Użytkownicy coraz dłużej korzystają ze swoich smartfonów. Według Counterpoint Research globalny cykl wymiany telefonu wydłuży się w 2026 roku do 48 miesięcy. To o ponad pół roku dłużej niż w 2025 roku, gdy wynosił średnio 41,9 miesiąca.
Nowe dane nie oznaczają, że każdy użytkownik wymienia telefon dokładnie po czterech latach. Jest to średnia dla całego światowego rynku. Pokazuje jednak wyraźnie, że smartfony przestały być sprzętem wymienianym co dwa lub trzy lata.
Jednym z głównych powodów są rosnące ceny urządzeń. Niedobory pamięci DRAM i NAND oraz wyższe koszty pozostałych komponentów podnoszą ceny nowych modeli. Klienci, szczególnie zainteresowani urządzeniami ze średniej i niższej półki, coraz częściej wybierają naprawę posiadanego telefonu zamiast zakupu nowego.
Wydłużaniu cyklu sprzyja również coraz dłuższe wsparcie aktualizacjami, większa odporność urządzeń oraz rozwój rynku telefonów odnowionych. W wielu przypadkach kilkuletni smartfon nadal działa wystarczająco dobrze, a różnice pomiędzy kolejnymi generacjami nie są już tak duże, aby uzasadniały szybką wymianę.
Counterpoint zwraca uwagę na duże różnice regionalne. W Ameryce Północnej i Europie Zachodniej cykl wymiany pozostanie względnie stabilny. Są to rynki z dużym udziałem drogich telefonów kupowanych w abonamencie, na raty albo w programach wymiany starszego urządzenia.
Finansowanie rozłożone na miesięczne płatności, promocje operatorów oraz programy trade-in częściowo amortyzują wzrost cen. Dzięki temu użytkownik nie musi jednorazowo wydawać pełnej kwoty na nowy model.
Umiarkowanego wydłużenia cyklu Counterpoint spodziewa się w Europie Wschodniej, Chinach i Indiach. Znacznie mocniejsza zmiana ma nastąpić w Ameryce Łacińskiej, regionie Azji i Pacyfiku oraz na Bliskim Wschodzie i w Afryce. Są to rynki bardziej wrażliwe na ceny, na których dużą część sprzedaży stanowią urządzenia ze średniej i niższej półki.
Raport nie podaje osobnego wyniku dla Polski.
Rynek zaczyna dzielić się na dwie części. Segment premium pozostaje stosunkowo odporny, ponieważ jego klienci korzystają z finansowania, wymiany urządzeń oraz promocji. Znacznie większa presja pojawia się w średniej półce cenowej.
Użytkownicy tych urządzeń są najbardziej skłonni do odkładania zakupu. Jeśli wymiana baterii albo ekranu pozwoli korzystać z telefonu przez kolejny rok, naprawa staje się atrakcyjniejsza niż zakup coraz droższego następcy.
Zmiana zachowań klientów jest już widoczna w wynikach całego rynku. Według Counterpoint Research w drugim kwartale 2026 roku globalne dostawy smartfonów spadły o 11% rok do roku i osiągnęły najniższy poziom dla drugiego kwartału od 2013 roku. Najmocniej ucierpieli producenci uzależnieni od sprzedaży tańszych i średniopółkowych urządzeń.
Counterpoint zakłada, że poprawa może rozpocząć się w 2028 roku, pod warunkiem zwiększenia podaży pamięci. Powrót do krótszych cykli wymiany ma być jednak stopniowy.
Producenci oraz operatorzy będą musieli mocniej przekonywać klientów do zakupu. Większego znaczenia nabiorą raty, abonamenty urządzeniowe, programy odkupu oraz wymiany starych telefonów. Jednocześnie coraz dłuższe wsparcie i większa trwałość sprzętu sprawiają, że przekonanie użytkownika do corocznej lub nawet dwuletniej wymiany staje się coraz trudniejsze.
Czteroletni cykl może więc nie być jedynie chwilowym skutkiem wysokich cen pamięci. Powoli staje się nową normą dla światowego rynku smartfonów.
