JIMMY R9 to nablatowy oczyszczacz wody z odwróconą osmozą, lampą UV, ekranem TDS i funkcją natychmiastowego podgrzewania. W polskich sklepach kosztuje obecnie około 1499 zł, więc nie jest tanim zamiennikiem dzbanka filtrującego. To raczej urządzenie dla osób, które chcą połączyć filtr RO, dystrybutor gorącej wody, dzbanki na wodę i kontrolę jakości w jednym sprzęcie.

Najważniejsza cecha R9 jest widoczna jeszcze przed pierwszym uruchomieniem. Urządzenia nie trzeba montować, podłączać do sieci wodnej ani chować pod zlewem. Wystarczy postawić je na blacie, włożyć zbiornik na wodę surową, zamontować dzbanek i podłączyć przewód zasilający. To duża różnica wobec klasycznych zestawów odwróconej osmozy, które zwykle wymagają miejsca pod zlewem, osobnej wylewki i odpływu.
Obudowa ma wymiary 331 x 252 x 357 mm, a waga urządzenia wynosi 7,72 kg. R9 jest potężny i ma rozmiar dużego ekspresu automatycznego. Zbiornik na wodę surową ma 5 l i jest wsuwany z boku. Po drugiej stronie pracuje dzbanek na czystą wodę o pojemności 1 l.
W zestawie są 2 dzbanki z Tritanu. Jeden dzbanek może pracować w urządzeniu, a drugi można trzymać w lodówce lub postawić na stole. Standardowy R9 nie chłodzi aktywnie wody, więc drugi dzbanek częściowo kompensuje ten brak. Nie jest to jednak pełny zamiennik dystrybutora z chłodzeniem. Kto pije głównie bardzo zimną wodę, musi pamiętać o wcześniejszym schłodzeniu dzbanka.
Panel dotykowy jest jednym z bardziej udanych elementów konstrukcji. Pokazuje temperaturę, poziom TDS wody surowej i poziom TDS po filtracji, stan filtrów oraz ustawienia porcji. TDS to rozpuszczone w wodzie substancje stałe.

JIMMY opisuje R9 jako system 7-stopniowy. Fizycznie w urządzeniu są 3 wkłady, ale każdy odpowiada za kilka etapów uzdatniania. Pierwszy wkład M2S to filtr kompozytowy z mikrofibry i węgla aktywnego. Jego zadaniem jest wstępne zatrzymanie większych zanieczyszczeń, osadu, rdzy, części nieprzyjemnych zapachów i chloru. Drugi wkład RO-2.0S jest sercem urządzenia, bo zawiera membranę odwróconej osmozy o dokładności 0,0001 mikrona. Trzeci wkład Q2S to filtr mineralizujący z węglem aktywnym, który poprawia smak wody po filtracji.
Odwrócona osmoza działa inaczej niż klasyczny dzbanek z wkładem węglowym. Woda przechodzi przez bardzo drobną membranę, a część substancji rozpuszczonych zostaje oddzielona. Właśnie dlatego R9 ma zbiornik na wodę surową i musi okresowo pozbywać się koncentratu, czyli resztek wody z większą ilością odfiltrowanych substancji. Nie ma tu osobnego wężyka do odpływu, bo urządzenie nie jest podłączone do kanalizacji. Koncentrat wraca do głównego zbiornika i po kilku cyklach trzeba go wylać, przepłukać zbiornik i nalać świeżej wody. To jest najważniejsza różnica między wygodą braku instalacji a pełną bezobsługowością systemu instalowanego pod zlewem.
W urządzeniu jest też lampa UV-C. Jej zadaniem nie jest filtrowanie wody w sensie mechanicznym, lecz ograniczanie ponownego namnażania drobnoustrojów w dzbanku z wodą czystą. To ma znaczenie szczególnie wtedy, gdy woda stoi przez dłuższy czas w dzbanku lub kiedy jeden z dzbanków regularnie trafia do lodówki.

R9 mierzy TDS przed i po filtracji. TDS, czyli Total Dissolved Solids, pokazuje ilość rozpuszczonych substancji w wodzie. Sam wynik nie mówi wszystkiego o bezpieczeństwie wody, bo nie rozróżnia dobrych minerałów od niepożądanych zanieczyszczeń, ale jest użytecznym wskaźnikiem pracy filtra. Jeżeli po filtracji wartość spada bardzo wyraźnie, widać, że membrana RO realnie usuwa znaczną część substancji rozpuszczonych.
W pomiarach użytkowych spadki były duże. R9 skutecznie obniża TDS, a woda po filtracji jest bardziej neutralna i miękka w smaku.
W testach z mocno zabarwioną wodą, między innymi po dodaniu kawy do zbiornika, R9 dawał klarowną wodę pozbawioną koloru i wyraźnego zapachu.

