Bezwzględna walka o rynek połączeń międzystrefowych

Newsy
Żródło: Puls Biznesu
Opinie: 10
Opinie: 10

NOM twierdzi, że opanował co najmniej 7-8 % rynku połączeń międzymiastowych. Według NOM TP SA konsekwentnie blokuje rozwój firmy, nie poszerzając wystarczająco szybko przepustowości na punktach styku do poziomu określonego w decyzji ministra łączności z grudnia 2000 r. Z taką oceną nie zgadzają się przedstawiciele TP SA. Twierdzą, że wszystko odbywa się zgodnie z planem i możliwościami technicznymi. Zdaniem Piotra Gawrona, rzecznika TP S.A., także dane o udziale rynkowym podawane przez NOM są zawyżone. Branżowi analitycy są zgodni - konflikt NOM z TP SA to bezwzględna walka o rynek, wart - według różnych szacunków - od 400 do 600 mln USD (1,7-2,5 mld zł) rocznie.  TP SA, której blisko 15 proc. przychodów pochodzi z tego segmentu rynku, chce w naturalny sposób zachować jak największą jego część. NOM z kolei wzbrania się przed zapłaceniem za własny system billingowy.
Najniższe taryfy na rynku oferuje jednak Netia 1. Po trzech tygodniach funkcjonowania firma zdobyła kilkuset, głównie biznesowych, klientów, co przełożyło się na ponad 10 tys. aktywnych linii abonenckich. Niedługo Netii przybędzie kolejny konkurent Energis Polska, który uzgodnił już warunki umowy z TP SA. Podobnie jak Netia chce skoncentrować się na klientach biznesowych. Obecnie wśród klientów spółki są m.in. Ericsson, Geant i Regus (Energis oferuje obecnie usługi transmisji danych).

Zdaniem analityków, w ciągu najbliższych lat TP S.A. będzie musiała pogodzić się z częściową utratą rynku połączeń międzystrefowych. Według nich, już w 2005 r. konkurenci narodowego operatora opanują od 30 do 50 % tych połączeń. Według rzecznika TP S.A. nic nie wskazuje na to, żeby był to tak wysoki procent. Dużo ma zależeć od tego, czy po 1 stycznia 2002 r., kiedy rynek ten zostanie całkowicie uwolniony, pojawią się na nim nowi operatorzy.

Opinie:

Opinie archiwalne (10):

