Są już pierwsze testy Xiaomi 18 Pro Max

Newsy
Opinie: 0
Są już pierwsze testy Xiaomi 18 Pro Max

 

Xiaomi 18 Pro Max trafił już do pierwszych recenzentów. Chińskie redakcje AnTuTu i LeiTech sprawdziły telefon w grach i fotografii, a Marques Brownlee opublikował wideo z pierwszymi wrażeniami. Wyniki pokazują mocne strony nowego flagowca, ale także kilka ograniczeń, których nie widać w specyfikacji. Testy dotyczą chińskich egzemplarzy i wczesnej wersji oprogramowania.

Wydajność jest wysoka, ale wymagająca gra potrafi rozgrzać telefon

W teście AnTuTu Xiaomi 18 Pro Max zdobył 4 443 544 punkty. Wynik uzyskano w wersji 12.0.1 OB-1 benchmarku na egzemplarzu z 16 GB RAM, 1 TB pamięci i systemem HyperOS 4.0.7.0. Sercem telefonu jest Snapdragon 8 Elite Extreme Gen 6. Brownlee zwraca uwagę, że to układ wykonany w procesie 2 nm, a jego pierwsze wyniki wydajności są o około 15–20% wyższe niż w przypadku poprzedniej generacji.

W grach obraz jest bardziej złożony. AnTuTu zanotowało średnio 59,96 kl./s w „Genshin Impact” przy najwyższych ustawieniach, ze średnim poborem mocy 3,61 W. W bardziej wymagającym „Honkai: Star Rail” średnia nadal wyniosła 59,36 kl./s, ale wskaźnik 1% low, pokazujący spadki płynności, obniżył się do 28,3 kl./s. Pobór mocy wzrósł do 5,9 W, a najcieplejszy punkt z przodu obudowy osiągnął 44,2°C.

Akumulator: 52% po sześciu godzinach testu

Chińska wersja Pro Max ma akumulator o pojemności 8500 mAh. W trzygodzinnym teście obejmującym kolejno po godzinie trzech gier AnTuTu pozostało 64% energii. Po sześciu godzinach testu mieszanego, w którym znalazły się między innymi wideo 4K, rozmowa wideo, aplikacje społecznościowe, zakupy i gra, telefon wskazywał 52%.

Ładowanie od 1 do 100% zajęło redakcji 60 minut: po pół godzinie wskaźnik pokazywał 56%, a po 45 minutach 80%. Telefon obsługuje ładowanie przewodowe 100 W, bezprzewodowe 50 W oraz standard PPS. Brownlee wykonał krótszą próbę — w pięć minut poziom energii wzrósł u niego z 12 do 25%.

Najwięcej uwagi przyciąga teleobiektyw

Xiaomi zastosowało dwa aparaty po 200 Mpix. Główny korzysta z matrycy o rozmiarze 1/1,28 cala i technologii LOFIC, która ma pomagać przy zdjęciach scen o dużej różnicy między jasnymi i ciemnymi obszarami. Teleobiektyw ma matrycę 1/1,56 cala i ogniskową odpowiadającą 75 mm, czyli powiększeniu 3,2×. Trzeci aparat, ultraszerokokątny, ma 50 Mpix.

LeiTech opublikował obszerną galerię zdjęć wykonanych między innymi na Hawajach. Autor szczególnie chwali ujęcia z teleobiektywu: ogniskowa 75 mm sprawdzała mu się przy fotografowaniu krajobrazów i budynków, a zdjęcia odpowiadające 150 mm, uzyskane przez wykadrowanie obrazu z tej samej matrycy, zachowały więcej szczegółów, niż oczekiwał. Brownlee także uznaje nowy teleobiektyw za znaczącą poprawę. Aparat ultraszerokokątny ocenia znacznie chłodniej.

W zdjęciach pod światło LeiTech docenia zachowanie jasnych partii kadru oraz to, że Xiaomi nie rozjaśnia na siłę nocnych scen. Ten wybór ma koszt: po powiększeniu jednej z fotografii wykonanych o zmierzchu autor zauważył utratę szczegółów w ciemnych obszarach. Redakcja pokazuje też różnice między stylami Leica a nowym trybem „oryginalnego koloru”, który ma ograniczać ingerencję w barwy i kontrast. Funkcja „Legendary Moment” przetwarza z kolei wieloklatkowe dane RAW z udziałem chmury, nadając zdjęciom wybrany wygląd.

Dwa ekrany dają nowe funkcje i nowe kompromisy

Tylny ekran służy teraz nie tylko do kadrowania selfie i wyświetlania godziny. Można na nim sprawdzić kalendarz, sterować muzyką czy wyświetlić podgląd z kamery domowej. AnTuTu opisuje ponad 100 dostępnych kart aplikacji i możliwość generowania prostych kart za pomocą AI. W praktyce ta ostatnia funkcja pozostaje niedopracowana: na wygenerowanie karty trzeba poczekać kilka minut, a część kart nie działała poprawnie. Użyteczność tylnego ekranu zależy też od tego, jak często właściciel odkłada telefon ekranem głównym do dołu.

Główny wyświetlacz ma 6,9 cala i sprzętowy tryb prywatności, który ogranicza widoczność treści z boku. Ochronę można włączyć dla całego ekranu albo tylko dla powiadomienia czy wybranego okna. AnTuTu zmierzyło maksymalnie 597 nitów przy ręcznej regulacji jasności i 896 nitów w trybie słonecznym - deklarowane przez producenta 4000 nitów dotyczy lokalnej jasności szczytowej, więc tych liczb nie należy ze sobą utożsamiać.

Recenzenci dostrzegli również cenę tej funkcji dla jakości obrazu. LeiTech zauważa pogorszenie wyglądu ekranu po włączeniu prywatności na całej powierzchni. Brownlee zwraca uwagę na nieco słabsze kąty widzenia i tęczowy połysk oglądany z boku. Tryb ogranicza widoczność z lewej i prawej strony, ale nie z góry i z dołu.

Brownlee ma jeszcze dwa drobniejsze zastrzeżenia. Nowego przycisku AI nie można po pojedynczym naciśnięciu ustawić tak, by uruchamiał dowolną aplikację. Zauważył też, że dźwięk głośników sprawia wrażenie skierowanego od użytkownika.

 

Opinie:

Rekomendowane:

Akcje partnerskie: