W tym roku średnia półka przejmuje rolę najbardziej ambitnego modelu Nothing. Nothing w zeszłym roku pokazał drogiego flagowca Phone (3), ale trudno uznać, by ten model stał się rynkowym przebojem – był krytykowany głównie za swoją wygórowaną cenę. Wszystko wskazuje więc na to, że w tym roku to nie klasyczny flagowiec będzie najmocniej budował wizerunek marki, lecz bardziej dopracowany przedstawiciel średniej półki. To właśnie wersja Pro ma pełnić rolę najbardziej efektownego i najbardziej kompletnego smartfonu w nowej rodzinie.

W przypadku zestawienia aparatów różnice między tymi modelami są kosmetyczne. Nothing Phone (4a) oferuje system trzech aparatów z 50-megapikselowym modułem zoom, 50-megapikselowym aparatem głównym z OIS, aparatem ultraszerokokątnym oraz 32-megapikselowym aparatem przednim.

W Nothing Phone (4a) Pro producent zastosował 50-megapikselowy aparat peryskopowy, 50-megapikselowy aparat główny z OIS i nieco większym sensorem 1/1,56 cala. Producent podkreśla, że zdjęcia mają o 10 procent mniej szumów w słabym świetle, o 20 procent szybszy autofocus dzięki technologii Sony oraz znacznie szybsze przetwarzanie obrazu. Jest też oczywiście ultraszeroki kąt jako trzeci aparat (dla mnie jak zwykle najmniej przydatny). Pro jest fotograficznie ambitniejszy, ale testowany przez nas 4a robi naprawdę świetne zdjęcia.
Oba smartfony mają korzystać z tego samego zaplecza programowego wokół fotografii. W obu przypadkach pojawia się TrueLens Engine 4, Ultra XDR photo, nagrywanie 4K Ultra XDR, gotowe presety aparatu i AI Eraser.

Nothing Phone (4a) ma tradycyjny “nothingowy” tył i spełnia normę IP64. Nothing Phone (4a) Pro przechodzi na metalową konstrukcję unibody, jest najsmuklejszym smartfonem Nothing, ma 7,9 mm grubości i jest bardziej odporny na zginanie, ale nadal oferuje tylko IP65. Zwykły 4a pozostaje wierny rozpoznawalnemu stylowi marki, a 4a Pro dodaje do tego bardziej premium wykończenie i jeszcze solidniejsze wykonanie. Mi subiektywnie bardziej podoba się model tańszy.
Z tyłu w Nothing Phone (4a) producent zamontował niewielkiGlyph Bar z 63 mini-LED-ami z podstawowymi powiadomieniami Essential Notifications i wskaźnikiem postępu Glyph. W Nothing Phone (4a) Pro pojawia się już znany z flagowca Glyph Matrix. Tym razem ma 137 diod mini-LED, powierzchnię większą o 57 procent i jasność wyższą o 100 procent niż w Phone (3). Do tego dochodzą bardziej rozbudowane powiadomienia, wskaźnik postępu Glyph Matrix oraz funkcja Always-on Glyph Toys. W modelu Pro ten element ma być nie tylko bardziej efektowny wizualnie, ale również bardziej użyteczny.
![]() |
![]() |
Różnice w ekranach także sugerują wyraźny podział ról. Nothing Phone (4a) otrzymał 6,78-calowy elastyczny panel AMOLED z symetrycznymi ramkami 2,35 mm, odświeżaniem 120 Hz, szkłem Gorilla Glass 7i, szczytową jasnością 4500 nitów i dotykiem do 2500 Hz. Wersja Pro ma ekran 6,83 cala, jeszcze węższe ramki 1,85 mm, odświeżanie 144 Hz, jasność do 5000 nitów i częstotliwość PWM 2160 Hz. Sama różnica przekątnej jest niewielka, ale już cieńsze ramki, wyższe odświeżanie i mocniejsza specyfikacja panelu sprawiają, że front modelu Pro wygląda nowocześniej i bardziej „flagowo”.
Nothing Phone (4a) korzysta z układu Snapdragon 7s Gen 4 z taktowaniem do 2,7 GHz, GPU Adreno 810, pamięci LPDDR4X i nośników UFS 3.1. Nothing Phone (4a) Pro dostał Snapdragona 7 Gen 4 do 2,8 GHz, pamięć LPDDR5X i także UFS 3.1. Producent deklaruje przy tym nawet 100 procent szybszy odczyt i zapis RAM, o 30 procent lepszą efektywność energetyczną pamięci, szybsze uruchamianie aplikacji i płynniejszy multitasking. W AnTuTu nasz 4a otrzymał ponad 988 tys. punktów, a model Pro prawie 1,42 mln punktów.
![]() |
![]() |
W akumulatorze i ładowaniu oba telefony są bardzo blisko siebie. Każdy z nich ma baterię 5000 mAh i szybkie ładowanie 50 W. Producent podaje, że pół godziny ładowania wystarcza na energię na cały dzień. To dobra wiadomość dla podstawowego 4a, bo w tym obszarze nie został sztucznie osłabiony względem wersji Pro. Użytkownik nie musi więc dopłacać do droższego modelu tylko po to, by dostać sensowny czas pracy i szybkie uzupełnianie energii. Niestety w Pro także nie dostajemy ładowania indukcyjnego.
Po stronie oprogramowania oba modele są niemal identyczne. Korzystają z Nothing OS w najnowszej wersji, mają obsługę Glyph Interface, cały pakiet usług Intelligence toolkit, integrację z ChatGPT, wbudowanego Google Gemini oraz 3 lata aktualizacji systemu i 6 lat poprawek bezpieczeństwa. Według mnie nakładka Nothing jest aktualnie jedną z bardziej udanych nakładek dla Androida. Jest bardzo ładna, a dodatkowe funkcje są rzeczywiście przydatne w codziennym użytkowaniu telefonu.
W Nothing Phone (4a) Pro jest natomiast eSIM, którego zabrakło w tańszym telefonie. Dla części użytkowników nie będzie to kluczowa różnica, ale dla osób często podróżujących albo korzystających z dwóch numerów bez fizycznej karty SIM będzie to przewaga wersji Pro.

Nothing Phone (4a) Pro ma minimalnie mocniejszy zestaw aparatów, lepszą, choć chyba nie ładniejszą obudowę, bardziej zaawansowany system Glyph, szybszą pamięć, mocniejszy ekran i dodatkowe atuty w łączności. To wyraźny podział ról. Podstawowy 4a ma przyciągać ceną i stylistyką, a 4a Pro ma być telefonem, który realnie pełni rolę nowego modelu wiodącego w ofercie Nothing. Nothing Phone (4a) Pro kosztuje w Polsce 2199 zł, a model 4a bez Pro – 1899 zł. Oba smartfony kosztują tyle w wersji 12/256. 4a z RAM 8 GB kosztuje już tylko 1599 zł i to chyba właśnie ten model będzie najbardziej optymalnym wyborem dla oszczędnych klientów, którzy chcą mieć smartfon inny niż wszystkie.