Test Chery Tiggo 4 Hybrid — chiński SUV za 100 tysięcy, który mocno miesza w segmencie B

Newsy | Recenzje
Opinie: 0
Test Chery Tiggo 4 Hybrid — chiński SUV za 100 tysięcy, który mocno miesza w segmencie B

 

Chery Tiggo 4 Hybrid jest jednym z tych samochodów, które jeszcze kilka lat temu trudno byłoby poważnie traktować jako bezpośrednią konkurencję dla Toyoty, Renault, Skody, Volkswagena czy Forda. Dziś sytuacja wygląda inaczej. Tiggo 4 jest tego bardzo dobrym przykładem. To SUV/crossover z pogranicza segmentu B i kompaktów, z pełną hybrydą, automatyczną przekładnią, dwoma dużymi ekranami, kamerami 360 stopni, bogatym wyposażeniem i ceną startującą od 95 900 zł. Testowana, lepiej wyposażona wersja Prestige kosztuje 105 900 zł. Samochód nie sprawia wrażenia taniego, nie jeździ jak budżetowa ciekawostka i nie wygląda w środku jak kompromis, który trzeba zaakceptować wyłącznie dlatego, że cena jest niska. Ma za to kilka dziwnych rozwiązań, parę braków wyposażeniowych, ale cały czas należy pamiętać, że to segment B, a nie klasa S Mercedesa, która zresztą też ma swoje ułomności.

 

 

Test Chery Tiggo 4 Hybrid — chiński SUV za 100 tysięcy, który mocno miesza w segmencie B

 

Test Chery Tiggo 4 Hybrid — chiński SUV za 100 tysięcy, który mocno miesza w segmencie B

 

Marka Chery

 

Chery to duży koncern motoryzacyjny, który od lat należy do najważniejszych chińskich eksporterów samochodów. Marka Chery jest najbardziej klasyczną, rodzinną częścią całego portfolio, ale wokół niej działa znacznie większy ekosystem. Do grupy Chery należą lub są z nią powiązane m.in. Omoda, Jaecoo, Exeed, Jetour, iCar, Luxeed, Lepas i inne projekty kierowane na różne rynki oraz do różnych grup klientów. W Polsce klienci znają już Omodę i Jaecoo, które zbudowały pierwszą rozpoznawalność koncernu. Chery jako marka główna ma być bardziej rodzinna, praktyczna i mniej „lanserska”. To ma być marka od SUV-ów dla ludzi, którzy chcą dostać dużo samochodu za rozsądne pieniądze. To taka chińska Skoda.

Polska oferta Chery opiera się dziś na rodzinie Tiggo. Najmniejszym modelem jest właśnie Tiggo 4 Hybrid. Wyżej stoi Tiggo 7, dostępny w wersjach spalinowych, hybrydowych i plug-in hybrid. Jeszcze większy jest Tiggo 8, czyli siedmioosobowy SUV rodzinny. Na szczycie gamy znajduje się Tiggo 9 PHEV — duży, mocny, 7-miejscowy SUV plug-in hybrid z napędem 4x4, który stał się też samochodem kojarzonym z Robertem Lewandowskim, globalnym ambasadorem Chery.

 

Test Chery Tiggo 4 Hybrid — chiński SUV za 100 tysięcy, który mocno miesza w segmencie B

 

Test Chery Tiggo 4 Hybrid — chiński SUV za 100 tysięcy, który mocno miesza w segmencie B

 

Portfolio Tiggo w Polsce

 

W przypadku Chery trzeba bardzo uważnie patrzeć na rocznik, promocję, wersję i finansowanie, bo ceny potrafią się zmieniać wraz z kampaniami sprzedażowymi. Obecnie gama wygląda mniej więcej tak:

 

