Test drona DJI Spark

Newsy | Recenzje
Dodaj opinię
Opinie: 0
DJI Spark

Klasa urządzenia E (skala „Mercedesa” A, B, C, E, S)

Skala ocen 1-6 (6 - celujący)

Wstęp

DJI Spark jest pierwszym konsumenckim modelem drona, który połączył kluczowe dla zwykłego użytkownika zalety – niewielkie rozmiary, łatwość obsługi, jakość nagrywanych materiałów i przystępną cenę. Wszystko razem sprawia, że to właśnie DJI Spark jest pierwszym dronem, który z łatwością można zabrać na wakacje, żeby uwiecznić nasz wypoczynek z lotu ptaka. Mimo pojawienia się nowszego modelu DJI Mavic Air to Spark wciąż pozostaje jedną z atrakcyjniejszych propozycji na rynku dronów.

Główne wady i zalety drona DJI Spark

Zalety

  •  Wyjątkowo małe rozmiary
  •  Solidna, odporna na wypadki konstrukcja
  •  Dwuosiowy gimbal spełnia swoje zadanie
  •  Czujniki z przodu i od spodu, ułatwiające latanie
  •  Bardzo stabilny lot
  •  Możliwość startowania i lądowania na dłoni
  •  Łatwe pierwsze uruchomienie i konfiguracja
  •  Tryb automatycznej panoramy i bracketing
  •  Tryb sportowy daje sporo frajdy z samego latania
  •  Automatyczne tryby filmowania pozwalające okrążyć bądź śledzić filmowany obiekt
  •  Bogata w funkcje aplikacja, zawierająca np. symulator lotu
  •  Bogaty zestaw Fly More Combo z ładowarką na 3 baterie i wygodną torbą
  •  Stosunek ceny do możliwości, oraz stosunek rozmiarów do możliwości

Wady

  •  Stabilność aplikacji, do czasu aktualizacji, to smutny żart na obu platformach mobilnych
  •  Brak zdjęć w RAW
  •  Brak wideo 4K
  •  Gimbal 2 osiowy zamiast 3 osiowego mniej przyjazny w niektórych rodzajach ujęć
  •  Najkrótszy czas lotu spośród dronów DJI
  •  Transmisja obrazu po WiFi ogranicza zasięg i zwiększa opóźnienia
  •  Przyszłe modele zapewne będą miały więcej czujników pozwalających uniknąć zderzenia
  •  Nie wszędzie można latać dronem

Zestawy i dostępne opcje – 5+

DJI oferuje swoje drony w dwóch różnych pakietach – podstawowym i tzw. Fly More Combo. W przypadku Sparka zestaw podstawowy obejmuje samego drona, jedną baterię konieczną do latania, 6 zapasowych śmigieł oraz pudełko do jego transportu. Sparka można wówczas naładować ładowarką od telefonu z wtyczką micro USB i sterować nim za pomocą smartfona lub gestami.

Zestaw Fly More Combo ma więcej elementów. Oprócz samego Sparka znajduje się w nim również kontroler (przez modelarzy nazywany aparaturą), dwie baterie, ładowarka wraz z zasilaczem umożliwiająca ładowanie do 3 baterii jednocześnie, dodatkowy komplet zapasowych śmigieł dający w sumie 8 sztuk, osłony na śmigła do nauki latania i specjalna torba, która pomieści wszystkie akcesoria wraz z dronem.

Najważniejszym dodatkiem zestawu Fly More Combo jest kontroler. Po pierwsze oferuje bez porównania większy komfort i precyzję sterowania Sparkiem. Można to porównać do grania w GTA czy DOOMa na ekranie dotykowym (wersja bez aparatury) lub na padzie do konsoli (wersja z aparaturą). Dodatkowo kontroler mający dwie anteny zwiększa zasięg Sparka z 100 m odległości i 50 m wysokości w przypadku sterowania samym telefonem do 2 km odległości i 500 metrów wysokości w przypadku stosowania aparaturą. Pomijając kwestię zasięgu i precyzji sterowania, korzystanie z kontrolera jest bezpieczniejsze, co szerzej wyjaśnię w sekcji dotyczącej aplikacji DJI na smartfona.

Dodatkowa bateria jest również bardzo istotna - jedna bateria starcza na niecałe 15 minut latania. Jedna bateria nie wystarczy więc, jeśli wybieramy się gdzieś za miasto, żeby sobie polatać, albo nagrać jakiś materiał. Mając dwie sztuki i ładowarkę, która umożliwia ich jednoczesne ładowanie, polatamy znacznie dłużej i szybciej będziemy mogli ponownie wystartować. Co istotne, korzystając wyłącznie z akcesoriów zawartych we Fly More Combo możemy ładować 3 baterie i kontroler jednocześnie, wykorzystując tylko jedno gniazdko elektryczne, co w podróży może być ważne. Torba jest również potrzebna, aby transportować wszystko w bezpieczny sposób.

Podsumowując - zdecydowanie polecam rozważyć zestaw Fly More Combo – wszystkie akcesoria bardzo istotnie przekładają się na komfort latania, a ich cena nie jest specjalnie wygórowana w porównaniu do innych produktów modelarstwa RC. Dobra aparatura lotnicza to wydatek 600 – 800 zł, a bateria LiPo również kosztuje ponad 200 zł. Tutaj mamy wszystko w pudełku i dopasowane do modelu, a wszystkie te elementy i tak nam będą prędzej czy później potrzebne.

Budowa – 5

DJI Spark jest pierwszym konsumenckim dronem, który gwarantuje dobrą jakość wideo i stabilność lotu w tak małej obudowie. Oczywiście nie lata ani tak szybko, ani tak długo jak wyższe i droższe modele, ale nie ma do nich dużego dystansu. To właśnie połączenie mobilnych rozmiarów i prawie profesjonalnej jakości lotu i materiałów foto/wideo powoduje, że Spark jest taka atrakcyjną propozycją. Jego wymiary to 143×143×55 mm przy zaledwie 300 gramach wagi. Cały dron z aparaturą, ładowarką i wszystkimi dodatkami mieści się w torbie nie większej od takiej, w której nosilibyśmy aparat fotograficzny typu lustrzanka. Dzięki temu można go zabrać przy okazji wycieczki rowerowej, spaceru czy wycieczki górskiej, jako dodatek do innego wyposażenia i wykorzystać do wykonania ujęć z powietrza. Większy dron typu Phantom 4 zajmuje cały, sporych rozmiarów plecak i siłą rzeczy trudno mówić o zabieraniu go przy okazji. Wówczas każde wyjście z tak dużym dronem skupią się głównie na nim właśnie. Spark pozwala tego uniknąć.

Drugą zaletą jest solidność konstrukcji. Spark nie ma składanych ramion, dzięki którym byłby jeszcze mniejszy, ale za to ma bardzo zwartą i sztywną budowę. Chociaż sam nie robiłem testów wytrzymałościowych, w sieci jest wiele filmów na których dron wlatuje z pełną prędkością w drzewo i wychodzi z tego praktycznie bez usterek. Oprócz najbardziej ekstremalnych przypadków uszkodzeniom mogą ulec przede wszystkim śmigła. Kolejnym wrażliwym na uszkodzenie elementem jest kamera z gimbalem. Poza tym Spark jak na urządzenie latające jest zbudowany prawie jak mały czołg :-)

Bardzo istotną rolę we współczesnych dronach odgrywają sensory. Poprawiają bezpieczeństwo, usprawniają stabilność lotu. Do niedawna, do modelu Phantoma 3 włącznie, nawet droższe modele posiadały najwyżej czujnik patrzący w dół, który zapobiegał dryfowaniu dorna, gdy ten znajdował się niezbyt wysoko nad ziemią. Spark ma czujnik zarówno u dołu, jak i od przodu. Gdy Spark widzi przed sobą przeszkodę, taką jak drzewo czy ściana, nie pozwoli nam w nią wlecieć. To najlepsze, co mają obecnie niewielkie drony do zaoferowania.

