Rynek urządzeń audio przechodzi ewolucję, w której obok dominujących modeli z aktywną redukcją hałasu otoczenia coraz śmielej rozpychają się konstrukcje otwarte (OWS). Sony właśnie wprowadza nowy model z tego segmentu - LinkBuds Clip (oznaczenie producenta WF-LC900). Słuchawki mają stanowić odpowiedź na potrzeby osób, które nie tolerują dokanałowych "zatyczek" lub ze względów bezpieczeństwa i komfortu muszą pozostawać w ciągłym kontakcie z otoczeniem. To także doskonałe uzupełnienie dla słuchawek dokanałowych z redukcją szumów na okazje, które tej redukcji nie wymagają. Dostępne w czterech wariantach kolorystycznych – zielonym, szarobeżowym, czarnym i lawendowym – LinkBuds Clip wchodzą na rynek w cenie 799 zł z obietnicą połączenia wygody z łatwością obsługi. Sprawdzimy, czy ten model ma szansę stać się liderem w swojej niszy, zwłaszcza w konfrontacji z silną konkurencją ze strony Huawei.

Podobnie jak konkurencyjne słuchawki Huawei FreeClip oraz FreeClip 2, Sony w modelu LinkBuds Clip stawia na konstrukcję typu "clip-on", przypominającą kształtem literę C lub nowoczesną biżuterię. Słuchawka nie jest wpychana do kanału słuchowego, lecz delikatnie zaciska się na małżowinie usznej. Jest to rozwiązanie przemyślane pod kątem ergonomii. Każda ze słuchawek waży około 6,4 g, co czyni je nieco cięższymi od modelu Huawei (5,6 g), jednak w codziennym użytkowaniu różnica ta jest niezauważalna. Komfort noszenia jest bez wątpienia najmocniejszą stroną tych słuchawek. Sony LinkBuds Clip są niezwykle wygodne i nie powodują uczucia dyskomfortu, nawet po wielu godzinach użytkowania. Co istotne, unikalny system mocowania sprawia, że trzymają się one ucha bardzo stabilnie, nie wypadając nawet podczas intensywnych ćwiczeń, np. biegania.

Etui ładujące ma wymiary około 50,4 x 50,4 x 32,6 mm i waży 42 g, co czyni je wystarczająco kompaktowym, by zmieściło się w każdej kieszeni, choć jest większe niż w przypadku Huawei FreeClip 2. Słuchawki mają certyfikat wodoodporności IPX4. Jest to norma wystarczająca do ochrony przed potem czy lekkim deszczem, jednak warto zauważyć, że konkurencyjne Huawei FreeClip oferują normę IP54, a ich druga generacja nawet IP57, co stawia produkt Sony nieco niżej w kwestii odporności na warunki zewnętrzne.

Zarządzanie słuchawkami odbywa się poprzez nową aplikację Sony Sound Connect. Oprogramowanie to oferuje szerokie możliwości personalizacji, w tym 10-pasmowy korektor graficzny oraz predefiniowane tryby słuchania, takie jak "Voice boost" czy "Sound leakage reduction". Słuchawki obsługują standard Bluetooth 5.3 oraz funkcję połączenia z dwoma urządzeniami jednocześnie (Multipoint).
Sterowanie odtwarzaniem opiera się na stukaniu w obudowę słuchawki. Choć system ten zazwyczaj działa poprawnie i oferuje pełną gamę możliwych interakcji, rozwiązanie kwestii regulacji głośności budzi pewne zastrzeżenia. Aby zmienić poziom głośności, użytkownik zmuszony jest do wykonania "Repeat Tap", czyli aż czterokrotnego stuknięcia, co w praktyce bywa irytujące i mniej wygodne niż sięgnięcie po telefon. Jest to pole, na którym Sony ustępuje Huawei FreeClip 2, gdzie wprowadzono intuicyjne sterowanie głośnością poprzez przesunięcie palcem.
![]() |
![]() |
Warto również wspomnieć o brakach, które przy cenie 799 zł mogą rozczarowywać. W aplikacji nie znajdziemy funkcji "Znajdź moje słuchawki", co jest sporym minusem. Brakuje również czujników zbliżeniowych, które automatycznie zatrzymywałyby muzykę po zdjęciu urządzenia z ucha. Słuchawki wspierają natomiast funkcje AI, w tym integrację z asystentem oraz Gemini, co pozwala na odczytywanie powiadomień i głosową obsługę smartfona. Słuchawki Huawei takiej integracji nie mają.
![]() |
![]() |
Należy pamiętać, że Sony LinkBuds Clip to słuchawki o konstrukcji otwartej, więc z definicji nie oferują one pasywnej izolacji ani aktywnej redukcji szumów (ANC). Ich przeznaczeniem są ciche biura lub domowe zacisze, gdzie chcemy pozostać w kontakcie z otoczeniem. W głośnych miejscach, takich jak siłownia czy samolot, sprawdzą się znacznie gorzej niż tradycyjne modele dokanałowe.
W moim wypadku podział między słuchawki dokanałowe z ANC i słuchawki otwarte jest następujący:
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Za generowanie dźwięku odpowiada przetwornik o średnicy 10 mm wspierany przez technologię DSEE. Brzmienie jest zaskakująco dobre jak na ten typ konstrukcji. Słuchawki oferują zauważalny bas, co jest rzadkością w modelach otwartych, choć oczywiście nie jest to uderzenie znane z modeli o zamkniętej konstrukcji. Dźwięk przypomina nieco słuchanie muzyki z małych głośników umieszczonych tuż przy uchu, co daje wrażenie naturalności i szerokiej sceny. W moim odczuciu Sony LinkBuds Clip i Huawei FreeClip 2 oferują zbliżoną i obecnie najlepszą jakość dźwięku wśród słuchawek otwartych.
Ciekawostką jest funkcja redukcji wycieku dźwięku, która ma chronić naszą prywatność. W praktyce działa ona jednak głównie poprzez znaczne ograniczenie maksymalnej głośności i obcięcie pasma, co sprawia, że jest użyteczna tylko w specyficznych sytuacjach.
![]() |
![]() |
![]() |
Jakość połączeń telefonicznych stoi na wysokim poziomie, co jest obecnie cechą wspólną niemal wszystkich najnowszych modeli słuchawek - kiedyś wysoką jakość rozmów oferowały tylko wybrane modele. Głos użytkownika jest wyraźny i dobrze odseparowany od tła, nawet w niesprzyjających warunkach. Jest to aspekt, w którym LinkBuds Clip sprawdzają się znakomicie jako narzędzie do pracy zdalnej i wideokonferencji oraz do klasycznych rozmów telefonicznych. Sam jestem zdania, że żaden tryb przepuszczania dźwięków otoczenia przez mikrofony i słyszenia własnego głosu nie zastąpi w pełni niezatkanego ucha.

Czas pracy na baterii jest jednym z kluczowych atutów tego modelu. Według deklaracji producenta same słuchawki pozwalają na maksymalnie 9 godzin ciągłego odtwarzania muzyki, a w połączeniu z etui ładującym łączny czas pracy wynosi do 37 godzin (28 godzin z etui plus naładowane słuchawki). Kilka dni użytkowania potwierdziło te wartości w praktyce. To wynik, który pozwala zapomnieć o ładowarce na kilka dni. Ładowanie odbywa się poprzez złącze USB-C, a funkcja szybkiego ładowania zapewnia godzinę odtwarzania po zaledwie 3 minutach pod prądem. Niestety, w tej półce cenowej rozczarowaniem jest brak ładowania bezprzewodowego etui.

Sony LinkBuds Clip to propozycja skierowana do świadomego użytkownika. Za 799 zł otrzymujemy produkt wygodny, idealny do noszenia przez cały dzień w biurze lub home office’u, który zapewnia dobrą jakość rozmów i poprawne brzmienie muzyki bez odcinania nas od otoczenia.
Model ten musi jednak mierzyć się z bardzo silną konkurencją w postaci Huawei FreeClip 2, które oferują wyższą normę wodoszczelności, wygodniejsze sterowanie głośnością (przesuwanie palcem) i niższą o 100 zł cenę. Sony broni się lepszym czasem pracy na baterii i dojrzałą aplikacją, którą zainstalujemy wprost ze sklepu Play, a nie z pliku APK. Sony oferuje również lepszą integrację z Gemini i potrafi odczytywać przychodzące wiadomości na głos. Braki takie jak brak ładowania indukcyjnego, brak funkcji lokalizacji zgubionej słuchawki czy mniej wygodna regulacja głośności to cechy, o których warto pamiętać. Jeśli priorytetem jest dla Ciebie komfort i ekosystem Sony, LinkBuds Clip będą świetnym wyborem. Jeśli jednak szukasz najlepszego stosunku możliwości do ceny i najmniejszego opakowania w kategorii OWS, warto spojrzeć również w stronę Huawei FreeClip 2.