Model

Napęd

Cena od / przykładowa cena promocyjna

Chery Tiggo 4 Hybrid Essential

pełna hybryda, 163 KM

95 900 zł

Chery Tiggo 4 Hybrid Prestige

pełna hybryda, 163 KM

105 900 zł

Chery Tiggo 7

benzyna / HEV / PHEV zależnie od wersji

od ok. 116 900–124 900 zł w promocjach

Chery Tiggo 7 PHEV

plug-in hybrid

od ok. 132 900–136 900 zł w promocjach

Chery Tiggo 8

benzyna, 7 miejsc

od ok. 133 900 zł w promocjach

Chery Tiggo 8 PHEV

plug-in hybrid

od ok. 154 900 zł w promocjach

Chery Tiggo 9 PHEV

plug-in hybrid, 4x4, 7 miejsc

od 209 900 zł

 

 

Tiggo 4 jest więc modelem podstawowym, którym Chery wchodzi w najtrudniejszy fragment rynku — małe i kompaktowe SUV-y, gdzie konkurencja jest ogromna, a klienci porównują wszystko: cenę, spalanie, ekran, gwarancję, wielkość bagażnika, prestiż marki, resztę wartości i realny komfort rodzinnego użytkowania.

 

Test Chery Tiggo 4 Hybrid — chiński SUV za 100 tysięcy, który mocno miesza w segmencie B

 

Test Chery Tiggo 4 Hybrid — chiński SUV za 100 tysięcy, który mocno miesza w segmencie B

 

Segment rynku

 

Tiggo 4 formalnie najbliżej ma do segmentu B-SUV, ale jego wymiary, cena i rodzaj napędu sprawiają, że realna lista konkurentów jest dużo szersza. To nie jest tylko rywal Toyoty Yaris Cross. Klient oglądający Tiggo 4 może równolegle rozważać MG ZS Hybrid+, Dacię Duster Hybrid, Renault Captura, Forda Pumę, Skodę Kamiq, Volkswagena T-Crossa, Seata Aronę, Hyundaia Bayona, Kię Stonic, Nissana Juke’a, Opla Fronterę, Suzuki Vitarę, Suzuki S-Crossa, Citroena C3 Aircrossa, a nawet Omodę 5.

To pokazuje, jak skomplikowany i konkurencyjny jest dziś rynek na tej półce cenowej. Jedne auta są tańsze, ale mają tylko silnik benzynowy. Inne są hybrydami, ale kosztują dużo więcej. Jeszcze inne oferują większe nadwozie, ale gorsze wyposażenie. Do tego dochodzą promocje, rabaty, roczniki 2025, finansowanie, pakiety ubezpieczeniowe i ceny specjalne.

 

Najważniejsi konkurenci Tiggo 4 Hybrid

 

Model

Napęd

Cena od

Chery Tiggo 4 Hybrid

pełna hybryda

95 900 zł

MG ZS Hybrid+

pełna hybryda

od ok. 98 900 zł

Toyota Yaris Cross Hybrid

pełna hybryda

od ok. 105 300 zł w cenie specjalnej

Dacia Duster Hybrid 155

pełna hybryda

od ok. 112 000–123 000 zł zależnie od oferty

Renault Captur full hybrid E-Tech 160

pełna hybryda

zwykle od ok. 122 000–125 000 zł w ofertach dealerskich

Mitsubishi ASX

benzyna / mild hybrid

od ok. 90 000 zł promocyjnie

Nissan Juke

benzyna / hybryda

od ok. 107 900 zł, hybryda drożej

Ford Puma

mild hybrid

od ok. 99 900 zł

Hyundai Bayon

benzyna

od ok. 86 700 zł promocyjnie

Kia Stonic

benzyna / mild hybrid

od ok. 90 990 zł, MHEV drożej

Skoda Kamiq

benzyna

od ok. 89 900 zł

Volkswagen T-Cross

benzyna

od ok. 86 290 zł w cenie specjalnej

Seat Arona

benzyna

od ok. 79 900 zł w cenie specjalnej

Suzuki Vitara

mild hybrid

od ok. 107 100 zł

Suzuki S-Cross

mild hybrid

od ok. 99 900 zł promocyjnie

Citroen C3 Aircross

benzyna / mild hybrid / elektryk

od ok. 84 900 zł

Opel Frontera

mild hybrid / elektryk

od ok. 104 500 zł

Omoda 5

benzyna

od ok. 107 900 zł promocyjnie

Omoda 5 Hybrid

pełna hybryda

od ok. 116 500 zł promocyjnie

 

 

Najważniejszy wniosek jest prosty: Tiggo 4 nie jest najtańszym crossoverem na rynku, ale jako pełna hybryda z automatem i bogatym wyposażeniem ma dobrą cenę. Szczególnie jeśli porównujemy go nie z bazowymi, benzynowymi wersjami konkurentów, ale z autami o podobnym poziomie wyposażenia i podobnym typie napędu.