W tym miejscu trzeba zaznaczyć, że dron nie ma czujników z boków, ani z tyłu czy od góry. Jeśli będziemy lecieć bokiem, filmując np. osobę jadąca na rowerze z profilu, wciąż możemy wlecieć w przeszkodę i narobić sobie kłopotów. To samo tyczy się trybów automatycznych, które same np. okrążają filmowany obiekt. Bardzo prawdopodobne, że przyszłe wersje dronów DJI będą miały możliwość wykrywania przeszkód z każdej strony, a nawet opcje samodzielnego nawigowania w trudnym ternie, np. w lesie. W tę stronę zmierza technologia. Duży model Phantom 4 Pro już dzisiaj wykrywa przeszkody z 5 kierunków. Mimo wszystko na takie systemy w mniejszych modelach trzeba jeszcze poczekać.

Dużą zaletą jest możliwość ładowania Sparka zwykłą ładowarką od telefonu ze złączem micro USB. To udogodnienie niespotykane w zwykłych modelach RC.

Konfiguracja - 6

Każdy kto kiedykolwiek wcześniej miał do czynienia z modelarstwem zdalnie sterowanym wie, że zwłaszcza na początku nie jest łatwo. Większość modeli nie ma w zestawie ładowarki. Obsługa baterii LiPo nie jest prosta. Rozładowanie baterii do końca spowoduje jej natychmiastowe uszkodzenie. Przechowywanie naładowanej do pełna baterii LiPo dramatycznie skraca jej żywotność i zmniejsza pojemność. Do ładowania potrzebna jest specjalna ładowarka z balanserem dedykowana LiPo. Połączenie aparatury z odbiornikiem w modelu to sekwencja krótkiego i długiego wciskania przycisków z instrukcją na kolanach. Trudności dla niewtajemniczonych jest naprawdę dużo. Więcej o modelarstwie piszę na prywatnym blogu rybczynski24.pl, gdzie nieustannie otrzymuje pytania dotyczące baterii i modeli jako takich, co tylko potwierdza, że pierwsze kroki nie są łatwe.

Produkty DJI są skierowane na rynek konsumencki, a nie hobbystyczny i stoją w wyraźnym kontraście do produktów skierowanych do modelarzy. Baterie dołączone do Sparka mają diody informujące o stopniu ich naładowania. Zostawione naładowane samoczynnie rozładują się do bezpiecznego poziomu po kilku dniach. Zostawione rozładowane przejdą w stan hibernacji, zabezpieczający je przed nadmiernym rozładowaniem. Ładowarka z zestawu ładuje do 3 baterii jednocześnie, jak i jest możliwość ładowania baterii w dronie ładowarką telefoniczną. Pamiętajmy, że koszt uniwersalnej ładowarki modelarskiej na więcej niż 2 baterie to koszt blisko tysiąca złotych.

Pierwsze uruchomienie rozpoczynamy od instalacji aplikacji na smartfonie, która krok po kroku przeprowadzi nas przez cały proces. Łączenie smartfona z Sparkiem i aparaturą, a także łączenie aparatury z dronem odbywa się za pomocą skanowania kodów QR. Konfiguracja aparatury, czy chcemy latać w trybie mode 2 czy mode 1 (układ kierunków powiązanych z joystickami) również możemy wybrać w trakcie pierwszego uruchomienia. Następnie aplikacja automatycznie pobierze aktualizacje oprogramowania zarówno dla aparatury jak i drona. W porównaniu z modelami dostępnymi w sklepach modelarskich to zupełnie inny świat, czego osoba nie mająca styczności ze światem modelarstwa nigdy nie będzie świadoma. Dron bardziej sprawia wrażenie dodatku do smartfona, niż urządzenia, które wymaga szkolonego operatora.

Łatwość latania - 5

Spark ma na pokładzie zestaw sensorów: GPS, czujnik od spodu i z przodu - i to bardzo wyraźnie przekłada się na łatwość latania dronem. Choć to może wydawać się sprzeczne z intuicją, Sparkiem lata się o wiele łatwiej i przyjemniej niż dronem zabawką za kilkadziesiąt czy kilkaset złotych. Start i lądowanie może odbyć się automatycznie, po przesunięciu palcem po odpowiedniej funkcji na ekranie. Zabawkowe drony nieustannie dryfują, nawet w całkowicie pozbawionym wiatru pomieszczeniu i po utracie z linii wzorku są trudne do znalezienia. Spark odznacza się niesamowitą stabilnością. Zawisa w miejscu, gdy puszczamy aparaturę i tak zostaje. Wobec tego Sparkiem lata się łatwiej, przyjemniej i bardziej bezstresowo, niż tańszymi wariantami dronów, które nie zostały wyposażone w całą tą zaawansowaną elektronikę.

