Ponad 40 fałszywych zgłoszeń alarmowych w ciągu miesiąca trafiło na numer 112 z powodu wadliwego systemu eCall w jednym z samochodów. Sprawę udało się wyjaśnić funkcjonariuszom Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości, którzy w ciągu dwóch dni ustalili źródło problemu i doprowadzili do usunięcia usterki.
Jak poinformowało CBZC, na początku lutego do krakowskiego zarządu biura zgłosili się przedstawiciele Centrum Powiadamiania Ratunkowego. Od dłuższego czasu do systemu trafiały alarmy, które najprawdopodobniej pochodziły z jednego źródła, ale nie dawało się go łatwo zidentyfikować. Próby kontaktu zwrotnego nie przynosiły efektu, a służby wysyłane w przybliżony rejon zgłoszeń nie znajdowały żadnego zagrożenia.
Policjanci szybko ustalili, że za powtarzającymi się wezwaniami stoi system eCall przypisany do konkretnego modelu samochodu, który zlokalizowano w jednej z miejscowości pod Krakowem. W rozmowie z właścicielem pojazdu okazało się, że auto zostało wyprodukowane przed 2018 rokiem, pochodzi z importu i nie ma przycisku SOS, który można byłoby uruchomić ręcznie. Dalsze ustalenia potwierdziły, że przyczyną był fabryczny błąd oprogramowania, powodujący samoczynne wywoływanie alarmu mimo braku jakiegokolwiek zagrożenia. Samochód trafił do autoryzowanego serwisu, gdzie usunięto problem.
System eCall to europejskie rozwiązanie, które po wypadku automatycznie łączy się z numerem 112 i przekazuje dane o lokalizacji pojazdu oraz liczbie pasażerów. Jego zadaniem jest przyspieszenie udzielenia pomocy w sytuacji, gdy kierowca lub pasażerowie nie są w stanie sami wezwać służb.