 

Test Chery Tiggo 4 Hybrid — chiński SUV za 100 tysięcy, który mocno miesza w segmencie B

 

Test Chery Tiggo 4 Hybrid — chiński SUV za 100 tysięcy, który mocno miesza w segmencie B

 

Dane techniczne

 

Chery Tiggo 4 Hybrid ma 4320 mm długości, 1831 mm szerokości, 1653 mm wysokości i 2610 mm rozstawu osi. To nie jest maleńki crossover miejski. Auto jest wyraźnie większe od wielu klasycznych przedstawicieli segmentu B-SUV.

Napęd jest klasyczną pełną hybrydą, bez ładowania z gniazdka. Pod maską pracuje benzynowy, wolnossący silnik 1.5 o mocy 95 KM, połączony z mocnym silnikiem elektrycznym. Moc systemowa wynosi 163 KM, a maksymalny moment obrotowy układu to 260 Nm. Sam silnik elektryczny ma według danych producenta 204 KM i 310 Nm, co dobrze tłumaczy, dlaczego samochód tak chętnie reaguje przy miejskich prędkościach.

Akumulator trakcyjny ma pojemność 1,83 kWh brutto. To nie jest bateria pozwalająca na jazdę elektryczną w rozumieniu plug-ina, ale w hybrydzie tej klasy jest to sensowna pojemność, pozwalająca bardzo często ruszać, toczyć się i manewrować w trybie EV. Producent deklaruje przyspieszenie 0–100 km/h w 8,9 sekundy, prędkość maksymalną 150 km/h, średnie zużycie paliwa 5,3 l/100 km i zasięg do 950 km.

Bagażnik ma 430 litrów pojemności, a po złożeniu kanapy 1190 litrów. Zbiornik paliwa mieści 51 litrów. Masa własna wynosi 1550 kg.

 

Test Chery Tiggo 4 Hybrid — chiński SUV za 100 tysięcy, który mocno miesza w segmencie B

 

Nadwozie

 

Tiggo 4 to klasycznie narysowany SUV: wysoki, dość masywny, z dużym grillem, prostymi bokami i sylwetką, która ma się podobać szerokiej grupie klientów. To może być zaleta. W segmencie, w którym wiele aut próbuje na siłę wyglądać dynamicznie, Tiggo 4 wygląda po prostu normalnie. Ma zwykłe klamki, normalne lusterka, klasyczną bryłę. Wygląda elegancko i atrakcyjnie, ale jego największą siłą nie jest efekt „wow” na parkingu, tylko proporcja ceny do wielkości i wyposażenia.

 

Test Chery Tiggo 4 Hybrid — chiński SUV za 100 tysięcy, który mocno miesza w segmencie B

 

Wnętrze

 

Największe zaskoczenie przychodzi po otwarciu drzwi. Tiggo 4 kosztuje około 100 tysięcy złotych, ale wnętrze nie wygląda jak wnętrze samochodu za 100 tysięcy złotych. Jest tu raczej klimat aut za 150–200 tysięcy złotych.

Kokpit jest nowoczesny, ale nie przekombinowany. Przed kierowcą są dwa ekrany o przekątnej 12,3 cala, ukryte pod jedną taflą. Wygląda to efektownie, szczególnie w tej klasie cenowej. Grafika systemu nie jest idealna — kolory menu sprawiają momentami wrażenie lekko wyblakłych, a interfejs jest znacznie prostszy niż w modelach 2 razy droższych. Ale szybkość działania, wielkość ekranów i ogólny efekt są bardzo dobre.

Bardzo ważne jest to, że Chery nie schowało wszystkiego w ekranie. Mamy fizyczne przyciski, osobne sterowanie wybranymi funkcjami, normalną regulację lusterek, zwykłe klamki i logicznie rozmieszczone podstawowe elementy. To duży plus. W czasach, gdy nawet droższe samochody każą szukać prostych funkcji w tablecie, Tiggo 4 potrafi być zaskakująco praktyczne.

Są jednak irytujące drobiazgi. Gniazdo USB jest trudno dostępne. Brakuje ładowarki indukcyjnej. Nie ma fabrycznej nawigacji, choć obecność bezprzewodowego Apple CarPlay i Android Auto w dużej mierze rozwiązuje ten problem. Szkoda też, że dźwignia skrzyni biegów nie trafiła przy kierownicę, bo przy takim układzie wnętrza zwolniłoby to sporo miejsca w tunelu środkowym.

 

Test Chery Tiggo 4 Hybrid — chiński SUV za 100 tysięcy, który mocno miesza w segmencie B

 

Fotele i przestrzeń

 

Z przodu siedzi się wygodnie. Fotele są komfortowe, pozycja za kierownicą jest wysoka, widoczność dobra, a ilość miejsca zaskakująco duża. Tiggo ma elektrycznie sterowany fotel kierowcy, ale prawy fotel był regulowany ręcznie. To detal, który przypomina, że mamy do czynienia z autem budżetowo wycenionym, nawet jeśli jego wnętrze próbuje grać wyżej.

Dobrze też wypada drugi rząd. Z tyłu jest naprawdę dużo miejsca. Kanapa jest wygodna, pasażerowie mają sporo przestrzeni na nogi i nad głową, a ogólne wrażenie jest takie, że Tiggo 4 może bez problemu pełnić funkcję taniego auta rodzinnego. Wysokie nadwozie działa tutaj na korzyść. Auto nie wygląda może dzięki temu szczególnie dynamicznie, ale w środku daje poczucie swobody.

 

Test Chery Tiggo 4 Hybrid — chiński SUV za 100 tysięcy, który mocno miesza w segmencie B

 

Bagażnik

 

Bagażnik ma 430 litrów, więc na papierze wygląda bardzo dobrze. Jest spory i rodzinny, ale ma jedną istotną cechę: widoczne wybrzuszenie związane z umiejscowieniem akumulatora. W praktyce oznacza to, że kufer jest pojemny, lecz nie tak ustawny, jak sugerowałaby sama liczba litrów. Nie ma też koła zapasowego.

W codziennym użytkowaniu bagażnik będzie wystarczający dla rodziny, zakupów, krótkiego wyjazdu i normalnego życia. Trzeba tylko pamiętać, że konkurenci z pozornie mniejszymi bagażnikami mogą czasami oferować bardziej regularny kształt przestrzeni.

Na minus: klapa z tyłu jest ciężka i jest obsługiwana ręcznie. Przy tej cenie można to zaakceptować, ale przy ogólnym poziomie wyposażenia auta aż chce się zapytać, dlaczego nie dorzucono elektrycznego otwierania. Maska silnika ma natomiast teleskopy.

 

Multimedia, kamery i audio

 

Jednym z najlepszych elementów Tiggo 4 jest system kamer 360 stopni. Jakość obrazu jest bardzo dobra, lepsza niż można byłoby oczekiwać po samochodzie w tej cenie. Widok z kamer pomaga przy parkowaniu, manewrowaniu i dojeżdżaniu do krawężników. To nie jest symboliczny dodatek z rozmytym obrazem, ale realnie użyteczne narzędzie.

Bezprzewodowy Apple CarPlay i Android Auto działają jako naturalne uzupełnienie systemu. Brak fabrycznej nawigacji przestaje przeszkadzać, bo i tak większość kierowców będzie korzystać z Google Maps, Apple Maps lub Waze.

Zaskakująco dobrze wypada system audio. To nie jest markowy zestaw klasy premium, ale dźwięk jest lepszy, niż sugerowałaby cena samochodu. W codziennym słuchaniu muzyki Tiggo 4 wypada naprawdę przyjemnie. To jeden z tych elementów, które budują wrażenie, że siedzimy w aucie droższym, niż jest w rzeczywistości.