Komentuj

Komentarze / 10

Dodaj komentarz
  • Users Avatars Mini
    Jarecki pisze: 2001-08-30 13:37
    No właśnie co wykręcam 1044 ( a dzwonię dużo) to zajęte... Udaje się średnio jedno na cztery połączenia... Sam się sobie nie dziwię, że kiedy się spieszę wybieram telekomunę, gdzie połączenie jest pewne. Cholerny monopolista.. :(
    0
  • Users Avatars Mini
    Adrian pisze: 2001-08-30 17:00
    Z tym NOMem to jest tak, że ich łączą mają zbyt małą przepustowość i czasami dzwoniąc przez 1044 telefon jest zajęty. A cała wina przypisywana jest Telekomunie. Na razie.
    0
  • Users Avatars Mini
    EPS pisze: 2001-08-30 19:14
    Ciesze się, że Tpsa dostaje w 4 litery dzięki Nom'ie i Netii!!! Trzymaj się konkurencjo i zwalcz monopol !!! :)))
    0
  • Users Avatars Mini
    Szy pisze: 2001-08-30 20:15
    Z domu dzwonię tylko z NOMu - po 18:00 - nie ma najmniejszych problemów. W pracy jedyna możliwość, to 1033. Operator lokalny "TOSA" umożliwia dzwonienie tylko przez TPSA, i dzwoniąc np. do Warszawy przez 1033 prawie zawsze kierunek jest zajęty... do zestawienia połączenia dochodzi za 5 do 10 razem... (między 08:00 a 16:00). I wychodzi na to, że sama TPSA nie radzi sobie z realizacją połączeń międzymiastowych.
    0
  • Users Avatars Mini
    xxx pisze: 2001-08-30 20:19
    Przecież NOM to wirtualny operator który praktycznie nie posiada swojej infrastruktury sieciowej. Łącza są dzierżawione od TPSA i jest ich tyle za ile zapłacili, więc jeżli ktoś nie może się dodzwonić Przez 1044 to niech wini NOM-a który chciałby niewiele zaiwestować a dużo zarobić. Taka sama sytuacja jest z Netią. Proponuje żeby konkurencja wzieła się wreszcie do porządnej roboty a nie wszystkie swoje niedociągnięcia zganiają na podstępne działania TPSA.
    0
  • Users Avatars Mini
    jarecki pisze: 2001-08-30 20:31
    poza tym co to za konkurencja? triopol, a w zasadzie duopol, bo by dzwonić z Netii to trza jakieś umowy podpisywać... Nic dziwnego że nie wszystko działa jak należy... Wiem wiem, lepiej jest tak jak jest niż jak było... :-(
    0
  • Users Avatars Mini
    Grochu pisze: 2001-08-31 13:50
    Jak to w koncu z tym NOM-em!? tpsa podaje na swoim rachunku polaczenia z 1044!? ostatnio mialem tylko jakies dziwne impulsy w rubryce "inne polaczenia" - w cholere ich bylo! tylko qrde za co!? sam nie wiem.... moze za 1044!?
    0
  • Users Avatars Mini
    jkier pisze: 2001-08-31 15:33
    Do xxx'a i innych Prawdą jest, że NOM jest operatorem wirtualnym, nie posiadającym własnej infrastruktury, ale... NIE DZIERŻAWI ŻADNYCH ŁĄCZY OD TPS'sy. Wszystkie łącza międzymiastowe zrealizowane są w oparciu światłowodową sieć energetyki, której operatorem jest TEL - ENERGO SA. (odsyłam na www.telenergo.pl). TEL - ENERGO SA jest również właścicielem całej nakładki komutacyjnej dedykowanej dla NOM-u, czyli central tranzytowych oraz punktów styku z TP SA. Cały problem polega na tym, że TP SA nie udostępniła przepustowości na punktach styku do poziomu określonego w decyzji ministra łączności z grudnia 2000 r. Dla przykładu w Łodzi punkt styku jest zrealizowany na poziomie 52 traktów 2 Mbit/s, co daje możliwość prowadzenia 1560 rozmów jednocześnie. Następny abonent, czyli 1561 w kolejce bedzie miał sygnał zajętości. Zasoby sieci TEL - ENERGO SA dedykowanej dla NOM-u w Łodzi pozwalają na zestawienie transmisji na poziomie STM-16, tzn. 1008 traktów 2 Mbit/s, tj. 30240 rozmów jednocześnie ! Prawda jest taka, że TP SA nie jest technicznie przygotowana na realizację takich punktów styku z innymi operatorami.
    0
  • Users Avatars Mini
    xxx pisze: 2001-08-31 20:49
    Kolego jKier - co z tego, ze TEL-ENERGO ma swoje lacza. Jezeli abonent inicjujacy polaczenia i abonent docelowy sa abonentami TPSA, a NOM ma centrale wpieta pod centrale tranzytowa w Poznaniu i tylko tutaj - to gdzie tu miejce na przesyl danych po swiatlowodach TEL-ENERGO? Wystarczy pomyslec logicznie. Polaczenie leci do tranzytowej TPSA, z tamtad do centrali NOM, poczym wraca znowu na tranzyt TPSA w tym samym miejscu. Ot i wszystko - takie male pasozytnictwo. Wiec nie uprawiaj tutaj demagogii, ze TEL-ENERGO ma swoje lacza - bo lacza ma ale NOM z nich nie korzysta bo nie ma takiej mozliwosci. Jesli ruch na laczach pomiedzy NOM a TPSA wychodzi gdzies kolo 0,99 erlanga na lacze, a 1 erlang na lacze oznacza, ze w ciagu godziny lacze jest zajeta przez godzine ;-) to co bys chcial. Po prostu liczba osob chcacych dzwonic przez NOM jest tak duza, ze wiazki wykupione od TPSA nie wystarczaja. Zasada jest prosta - jesli ruch leci powyzej 0,5 erlanga stawia sie nowe lacza, a jak widac NOM ma to w d*.* bo dzieki temu, ze nie mozna sie dodzwonic ma dodatkowa reklame, ze TPSA go blokuje.
    0
  • Users Avatars Mini
    jkier pisze: 2001-09-01 02:02
    Kolego xxx - widzę , że mam doczynienia z kimś w temacie, ale nie dam sie zwieżć w kozi róg. Przypadek opisany przez kolegę dotyczy połączenia w obrębie jednej strefy numeracyjnej, w tym wypadku poznańskiej (0-61). A co gdy abonent dzwoni np. z Rzeszowa do Szczecina i chce skorzystać z sici NOM ? Otóż oczywiście wykręca te słynne 1044 dalej kier. i numer w Szcecinie. Łącze w obrębie rzeszowskiej strefy numeracyjnej jest wystawiane na punkt styku TEL-ENERGO SA / TP SA (oczywiście po sieci lokalnej TP SA)w Rzeszowie (w obiekcie centrali ACMS) i dalej po sieci światłowodowej TEL-ENERGO SA trafia do centrali tranzytowej w Katowicach, dalej po sieci TEL-ENERGO do centrali tranzytowej w Poznaniu i dalej znowu po swojej sieci na punkt styku w Szczecinie i analogicnie trafia po sieci lokalnej TP SA czy innego TPZ-tu do abonenta końcowego. Czyli ta sieć TEL - ENERGO do czegoś się przydała, łącze o długości ponad 800 km zostało zetsawione całkowicie poza siecią TP SA. Chciałbym jeszcze dodać, że TEL - ENERGO ma kilka central tranzytowych, nie tylko w Poznaniu i ww. Katowicach :)
    0

Rekomendowane:

Akcje partnerskie: