CERT Orange Polska ostrzega przed kampanią phishingową, w której przestępcy podszywają się pod firmę obsługującą opłaty parkingowe. Oszustwo zaczyna się od SMS-a sugerującego zaległość za parkowanie.
Pretekst może być skuteczny szczególnie w wakacje, gdy więcej osób podróżuje samochodem i korzysta z różnych parkingów. Celem nie jest jednak pobranie kilku złotych, ale wyłudzenie danych karty płatniczej, danych osobowych oraz numeru telefonu.
| Sygnał ostrzegawczy | Co powinno wzbudzić podejrzenia |
|---|---|
| Numer nadawcy | SMS może przyjść z numeru zaczynającego się od +212, czyli ze strefy numeracyjnej Maroka. |
| Adres strony | Fałszywa strona może działać w domenie .ink, zamiast pod prawdziwym adresem firmy w domenie .pl. |
| Niska kwota | Przestępcy pokazują niewielką zaległość, np. 8 zł, aby uśpić czujność ofiary. |
| Formularz płatności | Strona prosi o dane karty, dane osobowe i numer telefonu. |
Po kliknięciu w link z SMS-a użytkownik trafia na stronę z logotypem istniejącej firmy parkingowej. Strona sugeruje, że można sprawdzić, czy do danego numeru rejestracyjnego przypisana jest nieopłacona należność.
Według CERT Orange Polska mechanizm jest przygotowany tak, aby pokazać zaległość niezależnie od wpisanego numeru rejestracyjnego. Nawet przy nieistniejącym numerze pojawia się informacja o rzekomej opłacie do uregulowania.
To typowa sztuczka socjotechniczna. Niska kwota ma sprawić, że użytkownik szybciej poda dane karty, uznając, że lepiej zapłacić kilka złotych niż ryzykować większe problemy.
Fałszywy formularz nie ogranicza się do danych karty płatniczej. Ofiara jest proszona także o numer telefonu. Może to służyć uwiarygodnieniu formularza, ale też późniejszym próbom oszustwa lub innym złośliwym działaniom.
CERT Orange Polska zwraca uwagę, że przestępcy mogą monitorować działania ofiary na bieżąco. Gdy użytkownik widzi pasek postępu i komunikat o przetwarzaniu płatności, oszuści mogą w tym czasie próbować wykorzystać dane karty na innej stronie, na przykład do zakupu kryptowalut.
Najważniejsza zasada jest prosta: każda wiadomość z linkiem do płatności, szczególnie dotycząca pilnej lub zaległej opłaty, powinna być traktowana z ostrożnością. W tym przypadku 8 zł może być tylko przynętą, a realna strata może być znacznie większa.