 

 

 

Hybryda

 

W mieście auto jest ciche, szybkie i bardzo sprawne. Rusza miękko, często korzysta z napędu elektrycznego, dobrze reaguje na gaz i nie sprawia wrażenia ociężałego. Moc 163 KM w samochodzie tej klasy jest więcej niż wystarczająca, a elektryczne wsparcie daje natychmiastową reakcję przy niskich prędkościach. To właśnie dlatego Tiggo 4 najlepiej czuje się w mieście, na obwodnicach, drogach ekspresowych i zwykłych krajówkach.

W naszym teście spalanie w mieście, przy dynamicznej jeździe i częstym korzystaniu z trybu Sport, wynosiło około 5–6 l/100 km. To bardzo dobry wynik. Przy spokojniejszej jeździe można realnie zejść niżej. W trasie zużycie paliwa rośnie, ale nie w sposób dramatyczny. Przy 110–120 km/h auto nadal ma sens. Przy 140 km/h zaczyna już być wyraźnie mniej oszczędne i głośniejsze, ale tego należy oczekiwać po wysokim crossoverze z wolnossącym silnikiem i hybrydową przekładnią.

Najważniejsze jest jednak to, że nie trzeba wciskać gazu do podłogi, żeby Tiggo 4 jechało sprawnie. Jeśli kierowca nauczy się korzystać z momentu elektryka i nie będzie prowokował układu do gwałtownego wchodzenia na obroty, samochód odwdzięczy się płynną, cichą i oszczędną jazdą.

Na autostradzie do około 120 km/h jest dobrze. Powyżej tej prędkości zaczynają być bardziej słyszalne szumy powietrza i silnik. Czy to wada? Częściowo tak. Ale trzeba zachować proporcje. Mówimy o samochodzie za około 100 tysięcy złotych, wysokim crossoverze z segmentu B. W tej klasie trudno oczekiwać przy wysokich prędkościach ciszy limuzyny.

 

Test Chery Tiggo 4 Hybrid — chiński SUV za 100 tysięcy, który mocno miesza w segmencie B

 

Tryb Sport

 

Tryb Sport wyraźnie zmienia charakter samochodu. Tiggo 4 staje się wtedy bardziej bezpośrednie, chętniej reaguje na gaz i sprawia wrażenie o 100 procent żywszego. Aktywacja tego trybu jest dziwna, bo samochód przy okazji zaczyna sam przyspieszać.

Szkoda też, że trybu Sport nie da się ustawić na stałe. Po ponownym uruchomieniu samochodu trzeba wracać do ustawień. To typowy drobiazg, który w codziennym użytkowaniu może irytować. Nie dlatego, że samochód bez trybu Sport jest powolny, ale dlatego, że właśnie w Sport Tiggo 4 daje najwięcej frajdy z prowadzenia.

Przy mocnym wciśnięciu gazu silnik benzynowy wyraźnie wyje. To nie jest dźwięk sportowej jazdy, tylko typowe zachowanie hybrydy, w której jednostka spalinowa musi wejść na wysokie obroty. Warto jednak podkreślić: w normalnej jeździe nie trzeba tego robić. Tiggo 4 potrafi być szybkie bez gazu w podłodze. To było widać na warszawskich światłach, gdzie bardzo często reszta stawki zostawała z tyłu.

 

Test Chery Tiggo 4 Hybrid — chiński SUV za 100 tysięcy, który mocno miesza w segmencie B

 

Prowadzenie

 

Tiggo 4 jest zwrotne, łatwe do wyczucia i precyzyjne jak na rodzinnego crossovera. Nie jest sportowe, ale daje kierowcy dobre poczucie kontroli. W mieście manewruje się nim bardzo łatwo, a na szybszych drogach samochód jest stabilny.

Auto nie buja się przesadnie, dobrze znosi szybkie zmiany kierunku i nie sprawia wrażenia ciężkiego pontonu. Na gorszych nawierzchniach czuć jednak, że komfort nie jest priorytetem absolutnym. To kompromis: Chery wybrało bardziej zwarte prowadzenie kosztem miękkości.

Na wybojach Tiggo 4 daje wyraźnie znać, że jest tanim samochodem i powinniśmy zmniejszyć prędkość.