Urządzenie oferuje temperaturę pokojową oraz poziomy 45, 55, 65, 75, 85 i 98 stopni Celsjusza. Do tego dochodzą ustalone w menu ekranowym porcje 60, 90, 120, 200, 300 i 500 ml. W codziennym użyciu to duży atut, bo R9 podgrzewa dokładnie tyle wody, ile wybierzemy. Nie trzeba gotować pełnego czajnika tylko po to, aby zalać herbatę albo przygotować 200 ml wody do kawy.
Są trzy najbardziej oczywiste scenariusze. Pierwszy to herbata, gdzie 85 stopni sprawdzi się przy wielu herbatach zielonych i ziołowych, a 98 stopni przy czarnej herbacie. Drugi to kawa przelewowa lub szybkie przygotowanie wody do dalszego użycia w dripperze. Trzeci to woda do mleka modyfikowanego, gdzie ustawienie 45 stopni i porcji 90 lub 120 ml może być wygodne w nocy. Dodatkowo jest blokada rodzicielska, więc przypadkowe uruchomienie gorącej wody przez dziecko jest trudniejsze.
W części naszych pomiarów rzeczywista temperatura wody nie zawsze pokrywała się idealnie z deklarowaną, szczególnie przy najwyższych nastawach.
R9 dobrze pasuje do domu, w którym dużo pije się kawy i herbaty. Woda po odwróconej osmozie ma mniej kamienia, więc jest łagodniejsza dla ekspresu, czajnika i innych urządzeń mających kontakt z gorącą wodą. Trzeci filtr nie zostawia jej całkowicie jałowej w smaku, bo dodaje delikatną mineralizację. Efekt jest na szczęście bliższy miękkiej wodzie butelkowanej niż wodzie destylowanej.
W praktyce największy sens R9 ma tam, gdzie woda kranowa ma wyraźny zapach, wysoką twardość albo metaliczny posmak. Jeżeli ktoś ma bardzo dobrą wodę z kranu i używa prostego filtra tylko okazjonalnie, R9 będzie bardziej luksusem niż koniecznością.

Produkcja zimnej, przefiltrowanej wody trwa kilka minut. Napełnienie litrowego dzbanka zajmuje ponad 3 minuty. Nie jest to problem, jeżeli urządzenie pracuje w tle i uzupełnia dzbanek automatycznie po jego włożeniu. Staje się to odczuwalne dopiero wtedy, gdy naraz potrzebujemy kilku litrów zimnej wody.
Podczas filtrowania słychać pompę. Nie jest to dźwięk przesadnie głośny, ale w cichej kuchni w nocy nieco przeszkadza. Po zakończeniu filtracji R9 nie wydaje żadnych odgłosów.
Na plus wypada wymiana filtrów. Wkłady są dostępne od góry i nie wymagają narzędzi. Urządzenie pokazuje stopień zużycia filtrów, więc użytkownik nie musi zapisywać daty wymiany w kalendarzu. M2S i Q2S wymienia się co 12 miesięcy, a membranę RO-2.0S co 24 miesiące. Realny interwał zależy od jakości wody i intensywności używania.

W polskiej sprzedaży JIMMY R9 kosztuje obecnie około 1499 zł. R9 Pro, czyli wersja z aktywnym chłodzeniem wody, jest droższa i kosztuje zwykle około 1999 zł lub więcej. Dla standardowego R9 najważniejsze są jednak koszty filtrów.
Pojedynczy filtr M2S kosztuje od około 149 zł. Filtr Q2S kosztuje około 169,99 zł. Membrana RO-2.0S kosztuje od około 249 zł. Zestaw 3 wkładów M2S, RO-2.0S i Q2S jest dostępny za około 589 zł. Przy wymianie M2S i Q2S raz w roku oraz membrany RO co 2 lata orientacyjny roczny koszt filtrów wynosi około 443 zł, jeżeli liczymy po najniższych cenach pojedynczych wkładów. To więcej niż koszt prostych dzbanków filtrujących, ale mniej niż regularne kupowanie dużych ilości markowej wody butelkowanej.

|
Parametr |
JIMMY R9 |
|
Typ |
nablatowy oczyszczacz wody RO z UV-C |
|
Zbiornik wody surowej |
5 l |
|
Dzbanki na czystą wodę |
2 x 1 l, Tritan |
|
Temperatury |
pokojowa, 45, 55, 65, 75, 85, 98 stopni C |
|
Porcje wody |
60, 90, 120, 200, 300, 500 ml |
|
Moc podgrzewania |
2200 W |
|
Filtracja |
3 wkłady, 7 etapów, membrana RO 0,0001 mikrona |
|
Wymiary |
331 x 252 x 357 mm |
|
Waga |
7,72 kg |
|
Chłodzenie wody |
brak |

JIMMY R9 to bardzo udane urządzenie dla osób, które chcą mieć miękką, przefiltrowaną wodę bez montażu pod zlewem i jednocześnie często korzystają z gorącej wody do herbaty, kawy, owsianki lub mleka modyfikowanego. Największą siłą R9 jest połączenie funkcji filtra i dystrybutora gorącej wody.
Nie jest to jednak zakup dla każdego. Jeżeli w domu pije się głównie zimną wodę, lepszym wyborem będzie R9 Pro albo klasyczny system podzlewowy z osobnym zbiornikiem i kranikiem. Jeżeli użytkownikowi wystarcza zwykły dzbanek filtrujący, R9 będzie drogi. Jeżeli jednak liczy się wygoda, filtracja RO, szybka gorąca woda i brak instalacji, JIMMY R9 jest jednym z ciekawszych urządzeń w swojej kategorii. JIMMY R9 nie jest najtańszym sposobem na filtrowanie wody, ale jest jednym z najwygodniejszych. To sprzęt bardziej dla osób szukających komfortu, a nie minimalnych kosztów.