Dodatkowo w trybie dla początkujących można ograniczyć przestrzeń do jakiej może oddalić się Spark od miejsca startu, tak aby cały czas pozostawał w zasięgu wzroku. W każdej chwili możliwy jest automatyczny powrót do miejsca startu. Można go aktywować zarówno na smartfonie, jak i przyciskiem na aparaturze.

Spark oferuje także szereg trybów wspomagających latanie pod kątem osiągnięcia określonych efektów. Tryb statywu zapewnia bardzo powolny i stabilny lot, charakterystyczny dla filmowego ruchu kamery. Spark może też śledzić widoczny obiekt i automatycznie za nim podążać. Można też wskazać punkt do którego dron ma polecieć, albo na mapie, albo na podglądzie z kamery.

Są też tryby QuickShot, które pozwalają kilkoma kliknięciami osiągnąć skomplikowane efekty w sposób automatyczny. Spark oferuje cztery takie tryby: Rocket, Dronie, Circle i Helix. Precyzyjne okrążenie filmowanego obiektu, tak aby obiekt był w centrum kadru i w jednakowej odległości wymaga bardzo dużo wprawy i doświadczenia, ale Spark może wykonać taki ruch automatycznie, pod warunkiem, że ma dookoła odpowiednio dużo przestrzeni.

Warto wspomnieć o trybie sportowym, który wyłącza czujniki i pozwala wykorzystać pełną prędkość dochodzącą do 50 km/h. Tryb sportowy można aktywować na aparaturze. Latanie w trybie sportowym przypomina zabawę dronem do ścigania się w trybie FPV. Dron wychyla się gwałtowniej i mocniej, nie sprzyja to gładkim ujęciom filmowym, ale daje sporo frajdy z samego latania. Chociaż prędkość Sparka w trybie sportowym jest zbliżona do podstawowych modeli służących do ścigania się, to podgląd z kamery przez WiFi generuje zbyt duże opóźnienia, aby móc w pełni wykorzystać drona DJI do latania FPV, czyli z podglądem na goglach.

DJI chwali się, że Spark posiada zaawansowany system sterowania gestami, do którego nie jest potrzebna nie tylko aparatura, ale nawet smartfon. Dzięki gestom można nakazać dronowi przesunąć się, oddalić bądź przybliżyć i zrobić zdjęcie. Z jednej strony pokazuje to jak zaawansowana technologia została zastosowana w produkcie DJI, z drugiej strony uważam ten dodatek za zupełnie niepraktyczny. Kupowanie zaawansowanego drona, żeby do niego pomachać i zrobić sobie slefie dla mnie całkowicie mija się z celem. Przydatne jest za to startowanie i lądowanie z dłoni - zwłaszcza, gdy nie ma płaskiego miejsca do wylądowania, podłoże jest mokre, zarośnięte lub jest bardzo dużo kurzu.

Kamera – 4+

Zastosowany w Sparku aparat ma parametry bardzo podobne do smartfonów – ten sam rozmiar matrycy 1/2.3", podobną rozdzielczość 12 megapikseli. Obiektyw to odpowiednik ogniskowej 35 mm dla pełnej klatki, chociaż nie jest zbyt jasny – F/2.6.

Aparat robi zdjęcia o rozdzielczości 3968 × 2976 pikseli i nagrywa wideo Full HD 1920 x 1080 30p z przepływnością 24 Mbps.

Mamy więc do czynienia z aparatem oferującym jakość jaką można spotkać w smartfonach ze średnio-wyższej półki. W stosunku do wyższych modeli dronów DJI i najlepszych smartfonów zabrakło nagrywania wideo 4K, zdjęć w formacie RAW, czy nagrywania wideo z płaskim profilem kolorystycznym.

Mamy jednak kilka bardzo praktycznych trybów. Można skorzystać z bracketingu i z 3 klatek złożyć zdjęcie HDR. Można też aktywować tryb interwału czy zdjęć seryjnych. Wreszcie możliwe jest wykonanie panoramy składającej się z 20 zdjęć w sposób automatyczny. Spark samodzielnie będzie się obracał i wykona zdjęcia, które później można połączyć na komputerze w jedną całość. Pozwala to lepiej uchwycić widoki, niż pojedyncze zdjęcie.

