Orange wprowadził ważną zmianę w działaniu platformy wymiany ruchu internetowego TPIX. Operator uruchomił lokalne zamykanie ruchu w 14 miastach, dzięki czemu dane mogą być wymieniane najkrótszą możliwą trasą, bez konieczności przechodzenia przez Warszawę. W praktyce oznacza to szybszy przesył danych, niższe opóźnienia i większą odporność całego systemu na awarie.
Zmiana dotyczy platformy open peeringu TPIX, czyli jednego z najważniejszych węzłów wymiany ruchu internetowego w Polsce. To właśnie w takich miejscach operatorzy bezpośrednio przekazują sobie ruch internetowy, zamiast wysyłać go dłuższą drogą przez zagraniczny tranzyt. Orange przypomina, że tradycyjnie internet może docierać do użytkownika na kilka sposobów. Najdłuższą drogą jest tranzyt międzynarodowy, prowadzony przez duże europejskie węzły, na przykład we Frankfurcie, Hamburgu czy Wiedniu. Krótszą drogę zapewniają sieci CDN, które dostarczają treści z serwerów znajdujących się bliżej użytkownika. Trzecim rozwiązaniem jest właśnie peering, czyli bezpośrednia wymiana ruchu pomiędzy sieciami operatorów.
Do tej pory ruch w ramach TPIX był zamykany głównie w Warszawie. Oznaczało to, że nawet jeśli dwa podmioty działały blisko siebie, ich dane mogły przechodzić przez stołeczny węzeł, zanim trafiły do celu. Orange porównuje ten model do krajowego lotu z obowiązkową przesiadką w Warszawie, nawet wtedy, gdy podróż dotyczy sąsiedniego miasta. Teraz ten model się zmienia.
Lokalne zamykanie ruchu zostało uruchomione we wszystkich 14 miastach, w których Orange ma centrale. Chodzi o Szczecin, Gdańsk, Olsztyn, Poznań, Bydgoszcz, Białystok, Łódź, Warszawę, Wrocław, Katowice, Kraków, Kielce, Lublin i Rzeszów. Od tej pory możliwa jest bezpośrednia wymiana ruchu właśnie w tych lokalizacjach, bez konieczności kierowania go przez centralny punkt w stolicy.
Technologiczną podstawą wdrożenia jest EVPN, czyli Ethernet Virtual Private Network. To rozwiązanie pozwala stworzyć bezpieczną, wirtualną sieć łączącą wiele miast i wybierać najkrótszą możliwą ścieżkę przesyłu danych. W praktyce oznacza to, że ruch może zostać obsłużony lokalnie i szybciej dotrzeć do celu. Z punktu widzenia użytkownika końcowego może to oznaczać niższy ping, sprawniejsze ładowanie treści i lepsze działanie usług wrażliwych na opóźnienia.
Orange podkreśla też drugi ważny efekt tego wdrożenia, czyli wzrost bezpieczeństwa i odporności całej platformy. Jeżeli dojdzie do awarii urządzeń w Warszawie, ruch w pozostałych 14 miastach nie powinien zostać zatrzymany. To istotna zmiana, bo pokazuje, że TPIX przestaje być zależny od jednego centralnego punktu i zyskuje bardziej rozproszoną architekturę.
Skala samej platformy jest bardzo duża. Z TPIX korzysta ponad 400 operatorów, w tym także globalne firmy takie jak Amazon i Facebook. W dniach największego obciążenia ruch na platformie sięga nawet 3 Tb/s. To stawia TPIX w bardzo wąskim gronie największych i najważniejszych węzłów wymiany ruchu internetowego, nie tylko w Polsce, ale również w szerszej skali międzynarodowej. Orange podkreśla, że IX-y przekraczające poziom 1 Tb/s należą już do elitarnego grona kluczowych punktów światowego internetu.
Nowe wdrożenie pokazuje więc, że rozwój infrastruktury internetowej nie dotyczy dziś wyłącznie zwiększania przepustowości. Coraz większe znaczenie ma także skracanie ścieżek przesyłu danych, decentralizacja architektury i budowanie większej odporności na awarie. W tym kontekście zmiany w TPIX mają znaczenie nie tylko techniczne, ale też strategiczne dla jakości działania internetu w Polsce.