Segment smartfonów typu rugged, czyli urządzeń o wzmocnionej konstrukcji, zazwyczaj kojarzy się z kompromisami – duża wytrzymałość często idzie w parze ze słabym procesorem i przeciętnym ekranem. Ulefone Armor 29 Ultra 5G łamie ten schemat w sposób bezkompromisowy, a zarazem kontrowersyjny. To najdziwniejszy telefon, jaki przyszło nam testować – waży więcej niż 13-calowy tablet, posiada matrycę aparatu większą niż w wielu topowych smartfonach fotograficznych i oferuje niespotykanie wysoką wydajność jak na sprzęt tej klasy. Producent postanowił połączyć ekstremalną odporność z podzespołami godnymi flagowca, tworząc urządzenie, które w syntetycznych benchmarkach prześciga wielu mainstreamowych konkurentów. Sprawdziliśmy, jak ten gigant sprawdza się w codziennym użytkowaniu i czy jego potężna specyfikacja rekompensuje gigantyczne gabaryty.
Ulefone Armor 29 Ultra to urządzenie, które wystawia pojęcie mobilności na próbę. Telefon ma wymiary 177,35 x 85,6 mm, ale to jego grubość wynosząca aż 33,8 mm oraz waga 688 gramów robią największe wrażenie. Jest tak ciężki, że trudno go nosić przy sobie w kieszeni spodni czy dłużej trzymać w ręku podczas rozmowy. Obudowa spełnia rygorystyczne normy odporności IP68 oraz IP69K, co pozwala na zanurzenie do 2 metrów przez 30 minut, a także posiada certyfikat militarny MIL-STD-810H. Konstrukcja jest masywna, wykonana z metalu i tworzyw sztucznych, a całość utrzymana jest w czarnej kolorystyce.

Płaska obudowa z tyłu i na krawędziach ma pewną nietypową zaletę – umożliwia skorzystanie z wbudowanej funkcji poziomicy bez konieczności używania dodatkowych akcesoriów. Na pleckach urządzenia znajdziemy potężną latarkę o jasności 1000 lumenów, składającą się z 570 diod LED. Bardzo mocno oświetla ona otoczenie, ale konstrukcja telefonu sprawia, że brakuje sposobu, aby skierować światło w pożądanym kierunku nie trzymając urządzenia w ręku. Ciekawostką jest dodatkowy ekran AMOLED o przekątnej 1,04 cala umieszczony z tyłu. Czytnik linii papilarnych został zintegrowany z przyciskiem zasilania, a o bezpieczeństwo dba również funkcja odblokowywania twarzą.
Mimo tak dużych rozmiarów, nie starczyło miejsca na głośniki stereo. Wbudowany głośnik ma wysoki poziom głośności, ale dźwięk odtwarzany jest wyłącznie z dolnej krawędzi.

Front urządzenia zajmuje ekran AMOLED o przekątnej 6,67 cala i rozdzielczości 1080 x 2400 pikseli. Panel ten oferuje odświeżanie na poziomie 120 Hz, co zapewnia płynność animacji, a chroni go szkło Corning Gorilla Glass 3. Producent deklaruje jasność maksymalną na poziomie 2200 nitów, co gwarantuje czytelność w świetle dnia. Zagęszczenie pikseli wynosi 395 ppi, co jest wartością w pełni wystarczającą do komfortowej konsumpcji treści. Mimo pancernego charakteru, jakość wyświetlanego obrazu nie odstaje od standardowych smartfonów ze średniej i wyższej półki.
Z tyłu umieszczono drugi wyświetlacz AMOLED 1,04” (340 × 340, 60 Hz) o jasności do 600 nitów. W teorii ma pokazywać powiadomienia i ułatwiać szybki podgląd, ale w praktyce ten dodatkowy ekran z zegarkiem z tyłu obudowy jest mało użyteczny, podobnie jak w innych smartfonach, które próbowały eksperymentować z dodatkowymi ekranami z tyłu obudowy.

Sercem Ulefone Armor 29 Ultra jest szybki procesor MediaTek Dimensity 9300+ wykonany w technologii 4 nm, wspierany przez 16 GB pamięci RAM w standardzie LPDDR5X oraz aż 1 TB pamięci wewnętrznej na dane z możliwością rozszerzenia o kolejne 2 TB za pomocą karty microSD. Taka konfiguracja przekłada się na astronomiczny wręcz wynik wśród pancernych smartfonów w benchmarku AnTuTu wynoszący 2 611 344 punkty, co plasuje to urządzenie na 25. miejscu w globalnym rankingu wydajności. Telefon obsługuje najnowsze standardy łączności, w tym sieci 5G, nowoczesne WiFi 7, Bluetooth 5.4 oraz NFC do płatności zbliżeniowych. Na pokładzie znajdziemy szeroki wachlarz czujników, w tym barometr, a systemy lokalizacji obejmują GPS, GLONASS, Galileo, BEIDOU i QZSS.
![]() |
![]() |
Urządzenie pracuje pod kontrolą systemu Android 15, ale oprogramowanie pozostawia sporo do życzenia. System ma wiele problemów ze stabilnością – aplikacja aparatu często się zawiesza, a podczas testów zawiesił się również ekran ustawień systemowych. W sieci można spotkać opinie o podobnych problemach u innych użytkowników. Często zaleca się wyłączenie funkcji Duraspeed oraz rozszerzenia pamięci RAM. Dodatkowo, niektóre elementy interfejsu są niechlujnie przetłumaczone – zdarzają się elementy po angielsku, a ekran konfiguracji rozszerzenia RAM wyświetla się po niemiecku. Dla ogromnej większości producentów obecnych na polskim rynku czasy takich wpadek skończyły się lata temu i większość użytkowników smartfonów odzwyczaiła się od tego rodzaju problemów.
Producent chwali się funkcjami takimi jak poziomica, pomiar wysokości czy emitowanie dźwięków syreny alarmowej (wspierane przez światła ostrzegawcze w kolorze czerwonym i niebieskim). To ciekawe dodatki, chociaż użyteczność części z nich pozostaje dla mnie zagadką – np. naśladowanie pojazdów uprzywilejowanych jest niezgodne z przepisami. Wiele z tych funkcji systemowych, np. poziomica, to rzeczy, które można zainstalować na każdym telefonie, a nie unikalne cechy tego modelu. Stają się one ciekawe o tyle, że są połączone z płaską obudową, bardzo mocnym głośnikiem i wspomnianym oświetleniem, co w terenie może mieć znaczenie.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Jednym z największych zaskoczeń w tym modelu jest specyfikacja głównego aparatu. Producent zastosował tutaj główną matrycę o wielkości 1 cala, co jest ewenementem w klasie telefonów rugged i rzadkością nawet we flagowcach. Telefon umożliwia nagrywanie wideo w rozdzielczości do 8K.
Specyfikacja aparatów prezentuje się następująco:

Obecność 1-calowej matrycy Sony IMX989 sprawia, że jakość zdjęć, zwłaszcza w trudniejszych warunkach oświetleniowych, stoi na bardzo wysokim poziomie, oferując plastykę obrazu niedostępną dla typowych pancerniaków, a nawet wysokiej klasy smartfonów reklamowanych jako fotograficzne. Uzupełnieniem jest kamera noktowizyjna, która w połączeniu z oświetlaczami podczerwieni pozwala widzieć w całkowitej ciemności. Wrażenie zrobiła też zaskakująco skuteczna stabilizacja podczas nagrywania wideo - obraz nieco pływa, ale drgań nie ma żadnych. Niestety, potencjał sprzętowy jest nieco marnowany przez dziwaczną i niestabilną aplikację aparatu. Zdjęcia z aparatu szerokokątnego to osobny tryb aparatu, coś jak tryb nocny czy portretowy. Widziałem, aby tryb makro był tak rozwiązany, ale nigdy aparat szerokokątny. Robienie zdjęć ma duże opóźnienie od czasu wciśnięcia migawki i pomiędzy zdjęciami – kolejne zdjęcia da się robić co 3 – 4 sekundy. Najgorsze jest jednak to, że po kilkudziesięciu sekundach od włączenia aparatu aplikacja wyświetla błąd i trzeba ją wyłączyć, zamknąć i uruchomić ponownie. Mam nadzieję, że aktualizacje rozwiążą ten problem, albo jest to kwestia mojego modelu, bo choć jakość zdjęć jest super, to działanie jest nie do zaakceptowania.
Ulefone Armor 29 Ultra zasilany jest monstrualnym ogniwem o pojemności 21200 mAh. To tak jakbyśmy do klasycznego smartfona podłączyli jeszcze niemal największy powerbank jaki da się zabrać na pokład samolotu. Taka bateria pozwala na wiele dni pracy bez konieczności szukania gniazdka – czas czuwania wynosi do 1140 godzin, a czas rozmów do 114 godzin. W naszym teście ciągłego odtwarzania YouTube z jasnością ekranu ustawioną na połowę dotychczasowy rekord to około 30 godzin. W przypadku Ulefone została przełamana bariera ponad 48 godzin – włączyłem test w piątek wieczorem i wyłączyłem w niedziele wieczorem z zapasem kilku procent.
Mimo ogromnej pojemności, ładowanie nie trwa wieków dzięki obsłudze superszybkiego ładowania przewodowego o mocy 120 W. Mimo wszystko przy tak dużej pojemności Ulefone będzie się ładował o wiele dłużej niż klasyczny smartfon. Telefon wspiera również ładowanie bezprzewodowe oraz funkcję zwrotnego ładowania przewodowego z mocą 10 W, co pozwala wykorzystać go jako powerbank do zasilania innych urządzeń.

Ulefone Armor 29 Ultra 5G to demonstracja siły i możliwości inżynieryjnych, która budzi mieszane uczucia. Z jednej strony otrzymujemy bardzo wysoką wydajność, absurdalnie pojemną baterię, dobrej klasy ekran AMOLED i imponującą 1-calową matrycę aparatu. Z drugiej strony, urządzenie jest tak ciężkie i grube, że jego codzienne użytkowanie staje się wyzwaniem nawet dla osób, które dotąd preferowały smartfony z największym ekranem. Ulefone Armor 29 Ultra 5G ma ekran o przekątnej 6,67 cala, ale waży tyle co 14,6-calowy tablet – ponad pół kilo. To ponad dwa razy więcej niż podwójnie składane smartfony, rozkładane do wielkości tabletu.
Największą bolączką jest jednak niedopracowane oprogramowanie. Błędy w tłumaczeniu, zawieszające się aplikacje i problemy z ustawieniami fabrycznymi psują obraz sprzętu o topowej specyfikacji. Cena telefonu to 4199 zł za wersję 16/1TB. W cenie Ulefona możemy kupić nawet markowy, flagowy smartfon, który będzie działał stabilniej i ważył mniej niż jedną trzecią tego, co Armor 29 Ultra. Jest to więc propozycja wyłącznie dla bardzo specyficznej grupy odbiorców, którzy potrzebują ekstremalnej baterii i noktowizji, a są w stanie zaakceptować wagę cegły i kaprysy oprogramowania. Osobiście widziałbym więcej zastosowań dla takiego telefonu, gdyby miał bardziej unikalne funkcje, jak np. kamerę termowizyjną, a Ulefone ma takie modele w swojej ofercie.