Counterpoint Research prognozuje, że 4G pozostanie dominującą technologią łączności komórkowej dla IoT do 2030 r. Największe znaczenie mają mieć kategorie LTE Cat-1, Cat-1 bis oraz Cat-4, które zapewniają dobry kompromis między ceną modułów, zasięgiem i wydajnością. Dopiero kolejny etap migracji ma należeć do 5G RedCap oraz eRedCap, czyli lżejszych i tańszych odmian 5G przygotowanych z myślą o urządzeniach IoT.
Według analityków nie będzie to jednak szybka zmiana polegająca na prostym zastąpieniu 4G przez 5G. W Europie 2G i 3G są już wygaszane albo znajdują się w końcowej fazie wygaszania, ale 4G ma pozostać podstawową warstwą sieciową dla urządzeń IoT jeszcze przez wiele lat. Dotyczy to szczególnie liczników, terminali płatniczych, trackerów, prostych systemów telematycznych, alarmów i innych urządzeń, które są projektowane na cykl życia przekraczający często 10 lat.
Counterpoint wskazuje, że w rozwiniętych regionach, w tym w Europie, USA, Japonii, Korei, Australii i Chinach, wygaszanie starszych technologii jest najbardziej zaawansowane. 2G i 3G zostały już wyłączone lub są wyłączane w perspektywie 2025–2030 r. Jednocześnie pierwsze sygnały przyszłego wygaszania 4G mają pojawić się w Europie dopiero pod koniec tej dekady i na początku lat 30. W praktyce oznacza to, że europejski rynek IoT będzie jeszcze długo oparty na LTE, a nie na pełnym 5G.
Z mapy Counterpoint wynika, że zachodnia i środkowa Europa należy do regionów wczesnego wygaszania 4G, ale „wczesnego” w tym przypadku oznacza lata 2030–2035. Część świata przejdzie ten proces później. W Ameryce Południowej, Indiach, na Bliskim Wschodzie i w części Azji Południowo-Wschodniej 4G ma być wygaszane głównie w latach 2035–2040. W Afryce, Rosji, północnej Azji i na Grenlandii żywotność 4G ma być jeszcze dłuższa i wykroczy poza 2040 r.
W Polsce szczególne znaczenie ma nadal 2G, bo obsługuje część starszych urządzeń M2M, alarmów, terminali, systemów telemetrycznych i prostych rozwiązań przemysłowych. To właśnie dlatego wyłączenie 2G jest dla firm bardziej wrażliwe niż wyłączenie 3G.
Nowa prognoza Counterpoint pokazuje też, że 5G RedCap nie jest następcą flagowego 5G znanego ze smartfonów, ale pomostem między LTE a pełnym 5G. RedCap ogranicza część parametrów 5G, aby obniżyć koszt i zużycie energii. Dzięki temu pasuje do kamer przemysłowych, routerów, terminali, urządzeń wearables, automatyki, monitoringu i bardziej zaawansowanych zastosowań IoT. eRedCap ma zejść jeszcze niżej kosztowo i konkurować z tańszymi kategoriami LTE.
Według Counterpoint przełom cenowy dla RedCap może nastąpić około 2032 r., gdy ceny modułów zbliżą się do poziomu LTE Cat-4. Wtedy 5G RedCap zacznie realnie wypierać 4G w nowych projektach. Do tego czasu 4G pozostanie najważniejszą technologią masowego IoT, bo ma zasięg, dojrzały ekosystem, niskie ceny modułów i przewidywalne wsparcie po stronie operatorów.
Dla operatorów w Europie oznacza to konieczność równoległego utrzymywania kilku warstw sieciowych.