Dla jakości wideo z drona najważniejszy jest gimbal, czyli stabilizacja kamery. Dron musi się pochylać, żeby zmieniać kierunek lotu, a dodatkowym czynnikiem są wibracje pochodzące z silników, zmieniające obraz w galaretę. W sieci można znaleźć filmy z GoPro przymocowanego bezpośrednio do Sparka i chociaż sportowa kamera jest teoretycznie dużo lepsza pod względem jakości obrazu, obraz z niej uzyskany nie nadaje się absolutnie do niczego ze względu na wymienione czynniki.

Gimbal w Sparku ma 2 osie zamiast 3 stosowanych w wyższych modelach. Jest też miękko zawieszony, co niweluje wibracje. Oznacza to, że gimbal jest w stanie zniwelować pochylenia drona w kierunkach przód tył, oraz na boki, ale nie umożliwia obracanie się na boki i rozglądania się w ten sposób. Filmowanie dookoła odbywa się przez obracanie się Sparka wokół własnej osi, zamiast obracania gimbalem. W praktyce oznacza to, że nagrania przy locie przód-tył i na boki jest zazwyczaj całkowicie stabilne i wypoziomowane, niezależnie od nachylenia drona, ale podczas obracania się potrzebna jest pewna wprawa i wyczucie w operowaniu aparaturą. Jeśli drgnie nam palec i dron nagle zacznie się szybciej lub wolniej obracać, będzie to widoczne na nagraniu.

Podsumowując kwestię gimbala, w większości wypadków działa on bardzo dobrze i daje przyjemne w oglądaniu efekty. Przy niektórych ujęciach operowanie dronem wymaga więcej wprawy i na wyższych modelach osiągnięcie dobrego efektu będzie łatwiejsze do uzyskania, chociaż nie niemożliwe na Sparku.

System podglądu na odległość jest zrealizowany za pomocą WiFi, zarówno 2,4 jak i 5 GHz. Aparatura posiada wzmocnienie sygnału i anteny, dzięki czemu zasięg z aparaturą sięga do 2000 m, podczas gdy w przypadku samego telefonu ogranicza się do zaledwie 100 m. W praktyce, zasięg 2 km dotyczy idealnych warunków – całkowicie pustej przestrzeni i całkowitego braku zakłóceń. W pobliżu miasta, zabudowań zasięg będzie mniejszy. Bywa, że po kilkuset metrach pojawiają się zakłócenia. Wyższe modele korzystają ze dedykowanego protokołu komunikacji, która wydłuża zasięg do 7 km, zmniejsza szanse na zakłócenia oraz skraca opóźnienie. Postawmy sobie więc pytanie, czy planujemy latać naprawdę daleko i czy jest to nam faktycznie potrzebne. To też jeden z powodów, dla którego nowo ogłoszony Mavic Air nie jest dużo bardziej atrakcyjny – on również korzysta z WiFi mimo, że jest droższym, wyżej pozycjonowanym modelem.

Chcąc podsumować jakość zdjęć i filmów ze Sparka można powiedzieć tak: jeśli zadowalają nas jakościowo zdjęcia i filmy ze smartfona za powiedzmy 1500 – 2000 złotych i chcieli byśmy wykonać podobne ujęcia tylko z powietrza i do tego stabilne za sprawą gimbala, to Spark całkowicie nas usatysfakcjonuje. Sprawdzi się świetnie jako dodatkowe źródło wspomnień z urlopu, czy przebitki do filmu nagranego większym aparatem. Nie jest to jednak sprzęt do profesjonalnych realizacji, gdzie 3 osiowy gimbal, płaski profil kolorów i zdjęcia RAW są ogromnym ułatwieniem w pracy. Nie mówiąc o większej jednocalowej matrycy w modelu Phantom 4 Pro, która oferuje jakość zbliżoną do półprofesjonalnego sprzętu wideo.

Przykładowe zdjęcia:

Przykładowe wideo:

Aplikacja na telefon – 2/5

DJI uznał, że zamiast podwyższać cenę aparatury, wbudowując w nią na stałe ekran i dodatkowe czujniki, można w tym celu wykorzystać smartfon. Telefon włożony w specjalny uchwyt w aparaturze, spełnia rolę zarówno ekranu na którym widoczny jest podgląd z kamery, jak i centrum sterowania dronem. To na nim widać stopień naładowania baterii, wszelkie ostrzeżenia i komunikaty. To z jego poziomu aktywujemy automatyczne ujęcia QuickShot, zmieniamy parametry aparatu, a także wszystkie inne funkcje drona, takie jak maksymalny zasięg i wysokość. Podczas uruchamiania drona sprawdzane są aktualizacje, pokazywany jest status czujników i GPS.

Aplikacja pozwala również na zapisanie parametrów lotu, przeglądanie mapy z informacją gdzie latanie jest zablokowane, odszukanie zagubionego drona (o ile jest włączony), a także przeglądanie materiałów i filmów szkoleniowych, w tym uruchomienie symulatora. Jeśli aparatura jest podłączona do smartfona, możemy sterować faktyczną, fizyczną aparaturą dronem wyświetlanym na ekranie telefonu. Gorąco polecam taką próbę na sucho przed lotem w terenie.

Niestety aplikacja DJI GO 4 ma też drugie oblicze. W momencie zakupu przeze mnie drona była skrajnie niestabilna. "Wywalała się" przy każdym locie przynajmniej raz. Tutaj przewagę pokazywał zestaw z aparaturą – wyłączenie aplikacji skutkowało utratą podglądu z kamery i przerwaniem nagrywanego wideo, ale kontrola nad dronem wciąż była w pełni zachowana za sprawą aparatury właśnie. Po ponownym uruchomieniu aplikacji wracał podgląd i wszystko wracało do normy. Spotkałem się z opinią, że brak stabilności w aplikacji pojawił się w momencie, gdy DJI zaczęło zwalczać pirackie wersje aplikacji, znoszące np. ograniczenia dotyczące latania w miejscach zakazanych. Co istotne, stabilność nie dotyczyła tylko platformy Android, ale również iOS. W sklepie Google Play średnia ocen wynosi zaledwie 2,8 z ogromną przewagą ocen jednogwiazdkowych. W sklepie App Store średnia ocen to 2,4 gwiazdki z 5 możliwych.

Oczywiście nie jest to problem sprzętowy i wystarczy jedna, dobra aktualizacja, która rozwiąże problem. Nie wykluczam, że w ostatnim czasie, w którym nie latałem z powodu niekorzystnej pogody DJI mogło problem rozwiązać. Tym nie mniej oceny w sklepach mówią same za siebie. To niedopuszczalne, żeby tak duży producent, który dostarcza tak dopracowane rozwiązania produkował aplikację, która wywala się przy każdym locie i to na obu wiodących platformach mobilnych. Ta aplikacja to zdecydowanie największy i bardzo poważny minus Sparka. Gdyby nie stabilność, to ilość funkcji dostępnych z poziomu aplikacji i wygodę konfiguracji uznałbym za wzorową. Większość automatycznych trybów działa zadowalająco, dopóki aplikacja się nie zamknie.

  

  

  

Bateria – 4-

Czas pracy na baterii to jedno z głównych ograniczeń modeli elektrycznych. Wszystkie drony są elektryczne i tego problemu nie da się przeskoczyć. Spark w bezwietrznych warunkach lata na swojej baterii do 16 minut. W praktyce jest to bliższe 13 minutom. Jeszcze niedawno nie było dronów latających dłużej niż 20 minut, ale najnowsze modele DJI dobiły już do 30 minut lotu na jednej baterii.

Nie można oczekiwać, aby najmniejszy dron latał najdłużej. Wynika to z samego rozmiaru urządzenia. Dlatego tak istotne jest, że w zestawie Fly More Combo znajduje się szybka ładowarka na 3 baterie i 2 baterie w zestawie. To znacznie zmniejsza problem częstych przerw na ładowanie. Istotne jest również, że 3 baterie i aparaturę można naładować z jednego gniazdka elektrycznego. Jeśli do drona podłączymy ładowarkę telefoniczną osobno, możemy ładować nawet 4 baterie jednocześnie. Przy 3 lub 4 bateriach można w zasadzie ładować i podmieniać baterie prawie bez przerwy.

Trzeba być świadomym, że gdy chcemy więcej polatać, albo wybieramy się "poza cywilizację", to w żadnym modelu drona jedna bateria nam nie wystarczy.

W porównaniu do hobbystycznych modeli całe zarządzanie bateriami jest bez porównania przyjaźniejsze dla użytkowników i nie wymaga specjalistycznej wiedzy.

Przepisy dotyczące dronów

Mimo tego, że w Polsce przepisy dotyczące dronów są dość łagodne, to jednak jest wiele miejsc, w których nie można latać. Dla przykładu niemal cała lewobrzeżna Warszawa jest wyłączona z lotów dronem. To samo dotyczy parków narodowych. Decydując się na zakup drona trzeba liczyć się z tym, że nie polatamy wszędzie, gdzie nam przyjdzie na to ochota i gdzie jest ładnie. Za granicą można zapłacić karę za latanie dronem wynoszącą nawet 10 tys. euro.

W Polsce sprawę załatwia aplikacja DroneRadar, która pozwoli łatwo sprawdzić w prosty sposób, gdzie można latać a gdzie nie. Okazuje się, że czasem DJI blokuje całkowicie możliwość lotu w pewnych rejonach, również takich, w których według polskich przepisów nie powinno być problemu. Takich miejsce jest mało, ale występują np. w pobliżu Stadionu Narodowego.

Nie można również realizować komercyjnych zleceń na fotografowanie i filmowanie, jeśli nie mamy licencji pilota drona.

Mówiąc krótko, sprawa nie jest taka prosta, że idziemy do marketu, kupujemy drona, a następnie latamy gdzie tylko chcemy i jak chcemy. Gorąco również polecam przećwiczenie latania na symulatorze, oraz wykonanie pierwszych lotów nad całkowicie pustym polem, pozbawionym drzew, słupów, domów czy samochodów.

Podsumowanie

DJI ma drona faktycznie nadającego się dla zwykłych użytkowników. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że w cenie dostajemy w pełni funkcjonalne urządzenie, baterie LiPo, aparaturę, niezły aparat, gimbal, to okaże się, że gdybyśmy kupowali każdą z tych rzeczy z osobna, wyszłoby po prostu znacznie drożej. Do tego Spark jest wytrzymały, łatwy w transporcie i w użytkowaniu. Widać w nim dopracowanie wielu aspektów, na które nigdy nie będzie stać mniejszych producentów. To robi ogromną różnicę w komforcie użytkowania.

Najbardziej boli wpadka z niestabilną aplikacją na obu systemach mobilnych, która po prostu nie powinna mieć miejsca. Szkoda również, że dron nie ma czujników z boków i z tyłu, które chroniłby przed wypadkiem. Jestem przekonany, że prędzej czy później druga lub trzecia wersja Sparka będzie miała czujniki chroniące przed katastrofą z każdej strony. To kwestia czasu i ewolucji technologii. Zapewne czas lotu w kolejnych modelach też będzie się wydłużał, ale podobnie jak w smartfonach nie spodziewałbym się tutaj rewolucji. Różnice będą liczone w pojedynczych minutach lotu. Reszta minusów, takich jak zasięg, 2 osiowy gimbal czy jakość aparatu są pochodną ceny. Trudno narzekać, że najtańszy dron w ofercie DJI nie oferuje takich parametrów jak sprzęty wielokrotnie droższe.

Samo latanie daje naprawdę bardzo dużo frajdy, a zdjęcia i filmy z drona bardzo przyjemnie się ogląda.

Dla kogo jest dron DJI Spark

  • Dla amatorów rozpoczynających przygodę z lataniem, dronami i fotografią powietrzną
  • Dla podróżników szukających akcesoriów do uwiecznienia swoich wojaży
  • Dla mniej wymagających bardzo dobrej jakości nagrań

Dla kogo nie jest dron DJI Spark

  • Nie dla profesjonalistów wymagających jakości 4K i formatu RAW
  • Nie dla potrzebujących jak najdłuższego czasu lotu
  • Nie dla potrzebujących zasięgu zdecydowanie przekraczającego 2 km

Opinie:

Rekomendowane: