nie jest tak powszechny jak w smartfonach. Dodatkową metodą odblokowywania jest rozpoznawanie twarzy z wykorzystaniem przedniego aparatu. Jest wygodne, ale opiera się na obrazie 2D, a więc zapewnia niższy poziom zabezpieczeń niż zaawansowane systemy biometryczne wykorzystujące pomiar głębi.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W tak cienkiej obudowie Huawei zmieścił aż sześć głośników tworzących system stereo. Kanały lewy i prawy są rozdzielone, a głośniki rozmieszczono na przeciwległych krótszych krawędziach. Układ wykorzystuje również czteroprzetwornikowy moduł odpowiedzialny za reprodukcję niskich tonów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jakość dźwięku należy do największych zalet urządzenia. Brzmienie jest przestrzenne, zaskakująco pełne, a bas wyraźnie mocniejszy, niż sugerowałaby grubość obudowy. Maksymalna głośność pozwala bez problemu oglądać filmy bez dodatkowego nagłośnienia. To jeden z najlepszych systemów audio spotykanych w tabletach. Cztery mikrofony z redukcją szumów uzupełniają zestaw podczas wideorozmów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na obudowie znajdziemy złącze USB-C 3.1 obsługujące przesyłanie danych oraz wyjście obrazu na zewnętrzny wyświetlacz. W tym ostatnim przypadku dostępne jest powielanie obrazu, bez pełnoprawnego rozszerzonego pulpitu. Tablet nie ma uszczelnionej obudowy. Takie rozwiązanie oferuje wyłącznie Samsung.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Klawiatura i rysik&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Duże znaczenie dla możliwości MatePada Pro Max mają akcesoria, szczególnie klawiatura Huawei Glide Keyboard. To jedna z ciekawszych konstrukcji tego typu na rynku. Po połączeniu magnetycznym z tabletem tworzy zestaw przypominający niewielkiego laptopa. Obsługiwane są dwa kąty nachylenia ekranu względem klawiatury.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Klawiatura ma sześć rzędów pełnowymiarowych klawiszy o skoku 1,8 mm. Pisanie jest wygodne również podczas przygotowywania dłuższych tekstów. Największą zaletą jest jednak duży, precyzyjny touchpad, pozwalający sprawnie sterować kursorem, zaznaczać tekst, przewijać strony oraz korzystać z gestów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Praktycznym rozwiązaniem jest zintegrowane miejsce do przechowywania i ładowania rysika. Po zamknięciu klawiatury M-Pencil Pro pozostaje schowany i zabezpieczony przed przypadkowym odczepieniem. Sama klawiatura waży około 439 gramów, więc komplet z tabletem ma masę 948 gramów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Alternatywą jest lżejsze etui Folio Cover, które pozwala ustawić urządzenie zarówno poziomo, jak i pionowo oraz automatycznie wybudza lub usypia ekran przy otwieraniu i zamykaniu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei M-Pencil Pro to rozbudowany rysik przeznaczony do notowania i rysowania. Obsługuje ponad 10 tysięcy poziomów nacisku, rozpoznaje nachylenie i oferuje trzy wymienne końcówki dostosowane do różnych technik pracy. Jedna sprawdza się podczas zwykłego pisania, druga przy precyzyjnych ruchach, a trzecia podczas malowania.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Rysik wykorzystuje łączność NearLink o niskim opóźnieniu. Obsługuje także gest ściskania, reakcję haptyczną, obracanie oraz przycisk szybkiego uruchamiania aplikacji. Niektóre z tych funkcji wymagają odpowiedniej wersji oprogramowania. W połączeniu z matowym ekranem daje przyjemniejsze odczucia podczas pisania i szkicowania.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Wyświetlacz&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ekran jest zdecydowanie najważniejszą zaletą Huawei MatePad Pro Max i jednym z głównych powodów, dla których warto zainteresować się tym urządzeniem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei MatePad Pro Max został wyposażony w 13,2-calowy ekran OLED PaperMatte o rozdzielczości 3000 × 2000 pikseli i zagęszczeniu 273 PPI.  Proporcje 3:2 zapewniają dużą przestrzeń roboczą zarówno w pionie, jak i w poziomie. Ramki mają zaledwie 3,55 mm szerokości, a ekran zajmuje według producenta 94% przedniej powierzchni urządzenia. Przedni aparat udało się zmieścić bezpośrednio w górnej ramce, dzięki czemu obraz pozostaje nieprzerwany żadnym wycięciem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;OLED oferuje doskonałą czerń, kontrast deklarowany na poziomie 2 000 000:1 oraz szeroką paletę barw P3. Panel obsługuje 10-bitową głębię koloru, czyli ponad miliard odcieni, a także materiały HDR10 i HLG. Jasność szczytowa sięga 1600 nitów, choć maksymalny poziom zależy od wielkości jasnego obszaru i wyświetlanej treści.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Częstotliwość odświeżania dochodzi do 144 Hz. System wykorzystuje adaptacyjne przełączanie pomiędzy 45, 60, 90, 120 i 144 Hz, dostosowując płynność obrazu do aktualnego zadania. Przewijanie stron internetowych, animacje interfejsu czy przesuwanie dużych dokumentów wyglądają dzięki temu bardzo dobrze.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najciekawsza jest jednak matowa powierzchnia PaperMatte. Huawei wykorzystuje wytrawianie szkła, dzięki któremu odbicia światła zostają rozproszone. Nie jest to zwykła matowa folia naklejona na ekran, lecz element jego konstrukcji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Efekt robi ogromną różnicę podczas codziennego korzystania. Zyskują na tym praktycznie wszystkie zastosowania, od oglądania zdjęć po przeglądanie internetu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Największą zaletę takiego rozwiązania widać jednak podczas dłuższego czytania. Dokumenty, artykuły, e-booki i szczególnie komiksy wyglądają na MatePadzie Pro Max znakomicie. Duża powierzchnia pozwala wyświetlać całe strony komiksów w wygodnym rozmiarze, a doskonała czerń OLED-u i matowe wykończenie sprawiają, że ilustracje prezentują się efektownie i przypominają wysokiej jakości druk.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To jeden z niewielu tabletów, na których można przez długi czas czytać obszerne materiały bez ciągłego poprawiania kąta nachylenia ekranu, aby pozbyć się refleksów. Właśnie w takich sytuacjach przewaga PaperMatte okazuje się najbardziej odczuwalna.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei od kilku generacji rozwija jedne z najlepszych matowych ekranów tabletowych i MatePad Pro Max jest szczytowym osiągnięciem producenta. Po dłuższym korzystaniu z takiego wyświetlacza powrót do błyszczącego panelu w innym urządzeniu potrafi być małym szokiem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Specyfikacja i system&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei MatePad Pro Max wykorzystuje autorski procesor Kirin. W dostępnej w Polsce wersji 12/256 GB zastosowano ośmiordzeniowy układ Kirin T93, natomiast droższa konfiguracja 12/512 GB została wyposażona w dziewięciordzeniowy Kirin T93 Pro. Obie wersje oferują 12 GB pamięci RAM. Taka specyfikacja zapewnia odpowiednią wydajność do codziennej pracy, wielozadaniowości oraz korzystania z aplikacji kreatywnych.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W naszym teście AnTuTu tablet uzyskał 1 600 162 punkty bez uwzględnienia wyniku GPU. To więcej niż osiągnął Huawei Pura 90s Pro Max, jednak trzeba zaznaczyć, że wynik jest niekompletny (nie ma wyniku wydajności GPU) i nie należy porównywać go bezpośrednio z pełnymi rezultatami innych tabletów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W codziennych zastosowaniach wydajność jest więcej niż wystarczająca. System działa płynnie, aplikacje uruchamiają się sprawnie, a przełączanie między kilkoma zadaniami nie stanowi problemu. Huawei zastosował także rozbudowane chłodzenie z podwójną komorą parową i centralnie rozmieszczoną płytą główną. Według producenta zdolność odprowadzania ciepła wzrosła o 30% względem poprzednika. Potwierdzają to testy, w których tablet zachowywał stabilną wydajność pod obciążeniem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pod względem czystej mocy obliczeniowej Kirin T93 Pro ustępuje jednak procesorom montowanym w najwydajniejszych iPadach Pro oraz flagowych tabletach Samsunga. Jest to szczególnie zauważalne w benchmarkach CPU i GPU oraz niektórych grach wymagających intensywnego przetwarzania grafiki. W części tytułów ograniczeniem okazuje się również optymalizacja gier pod układy Kirin, co przekłada się na dostępność ustawień graficznych i maksymalną liczbę klatek na sekundę.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pakiet komunikacyjny obejmuje Wi-Fi 7 (802.11be) z 2 × 2 MIMO, pracujące w pasmach 2,4 i 5 GHz. Warto zwrócić uwagę, że specyfikacja nie przewiduje obsługi pasma 6 GHz. Jest także Bluetooth 6.0 z obsługą BLE oraz kodeków SBC, AAC, LDAC i L2HC, a także NearLink, wykorzystywany między innymi do komunikacji z akcesoriami. Tablet oferuje przesyłanie plików przez USB, OTG i synchronizację danych z komputerem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei MatePad Pro Max jest urządzeniem wyłącznie Wi-Fi. Nie oferuje modemu 5G ani LTE, nie ma również obsługi kart SIM. Nie ma również NFC ani emitera podczerwieni.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Zestaw systemów pozycjonowania obejmuje GPS, GLONASS, BeiDou, Galileo oraz QZSS. Na pokładzie znalazły się czujnik przyspieszenia i grawitacji, żyroskop, czujnik światła otoczenia, czujnik Halla oraz kompas elektroniczny.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Tablet pracuje pod kontrolą HarmonyOS 4.3, czyli systemu Huawei wykorzystującego zgodność z wieloma aplikacjami Androida.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;System i funkcje AI&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Interfejs HarmonyOS został dobrze dostosowany do dużego ekranu. Szczególnie użyteczny jest tryb wielozadaniowy pozwalający wyświetlać jednocześnie trzy aplikacje. Można pracować z dokumentem, przeglądać materiały źródłowe i korzystać z dodatkowego okna komunikatora lub przeglądarki. Dostępne są również okna pływające, przeciąganie treści pomiędzy aplikacjami i wygodna obsługa kursorem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W przypadku tabletu o tak dużej przekątnej są to funkcje rzeczywiście przydatne. Możliwość wyświetlenia kilku dokumentów obok siebie, z zachowaniem czytelnego rozmiaru tekstu, pozwala znacznie efektywniej wykorzystywać dostępną przestrzeń.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Duże znaczenie mają także aplikacje przygotowane przez Huawei. Notatki HUAWEI pozwalają importować dokumenty, tworzyć odręczne zapiski, dodawać adnotacje oraz porządkować materiały. Funkcje wspomagane przez AI obejmują poprawianie czytelności pisma odręcznego, rozpoznawanie i przekształcanie zapisanych równań matematycznych oraz inteligentne rozpoznawanie kształtów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Aplikacja obsługuje także nagrywanie dźwięku i powiązanie nagrania z notatkami. W materiałach producenta pojawia się funkcja AI Voice do zamiany mowy na tekst.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Do pracy biurowej Huawei promuje rozbudowaną wersję WPS Office, z interfejsem zbliżonym do komputerowego. Oprócz edycji dokumentów, arkuszy i prezentacji prezentowane są funkcje AI umożliwiające redagowanie tekstu, streszczanie plików PDF, wspomaganie pracy z arkuszami oraz przygotowywanie prezentacji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Bardzo ciekawie prezentuje się GoPaint, czyli bezpłatna aplikacja Huawei do rysowania i malowania. Obsługuje nawet 240 warstw, szeroki zestaw pędzli i zaawansowane techniki pracy z kolorem. Wśród jej funkcji znajdziemy inteligentne pobieranie kolorów z obrazów, realistyczne pędzle symulujące rozpływanie farby, efekty rozpryskiwania tuszu oraz narzędzia do tworzenia animacji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;GoPaint, w połączeniu z M-Pencil Pro i matowym ekranem, jest jednym z najmocniejszych argumentów za wyborem tego tabletu przez osoby lubiące rysować lub prowadzić odręczne notatki. W tej dziedzinie Huawei przygotował rozwiązanie dopracowane zarówno sprzętowo, jak i programowo.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Aplikacje Google&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Podobnie jak inne współczesne urządzenia Huawei, MatePad Pro Max fabrycznie nie ma usług Google Mobile Services ani sklepu Google Play. To niewątpliwa wada, ale jej znaczenie w tablecie jest mniejsze niż w smartfonie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Z tabletem zwykle nie korzystamy z płatności zbliżeniowych w sklepie, nie podłączamy go do Android Auto i znacznie rzadziej wykorzystujemy aplikacje zależne od telefonicznych usług systemowych. Najczęstsze zadania to przeglądanie internetu, oglądanie filmów, czytanie, praca z dokumentami i korzystanie z multimediów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W praktyce brakujące aplikacje można zainstalować za pomocą microG, GBox oraz alternatywnych sklepów, takich jak Aurora Store. Pozwala to uzyskać dostęp do wielu usług Google, w tym Gmaila, Map, Dysku, Chrome czy YouTube, a także popularnych programów innych producentów. Nie oznacza to jednak pełnej zgodności z fabrycznym Androidem wyposażonym w GMS.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Konfiguracja wymaga dodatkowego wysiłku, niektóre aplikacje mogą wymagać ręcznej aktualizacji, a część usług nadal może działać z ograniczeniami. Przy tak doskonałym ekranie niemałym rozczarowaniem jest ograniczenie YouTube do 1080p, a Netflix do jakości SD.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Trzeba się zatem liczyć z poświęceniem pewnej ilości czasu na instalowanie, konfigurowanie i aktualizowanie aplikacji. Nie każdy będzie chciał się tym zajmować, szczególnie w urządzeniu tej klasy cenowej. Z drugiej strony jakość ekranu MatePada Pro Max jest na tyle wysoka, że dla osób dużo czytających, rysujących i pracujących z dokumentami dodatkowy wysiłek może być uzasadniony.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Zestaw aparatów&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei MatePad Pro Max oferuje jeden klasyczny aparat fotograficzny z tyłu i jeden aparat przedni przeznaczony przede wszystkim do wideorozmów. Zestaw jest bardziej rozbudowany niż w wielu tabletach, szczególnie jeśli chodzi o aparat główny.&lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;50 MP, f/1.8, autofocus – aparat główny.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;12 MP, f/2.4, stała ostrość FF – przedni aparat do selfie i wideorozmów.&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt;Tylny moduł uzupełnia czujnik True-to-Colour, który mierzy charakterystykę światła i pomaga uzyskać bardziej naturalne odwzorowanie kolorów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jakość fotografii jest dobra jak na tablet. Aparat główny pozwala uzyskać ostre i szczegółowe zdjęcia przy dobrym oświetleniu, z przyjemną kolorystyką i poprawnie dobranym balansem bieli. Do fotografowania dokumentów, tablic, produktów lub wykonywania zdjęć pomocniczych nadaje się bardzo dobrze.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Maksymalna rozdzielczość zapisanych fotografii wynosi 8192 × 6144 pikseli. Dostępny jest również tryb profesjonalny umożliwiający większą kontrolę nad parametrami. Cyfrowe powiększenie pozwala przybliżyć fotografowany obiekt, choć wraz ze wzrostem zoomu jakość szybko spada.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Przedni aparat umieszczono centralnie w górnej ramce przy poziomej orientacji tabletu. To bardzo dobre rozwiązanie do wideokonferencji, ponieważ twarz rozmówcy pozostaje ustawiona naprzeciwko kamery. Jakość obrazu jest wystarczająca również podczas rozmów w mniej korzystnym oświetleniu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Nagrywanie wideo&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Aparat główny pozwala nagrywać filmy w rozdzielczości do 4K, czyli 3840 × 2160 pikseli. Możliwe jest nagrywanie 4K przy 30 kl./s zarówno z tylnego, jak i przedniego aparatu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jakość nagrań jest dobra, zwłaszcza przy korzystnym oświetleniu. Aparat poprawnie reaguje na zmiany ekspozycji, a EIS pomaga ograniczać drgania. Cztery mikrofony są przydatne podczas nagrywania wypowiedzi oraz prowadzenia spotkań online.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Bateria&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei MatePad Pro Max został wyposażony w akumulator krzemowo-węglowy o pojemności 9760 mAh w wersji europejskiej. Na innych rynkach dostępna jest odmiana z baterią 10 400 mAh, dlatego przy porównywaniu wyników testów warto zwracać uwagę na pochodzenie urządzenia.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Przy mniej wymagających zastosowaniach, takich jak czytanie, przeglądanie internetu czy sporadyczne oglądanie filmów, akumulator może wystarczyć nawet na kilka dni korzystania po kilka godzin dziennie. W przypadku ciągłego odtwarzania wideo można liczyć na kilkanaście godzin, choć wiele zależy od jasności ekranu i źródła materiału. W naszym teście strumieniowania tablet działał przez 17 godzin, ale wyższe ustawienia jasności ekranu znacznie ten czas skrócą.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Maksymalna deklarowana moc ładowania przewodowego wynosi 66 W w standardzie Huawei SuperCharge. Tablet obsługuje również przewodowe ładowanie zwrotne o mocy do 40 W, dzięki czemu może pełnić funkcję pojemnego powerbanku dla smartfona lub innych akcesoriów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Zaletą jest szybkie ładowanie. Przy użyciu kompatybilnego zasilacza Huawei o mocy 100 W pełne naładowanie zajmowało poniżej godziny.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Podsumowanie&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei MatePad Pro Max jest jednym z najciekawszych tabletów klasy premium, a jego największą zaletą jest wyjątkowy ekran. Połączenie dużego, jasnego panelu OLED z matową powierzchnią PaperMatte daje komfort, którego trudno szukać w większości konkurencyjnych urządzeń.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Zalety tego rozwiązania widać praktycznie wszędzie, ale szczególnie podczas wielogodzinnego czytania, oglądania komiksów i pracy z dokumentami. Ekran zachowuje zalety technologii OLED, a jednocześnie skutecznie ogranicza refleksy.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na pochwałę zasługuje również konstrukcja. Tablet jest wyjątkowo cienki, lekki i elegancki, ma świetne głośniki, wygodny czytnik linii papilarnych oraz bardzo dobrze dopracowane akcesoria. Klawiatura Huawei Glide z dużym, precyzyjnym touchpadem rzeczywiście zwiększa możliwości urządzenia podczas pracy. Z kolei M-Pencil Pro i aplikacja GoPaint czynią z niego bardzo interesujące narzędzie do rysowania i tworzenia notatek.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Wydajność zapewniana przez Kirina T93 Pro wystarcza do sprawnej obsługi systemu, wielozadaniowości, pracy z dokumentami i większości aplikacji. W najcięższych zadaniach graficznych i grach konkurenci wyposażeni w najnowsze układy Apple czy MediaTek dysponują jednak większą rezerwą mocy.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Największy kompromis pozostaje związany z oprogramowaniem. HarmonyOS oferuje wygodne funkcje wielozadaniowe i wartościowe aplikacje producenta, ale brak fabrycznych usług Google oznacza konieczność dodatkowej konfiguracji. W tablecie jest to ograniczenie łatwiejsze do zaakceptowania niż w smartfonie, zwłaszcza gdy głównym zastosowaniem jest praca, rysowanie, czytanie i przeglądanie internetu. Trzeba jednak pamiętać o możliwych problemach ze zgodnością niektórych aplikacji, szczególnie serwisów streamingowych.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Cena zaczynająca się od 5199 zł sprawia, że Huawei MatePad Pro Max konkuruje bezpośrednio z iPadami oraz tabletami Samsung Galaxy Tab S. Apple oferuje wyższą wydajność i bardzo rozbudowany ekosystem profesjonalnych aplikacji, a Samsung większą swobodę korzystania z usług Google, szerokie możliwości wielozadaniowości i lepsze warunki dla zaawansowanych graczy.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei odpowiada przede wszystkim ekranem PaperMatte, niezwykle lekką konstrukcją i dopracowanymi akcesoriami. Wartość zakupu zależy więc od priorytetów. Dla kogoś, kto szuka maksymalnej wydajności i pełnej zgodności z aplikacjami, bardziej opłacalny może okazać się konkurencyjny tablet. Dla osoby spędzającej wiele godzin na czytaniu, rysowaniu czy pracy z tekstem MatePad Pro Max oferuje wyjątkowo atrakcyjne połączenie zalet i akcesoriów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To jeden z tych tabletów, których największą zaletę docenia się dopiero podczas codziennego użytkowania. Matowy ekran OLED potrafi zmienić sposób, w jaki korzystamy z tabletu i właśnie dlatego Huawei MatePad Pro Max zasługuje na szczególną uwagę.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Zalety&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;Znakomity 13,2-calowy ekran OLED PaperMatte o rozdzielczości 3K&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Bardzo skuteczna redukcja odblasków i wyjątkowy komfort czytania, szczególnie komiksów i dokumentów&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Wysoka jasność i odświeżanie do 144 Hz&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Niezwykle cienka, lekka i solidnie wykonana metalowa obudowa&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Jeden z najlepszych systemów głośnikowych w tabletach&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Doskonała klawiatura Huawei Glide z dużym, precyzyjnym touchpadem&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Rozbudowane możliwości rysika M-Pencil Pro&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Świetna aplikacja GoPaint i funkcjonalne Notatki HUAWEI&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Wygodna wielozadaniowość i praca z trzema aplikacjami&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Szybkie ładowanie oraz ładowanie zwrotne o mocy 40 W&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Wi-Fi 7, Bluetooth 6.0 i NearLink&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Wady&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;Brak fabrycznych usług Google i konieczność dodatkowej konfiguracji aplikacji&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Możliwe ograniczenia zgodności i jakości odtwarzania w serwisach streamingowych&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Wysoka cena&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Wydajność graficzna słabsza niż u najmocniejszych konkurentów&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Brak modemu 5G i LTE&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Brak pełnoprawnego trybu rozszerzonego pulpitu na zewnętrznym monitorze&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Brak wodoodporności&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
    </content>
  </entry>
  <entry>
    <title>Test MG MGS9 PHEV – 299 KM – ogromny SUV za rozsądne pieniądze</title>
    <link href="http://gsmonline.pl/artykuly/test-mg-mgs9-phev-299-km-ogromny-suv-za-rozsadne-pieniadze"/>
    <id>http://gsmonline.pl/artykuly/test-mg-mgs9-phev-299-km-ogromny-suv-za-rozsadne-pieniadze</id>
    <updated>2026-10-12T09:52:00+02:00</updated>
    <author>
      <name>Wojciech Piechocki</name>
    </author>
    <content type="html">
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;MGS9 PHEV wygląda potężnie, ma ogromną kabinę, siedem miejsc i wyposażenie, za które u wielu konkurentów trzeba sporo dopłacać. W mieście zaskakuje dynamiką, kamery 360° pokazują obraz świetnej jakości, a audio Bose nie zawiedzie nawet bardziej wymagających melomanów. W promocyjnej cenie 176 900 zł za wersję Exclusive trudno przejść obok niego obojętnie. Największy problem tego samochodu poznajemy jednak przy ładowarce. Brak ładowania DC mocno ogranicza wygodę korzystania z hybrydy plug-in poza domem. Do tego dochodzą napęd tylko na przednie koła i osiągi, które nie do końca pasują do deklarowanych 299 KM.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;MG ma brytyjską historię i chińskiego właściciela&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;MG wywodzi się z brytyjskiego Morris Garages i swoją historię liczy od 1924 roku. Przez lata marka kojarzyła się przede wszystkim z niewielkimi samochodami sportowymi i roadsterami. Dziś należy do chińskiego koncernu SAIC Motor, który przejął ją w 2007 roku wraz z Nanjing Automobile. Współczesne MG korzystają z zaplecza technicznego i produkcyjnego SAIC, a podstawą oferty w Europie stały się przystępne cenowo samochody rodzinne, hybrydy i auta elektryczne. Marka MG oficjalnie weszła na polski rynek pod koniec 2023 roku.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Cena i mylący napis Ultimate&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Polska gama MGS9 PHEV obejmuje dwie wersje wyposażenia, Excite i Exclusive. Według cennika obowiązującego od 1 października do 31 grudnia 2026 roku ceny wyglądają następująco:&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;table align="center" border="2" cellpadding="6" cellspacing="0" width="100%"&gt;
	&lt;thead&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;th&gt;
			&lt;p&gt;Wersja&lt;/p&gt;
			&lt;/th&gt;
			&lt;th&gt;
			&lt;p&gt;Cena katalogowa brutto&lt;/p&gt;
			&lt;/th&gt;
			&lt;th&gt;
			&lt;p&gt;Cena promocyjna brutto&lt;/p&gt;
			&lt;/th&gt;
		&lt;/tr&gt;
	&lt;/thead&gt;
	&lt;tbody&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;Excite&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;172 900 zł&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;167 900 zł&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;Exclusive&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;181 900 zł&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;176 900 zł&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
	&lt;/tbody&gt;
&lt;/table&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Różnica wynosi 9000 zł. Już Excite ma siedem miejsc, otwierany dach panoramiczny, 20-calowe koła, trzy strefy klimatyzacji, kamery 360°, dwa ekrany po 12,3 cala, elektrycznie regulowane i ogrzewane przednie fotele oraz pakiet MG Pilot. Exclusive dokłada przede wszystkim tapicerkę imitującą skórę (trochę słabo ją imituje), wentylację i masaż przednich foteli, system Bose z 12 głośnikami oraz bezprzewodową ładowarkę telefonu. Dochodzą m.in. dodatkowa regulacja podparcia lędźwiowego kierowcy i otwieranie klapy bagażnika ruchem stopy. Dopłata ma więc sporo sensu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na naszym testowym egzemplarzu widniał napis Ultimate. Jest mylący, ponieważ takiej wersji nie ma w aktualnym polskim cenniku.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Biały lakier jest standardowy, a pozostałe kolory kosztują 2250 zł. Przy wyborze finansowania trzeba też sprawdzić podstawę kalkulacji. Promocyjne programy kredytu 50/50 i leasingu opisane w cenniku są liczone od ceny katalogowej i nie łączą się z rabatem 5000 zł.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Kusi również wynajem. MG reklamuje ratę od 1599 zł netto miesięcznie. Przykład dotyczy białego Excite, umowy na 48 miesięcy, przebiegu 10 000 km rocznie i wpłaty własnej 10% liczonej od ceny katalogowej netto. Oferta jest skierowana do przedsiębiorców. Przy takim samochodzie rata wygląda bardzo atrakcyjnie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Duże nadwozie robi wrażenie&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;MGS9 ma 4983 mm długości, 1967 mm szerokości bez lusterek i 1778 mm wysokości. Rozstaw osi wynosi 2915 mm. Z lusterkami szerokość rośnie do 2237 mm, co warto zapamiętać przed wjazdem do ciasnego garażu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Stylistyka podkreśla te rozmiary. Wysoka maska, duży przód i masywna sylwetka przywołują skojarzenia z Land Cruiserem i Range Roverem. MG ma wyglądać solidnie i potężnie. Z tyłu szczególnie podobają nam się światła. Standardowe 20-calowe koła dobrze pasują do nadwozia; opony mają rozmiar 245/50 R20.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Mniej przekonują klamki. Chowane uchwyty komplikują zwykłe otwieranie drzwi. W naszym aucie samo podejście z kluczykiem nie odblokowywało zamków. Trzeba było nacisnąć przycisk w klamce i dopiero wtedy samochód się otwierał. Nie zamykał się też sam po naszym odejściu. Bezkluczykowy dostęp działał, bo kluczyk mógł pozostać w kieszeni, ale zabrakło wygody automatycznego otwierania i zamykania przy zbliżaniu się i oddalaniu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Ładne wnętrze z dużą ilością twardych tworzyw&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Kabina wygląda bardzo dobrze. Jest szeroka, przestronna i daje poczucie siedzenia w bardzo dużym samochodzie. Projekt, kolory i układ kokpitu robią korzystne pierwsze wrażenie. Po dotknięciu poszczególnych elementów wyraźnie widać jednak oszczędności. Twarde tworzywa spotykamy niemal wszędzie, a efekt wizualny jest lepszy niż jakość materiałów odczuwana dłonią.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dotyczy to również części wykończenia foteli. Exclusive ma tapicerkę syntetyczną, imitującą skórę. Nie należy oczekiwać naturalnej skóry i miękkiego wykończenia na poziomie droższych SUV-ów. Na plus zapisujemy za to montaż. W naszym egzemplarzu podczas testu nic nie skrzypiało i nie trzeszczało. Było lepiej niż w Audi za 400 tys. zł.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Przednie fotele są wysoko umieszczone i początkowo wydają się twarde. Z czasem okazują się jednak wygodne. Wyższa pozycja odpowiada charakterowi samochodu, a ogrzewanie, wentylacja i masaż są wartościowymi dodatkami. To wyposażenie, które doceniamy bardziej niż kolejne ozdobne elementy kokpitu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Bardzo podoba nam się otwierany dach panoramiczny. Duża przeszklona powierzchnia rozjaśnia kabinę i dodatkowo podkreśla jej przestronność. Jest też elektryczna roleta. Oświetlenie ambientowe wypada skromniej, bo jest ograniczone tylko do drzwi.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jedną z największych zalet Exclusive jest audio Bose. Zestaw z 12 głośnikami gra świetnie i jest mocnym argumentem za wyborem droższej wersji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Siedem miejsc z zastrzeżeniami&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W pierwszych dwóch rzędach miejsca jest bardzo dużo. Fotele drugiego rzędu można przesuwać, dostosowując przestrzeń na nogi i dostęp do trzeciego rzędu. To przydatne rozwiązanie, gdy trzeba zabrać dodatkowych pasażerów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dwa ostatnie miejsca traktujemy jednak jako awaryjne. Same fotele są spore, lecz siedzimy nisko względem podłogi. Dla dorosłych na długą trasę taka pozycja będzie męcząca. MGS9 najlepiej sprawdzi się jako bardzo przestronny samochód dla pięciu osób z możliwością okazjonalnego przewiezienia kolejnych dwóch.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Przy rozłożonych siedmiu fotelach bagażnik ma deklarowane 332 litry. Po złożeniu trzeciego rzędu pojemność rośnie do 1026 litrów, a po złożeniu także drugiego do 2093 litrów. Wszystkie te wartości MG podaje przy pomiarze od podłogi do sufitu. Liczby nie są więc bezpośrednio porównywalne z bagażnikami konkurentów mierzonymi do rolety.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W konfiguracji pięciomiejscowej bagażnik jest duży, ale ma stosunkowo wysoko położoną podłogę. Pod nią znajdują się dodatkowe fotele, przez co przestrzeń ładunkowa nie jest tak głęboka, jak można oczekiwać po niemal pięciometrowym SUV-ie. Składanie siedzeń jest za to proste i szybkie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Rodziny powinny uwzględnić dwa mocowania ISOFIX na skrajnych siedzeniach drugiego rzędu. Z danych MG wynika też różnica 557 kg między masą własną 2160 kg a dopuszczalną masą całkowitą 2717 kg. Przy komplecie dorosłych i bagażu warto sprawdzić dopuszczalne obciążenie konkretnego egzemplarza. MGS9 może holować przyczepę z hamulcem o masie do 2000 kg, a dopuszczalne obciążenie dachu wynosi 75 kg.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Multimedia i świetnie działająca klimatyzacja&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Przed kierowcą i na środku deski znajdują się ekrany o przekątnej 12,3 cala. Na tle konkurentów z centralnymi wyświetlaczami po 15 czy 16 cali wyglądają dość skromnie. Rozmiar, grafika i sposób prezentacji informacji przypominają nam bardziej rozwiązania znane z Audi niż ogromne tablety dominujące w wielu chińskich samochodach.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Wyposażenie obejmuje bezprzewodowe Apple CarPlay i Android Auto, nawigację, radio DAB oraz obsługę aplikacji iSMART. W Exclusive jest także bezprzewodowa ładowarka smartfona. Do dyspozycji pasażerów pozostają dwa porty USB-C z przodu, dwa USB-C w drugim rzędzie i jeden USB-A w trzecim. Są również gniazda 12 V.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Doceniamy obecność fizycznych przycisków, ale brakuje wygodnej, pełnej obsługi klimatyzacji bez korzystania z ekranu. Skróty nie zastępują klasycznych regulatorów temperatury i siły nawiewu. W rodzinnym samochodzie właśnie te funkcje powinny być dostępne natychmiast, bez szukania ich w interfejsie. Brakuje też wyświetlacza HUD.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Sama klimatyzacja działa bardzo dobrze. Jest w pełni trzystrefowa, a pasażerowie z tyłu mają własne nawiewy. Szczególnie podobają nam się środkowe kratki z funkcją automatycznego rozprowadzania powietrza. Kierunek nawiewu może się zmieniać podobnie jak w klimatyzatorze domowym, dzięki czemu strumień powietrza nie uderza stale w jeden punkt. Chętnie widzielibyśmy takie rozwiązanie w innych samochodach. Cały układ pracuje przy tym cicho, co w testowanych przez nas autach chińskich marek nie zawsze jest regułą.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Kamery i MG Pilot zasługują na pochwałę&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Kamery 360° są znakomite. Obraz jest wyraźny, szczegółowy i bardzo pomaga podczas manewrowania tak szerokim samochodem. Jakość podglądu oceniamy wyżej niż w testowanych przez nas samochodach Audi i Škody.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dobrze oceniamy również wspomaganie MG Pilot. Pakiet obejmuje m.in. adaptacyjny tempomat, wsparcie utrzymania pasa ruchu, monitorowanie martwego pola i ostrzeganie o ruchu poprzecznym podczas cofania. Systemy wspomagające jazdę działały bardzo dobrze. MG Pilot Custom pozwala dopasować ustawienia do własnych preferencji. MGS9 PHEV otrzymał także pięć gwiazdek w teście Euro NCAP z 2025 roku.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Jak działa napęd z silnikiem spalinowym i generatorem&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;MGS9 PHEV jest hybrydą plug-in z napędem na przednie koła. Pod maską pracuje czterocylindrowy silnik benzynowy 1.5 turbo, a podstawową rolę w napędzaniu samochodu odgrywa mocny silnik elektryczny.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;table align="center" border="2" cellpadding="6" cellspacing="0" width="100%"&gt;
	&lt;thead&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;th&gt;
			&lt;p&gt;Element napędu&lt;/p&gt;
			&lt;/th&gt;
			&lt;th&gt;
			&lt;p&gt;Moc maksymalna&lt;/p&gt;
			&lt;/th&gt;
			&lt;th&gt;
			&lt;p&gt;Moment obrotowy&lt;/p&gt;
			&lt;/th&gt;
		&lt;/tr&gt;
	&lt;/thead&gt;
	&lt;tbody&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;Silnik benzynowy 1.5 turbo&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;142 KM / 105 kW&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;230 Nm&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;Elektryczny silnik napędowy&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;231 KM / 170 kW&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;390 Nm&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;Cały układ hybrydowy&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;299 KM / 220 kW&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;390 Nm&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
	&lt;/tbody&gt;
&lt;/table&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Mocy obu silników nie dodajemy do siebie. Ich maksymalne parametry występują w różnych warunkach, a możliwości całego układu zależą również od zasilania i sposobu współpracy jego elementów. Wartością opisującą samochód jest moc systemowa 299 KM.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W układzie pracuje także generator. Silnik benzynowy może go napędzać, a wytwarzana energia zasila elektryczny silnik trakcyjny i służy do doładowywania akumulatora. W takim trybie koła napędza jednostka elektryczna, chociaż słyszymy pracę silnika spalinowego. Generator może produkować prąd również na postoju, ponieważ nie potrzebuje do tego ruchu kół. Nie oznacza to jednak, że silnik spalinowy zawsze pełni wyłącznie rolę źródła energii. Zależnie od warunków może również mechanicznie napędzać przednie koła. Układ wykorzystuje jednobiegową przekładnię hybrydową.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Kierowca może wybrać priorytet jazdy elektrycznej, inteligentny tryb hybrydowy albo podtrzymywanie wybranego poziomu naładowania baterii. Instrukcja przewiduje w ostatnim trybie cel w zakresie 30–80%. Przy niskim poziomie energii samochód sam uruchamia silnik spalinowy i nadal korzysta z elektrycznego napędu oraz odzyskiwania energii podczas zwalniania.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Akumulator LFP ma 24,7 kWh pojemności nominalnej i 23,2 kWh użytkowej. Zbiornik benzyny mieści 65 litrów. Po wykorzystaniu energii dostępnej do jazdy elektrycznej MG pozostaje hybrydą i może kontynuować podróż bez szukania ładowarki.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Dynamiczna jazda po mieście i problemy z trakcją&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ocena napędu zależy od sytuacji. W mieście MGS9 jest bardzo dynamiczny. Reakcja na gaz i sposób oddawania momentu sprawiają, że podczas przyspieszania wydaje się znacznie mniejszym samochodem. Elektryczny napęd bardzo dobrze pasuje do codziennej jazdy tak dużym SUV-em.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Problemem jest trakcja. Nasz egzemplarz często zrywał przyczepność przednich kół przy mocniejszym przyspieszaniu. Przy tej mocy i masie bardzo przydałby się napęd 4×4. Dobre opony nie rozwiązują całkowicie problemu przenoszenia napędu tylko przez jedną oś.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Tym bardziej zastanawia przyspieszenie deklarowane przez producenta. &lt;strong&gt;0–100 km/h w 9,6 sekundy&lt;/strong&gt; to dość przeciętny wynik jak na 299 KM. Samochód waży 2160 kg, a odczucie dynamicznego ruszania w mieście nie przekłada się na szczególnie imponującą wartość w tabeli osiągów. Prędkość maksymalna według MG wynosi 200 km/h.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Hamulce oceniamy dobrze, podobnie jak opony testowanego auta. Zawieszenie jest zestrojone komfortowo i odpowiada rodzinnemu charakterowi MG, choć nie daje poziomu dopracowania i kontroli, jaki znamy z najlepszych europejskich SUV-ów. Przy ocenie trzeba jednak pamiętać o cenie MGS9 i o tym, ile kosztują samochody będące dla niego takim punktem odniesienia.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Spalanie w mieście i na szybszych drogach&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W naszym miejskim teście przy niemal rozładowanym akumulatorze zanotowaliśmy 5,3 l/100 km oraz 3,3 kWh/100 km. Jak na tak duży samochód wynik wygląda dobrze. Obie wartości trzeba jednak podawać razem. Auto zużywało również energię elektryczną, więc 5,3 litra nie jest samodzielnym wynikiem jazdy wyłącznie na benzynie ani pomiarem wykonanym przy potwierdzonym identycznym poziomie baterii na początku i końcu trasy. Przy 120 km/h samochód pali powyżej 7 litrów, a przy prędkościach autostradowych powyżej 9. Warto więc na dłuższych dystansach nie przekraczać 120 km/h.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Można orientacyjnie przyjąć 60–80 km jazdy na samym prądzie, zależnie od stylu jazdy, prędkości, temperatury oraz korzystania z ogrzewania lub klimatyzacji. Nie jest to sztywny limit możliwości auta. Oficjalnie MG deklaruje do 100 km w cyklu mieszanym WLTP i do 135 km w cyklu miejskim. Przy codziennym ładowaniu taki zasięg pozwala przejechać wiele typowych dojazdów bez uruchamiania silnika benzynowego. Dłuższe trasy i szybsza jazda zmieniają proporcje korzystania z obu źródeł energii, a spalanie trzeba wtedy oceniać wraz ze stanem baterii.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Ładowanie jest największym ograniczeniem&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;MGS9 PHEV obsługuje ładowanie prądem przemiennym AC przez złącze Type 2. &lt;strong&gt;Nie ma ładowania prądem stałym DC.&lt;/strong&gt; To największa wada tego samochodu. Na szybkiej stacji nie uzupełnimy energii tak, jak w części konkurencyjnych hybryd plug-in.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W aktualnym polskim cenniku MG deklaruje pokładową ładowarkę AC o mocy 11 kW i około trzech godzin na ładowanie od 0 do 100%. Podczas naszego testu sytuacja wyglądała inaczej. Na stanowisku GreenWay AC 22 kW w Galerii Młociny uzyskiwaliśmy około &lt;strong&gt;6–7 kW&lt;/strong&gt;. W naszej sesji nie zobaczyliśmy deklarowanych 11 kW.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ładowanie do 100 procent trwa około trzech godzin. Dla użytkownika najważniejsze pozostaje to, że uzupełnianie energii wymaga dłuższego postoju.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W domu łatwiej włączyć ładowanie w codzienny rytm. Samochód może stać podłączony przez noc albo przez kilka godzin po powrocie. Według MG ładowanie z domowego źródła o mocy 2,2 kW zajmuje około 11,5 godziny, a wallbox pozwala ten czas skrócić.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jeżeli jednak planujemy ładować głównie poza domem, sens wyboru MGS9 wymaga poważnego zastanowienia. Kilkugodzinny postój przy publicznym AC trudno traktować jako wygodne uzupełnienie energii w podróży. Auto nadal może jechać na benzynie i pracować jako hybryda, ale możliwość częstego korzystania z jego dużej baterii staje się mniej praktyczna.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;MG oferuje również V2L, czyli zasilanie zewnętrznych urządzeń energią z samochodu. Wymaga to dokupienia odpowiedniego adaptera. Funkcja może przydać się na wyjeździe lub kempingu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Rynkowi rywale i różnice w cenach&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najbliższych konkurentów trzeba szukać wśród dużych SUV-ów z siedmioma miejscami i napędem plug-in. Poniższe ceny dotyczą właśnie odmian siedmiomiejscowych.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;table align="center" border="2" cellpadding="6" cellspacing="0" width="100%"&gt;
	&lt;thead&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;th&gt;
			&lt;p&gt;Model i wersja&lt;/p&gt;
			&lt;/th&gt;
			&lt;th&gt;
			&lt;p&gt;Cena brutto&lt;/p&gt;
			&lt;/th&gt;
			&lt;th&gt;
			&lt;p&gt;Napęd i moc systemowa&lt;/p&gt;
			&lt;/th&gt;
		&lt;/tr&gt;
	&lt;/thead&gt;
	&lt;tbody&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;MG MGS9 PHEV Exclusive&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;176 900 zł, promocyjna&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;przedni, 299 KM&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;Chery Tiggo 8 PHEV Comfort&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;169 900 zł, katalogowa&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;przedni, 279 KM&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;Chery Tiggo 9 PHEV Prestige&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;209 900 zł, katalogowa&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;4×4, 428 KM&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;Jaecoo 8 Super Hybrid, 7 miejsc&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;224 900 zł, katalogowa&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;4×4, 428 KM&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;Kia Sorento PHEV L&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;250 900 zł, katalogowa&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;4×4, 288 KM&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;Hyundai Santa Fe PHEV Platinum, 7 miejsc&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;256 900 zł, promocyjna&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;4×4, 288 KM&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
	&lt;/tbody&gt;
&lt;/table&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Chery Tiggo 8 PHEV&lt;/strong&gt; jest najbliższe MG cenowo. Mniejszy SUV oferuje siedem miejsc, napęd na przód i 279 KM. Droższa wersja Prestige kosztuje 179 900 zł, więc również mieści się w pobliżu Exclusive. Tiggo 8 obsługuje ładowanie DC do 40 kW, co jest ważnym argumentem dla osób korzystających z publicznych stacji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Chery Tiggo 9 PHEV&lt;/strong&gt; wymaga dopłaty 33 000 zł względem promocyjnego Exclusive. Za tę różnicę oferuje jednak 4×4, 428 KM, przyspieszenie do 100 km/h w 5,4 sekundy, ładowanie DC do 71 kW i deklarowane do 147 km zasięgu elektrycznego WLTP. To konkurent, który szczególnie wyraźnie pokazuje dwa główne braki MG: napęd jednej osi i brak szybkiego ładowania.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Jaecoo 8 Super Hybrid&lt;/strong&gt; w konfiguracji siedmiomiejscowej kosztuje katalogowo 224 900 zł. Także oferuje 4×4, 428 KM i ładowanie DC, tutaj do 70 kW.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Kia Sorento PHEV i Hyundai Santa Fe PHEV&lt;/strong&gt; są dużo droższe w odmianach siedmiomiejscowych. Oba mają napęd na cztery koła, ale mniejsze akumulatory i krótszy homologowany zasięg elektryczny niż MG.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Wśród europejskich alternatyw warto uwzględnić również &lt;strong&gt;Škodę Kodiaq i Volkswagena Tayrona&lt;/strong&gt;. Tutaj trzeba jednak ustalić priorytety: ich odmiany plug-in mają pięć miejsc, a konfiguracje siedmiomiejscowe występują z innymi napędami. Dla osoby, która nie potrzebuje trzeciego rzędu, wybór konkurentów jest znacznie szerszy. Dla szukającego siedmiomiejscowego PHEV-a atrakcyjność ceny MG wyraźnie rośnie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Gwarancja i nasza ocena&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;MG deklaruje gwarancję na siedem lat lub 150 000 km. Przeglądy przewidziano co rok lub 24 000 km. Długa gwarancja jest istotnym elementem oferty, szczególnie dla marki, która obecną pozycję w Polsce buduje od stosunkowo niedawna.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;MGS9 PHEV daje bardzo dużo samochodu za rozsądne pieniądze. Ogromna przestrzeń w dwóch pierwszych rzędach, dodatkowe dwa miejsca, dach panoramiczny, dobre audio, świetne kamery i wyposażenie foteli tworzą zestaw, który u części konkurentów kosztuje znacznie więcej. W mieście duży SUV okazuje się przyjemnie dynamiczny, a nasz wynik zużycia paliwa i energii dobrze świadczy o możliwościach napędu w tych warunkach.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najwięcej sensu ma zakup przez osobę, która może regularnie ładować samochód w domu lub w pracy. Wtedy łatwo wykorzystać zasięg elektryczny, a kilkugodzinne ładowanie odbywa się podczas zwykłego postoju. Dla kierowcy polegającego na publicznych stacjach MGS9 jest znacznie mniej przekonujący. W takim scenariuszu warto szczególnie dokładnie porównać go z Chery Tiggo 8 i Tiggo 9.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Gdyby MG dołożyło szybkie ładowanie DC oraz napęd 4×4 i utrzymało podobną cenę, konkurencja miałaby bardzo trudne zadanie. Obecna wersja wymaga zaakceptowania tych dwóch ograniczeń. Nadal jest jednak mocnym przykładem auta oferującego bardzo korzystny stosunek przestrzeni i wyposażenia do ceny. Exclusive za 176 900 zł ma wystarczająco dużo zalet, by trafić na krótką listę zakupową dużej rodziny.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Zalety&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;Bardzo atrakcyjna cena jak na rozmiary, napęd plug-in i wyposażenie.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Potężna, efektowna sylwetka i ładne tylne światła.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Ogromna przestrzeń w pierwszych dwóch rzędach.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Dwa dodatkowe miejsca przydatne do okazjonalnego przewozu pasażerów.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Przesuwany drugi rząd i proste, szybkie składanie foteli.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Duży bagażnik po złożeniu trzeciego rzędu.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Ładny projekt kabiny i dobry montaż bez skrzypienia w naszym egzemplarzu.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Wygodne po dłuższym użytkowaniu przednie fotele z wysoką pozycją.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Ogrzewanie, wentylacja i masaż przednich foteli w Exclusive.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Bardzo dobry system audio Bose.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Świetny otwierany dach panoramiczny z elektryczną roletą.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Cicha i skuteczna klimatyzacja z trzema strefami.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Bardzo udane środkowe nawiewy z automatycznym rozprowadzaniem powietrza.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Znakomita jakość obrazu z kamer 360°.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Dobrze działające w naszym teście wspomaganie MG Pilot.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Duża dynamika i przyjemna reakcja napędu podczas jazdy po mieście.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Dobry wynik miejskiego zużycia 5,3 l/100 km i 3,3 kWh/100 km w naszym teście.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Użyteczny zasięg elektryczny przy regularnym ładowaniu.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Dobre hamulce, opony i udane zawieszenie w relacji do ceny.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Obecność fizycznych przycisków.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Bezprzewodowe CarPlay i Android Auto oraz ładowarka telefonu w Exclusive.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Możliwość korzystania z V2L po dokupieniu adaptera.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Możliwość holowania przyczepy z hamulcem do 2000 kg.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Pięć gwiazdek Euro NCAP i deklarowana gwarancja siedem lat / 150 000 km.&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Wady&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;Brak ładowania DC, mocno ograniczający wygodę korzystania z publicznych stacji.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Tylko około 6–7 kW AC uzyskane przez nas na stacji 22 kW.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Napęd wyłącznie na przednie koła i zrywanie trakcji przy mocniejszym przyspieszaniu.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Przeciętne 9,6 s do 100 km/h jak na moc 299 KM.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Dużo twardych tworzyw i syntetyczne wykończenie mimo atrakcyjnego wyglądu kabiny.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Brak pełnej, wygodnej obsługi klimatyzacji fizycznymi regulatorami.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Klamki komplikujące otwieranie oraz brak automatycznego odblokowywania i zamykania przy podchodzeniu i odchodzeniu.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Brak wyświetlacza HUD.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Ekran centralny mniejszy niż u części bezpośrednich rywali.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Skromne oświetlenie ambientowe, ograniczone do drzwi.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Wysoki apetyt na paliwo przy szybkiej jeździe.&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
    </content>
  </entry>
  <entry>
    <title>Test Sennheiser Momentum 5 - wyglądają niesamowicie, grają niesamowicie, a ANC po prostu miażdży</title>
    <link href="http://gsmonline.pl/artykuly/test-sennheiser-momentum-5-wygladaja-niesamowicie-graja-niesamowicie-a-anc-po-prostu-miazdzy"/>
    <id>http://gsmonline.pl/artykuly/test-sennheiser-momentum-5-wygladaja-niesamowicie-graja-niesamowicie-a-anc-po-prostu-miazdzy</id>
    <updated>2026-10-12T09:14:00+02:00</updated>
    <author>
      <name>Wojciech Piechocki</name>
    </author>
    <content type="html">
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Sennheiser Momentum 5 Wireless to jedne z najlepiej grających bezprzewodowych słuchawek wokółusznych, z jakimi mieliśmy do czynienia. Testowana brązowo-złota wersja Bronze wygląda świetnie, dźwięk jest przestrzenny i pełny, a skuteczność wyciszenia robi ogromne wrażenie. Cena wynosi 1699 zł. Za te pieniądze oczekujemy jednak także dopracowanej obsługi i tutaj mamy kilka uwag.&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Największe zastrzeżenia dotyczą sterowania dotykowego i grzania uszu. Przydałoby się więcej zwykłych przycisków. Mimo tego Momentum 5 bardzo trudno zdjąć z głowy, kiedy zaczynają grać. To słuchawki, które przekonują przede wszystkim muzyką i niesamowitym wyciszeniem otoczenia.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Wygląd i wykonanie&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Bronze to wyjątkowo udana wersja kolorystyczna. Brązowe powierzchnie, złotawe akcenty i materiałowe wykończenie pałąka tworzą elegancką całość. W tej najnowszej odmianie wprowadzonej do sprzedaży na początku października wyglądają znacznie ciekawiej od typowych czarnych słuchawek. Okrągłe oznaczenia Sennheisera oraz srebrne detale wokół mikrofonów dobrze pasują do reszty konstrukcji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Obudowa muszli jest plastikowa. Ma to praktyczną zaletę, bo słuchawki są bardzo lekkie, ale przy cenie 1699 zł część klientów może oczekiwać większego udziału metalu i bardziej szlachetnego wykończenia. Plastik nie przekreśla dobrego projektu, choć warto o nim wiedzieć przed zakupem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Producent podaje masę około 290 g. Muszle można obrócić na płasko, ale nie złożymy ich do środka pałąka. Sennheiser zrekompensował to wyjątkowo płaskim etui.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Komfort i etui&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Momentum 5 obejmują uszy miękkimi poduszkami, a wyściełany pałąk rozkłada ciężar na głowie. Ich zamknięta konstrukcja zapewnia też mocną izolację pasywną, która wspiera działanie ANC.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Problemem jest temperatura. Uszy się grzeją i przy dłuższym słuchaniu może to przeszkadzać. Miękkie poduszki pomagają w wygodnym dopasowaniu, ale szczelne otoczenie ucha ogranicza wentylację. Szczególnie osoby źle znoszące ciepło pod nausznikami powinny sprawdzić ten model przed zakupem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Etui jest małe jak na słuchawki tej wielkości, sztywne i dobrze nadaje się do przewożenia w torbie lub plecaku. Jego niewielka grubość jest dużą zaletą w podróży. Słabszym elementem naszego egzemplarza okazał się suwak: pracuje ciężko i zamykanie nie jest tak płynne, jak byśmy chcieli. Sam futerał zasługuje jednak na pochwałę.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Brzmienie&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jakość dźwięku jest największą zaletą Momentum 5. Słychać przestrzeń, poszczególne instrumenty mają swoje miejsce, a wszystkie zakresy pasma pozostają czytelne. Muzyka jest pełna i angażująca. Łatwo skupić się na osobnych elementach nagrania.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Bas jest mięsisty, głęboki i elegancki. Nie brakuje mu energii, a w naszym odbiorze nie dominuje nad resztą muzyki. To ważne, bo w wielu bezprzewodowych słuchawkach efektowne niskie tony potrafią przykryć wokal i drobniejsze szczegóły.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Średnica pozostaje wyraźna, dzięki czemu głosy i instrumenty nie giną za basem. Góra dostarcza szczegółów, a całość zachowuje przyjemny, ciepły charakter. Momentum 5 grają bogato bez wrażenia ciągłego podkreślania jednego fragmentu pasma.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najlepiej oddaje to skojarzenie z brytyjskim klubem dla dżentelmenów. Jest elegancja, ciepło i przestrzeń. Wszystko pasuje do siebie, a słuchanie daje dużą przyjemność. Za to wszystko można polubić te słuchawki.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Za dźwięk odpowiadają przetworniki dynamiczne o średnicy 42 mm. Profil można zmienić w aplikacji, w tym dodatkowo podbić bas. Naszym zdaniem mocnych niskich tonów już tutaj nie brakuje. Zamiast od razu włączać Bass Boost, lepiej najpierw posłuchać słuchawek bez tego dodatku i dopiero później dopasować korektor do własnego gustu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Boskie ANC&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;ANC w M5 miażdży - w naszym użytkowaniu Momentum 5 genialnie wyciszały rozmowy, szum i codzienny hałas. Wrażenie odcięcia od otoczenia jest ogromne. Duże znaczenie ma tu połączenie szczelnych poduszek i mocnej redukcji elektronicznej. Dzięki temu muzyki można słuchać przy umiarkowanej głośności, bez ciągłego zagłuszania tego, co dzieje się wokół.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nowy system korzysta z ośmiu mikrofonów. Sennheiser deklaruje nawet trzykrotnie skuteczniejsze tłumienie w średnim paśmie w porównaniu z poprzednią generacją. To istotne zwłaszcza przy głosach, które bywają trudniejsze do wyciszenia niż jednostajny szum. Deklaracja dotyczy określonego zakresu częstotliwości, więc nie oznacza trzykrotnej poprawy dla każdego rodzaju hałasu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W Smart Control Plus można wybrać działanie adaptacyjne, ręcznie ustawić poziom wyciszenia lub wyłączyć ANC. Dostępny jest również tryb przezroczysty, który wpuszcza dźwięki otoczenia przez mikrofony. Przydaje się przy krótkiej rozmowie lub komunikacie, kiedy nie chcemy zdejmować słuchawek.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Aplikacja oferuje także funkcję Anti-Wind ograniczającą zakłócenia powodowane przez wiatr. Samego ANC można używać bez odtwarzania muzyki. Momentum 5 nadają się więc również do stworzenia sobie spokojniejszych warunków do pracy lub odpoczynku.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Sterowanie i komunikaty głosowe&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Sterowanie to jeden z najsłabszych punktów Momentum 5. Sennheiser postawił przede wszystkim na dotykową powierzchnię prawej muszli. Pukanie, przesuwanie palca oraz gesty rozsuwania i zsuwania palców pozwalają obsługiwać muzykę, głośność i kontakt z otoczeniem. Zestaw możliwości jest rozbudowany, ale wykonywanie gestów nie zawsze daje oczekiwany efekt.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W praktyce pukanie i głaskanie muszli bywają zawodne. Przy tej cenie chcielibyśmy większej przewidywalności i większej liczby fizycznych przycisków. Panel dotykowy można wyłączyć w aplikacji, ale wtedy część obsługi przenosimy na telefon.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Zdecydowanie lepiej oceniamy komunikaty głosowe. Brzmią bardzo naturalnie i są przyjemne dla ucha. W aplikacji można zarządzać komunikatami i sygnałami dźwiękowymi.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Aplikacja i funkcje codzienne&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Smart Control Plus na Androida i iOS daje sporo możliwości dopasowania słuchawek. Dostępny jest ośmiopasmowy korektor graficzny, gotowe profile, Bass Boost oraz funkcja Speech Clarity służąca poprawie czytelności mowy. Sound Personalization pomaga zbudować własny profil brzmienia na podstawie preferencji słuchacza. Ta personalizacja jest bardziej zrozumiała niż systemy stosowane przez innych producentów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To dobry zestaw dla większości użytkowników. Bardziej wymagający mogą jednak odczuć brak korektora parametrycznego, znanego z HDB 630. W Momentum 5 regulujemy osiem z góry wybranych pasm, bez swobodnego ustawiania ich częstotliwości i szerokości.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Przydatna jest także automatyka. Smart Pause zatrzymuje muzykę po zdjęciu słuchawek i wznawia ją po ponownym założeniu. Można włączyć automatyczne odbieranie połączeń po założeniu nauszników oraz ustawić czas samoczynnego wyłączenia. Te funkcje da się dostosować do własnych przyzwyczajeń.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Obsługę rozmów wspierają mikrofony z formowaniem wiązki. Funkcja odsłuchu własnego głosu pomaga kontrolować, jak głośno mówimy, a Comfort Calls ma nadawać rozmowie bardziej naturalną przestrzeń. Są to funkcje niezależne od ANC, które wycisza otoczenie dla słuchacza.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Aplikacja pokazuje poziom baterii, pozwala zarządzać urządzeniami i aktualizować oprogramowanie. Funkcja Find Headphones zapisuje ostatnią lokalizację rozłączenia ze słuchawkami.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Bluetooth oraz dźwięk przez przewód&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Momentum 5 korzystają z Bluetooth 5.4 i obsługują SBC, AAC, aptX, aptX HD, aptX Adaptive oraz aptX Lossless. Mają także multipoint dla dwóch urządzeń, więc można połączyć je na przykład z telefonem i komputerem. Nie trzeba za każdym razem ponownie parować słuchawek.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;AptX Lossless jest wartościowym dodatkiem, ale wymaga zgodnego źródła. Sam zakup słuchawek z tym kodekiem nie gwarantuje bezstratnej transmisji z każdym telefonem. Można wykorzystać dodatkowy nadajnik USB, taki jak Sennheiser BTD 700, jednak w zestawie z Momentum 5 go nie ma. Nie ma też obsługi LDAC.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Duży plus za dwa sposoby słuchania przewodowego. USB-C przesyła cyfrowy dźwięk, a wejście analogowe pozwala korzystać ze źródeł z wyjściem słuchawkowym. W muszli znajduje się gniazdo 2,5 mm - dołączony przewód ma po stronie odtwarzacza standardową wtyczkę 3,5 mm. Złącze USB-C służy także do odtwarzania muzyki.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jest też Dolby Atmos ze śledzeniem ruchów głowy. Korzystanie z tych funkcji wymaga odpowiedniego oprogramowania i zgodnych treści. Zapowiedziano również aktualizację do Bluetooth 6.0.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Bateria i możliwość wymiany&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Sennheiser deklaruje do 57 godzin słuchania przez Bluetooth z włączonym ANC. Wynik dotyczy testu z iPhonem i średnią głośnością, więc nie jest gwarancją identycznego czasu przy każdych ustawieniach.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pełne ładowanie ma trwać około dwóch godzin, a dziesięć minut przy zasilaniu pozwala według producenta uzyskać do siedmiu godzin odtwarzania. Przy zapomnianym ładowaniu krótki postój przy przewodzie może więc wystarczyć na dalszą podróż.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jeszcze ważniejsza w perspektywie kilku lat jest możliwość samodzielnej wymiany akumulatora 700 mAh. Dostęp do niego wymaga zdjęcia lewej poduszki i odkręcenia czterech śrub małym wkrętakiem krzyżakowym. Instrukcja opisuje całą procedurę. Wymienne są również poduszki.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W aplikacji znajdziemy Battery Protection Mode. Ten tryb spowalnia ładowanie i zapobiega osiąganiu pełnych 100%, aby ograniczyć zużycie akumulatora. Połączenie długiego deklarowanego czasu pracy, ochrony ogniwa i możliwości jego wymiany jest dużą zaletą droższych słuchawek, które chcemy użytkować przez lata.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Co zmieniło się względem Momentum 4&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Momentum 5 zachowują ogólną koncepcję poprzednika, w tym przetworniki 42 mm i konstrukcję z muszlami obracanymi na płasko. Najważniejsze ulepszenia dotyczą mocniejszego ANC, łączności Bluetooth 5.4, obsługi aptX Lossless i możliwości samodzielnej wymiany akumulatora. Do tego dochodzi cieńsze etui i dodatkowe funkcje przestrzenne opisane w dokumentacji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Czas pracy nie wzrósł. Momentum 4 miały deklarowane do 60 godzin z ANC, a nowy model ma do 57 godzin. Różnica jest niewielka, lecz warto ją odnotować. W piątej generacji producent postawił na poprawę wyciszenia i funkcjonalności przy zachowaniu bardzo dużego zapasu energii.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dla osoby zadowolonej z Momentum 4 sama premiera następcy nie jest wystarczającym powodem do wymiany. Dopłata ma największy sens wtedy, gdy chcemy skuteczniejszego ANC, potrzebujemy nowych możliwości transmisji lub cenimy łatwiejsze utrzymanie słuchawek w dobrym stanie przez kolejne lata.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Cena i konkurencja&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;1699 zł to wysoka cena. Momentum 5 trafiają w segment, w którym mamy duży wybór dobrych słuchawek, a promocje na starsze modele potrafią mocno zmienić opłacalność zakupu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;table align="center" border="2" cellpadding="6" cellspacing="0" width="100%"&gt;
	&lt;thead&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;th&gt;
			&lt;p&gt;Model i wariant&lt;/p&gt;
			&lt;/th&gt;
			&lt;th&gt;
			&lt;p&gt;Sprawdzona cena&lt;/p&gt;
			&lt;/th&gt;
		&lt;/tr&gt;
	&lt;/thead&gt;
	&lt;tbody&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;&lt;a href="https://sennheiser.pl/o/momentum-5-wireless-bronze"&gt;Sennheiser Momentum 5 Bronze&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;1699 zł&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;&lt;a href="https://sennheiser.pl/o/momentum-4-wireless-denim"&gt;Sennheiser Momentum 4&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;899 zł&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;&lt;a href="https://www.sony.pl/store/product/wh1000xm6b.ce7/Seria-1000X-WH-1000XM6-bezprzewodowe-s%C5%82uchawki-z-systemem-redukcji-ha%C5%82asu"&gt;Sony WH-1000XM6&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;1699 zł&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;&lt;a href="https://sennheiser.pl/o/hdb-630"&gt;Sennheiser HDB 630&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;2149 zł&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;&lt;a href="https://www.apple.com/pl/shop/buy-airpods/airpods-max-2"&gt;Apple AirPods Max 2&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;2499 zł&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
	&lt;/tbody&gt;
&lt;/table&gt;

&lt;div style="clear:both;"&gt; &lt;/div&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najtrudniejszym konkurentem są Momentum 4. Wersja Denim za 899 zł oznacza oszczędność 800 zł. Starszy model pozostaje sensownym wyborem dla osób szukających dobrego dźwięku i bardzo długiego czasu pracy. Jeśli budżet jest najważniejszy, tę ofertę trudno zignorować. Momentum 5 uzasadniają dopłatę przede wszystkim ANC i nowymi funkcjami.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Sony WH-1000XM6 to bezpośredni rywal cenowy. Łączą rozbudowaną obsługę z adaptacyjnym wyciszeniem i składanym pałąkiem. Sony deklaruje do 30 godzin pracy, więc Momentum 5 mają wyraźną przewagę w deklarowanym zapasie energii. Między tymi modelami warto wybierać po odsłuchu i sprawdzeniu dopasowania, szczególnie jeśli słuchawki mają towarzyszyć nam przez wiele godzin.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Apple AirPods Max 2 kosztują 2499 zł i przemawiają przede wszystkim do użytkowników urządzeń Apple. Mają fizyczne pokrętło Digital Crown, przycisk trybu słuchania i funkcje zintegrowane z systemami producenta. Ważą jednak 386,2 g, a deklarowany czas pracy z ANC wynosi do 20 godzin. Momentum 5 są znacznie lżejsze, mają dużo dłuższy deklarowany czas pracy i kosztują o 800 zł mniej.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Bowers &amp; Wilkins Px7 S3 warto uwzględnić, jeśli ważne są muzyka, wygląd i fizyczne przyciski. Obsługują aptX Lossless oraz dźwięk przez USB-C, a producent podaje do 30 godzin pracy. Dla osób zmęczonych gestami na muszli zwykłe przyciski mogą okazać się istotnym argumentem za Bowersem. To jeden z modeli, które warto odsłuchać przed zakupem Momentum 5.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Bose QuietComfort Ultra Headphones drugiej generacji są kolejnym naturalnym kandydatem dla osób szukających skutecznego wyciszenia i komfortu w podróży. Oferują dźwięk przestrzenny oraz połączenie audio przez USB-C. Producent deklaruje do 30 godzin pracy, albo do 23 godzin z Immersive Audio, co również daje Sennheiserowi przewagę w deklarowanym czasie słuchania.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W samej ofercie Sennheisera są jeszcze HDB 630 za 2149 zł. Dopłata wynosi 450 zł, a otrzymujemy model projektowany z myślą o bardziej neutralnym brzmieniu, korektor parametryczny, funkcję Crossfeed i nadajnik BTD 700 w zestawie. HDB 630 będą szczególnie ciekawe dla osób chcących dokładniej kształtować dźwięk. Momentum 5 przyciągają natomiast charakterem brzmienia, nowszym ANC i wymiennym akumulatorem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Ocena końcowa&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Słuchawki Sennheiser Momentum 5 bardzo nam się podobają. Wersja Bronze wygląda niesamowicie, jakość dźwięku daje ogromną przyjemność, a ANC jest jedną z największych zalet tego modelu. Przestrzeń, czytelność pasma i mięsisty bas sprawiają, że chętnie wracamy do słuchania. Długi deklarowany czas pracy, dwa rodzaje połączenia przewodowego i wymienna bateria dodatkowo wzmacniają ocenę.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Sennheiser powinien poprawić obsługę, czyli w kolejnej edycji postawić na wygodną obsługę przez duże i wyraźne przyciski.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jeżeli szukamy jednych z najlepszych bezprzewodowych słuchawek do muzyki i chcemy naprawdę mocnego wyciszenia, Momentum 5 zasługują na miejsce na krótkiej liście zakupowej. Jeśli 1699 zł przekracza budżet, Momentum 4 pozostają bardzo rozsądną alternatywą. W piątej generacji szczególnie przekonuje nas połączenie świetnego brzmienia z tak skutecznym ANC.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Zalety&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;Znakomita jakość dźwięku i duża przyjemność słuchania.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Przestrzenna prezentacja oraz czytelne poszczególne zakresy pasma.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Mięsisty, elegancki bas, który w naszym odbiorze nie dominuje nad resztą muzyki.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Bardzo skuteczne ANC, także przy rozmowach i codziennym hałasie.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Mocna izolacja pasywna wspierająca wyciszenie elektroniczne.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Piękny wygląd testowanej wersji Bronze.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Naturalnie brzmiące komunikaty głosowe.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Niewielkie, płaskie i sztywne etui.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Do 57 godzin pracy z ANC.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Szybkie ładowanie oraz możliwość samodzielnej wymiany baterii.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Wymienne poduszki i tryb ochrony akumulatora.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Dźwięk przez USB-C oraz przewód analogowy.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Multipoint dla dwóch urządzeń i szeroki zestaw kodeków, w tym aptX Lossless.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Rozbudowana aplikacja, ośmiopasmowy korektor i personalizacja brzmienia.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Smart Pause, ustawienia automatycznego wyłączania i obsługi połączeń.&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Wady&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;Wysoka cena, szczególnie w porównaniu z przecenionymi Momentum 4.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Zbyt mało fizycznych przycisków.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Grzanie uszu podczas dłuższego słuchania.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Ciężko pracujący suwak etui w naszym egzemplarzu.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Brak możliwości złożenia muszli do środka pałąka.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Brak LDAC.&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
    </content>
  </entry>
  <entry>
    <title>Test słuchawek beyerdynamic AVENTHO Y – na rynku trafiają na bardzo mocnych konkurentów</title>
    <link href="http://gsmonline.pl/artykuly/test-sluchawek-beyerdynamic-aventho-y-na-rynku-trafiaja-na-bardzo-mocnych-konkurentow"/>
    <id>http://gsmonline.pl/artykuly/test-sluchawek-beyerdynamic-aventho-y-na-rynku-trafiaja-na-bardzo-mocnych-konkurentow</id>
    <updated>2026-10-09T15:02:00+02:00</updated>
    <author>
      <name>Wojciech Piechocki</name>
    </author>
    <content type="html">
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;beyerdynamic AVENTHO Y w wersji Peach Blush bardzo dobrze wyglądają, mają wymienny akumulator i potrafią długo działać na jednym ładowaniu. Szkoda, że równie mocnego wrażenia nie robi ich brzmienie. Przy cenie 649 zł trzeba też uwzględnić konkurencję. Starsze Sennheiser Momentum 4 można dziś znaleźć za około 750–800 zł. To flagowy model z segmentu premium, który po obniżkach znalazł się w budżecie bliskim AVENTHO Y. Warto też sprawdzić ceny Sony WH-1000XM5, AVENTHO 200 oraz Bowers &amp; Wilkins Px7 S2e, choć dopłata zależy od modelu i promocji. Taka sytuacja utrudnia zadanie nowym słuchawkom beyerdynamic.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Wygląd i wykonanie&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Wygląd jest jedną z największych zalet AVENTHO Y. W testowanym wariancie Peach Blush brzoskwiniowe obudowy łączą się z jasnymi poduszkami i metalowymi elementami. Całość wygląda bardzo atrakcyjnie i wyróżnia się wśród licznych czarnych słuchawek. To kolorystyka, która może być istotnym powodem wyboru właśnie tego modelu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Konstrukcja łączy tworzywo z aluminiowymi elementami mocującymi muszle. Poduszki otaczają uszy, a pałąk ma regulację pozwalającą dopasować słuchawki do głowy. Producent zastosował przetworniki dynamiczne o średnicy 45 mm i zamkniętą obudowę. Sama wielkość przetworników nie mówi jednak wiele o jakości dźwięku.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Wygoda i transport&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;AVENTHO Y są w miarę wygodne, ale nie zaliczylibyśmy komfortu do największych zalet tego modelu. Duża konstrukcja pozostaje wyraźnie obecna na głowie. Masa podawana przez producenta wynosi 316 g.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Rozmiary są bardziej kłopotliwe przy przenoszeniu. Muszle można obracać i składać do środka, ale nawet po złożeniu słuchawki zajmują sporo miejsca. To ma znaczenie, jeśli mają codziennie podróżować w torbie z laptopem lub w plecaku.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W pudełku znajdziemy przewód USB-C oraz miękki woreczek. Brakuje sztywnego etui. Woreczek osłoni słuchawki przed częścią zarysowań, ale nie zapewni ochrony przed naciskiem innych rzeczy w bagażu. Przy tak dużym modelu i cenie 649 zł oczekiwalibyśmy lepszego rozwiązania transportowego.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Brzmienie i korektor&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jakość dźwięku jest trochę rozczarowująca, szczególnie gdy patrzymy na rozmiar tych słuchawek. AVENTHO Y grają przede wszystkim środkiem i to ten zakres najmocniej określa ich charakter. W naszym odsłuchu taka prezentacja nie dawała poczucia dobrze zrównoważonego brzmienia. Dźwięk pozostawał przeciętny, także w odniesieniu do ceny i oczekiwań związanych z marką beyerdynamic.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nie chodzi nawet o żądanie mięsistego basu w każdym utworze, choć te słuchawki powinny go zapewniać, bo są kierowane na rynek masowy. Problemem jest ogólna proporcja między zakresami i zbyt duża koncentracja na średnicy. Osobom, które lubią taką prezentację, AVENTHO Y mogą odpowiadać bardziej. My oczekiwaliśmy większej równowagi.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Aplikacja daje dostęp do gotowych profili dźwięku i korektora. Można więc próbować zmienić fabryczne strojenie. W naszym przypadku equalizer nie pomógł jednak na tyle, żeby wyraźnie podnieść ocenę słuchawek. Zmiany ustawień nie usunęły podstawowego zastrzeżenia do ich charakteru. Nie kupowalibyśmy AVENTHO Y z założeniem, że późniejsze ustawienie korektora rozwiąże problem brzmienia. Ręczna korekcja może pomóc, ale nie daje gwarancji satysfakcjonującego brzmienia.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Sterowanie i aplikacja&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Słuchawki mają fizyczne przyciski do regulacji głośności, obsługi muzyki i połączeń oraz przełączania ANC. Jest też przełącznik zasilania i parowania. Taki sposób sterowania może spodobać się osobom, które wolą wyczuwalne przyciski od paneli dotykowych, a chyba jest to większość użytkowników słuchawek.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Aplikacja beyerdynamic pozwala ustawić korektor, zmienić wybrane funkcje przycisku wielofunkcyjnego i określić czas automatycznego wyłączenia. Pokazuje procent naładowania akumulatora oraz szacowany pozostały czas pracy. Umożliwia również aktualizację oprogramowania i konfigurację komunikatów głosowych.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Korektor jest 10-pasmowy i pozwala zapisywać własne ustawienia. Dostępne są też profile Bass, Loudness, Neutral, Smooth oraz Speech. Aplikacja nie ma polskiego interfejsu. Komunikaty głosowe są dostępne po angielsku lub niemiecku; można je także wyłączyć.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Brakuje automatycznego wstrzymywania odtwarzania po zdjęciu słuchawek z głowy.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;ANC i rozmowy&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;ANC ma trzy poziomy intensywności. Dostępny jest także tryb przezroczystości z trzema poziomami regulacji, który przepuszcza dźwięki otoczenia. Do rozmów służą dwa wbudowane mikrofony z funkcją ograniczania hałasu w sygnale wysyłanym do rozmówcy. To osobna funkcja od ANC, które zmniejsza hałas docierający do użytkownika słuchawek. Przy wietrze jakość naszego głosu słyszana przez rozmówcę zauważalnie spada, ale to niestety cecha większości słuchawek dostępnych na rynku.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;ANC sprawnie, choć nie rekordowo dobrze tłumiło odgłosy o niskiej częstotliwości, ale słabo ograniczało inne, trudniejsze do niwelacji dźwięki.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Łączność i przewód&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;AVENTHO Y korzystają z Bluetooth 6.0 i obsługują multipoint, czyli połączenie z dwoma urządzeniami jednocześnie. Można więc mieć sparowany telefon i komputer bez konieczności każdorazowego ręcznego przełączania połączenia.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W standardowym połączeniu Bluetooth dostępne są kodeki SBC i AAC. Brakuje aptX oraz LDAC. AAC jest odpowiednim rozwiązaniem choćby dla iPhone’a, ale posiadacze zgodnych urządzeń z Androidem mają tu mniejszy wybór niż w części konkurencyjnych modeli.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;USB-C służy zarówno do ładowania, jak i przesyłania dźwięku po przewodzie. Trzeba natomiast uważać na gniazdo 3,5 mm. Jest ono przeznaczone do opcjonalnego mikrofonu i nie działa jako analogowe wejście audio. Nie podłączymy więc słuchawek zwykłym kablem do wyjścia słuchawkowego.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Producent przewidział również opcjonalny mikrofon na wysięgniku i adapter USB-C do połączenia bezprzewodowego. To dodatkowe akcesoria, których nie ma w podstawowym zestawie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pod poduszką prawej muszli znajduje się schowek na opcjonalny adapter USB. Pozwala to przenosić niewielki nadajnik razem ze słuchawkami.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Akumulator i wymienne elementy&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Według deklaracji producenta AVENTHO Y działają do 90 godzin z wyłączonym ANC i do 60 godzin z aktywną redukcją hałasu. Pełne ładowanie ma zajmować około godziny, a pięć minut przy ładowarce zapewniać do sześciu godzin odtwarzania. Są to wartości ze specyfikacji, a nie wyniki naszego pomiaru czasu pracy.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Słuchawki można ładować podczas odtwarzania muzyki przez Bluetooth. Podłączenie przewodu do ładowarki nie wymaga więc kończenia odsłuchu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dużo bardziej interesująca jest możliwość samodzielnej wymiany akumulatora. Ogniwo o pojemności 650 mAh znajduje się pod poduszką lewej muszli i jest podłączone złączem. Jego wymiana nie wymaga lutowania. To istotna zaleta w słuchawkach bezprzewodowych, w których zużyta bateria często ogranicza dalszą użyteczność całego urządzenia.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Poduszki są mocowane magnetycznie i również można je wymienić. Producent przewidział dodatkowe poduszki welurowe. Takie rozwiązania ułatwiają odświeżenie słuchawek po dłuższym użytkowaniu i należą do najmocniejszych argumentów za AVENTHO Y.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Cena i konkurencja&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Przy cenie 649 zł AVENTHO Y mają mocnych rywali. Sennheiser Momentum 4 kosztowały około 750–800 zł. To starszy model z flagowej serii premium, do którego wystarczy dopłacić około 100–150 zł. Podobnej dopłaty wymagają AVENTHO 200, wycenione na 799 zł. Bowers &amp; Wilkins Px7 S2e za około 899 zł oraz Sony WH-1000XM5 za 1069 zł to już propozycje dla osób z minimalnie większym budżetem. Szczególnie bliska cena Momentum 4 utrudnia polecenie AVENTHO Y. Przy przeciętnym brzmieniu atrakcyjny wygląd i wymienna bateria mogą nie wystarczyć, aby przekonać do ich zakupu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Ocena końcowa&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;AVENTHO Y mają kilka przekonujących zalet. Nasz wariant kolorystyczny wygląda bardzo dobrze, wymienny akumulator jest praktycznym rozwiązaniem, a czas pracy jest bardzo długi. Do tego dochodzą wymienne poduszki, multipoint i dźwięk przez USB-C.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ostatecznie jednak są to słuchawki do słuchania muzyki, a brzmienie pozostawiło nas z niedosytem. Przeciętna jakość dźwięku i niewielka poprawa po użyciu korektora mają w naszej ocenie większe znaczenie niż wygląd czy lista funkcji. Duże rozmiary oraz brak sztywnego etui dodatkowo utrudniają polecenie ich do częstych podróży.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Przy cenie 649 zł AVENTHO Y warto rozważyć przede wszystkim wtedy, gdy szczególnie podobają nam się ich wygląd i możliwość wymiany baterii. Przed zakupem zdecydowanie polecamy odsłuch. Przy dopłacie rzędu 100–150 zł starsze Momentum 4 z segmentu premium są na tyle bliską cenowo alternatywą, że powinny znaleźć się na tej samej liście do sprawdzenia.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Zalety&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;Bardzo atrakcyjny wygląd, szczególnie wersji Peach Blush.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Możliwość samodzielnej wymiany akumulatora bez lutowania.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Magnetycznie mocowane, wymienne poduszki.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Deklarowane do 60 godzin pracy z ANC i do 90 godzin bez ANC.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Szybkie ładowanie.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Multipoint i przesyłanie dźwięku przez USB-C.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Fizyczne przyciski oraz aplikacja z konfiguracją funkcji.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Możliwość słuchania przez Bluetooth podczas ładowania.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Schowek na opcjonalny adapter USB pod poduszką prawej muszli.&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Wady&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;Przeciętna jakość dźwięku i brzmienie skupione na średnicy.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Korektor nie przynosi dostatecznej poprawy.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Duże rozmiary, także po złożeniu.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Brak sztywnego etui w zestawie.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Komfort poprawny, ale niewyróżniający się.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Brak aptX i LDAC w standardowym połączeniu Bluetooth.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Brak automatycznej pauzy po zdjęciu słuchawek.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Gniazdo 3,5 mm nie służy do odtwarzania dźwięku.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Bliska cena starszych słuchawek z flagowego segmentu premium.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Brak komunikatów głosowych w języku polskim.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Brak polskiej wersji aplikacji.&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
    </content>
  </entry>
  <entry>
    <title>Test HUAWEI Pura 90s Pro Max – jeden z najlepszych aparatów, powrót 5G i zaskakująco płynne działanie</title>
    <link href="http://gsmonline.pl/artykuly/test-huawei-pura-90s-pro-max-jeden-z-najlepszych-aparatow-powrot-5g-i-zaskakujaco-plynne-dzialanie"/>
    <id>http://gsmonline.pl/artykuly/test-huawei-pura-90s-pro-max-jeden-z-najlepszych-aparatow-powrot-5g-i-zaskakujaco-plynne-dzialanie</id>
    <updated>2026-10-09T10:48:00+02:00</updated>
    <author>
      <name>Jan Rybczyński</name>
    </author>
    <content type="html">
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pura 90s Pro Max to najnowszy flagowy smartfon Huawei, który zastępuje ubiegłoroczny model Pura 80 Ultra. Zmian jest sporo, choć nie wszystkie idą w kierunku, jakiego moglibyśmy się spodziewać. Huawei zrezygnował z calowej matrycy aparatu głównego i wyjątkowego systemu dwóch teleobiektywów, zastępując je nową konstrukcją z 200-megapikselowym sensorem. Jednocześnie całkowicie odświeżył wygląd telefonu, zastosował nowszy procesor i wreszcie przywrócił obsługę 5G w europejskim modelu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Największym zaskoczeniem podczas testów okazał się jednak nie aparat, a komfort obsługi. Mimo stosunkowo niskich wyników w benchmarkach Huawei Pura 90s Pro Max działa wyjątkowo płynnie. Animacje, przełączanie aplikacji i reakcje na dotyk przypominają pod tym względem bardziej Pixele i iPhone'y.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nie wszystkie ograniczenia Huawei zostały jednak usunięte. Korzystanie z aplikacji Google nadal wymaga dodatkowych czynności, wydajność procesora ustępuje konkurencji, a pewne decyzje dotyczące konstrukcji aparatów i wyposażenia trudno jednoznacznie uzasadnić.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;HUAWEI Pura 90s Pro Max kosztuje w Polsce 6999 zł w wersji 12/512 GB. Od 9 października do 15 listopada 2026 roku obowiązuje oferta premierowa z rekomendowaną obniżką o 1500 zł, co oznacza cenę 5499 zł. Producent przygotował również kupony o wartości 500 zł dla osób, które zarejestrowały zainteresowanie zakupem do 8 października. Dodatkowo można skorzystać z programu Trade-in, w którym oprócz wartości oddawanego smartfonu przewidziano bonus 600 zł.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Design&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei Pura 90s Pro Max wygląda zdecydowanie nowocześniej od poprzedniczki. Zarówno ekran, jak i ramki oraz tył obudowy są teraz całkowicie płaskie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W Pura 80 Ultra Huawei stosował zaokrąglenia, które jeszcze kilka lat temu były charakterystyczne dla najdroższych smartfonów. Obecnie większość producentów wraca do płaskich powierzchni i prostszych brył. Pura 90s Pro Max wpisuje się w ten trend, zachowując przy tym rozpoznawalne wzornictwo serii w postaci charakterystycznej wyspy aparatów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Duży, trójkątny moduł aparatów zajmuje znaczną część tylnej obudowy. Mocno wystaje ponad jej powierzchnię, co jest konsekwencją zastosowania dużych matryc i rozbudowanej optyki. Ramka została wykonana z aluminium, a tył pokrywa szkło.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W Polsce dostępne są trzy warianty kolorystyczne – czarny, biały oraz pomarańczowo-niebieski. Ten ostatni, nazywany Orange Ocean, jest najbardziej charakterystyczny. Gradient obejmuje nie tylko szklany tył, ale również elementy ramki i obramowanie ekranu. Dzięki temu kolorystyka jest spójna z każdej strony telefonu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Wymiary obudowy wynoszą 164 × 77,1 × 8,1 mm, a waga to 230 g. Huawei jest więc dużym i stosunkowo ciężkim smartfonem, ale nie odbiega pod tym względem znacząco od innych flagowców wyposażonych w rozbudowane aparaty fotograficzne.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ekran chroni szkło Kunlun Glass Crystal Armor. Huawei podkreśla jego odporność na zarysowania i uszkodzenia mechaniczne, ale istotną cechą jest również powłoka ograniczająca odbicia światła. W praktyce poprawia to czytelność wyświetlacza, zwłaszcza podczas korzystania z telefonu na zewnątrz.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Obudowa spełnia wymagania norm IP68 i IP69. Pierwsza oznacza odporność na pył i zanurzenie w wodzie na głębokość do 2 metrów przez 30 minut. Druga potwierdza odporność na strumienie wody pod wysokim ciśnieniem i w wysokiej temperaturze.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pewnym zaskoczeniem jest umiejscowienie czytnika linii papilarnych. Huawei nie zdecydował się na sensor w ekranie, lecz zastosował czytnik zintegrowany z przyciskiem zasilania na prawej krawędzi obudowy. To częste rozwiązanie w przypadku składanych smartfonów, ale w przypadku Pury trudno znaleźć uzasadnienie dla takiej decyzji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Sam czytnik działa szybko i poprawnie, ale jego położenie blisko górnej krawędzi nie dla każdego będzie wygodne. Przy tak dużym telefonie wymaga to niekiedy zmiany chwytu, szczególnie podczas obsługi lewą ręką.  Może też stanowić wyzwanie, gdy smartfon jest w uchwycie samochodowym. Dostępne jest również rozpoznawanie twarzy za pomocą przedniego aparatu, ale nie jest to zaawansowany system skanowania twarzy w 3D.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei Pura 90s Pro Max ma głośniki stereo. Oferują one wyraźne rozdzielenie kanałów, wysoką głośność i czyste brzmienie nawet przy większym poziomie głośności. Obsługiwany jest również system przetwarzania dźwięku Huawei Histen.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Wyświetlacz&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei Pura 90s Pro Max został wyposażony w ekran LTPO OLED o przekątnej 6,9 cala i rozdzielczości 2880 × 1308 pikseli. Zagęszczenie pikseli wynosi 460 PPI, a matryca wyświetla 1,07 miliarda kolorów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Częstotliwość odświeżania jest adaptacyjna i zmienia się w zakresie od 1 do 120 Hz. Dzięki technologii LTPO telefon może ograniczać częstotliwość odświeżania podczas wyświetlania nieruchomych treści, zmniejszając zużycie energii. Podczas przewijania stron i korzystania z interfejsu obraz pozostaje natomiast bardzo płynny.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Częstotliwość próbkowania dotyku sięga 300 Hz. Producent zastosował również przyciemnianie PWM o wysokiej częstotliwości, choć w udostępnionej polskiej specyfikacji nie podano jej dokładnej wartości.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ekran należy do mocnych stron nowego Huawei. Jest ostry, ma bardzo dobre kąty widzenia i atrakcyjną kolorystykę. Na uwagę zasługuje szczególnie połączenie wysokiej jasności z ograniczaniem odbić światła. W praktyce daje to bardzo dobrą czytelność podczas korzystania w pełnym słońcu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dodatkową zaletą jest całkowicie płaska powierzchnia wyświetlacza. W porównaniu do zaokrąglonego ekranu Pura 80 Ultra jest to rozwiązanie bardziej praktyczne, zwłaszcza podczas wykonywania gestów przy krawędziach i korzystania z telefonu w etui.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;EMUI 16 udostępnia funkcję Always On Display, a także ustawienia kolorystyki, temperatury barwowej, tryb ochrony wzroku i możliwość dostosowania częstotliwości odświeżania.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ekran nadaje się również do oglądania materiałów HDR, choć możliwości odtwarzania zależą od konkretnej aplikacji. Ważną zmianą jest YouTube, który pozwalał już na odtwarzanie 4K HDR. Jednocześnie Netflix i część pozostałych serwisów nadal ograniczały odtwarzanie do rozdzielczości SD bez HDR.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To istotne zastrzeżenie. Sam ekran ma bardzo dobre parametry, ale nie wszystkie aplikacje wykorzystują jego możliwości w takim samym stopniu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Specyfikacja i system&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Sercem Huawei Pura 90s Pro Max jest ośmiordzeniowy procesor Kirin 9030S, opracowany przez Huawei. Towarzyszy mu 12 GB pamięci RAM LPDDR5X oraz 512 GB pamięci wewnętrznej w standardzie UFS 4.1.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W naszym teście AnTuTu w wersji 12 smartfon uzyskał 1 208 463 punkty. Benchmark nie przyznał punktów za wydajność układu graficznego. Nie oznacza to oczywiście, że telefon nie ma GPU, ale że jego wydajność nie została uwzględniona w końcowym rezultacie. Z tego powodu nie można bezpośrednio porównywać uzyskanej liczby punktów z kompletnymi wynikami konkurencyjnych smartfonów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Niezależnie od tego Kirin 9030S pod względem surowej mocy obliczeniowej ustępuje najwydajniejszym procesorom Qualcomma czy Apple.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jednocześnie codzienne korzystanie z Huawei Pura 90s Pro Max pozostawiło wyjątkowo dobre wrażenie. Interfejs jest bardzo responsywny, animacje płynne, a przełączanie pomiędzy aplikacjami odbywa się bez zauważalnych opóźnień. Pod tym względem Huawei przypomina Pixele, w których optymalizacja systemu ma duże znaczenie, a sam procesor też nie bije rekordów wydajności - delikatnie mówiąc.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Warto jednak odróżnić płynność interfejsu od wydajności w bardziej wymagających zadaniach. Czasami można zauważyć kilkusekundowe przerwy w możliwości wykonania następnego zdjęcia po zrobieniu kilku fotografii w krótkim odstępie, zwłaszcza w trybie portretowym i przy słabszym świetle. To przykład ograniczenia, którego nie widać podczas zwykłego przewijania ekranów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Istotną nowością jest powrót łączności 5G. Przez kilka ostatnich generacji flagowe smartfony Huawei oferowane na rynkach europejskich były ograniczone do LTE. Pura 90s Pro Max przywraca możliwość korzystania z najnowszych sieci komórkowych, co ma znaczenie szczególnie z perspektywy kilkuletniego użytkowania telefonu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pakiet komunikacyjny obejmuje:&lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;5G i LTE&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Wi-Fi 7, IEEE 802.11be, z obsługą 2,4 i 5 GHz&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Bluetooth 6.0&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;NFC&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;NearLink E2.0&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;USB-C&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;emiter podczerwieni do sterowania zgodnymi urządzeniami&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt;Polska wersja obsługuje jedną fizyczną kartę nano-SIM oraz eSIM. Warto to podkreślić, ponieważ Huawei zastosował w chińskim Mate 90 Pro Max nietypową funkcję pozwalającą przechowywać cztery numery i utrzymywać jednocześnie trzy w stanie czuwania. Takiej możliwości nie potwierdzono w europejskiej specyfikacji Pura 90s Pro Max.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Za lokalizację odpowiadają GPS z obsługą L1 i L5, A-GPS, GLONASS, BeiDou z czterema obsługiwanymi pasmami, Galileo, QZSS oraz NavIC.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Lista czujników obejmuje: akcelerometr, żyroskop, kompas elektroniczny, czujnik oświetlenia, czujnik zbliżeniowy, czytnik linii papilarnych, czujnik Halla, czujnik temperatury barwowej oraz barometr.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei Pura 90s Pro Max korzysta z EMUI 16, opartego na Androidzie 16. To duża zmiana, ponieważ poprzednie generacje europejskich smartfonów Huawei przez długi czas bazowały na znacznie starszej wersji Androida.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na naszym egzemplarzu testowym zainstalowana była wersja EMUI 16.0.0.121 (C432E6R1P4) z poprawkami zabezpieczeń z 1 lipca 2026 roku.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Samo EMUI działa sprawnie i ma sporo funkcji personalizacji. Dostępne są m.in. rozbudowane foldery aplikacji, widżety i gesty. Wizualnie system nie zmienił się jednak tak mocno jak niektóre konkurencyjne nakładki. Część ikon i elementów interfejsu przypomina starsze generacje EMUI.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najważniejsze ograniczenie pozostaje niezmienne – Huawei nie oferuje fabrycznie zintegrowanych usług Google w taki sposób jak większość konkurencyjnych smartfonów z Androidem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Aplikacje Google i wiele innych programów można zainstalować, korzystając między innymi z alternatywnego sklepu Aurora Store, microG oraz GBox. W ten sposób możliwe jest uruchomienie wielu popularnych aplikacji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W codziennym użytkowaniu rozwiązania te działają coraz lepiej, ale nadal wymagają dodatkowej konfiguracji. Zdarzają się również problemy z kompatybilnością, powiadomieniami albo aplikacjami wymagającymi określonych certyfikatów Google. Dotyczy to między innymi części aplikacji finansowych oraz programów wykorzystujących zabezpieczenia DRM.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Podobnie jest z płatnościami zbliżeniowymi. Telefon ma NFC, ale nie oznacza to automatycznej obsługi Google Wallet. Możliwość płacenia zależy od dostępnych alternatywnych usług i zgodności z konkretnym bankiem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei rozwija również własny pakiet funkcji sztucznej inteligencji. W ustawieniach znajdziemy HUAWEI Assistant, obejmujący AI Voice, Obiektyw AI, AI Touch, AI Tips, AI Search oraz TODAY.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Asystentka głosowa Celia obsługuje język polski. Pozwala między innymi wyszukiwać informacje, wykonywać połączenia i ustawiać alarmy. Można ją uruchomić przyciskiem zasilania, a w ustawieniach dostępne są również opcje aktywacji głosem i sterowania za pomocą przewodowych słuchawek.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;AI Voice udostępnia też funkcje tłumaczenia oraz ustawienia związane z obsługą połączeń i powiadomień. Nie jest to jednak odpowiednik najbardziej rozbudowanych modeli konwersacyjnych AI znanych z usług Google czy OpenAI.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;AI Search zapewnia wyszukiwanie aplikacji i treści bezpośrednio z ekranu głównego. Wystarczy przesunąć palcem w dół. Można też dostosować zakres wyszukiwania, włączyć historię i sugestie aplikacji oraz umieścić widżet na ekranie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;AI Touch i Obiektyw AI służą do rozpoznawania zawartości ekranu oraz obiektów widocznych przez aparat. TODAY zapewnia dostęp do informacji i wybranych usług w jednym miejscu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dostępne są ponadto narzędzia AI do edycji zdjęć. Nie da się jednak ukryć, że rozwiązania AI innych producentów są bardziej rozbudowane.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Zestaw aparatów&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei Pura 90s Pro Max korzysta z trzech tylnych aparatów oraz przedniego aparatu do selfie. Producent zdecydował się na nietypowe połączenie dwóch dużych matryc 1/1,28 cala, rezygnując przy tym z niektórych rozwiązań zastosowanych w poprzedniku.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Specyfikacja aparatów prezentuje się następująco:&lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;50 MP, f/1.4–f/4.0, 24 mm, matryca 1/1,28 cala, PDAF, OIS, fizycznie regulowana przysłona – aparat główny&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;200 MP, f/2.6, 89 mm, matryca 1/1,28 cala, PDAF, OIS, około 4-krotny zoom optyczny – aparat z teleobiektywem&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;40 MP, f/2.2, 13 mm, PDAF – aparat ultraszerokokątny&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;13 MP, f/2.0, 21 mm, autofokus – przedni aparat do selfie&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt;Wspomagający czujnik True-to-Colour Camera 2.0 odpowiada za analizę kolorów fotografowanej sceny i wspiera przetwarzanie obrazu ze wszystkich aparatów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Zestaw fotograficzny Pura 90s Pro Max jest ciekawy z kilku powodów. Przede wszystkim Huawei postanowił odejść od dwóch rozwiązań, które wyróżniały poprzednika.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pura 80 Ultra miała aparat główny z calową matrycą oraz wyjątkowy układ dwóch teleobiektywów korzystających z jednego sensora. Oferowała ogniskowe 83 i 212 mm, co odpowiadało powiększeniom 3,7x i 9,4x.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W Pura 90s Pro Max aparat główny ma mniejszą matrycę 1/1,28 cala, ale jaśniejszy obiektyw z regulowaną przysłoną f/1.4–f/4.0. Fizyczna regulacja pozwala dostosować głębię ostrości do fotografowanej sceny. Przy maksymalnie otwartej przysłonie możemy uzyskać mocniejsze naturalne rozmycie tła, a po jej przymknięciu zwiększyć obszar pozostający w ostrości.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei zastosował również rozwiązania HDR mające poprawiać zakres dynamiczny obrazu już na etapie rejestracji światła. W praktyce szczególnie ważne jest zachowanie detali w jasnych partiach kadru, na przykład podczas fotografowania pod słońce.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Największą zmianę przyniósł jednak teleobiektyw. Zamiast dwóch osobnych torów optycznych Huawei zdecydował się na jeden obiektyw 89 mm współpracujący z matrycą o rozdzielczości aż 200 MP (takie rozwiązanie stosuje np. vivo).&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jego sensor ma format 1/1,28 cala, a więc jest równie duży jak matryca aparatu głównego. Wysoka rozdzielczość pozwala dodatkowo wykorzystywać crop, zapewniając dobrą szczegółowość zdjęć także powyżej natywnej ogniskowej.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Producent deklaruje maksymalnie 100-krotne powiększenie cyfrowe. W praktyce najlepsze efekty otrzymujemy jednak przy znacznie mniejszych wartościach.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Podczas naszych testów bardzo dobrze wypadały zdjęcia z powiększeniem 4x, a także 10x. Są szczegółowe, ostre i mają atrakcyjną kolorystykę. Przy większych przybliżeniach zaczynają jednak rosnąć ograniczenia wynikające z cyfrowego kadrowania i przetwarzania obrazu. Wydaje się też, że algorytmy poprawiające jakość na największych powiększeniach nie są tak skuteczne jak u konkurencji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pod tym względem Pura 90s Pro Max nie jest następcą, który jednoznacznie przewyższa Pura 80 Ultra. Brak osobnego teleobiektywu 212 mm oznacza utratę części możliwości optycznych poprzednika.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jednocześnie trudno mieć poważne zastrzeżenia do jakości zdjęć wykonywanych w najczęściej używanym zakresie ogniskowych. Zarówno aparat główny, jak i teleobiektyw należą do ścisłej czołówki fotografii mobilnej.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najmocniejszą stroną nowego Huawei okazała się dla nas kolorystyka. Szczególnie dobrze widać to podczas fotografowania zachodów słońca oraz scen z ciepłym, intensywnym światłem. Pura 90s Pro Max potrafi uzyskać atrakcyjny obraz, zachowując przy tym właściwy balans bieli i unikając przesadnego nasycenia kolorów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To ważne, ponieważ zdjęcia wyglądają dobrze bez konieczności późniejszego poprawiania ich w edytorze. Huawei zachowuje charakterystyczny styl przetwarzania obrazu XMAGE, który jest jednym z największych atutów jego flagowych smartfonów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Bardzo duże wrażenie robi także tryb Super Macro wykorzystujący teleobiektyw. Pozwala fotografować niewielkie obiekty z wyjątkowo dużym powiększeniem. Minimalna odległość ostrzenia teleobiektywu wynosi około 15 cm, ale dłuższa ogniskowa i dodatkowe powiększenie cyfrowe pozwalają wypełnić kadr bardzo małym fragmentem fotografowanego przedmiotu. To jedno z największych powiększeń makro, z jakimi mieliśmy dotychczas do czynienia w smartfonach. Zdjęcia potrafią pokazać struktury i szczegóły praktycznie niewidoczne gołym okiem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najmniej przekonująco z całego zestawu wypada aparat ultraszerokokątny. Jest użyteczny i oferuje szeroki kąt widzenia, ale pod względem szczegółowości i ogólnej jakości zdjęć ustępuje aparatowi głównemu oraz teleobiektywowi. Różnica staje się wyraźniejsza podczas oglądania zdjęć w dużym powiększeniu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei przygotował również szeroki wybór dodatkowych trybów fotograficznych. Obejmują one między innymi Nocny, Portret, Pro z ręcznymi ustawieniami, Migawka do fotografowania dynamicznych scen, Przysłona z możliwością regulacji głębi ostrości, Panorama, Malowanie światłem, Wysoka rozdzielczość i Supermakro. Dostępne są także tryby Zwolnione tempo, Film poklatkowy, Naklejki, Dokumenty, Widok podwójny, Kreator historii oraz Wiele aparatów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Osobną nowością jest AI Composition. Funkcja analizuje fotografowaną scenę i podpowiada sposób ustawienia kadru. Może zasugerować zmianę pozycji, kierunku fotografowania lub powiększenia. To rozwiązanie przeznaczone przede wszystkim dla osób, które chcą uzyskać lepszą kompozycję bez samodzielnego analizowania zasad fotografii.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Wideo jest kolejnym ważnym elementem możliwości fotograficznych Huawei Pura 90s Pro Max.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Telefon pozwala nagrywać w rozdzielczości do 4K przy 60 klatkach na sekundę. Takie parametry obsługują aparat główny, ultraszerokokątny i teleobiektyw. Również przedni aparat pozwala na rejestrowanie materiału 4K przy 60 kl./s.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nagrywanie HDR jest dostępne w 4K przy 30 kl./s. Przejście do 60 kl./s oznacza rezygnację z tego trybu, co stanowi ograniczenie w porównaniu do części konkurencyjnych flagowców.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najmocniejszymi stronami nagrań są kolorystyka, zakres dynamiczny oraz stabilizacja obrazu. Szczególnie dobrze prezentują się filmy z aparatu głównego w trudnych warunkach oświetleniowych. Huawei potrafi zachować szczegóły jasnych elementów kadru, jednocześnie nie przyciemniając nadmiernie pozostałej części sceny.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Wysoką jakość oferują również filmy rejestrowane teleobiektywem. Duża matryca i stabilizacja optyczna pomagają uzyskać szczegółowy, stosunkowo stabilny obraz nawet przy większym powiększeniu. Huawei umożliwia między innymi nagrywanie z przybliżeniem 20x, w którym wykorzystywane jest dodatkowe przetwarzanie obrazu. Możliwe jest przełączanie między wszystkimi aparatami, we wszystkich trybach nagrywania, także w 4K/60p.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dostępne są także tryby zwolnionego tempa, w tym nagrania Full HD z deklarowaną obsługą do 960 kl./s. Nie ma natomiast trybu slow motion w 4K.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dla zwykłego użytkownika możliwości nagrywania wideo są satysfakcjonujące, a jakość obrazu bardzo dobra. Bardziej zaawansowany miłośnik filmowania może jednak odczuć brak kilku funkcji, które coraz częściej pojawiają się we flagowych smartfonach. Przede wszystkim przydałaby się możliwość wyboru klatkażu 24 i 25 kl./s, nagrywania materiału bezpośrednio na zewnętrzny dysk SSD podłączony przez USB-C oraz korzystania z profilu Log, który zapewnia większą swobodę podczas korekcji kolorów w postprodukcji. Pod tym względem Huawei ustępuje najbardziej rozbudowanym fotograficznie i filmowo smartfonom konkurencji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Bateria&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei Pura 90s Pro Max w polskiej wersji ma akumulator o znamionowej pojemności 5270 mAh. Jest to istotna informacja, ponieważ warianty sprzedawane poza Unią Europejską mają większą baterię o typowej pojemności 6000 mAh. Nie mówiąc o tym, że niektóre konkurencyjne chińskie flagowce oferują baterie o pojemności przekraczającej nawet 8000 mAh.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W przypadku testu ciągłego strumieniowania wideo Pura przekroczyła 21 godzin, co jest dobrym, choć nie rekordowym wynikiem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei obsługuje przewodowe ładowanie SuperCharge o maksymalnej mocy 100 W oraz bezprzewodowe ładowanie o mocy do 80 W. Aby osiągnąć najwyższe parametry, potrzebne są zgodne ładowarki i akcesoria. Mimo wysokiej deklarowanej mocy rzeczywista szybkość ładowania nie jest jednak rekordowa. Naładowanie od 1 do 100% zajmuje około godziny. To zaskakująco długo, zwłaszcza że Pura 80 Ultra ładował się szybciej.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei udostępnia również funkcje inteligentnego ładowania oraz ograniczenia maksymalnego poziomu naładowania, które mogą pomóc w ograniczeniu zużycia akumulatora.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Podsumowanie&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei Pura 90s Pro Max to jeden z ciekawszych fotograficznych smartfonów na rynku, choć tym razem producent zdecydował się na kilka trudnych do wyjaśnienia kompromisów. Z jednej strony otrzymujemy nowoczesną, całkowicie płaską obudowę, bardzo dobry wyświetlacz, po raz pierwszy od czasu embarga dostajemy 5G i znakomitą płynność codziennego działania. Z drugiej strony zabrakło kilku wyjątkowych rozwiązań, które wyróżniały poprzednika.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najważniejszą zaletą pozostają aparaty. Huawei zrezygnował z calowej matrycy i podwójnego teleobiektywu, ale jakość zdjęć nadal należy do ścisłej światowej czołówki. Szczególnie dobrze wypada kolorystyka, zakres dynamiczny i możliwości fotografowania teleobiektywem przy powiększeniach do 10x. Osobne wyróżnienie należy się trybowi makro, który oferuje niezwykle duże powiększenie niewielkich obiektów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Z perspektywy fotografii nie wszystkie zmiany uznajemy jednak za postęp. Pura 80 Ultra była konstrukcją bardziej oryginalną, a jej teleobiektyw 212 mm zapewniał możliwości, których nowy model nie zastępuje w pełni cyfrowym powiększeniem. Nie przekonuje nas również fakt, że aparat ultraszerokokątny odstaje od pozostałych dwóch.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Drugim bardzo mocnym punktem telefonu jest płynność obsługi. Mimo że Kirin 9030S nie może konkurować surową wydajnością z najnowszymi układami Apple czy Qualcomma, podczas codziennego użytkowania Huawei działa wyjątkowo przyjemnie. To dobry przykład tego, że rezultaty benchmarków nie zawsze oddają rzeczywisty komfort korzystania ze smartfonu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najbardziej odczuwalnym ograniczeniem pozostaje oprogramowanie. EMUI 16 jest znacznie lepiej dostosowane do europejskiego rynku niż chiński HarmonyOS, ale konieczność korzystania z microG, GBox czy alternatywnych sklepów nadal komplikuje instalowanie aplikacji i korzystanie z części usług. W smartfonie z najwyższej półki cenowej powinno to działać bez dodatkowych czynności.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei Pura 90s Pro Max kosztuje 6999 zł, ale podczas promocji premierowej cena spada do 5499 zł. I właśnie ta druga kwota zmienia ocenę opłacalności. Za niecałe 5500 zł otrzymujemy telefon z jednym z najlepszych zestawów fotograficznych, bardzo dobrym ekranem i wysoką jakością wykonania. Przy cenie regularnej konkurencja ze strony vivo, OPPO, Samsunga czy Apple staje się znacznie trudniejsza, zwłaszcza gdy uwzględnimy różnice w wydajności i dostępności usług.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ostatecznie Pura 90s Pro Max jest propozycją przede wszystkim dla osób, które traktują fotografię mobilną jako jeden z najważniejszych powodów zakupu smartfonu. Pod tym względem Huawei nadal należy do najlepszych. Jeśli jednak równie duże znaczenie mają pełna kompatybilność aplikacji, wydajność w grach i bezproblemowe korzystanie z usług Google, konkurencyjne flagowce będą bezpieczniejszym wyborem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Zalety:&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;Bardzo wysoka jakość zdjęć z aparatu głównego i teleobiektywu&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Doskonała kolorystyka zdjęć i prawidłowy balans bieli&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Wyjątkowo duże powiększenie w trybie makro&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Wysoka szczegółowość zdjęć przy powiększeniu do 10x&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Fizycznie regulowana przysłona aparatu głównego&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Bardzo dobra jakość nagrań wideo, również z teleobiektywu&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Nowoczesna, całkowicie płaska konstrukcja obudowy&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Bardzo dobry ekran OLED z ograniczonymi odbiciami światła&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Wyjątkowo płynne i responsywne działanie systemu&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Powrót obsługi 5G w europejskim modelu&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Wi-Fi 7 i Bluetooth 6.0&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Wodoszczelność IP68 i IP69&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Szybkie ładowanie przewodowe i bezprzewodowe&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Atrakcyjniejsza cena podczas promocji premierowej&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Wady:&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;Konieczność dodatkowej konfiguracji aplikacji i usług Google&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Możliwe problemy ze zgodnością wybranych aplikacji, płatnościami i serwisami streamingowymi&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Wyraźnie niższa surowa wydajność procesora niż w przypadku najwydajniejszych konkurentów&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Rezygnacja z calowej matrycy aparatu głównego&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Brak osobnego teleobiektywu o dużym natywnym powiększeniu, znanego z Pura 80 Ultra&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Aparat ultraszerokokątny słabszy od pozostałych&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Czytnik linii papilarnych w bocznym przycisku zamiast w ekranie&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Mniejsza bateria w europejskiej wersji&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
    </content>
  </entry>
  <entry>
    <title>Test Audi Q4 e-tron – jest piękny, ma 299 KM, ale kosztuje prawie 400 tys. zł</title>
    <link href="http://gsmonline.pl/artykuly/test-audi-q4-e-tron-jest-piekny-ma-299-km-ale-kosztuje-prawie-400-tys-zl"/>
    <id>http://gsmonline.pl/artykuly/test-audi-q4-e-tron-jest-piekny-ma-299-km-ale-kosztuje-prawie-400-tys-zl</id>
    <updated>2026-10-07T08:42:00+02:00</updated>
    <author>
      <name>Wojciech Piechocki</name>
    </author>
    <content type="html">
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Audi Q4 e-tron quattro ma 299 KM, napęd na cztery koła i akumulator o pojemności 77 kWh netto. Jest bardzo ciche, wygodne i przestronne, a w czarnym wydaniu S line również efektowne. To świetny samochód zarówno do miasta, jak i na trasy. Trudniej zaakceptować cenę: testowany egzemplarz kosztuje 376 590 zł. W tym budżecie można już rozważać nieco większe elektryczne SUV-y na nowych platformach.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dużą rolę w naszej ocenie odgrywa wyposażenie. Bazowa cena tej wersji napędowej, podana w specyfikacji samochodu, wynosi 267 600 zł. Dodatki kosztują więc 108 990 zł, czyli ponad 40% tej kwoty. Regulowane amortyzatory, szyby akustyczne, panoramiczny dach, rozbudowani asystenci i świetne światła pomagają zrozumieć, dlaczego Q4 zrobiło na nas tak dobre wrażenie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Duży lifting, znana platforma&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Produkcja Q4 e-tron rozpoczęła się w marcu 2021 r. Modernizację zaprezentowano w kwietniu 2026 r. Nadal mamy do wyboru dwa nadwozia: klasycznego SUV-a, którego testowaliśmy, oraz Sportbacka z opadającą linią dachu. Nasz samochód mierzył 4603 mm długości, 1865 mm szerokości i 1639 mm wysokości.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Największą zmianę widać w kabinie. Audi wymieniło deskę rozdzielczą, wprowadzając wyświetlacz kierowcy o przekątnej 11,9 cala i centralny ekran MMI o przekątnej 12,8 cala. Opcjonalny ekran pasażera ma 12 cali. Modernizacja objęła też napęd, elektronikę i oświetlenie. Pojawiły się nowe rozwiązania zwiększające sprawność oraz możliwość ręcznego przygotowania temperatury akumulatora do szybkiego ładowania.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pod spodem pozostaje konstrukcja z rodziny MEB Grupy Volkswagen, z instalacją 400 V. Bliskimi krewnymi Audi są Volkswagen ID.4 i ID.5, Škoda Enyaq, Enyaq Coupé i Elroq oraz Cupra Tavascan. MEB wykorzystują również mniejsze Volkswagen ID.3 i Cupra Born. Wspólna platforma daje przestronne kabiny i pozwala dzielić rozwiązania napędowe, ale pozostawia producentom miejsce na własne strojenie zawieszenia, wyciszenie i wyposażenie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Wygląd, światła i jakość kabiny&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Czarny lakier Mythos, pakiety S line, czarne detale i 21-calowe koła tworzą bardzo udaną całość. Za tym samochodem oglądają się ludzie na ulicy. Bardzo mocnym punktem są światła. Reflektory Matrix LED sprawdzają się po zmroku, a cyfrowe tylne lampy OLED dobrze wyglądają. Wypasione matrixy dają zarówno efekt wizualny, jak i konkretną korzyść podczas jazdy.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;We wnętrzu dobrze wypadają sportowe fotele z tapicerką Dinamica i skórą ekologiczną oraz wykończenie deski rozdzielczej. Nadal znajdziemy jednak twarde tworzywa, szczególnie z tyłu. W naszym egzemplarzu pojawiało się też delikatne skrzypienie po prawej stronie kabiny. Przy cenie zbliżającej się do 380 tys. zł takie odgłosy przeszkadzają bardziej.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Komfort i przestrzeń na długie podróże&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Największą zaletą testowanego Q4 jest komfort podróżowania. Samochód jest bardzo cichy, stabilny i spokojny przy wyższych prędkościach. W tej konfiguracji ma akustyczną przednią szybę oraz dodatkowo wyciszone szyby przednich drzwi. To wyposażenie, które warto uwzględnić przy zamawianiu samochodu do częstych wyjazdów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Świetnie spisuje się również zawieszenie z regulacją amortyzatorów z pakietu Dynamic plus. Pozwala dopasować charakter auta do drogi i preferencji kierowcy. Nawet z dużymi kołami nasz egzemplarz dawał dużo komfortu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Przednie fotele są wygodne, podgrzewane i elektrycznie regulowane. Kierowca ma pamięć ustawień. Szkoda, że w tak drogim samochodzie zabrakło wentylacji i masażu. Za to przesuwany dach panoramiczny jest jednym z najbardziej przyjemnych dodatków, a cicha klimatyzacja trzystrefowa działa znakomicie. To się na razie nie zdarza w chińskich samochodach. Jej obsługa z ekranu nie przeszkadzała nam w codziennym użytkowaniu, bo w Apple CarPlay cały czas jest widoczny pasek do jej obsługi.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Z tyłu jest bardzo dużo miejsca na nogi. To jeden z powodów, dla których Q4 dobrze sprawdza się jako samochód rodzinny. Bagażnik zmieścił cztery średnie walizki; w praktyce ocenialiśmy go jako porównywalny z tym w iX3. Przydają się siatki zabezpieczające drobne przedmioty. Przedniego bagażnika Q4 nie ma.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Moc wystarcza, hamulce rozczarowują&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;299 KM dają swobodę podczas wyprzedzania i włączania się do ruchu. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h trwa 6,2 s, a prędkość maksymalna wynosi 180 km/h. W mieście i na trasie trudno narzekać na brak mocy. Zawieszenie, układ kierowniczy i dobrane opony zapewniają poczucie pewności za kierownicą.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dużo dobrego możemy powiedzieć o systemach wspomagających jazdę, szczególnie adaptacyjnym tempomacie. Ich działanie dobrze pasuje do spokojnego charakteru samochodu i pomaga podczas dłuższych podróży.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najwięcej zastrzeżeń w tej części testu dotyczy hamulców. Reakcja na pedał była dla nas mało przewidywalna, a przy mocnym wciśnięciu pojawiał się dziwny, skrzypiący odgłos. Praca pedału i źródło tego dźwięku w naszym egzemplarzu zdecydowanie wymagały sprawdzenia.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Łopatki pozwalają regulować rekuperację, ale jej obsługa mogłaby być prostsza. W zmodernizowanym Q4 tryb B umożliwia jazdę jednym pedałem aż do zatrzymania. Zależności między trybem jazdy, automatyczną rekuperacją i ustawieniami łopatek wymagają jednak przyzwyczajenia.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Zużycie energii i ładowanie&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Testowany samochód ma akumulator o pojemności 82 kWh brutto i 77 kWh netto. Zasięg WLTP dla tej konkretnej konfiguracji wynosi 512 km. Nasze obserwacje zużycia energii wyglądały następująco:&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;table align="center" border="2" cellpadding="6" cellspacing="0" width="100%"&gt;
	&lt;thead&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;th&gt;
			&lt;p&gt;Warunki jazdy&lt;/p&gt;
			&lt;/th&gt;
			&lt;th&gt;
			&lt;p&gt;Zaobserwowane zużycie&lt;/p&gt;
			&lt;/th&gt;
		&lt;/tr&gt;
	&lt;/thead&gt;
	&lt;tbody&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;Miasto&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;około 14 kWh/100 km&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;Trasa, 120 km/h&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;około 21 kWh/100 km&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;Trasa, 140 km/h&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;około 23 kWh/100 km&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
	&lt;/tbody&gt;
&lt;/table&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Wynik miejski jest dobry. Przy 140 km/h, z dużym obciążeniem, planowaliśmy ładowanie mniej więcej co 250 km. To dystans między postojami podczas podróży, a nie pomiar zasięgu od pełnej do pustej baterii.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ładowanie od 30 do 80% trwało w naszym teście około 20 minut. To akceptowalna przerwa w trasie. Maksymalna moc DC tej odmiany quattro wynosi 165 kW. 185 kW jest zarezerwowane dla mocniejszego quattro performance.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Q4 pozostaje jednak samochodem z instalacją 400 V. Na tle nowych konstrukcji 800 V ma mniejszy potencjał szybkiego ładowania.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Multimedia: świetne AR i dwa zawieszenia systemu&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nowa deska rozdzielcza wygląda nowocześniej, a osobny ekran pasażera daje dodatkowe możliwości korzystania z multimediów. MMI wykorzystuje Android Automotive, a asystent głosowy ma podobno integrację z ChatGPT, choć podczas jego testów kompletnie nic na to nie wskazywało – był tragiczny. Są aplikacje i gry. Doceniamy też fizyczne przyciski na kierownicy i bezpośredni dostęp do części funkcji samochodu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najbardziej podobał nam się HUD z rozszerzoną rzeczywistością. Wskazówki nawigacji wyświetlane na tle drogi są bardzo wygodne i robią większe wrażenie niż sam dodatkowy ekran. Jasność HUD-u mogłaby być wyższa. Mniej zachwycają grafiki zegarów oraz niektóre ikony MMI. Audi potrafiło już projektować wcześniej bardziej atrakcyjne cyfrowe wskaźniki.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Znacznie poważniejszy problem stanowiła niezawodność. System multimedialny zawiesił się dwukrotnie. Przy drugiej awarii ekran przed kierowcą był czarny, więc nie było widać m.in. prędkości. Reset przyciskami nie pomógł. Samochód odzyskał sprawność dopiero po kilkudziesięciu minutach postoju i wcześniejszym zamknięciu. To najpoważniejsze zastrzeżenie z naszego testu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nie działało też ładowanie indukcyjne telefonu, gdy na tacce leżał iPhone 17 Pro Max w etui. System Sonos Premium przy umiarkowanej głośności gra przyzwoicie, ale po jej zwiększeniu wyraźnie traci jakość. W tak drogiej konfiguracji oczekiwalibyśmy jeszcze lepszego nagłośnienia.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Konkurenci: kompaktowe premium i większe SUV-y za te same pieniądze&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Q4 ma dwie grupy rywali. Pierwsza wynika z klasy samochodu, druga z ceny testowanej konfiguracji. Różnica między bazowymi 267 600 zł a niemal 377 tys. zł z dodatkami bardzo mocno zmienia listę alternatyw.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Najbliżsi rywale modelowi&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Naturalnym konkurentem Q4 SUV jest BMW iX1, a dla Sportbacka — iX2. Przy porównaniu napędu quattro warto patrzeć na odmiany xDrive30. Podobną parę tworzą Volvo EX40 i EC40, szczególnie w wersjach Twin Motor. To właściwe punkty odniesienia dla osób szukających kompaktowego elektryka marki premium.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W Mercedesie ważnym rywalem stał się nowy elektryczny GLB. Jest nieco większy, ma bardziej rodzinny charakter i korzysta z nowej platformy MMA z instalacją 800 V. GLB 350 4MATIC z akumulatorem 85 kWh netto i mocą 354 KM kosztuje od 262 400 zł przed doposażeniem. Technicznie jest więc bardzo mocnym punktem odniesienia już dla bazowego Q4 quattro.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Koniecznie warto też obejrzeć Škodę Enyaq i Elroq, Volkswagena ID.4 oraz Cuprę Tavascan. Spokrewniona technika sprawia, że łatwiej ocenić, ile korzyści daje dopłata do Audi. Enyaq jest ważną alternatywą rodzinną, mniejszy Elroq – propozycją dla osób szukających bardziej kompaktowego nadwozia, a Tavascan szczególnie dobrze pasuje do porównania ze Sportbackiem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Poza tą rodziną trzeba uwzględnić Teslę Model Y, XPENG-a G6 i BYD-a Sealion 7. To nieco większe SUV-y, które konkurują przestrzenią, osiągami i wyposażeniem. XPENG G6 AWD Performance Pro zaczyna się od 247 900 zł — niemal 129 tys. zł poniżej ceny naszego Audi.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Co można kupić za cenę naszego egzemplarza&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Przy 376 590 zł szczególnie mocno trzeba przyjrzeć się nowemu BMW iX3, elektrycznemu Mercedesowi GLC, Volvo EX60 oraz Audi Q6 e-tron. Dochodzi również większy XPENG G9.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;table align="center" border="2" cellpadding="6" cellspacing="0" width="100%"&gt;
	&lt;thead&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;th&gt;
			&lt;p&gt;Model i wersja&lt;/p&gt;
			&lt;/th&gt;
			&lt;th&gt;
			&lt;p&gt;Oficjalna cena brutto od&lt;/p&gt;
			&lt;/th&gt;
			&lt;th&gt;
			&lt;p&gt;Powód do porównania&lt;/p&gt;
			&lt;/th&gt;
		&lt;/tr&gt;
	&lt;/thead&gt;
	&lt;tbody&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;BMW iX3 50 xDrive&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;315 000 zł&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;Większy SUV nowej generacji Neue Klasse.&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;Mercedes GLC 400 4MATIC electric&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;319 900 zł&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;489 KM, akumulator 94 kWh netto, ładowanie do 330 kW.&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;Volvo EX60 P10 AWD Ultra&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;324 900 zł&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;Większy SUV, AWD i wysoki poziom wyposażenia.&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;Audi Q6 e-tron, wersja bazowa&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;268 100 zł&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;Większy samochód tej samej marki; wymaga osobnego doboru napędu i dodatków.&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;XPENG G9 AWD Performance Pro&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;315 900 zł&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;Większe nadwozie, instalacja 800 V i zawieszenie pneumatyczne.&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
	&lt;/tbody&gt;
&lt;/table&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To ceny początkowe wskazanych wersji, publikowane przez producentów. Pełne porównanie wymaga wyrównania wyposażenia, wielkości akumulatora i napędu oraz sprawdzenia ofert dealerskich. Mimo tego widać, że dodatki przesunęły nasze Q4 na poziom cenowy samochodów wyższej klasy.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nowe iX3 korzysta z architektury 800 V i jest pierwszym SUV-em rodziny Neue Klasse. Elektryczny GLC ma nową platformę MB.EA i również instalację 800 V. Q4 po liftingu zachowało starszą bazę MEB. Sama data premiery nie przesądza o jakości jazdy, ale przy tak zbliżonym budżecie przewaga nowych konstrukcji w zakresie napędu i ładowania ma duże znaczenie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Testowany wcześniej XPENG P7+ też pokazuje, jak wiele można dziś otrzymać za znacznie mniej pieniędzy: komfort, dużą przestrzeń i wyposażenie foteli, którego zabrakło w Audi. Modelowo jest jednak innym samochodem — ponad pięciometrowym liftbackiem. Bliżej Q4 stoją SUV-y G6 i G9. Dużą przewagą Audi w takim zestawieniu pozostaje rozpoznawalność i pozycja marki, ale cenę trzeba uzasadnić również jakością codziennego użytkowania.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Nasza ocena&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Q4 e-tron quattro w tej konfiguracji jest bardzo dobrym samochodem na długie podróże. Cisza, zawieszenie, wygodne fotele i przestrzeń z tyłu sprawiają, że kolejne kilometry pokonuje się bez zmęczenia. Świetne światła i HUD z AR to dodatki, które mają sens w codziennym użytkowaniu. Ten samochód jest także po prostu bardzo ładny.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najtrudniej zaakceptować niestabilność oprogramowania oraz cenę. Hamulce bębnowe z tyłu i drobne skrzypienie również osłabiają ocenę. Bogate wyposażenie pomaga pokazać najlepsze strony Q4, ale podnosi cenę do poziomu, na którym nowe iX3, GLC i Q6 stają się bardzo poważnymi alternatywami. Kupując Q4, uważnie dobieralibyśmy opcje. Przy cenie naszego egzemplarza najpierw sprawdzilibyśmy większych rywali.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na pewno należy jednak wspomnieć, że Audi oferuje bardzo dobre warunki finansowania dla swoich samochodów, więc warto się zapoznać z ofertą wynajmu lub leasingu, bo może się okazać, że drogie Audi będzie dla nas co miesiąc dużo tańsze niż samochody marek, które nie należą do segmentu premium.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Zalety&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;Bardzo atrakcyjny wygląd testowanej konfiguracji S line.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Topowa marka premium.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Bardzo dobre wyciszenie, wspierane przez dodatkowe szyby akustyczne.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Stabilność i spokój przy prędkościach autostradowych.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Świetne zawieszenie z regulacją amortyzatorów.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Pewne prowadzenie i dobre odczucia dotyczące przyczepności opon.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Wystarczająca moc w mieście i podczas wyprzedzania.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Napęd quattro.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Dużo miejsca na nogi dla pasażerów z tyłu.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Wygodne, podgrzewane przednie fotele.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Elektryczna regulacja foteli i pamięć ustawień kierowcy.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Bardzo dobra, cicha klimatyzacja trzystrefowa.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Otwierany dach panoramiczny.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Świetne reflektory Matrix LED.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Efektowne tylne światła OLED.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Bardzo użyteczny HUD z rozszerzoną rzeczywistością.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Dobrze działający adaptacyjny tempomat.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Fizyczne przyciski na kierownicy i bezpośredni dostęp do części funkcji.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Osobny ekran pasażera, aplikacje i gry.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Niskie zużycie energii w mieście.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Około 20 minut ładowania od 30 do 80% w naszym teście.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Praktyczny bagażnik i siatki zabezpieczające bagaż.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Pompa ciepła w testowanym egzemplarzu.&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Wady&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;Bardzo wysoka cena testowanej konfiguracji: 376 590 zł.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Dodatki za 108 990 zł względem ceny bazowej tej wersji.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Dwie drobne awarie systemu multimedialnego.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Mało przewidywalne odczucie pracy hamulców.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Skrzypiący odgłos przy mocnym wciśnięciu pedału hamulca.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Instalacja 400 V i ograniczona przewaga techniczna nad tańszymi krewnymi MEB.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Ładowanie DC do 165 kW w testowanej wersji.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Brak wentylacji przednich foteli w testowanym samochodzie.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Brak masażu foteli w testowanym samochodzie.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Niedziałające ładowanie indukcyjne telefonu.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Słaby asystent głosowy.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Ekrany nie wyróżniają się rozmiarem na tle części konkurentów.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Zbyt blady HUD.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Delikatne skrzypienie plastików po prawej stronie kabiny.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Brak przedniego bagażnika.&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
    </content>
  </entry>
  <entry>
    <title>Test Xiaomi Watch S5 46 mm – większa bateria robi ogromną różnicę</title>
    <link href="http://gsmonline.pl/artykuly/test-xiaomi-watch-s5-46-mm-wieksza-bateria-robi-ogromna-roznice"/>
    <id>http://gsmonline.pl/artykuly/test-xiaomi-watch-s5-46-mm-wieksza-bateria-robi-ogromna-roznice</id>
    <updated>2026-10-06T15:50:00+02:00</updated>
    <author>
      <name>Jan Rybczyński</name>
    </author>
    <content type="html">
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Xiaomi Watch S5 46 mm jest alternatywą dla zegarka z Wear OS. Nie ma rozbudowanego sklepu z aplikacjami, nie daje tak dużej swobody w odpowiadaniu na wiadomości i nie zastąpi smartfona w takim stopniu jak Galaxy Watch czy Apple Watch. W tym modelu Xiaomi obrało inną drogę: postawiło na elegancki wygląd, czytelny AMOLED, szeroki zestaw funkcji sportowych i zdrowotnych, a przede wszystkim na przystępną cenę i bardzo długi czas pracy na baterii.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Właśnie bateria jest największą zmianą w nowej generacji. Ma aż 815 mAh, podczas gdy w Watch S4 miała 486 mAh. To wzrost o blisko 68 procent i różnicę faktycznie czuć podczas codziennego użytkowania.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ceny również wyglądają rozsądnie. Czarna i srebrna wersja kosztują 749 zł, a Ceramic Blue i Jungle Green – 849 zł. W tej cenie dostajemy stalową kopertę, ekran AMOLED, GPS, NFC, głośnik i mikrofon, rozbudowane monitorowanie zdrowia i treningów oraz baterię pozwalającą zapomnieć o ładowarce na wiele dni.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nie wszystko jest jednak idealne. Xiaomi ma własny pomysł na obsługę zegarka, który początkowo potrafi zaskoczyć i wymaga zmiany przyzwyczajeń, jeśli przesiadamy się z innego modelu zegarka.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Design&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Xiaomi Watch S5 jest dużym zegarkiem. Koperta ma 46 × 46 mm i 10,99 mm grubości, a sam zegarek bez paska waży około 46 gramów. Nie jest to więc model dla osób szukających niewielkiego smartwatcha, ale mimo sporego rozmiaru nie ciąży na ręku.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Zarówno obudowa, jak i ekran nawiązują do klasycznych zegarków okrągłym kształtem, a stosunkowo wąskie ramki robią nowoczesne wrażenie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Korpus wykonano ze stali nierdzewnej, podobnie jak część wariantów ramki. Zależnie od wersji pojawia się również ceramika. Xiaomi przygotowało cztery odmiany:&lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;Black i Silver kosztują 749 zł i mają paski z gumy fluorowej,&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Ceramic Blue kosztuje 849 zł i otrzymuje pasek z naturalnej skóry,&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Jungle Green również kosztuje 849 zł i łączy gumę fluorową z nylonową plecionką.&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt;W naszej ocenie Watch S5 wygląda lepiej niż sugerowałaby jego cena. To jedna z większych zmian względem poprzednich generacji. Ramki wokół ekranu są smuklejsze, stalowa konstrukcja robi dobre wrażenie, a szczególnie dwie droższe wersje kolorystyczne skutecznie uciekają od typowego wyglądu czarnego smartwatcha.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Zegarek spełnia normę 5 ATM, więc można w nim pływać w basenie i jeziorze. Nie jest natomiast przeznaczony do nurkowania, sauny czy gorących kąpieli.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Po prawej stronie znalazła się obracana koronka oraz dodatkowy przycisk. Koronka jest wygodna i pozwala szybko przewijać dłuższe listy. Co ważne, umieszczono ją w taki sposób, że podczas normalnego zginania nadgarstka nie wciska się przypadkiem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Wyświetlacz&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Xiaomi Watch S5 ma 1,48-calowy ekran AMOLED o rozdzielczości 480 × 480 pikseli i gęstości 323 PPI. Producent deklaruje 1500 nitów w trybie HBM oraz do 2500 nitów jasności szczytowej.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W praktyce ekran sprawdza się bardzo dobrze. Jest ostry, kontrastowy, ma nasycone kolory, a informacje pozostają czytelne również na zewnątrz. Pod tym względem trudno znaleźć coś, na co można narzekać, zwłaszcza przy cenie zaczynającej się od 749 zł, bo modele znacznie droższe oferują jeszcze wyższą jasność wyświetlaczy.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Interfejs działa bardzo płynnie, animacje nie sprawiają wrażenia, jakby się przycinały, a wysoka jasność jest szczególnie przydatna podczas treningów. Automatyczne sterowanie podświetleniem również działa poprawnie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Słabszym punktem jest tryb Always-On Display. Ekran po wybudzeniu jest bardzo jasny, ale AOD może być znacznie mniej czytelny w ostrym słońcu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Warto także zwrócić uwagę, że Xiaomi w specyfikacji mówi jedynie o szkle, bez deklaracji zastosowania szkła szafirowego. To jeden z obszarów, w których droższe zegarki zaoferują więcej.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;HyperOS 3 i zupełnie inny sposób obsługi&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Watch S5 pracuje pod kontrolą Xiaomi HyperOS 3 i tutaj dochodzimy do jednej z najbardziej charakterystycznych cech tego zegarka.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Xiaomi inaczej rozłożyło podstawowe elementy interfejsu niż większość producentów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Osoba przyzwyczajona do Wear OS, Apple Watcha albo nawet wielu zegarków Huawei i Amazfit odruchowo spodziewa się, że przeciągnięcie palcem z góry otworzy centrum szybkich ustawień. W Watch S5 trafiamy w ten sposób do powiadomień. Centrum sterowania Xiaomi przypisało natomiast do fizycznego przycisku znajdującego się pod koronką.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Koronka po naciśnięciu otwiera menu aplikacji, a obracanie jej pozwala przewijać elementy. Gesty poziome prowadzą natomiast do kart i tarcz zegarka i nie odpowiadają schematowi znanemu z konkurencyjnych smartwatchy.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nie jest to zły interfejs. Po kilku dniach można przyzwyczaić się do niego bez problemu. Naszym zdaniem jest nawet bardzo estetyczny i działa wyjątkowo płynnie. Problem polega na tym, że Xiaomi bez szczególnej potrzeby zmienia utrwalone nawyki użytkownika. Na początku kilka razy otwieraliśmy nie tę funkcję, którą zamierzaliśmy.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na szczęście układ aplikacji można modyfikować. Dostępne są też różne sposoby ich prezentowania.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Sam zestaw funkcji jest bogaty. Na zegarku znajdziemy między innymi treningi, historię aktywności, kursy biegowe, stan treningu, sen, tętno, SpO₂, stres, ćwiczenia oddechowe, wskaźnik witalności, kontakty, obsługę połączeń, pogodę, płatności, muzykę, aparat, latarkę, barometr, kompas, kalendarz, wydarzenia, zadania, stoper, dyktafon czy minutnik.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Są także mikrofon i głośnik, dzięki którym możemy odbierać połączenia telefoniczne, gdy smartfon znajduje się w zasięgu Bluetooth.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nie ma natomiast eSIM.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Dużo funkcji, ale to nadal nie Wear OS&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Watch S5 współpracuje zarówno z Androidem od wersji 8.0, jak i z iPhone'em od iOS 14. To akurat istotna przewaga nad częścią zegarków korzystających z bardziej zamkniętych ekosystemów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Bluetooth działa w standardzie 5.4. Jest również NFC i obsługa płatności zbliżeniowych przez Xiaomi Pay. Karty dodajemy i zarządzamy nimi z poziomu aplikacji Mi Fitness. System współpracuje między innymi z Curve oraz całkiem szeroką listą banków, więc w praktyce konfiguracja nie powinna być problemem. Samo płacenie działa bardzo dobrze – sygnał NFC jest mocny i reaguje od razu. Szkoda, że nie można dodać do zegarka bezpośrednio karty płatniczej, tak jak np. w Garminie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najważniejsze ograniczenie HyperOS pozostaje niezmienne: nie dostajemy dużego sklepu z aplikacjami. Nie jest to zegarek, na którym będziemy swobodnie instalować kolejne programy w taki sposób jak na Wear OS.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Podobnie wygląda kwestia powiadomień. Dochodzą one na zegarek prawidłowo, możemy określić, które aplikacje mają je przesyłać, ale możliwości interakcji są ograniczone. Do przeczytania informacji Watch S5 nadaje się doskonale. Do prowadzenia rozmowy przez WhatsApp z nadgarstka – zdecydowanie mniej.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Można natomiast przechowywać muzykę lokalnie, sterować aparatem telefonu i nagrywać notatki głosowe. Nie da się natomiast korzystać z serwisów streamingowych.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Sport i GPS&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Do dyspozycji mamy ponad 150 rodzajów aktywności. Sama liczba brzmi imponująco, choć warto zachować dystans – część profili różni się głównie nazwą i nie każdy oferuje tak rozbudowaną analizę jak bieganie czy jazda na rowerze.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;GPS obsługuje systemy GPS, Galileo, GLONASS, BeiDou i QZSS.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nie zaobserwowaliśmy dziwnych skoków tętna ani ewidentnych błędów w zapisie aktywności. GPS jest wystarczająco dobry do typowego biegania, spacerów czy jazdy na rowerze.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Monitorowanie zdrowia i snu&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Zestaw czujników obejmuje pomiar tętna i saturacji, akcelerometr, żyroskop, czujnik światła, kompas oraz barometr.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Mi Fitness potrafi stworzyć całkiem szczegółowy obraz dnia. Dostajemy pomiary tętna, średnie tętno spoczynkowe, saturację, stres, aktywność i analizę snu. W trakcie testów aplikacja prawidłowo zwróciła uwagę, że sen trwający niespełna sześć godzin jest zbyt krótki. Sama prezentacja danych jest bardzo dobra.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najlepiej wypada naszym zdaniem klasyczne monitorowanie tętna oraz aktywności. Tutaj Watch S5 zapewnia dokładnie taki poziom informacji, jakiego oczekujemy od współczesnego smartwatcha tej klasy.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Mi Fitness – dużo danych i całkiem dobry porządek&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Do obsługi zegarka służy aplikacja Mi Fitness.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jej największą zaletą jest czytelność. Ekran zdrowia pokazuje pierścienie aktywności, liczbę kroków, kalorie, czas ruchu, sen oraz bieżące parametry zdrowotne. Każdy element można następnie rozwinąć i przejrzeć w formie wykresów dziennych oraz tygodniowych.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Szczególnie dobrze przedstawiony jest sen. W jednym miejscu widzimy godzinę zaśnięcia i pobudki, REM, sen płytki i głęboki, efektywność snu, tętno, SpO₂ oraz podsumowanie ostatnich dni.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Mi Fitness tworzy również automatyczne podsumowania zmian. Potrafi na przykład poinformować, że średnie tętno spoczynkowe wzrosło, zwiększyła się liczba kroków albo zmienił się czas aktywności w ciągu tygodnia.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W części dotyczącej zegarka możemy zarządzać tarczami, powiadomieniami, połączeniami, funkcjami zdrowotnymi i listą aplikacji. Można nawet wybrać sposób prezentowania aplikacji na zegarku czy zmienić ich kolejność.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dużym plusem jest również możliwość pobierania map offline. W Polsce aplikacja pozwala pobierać odpowiednie obszary między innymi według województw.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nie wszystko jest jednak dopracowane. W naszym egzemplarzu niektóre elementy aplikacji pozostawały po angielsku – pojawiały się napisy takie jak „Manage offline maps” czy „Data source”. To drobiazg, ale przy produkcie oficjalnie sprzedawanym w Polsce lokalizacja powinna być już kompletna.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Aplikacja Mi Fitness jest funkcjonalna, ale nie daje poczucia tak rozbudowanego ekosystemu jak aplikacje najbardziej sportowych producentów. Xiaomi mocniej stawia na prostotę.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Xiaomi Watch S5 kontra S4 i konkurencja&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Największą różnicę względem Xiaomi Watch S4 widać w baterii.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Poprzednik miał ogniwo o pojemności 486 mAh, podczas gdy Watch S5 oferuje aż 815 mAh. To blisko 68 procent więcej.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;S5 wygląda również dojrzalej. Ramki wokół wyświetlacza są węższe, stalowa konstrukcja sprawia lepsze wrażenie, a całość przesunęła się w stronę bardziej klasycznego zegarka. Z drugiej strony zniknęła możliwość wymiany ramek, która była jednym z bardziej charakterystycznych pomysłów poprzedniej generacji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Zmieniła się również część logiki obsługi interfejsu. Nie jesteśmy przekonani, czy Xiaomi powinno aż tak często eksperymentować z rozmieszczeniem podstawowych gestów między kolejnymi generacjami.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W porównaniu z typowymi zegarkami Wear OS sytuacja jest bardzo klarowna. Galaxy Watch czy inne bardziej “smart zegarki” wygrywają aplikacjami, płatnościami, komunikacją i integracją z usługami. Xiaomi odpowiada przede wszystkim czasem pracy na baterii.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;I jest to bardzo mocny argument. Ładowanie zegarka co wieczór albo co drugi dzień i ładowanie raz na kilkanaście dni to dwie zupełnie różne kategorie komfortu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Bliższymi konkurentami są więc zegarki Huawei Watch GT oraz Amazfit. Także one stawiają na własne energooszczędne systemy i długi czas pracy. Amazfit potrafi zaoferować bardziej rozbudowane funkcje sportowo-nawigacyjne, a Huawei od lat bardzo mocno rozwija monitoring zdrowia i treningów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Xiaomi broni się jednak połączeniem bardzo dobrej baterii, świetnego ekranu, wysokiej jakości wykonania i ceny zaczynającej się od 749 zł. I właśnie jako cały pakiet Watch S5 jest najbardziej przekonujący.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Bateria – główny powód, aby wybrać Watch S5&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Akumulator ma 815 mAh i to on definiuje charakter tego zegarka. Producent mówi nawet o 21 dniach pracy, ale jak zwykle jest to wynik osiągalny przy bardzo lekkim użytkowaniu. Bardziej interesujące są nasze rzeczywiste scenariusze.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Przy włączonym Always-On Display, aktywnym monitorowaniu zdrowia, regularnych powiadomieniach i codziennym krótkim treningu GPS zużycie energii może wynosić około 8–10 procent na dobę. W praktyce daje to mniej więcej 10 dni użytkowania.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Po wyłączeniu AOD czas pracy bez problemu przesuwa się w okolice dwóch tygodni, a przy mniej intensywnym monitorowaniu parametrów zdrowotnych można zbliżyć się jeszcze bardziej do deklaracji producenta.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To świetny wynik.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Watch S5 nie wymaga planowania ładowania przed każdą nocą z monitorowaniem snu ani przed krótkim wyjazdem. Można pojechać na kilka dni i w ogóle nie zabierać ładowarki.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;I dobrze, bo sama ładowarka jest jedną z największych wad urządzenia.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Xiaomi wykorzystuje magnetyczną, dwupinową stację ze stykami pogo pin. Nie jest to standardowe ładowanie bezprzewodowe Qi.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jeżeli zgubimy przewód albo zostawimy go w domu, nie położymy Watch S5 na dowolnej ładowarce indukcyjnej i nie podładujemy go zwrotnie ze smartfona. Trzeba mieć odpowiedni przewód Xiaomi, a znalezienie zamiennika od ręki w sklepie czy na lotnisku może być problemem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Przy baterii wystarczającej na kilkanaście dni nie jest to wada, którą odczuwamy codziennie. Może jednak zaboleć dokładnie wtedy, gdy zapomnimy ładowarki przed długim wyjazdem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Podsumowanie&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Xiaomi Watch S5 46 mm jest jednym z tych smartwatchy, które mają bardzo jasno określone priorytety. Nie próbuje wygrać liczbą aplikacji. Nie jest miniaturowym smartfonem na nadgarstku. Nie daje również tak dużej swobody w obsłudze powiadomień jak zegarki z Wear OS.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Za to wygląda dobrze, ma świetny ekran, jest płynny, oferuje rozbudowane monitorowanie aktywności i zdrowia i przede wszystkim działa bardzo długo na baterii.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W naszej ocenie właśnie czas pracy zmienia Watch S5 z kolejnego poprawnego zegarka Xiaomi w naprawdę interesującą propozycję. Około 10 dni z AOD albo ponad dwa tygodnie bez AOD to poziom, przy którym ładowanie przestaje być elementem codziennej rutyny.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Do tego dochodzi dobry GPS, rozbudowana aplikacja Mi Fitness, mapy offline, rozmowy Bluetooth, NFC, lokalna muzyka i ponad 150 profili aktywności.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Średnio podoba nam się nietypowa logika interfejsu – przynajmniej, dopóki nie wyrobimy nowych nawyków – oraz zamknięty charakter HyperOS. Istotny sprzętowy kompromis to specjalna dwupinowa ładowarka.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Przy 749 zł za wersje Black i Silver bilans pozostaje bardzo korzystny. Dopłata do 849 zł za Ceramic Blue lub Jungle Green ma sens przede wszystkim wtedy, gdy zależy nam na ciekawszym wyglądzie i innych materiałach paska.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Xiaomi Watch S5 46 mm ma naszym zdaniem bardzo dobry stosunek jakości, możliwości i czasu pracy do ceny. Jeśli bardziej zależy nam na tygodniach bez ładowarki niż na instalowaniu aplikacji i odpowiadaniu na WhatsApp z nadgarstka, jest to jeden z ciekawszych kierunków w tej klasie cenowej.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Plusy&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;bardzo długi czas pracy na baterii&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;ogromna bateria 815 mAh&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;około 10 dni działania nawet przy intensywnym użytkowaniu z AOD&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;ponad dwa tygodnie działania przy bardziej typowych ustawieniach&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;bardzo dobry, jasny ekran AMOLED&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;elegancka stalowa konstrukcja&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;atrakcyjny wygląd i wąskie ramki&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;płynne działanie HyperOS 3&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;dobry GPS&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;rozbudowane monitorowanie zdrowia i snu&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;ponad 150 trybów aktywności&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;rozmowy przez Bluetooth&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;NFC&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;mapy offline&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;rozbudowana i czytelna aplikacja Mi Fitness&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;współpraca z Androidem i iOS&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;dobry stosunek jakości i funkcji do ceny&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;atrakcyjna cena 749 zł w podstawowych wersjach&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Minusy&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;nietypowa logika obsługi wymaga przyzwyczajenia&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;niewielki ekosystem dodatkowych aplikacji&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;ograniczone możliwości interakcji z powiadomieniami&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;płatności nie są tak uniwersalne jak Google Wallet czy Apple Pay&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;brak szkła szafirowego&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Always-On Display jest dużo mniej czytelny w mocnym słońcu&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;niektóre elementy Mi Fitness nadal nie są przetłumaczone na polski&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;magnetyczna ładowarka z dwoma pinami - brak ładowania Qi i w efekcie po zgubieniu przewodu trudno szybko znaleźć zastępstwo&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
    </content>
  </entry>
  <entry>
    <title>Mieliśmy w rękach HONOR Robot Phone</title>
    <link href="http://gsmonline.pl/artykuly/mielismy-w-rekach-honor-robot-phone"/>
    <id>http://gsmonline.pl/artykuly/mielismy-w-rekach-honor-robot-phone</id>
    <updated>2026-10-05T15:27:00+02:00</updated>
    <author>
      <name>Jan Rybczyński</name>
    </author>
    <content type="html">
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Zazwyczaj ewolucja smartfonów wygląda tak, że dostajemy lepsze aparaty, jaśniejsze ekrany, większe baterie i kolejne generacje procesorów, ale urządzenia jako takie niewiele się od siebie różnią. HONOR Robot Phone jest jednym z tych rzadkich projektów, w przypadku którego inżynierowie nie boją się eksperymentować. Producent umieścił w obudowie telefonu napędzany silnikami gimbal z głównym aparatem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Mieliśmy okazję zobaczyć urządzenie podczas zamkniętej prezentacji i przez chwilę korzystać z niego samodzielnie. Od razu trzeba zaznaczyć, że nie jest to zapowiedź modelu, który za chwilę pojawi się w polskich sklepach. Robot Phone pozostanie produktem przeznaczonym na rynek chiński i powstającym w niewielkiej liczbie egzemplarzy. Tym bardziej warto mu się przyjrzeć – jako demonstracji tego, w jakim kierunku mogą rozwijać się aparaty i funkcje AI w przyszłych smartfonach HONOR.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Aparat dosłownie wychodzi z telefonu&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najważniejszym elementem Robot Phone jest moduł aparatu schowany pod przesuwaną osłoną z tyłu obudowy. Po jej otwarciu aparat może wysunąć się ponad telefon na miniaturowym robotycznym ramieniu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;HONOR określa konstrukcję jako system 4DoF, czyli mechanizm mający cztery stopnie swobody. Sam aparat korzysta natomiast z trójosiowej mechanicznej stabilizacji. Ramię wykonano w całości z tytanu, podobnie jak trzy zastosowane w nim silniki. Podczas prezentacji producent podawał prędkość ruchu dochodzącą do 360 stopni na sekundę.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na pokazanych nam materiałach HONOR deklarował również masę pojedynczego silnika wynoszącą zaledwie 2,6 g oraz dokładność obróbki elementów tytanowych na poziomie ±0,005 mm. Cały mechanizm składa się z ponad stu części.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To nie jest więc jedynie aparat z ulepszoną stabilizacją matrycy. Kamera rzeczywiście może obracać się niezależnie od telefonu, wychylać na boki, patrzeć do przodu albo w stronę użytkownika.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Gimbal rozwiązuje problemy, których OIS nie potrafi rozwiązać&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Główny aparat ma aż 200 MP, matrycę 1/1,28 cala i obiektyw f/1.6. Mechaniczny gimbal może nie tylko kompensować drgania, ale fizycznie zmieniać kierunek, w którym patrzy aparat.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Podczas prezentacji pokazano między innymi automatyczne panoramy. W trybie 180 stopni użytkownik może trzymać smartfon nieruchomo, a cały ruch potrzebny do wykonania panoramy realizuje sam aparat. Dostępny jest również tryb 3 × 3, w którym gimbal wykonuje dziewięć ujęć składających się następnie w jeden obraz.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To nie tylko wygodniejsze od ręcznego obracania telefonu. Ruch gimbala jest bliższy osi obiektywu i jest za każdym razem powtarzalny, co ułatwia sklejanie kilku zdjęć w jeden kadr.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jeszcze ciekawiej wygląda śledzenie człowieka podczas nagrywania. Robot Phone może sam obracać kamerę i utrzymywać osobę w kadrze. Można więc postawić telefon na stole i poruszać się przed nim podobnie jak przed kamerą na automatycznym gimbalu. Mechanizm może być również ustawiany w różnych trybach działania gimbala.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W efekcie smartfon może pełnić rolę niewielkiej, automatycznej kamery do vlogowania, rozmów czy nagrywania materiałów do social mediów bez dodatkowego statywu z głowicą śledzącą.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Główny aparat może zostać również aparatem do selfie&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ruchomy moduł rozwiązuje także jeden z odwiecznych problemów smartfonów: najlepszy aparat znajduje się z tyłu telefonu, a do selfie używamy zwykle znacznie słabszej kamery przedniej.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Tutaj 200-megapikselowy aparat może po prostu odwrócić się w stronę użytkownika.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Robot Phone nadal ma klasyczny przedni aparat 50 MP, ale w sytuacjach, gdy zależy nam na maksymalnej jakości, można wykorzystać główną kamerę z dużą matrycą i stabilizacją mechaniczną.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;HONOR umożliwia także grupowe selfie z automatycznym kadrowaniem. Według informacji podanych podczas prezentacji system potrafi wykryć nawet 30 osób.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na pleckach znajdują się jeszcze dwa klasycznie zamontowane aparaty: 200 MP peryskopowy teleobiektyw z matrycą 1/1,4 cala i powiększeniem optycznym 2,7x oraz aparat ultraszerokokątny 50 MP o polu widzenia 122 stopni, pozwalający także na fotografowanie makro z odległości 2,5 cm.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;ARRI jest tutaj równie istotne co efektowny gimbal&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Drugim naprawdę interesującym elementem Robot Phone jest wideo. HONOR współpracował przy tym urządzeniu z ARRI, czyli jednym z najważniejszych producentów profesjonalnych kamer filmowych.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W specjalnym trybie ARRI Cinema telefon pozwala nagrywać materiał w profilu LogC3. Obraz rejestrowany w logu wygląda na pierwszy rzut oka płasko i ma niski kontrast, ale zachowuje znacznie większą elastyczność podczas późniejszej korekcji koloru. HONOR udostępnia również zestaw LUT-ów pozwalających podejrzeć wygląd finalnego materiału już podczas nagrywania. Podczas prezentacji mówiono o 11 takich profilach.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Co istotne, LUT widoczny podczas nagrywania może pełnić jedynie funkcję podglądu. Oryginalny materiał pozostaje zapisany w LogC3 i można później poddać go normalnej korekcji barwnej.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Połączenie dużego sensora, fizycznego gimbala oraz filmowego profilu obrazu jest kompleksowym rozwiązaniem dla zaawansowanych użytkowników nagrywających wideo. To jedna z tych funkcji Robot Phone, które bez problemu można sobie wyobrazić w przyszłych, bardziej konwencjonalnych flagowcach HONOR.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;YoYo sprawia, że telefon zaczyna przypominać małego robota&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;HONOR wykorzystuje ruchomy aparat również do funkcji AI.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Asystent YoYo może korzystać z kamery do obserwowania użytkownika, śledzić jego twarz i reagować ruchem modułu aparatu. Producent mówi również o rozpoznawaniu ekspresji twarzy i dopasowywaniu dalszej rozmowy do reakcji użytkownika.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najbardziej widowiskowy pokaz był jednocześnie najmniej praktyczny: po poproszeniu YoYo o odtworzenie muzyki gimbal zaczynał tańczyć, obracając kamerą w rytm dźwięku.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nie jest to oczywiście funkcja, dla której ktokolwiek kupowałby telefon. Pokazuje jednak interesującą rzecz. Do tej pory asystent AI był głosem dochodzącym z nieruchomego prostokąta. Ruch kamery pozwala nadać mu pewną fizyczną obecność. Telefon faktycznie zaczyna wtedy trochę przypominać niewielkiego robota.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Obecna wersja YoYo obsługuje język chiński i angielski.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Sam smartfon jest pełnoprawnym flagowcem&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Gimbal nie jest zamontowany na eksperymentalnej platformie. Pod względem pozostałej specyfikacji Robot Phone to flagowy smartfon.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ma stosunkowo kompaktowy ekran OLED o przekątnej 6,31 cala i rozdzielczości 1216 × 2640 pikseli. Szczytowa jasność HDR ma sięgać 6800 nitów, a globalna jasność maksymalna 2000 nitów. Za ochronę odpowiada szkło HONOR NanoCrystal Shield.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Sercem telefonu jest Snapdragon 8 Elite Gen 5 z GPU Adreno 840. Dostępne konfiguracje pamięci to 12/512 GB oraz 16 GB/1 TB, a systemem jest MagicOS 10 oparty na Androidzie 16.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Bateria ma pojemność 7060 mAh. Ładowanie przewodowe osiąga 120 W, a bezprzewodowe 50 W. Dostajemy też Wi-Fi 7, Bluetooth 6.0, NFC, port USB 3.2 Gen 1 z DisplayPort 1.2 oraz cztery mikrofony.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Największym kompromisem wynikającym z niezwykłej konstrukcji jest odporność. Robot Phone spełnia jedynie normę IP54, podczas gdy dzisiejsze flagowce przyzwyczaiły nas do IP68, a coraz częściej także IP69. Zauważyłem również, że pod przesuwaną szybką chroniącą gimbal, gdy nosimy telefon w kieszeni, zbiera się kurz, którego nie można łatwo oczyścić. Nie wpływa to na nic poza estetyką.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;To jeden z ciekawszych smartfonów, jakie widzieliśmy od dawna&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;HONOR Robot Phone prawdopodobnie nigdy nie stanie się produktem masowym i nie pojawi się oficjalnie w Polsce. Nie zmienia to faktu, że jest jednym z ciekawszych telefonów, jakie ostatnio mieliśmy w rękach.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nie dlatego, że ma 200-megapikselowe aparaty, Snapdragona 8 Elite Gen 5 czy ponad 7000 mAh baterii. Takie parametry przestały już robić szczególne wrażenie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Interesujące jest to, że HONOR spróbował zmienić samą koncepcję smartfona.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ruchomy aparat umożliwia stabilizację niedostępną dla klasycznego OIS, automatyczne panoramy, śledzenie użytkownika, wykorzystanie głównego aparatu do selfie i zupełnie nowe sposoby interakcji z AI. Do tego dochodzi współpraca z ARRI i funkcje wideo, które mogą mieć znacznie większe znaczenie dla przyszłych telefonów HONOR niż sam Robot Phone.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Składany ekran był ostatnią naprawdę dużą zmianą konstrukcyjną w świecie smartfonów. Robot Phone raczej nie rozpocznie drugiej podobnej rewolucji. Ale po latach oglądania kolejnych bardzo podobnych prostokątów dobrze wreszcie zobaczyć producenta, który próbuje zrobić coś inaczej. Równie oryginalne smartfony miał odwagę robić LG, ale niestety zamknął swój dział smartfonów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
    </content>
  </entry>
  <entry>
    <title>Takie zdjęcia robi Huawei Pura 90s Pro Max</title>
    <link href="http://gsmonline.pl/artykuly/takie-zdjecia-robi-huawei-pura-90s-pro-max"/>
    <id>http://gsmonline.pl/artykuly/takie-zdjecia-robi-huawei-pura-90s-pro-max</id>
    <updated>2026-10-01T16:02:00+02:00</updated>
    <author>
      <name>Jan Rybczyński</name>
    </author>
    <content type="html">
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei od kilku generacji traktuje fotografię jako jeden z najważniejszych wyróżników swoich flagowych smartfonów. Pura 80 Ultra była pod tym względem konstrukcją wyjątkowo ambitną – z calową matrycą aparatu głównego oraz nietypowym układem dwóch teleobiektywów korzystających z tego samego sensora. Zresztą do dziś zajmuje pierwsze miejsce w rankingu aparatów DXOMARK. W Huawei Pura 90s Pro Max producent zdecydował się jednak na inną koncepcję.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Z tyłu znajdziemy tym razem trzy główne aparaty. Zniknął osobny teleobiektyw o ekwiwalencie aż 212 mm i powiększeniu optycznym 9,4x. W zamian teleobiektyw dostał matrycę o rozdzielczości aż 200 MP. Zmienił się również aparat główny – nadal ma regulowaną przysłonę, która jest teraz jeszcze jaśniejsza, ale jego sensor jest wyraźnie mniejszy niż w Pura 80 Ultra.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To oznacza, że Pura 90s Pro Max nie jest prostym rozwinięciem poprzednika. Huawei w kilku miejscach zmienił założenia całego zestawu fotograficznego.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Aparaty w Huawei Pura 90s Pro Max&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;50 MP, f/1.6–f/4.0, 24 mm, matryca 1/1,28 cala, PDAF, OIS – aparat główny&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;200 MP, f/2.6, 89 mm, matryca 1/1,28 cala, PDAF od 15 cm do nieskończoności, OIS, zoom optyczny 4x – aparat z teleobiektywem&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;40 MP, f/2.2, 13 mm, PDAF – aparat ultraszerokokątny&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;13 MP, f/2.0, 21 mm, PDAF – przedni aparat do selfie&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt;Producent wymienia także True-to-Colour Camera 2.0. Jest ona elementem systemu odpowiedzialnego za analizę kolorów sceny i ma pomagać w dokładniejszym odwzorowaniu barw oraz balansu bieli.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Najważniejsze funkcje fotograficzne&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów aparatu głównego pozostaje fizycznie regulowana przysłona, ale jej zakres zmienił się z f/1.6–f/4.0 w Pura 80 Ultra na f/1.4–f/4.0 w Pura 90s Pro Max. Przy słabszym świetle aparat może więc otworzyć obiektyw jeszcze szerzej, natomiast przy dobrym oświetleniu przymknięcie przysłony pozwala zwiększyć głębię ostrości.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Zmieniła się za to sama matryca. Poprzednik korzystał z sensora typu 1 cala, podczas gdy w Pura 90s Pro Max zastosowano matrycę 1/1,28 cala.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Największą nowością jest teleobiektyw. Ma on 200-megapikselową matrycę 1/1,28 cala, ekwiwalent ogniskowej 89 mm i oferuje według Huawei około 4-krotne powiększenie optyczne. Wysoka rozdzielczość matrycy daje duży zapas do cyfrowego kadrowania powyżej natywnej ogniskowej.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei deklaruje maksymalnie 100-krotny zoom cyfrowy. Nie oznacza to oczywiście, że przy 100x wykorzystujemy powiększenie optyczne – powyżej około 4x coraz większą rolę odgrywa crop z wysokorozdzielczej matrycy i przetwarzanie obrazu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Maksymalna standardowa rozdzielczość zdjęcia wynosi 8192 × 6144 pikseli, natomiast w trybie High-res można zapisać obraz o rozdzielczości aż 16384 × 12288 pikseli, czyli około 200 MP.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Lista trybów fotograficznych jest długa. Oprócz klasycznych trybów nocnego, portretowego, panoramy czy Pro znajdziemy m.in. Ultra Speed Snapshot, Super Macro, High-res, AI Composition, AI Moving Picture, regulowaną fizyczną przysłonę, Light Painting oraz Master AI.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ultra Speed Snapshot jest przeznaczony do fotografowania dynamicznych scen, a Super Macro umożliwia wykonywanie zdjęć niewielkich obiektów z małej odległości za pomocą teleobiektywu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dostępne są również zdjęcia seryjne, samowyzwalacz, automatyczne wykonywanie zdjęcia po wykryciu uśmiechu oraz sterowanie głosem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Co zmieniło się względem Huawei Pura 80 Ultra?&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei nie zdecydował się na prostą ewolucję zestawu znanego z Pura 80 Ultra. Największe zmiany dotyczą aparatu głównego i sposobu realizowania dużych powiększeń.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Na plus&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najważniejszą nowością jest 200-megapikselowy teleobiektyw. Pura 80 Ultra korzystała z jednej 50-megapikselowej matrycy współpracującej z dwoma torami optycznymi – 83 mm oraz 212 mm. W Pura 90s Pro Max mamy jeden teleobiektyw 89 mm, ale sensor oferuje aż 200 MP.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Sam sensor teleobiektywu jest przy tym duży – ma format 1/1,28 cala, czyli taki sam jak aparat główny.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Wyraźną zmianą na plus jest także jaśniejszy aparat główny. Maksymalny otwór przysłony zwiększył się z f/1.6 do f/1.4, przy zachowaniu możliwości fizycznego przymknięcia jej do f/4.0.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nowy teleobiektyw pozwala też wykorzystać bardzo wysoką rozdzielczość do powiększeń pośrednich, a producent deklaruje zoom cyfrowy aż do 100x.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Na minus&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najbardziej widocznym regresem sprzętowym jest zmniejszenie matrycy aparatu głównego. Pura 80 Ultra miała sensor typu 1 cala, natomiast Pura 90s Pro Max korzysta z matrycy 1/1,28 cala. Częściowo równoważy to jaśniejsza przysłona f/1.4, ale nie zmienia faktu, że sam sensor ma mniejszą powierzchnię.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Drugą istotną zmianą jest rezygnacja z natywnego toru optycznego 212 mm. W Pura 80 Ultra dawał on powiększenie 9,4x i korzystał ze stabilizacji typu sensor-shift. Pura 90s Pro Max ma pojedynczy teleobiektyw 89 mm i przy dalszym powiększaniu musi w większym stopniu wykorzystywać wysoką rozdzielczość matrycy oraz przetwarzanie obrazu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Nasze pierwsze wrażenia&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Po pierwszych zdjęciach najmocniejszą stroną Huawei Pura 90s Pro Max okazuje się kolorystyka obrazu. Szczególnie dobrze widać to podczas fotografowania przy zachodzącym słońcu. Telefon bez żadnej dodatkowej korekcji potrafi dobrać jednocześnie atrakcyjne wizualnie, ale nieprzesadzone kolory oraz właściwy balans bieli.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Bardzo dobrze wypada także teleobiektyw. Powiększenia do 10x prezentują się świetnie, choć przy jeszcze większych przybliżeniach Pura 90s Pro Max nie sprawia już wrażenia telefonu, którego głównym zadaniem jest bicie rekordów zasięgu zoomu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najmniej przekonująco wypadł w naszych pierwszych próbach aparat ultraszerokokątny. Na jego tle zarówno aparat główny, jak i teleobiektyw prezentują zdecydowanie wyższy poziom i to właśnie one są najmocniejszymi punktami całego zestawu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Podsumowanie&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Huawei Pura 90s Pro Max jest ciekawym przykładem sytuacji, w której następca flagowego smartfonu nie ma po prostu więcej wszystkiego. Producent zmienił koncepcję zestawu fotograficznego, zastępując nietypowy podwójny układ teleobiektywów pojedynczym aparatem z bardzo dużą, 200-megapikselową matrycą.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jednocześnie aparat główny dostał mniejszy sensor, ale jaśniejszy obiektyw f/1.4, a system fotograficzny uzupełniają True-to-Colour Camera 2.0 i szeroki zestaw funkcji programowych.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dlatego samo porównanie tabeli parametrów nie daje jednoznacznej odpowiedzi, czy nowa konstrukcja jest lepsza od tej z Pura 80 Ultra. Do bardziej jednoznacznych wniosków potrzebujemy więcej czasu na wykonanie praktycznych testów w terenie i porównania z innymi smartfonami.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
    </content>
  </entry>
  <entry>
    <title>Test słuchawek Jabra Evolve3 65 Flex – dla największych fanów telekonferencji</title>
    <link href="http://gsmonline.pl/artykuly/test-sluchawek-jabra-evolve3-65-flex-dla-najwiekszych-fanow-telekonferencji"/>
    <id>http://gsmonline.pl/artykuly/test-sluchawek-jabra-evolve3-65-flex-dla-najwiekszych-fanow-telekonferencji</id>
    <updated>2026-10-01T14:08:51+02:00</updated>
    <author>
      <name>Wojciech Piechocki</name>
    </author>
    <content type="html">
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Jabra Evolve3 65 Flex są stworzone do pracy zdalnej. Mają ułatwiać rozmowy, dobrze współpracować z komputerem i telefonem, a po spotkaniu szybko znikać w zgrabnym etui. Przy okazji wyglądają jak współczesna wersja słuchawek do pierwszych walkmanów. Polubiliśmy je za niewielką masę, brak mikrofonu na wysięgniku i skuteczne ograniczanie hałasu podczas rozmów. Dobrze sprawdzają się również ich ANC i funkcje biurowe. Codzienne użytkowanie ujawnia jednak kilka problemów, których przy cenie około 900 zł trudno nie zauważyć.&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najwięcej sensu ten model ma dla osób, które dużo rozmawiają przez internet, przemieszczają się między domem a biurem i nie lubią wkładać słuchawek do uszu. Nie każdy toleruje silikonowe końcówki, a nawet modele douszne bez takich końcówek potrafią męczyć przy dłuższym noszeniu. Evolve3 65 Flex opierają poduszki bezpośrednio na małżowinach. Pozostawiają wolny kanał słuchowy i zajmują mniej miejsca niż duże konstrukcje otaczające całe uszy.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Konstrukcja i wygoda noszenia&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jabra są niewielkie, mają smukły pałąk i nie ciążą na głowie. Skojarzenie ze słuchawkami do dawnych walkmanów jest bardzo wyraźne, choć zamiast cienkich gąbek mamy tutaj miękkie poduszki obszyte sztuczną skórą. Brak wysięgnika z mikrofonem sprawia, że słuchawki wyglądają znacznie mniej biurowo, niż sugerowałaby ich specjalizacja. Można w nich prowadzić telekonferencję, a chwilę później słuchać muzyki, bez mikrofonu wystającego przed twarz.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Słuchawki ważą 143 g i ta waga to jedna z ich największych zalet. W naszym użytkowaniu nie przeszkadzały też okulary. Dla osób, które noszą je przez cały dzień, to równie ważne jak sama masa. Nie trzeba wybierać między poprawnym ułożeniem oprawek a wygodnym położeniem słuchawek. Małe muszle i niewielki ciężar sprzyjają dłuższej pracy, choć na tej podstawie nie należy jeszcze zakładać, że o Jabra można całkowicie zapomnieć.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Największy problem z komfortem dotyczy temperatury. Delikatna sztuczna skóra na poduszkach jest przyjemna w dotyku, ale uszy pod nią się grzeją. To zauważalna wada, szczególnie w sprzęcie przeznaczonym do długich rozmów i wielogodzinnego siedzenia przy komputerze.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Bardzo dobrze rozwiązano natomiast składanie. Jest szybkie i proste, więc schowanie słuchawek po spotkaniu nie wymaga zastanawiania się, w którą stronę obrócić kolejne elementy. Dołączone etui jest ładne, nieduże jak na tę kategorię i dobrze pasuje do charakteru sprzętu noszonego razem z laptopem. Słuchawki dają się wygodnie transportować między miejscami pracy. Trzeba tylko zachować właściwą skalę porównania: nawet tak kompaktowy zestaw zajmuje wielokrotnie więcej miejsca niż pudełko AirPodsów. W torbie na komputer jest poręczny, ale nie zastąpi malutkiego etui słuchawek dokanałowych.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Przyciski i sygnalizacja rozmów&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Miniaturyzacja zaszkodziła niestety przyciskom. Są bardzo małe i niewygodne w obsłudze. Podczas rozmowy chcemy szybko wyciszyć mikrofon albo zmienić głośność, bez odrywania uwagi od spotkania. Fizyczne sterowanie samo w sobie oceniamy jednak pozytywnie. Wolimy wyczuwalny przycisk od konieczności głaskania obudowy, przesuwania po niej palcem i zapamiętywania gestów. Tutaj przeszkadzają przede wszystkim rozmiar i ergonomia tych przycisków.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Brak wysięgnika ma również drobne konsekwencje użytkowe. Odpada wygodne wyciszanie mikrofonu przez uniesienie ramienia. Trzeba skorzystać z przycisku albo z obsługi mikrofonu w programie do rozmów. Z funkcji typowo biurowych doceniamy za to diody Busylight, które sygnalizują trwającą rozmowę. Współpracownik albo domownik może zobaczyć, że jesteśmy zajęci, zanim zacznie do nas mówić. To prosty dodatek, który ma sens także przy pracy z domu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Mikrofony i jakość rozmów&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najważniejszym sprawdzianem pozostają mikrofony. Jabra wykorzystuje ich sześć, a za oddzielanie głosu od dźwięków otoczenia odpowiada system ClearVoice. Mikrofony są umieszczone w obudowach, więc nie można zbliżyć ich do ust tak jak w klasycznym zestawie z wysięgnikiem. Słuchawki muszą w większym stopniu opierać się na zbieraniu sygnału z kilku mikrofonów i jego obróbce.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Tłumienie hałasu przez mikrofony wypada dobrze. Słychać zniekształcenia wynikające z przetwarzania głosu, ale w naszej ocenie są one mniejsze niż w zwykłych słuchawkach przeznaczonych przede wszystkim do muzyki.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Algorytm pomaga wybrać głos z dźwięków docierających do słuchawek. Nie oznacza to, że każde otoczenie zostanie idealnie wycięte albo że nagranie będzie brzmiało jak z osobnego mikrofonu ustawionego przed ustami. Brak wysięgnika pozostaje kompromisem, ale dobrze dopasowanym do osób, które chcą mniejszego i bardziej dyskretnego zestawu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;ANC i dźwięki otoczenia&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Warto przy tym rozróżnić dwie niezależne funkcje. Redukcja hałasu w mikrofonach poprawia to, co słyszy nasz rozmówca. ANC ogranicza hałas docierający do nas przez słuchawki. Skuteczny mikrofon nie zapewni nam ciszy w biurze, a dobre ANC samo w sobie nie zapobiegnie przekazywaniu dźwięków z pokoju do pozostałych uczestników spotkania. Evolve3 65 Flex oferują oba rozwiązania i to ich połączenie ma znaczenie podczas pracy w mniej spokojnym otoczeniu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Działanie ANC oceniamy dobrze. Jabra potrafią poprawić komfort słuchania i rozmów, mimo że poduszki nie otaczają całych uszu. Można przypuszczać, że większa konstrukcja wokółuszna dałaby producentowi więcej możliwości w zakresie izolacji pasywnej. Oznaczałaby jednak także większe muszle i obszerniejszy zestaw do przenoszenia.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Producent stosuje adaptacyjne ANC, które może działać również podczas rozmów. Dostępny jest także HearThrough, czyli tryb przepuszczania dźwięków otoczenia przez mikrofony. Ułatwia usłyszenie tego, co dzieje się obok. Osobną funkcją jest Sidetone, pozwalający słyszeć w słuchawkach własny głos podczas połączenia. W aplikacji można regulować jego poziom. Dobrze dobrany odsłuch własnej wypowiedzi pomaga mówić naturalnie i ogranicza odruch podnoszenia głosu po odizolowaniu uszu od otoczenia.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Muzyka i jakość dźwięku&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Evolve3 65 Flex nadają się również do słuchania muzyki, a dla większości mniej wymagających użytkowników ich możliwości będą więcej niż wystarczające. Osoby, które wybierają słuchawki przede wszystkim pod kątem brzmienia i chcą za tę kwotę uzyskać jak najwięcej w muzyce, powinny jednak uwzględnić, że w Jabra płacą głównie za funkcje do rozmów oraz pracy z komputerem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W środku pracują przetworniki o średnicy 28 mm. Specyfikacja wymienia kodeki SBC, AAC i LC3 oraz obsługę Bluetooth LE Audio.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Łączność z komputerem i telefonem&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Do współpracy z komputerem bez obsługi Bluetooth służy dołączony adapter Bluetooth Jabra Link 390. Jest tak mały, że po wpięciu pozostaje niemal niewidoczny. Producent paruje go ze słuchawkami fabrycznie, co upraszcza rozpoczęcie pracy. W ofercie są zestawy z adapterem USB-A lub USB-C, więc przed zakupem warto dobrać właściwy wariant do portów w swoim laptopie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Same słuchawki mają Bluetooth 5.3 i obsługują jednoczesne połączenie z dwoma urządzeniami. Można więc połączyć je z komputerem i telefonem. W pamięci mieści się osiem urządzeń, co nie oznacza ośmiu aktywnych połączeń naraz. Deklarowany zasięg wynosi do 30 metrów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jest też przydatna możliwość połączenia przewodowego. Port USB-C służy zarówno do ładowania, jak i przesyłania dźwięku. To istotny szczegół, bo sam fakt obecności takiego złącza w słuchawkach bezprzewodowych nie zawsze oznacza obsługę audio. W komplecie znajduje się przewód USB-C do USB-C o długości 1,2 m. W sytuacji, gdy wygodniej skorzystać z kabla, Jabra nie zmuszają więc do polegania wyłącznie na Bluetooth.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Aplikacja Jabra Plus&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na telefonie słuchawkami zarządzamy przez Jabra Plus. Aplikacja pokazuje poziom naładowania i pozwala przełączać ANC, HearThrough oraz tryb bez redukcji hałasu. Udostępnia także wspomniany Sidetone. Te ustawienia są bezpośrednio związane ze sposobem pracy: inne sprawdzą się podczas skupienia w głośniejszym otoczeniu, inne wtedy, gdy chcemy słyszeć domowników albo współpracowników. Możliwość dostosowania odsłuchu własnego głosu jest w takim produkcie bardziej użyteczna niż efektowna animacja w aplikacji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Do dyspozycji mamy pięciopasmowy korektor z punktami 60 Hz, 250 Hz, 1 kHz, 4 kHz i 7,6 kHz oraz możliwość zapisywania własnego ustawienia. Jest więc sposób na dopasowanie charakteru brzmienia do swoich preferencji. Ustawienia rozmów pozwalają również wybrać wariant z mocniej zaakcentowaną górą lub dołem pasma. W aplikacji znajdziemy ponadto opcję odrzucania przychodzących połączeń podczas zajętości, przydatną dla osób, które nie chcą przerywać trwającej pracy kolejnym telefonem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ciekawym dodatkiem jest Soundscapes. Zamiast muzyki można wybrać między innymi biały lub różowy szum, odgłos deszczu, fal, strumienia czy wentylatora. Takie tło może pomagać w skupieniu osobom, którym piosenki przeszkadzają podczas czytania albo pisania. Nie zastępuje redukcji hałasu, ale poszerza sposób wykorzystania słuchawek.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Bateria i ładowanie&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Deklarowane 80 godzin działania dotyczy odtwarzania muzyki z wyłączonym ANC. Po włączeniu redukcji hałasu producent deklaruje do 35 godzin muzyki. Rozmowy są osobną kategorią i w produkcie przeznaczonym do pracy właśnie one powinny być punktem odniesienia. Poniższe wartości pochodzą z dokumentacji Jabra:&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;table border="1" cellpadding="0" cellspacing="0"&gt;
	&lt;thead&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;th&gt;
			&lt;p&gt;Sposób korzystania&lt;/p&gt;
			&lt;/th&gt;
			&lt;th&gt;
			&lt;p&gt;Deklarowany czas pracy&lt;/p&gt;
			&lt;/th&gt;
		&lt;/tr&gt;
	&lt;/thead&gt;
	&lt;tbody&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;Rozmowy z ANC i Busylight&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;Do 14,5 godziny&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;Rozmowy bez ANC i Busylight&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;Do 16,5 godziny&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;Muzyka z ANC&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;Do 35 godzin&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;Muzyka bez ANC&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;Do 80 godzin&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
	&lt;/tbody&gt;
&lt;/table&gt;

&lt;div style="clear:both;"&gt; &lt;/div&gt;

&lt;div style="clear:both;"&gt; &lt;/div&gt;

&lt;p&gt;Deklarowane 14,5 godziny rozmów z działającym ANC i sygnalizacją zajętości daje zapas ponad jeden ośmiogodzinny dzień pracy. Przy mieszanym korzystaniu, obejmującym rozmowy, muzykę i przerwy, odstępy między ładowaniami będą zależały od proporcji tych aktywności.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pełne ładowanie trwa około trzech godzin, co nie jest imponującym wynikiem. Szybkie doładowanie ma natomiast zapewnić do czterech godzin muzyki po dziesięciu minutach podłączenia. Chodzi o odtwarzanie muzyki, więc nie należy automatycznie obiecywać czterech godzin rozmów. Jabra podaje ponadto do 35 proc. naładowania po półgodzinie i do 65 proc. po godzinie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Słuchawki można też ładować bezprzewodowo na dowolnej ładowarce, na której będziemy w stanie je położyć na boku lewą stroną.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Plus należy się za wymienny przez użytkownika akumulator (tego wymaga prawo unijne) oraz wymienne poduszki.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Zmiany względem Evolve2 65 Flex&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Właściciele Evolve2 65 Flex nie powinni jednak zakładać, że nowa generacja poprawia każdy parametr. Poprzednik ważył 136 g, więc obecne 143 g oznacza niewielki wzrost masy. Deklarowany maksymalny czas muzyki bez ANC wzrósł z 32 do 80 godzin, ale maksymalny czas rozmów bez ANC i Busylight spadł z 20 do 16,5 godziny. Pełne ładowanie wydłużyło się ze 120 do 180 minut. Najbardziej widoczną zmianą użytkową jest rezygnacja z wysięgnika.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Cena i ocena końcowa&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Przy cenie około 900 zł nasze wymagania powinny być bardzo wysokie. Z jednej strony słuchawki grzeją uszy, a przyciski powinny być większe i wygodniejsze. Z drugiej strony otrzymujemy dobry zestaw do rozmów, niewielką masę, udane składanie, etui, adapter do komputera oraz aplikację pozwalającą dopasować kilka ważnych aspektów działania. W firmie, w której słuchawki są podstawowym narzędziem pracy, te dodatki mają konkretną wartość.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Evolve3 65 Flex najbardziej przekonają osoby pracujące zdalnie lub hybrydowo, które nie chcą korzystać ze słuchawek dousznych i dokanałowych, cenią niewielkie rozmiary oraz wolą konstrukcję bez mikrofonu przed twarzą. Dobrze tłumią hałas w mikrofonach, oferują przydatne ANC i wystarczająco dobre brzmienie, żeby po spotkaniu nie trzeba było od razu sięgać po drugi zestaw. Są lekkie, współpracują z okularami i szybko się składają. Za około 900 zł uważamy je jednak za zbyt drogie. Polecamy poczekać na promocję, szczególnie jeśli zakup finansujemy z własnej kieszeni.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Zalety&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;Bardzo mała masa i wygodne noszenie z okularami&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Charakterystyczny design oraz brak mikrofonu na wysięgniku&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Szybkie składanie i ładne, poręczne etui&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Dobre tłumienie hałasu przez mikrofony&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Dobre ANC, działające także podczas rozmów&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Brzmienie wystarczające do muzyki dla większości niezbyt wymagających użytkowników&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Busylight i fizyczne sterowanie&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Mały adapter w zestawie, multipoint i dźwięk przez USB-C&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Przydatne ustawienia w Jabra Plus, w tym Sidetone i korektor&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Wymienny akumulator i poduszki oraz obsługa ładowania bezprzewodowego (po dokupieniu akcesorium)&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Wady&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;Poduszki ze sztucznej skóry grzeją uszy&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Bardzo małe i niewygodne przyciski&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Cena około 900 zł jest naszym zdaniem zbyt wysoka&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Słyszalne (ale niewielkie) zniekształcenia głosu przy działaniu redukcji hałasu&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Pełne ładowanie trwa według producenta do trzech godzin&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Nawet po złożeniu zestaw jest znacznie większy niż etui słuchawek dokanałowych&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
    </content>
  </entry>
  <entry>
    <title>Porównaliśmy 4 flagowce w trudnych warunkach oświetleniowych – iPhone 18 Pro Max, Pixel 11 Pro XL, vivo X300 Ultra i Galaxy S26 Ultra</title>
    <link href="http://gsmonline.pl/artykuly/porownalismy-4-flagowce-w-trudnych-warunkach-oswietleniowych-iphone-18-pro-max-pixel-11-pro-xl-vivo-x300-ultra-i-galaxy-s26-ultra"/>
    <id>http://gsmonline.pl/artykuly/porownalismy-4-flagowce-w-trudnych-warunkach-oswietleniowych-iphone-18-pro-max-pixel-11-pro-xl-vivo-x300-ultra-i-galaxy-s26-ultra</id>
    <updated>2026-09-28T16:19:00+02:00</updated>
    <author>
      <name>Jan Rybczyński</name>
    </author>
    <content type="html">
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dobre światło potrafi zamaskować wiele różnic pomiędzy aparatami współczesnych flagowców. Znacznie ciekawiej robi się przy mocnych punktowych źródłach światła, ciemnych fragmentach kadru i intensywnych kolorach neonów. W takich warunkach aparat musi jednocześnie kontrolować szum, zachować szczegóły w cieniach i światłach oraz poprawnie odwzorować kolor.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Sprawdziliśmy iPhone'a 18 Pro Max, Google Pixel 11 Pro XL, vivo X300 Ultra i Samsunga Galaxy S26 Ultra w dwóch takich scenach. Podobnie jak w naszym porównaniu standardowych zdjęć dziennych, korzystaliśmy tutaj z głównego aparatu każdego telefonu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Specyfikacja aparatów&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Apple iPhone 18 Pro Max&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;48 MP, f/1,48–f/4,0, 24 mm, matryca 1/1,28 cala, Dual Pixel PDAF, sensor-shift OIS – aparat główny&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;48 MP, f/2,8, 100 mm, matryca 1/2,55 cala, PDAF, 3D sensor-shift OIS – aparat z teleobiektywem 4x&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;48 MP, f/2,2, 13 mm, matryca 1/2,55 cala, PDAF – aparat ultraszerokokątny&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;18 MP, f/1,9, 20 mm, PDAF – przedni aparat do selfie&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt;Główny aparat iPhone'a korzysta z 48-megapikselowej matrycy 1/1,28 cala oraz obiektywu o zmiennej przysłonie od około f/1,5 do f/4. W najszerszym ustawieniu wpuszcza więc wyraźnie więcej światła niż główny aparat poprzedniej generacji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Google Pixel 11 Pro XL&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;50 MP, f/1,7, 24 mm, matryca 1/1,3 cala, Dual Pixel PDAF, Laser AF, OIS – aparat główny&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;48 MP, f/2,8, 105 mm, matryca 1/1,95 cala, wielokierunkowy PDAF, OIS – aparat z teleobiektywem 5x&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;48 MP, f/1,7, 12 mm, matryca 1/2,51 cala, wielokierunkowy PDAF – aparat ultraszerokokątny&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;42 MP, f/2,2, 17 mm, Dual Pixel PDAF – przedni aparat do selfie&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt;Pixel ma 50-megapikselowy sensor 1/1,3 cala z obiektywem f/1,7. To pod względem fizycznej wielkości matrycy konstrukcja bardzo zbliżona do Samsunga i niewiele mniejsza od sensora iPhone'a.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;vivo X300 Ultra&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;200 MP, f/1,9, 35 mm, matryca 1/1,12 cala, PDAF, gimbal OIS – aparat główny&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;200 MP, f/2,7, 85 mm, matryca 1/1,4 cala, wielokierunkowy PDAF, OIS – aparat z teleobiektywem 3,7x&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;50 MP, f/2,0, 14 mm, matryca 1/1,28 cala, Dual Pixel PDAF, OIS – aparat ultraszerokokątny&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;50 MP, f/2,5, 24 mm, matryca 1/2,76 cala, AF – przedni aparat do selfie&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;5 MP, f/2,0 – aparat z 12-kanałowym systemem wykrywania kolorów&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt;vivo ma największą matrycę głównego aparatu w całym zestawieniu – Sony LYTIA 901 o rozdzielczości 200 MP i formacie 1/1,12 cala. Obiektyw jest ciemniejszy niż u konkurentów, bo ma f/1,9, ale znacznie większa powierzchnia sensora daje mu bardzo dobre warunki do pracy przy niedoborze światła.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Samsung Galaxy S26 Ultra&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;200 MP, f/1,4, 23 mm, matryca 1/1,3 cala, wielokierunkowy PDAF, OIS – aparat główny&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;10 MP, f/2,4, 67 mm, matryca 1/3,94 cala, PDAF, OIS – aparat z teleobiektywem 3x&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;50 MP, f/2,9, 111 mm, matryca 1/2,52 cala, PDAF, OIS – aparat z teleobiektywem 5x&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;50 MP, f/1,9, około 13 mm, matryca 1/2,5 cala, Dual Pixel PDAF – aparat ultraszerokokątny&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;12 MP, f/2,2, 23 mm, matryca 1/3,2 cala, Dual Pixel PDAF – przedni aparat do selfie&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt;Samsung wykorzystuje sensor ISOCELL HP2 o rozdzielczości 200 MP i wielkości 1/1,3 cala. W S26 Ultra otrzymał on jaśniejszy niż wcześniej obiektyw f/1,4, co na papierze powinno być szczególnie korzystne właśnie w słabym świetle.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Co mówi specyfikacja głównych aparatów?&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pod względem sprzętowym każdy producent wybrał nieco inną drogę.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Samsung ma najjaśniejszy obiektyw f/1,4, ale jego matryca 1/1,3 cala jest mniejsza od sensora vivo. Apple łączy matrycę 1/1,28 cala ze zmienną przysłoną, której maksymalne otwarcie wynosi około f/1,5. Pixel ma najbardziej klasyczną konfigurację: 50 MP, 1/1,3 cala i f/1,7.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najmocniej wyróżnia się vivo. Jego obiektyw f/1,9 jest najmniej jasny, ale matryca 1/1,12 cala jest zdecydowanie największa. Do tego główny aparat ma 200 MP i stabilizację typu gimbal.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W trudnym świetle specyfikacja to jednak dopiero początek. Równie ważne jest to, jak telefon łączy kilka ekspozycji, redukuje szum i interpretuje intensywne kolory.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Pierwsza scena – samochód i czerwone światła&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pierwsze zdjęcie bardzo dobrze sprawdziło zarówno odwzorowanie kolorów, jak i kontrolę szumu. Intensywne czerwone światła samochodu są trudnym motywem, ponieważ aparat musi zachować ich barwę mimo wysokiej jasności i dużego kontrastu względem ciemnego otoczenia.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W przypadku Galaxy S26 Ultra czerwone światła zaczynają wyglądać na różowe. Samsung nie zachował więc prawidłowego odcienia i wyraźnie przesunął kolor w kierunku magenty.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Bardzo podobny problem pojawia się na zdjęciu z Pixela 11 Pro XL. Również tutaj światła tracą głęboką czerwień i nabierają różowego charakteru.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To szczególnie ciekawe, bo w zwykłych zdjęciach dziennych oba telefony nie mają problemu z wiarygodnym odwzorowaniem kolorów. Dopiero intensywne punktowe źródło światła pokazuje różnicę w działaniu algorytmów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;iPhone 18 Pro Max znacznie lepiej radzi sobie z kolorystyką. Czerwone światła pozostają czerwone i pod tym względem zdjęcie nie budzi zastrzeżeń.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Problemem jest jednak szum. Spośród całej czwórki właśnie na zdjęciu Apple jest go najwięcej, szczególnie w ciemniejszych i jednolitych fragmentach.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Powtarza się więc cecha widoczna już w naszym porównaniu zdjęć dziennych i zoomu: Apple stosuje stosunkowo zachowawcze odszumianie i nie próbuje za wszelką cenę wygładzić obrazu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Może to pomagać zachować bardziej naturalny charakter zdjęcia, ale przy naprawdę trudnym świetle kompromis staje się już bardzo widoczny.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najlepiej z pierwszą sceną poradził sobie vivo X300 Ultra.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Kolorystyka czerwonych świateł jest prawidłowa, a jednocześnie na zdjęciu praktycznie nie widać problemu z szumem. Telefon nie musi więc wybierać pomiędzy wiernym kolorem a czystym obrazem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Co istotne, redukcja szumu nie prowadzi przy tym do zauważalnej utraty drobnych szczegółów. To właśnie tutaj największa w zestawieniu matryca głównego aparatu zaczyna przynosić bardzo wymierne korzyści.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Druga scena – neon Game Zone&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Zdjęcie neonu Game Zone okazało się mniej problematyczne pod względem kolorystycznym. Wszystkie cztery telefony poprawnie odwzorowały kolory, więc tym razem różnic trzeba szukać przede wszystkim w poziomie szumu i szczegółowości.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ponownie najlepiej prezentuje się vivo X300 Ultra. Ma zarówno najmniej szumu, jak i najwięcej drobnych szczegółów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To ważne połączenie. Mocna redukcja szumu często prowadzi do wygładzenia obrazu, a późniejsze wyostrzanie próbuje sztucznie odzyskać utraconą strukturę. W vivo nie widać tego problemu w takim stopniu – obraz pozostaje zarówno czysty, jak i szczegółowy.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na drugim miejscu znajduje się Pixel 11 Pro XL. Szumu jest więcej niż w vivo, ale zdecydowanie mniej niż w Samsungu i iPhonie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Google dobrze wykorzystuje tutaj fotografię obliczeniową. Zdjęcie jest czyste, a jednocześnie nie traci przesadnie dużo informacji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To też pokazuje, że problem z kolorystyką czerwonych świateł w pierwszej scenie nie oznacza ogólnie słabej pracy Pixela w nocy. Gdy aparat nie musi mierzyć się z takim specyficznym źródłem światła, rezultat jest bardzo dobry.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Galaxy S26 Ultra zajmuje pod względem szumu miejsce za Pixelem. Zakłócenia są wyraźniejsze, mimo że Samsung dysponuje najjaśniejszym obiektywem całej czwórki.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To kolejny przykład pokazujący, że samo f/1,4 nie gwarantuje najlepszego rezultatu w nocy. Sensor, jego wielkość, sposób łączenia ekspozycji oraz późniejsze odszumianie mają co najmniej równie duże znaczenie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najwięcej szumu po raz kolejny znajdziemy na zdjęciu z iPhone'a 18 Pro Max.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Kolorystyka pozostaje poprawna, ale gdy porównamy ciemniejsze partie obrazu oraz drobne powierzchnie, różnica względem vivo i Pixela jest wyraźna.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Apple konsekwentnie pozostawia więcej naturalnej struktury szumu zamiast agresywnie wygładzać zdjęcie. Przy oglądaniu całego obrazu może wyglądać to całkiem naturalnie, lecz przy bezpośrednim zestawieniu czterech fotografii poziom zakłóceń jest zdecydowanie najwyższy.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Dwie sceny pokazują różnicę między sprzętem i algorytmami&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Oba przykłady dobrze pokazują, dlaczego nocnej fotografii nie da się ocenić wyłącznie na podstawie jasności obiektywu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Samsung ma f/1,4, a mimo tego nie jest najlepszy ani pod względem poziomu szumu, ani odwzorowania czerwieni w pierwszej scenie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;iPhone ma również bardzo jasny obiektyw i nieco większą matrycę niż Samsung oraz Pixel, ale stosuje najbardziej zachowawczą redukcję szumu. Dzięki temu dobrze zachowuje neutralny charakter, lecz jego fotografie są najmniej czyste.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pixel skutecznie ogranicza szum i w scenie z Game Zone znajduje się tuż za vivo, ale pierwsze zdjęcie pokazuje, że jego algorytmy mogą mieć problem z interpretacją bardzo intensywnych czerwonych świateł.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;vivo ma natomiast najmniej jasny obiektyw, ale zdecydowanie największy sensor. W naszych zdjęciach właśnie ta kombinacja wraz z przetwarzaniem obrazu daje najbardziej równy rezultat.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W naszym porównaniu vivo wypada więc najlepiej w trudnych warunkach oświetleniowych. Co ciekawe, robi to mimo najmniej jasnego obiektywu w całej czwórce. Największa matryca głównego aparatu i skuteczne przetwarzanie obrazu okazują się w praktyce ważniejsze niż sama wartość przysłony.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
    </content>
  </entry>
  <entry>
    <title>Porównaliśmy zoom 10x w czterech flagowcach – iPhone 18 Pro Max, Pixel 11 Pro XL, vivo X300 Ultra i Galaxy S26 Ultra</title>
    <link href="http://gsmonline.pl/artykuly/porownalismy-zoom-10x-w-czterech-flagowcach-iphone-18-pro-max-pixel-11-pro-xl-vivo-x300-ultra-i-galaxy-s26-ultra"/>
    <id>http://gsmonline.pl/artykuly/porownalismy-zoom-10x-w-czterech-flagowcach-iphone-18-pro-max-pixel-11-pro-xl-vivo-x300-ultra-i-galaxy-s26-ultra</id>
    <updated>2026-09-28T15:38:00+02:00</updated>
    <author>
      <name>Jan Rybczyński</name>
    </author>
    <content type="html">
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Duże powiększenie jest jednym z najtrudniejszych zastosowań aparatu w smartfonie. Przy 10x nie wystarczy już dobra matryca i jasny obiektyw – wszystkie telefony muszą w mniejszym lub większym stopniu korzystać z cyfrowego powiększenia i fotografii obliczeniowej. To właśnie wtedy najlepiej widać, czy algorytmy rzeczywiście odzyskują szczegóły, czy zaczynają je po prostu wymyślać.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Porównaliśmy iPhone'a 18 Pro Max, Google Pixel 11 Pro XL, vivo X300 Ultra i Samsunga Galaxy S26 Ultra, wykonując tym razem zdjęcia przy powiększeniu 10x.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najświeższym telefonem w zestawieniu pozostaje iPhone 18 Pro Max, dostępny w Polsce od 18 września 2026 roku. Pixel 11 Pro XL trafił do polskiej sprzedaży 20 sierpnia, vivo X300 Ultra 16 kwietnia, a najdłużej z całej czwórki dostępny jest Galaxy S26 Ultra, którego regularna sprzedaż rozpoczęła się 11 marca.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Specyfikacja aparatów&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Apple iPhone 18 Pro Max&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;48 MP, f/1,48–f/4,0, 24 mm, matryca 1/1,28 cala, Dual Pixel PDAF, sensor-shift OIS – aparat główny&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;48 MP, f/2,8, 100 mm, matryca 1/2,55 cala, PDAF, 3D sensor-shift OIS – aparat z teleobiektywem 4x&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;48 MP, f/2,2, 13 mm, matryca 1/2,55 cala, PDAF – aparat ultraszerokokątny&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;18 MP, f/1,9, 20 mm, PDAF – przedni aparat do selfie&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt;W tym porównaniu najważniejszy jest drugi z wymienionych aparatów. iPhone ma teleobiektyw o ekwiwalencie 100 mm i powiększeniu optycznym 4x, połączony z matrycą 48 MP w formacie 1/2,55 cala.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Google Pixel 11 Pro XL&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;50 MP, f/1,7, 24 mm, matryca 1/1,3 cala, Dual Pixel PDAF, Laser AF, OIS – aparat główny&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;48 MP, f/2,8, 105 mm, matryca 1/1,95 cala, wielokierunkowy PDAF, OIS – aparat z teleobiektywem 5x&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;48 MP, f/1,7, 12 mm, matryca 1/2,51 cala, wielokierunkowy PDAF – aparat ultraszerokokątny&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;42 MP, f/2,2, 17 mm, Dual Pixel PDAF – przedni aparat do selfie&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt;Pixel dysponuje natywnym teleobiektywem 5x o ekwiwalencie 105 mm. Jego matryca ma 48 MP i format 1/1,95 cala, a więc jest wyraźnie większa niż sensor teleobiektywu iPhone'a.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;vivo X300 Ultra&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;200 MP, f/1,9, 35 mm, matryca 1/1,12 cala, PDAF, gimbal OIS – aparat główny&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;200 MP, f/2,7, 85 mm, matryca 1/1,4 cala, wielokierunkowy PDAF, OIS – aparat z teleobiektywem 3,7x&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;50 MP, f/2,0, 14 mm, matryca 1/1,28 cala, Dual Pixel PDAF, OIS – aparat ultraszerokokątny&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;50 MP, f/2,5, 24 mm, matryca 1/2,76 cala, AF – przedni aparat do selfie&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;5 MP, f/2,0 – aparat z 12-kanałowym systemem wykrywania kolorów&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt;vivo podchodzi do teleobiektywu zupełnie inaczej. Natywna ogniskowa 85 mm jest najkrótsza w zestawieniu, ale za obiektywem znajduje się ogromna jak na teleobiektyw smartfonu 200-megapikselowa matryca 1/1,4 cala. To zdecydowanie największy sensor tele w całej czwórce.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Samsung Galaxy S26 Ultra&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;200 MP, f/1,4, 23 mm, matryca 1/1,3 cala, wielokierunkowy PDAF, OIS – aparat główny&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;10 MP, f/2,4, 67 mm, matryca 1/3,94 cala, PDAF, OIS – aparat z teleobiektywem 3x&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;50 MP, f/2,9, 111 mm, matryca 1/2,52 cala, PDAF, OIS – aparat z teleobiektywem 5x&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;50 MP, f/1,9, około 13 mm, matryca 1/2,5 cala, Dual Pixel PDAF – aparat ultraszerokokątny&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;12 MP, f/2,2, 23 mm, matryca 1/3,2 cala, Dual Pixel PDAF – przedni aparat do selfie&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt;Samsung jako jedyny ma dwa osobne teleobiektywy. Przy 10x istotniejszy jest moduł 5x: 50 MP, 111 mm i matryca 1/2,52 cala.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Co tak naprawdę oznacza powiększenie 10x?&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Żaden z testowanych telefonów nie ma natywnego obiektywu 10x. Każdy musi więc wykorzystać obraz z teleobiektywu i dodatkowo go powiększyć.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;iPhone zaczyna od 4x i 100 mm, Pixel od 5x i 105 mm, a Samsung od 5x i około 111 mm. Teoretycznie to właśnie te trzy telefony mają bliżej do docelowego powiększenia niż vivo, którego teleobiektyw ma 85 mm i około 3,7x.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;vivo nadrabia jednak parametrami matrycy. Sensor 1/1,4 cala jest ogromny w porównaniu z 1/1,95 cala w Pixelu oraz matrycami około 1/2,5 cala w Samsungu i iPhonie. Do tego ma aż 200 MP, co zapewnia znacznie większy zapas rozdzielczości do cropowania.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Trzeba też pamiętać, że oznaczenie „10x” jest odnoszone do podstawowego aparatu każdego telefonu. W iPhonie, Pixelu i Samsungu główny aparat ma około 23–24 mm, podczas gdy w vivo aż 35 mm i jest to określane jako 1,5x mimo że to podstawowa ogniskowa głównego aparatu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Pierwsze zdjęcie – neon&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Zdjęcie świecącego neonu bardzo szybko pokazało, jak różne strategie stosują producenci przy dużym cyfrowym powiększeniu. To szczególnie wymagający motyw: mamy jasną, cienką krawędź na ciemniejszym tle, a więc każdy błąd wyostrzania czy rekonstrukcji szczegółów jest dobrze widoczny.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;iPhone 18 Pro Max daje najbardziej miękki obraz w całym zestawieniu.&lt;/strong&gt; Przy oglądaniu zdjęcia w mniejszym powiększeniu można uznać to nawet za zaletę. Obraz wygląda bardziej naturalnie i nie sprawia wrażenia przesadnie przetworzonego.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Gdy jednak powiększymy zdjęcie, okazuje się, że iPhone zachował najmniej szczegółów. Problemem jest również sama krawędź neonu, która miejscami staje się dziwnie poszarpana.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Samsung – więcej ostrości, ale też dużo artefaktów&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Galaxy S26 Ultra miejscami definiuje krawędzie wyraźniej niż iPhone. Początkowo może więc sprawiać wrażenie bardziej szczegółowego.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Po dokładniejszym obejrzeniu obrazu widać jednak, że telefon bardzo mocno ingeruje w zdjęcie. Artefaktów jest zaskakująco dużo, a w niektórych fragmentach stają się wręcz karykaturalne. Algorytm próbuje odbudować strukturę obrazu i nie zawsze robi to przekonująco.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W efekcie Samsung może wyglądać ostrzej od iPhone'a, ale niekoniecznie oznacza to, że pokazuje więcej prawdziwych informacji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Pixel jest wyraźnie lepszy, ale również nie jest idealny&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Pixel 11 Pro XL wypada wyraźnie lepiej zarówno od iPhone'a, jak i Samsunga.&lt;/strong&gt; Zachowuje więcej szczegółów, a działanie algorytmów jest mniej destrukcyjne niż w Galaxy S26 Ultra. Pewne artefakty nadal są jednak widoczne.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;vivo jest jedynym telefonem bez wyraźnych artefaktów&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Największa różnica pojawia się w przypadku vivo X300 Ultra. Zdjęcie jest ostre, szczegółowe, czyste i jednocześnie pozbawione widocznych artefaktów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To istotne, bo vivo nie osiąga tego przez agresywne wyostrzanie. Drobne elementy wyglądają naturalnie, krawędzie są dobrze zdefiniowane, a jednocześnie nie pojawia się charakterystyczne dla mocnej rekonstrukcji cyfrowej rysowanie detali.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Tutaj ogromna 200-megapikselowa matryca teleobiektywu wyraźnie pokazuje swoją przewagę. Mimo że natywna ogniskowa vivo jest krótsza niż u konkurentów, aparat ma znacznie więcej rzeczywistych danych, z których może stworzyć zdjęcie przy 10x.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Drugie zdjęcie – Pesto Cafe&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Druga scena została wykonana w umiarkowanie trudnym oświetleniu. Tym razem poza szczegółowością bardzo dobrze widać kompromis pomiędzy szumem a siłą cyfrowego przetwarzania obrazu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;iPhone ma zdecydowanie najwięcej szumu&lt;/strong&gt;, ale jednocześnie pozostaje najbardziej neutralny pod względem działania algorytmów. Apple wyraźnie woli pozostawić w obrazie naturalne zakłócenia, zamiast agresywnie je usuwać i próbować później odbudować utracone detale.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ma to swoje zalety. Litery i krawędzie nie są tak mocno przekształcone przez algorytmy. Z drugiej strony duża ilość szumu sprawia, że zdjęcie jest najmniej czyste.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Samsung łączy wady obu podejść&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W Galaxy S26 Ultra sytuacja jest mniej korzystna. Telefon ma &lt;strong&gt;niemal tyle szumu co iPhone&lt;/strong&gt;, ale jednocześnie wyraźnie widać ingerencję algorytmów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W praktyce Samsung łączy więc w tej scenie wady dwóch różnych strategii: nie usuwa skutecznie szumu, a równocześnie przetwarzanie obrazu powoduje zniekształcenia drobnych szczegółów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nie jest to efekt, którego można byłoby oczekiwać po aparacie mającym natywny teleobiektyw 5x i stosunkowo niewielką drogę do powiększenia 10x.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Pixel usuwa szum, ale przetwarza litery&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pixel 11 Pro XL idzie znacznie dalej w stronę fotografii obliczeniowej. Szum jest praktycznie niewidoczny, co na pierwszy rzut oka daje bardzo czysty obraz.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ceną jest jednak mocniejsza ingerencja w szczegóły. Na literach napisu Pesto Cafe można dostrzec zniekształcenia wskazujące, że algorytm nie tylko usuwał zakłócenia, ale również rekonstruował część obrazu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W tym przypadku rezultat jest nadal wyraźnie lepszy niż w Samsungu, jednak przy dokładnym oglądaniu można zobaczyć, gdzie kończy się informacja pochodząca z aparatu, a zaczyna mocniejsze przetwarzanie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;vivo znów łączy czysty obraz z naturalnymi szczegółami&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;vivo X300 Ultra jest równie pozbawiony szumu jak Pixel, ale przy tym znacznie lepiej zachowuje kształt drobnych elementów. Zniekształcenia liter są mniejsze, a obraz wygląda bardziej naturalnie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dodatkowo kolory są czystsze i bardziej nasycone. W tym przypadku nie wygląda to na przesadną ingerencję, lecz przede wszystkim na lepsze oddzielenie kolorów w trudniejszym oświetleniu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To właśnie połączenie skutecznej redukcji szumu z zachowaniem rzeczywistych szczegółów jest największą przewagą vivo.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Ciężarówka potwierdza wcześniejsze obserwacje&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na kolejnym zdjęciu, przedstawiającym ciężarówkę, sytuacja zasadniczo się nie zmienia.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;iPhone nadal prezentuje bardziej zachowawczą obróbkę, ale okupuje ją większym szumem i mniejszą ilością szczegółów. Samsung próbuje mocniej poprawić obraz algorytmicznie, jednak efekty tej obróbki są widoczne.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pixel daje znacznie czystszy i bardziej szczegółowy obraz niż Apple oraz Samsung, ale przy bardzo dokładnym oglądaniu nadal można zauważyć ślady rekonstrukcji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;vivo ponownie najlepiej łączy ostrość, szczegółowość, niski poziom szumu i brak wyraźnych artefaktów. Co najważniejsze, nie jest to przewaga widoczna tylko w pojedynczej scenie – powtarza się na wszystkich wykonanych przez nas zdjęciach 10x.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Podsumowanie&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Powiększenie 10x bardzo dobrze pokazuje, jak różne mogą być rezultaty fotografii obliczeniowej.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;iPhone 18 Pro Max stosuje najbardziej zachowawcze podejście.&lt;/strong&gt; Jego zdjęcia są miękkie i przy normalnym oglądaniu mogą sprawiać wrażenie naturalnych, ale po powiększeniu mają najmniej szczegółów i najwięcej szumu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Galaxy S26 Ultra ma większy problem.&lt;/strong&gt; Próbuje mocniej definiować szczegóły, ale często okupuje to widocznymi artefaktami, a w trudniejszym świetle nadal pozostawia dużo szumu. W naszych zdjęciach nie udało mu się więc wykorzystać przewagi, jaką teoretycznie powinien dawać natywny teleobiektyw 5x.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Pixel 11 Pro XL robi wyraźny krok naprzód.&lt;/strong&gt; Skutecznie eliminuje szum i daje więcej szczegółów niż iPhone oraz Samsung. Jego mocniejsza obróbka bywa jednak widoczna w postaci zniekształceń drobnych krawędzi i liter.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;vivo X300 Ultra wypada w naszym teście zdecydowanie najlepiej.&lt;/strong&gt; Jako jedyny konsekwentnie dostarcza zdjęcia jednocześnie ostre, szczegółowe, pozbawione szumu i zazwyczaj bez wyraźnych artefaktów rekonstrukcji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Co ciekawe, vivo osiąga taki rezultat mimo najkrótszej natywnej ogniskowej teleobiektywu. Kluczowa okazuje się jednak ogromna matryca 1/1,4 cala o rozdzielczości 200 MP. Przy dużych powiększeniach zapas rzeczywistej informacji z sensora okazuje się ważniejszy niż samo to, czy teleobiektyw startuje z 4x czy 5x.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
    </content>
  </entry>
  <entry>
    <title>Test BYD Sealion 7 Excellence AWD – to zwykły rodzinny SUV, tylko że ma 530 koni i 4,5 sekundy do 100</title>
    <link href="http://gsmonline.pl/artykuly/test-byd-sealion-7-excellence-awd-to-zwykly-rodzinny-suv-tylko-ze-ma-530-koni-i-45-sekundy-do-100"/>
    <id>http://gsmonline.pl/artykuly/test-byd-sealion-7-excellence-awd-to-zwykly-rodzinny-suv-tylko-ze-ma-530-koni-i-45-sekundy-do-100</id>
    <updated>2026-09-28T08:51:00+02:00</updated>
    <author>
      <name>Wojciech Piechocki</name>
    </author>
    <content type="html">
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;BYD Sealion 7 ma 4,83 m długości, waży w testowanej wersji 2435 kg i wygląda jak duży, wygodny SUV dla rodziny. Dopiero po naciśnięciu pedału przyspieszenia ujawnia drugi charakter: dwa silniki rozwijają łącznie 530 KM i 690 Nm, a katalogowe 100 km/h pojawia się po 4,5 s. Jeździliśmy topową odmianą Excellence AWD z akumulatorem o pojemności 91,3 kWh. W promocji na rocznik 2025 BYD podaje dla niej 212 000 zł, zaś w cenniku rocznika 2026 — 237 990 zł. Atrakcyjnie wyceniony w promocji Sealion 7 ma świetną kabinę, mnóstwo miejsca z tyłu, wygodne zawieszenie i niesamowite przyspieszenie, które pasuje do toru wyścigowego, a nie dróg publicznych.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Ceny roczników 2025 i 2026&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Według broszur udostępnianych na polskiej stronie BYD aktualne ceny promocyjne przy zakupie za gotówkę wyglądają następująco:&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;table align="center" border="2" cellpadding="6" cellspacing="0" width="100%"&gt;
	&lt;thead&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;th&gt;
			&lt;p&gt;Wersja&lt;/p&gt;
			&lt;/th&gt;
			&lt;th&gt;
			&lt;p&gt;Rocznik 2025&lt;/p&gt;
			&lt;/th&gt;
			&lt;th&gt;
			&lt;p&gt;Rocznik 2026&lt;/p&gt;
			&lt;/th&gt;
			&lt;th&gt;
			&lt;p&gt;Cena katalogowa&lt;/p&gt;
			&lt;/th&gt;
		&lt;/tr&gt;
	&lt;/thead&gt;
	&lt;tbody&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;Comfort RWD&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;187 000 zł&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;210 010 zł&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;219 900 zł&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;Design AWD&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;211 600 zł&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;227 910 zł&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;239 900 zł&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;Excellence AWD&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;212 000 zł&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;237 990 zł&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p&gt;247 900 zł&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
	&lt;/tbody&gt;
&lt;/table&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W cenniku rocznika 2025 dopłata od Design AWD do Excellence AWD wynosi zaledwie 400 zł. Za tę kwotę dostajemy większy akumulator, szybsze ładowanie, skórzane fotele i HUD. W roczniku 2026 różnica wynosi już 10 080 zł.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Nadwozie to dynamiczny, ale nadal rodzinny SUV coupe&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Sylwetka Sealiona 7 jest dynamiczna, szczególnie z boku. Linia dachu opada ku tyłowi jak w SUV-ie coupé, a spojler i pas tylnych lamp dodają charakteru. Przód mógłby być odważniejszy. Dolne wloty powietrza wyglądają dobrze, ale same reflektory nie nadają mu charakteru, jakiego można by się spodziewać po samochodzie o mocy 530 KM. Dzięki temu moc jest dla innych kierowców ogromnym zaskoczeniem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;BYD nie oszczędzało miejsca dla pasażerów. Nadwozie nie jest zgrabne i kompaktowe, ale z miejsca kierowcy (siedzi się bardzo wysoko) łatwo wyczuć jego gabaryty dzięki bardzo dobrym kamerom. Nasz egzemplarz był na 20-calowych kołach. W ofercie są też 19-calowe obręcze dla wersji Comfort.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Wnętrze robi świetne wrażenie&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Drzwi zamykają się z przyjemnym, solidnym odgłosem „premium”. W kabinie podoba nam się projekt deski, spasowanie, miękkie materiały i wielobarwne podświetlenie. Testowany Excellence miał tapicerkę z naturalnej skóry w kolorze Tahiti Blue. Fotele wyglądają bardzo dobrze, są wygodne, a zakres ustawienia fotela kierowcy pozwala szybko znaleźć właściwą pozycję. Z przodu mamy zarówno podgrzewanie, jak i wentylację. System Dynaudio z 12 głośnikami jest kolejnym elementem, który sprawia, że nawet wolna jazda BYD to duża przyjemność.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Sealion 7 spodoba się kierowcom, którzy nie chcą załatwiać każdej czynności na ekranie. Są normalne przyciski na kierownicy, na drzwiach oraz fizyczne skróty na konsoli np. do zmiany trybu jazdy lub głośności. Jest nawet przycisk Start/Stop, pozwalający po prostu wyłączyć samochód. Tradycyjnie umieszczona dźwignia zmiany kierunku jazdy nie przeszkadza. Sama kierownica mogłaby być natomiast grubsza: jej wieniec jest za cienki i za mało mięsisty jak na samochód, który ma 530 koni.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Fizyczne przyciski nie oznaczają niestety powrotu do klasycznego panelu klimatyzacji. Przyciskiem można szybko uruchomić wentylację lub odparowanie szyby, ale dokładniejsze ustawienie temperatury wymaga użycia wyświetlacza. Szkoda, bo przy tak udanym zestawie fizycznych elementów obsługi dwa zwykłe regulatory temperatury byłyby naturalnym dopełnieniem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Centralny ekran ma przekątną 15,6 cala i obraca się między poziomem a pionem. To trochę pokaz możliwości BYD, ale orientacja pionowa rzeczywiście pozwala zobaczyć dłuższy fragment trasy. Apple CarPlay działał bardzo dobrze, a wskazówki nawigacyjne z telefonu z Google Maps pojawiały się także na czytelnym wyświetlaczu przeziernym. Jest Android Auto, aplikacja BYD oraz nawet karaoke. Cyfrowy kluczyk można dodać do telefonu, choć w naszym samochodzie prasowym nie udostępniono nam tej funkcji (a szkoda). Do dyspozycji pozostają ładowarka indukcyjna i porty USB-C.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Obraz z kamer 360 stopni jest znakomity. Warto docenić także elektryczną roletę panoramicznego dachu. Szklany dach bez skutecznej przesłony w upalny dzień potrafi być problemem - tutaj nie trzeba się o to martwić.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Mnóstwo miejsca i ograniczenia bagażnika&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Drugi rząd jest bardzo przestronny. Dorośli mają dużo miejsca na nogi i nad głową, a szerokość kanapy pozwala sensownie myśleć również o trzech pasażerach. Oparcia można odchylić, skrajne miejsca mają podgrzewanie, z tyłu są nawiewy i porty USB-C. Mocowania ISOFIX i i-Size znajdują się na dwóch skrajnych miejscach kanapy oraz przy przednim fotelu pasażera.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pasażerowie z tyłu nie mają osobnej, trzeciej strefy klimatyzacji ani wentylowanych foteli. Przydałby się też otwór do przewożenia długich przedmiotów bez składania oparcia. Wynik pięciu gwiazdek Euro NCAP wypada za to bardzo dobrze: w testach opublikowanych w 2025 r. Sealion 7 uzyskał 87 proc. za ochronę dorosłych i 93 proc. za ochronę dzieci.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Tylny bagażnik ma katalogowe 520 l, a przedni spory frunk dodatkowe 58 l. Z tyłu miejsca na podłodze jest sporo, ale przestrzeń nad nią okazuje się dość płytka. Czteroosobowa rodzina spakuje się na wakacje, tylko nie zostanie jej wielki zapas na dodatkowe torby. Podłogę można ustawić niżej, co trochę pomaga.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Bardzo mocny napęd i wygodne zawieszenie&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Przyspieszenie jest najmocniejszą niespodzianką Sealiona 7. Samochód rusza bez dramatycznych efektów dźwiękowych, po czym bardzo zdecydowanie wciska pasażerów w fotele. Nie trzeba jechać w trybie Sport, by poczuć kosmiczny zapas mocy przy wyprzedzaniu. To jedna z przyjemności posiadania tego BYD, lecz przy 530 KM warto pamiętać o rozwadze, zwłaszcza na śliskiej nawierzchni. Nie jest to dobry samochód dla młodych lub niedoświadczonych kierowców. Do jego potężnej mocy trzeba się przyzwyczaić i traktować z dużym umiarem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Podczas mocnego przyspieszania zauważyliśmy wyraźne unoszenie przodu. W zakrętach masa 2435 kg również nie znika, ale to też przecież nie jest gokart, tylko potężny rodzinny SUV. My szczególnie polubiliśmy zawieszenie podczas normalnej jazdy: dobrze łączy kontrolę z komfortem i pasuje do charakteru dużego rodzinnego auta. Wyciszenie kabiny jest bardzo dobre.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Systemy ICC i ACC w naszym teście pracowały płynnie. Samochód reagował delikatnie, bez nerwowego przyspieszania i hamowania. Nie zmienia to faktu, że elektroniczne „pomocniki” mogą irytować – szczególnie ten, który stale obserwuje, czy kierowca patrzy na drogę.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W mieście brakuje nam jazdy jednym pedałem. Można zwiększyć siłę odzyskiwania energii, ale nie uzyskuje się tego sposobu prowadzenia, w którym samochód po zdjęciu nogi z przyspieszenia sam zwalnia aż do zatrzymania. W gęstym ruchu szybko zaczyna tego brakować. Nie ma również automatycznego parkowania, choć dzięki jakości kamer manewry nie sprawiają problemu. Na liście braków zapisujemy ponadto reflektory matrycowe.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Precyzyjne zużycie energii w tym samochodzie jest zagadką&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;BYD podaje dla Excellence AWD 502 km zasięgu i 21,9 kWh/100 km zużycia energii w mieszanym cyklu WLTP. W mieście homologacyjne zużycie wynosi 17,86 kWh/100 km.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Niestety sam Sealion 7 nie podaje nam precyzyjnych danych. Komputer niemal stale pokazywał w czasie naszego testu około 24 kWh/100 km, także wtedy, gdy warunki jazdy się zmieniały. Na wyświetlaczu jest tylko wynik z ostatnich 50 km, lecz trudno z niego wyciągnąć wiarygodną średnią dla konkretnej trasy. Kierowca BYD nie dostaje przejrzystej odpowiedzi na pytanie, ile samochód zużył od wyjazdu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Zimą wynik może wyglądać znacznie gorzej. Duży akumulator daje kierowcy spory zapas energii, ale nie zmienia Sealiona 7 w oszczędnego elektryka. Właśnie dlatego czytelny komputer podróży i dobra prognoza nawigacji są tu szczególnie potrzebne.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Ładowanie ma lepszą krzywą niż sugeruje sama liczba&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Maksimum 230 kW nie należy już do rekordów rynku, jednak pojedynczy szczyt mocy niewiele mówi o postoju przy ładowarce. BYD deklaruje 24 minuty od 10 do 80 proc. lub 18 minut od 30 do 80 proc. Sealion 7 potrafi utrzymywać wysoką moc także w dalszej części sesji, nawet około 150 kW przy 70 proc. naładowania. Te wyniki pokazują, że krzywa ładowania może być dużą zaletą auta.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Producent zaznacza warunki uzyskania maksimum: odpowiednią temperaturę akumulatora i ładowarkę CCS2 zdolną dostarczyć ponad 750 V oraz 400 A, przy stanie baterii poniżej 40 proc. W domu lub przy stacji AC samochód przyjmuje do 11 kW - katalogowy czas ładowania Excellence od zera do pełna przy trzech fazach to 9,6 godziny. Jest też pompa ciepła i funkcja V2L, dzięki której samochód może zasilać zewnętrzne urządzenia przez dołączony adapter.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Gwarancja obejmuje też stan akumulatora&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Polska strona BYD podaje sześć lat lub 150 tys. km podstawowej gwarancji oraz osiem lat lub 250 tys. km na akumulator. Europejski komunikat producenta doprecyzowuje, że bateria ma zachować co najmniej 70 proc. stanu zdrowia, a zespół napędowy jest objęty gwarancją przez osiem lat lub 150 tys. km. BYD deklaruje też 12 lat ochrony przed perforacją nadwozia bez limitu przebiegu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Czy kupiłbym BYD Sealion 7 Excellence AWD?&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Sealion 7 ma bardzo mocny napęd, wygodne zawieszenie, znakomitą kabinę i tyle miejsca z tyłu, że bez trudu odnajdzie się w roli samochodu rodzinnego. Obrotowy ekran i karaoke są zwykłymi bajerami, ale dobre fotele, piękny panoramiczny dach, HUD, zwykłe fizyczne przyciski oraz świetne kamery poprawiają każdą podróż. W naszej subiektywnej hierarchii ostatnio testowanych elektryków Sealion 7 trafił tuż za BMW iX3 (ten jest prawie 2 razy droższy), przed równie wspaniałym, choć znacznie słabszym XPengiem P7+ (jest dostępny w podobnej cenie).&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nie polecałbym go natomiast komuś, kto przede wszystkim chce podróżować autostradami z możliwie niskim zużyciem energii. Do tego dochodzą brak jazdy jednym pedałem, płytki bagażnik i brak reflektorów matrycowych (chyba w żadnym chińskim samochodzie ich nie ma). Moc ładowania 230 kW jest wystarczająca, ale też już odstaje od najnowszych konstrukcji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Za 212 000 zł z promocyjnej broszury rocznika 2025 jest to wyjątkowo mocna propozycja, pod warunkiem że konkretny samochód faktycznie jest jeszcze dostępny w tej cenie. Za 237 990 zł z cennika rocznika 2026 nadal dostajemy dużo wyposażenia, przestrzeni i osiągów, lecz słabsza efektywność staje się trudniejsza do zignorowania. Sealion 7 to samochód, którym jeździliśmy z dużą przyjemnością, bo jest to prawdziwy pocisk na drodze, który bardzo dobrze ukrywa swoją narowistą naturę.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Najważniejsze zalety&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;Osiągi 530 KM i 4,5 s do 100 km/h połączone z wygodnym charakterem auta.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Wysoka jakość kabiny, wygodne fotele, świetne audio i bardzo dużo miejsca z tyłu.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Dobre wyciszenie, komfortowe zawieszenie, roleta panoramicznego dachu.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Osobne zegary, HUD, liczne fizyczne elementy obsługi oraz znakomite kamery.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Duży akumulator, V2L i długa gwarancja.&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Najważniejsze wady&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;Duże zużycie energii i mało użyteczne wskazania komputera podróży.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Brak jazdy jednym pedałem, brak automatycznego parkowania i reflektorów matrycowych.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Płytki bagażnik oraz brak trzeciej strefy klimatyzacji i wentylacji tylnej kanapy.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Cienka kierownica, mocne unoszenie przodu przy przyspieszaniu.&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
    </content>
  </entry>
  <entry>
    <title>Test Garmin fēnix 9 Pro inReach 51 mm – jest doskonały, ale ta cena i te abonamenty…</title>
    <link href="http://gsmonline.pl/artykuly/test-garmin-fenix-9-pro-inreach-51-mm-jest-doskonaly-ale-ta-cena-i-te-abonamenty-kropka-kropka-kropka"/>
    <id>http://gsmonline.pl/artykuly/test-garmin-fenix-9-pro-inreach-51-mm-jest-doskonaly-ale-ta-cena-i-te-abonamenty-kropka-kropka-kropka</id>
    <updated>2026-09-25T11:33:00+02:00</updated>
    <author>
      <name>Wojciech Piechocki</name>
    </author>
    <content type="html">
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Garmin fēnix 9 Pro inReach&lt;/strong&gt; w rozmiarze 51 mm kosztuje w testowanej wersji tytanowej 5589 zł. To dużo, zwłaszcza że dostęp do jego najbardziej wyróżniającej się funkcji, łączności LTE i satelitarnej, po okresie próbnym wymaga osobnego planu. Po kilku treningach nie mam jednak wątpliwości, dlaczego ten zegarek robi tak dobre pierwsze wrażenie. Wygląda znakomicie, ma ogromny ekran, bardzo mocną baterię i prawie wszystko, czego można oczekiwać od sprzętu do sportu oraz wypraw.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na co dzień używam &lt;strong&gt;Forerunnera 970&lt;/strong&gt;. Z fēnixem biegałem, pływałem na basenie i ćwiczyłem na siłowni. W tych zastosowaniach nie znalazłem przełomu w działaniu oprogramowania ani w samych danych treningowych. Różnice, które poczułem najbardziej, to znacznie większa waga, piękna tytanowa obudowa i wyraźnie bardziej męski wygląd. &lt;strong&gt;Fēnix &lt;/strong&gt;jest moim zdaniem ładniejszy, a 970 pozostaje wygodniejszym zegarkiem do biegania i spania.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W skrócie: jeśli uprawiasz różne sporty, chodzisz po górach i chcesz czasem wyjść bez telefonu, &lt;strong&gt;fēnix 9 Pro inReach&lt;/strong&gt; jest jednym z najciekawszych sportowych smartwatchy, jakie można kupić. Jeśli przede wszystkim biegasz, lżejszy &lt;strong&gt;Forerunner 970&lt;/strong&gt; może dać Ci niemal to samo w treningu przy mniejszym obciążeniu nadgarstka i bez dopłaty za funkcje, których nie wykorzystasz.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Dostępne wersje&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Testowałem &lt;strong&gt;fēnixa 9 Pro inReach&lt;/strong&gt; 51 mm z ekranem AMOLED, tytanową kopertą i silikonowym paskiem. &lt;strong&gt;Garmin &lt;/strong&gt;sprzedaje też &lt;strong&gt;fēnixa 9 Pro bez inReach&lt;/strong&gt;, zwykłego &lt;strong&gt;fēnixa 9&lt;/strong&gt; oraz wersje Solar. To rozróżnienie ma znaczenie: napis „Pro” sam w sobie nie oznacza, że zegarek ma LTE i łączność satelitarną.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Pro&lt;/strong&gt; 51 mm bez inReach kosztował 5159 zł, a model &lt;strong&gt;inReach&lt;/strong&gt; 5589 zł. Dopłata za sprzęt wynosiła więc 430 zł. Przy zakupie warto sprawdzić wybraną konfigurację, bo nazwy modeli są niemal identyczne.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Wygląd i komfort noszenia&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na żywo tytanowa obudowa robi większą różnicę niż nowy ekran czy liczba funkcji w menu. &lt;strong&gt;Fēnix 9 Pro&lt;/strong&gt; wygląda solidnie i drogo. To masywny zegarek, ale pasuje mi zarówno do stroju na górski bieg, jak i do garnituru.&lt;strong&gt; Forerunner 970&lt;/strong&gt; przy nim staje się drobnym zegarkiem sportowym, choć sam też ma szafirowe szkło i tytanową ramkę.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Testowany &lt;strong&gt;fēnix &lt;/strong&gt;ma wymiary 51 × 51 × 15,8 mm i waży 99 g z paskiem. &lt;strong&gt;Forerunner 970&lt;/strong&gt; ma 47 × 47 × 12,9 mm i waży 56 g. Różnica 43 g podczas normalnego dnia może nie przeszkadzać, lecz w biegu i podczas snu jest już zauważalna. Rozmiary 43 i 47 mm zmniejszają ten problem, ale nie opisują doświadczenia z testowaną wersją 51 mm. Do spania wolę zakładać opaskę &lt;strong&gt;Garmin CIRQA Smart Band&lt;/strong&gt;.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Fēnix &lt;/strong&gt;ma klasę szczelności 10 ATM i obsługuje nurkowanie do 40 m. 970 ma 5 ATM i nadaje się do pływania. Nie przekłada się to na zauważalną przewagę na basenie lub podczas pływania na otwartym akwenie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Ekran, przyciski i codzienne używanie&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Wersja 51 mm otrzymała AMOLED o średnicy 1,5 cala i rozdzielczości 466 × 466 pikseli. W &lt;strong&gt;Forerunnerze 970&lt;/strong&gt; ekran ma 1,4 cala i 454 × 454 piksele. Na papierze wygląda to na drobny krok, ale większa powierzchnia przydaje się przy mapie oraz przy kilku polach danych na ekranie aktywności. &lt;strong&gt;Garmin &lt;/strong&gt;podaje dla AMOLED w modelu Pro szczytową jasność do 3000 nitów. To wartość maksymalna, a nie jasność utrzymywana stale - jej sens najlepiej oceniać w pełnym słońcu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Obsługa będzie znajoma każdemu, kto używa nowego &lt;strong&gt;Garmina&lt;/strong&gt;. Można pracować przyciskami i ekranem dotykowym, mamy mapy, płatności, muzykę, raport poranny, historię aktywności i rozbudowane ustawienia treningu. W sporcie przyciski są dla mnie ważniejsze od efektownych animacji: łatwiej trafić w nie mokrą dłonią albo w biegu. Zintegrowana latarka jest użyteczna na co dzień, a Pro dodaje zielone światło obok białego i czerwonego.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Szybkość działania jest bardzo dobra, a mapa przesuwa się trochę sprawniej niż w starszej generacji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Mapy i nowe funkcje treningowe&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Garmin &lt;/strong&gt;powiększył pamięć serii &lt;strong&gt;fēnix 9&lt;/strong&gt; do 64 GB, czyli dwukrotnie względem &lt;strong&gt;fēnixa 8&lt;/strong&gt;. Do tego dochodzą odświeżony silnik map i deklarowane przez producenta nawet o 30% szybsze przesuwanie map. W &lt;strong&gt;Pro &lt;/strong&gt;wyznaczanie trasy okrężnej ma być do 40% szybsze niż w &lt;strong&gt;8 Pro&lt;/strong&gt;.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jest też &lt;strong&gt;Garmin Epic&lt;/strong&gt;, który pozwala połączyć aktywności z wielodniowego wyjazdu w jedną historię, uzupełnioną trasą, zdjęciami i danymi o regeneracji. Rozwinięto Stamina o strefy i krzywe pomagające oceniać wysiłek. Marsz z plecakiem ma rozbudowany profil z możliwością zmiany ciężaru podczas aktywności, a wioślarze dostają nowe pomiary, w tym VO₂ max i krzywą mocy przy użyciu kompatybilnego ergometru z pomiarem mocy. Podobno wiele zmian programowych ma trafić także do&lt;strong&gt; fēnixa 8&lt;/strong&gt; i &lt;strong&gt;Forerunnera 970&lt;/strong&gt;. &lt;strong&gt;Garmin Epic&lt;/strong&gt; można ponadto tworzyć w aplikacji Connect z wcześniej zapisanych aktywności.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;inReach, czyli łączność bez telefonu z ważnymi granicami&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Abonament &lt;strong&gt;inReach &lt;/strong&gt;włącza usługi komunikacyjne: wiadomości, połączenia przez LTE, LiveTrack bez telefonu, interaktywne SOS oraz wymianę wiadomości i prognozę pogody przez satelitę. Zegarek korzysta z LTE-M oraz z satelitów geostacjonarnych, a nie z sieci Iridium używanej przez wiele osobnych komunikatorów inReach.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najbardziej praktyczna funkcja do codziennych biegów to LTE LiveTrack. Można wyjść bez telefonu, a bliscy mogą śledzić aktywność, o ile dostępne są sieć i usługa. &lt;strong&gt;Garmin Locate&lt;/strong&gt; umożliwia zaufanym kontaktom sprawdzenie lokalizacji przez aplikację Messenger. Przez LTE działają też wiadomości i połączenia głosowe, lecz nie jest to druga karta SIM z naszym zwykłym numerem. Rozmowy odbywają się przez &lt;strong&gt;Garmin Messenger&lt;/strong&gt; z innymi użytkownikami tej usługi lub odpowiednio wyposażonymi zegarkami.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Gdy nie ma LTE, łączność satelitarna pozwala wysłać tekst, wiadomość kontrolną lub SOS i poprosić o prognozę pogody. Nie służy do rozmów głosowych, przesyłania zdjęć ani ciągłego śledzenia LiveTrack przez satelitę. Trzeba się zatrzymać, znaleźć odsłonięte niebo i skierować zegarek ku satelicie zgodnie ze wskazówkami; samo połączenie może zająć co najmniej około 30 sekund. &lt;strong&gt;Garmin &lt;/strong&gt;ogranicza zasięg satelitarny tego zegarka do kontynentalnej części USA, wybranych obszarów Kanady i większości Europy. Powyżej 65° szerokości północnej satelita może znaleźć się poniżej horyzontu. Przed wyprawą trzeba sprawdzić oficjalną mapę zasięgu dla konkretnego miejsca, a nie zakładać, że logo inReach oznacza globalną łączność.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Ile kosztują plany inReach&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W promocji pakietów &lt;strong&gt;inReach &lt;/strong&gt;otrzymujemy 30 dni bez opłat, zniesioną jednorazową opłatę aktywacyjną 209,99 zł oraz automatyczne przedłużenie wybranego planu po zakończeniu próby. W aplikacji ceny wyglądały następująco:&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;table border="2" cellpadding="0" cellspacing="0" id="table1" width="100%"&gt;
	&lt;colgroup&gt;
		&lt;col /&gt;
		&lt;col /&gt;
		&lt;col /&gt;
	&lt;/colgroup&gt;
	&lt;thead&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;th scope="col"&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;Plan&lt;/p&gt;
			&lt;/th&gt;
			&lt;th scope="col"&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;Cena po próbie&lt;/p&gt;
			&lt;/th&gt;
			&lt;th scope="col"&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;Wiadomości satelitarne&lt;/p&gt;
			&lt;/th&gt;
		&lt;/tr&gt;
	&lt;/thead&gt;
	&lt;tbody&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;Enabled&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;41,99 zł miesięcznie&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;Rozliczane osobno&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;Essential&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;74,99 zł miesięcznie&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;50 w miesiącu&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;Standard&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;149,99 zł miesięcznie&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;150 w miesiącu&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;Premium&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;249,99 zł miesięcznie&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;Bez limitu&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
	&lt;/tbody&gt;
&lt;/table&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Wszystkie cztery plany w aplikacji obejmowały SOS i nieograniczone wskazane funkcje LTE; droższe różniły się przede wszystkim limitem korzystania z satelity. &lt;strong&gt;Garmin &lt;/strong&gt;pozwala zawiesić plan konsumencki bez miesięcznej opłaty na maksymalnie 12 miesięcy.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Bateria&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Garmin &lt;/strong&gt;deklaruje dla&lt;strong&gt; fēnixa 9 Pro&lt;/strong&gt; AMOLED 51 mm do &lt;strong&gt;31 dni&lt;/strong&gt; jako zegarek, do &lt;strong&gt;56 godzin&lt;/strong&gt; aktywności w trybie normalnym lub zrównoważonym, do &lt;strong&gt;45 godzin&lt;/strong&gt; w trybie maksymalnej dokładności i do 27 godzin aktywności z LTE LiveTrack. &lt;strong&gt;Forerunner 970&lt;/strong&gt; ma deklarowane do &lt;strong&gt;15 dni&lt;/strong&gt; w trybie smartwatcha i do&lt;strong&gt; 21 godzin&lt;/strong&gt; GNSS przy wszystkich systemach i wielu pasmach.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Mogę potwierdzić z użytkowania, że bateria &lt;strong&gt;fēnixa&lt;/strong&gt; jest jedną z jego największych zalet, ale nie przeprowadzałem miesięcznego pomiaru w stałych warunkach. Przy stale włączonym ekranie, pulsoksymetrze, muzyce czy LiveTracku czas będzie krótszy. Przy częstych treningach i stale aktywnym ekranie uzyskamy około 2 tygodni z &lt;strong&gt;fēnixa 9 Pro&lt;/strong&gt; 51 mm i tydzień z &lt;strong&gt;Forerunnera 970&lt;/strong&gt;. Bateria w nowym&lt;strong&gt; fēnixie&lt;/strong&gt; jest po prostu genialna.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Który fēnix 9 ma sens&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;table border="2" cellpadding="0" cellspacing="0" id="table2" width="100%"&gt;
	&lt;colgroup&gt;
		&lt;col /&gt;
		&lt;col /&gt;
		&lt;col /&gt;
	&lt;/colgroup&gt;
	&lt;thead&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;th scope="col"&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;Odmiana&lt;/p&gt;
			&lt;/th&gt;
			&lt;th scope="col"&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;Ekran i rozmiary&lt;/p&gt;
			&lt;/th&gt;
			&lt;th scope="col"&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;Komu najbardziej pasuje&lt;/p&gt;
			&lt;/th&gt;
		&lt;/tr&gt;
	&lt;/thead&gt;
	&lt;tbody&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;fēnix 9&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;AMOLED 43, 47 lub 51 mm&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;Gdy liczą się funkcje sportowe serii i nie potrzeba tytanowej koperty ani wbudowanego inReach&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;fēnix 9 Pro AMOLED&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;AMOLED 43, 47 lub 51 mm&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;Gdy ważne są wygląd, materiały i czytelny wyświetlacz&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;fēnix 9 Pro Solar&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;MIP z ładowaniem solarnym, 47 lub 51 mm&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;Na długie wyprawy i dla osób preferujących stale widoczny ekran MIP&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;Odmiany Pro inReach&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;AMOLED w trzech rozmiarach lub Solar w dwóch&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;Gdy rzeczywiście zamierzamy korzystać z LTE i satelity&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
	&lt;/tbody&gt;
&lt;/table&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Co nowego względem fēnixa 8&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najbardziej namacalne zmiany względem&lt;strong&gt; fēnixa 8 Pro&lt;/strong&gt; dotyczą materiału koperty, ekranu, baterii i map.&lt;strong&gt; Pro&lt;/strong&gt; 51 mm dostał tytanową obudowę oraz wyświetlacz 1,5 cala, którego powierzchnia według &lt;strong&gt;Garmina &lt;/strong&gt;jest o 15% większa niż w poprzedniku bez zwiększenia średnicy koperty. Pamięć urosła do 64 GB, mapa jest szybsza i ma nowy widok, latarka w Pro świeci również na zielono. Deklarowany czas pracy wersji AMOLED 51 mm wzrósł z 27 do 31 dni. Obudowa stała się cieńsza: 15,8 mm wobec 16,5 mm w&lt;strong&gt; 8 Pro&lt;/strong&gt;, ale przy porównaniu masy z paskiem nowy model waży więcej: 99 g wobec 90 g. Dobrze o tym wiedzieć przed wymianą.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Fēnix 9 Pro inReach czy Forerunner 970&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;table border="2" cellpadding="0" cellspacing="0" id="table3" width="100%"&gt;
	&lt;colgroup&gt;
		&lt;col /&gt;
		&lt;col /&gt;
		&lt;col /&gt;
	&lt;/colgroup&gt;
	&lt;thead&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;th scope="col"&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;Cecha&lt;/p&gt;
			&lt;/th&gt;
			&lt;th scope="col"&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;fēnix 9 Pro inReach 51 mm&lt;/p&gt;
			&lt;/th&gt;
			&lt;th scope="col"&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;Forerunner 970&lt;/p&gt;
			&lt;/th&gt;
		&lt;/tr&gt;
	&lt;/thead&gt;
	&lt;tbody&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;Wymiary i masa&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;51 × 51 × 15,8 mm, 99 g&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;47 × 47 × 12,9 mm, 56 g&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;Ekran&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;AMOLED 1,5 cala, 466 × 466&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;AMOLED 1,4 cala, 454 × 454&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;Pamięć&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;64 GB&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;32 GB&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;Czas jako smartwatch&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;Do 31 dni&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;Do 15 dni&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;Dokładny GNSS&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;Do 45 godzin w trybie maksymalnej dokładności&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;Do 21 godzin, wszystkie systemy i wiele pasm&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;Odporność na wodę&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;10 ATM i funkcje nurkowe&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;5 ATM i pływanie&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
		&lt;tr&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;Łączność bez telefonu&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;LTE i satelita po aktywacji inReach&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
			&lt;td&gt;
			&lt;p dir="ltr"&gt;Brak wbudowanego LTE i komunikatora satelitarnego&lt;/p&gt;
			&lt;/td&gt;
		&lt;/tr&gt;
	&lt;/tbody&gt;
&lt;/table&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Forerunner 970 również ma mapy, szafirowe szkło, latarkę i bogate metryki sportowe. &lt;strong&gt;Fēnix &lt;/strong&gt;dokłada dłuższą pracę, większy ekran, tytanową kopertę, głębszy zestaw możliwości na wyprawę i w tej konfiguracji komunikację bez telefonu. Płaci za to rozmiarem, masą i rachunkiem za opcjonalną usługę. Z perspektywy codziennych biegów pozostaję przy 970. Na wyjazd górski, do wielodniowej nawigacji i do sytuacji, w której potrzebuję kontaktu bez telefonu, wybór przesuwa się w stronę &lt;strong&gt;fēnixa&lt;/strong&gt;.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Zalety i wady&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Zalety&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;Świetny wygląd testowanej wersji i tytanowa koperta Pro.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Duży, czytelny ekran AMOLED oraz praktyczna latarka.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Bardzo długi czas pracy w wariancie 51 mm.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Mapy, nawigacja i bogaty zestaw funkcji sportowych.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;LTE LiveTrack, wiadomości i satelitarne SOS w wersji inReach.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Dostępność odmian 43, 47 i 51 mm oraz alternatywy Solar.&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Wady&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;99 g na nadgarstku: mniej wygodny od &lt;strong&gt;Forerunnera 970&lt;/strong&gt; podczas biegu i snu.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Wysoka cena zakupu oraz dopłata i abonament za &lt;strong&gt;inReach&lt;/strong&gt;.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;LTE nie działa jak pełnoprawna usługa telefoniczna z własnym numerem.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Łączność satelitarna ma ograniczony zasięg i wymaga zatrzymania oraz widoku nieba.&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;Mało powodów do wymiany sprawnego &lt;strong&gt;Forerunnera 970&lt;/strong&gt; albo&lt;strong&gt; fēnixa 8 Pro&lt;/strong&gt; wyłącznie dla nowego oprogramowania.&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Werdykt&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Subiektywnie &lt;strong&gt;fēnix 9 Pro inReach &lt;/strong&gt;51 mm jest dziś najlepszym smartwatchem dla osób uprawiających różne sporty: łączy świetny wygląd, ogromną wszechstronność, nawigację i baterię, która pozwala zapomnieć o codziennym ładowaniu. W pomarańczowej wersji jest wręcz bardziej przekonujący niż na zdjęciach. To zegarek, który chętnie założyłbym do garnituru, a następnego dnia zabrał na górski szlak.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nie oddałbym mu jednak bez namysłu miejsca &lt;strong&gt;Forerunnera 970&lt;/strong&gt; przy codziennym bieganiu. Lżejszy zegarek dostarcza mi bardzo podobnych danych treningowych i mniej przeszkadza podczas snu. Jeśli ktoś chce jednego efektownego urządzenia do wszystkiego, często rusza w teren i naprawdę skorzysta z łączności bez telefonu, dopłata do &lt;strong&gt;fēnixa&lt;/strong&gt; ma sens. Jeśli potrzebuje przede wszystkim znakomitego zegarka biegowego, &lt;strong&gt;970 &lt;/strong&gt;pozostaje rozsądniejszym wyborem. Abonament inReach warto potraktować jako świadomie dobraną usługę na konkretne wyprawy, a nie obowiązkową opłatę za korzystanie ze sportowego &lt;strong&gt;Garmina&lt;/strong&gt;.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
    </content>
  </entry>
  <entry>
    <title>Porównaliśmy 4 najnowsze flagowce w trybie portretowym – iPhone 18 Pro Max, Pixel 11 Pro XL, vivo X300 Ultra i Galaxy S26 Ultra</title>
    <link href="http://gsmonline.pl/artykuly/porownalismy-4-najnowsze-flagowce-w-trybie-portretowym-iphone-18-pro-max-pixel-11-pro-xl-vivo-x300-ultra-i-galaxy-s26-ultra"/>
    <id>http://gsmonline.pl/artykuly/porownalismy-4-najnowsze-flagowce-w-trybie-portretowym-iphone-18-pro-max-pixel-11-pro-xl-vivo-x300-ultra-i-galaxy-s26-ultra</id>
    <updated>2026-09-24T14:49:00+02:00</updated>
    <author>
      <name>Jan Rybczyński</name>
    </author>
    <content type="html">
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Tryb portretowy jest jednym z najlepszych przykładów na to, jak bardzo współczesna fotografia smartfonowa zależy od oprogramowania. Sam aparat musi dobrze odwzorować twarz, kolor skóry i drobne szczegóły, ale później algorytmy muszą jeszcze rozpoznać fotografowaną osobę, precyzyjnie oddzielić ją od otoczenia i wygenerować wiarygodne rozmycie tła.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Sprawdziliśmy, jak radzą sobie z tym cztery fotograficzne flagowce: &lt;strong&gt;iPhone 18 Pro Max, Google Pixel 11 Pro XL, vivo X300 Ultra i Samsung Galaxy S26 Ultra&lt;/strong&gt;. Wszystkie zdjęcia wykonaliśmy &lt;strong&gt;głównymi aparatami przy powiększeniu 2x i z włączonym trybem portretowym&lt;/strong&gt;.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Specyfikacja aparatów&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Apple iPhone 18 Pro Max&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;&lt;strong&gt;48 MP, f/1,48–f/4,0, 24 mm, matryca 1/1,28 cala, Dual Pixel PDAF, sensor-shift OIS – aparat główny&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;&lt;strong&gt;48 MP, f/2,8, 100 mm, matryca 1/2,55 cala, PDAF, sensor-shift OIS – aparat z teleobiektywem 4x&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;&lt;strong&gt;48 MP, f/2,2, 13 mm, matryca 1/2,55 cala, PDAF – aparat ultraszerokokątny&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;&lt;strong&gt;18 MP, f/1,9, 20 mm, PDAF – przedni aparat do selfie&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt;Dodatkowym elementem systemu fotograficznego jest skaner LiDAR pomagający między innymi w ocenie głębi sceny. Główny aparat ma 48 MP, matrycę 1/1,28 cala i zmienną przysłonę.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Google Pixel 11 Pro XL&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;&lt;strong&gt;50 MP, f/1,7, 24 mm, matryca 1/1,3 cala, Dual Pixel PDAF, Laser AF, OIS – aparat główny&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;&lt;strong&gt;48 MP, f/2,8, 105 mm, matryca 1/1,95 cala, wielokierunkowy PDAF, OIS – aparat z teleobiektywem 5x&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;&lt;strong&gt;48 MP, f/1,7, 12 mm, matryca 1/2,51 cala, wielokierunkowy PDAF – aparat ultraszerokokątny&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;&lt;strong&gt;42 MP, f/2,2, 17 mm, Dual Pixel PDAF – przedni aparat do selfie&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt;Główny aparat Pixela bazuje na 50-megapikselowej matrycy 1/1,3 cala i obiektywie o ekwiwalencie około 24 mm.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;vivo X300 Ultra&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;&lt;strong&gt;200 MP, f/1,9, 35 mm, matryca 1/1,12 cala, PDAF, gimbal OIS – aparat główny&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;&lt;strong&gt;200 MP, f/2,7, 85 mm, matryca 1/1,4 cala, wielokierunkowy PDAF, OIS – aparat z teleobiektywem 3,7x&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;&lt;strong&gt;50 MP, f/2,0, 14 mm, matryca 1/1,28 cala, Dual Pixel PDAF, OIS – aparat ultraszerokokątny&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;&lt;strong&gt;50 MP, f/2,5, 24 mm, matryca 1/2,76 cala, AF – przedni aparat do selfie&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;&lt;strong&gt;5 MP, f/2,0 – aparat z 12-kanałowym systemem wykrywania kolorów&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt;Główny aparat vivo ma największą matrycę w zestawieniu – 200-megapikselowy Sony LYTIA 901 w formacie 1/1,12 cala. Nietypowa jest także podstawowa ogniskowa 35 mm.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Samsung Galaxy S26 Ultra&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;&lt;strong&gt;200 MP, f/1,4, 23 mm, matryca 1/1,3 cala, wielokierunkowy PDAF, OIS – aparat główny&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;&lt;strong&gt;10 MP, f/2,4, 67 mm, matryca 1/3,94 cala, PDAF, OIS – aparat z teleobiektywem 3x&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;&lt;strong&gt;50 MP, f/2,9, 111 mm, matryca 1/2,52 cala, PDAF, OIS – aparat z teleobiektywem 5x&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;&lt;strong&gt;50 MP, f/1,9, około 13 mm, matryca 1/2,5 cala, Dual Pixel PDAF – aparat ultraszerokokątny&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;&lt;strong&gt;12 MP, f/2,2, 23 mm, matryca 1/3,2 cala, Dual Pixel PDAF – przedni aparat do selfie&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt;Galaxy S26 Ultra ma główną matrycę ISOCELL HP2 o rozdzielczości 200 MP i wielkości 1/1,3 cala. W tej generacji nie zmienił się sam sensor, ale Samsung zastosował znacznie jaśniejszy obiektyw f/1,4.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Co oznacza 2x w trybie portretowym?&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W tym porównaniu żaden z telefonów nie korzysta z fizycznego teleobiektywu. Zdjęcia powstają z głównego aparatu przy powiększeniu 2x, czyli przy wykorzystaniu centralnej części obrazu z wysokorozdzielczej matrycy i dalszej obróbce obliczeniowej.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To interesujący test, bo główne aparaty mają od 48 do 200 MP. Teoretycznie szczególnie dużo zapasu do wykonania takiego przybliżenia mają 200-megapikselowe vivo i Samsung, ale sama liczba pikseli nie przesądza o rezultacie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jest też ważna różnica w ogniskowej. iPhone, Pixel i Samsung zaczynają od około 23–24 mm, więc ich 2x odpowiada mniej więcej &lt;strong&gt;46–48 mm&lt;/strong&gt;. Główny aparat vivo ma natomiast 35 mm, dlatego jego 2x daje pole widzenia odpowiadające mniej więcej &lt;strong&gt;70 mm&lt;/strong&gt;.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To istotne właśnie w portretach. Ogniskowa w okolicach 70 mm jest znacznie bliższa klasycznym ogniskowym portretowym i pozwala uzyskać mniej szerokokątną perspektywę. Ostateczne rozmycie tła w każdym z telefonów jest jednak przede wszystkim generowane programowo, dlatego jasność fizycznego obiektywu nie przekłada się bezpośrednio na siłę efektu bokeh widocznego na gotowym zdjęciu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Pierwszy portret – hala Hutnika&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W pierwszym zestawie zdjęć wszystkie cztery telefony wygenerowały mocno rozmyte tło i wyraźny efekt bokeh. Wszystkie poradziły sobie również dobrze z odwzorowaniem koloru skóry – żadne ze zdjęć nie wyróżnia się nienaturalną dominantą, która od razu zwracałaby uwagę.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Znacznie ciekawsze różnice pojawiają się, gdy zaczniemy oglądać zdjęcia w powiększeniu. Dotyczą przede wszystkim szczegółów skóry, pojedynczych włosów oraz drobnego wzoru na koszuli.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na portrecie wykonanym na tle hali z napisem „Hutnik” najwięcej detali skóry zachowało vivo X300 Ultra. Dobrze widoczna jest naturalna struktura twarzy, a jednocześnie przetwarzanie nie sprawia wrażenia przesadnego wyostrzenia.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;vivo jako jedyny poradził sobie również bez widocznej mory na koszuli. Regularny, drobny wzór materiału jest dla cyfrowego aparatu wymagającym motywem, zwłaszcza gdy zdjęcie powstaje dodatkowo przy cyfrowym powiększeniu 2x.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;iPhone najlepiej poradził sobie z włosami&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Inną mocną stronę pokazał iPhone 18 Pro Max. To właśnie Apple najdokładniej zachował pojedyncze włosy znajdujące się na tle, które powinno być już rozmyte.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jest to szczególnie trudne zadanie dla programowego trybu portretowego. Algorytm musi rozpoznać, że bardzo cienki kosmyk nadal należy do fotografowanej osoby, mimo że za nim znajduje się tło podlegające silnemu rozmyciu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pod tym względem iPhone wypadł najlepiej, ale jednocześnie to właśnie na jego zdjęciu najmocniej uwidoczniła się mora na wzorze koszuli. Mamy więc sytuację, w której algorytm bardzo dobrze interpretuje granice fotografowanej osoby, ale aparat gorzej radzi sobie z odwzorowaniem drobnego, regularnego wzoru.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Pixel zgubił pojedyncze kosmyki&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Największe zastrzeżenia do oddzielenia fotografowanej osoby od tła mamy w przypadku Pixela 11 Pro XL. Telefon usunął część pojedynczych kosmyków włosów, traktując je tak, jakby należały już do tła.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Przy oglądaniu całego portretu efekt nadal wygląda przekonująco, ale po powiększeniu zdjęcia różnica względem iPhone'a jest bardzo łatwa do zauważenia. To dobry przykład ograniczeń programowego rozmywania tła – nawet gdy kontur całej sylwetki jest wykryty poprawnie, algorytm może polec na tak drobnych szczegółach jak pojedyncze włosy.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Drugi portret – ciężarówka w tle i zdjęcie pod słońce&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Drugi zestaw okazał się dla telefonów wyraźnie trudniejszy. Fotografowana osoba znajdowała się na tle ciężarówki, a zdjęcie wykonywaliśmy pod słońce. Tutaj znacznie większą rolę zaczęły odgrywać nie tylko algorytmy tworzące mapę głębi, ale również HDR, sposób rozjaśniania twarzy i redukcja szumu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najbardziej zaskoczył Pixel 11 Pro XL, który tym razem prawie nie rozmył tła. Efekt portretowy jest znacznie słabszy niż na zdjęciach pozostałych trzech telefonów i trudno mówić o równie mocnym oddzieleniu fotografowanej osoby od ciężarówki.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na tym problemy Pixela się nie kończą. Telefon bardzo mocno rozjaśnił twarz, próbując skompensować trudne oświetlenie pod słońce. Efekt nie wygląda jednak naturalnie. Rozjaśnienie najbardziej ze wszystkich czterech zdjęć uwidoczniło szum na twarzy, przez co obraz jest mniej czysty.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To ciekawy przykład sytuacji, w której agresywniejsza fotografia obliczeniowa niekoniecznie prowadzi do lepszego rezultatu. Algorytm próbuje odzyskać informacje z mocno zacienionej twarzy, ale przy okazji wzmacnia również zakłócenia.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Samsung i vivo stawiają na większy kontrast&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W drugim zestawie zdjęcia z Galaxy S26 Ultra i vivo X300 Ultra są bardziej kontrastowe niż fotografie z iPhone'a i Pixela. W trudnym oświetleniu daje to bardziej zdecydowany obraz, bez tak mocnego rozjaśniania twarzy jak w przypadku telefonu Google.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;vivo również tutaj zachowuje najwięcej drobnych detali. To powtarzająca się cecha w obu naszych scenach portretowych i jedna z najbardziej zauważalnych zalet jego głównego aparatu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Tym razem vivo nie jest jednak bezbłędne. Telefon zbyt mocno podbił czerwienie w porównaniu z pozostałą trójką. W tej konkretnej scenie nie było ku temu wyraźnej potrzeby, a rezultat jest mniej neutralny kolorystycznie niż u konkurentów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Mamy więc ciekawy kompromis: vivo dostarcza najwięcej szczegółów, ale jednocześnie pozwala sobie na mocniejszą ingerencję w kolorystykę.&lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Podsumowanie&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt;Dwa zestawy zdjęć dobrze pokazują, że dobry tryb portretowy to znacznie więcej niż samo mocne rozmycie tła. Liczy się precyzja oddzielenia osoby od otoczenia, zachowanie włosów, szczegółów skóry i materiałów, kolorystyka, a w trudnym świetle również sposób działania HDR.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;vivo X300 Ultra w obu zestawach zachował najwięcej drobnych szczegółów.&lt;/strong&gt; W pierwszym jako jedyny uniknął widocznej mory na koszuli, a w drugim ponownie pokazał najwięcej detali. Nie jest jednak całkowicie neutralny – na zdjęciu pod słońce zbyt mocno podbił czerwienie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;iPhone 18 Pro Max najlepiej poradził sobie z pojedynczymi włosami na rozmytym tle&lt;/strong&gt;, co pokazuje bardzo dobrą jakość separacji obiektu. Z drugiej strony w pierwszej scenie wygenerował największą morę na koszuli.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Galaxy S26 Ultra dobrze poradził sobie z podstawowymi elementami portretu&lt;/strong&gt;, a w trudniejszym drugim ujęciu wraz z vivo zachował bardziej kontrastowy charakter zdjęcia. Nie pokazał jednak tak jednoznacznej przewagi w szczegółowości jak vivo ani w separacji pojedynczych włosów jak iPhone.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Pixel 11 Pro XL okazał się najmniej przewidywalny.&lt;/strong&gt; W pierwszym zestawie usuwał pojedyncze kosmyki włosów, a w drugim niemal zrezygnował z mocnego rozmycia tła i zbyt agresywnie rozjaśnił twarz, jednocześnie uwidaczniając na niej najwięcej szumu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Największą zaletą vivo okazuje się więc nie sam efektowny bokeh, bo to w sprzyjających warunkach potrafią dziś wszystkie cztery telefony, lecz powtarzalnie duża liczba zachowanych szczegółów. Z kolei oba zestawy pokazują, że nawet w najdroższych smartfonach algorytmiczny portret nadal może popełniać wyraźne błędy, gdy scena staje się bardziej wymagająca.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Przykładowe zdjęcia:&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
    </content>
  </entry>
  <entry>
    <title>Porównaliśmy 4 najnowsze flagowce w zdjęciach dziennych – iPhone 18 Pro Max, Pixel 11 Pro XL, vivo X300 Ultra i Galaxy S26 Ultra</title>
    <link href="http://gsmonline.pl/artykuly/porownalismy-4-najnowsze-flagowce-w-zdjeciach-dziennych-iphone-18-pro-max-pixel-11-pro-xl-vivo-x300-ultra-i-galaxy-s26-ultra"/>
    <id>http://gsmonline.pl/artykuly/porownalismy-4-najnowsze-flagowce-w-zdjeciach-dziennych-iphone-18-pro-max-pixel-11-pro-xl-vivo-x300-ultra-i-galaxy-s26-ultra</id>
    <updated>2026-09-24T13:56:00+02:00</updated>
    <author>
      <name>Jan Rybczyński</name>
    </author>
    <content type="html">
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Aparaty są dziś jednym z najważniejszych elementów najdroższych smartfonów, ale sama specyfikacja coraz mniej mówi o tym, jak będzie wyglądało gotowe zdjęcie. Oprócz wielkości matrycy, jasności obiektywu czy liczby megapikseli ogromne znaczenie mają HDR, redukcja szumu, wyostrzanie oraz sposób łączenia wielu ekspozycji. Dlatego postanowiliśmy zrobić bezpośrednie porównanie czterech najważniejszych fotograficznych flagowców dostępnych obecnie na polskim rynku: &lt;strong&gt;iPhone'a 18 Pro Max, Google Pixel 11 Pro XL, vivo X300 Ultra oraz Samsunga Galaxy S26 Ultra&lt;/strong&gt;.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To także telefony z bardzo różnym stażem rynkowym. Najświeższym modelem jest iPhone 18 Pro Max, który trafił do sprzedaży w Polsce 18 września 2026 roku, a więc w momencie przygotowywania tego materiału był dostępny zaledwie od sześciu dni. Pixel 11 Pro XL jest sprzedawany w Polsce od 20 sierpnia. vivo X300 Ultra zadebiutował na naszym rynku 16 kwietnia. Najdłuższy staż ma Galaxy S26 Ultra – Samsung zaprezentował go 25 lutego, a regularna sprzedaż w Polsce rozpoczęła się 11 marca.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W tym porównaniu interesują nas &lt;strong&gt;standardowe zdjęcia dzienne wykonywane głównym aparatem&lt;/strong&gt;, bez sięgania po teleobiektywy czy aparat ultraszerokokątny.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Specyfikacja aparatów&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Apple iPhone 18 Pro Max&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;&lt;strong&gt;48 MP, f/1,48–f/4,0, 24 mm, matryca 1/1,28 cala, Dual Pixel PDAF, sensor-shift OIS – aparat główny&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;&lt;strong&gt;48 MP, f/2,8, 100 mm, matryca 1/2,55 cala, PDAF, sensor-shift OIS – aparat z teleobiektywem 4x&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;&lt;strong&gt;48 MP, f/2,2, 13 mm, matryca 1/2,55 cala, PDAF – aparat ultraszerokokątny&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;&lt;strong&gt;18 MP, f/1,9, 20 mm, PDAF – przedni aparat do selfie&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt;Dodatkowo z tyłu znajduje się skaner LiDAR wykorzystywany między innymi do pomiaru głębi. Główny aparat iPhone'a ma 48-megapikselową matrycę 1/1,28 cala i jako jedyny w tym zestawieniu otrzymał obiektyw ze zmienną przysłoną.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Google Pixel 11 Pro XL&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;&lt;strong&gt;50 MP, f/1,7, 24 mm, matryca 1/1,3 cala, Dual Pixel PDAF, Laser AF, OIS – aparat główny&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;&lt;strong&gt;48 MP, f/2,8, 105 mm, matryca 1/1,95 cala, wielokierunkowy PDAF, OIS – aparat z teleobiektywem 5x&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;&lt;strong&gt;48 MP, f/1,7, 12 mm, matryca 1/2,51 cala, wielokierunkowy PDAF – aparat ultraszerokokątny&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;&lt;strong&gt;42 MP, f/2,2, 17 mm, Dual Pixel PDAF – przedni aparat do selfie&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Podstawą głównego aparatu Pixela pozostaje 50-megapikselowa matryca w formacie 1/1,3 cala, połączona z obiektywem o ekwiwalencie około 24 mm.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;vivo X300 Ultra&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;&lt;strong&gt;200 MP, f/1,9, 35 mm, matryca 1/1,12 cala, PDAF, gimbal OIS – aparat główny&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;&lt;strong&gt;200 MP, f/2,7, 85 mm, matryca 1/1,4 cala, wielokierunkowy PDAF, OIS – aparat z teleobiektywem 3,7x&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;&lt;strong&gt;50 MP, f/2,0, 14 mm, matryca 1/1,28 cala, Dual Pixel PDAF, OIS – aparat ultraszerokokątny&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;&lt;strong&gt;50 MP, f/2,5, 24 mm, matryca 1/2,76 cala, AF – przedni aparat do selfie&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;&lt;strong&gt;5 MP, f/2,0 – aparat z 12-kanałowym systemem wykrywania kolorów&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt;vivo ma zdecydowanie największą matrycę głównego aparatu w tym zestawieniu – Sony LYTIA 901 ma format 1/1,12 cala i rozdzielczość 200 MP. Nietypowa jest również ogniskowa 35 mm, znacznie dłuższa niż w pozostałych trzech smartfonach. Producent uzupełnia trzy główne moduły dodatkową 5-megapikselową kamerą analizującą kolor w 12 kanałach.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;Samsung Galaxy S26 Ultra&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;&lt;strong&gt;200 MP, f/1,4, 23 mm, matryca 1/1,3 cala, wielokierunkowy PDAF, OIS – aparat główny&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;&lt;strong&gt;10 MP, f/2,4, 67 mm, matryca 1/3,94 cala, PDAF, OIS – aparat z teleobiektywem 3x&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;&lt;strong&gt;50 MP, f/2,9, 111 mm, matryca 1/2,52 cala, PDAF, OIS – aparat z teleobiektywem 5x&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;&lt;strong&gt;50 MP, f/1,9, około 13 mm, matryca 1/2,5 cala, Dual Pixel PDAF – aparat ultraszerokokątny&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;&lt;strong&gt;12 MP, f/2,2, 23 mm, matryca 1/3,2 cala, Dual Pixel PDAF – przedni aparat do selfie&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt;Samsung również korzysta z matrycy głównej o rozdzielczości 200 MP, ale jest ona wyraźnie mniejsza od sensora vivo – ma format 1/1,3 cala. Za to obiektyw f/1,4 jest najjaśniejszy w całym zestawieniu. Sama matryca ISOCELL HP2 nie jest nowością, ale w S26 Ultra Samsung zastosował jaśniejszy obiektyw niż w poprzedniej generacji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Co wynika ze specyfikacji głównych aparatów?&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na papierze najmocniej wyróżnia się vivo X300 Ultra. Jako jedyny ma główną matrycę 1/1,12 cala, a więc większą niż sensory 1/1,28–1/1,3 cala zastosowane u konkurentów. Do tego dochodzi rozdzielczość 200 MP i rozbudowana stabilizacja optyczna, określana przez producenta jako podobna do gimbala.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Samsung również oferuje 200 MP i ma najjaśniejszy obiektyw f/1,4. iPhone dysponuje mniejszą rozdzielczością 48 MP, ale wyróżnia go zmienna przysłona. Pixel wygląda pod względem czystych parametrów najbardziej zachowawczo – ma 50 MP, matrycę 1/1,3 cala i obiektyw f/1,7.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jest jeszcze jedna bardzo istotna różnica. vivo wykorzystuje jako podstawową ogniskową 35 mm, podczas gdy konkurenci mają około 23–24 mm. To oznacza znacznie węższe pole widzenia i bardziej klasyczną, fotograficzną perspektywę. Przy fotografowaniu z tego samego miejsca pojedyncze obiekty zajmują więc w kadrze vivo więcej miejsca, co również trzeba brać pod uwagę przy ocenianiu szczegółowości.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Same liczby nie wyjaśniają jednak tego, co zobaczyliśmy na gotowych zdjęciach. Tutaj równie ważne okazały się algorytmy.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Zdjęcia dzienne – różnice są większe niż mogłoby się wydawać&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najbardziej charakterystyczne podejście do obróbki prezentuje iPhone 18 Pro Max. Apple mniej agresywnie rozjaśnia cienie, dzięki czemu zdjęcia zachowują większy kontrast i wyglądają bardziej naturalnie. Pod tym względem efekt jest bliższy temu, czego można oczekiwać od klasycznego aparatu fotograficznego. Ciemniejszy fragment sceny pozostaje ciemniejszy, zamiast być za wszelką cenę wyciągany przez HDR.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ma to jednak drugą stronę. iPhone nie wykorzystuje fotografii obliczeniowej do odzyskiwania szczegółów tak intensywnie jak Pixel czy vivo. Gdy zaczynamy oglądać zdjęcia w dużym powiększeniu, widać więcej szumu, a detale są słabiej zdefiniowane.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Szczególnie dobrze pokazało to zdjęcie ciężarówki. Na fotografii z iPhone'a część drobnych napisów jest już trudna albo niemożliwa do odczytania. Znikają także szczegóły w strukturze grilla. Pozostałe telefony radzą sobie z ich odtworzeniem lepiej.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Podobna sytuacja występuje na zdjęciu z trawą. Dopóki oglądamy cały kadr, różnice nie rzucają się mocno w oczy. Po powiększeniu pojedynczych kłosów widać jednak, że Pixel 11 Pro XL i vivo X300 Ultra zachowują ich strukturę wyraźniej niż iPhone 18 Pro Max oraz Galaxy S26 Ultra.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Samsung ma z kolei największy problem z szumem w okolicach napisu „Hutnik”.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To dobry przykład, dlaczego 200 MP zapisane w specyfikacji nie oznacza automatycznie przewagi w każdym ujęciu. Samsung i vivo mają matryce o tej samej nominalnej rozdzielczości, ale gotowy rezultat zależy od sensora, optyki oraz całego procesu przetwarzania obrazu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Podsumowanie&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W dobrym świetle wszystkie cztery telefony robią zdjęcia na poziomie, przy którym różnice na ekranie smartfonu mogą wydawać się niewielkie. Dopiero oglądanie zdjęć na dużym monitorze i powiększanie fragmentów kadru pokazuje, jak odmienne podejście mają poszczególni producenci.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;iPhone 18 Pro Max stawia przede wszystkim na bardziej naturalne światło i cienie.&lt;/strong&gt; Zdjęcia są mniej „wyciągnięte” przez HDR i przez to mogą wyglądać bardziej fotograficznie, ale ceną jest większy szum i mniej czytelnych detali.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Pixel 11 Pro XL i vivo X300 Ultra najlepiej wypadają pod względem szczegółowości&lt;/strong&gt; w naszych ujęciach. Dobrze widać to zarówno na kłosach trawy, jak i na drobnych elementach fotografowanych obiektów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Galaxy S26 Ultra nie wykorzystuje natomiast w pełni przewagi, jaką sugerowałaby 200-megapikselowa matryca.&lt;/strong&gt; Pod względem detali w naszym teście jest bliżej iPhone'a niż Pixela i vivo, a na przykładzie napisu „Hutnik” generuje też najwięcej widocznego szumu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nie ma więc jednej recepty na dobre zdjęcie dzienne. Apple wybiera bardziej zachowawczą, naturalną obróbkę, podczas gdy Pixel i vivo mocniej wykorzystują potencjał fotografii obliczeniowej do wydobywania szczegółów. I właśnie ta różnica okazuje się w praktyce ważniejsza niż sama liczba megapikseli.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Przykładowe zdjęcia:&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
    </content>
  </entry>
  <entry>
    <title>Test Shokz OpenFit Air 2 – to najwygodniejsze słuchawki, jakich używaliśmy</title>
    <link href="http://gsmonline.pl/artykuly/test-shokz-openfit-air-2-to-najwygodniejsze-sluchawki-jakich-uzywalismy"/>
    <id>http://gsmonline.pl/artykuly/test-shokz-openfit-air-2-to-najwygodniejsze-sluchawki-jakich-uzywalismy</id>
    <updated>2026-09-24T12:12:00+02:00</updated>
    <author>
      <name>Jan Rybczyński</name>
    </author>
    <content type="html">
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Słuchawki otwarte są dziś jednym z tych segmentów rynku audio, które rozwijają się szczególnie szybko. Coraz więcej producentów chce mieć w swojej ofercie model pozwalający słuchać muzyki bez odcinania się od otoczenia, a konstrukcje open-ear przestają być niszową propozycją kierowaną głównie do sportowców. Shokz jest tu w wyjątkowej sytuacji, bo na otwartych słuchawkach zbudował swoją markę znacznie wcześniej niż konkurencja.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Przez lata Shokz kojarzył się przede wszystkim z przewodnictwem kostnym. Dziś coraz wyraźniej przesuwa jednak ciężar swojej oferty w stronę innego rozwiązania. Zamiast przekazywać dźwięk przez drgania kości czaszki, nowe modele z rodziny OpenFit wykorzystują klasyczne przetworniki, które pracują tuż obok kanału słuchowego. Ucho pozostaje całkowicie otwarte, ale sam sposób generowania dźwięku jest znacznie bliższy tradycyjnym słuchawkom.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;OpenFit Air 2 są dobrym przykładem tego kierunku. Łączą najważniejszą zaletę konstrukcji otwartej, czyli naturalny kontakt z otoczeniem, z brzmieniem znacznie pełniejszym niż w typowych słuchawkach z przewodnictwem kostnym. Shokz OpenFit Air 2 to najwygodniejsze słuchawki, jakich używaliśmy. Można założyć je rano, pracować, chodzić po mieście, prowadzić rozmowy, wyjść na spacer czy trening i po kilku godzinach właściwie zapomnieć, że nadal mamy je na uszach.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Design i wygoda – największa zaleta OpenFit Air 2&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Każda słuchawka waży zaledwie 7,2 grama - to prawie dwa gramy mniej od &lt;a href="https://artykuly/nasze-pierwsze-wrazenia-huawei-freearc-najlepsze-na-silownie-i-do-biegania"&gt;Huawei FreeArc&lt;/a&gt;, które są podobnej konstrukcji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Elastyczny pałąk wykorzystuje szkielet ze stopu niklu i tytanu o grubości 0,75 milimetra. Obejmuje ucho od tyłu, natomiast moduł z głośnikiem spoczywa przed kanałem słuchowym. Nie ma gumowych końcówek, które trzeba dopasowywać, nie pojawia się ciśnienie w uchu ani charakterystyczne zmęczenie, które po kilku godzinach potrafią powodować nawet bardzo dobre słuchawki dokanałowe.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Moduł akustyczny jest ustawiony pod kątem około 30 stopni, dzięki czemu dźwięk kierowany jest w stronę kanału słuchowego bez konieczności przyciskania czegokolwiek do ucha. Całość jest smuklejsza niż wcześniej. Producent zmniejszył słuchawki o około 10 procent i obniżył masę o mniej więcej 17 procent względem poprzedniej generacji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Efekt jest znakomity. Po kilku minutach OpenFit Air 2 przestają zwracać na siebie uwagę. Kluczowy jest kształt i smukłość pałąka za uchem, który przynajmniej w moim wypadku nie powodował żadnego uczucia ucisku. Dobrze współpracują również z okularami, chociaż wtedy za uchem robi się oczywiście trochę ciaśniej.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Sprawdziliśmy OpenFit Air 2 podczas spacerów i aktywności fizycznej i przez większość czasu pozostawały stabilne. To duża zaleta konstrukcji z elementem haka trzymającego za całą małżowinę uszną.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Bardzo podoba nam się również sposób sterowania. Shokz zrezygnował z klasycznych pól dotykowych na rzecz elementów reagujących na ściśnięcie. To mała zmiana, która w praktyce okazuje się bardzo istotna. Pot, mokre włosy czy przypadkowe dotknięcie nie powodują niechcianych interakcji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Specyfikacja Shokz OpenFit Air 2&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;OpenFit Air 2 wykorzystują rozwiązania nazwane przez producenta Shokz Bassphere, OpenBass 2.0 oraz DirectPitch. Pierwsze dwa mają przede wszystkim poprawić reprodukcję niskich częstotliwości, a DirectPitch służy do możliwie precyzyjnego kierowania dźwięku w stronę ucha i ograniczania jego emisji na zewnątrz.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nie ma tutaj ANC i nie powinno być to zaskoczeniem. Aktywna redukcja hałasu kłóciłaby się z podstawowym założeniem tych słuchawek. OpenFit Air 2 mają pozwalać słyszeć samochody, rowerzystów, rozmowę drugiej osoby, komunikaty na dworcu czy dzwonek do drzwi.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Łączność zapewnia Bluetooth 6.1. Jest Google Fast Pair dla Androida i Microsoft Swift Pair dla Windows, a także multipoint, pozwalający pozostawić słuchawki połączone jednocześnie na przykład ze smartfonem i laptopem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Słuchawki mają klasę odporności IP55, można więc bez większych obaw korzystać z nich podczas treningu albo lekkiego deszczu. Samo etui również otrzymało podstawową ochronę przed wilgocią, co w sprzęcie tego typu nie jest jeszcze standardem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Za rozmowy odpowiadają po dwa mikrofony w każdej słuchawce wspomagane algorytmami redukcji hałasu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Jak brzmią OpenFit Air 2?&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;OpenFit Air 2 brzmią znacznie lepiej niż sugerowałaby ich całkowicie otwarta konstrukcja.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Brzmienie jest dość jasne, czyste i bezpośrednie. Bardzo dobrze wypadają głosy, dlatego podcasty, audiobooki, filmy na YouTube czy rozmowy są wręcz naturalnym zastosowaniem tych słuchawek.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jednocześnie Shokz wyraźnie popracował nad dolnym pasmem. Słychać rytm, uderzenie stopy perkusji i linię basową, a muzyka ma zdecydowanie więcej masy niż w starszych konstrukcjach open-ear.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Trzeba jednak zachować właściwą perspektywę. To nadal słuchawki otwarte. Nie powstaje komora akustyczna pomiędzy przetwornikiem a kanałem słuchowym, dlatego nie należy oczekiwać bardzo głębokiego basu ani fizycznie odczuwalnego uderzenia znanego z dobrych modeli dokanałowych. OpenFit Air 2 pozwalają bas usłyszeć, ale nie dają takiego efektu jego odczuwania jak szczelnie dopasowane słuchawki.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Za to dysponują zaskakująco dużą głośnością. W typowych warunkach miejskich nie trzeba zbliżać się do maksimum. To ważna cecha, bo jednym z problemów wielu wcześniejszych słuchawek otwartych było zagłuszenie dźwięku przez otoczenie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Oczywiście fizyki nie da się oszukać. Silny wiatr albo szybka jazda na rowerze potrafią zagłuszyć cichsze fragmenty podcastu. Muzyka radzi sobie lepiej, ale OpenFit Air 2 nie są rozwiązaniem do słuchania w bardzo głośnym pociągu czy samolocie. Tam klasyczne słuchawki z ANC wygrywają bezdyskusyjnie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Trzeba też wspomnieć o wycieku dźwięku. DirectPitch pomaga, ale nie czyni cudów. Przy umiarkowanej głośności problem jest niewielki, natomiast po przekroczeniu mniej więcej połowy skali w cichym pomieszczeniu osoba siedząca obok zacznie słyszeć, czego słuchamy. Tryb Prywatny w aplikacji ogranicza ten efekt, ale również go całkowicie nie eliminuje.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Jakość rozmów głosowych&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;OpenFit Air 2 pozytywnie zaskakują podczas połączeń telefonicznych. Dwa mikrofony w każdej słuchawce współpracują z algorytmem redukcji szumu, którego zadaniem jest oddzielenie głosu od otoczenia.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W spokojnym pomieszczeniu jakość jest bardzo dobra. Głos pozostaje czytelny, ma odpowiednią głośność i bez problemu nadaje się zarówno do rozmów telefonicznych, jak i dłuższych wideokonferencji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na zewnątrz system potrafi skutecznie ograniczyć szum ulicy oraz umiarkowany wiatr. Rozmówca nadal dobrze nas rozumie. Przy większym hałasie daje jednak o sobie znać cyfrowe przetwarzanie – głos może stać się nieco bardziej płaski, momentami lekko pływający i mniej naturalny.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nie dorównuje to jeszcze najlepszym zamkniętym TWS pod względem naturalności w bardzo trudnych warunkach, ale ogólny poziom jest wysoki.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Aplikacja mobilna jest prosta i przejrzysta&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Aplikacja Shokz nie jest przeładowana i najważniejsze ustawienia znajdują się od razu na ekranie głównym.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Widzimy osobno poziom naładowania lewej i prawej słuchawki oraz etui. Dostępne są cztery podstawowe profile korektora: Standardowy, Wokalny, Wzmocnione basy oraz Prywatny. Można też przygotować własne ustawienia EQ.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Standardowy jest najbardziej uniwersalny. Wokalny podbija średnie częstotliwości i dobrze nadaje się do podcastów i audiobooków. Wzmocnione basy dodają muzyce nieco więcej ciężaru, choć oczywiście nie zmieniają fizycznych ograniczeń konstrukcji open-ear. Tryb Prywatny ma natomiast ograniczyć ilość dźwięku wydostającego się na zewnątrz.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Bardzo rozbudowana jest konfiguracja sterowania. Oddzielnie dla lewej i prawej słuchawki można przypisać funkcje do pojedynczego, podwójnego i potrójnego naciśnięcia oraz przytrzymania. Domyślnie można między innymi sterować odtwarzaniem, zmieniać utwory oraz regulować głośność. Regulowana jest nawet czułość rejestracji nacisku.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Do tego dochodzi multipoint, funkcja „Znajdź słuchawki”, aktualizacja firmware'u oraz ustawienie głośności komunikatów.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ciekawa jest również możliwość wyboru priorytetu połączenia audio. Oprócz standardowego ustawienia zrównoważonego można wybrać tryb niskiego opóźnienia, przydatny podczas oglądania filmów, albo tryb zwiększonej stabilności, który priorytetowo traktuje zasięg i odporność na zakłócenia.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To zestaw funkcji wystarczająco szeroki, aby aplikacja rzeczywiście coś wnosiła, a jednocześnie nie trzeba do niej zaglądać po każdorazowym założeniu słuchawek.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;OpenFit Air 2 na tle starszych Shokz i konkurencji&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Najbardziej bezpośrednim punktem odniesienia jest pierwszy OpenFit Air. Nowa generacja jest mniejsza, lżejsza i wygodniejsza, a czas pracy wzrósł z około 6 do 8 godzin.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Znacznie ważniejszą zmianą są dla nas nowe elementy sterujące. Mechanizm reagujący na ściśnięcie w OpenFit Air 2 jest bardziej przewidywalny. Poprawił się również bas i maksymalna głośność.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W zestawieniu z większymi modelami OpenFit 2 nowe Air 2 sprawiają wrażenie smuklejszych i po kilku godzinach są jeszcze mniej odczuwalne na uchu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Warto też zestawić je z klasycznymi Shokz OpenRun Pro wykorzystującymi przewodnictwo kostne. OpenRun pozostają bardzo praktyczne podczas sportu i mają wygodny pałąk łączący obie strony, dzięki któremu po zdjęciu można pozostawić je na szyi. OpenFit Air 2 brzmią jednak bardziej naturalnie, mają pełniejszą średnicę i wyraźnie lepiej sprawdzają się jako słuchawki uniwersalne do muzyki.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Z kolei porównanie z AirPods Pro czy innymi wysokiej klasy dokanałowymi TWS pokazuje dokładnie odwrotną sytuację. Dobre dokanałówki mają głębszy bas, lepsze odwzorowanie przestrzeni, izolację od otoczenia i ANC.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ale spróbujmy nosić takie słuchawki przez sześć czy osiem godzin, regularnie rozmawiać z ludźmi, przechodzić przez ulicę, pracować i trenować. Wtedy zalety Shokz stają się oczywiste. Nie trzeba przełączać trybu transparentnego ani wyjmować jednej słuchawki z ucha – kanał słuchowy przez cały czas pozostaje fizycznie odsłonięty.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Bateria – deklaracje są bliskie rzeczywistości&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Producent deklaruje 8 godzin pracy samych słuchawek i do 36 godzin po wykorzystaniu ładowania w etui. Są to wartości realistyczne.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Przy normalnej głośności można liczyć na praktycznie cały dzień przerywanego użytkowania bez odkładania słuchawek do etui. Intensywniejsze słuchanie przy wysokim poziomie głośności oczywiście skraca ten czas, ale nie obserwowaliśmy tutaj dużej rozbieżności pomiędzy deklaracjami a praktyką.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Szybkie ładowanie również jest przydatne: 10 minut w etui ma zapewniać około 3 godzin dalszego słuchania. To wystarcza, żeby awaryjne doładowanie podczas przygotowywania się do wyjścia rozwiązało problem na kilka godzin.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Etui ładuje się przez USB-C. Szkoda natomiast, że zabrakło ładowania bezprzewodowego – w słuchawkach, które tak dobrze sprawdzają się jako urządzenie noszone przez cały dzień, byłoby ono wygodnym uzupełnieniem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Podsumowanie&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Shokz OpenFit Air 2 są przede wszystkim niezwykle wygodne. Można założyć je rano i korzystać z nich przez większą część dnia podczas pracy, spaceru, rozmów czy treningu, praktycznie zapominając, że nadal mamy je na uszach. W naszym przypadku to najwygodniejsze słuchawki, jakich używaliśmy, i właśnie ten komfort jest ich największą zaletą.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Duża w tym zasługa bardzo niskiej masy, elastycznych zaczepów, smukłej konstrukcji i tego, że nic nie znajduje się wewnątrz kanału słuchowego. Do tego dochodzi naturalna świadomość otoczenia, bez potrzeby korzystania z elektronicznego trybu transparentnego. To rozwiązanie szczególnie dobrze sprawdza się podczas spacerów, biegania, jazdy na rowerze, pracy w biurze i wszędzie tam, gdzie nie chcemy całkowicie odcinać się od tego, co dzieje się wokół.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na plus wypada też brzmienie. Jak na konstrukcję open-ear jest ono dość pełne, dynamiczne i wystarczająco głośne, a głosy, podcasty i filmy brzmią bardzo czytelnie. Bas ma więcej masy niż w starszych konstrukcjach tego typu. Dobrze oceniamy także jakość rozmów, nowe sterowanie ściśnięciem, rozbudowaną aplikację, multipoint oraz około 8 godzin pracy na jednym ładowaniu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Otwarta konstrukcja nadal oznacza jednak pewne kompromisy. Bas nie schodzi tak nisko jak w słuchawkach dokanałowych, przy wysokiej głośności pojawia się wyciek dźwięku, a w bardzo hałaśliwym otoczeniu czy przy silnym wietrze OpenFit Air 2 nie zastąpią modelu z ANC. Nie są więc najlepszym wyborem do samolotu, metra czy bardzo głośnego biura.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;OpenFit Air 2 pokazują, że słuchawki otwarte nie muszą być już tylko sprzętem do sportu. Mogą być po prostu bardzo wygodnymi, uniwersalnymi słuchawkami na cały dzień – i właśnie w tej roli wypadają znakomicie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Plusy&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;fenomenalna wygoda – w naszej ocenie najwygodniejsze słuchawki, jakich używaliśmy&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;bardzo niska masa 7,2 grama na słuchawkę&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;nic nie znajduje się wewnątrz kanału słuchowego&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;naturalna świadomość otoczenia bez elektronicznego trybu transparentnego&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;stabilne dopasowanie podczas spacerów i treningów&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;zauważalnie lepszy bas niż w starszych konstrukcjach open-ear&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;wysoka maksymalna głośność&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;bardzo dobre brzmienie głosu, podcastów i filmów&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;wygodne sterowanie naciskiem zamiast klasycznego dotyku&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;możliwość szerokiej konfiguracji gestów&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;dobrze zaprojektowana aplikacja&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;multipoint, Fast Pair i Swift Pair&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;dobre mikrofony i skuteczne ograniczanie hałasu podczas rozmów&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;realne około 8 godzin działania&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;szybkie ładowanie 10 minut / około 3 godziny&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;IP55&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;h2&gt;&lt;strong&gt;Minusy&lt;/strong&gt;&lt;/h2&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
	&lt;li&gt;bas nadal nie dorównuje słuchawkom dokanałowym (to dotyczy całej kategorii open-ear)&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;przy silnym wietrze i dużym hałasie otoczenia konstrukcja open-ear pokazuje swoje ograniczenia&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;wyciek dźwięku staje się zauważalny przy wyższej głośności&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;algorytmy redukcji szumu mogą czasami nadawać głosowi podczas rozmów cyfrowo przetworzony charakter&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;brak ANC, jeśli ktoś szuka słuchawek do odcinania się od otoczenia&lt;/li&gt;
	&lt;li&gt;brak ładowania bezprzewodowego etui&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt; &lt;/p&gt;
    </content>
  </entry>
</feed>