 

Test Chery Tiggo 4 Hybrid — chiński SUV za 100 tysięcy, który mocno miesza w segmencie B

 

Systemy bezpieczeństwa

 

Tiggo 4 ma bogaty zestaw systemów wsparcia kierowcy. Jest adaptacyjny tempomat, systemy utrzymywania pasa, rozpoznawanie znaków, monitorowanie uwagi kierowcy i cały pakiet asystentów, których dziś wymagamy od nowoczesnego auta. Na papierze wygląda to bardzo dobrze, a wiele funkcji działa poprawnie.

Niektóre ostrzeżenia potrafią być zbyt częste, a część systemów kierowca będzie chciał wyłączać. Na szczęście dostęp do wielu ustawień jest dość szybki.

Adaptacyjny tempomat działa sensownie i w codziennej jeździe będzie jedną z częściej używanych funkcji. Kamery 360 stopni, czujniki parkowania i dobra widoczność sprawiają natomiast, że Tiggo 4 jest łatwe do opanowania mimo dość wysokiego nadwozia.

 

Test Chery Tiggo 4 Hybrid — chiński SUV za 100 tysięcy, który mocno miesza w segmencie B

 

Co irytuje najbardziej

 

Lista minusów nie jest krótka, ale większość z nich dotyczy szczegółów, a nie fundamentów samochodu. Najbardziej irytuje brak oświetlenia z tyłu. To drobiazg, który producent powinien poprawić natychmiast. Ciemno jest także w bagażniku – lampka jest tam tragiczna. Drugi minus to brak ładowarki indukcyjnej. Trzeci — brak fabrycznej nawigacji, choć tutaj sytuację ratuje bezprzewodowy CarPlay i Android Auto.

Szkoda też, że tylna klapa jest ręczna, prawy fotel regulowany ręcznie, a gniazdo USB umieszczone w mało wygodnym miejscu. Do tego dochodzi wybrzuszenie w bagażniku, brak koła zapasowego, nieco dziwne menu systemu i tryb Sport, który jest świetny w działaniu, ale irytujący w obsłudze.

Automatyczna klimatyzacja też nie zawsze działa tak, jak byśmy chcieli. Lepiej ustawić ją ręcznie i ograniczyć siłę nawiewu, bo wtedy kabina jest przyjemniejsza. To kolejny przykład samochodu, który ma dużo technologii, ale czasami wymaga od kierowcy własnej korekty.

 

Test Chery Tiggo 4 Hybrid — chiński SUV za 100 tysięcy, który mocno miesza w segmencie B

 

Test Chery Tiggo 4 Hybrid — chiński SUV za 100 tysięcy, który mocno miesza w segmencie B

 

Co zaskoczyło najbardziej

 

Najbardziej zaskakuje ogólne wrażenie jakości. Po przesiadce z dobrze wyposażonej Skody Superb 1.5 nie ma poczucia, że Tiggo 4 jest samochodem znacznie tańszym. Oczywiście różnice istnieją, ale nie są tak duże, jak można byłoby sądzić po cenie i segmencie.

Wnętrze wygląda drożej niż kosztuje. Fotele są wygodne. Z tyłu jest dużo miejsca. Audio gra zaskakująco dobrze. Kamery 360 stopni mają świetną jakość. Hybryda w mieście jest cicha i oszczędna. Układ kierowniczy jest przyjemny. Samochód jest zwrotny, dynamiczny i nie męczy w codziennym użytkowaniu.

To właśnie suma tych elementów sprawia, że Tiggo 4 jest tak groźne dla konkurencji. Nie wygrywa jednym spektakularnym parametrem. Wygrywa tym, że za około 100 tysięcy złotych daje bardzo dużo rzeczy naraz.

 

Test Chery Tiggo 4 Hybrid — chiński SUV za 100 tysięcy, który mocno miesza w segmencie B

 

Nasza ocena końcowa

 

Chery Tiggo 4 Hybrid nie jest samochodem bez wad. Brakuje mu kilku prostych elementów wyposażenia, ma czasami dziwne decyzje ergonomiczne, nie ma jeszcze za sobą lat obecności na polskim rynku.

Ale trzeba napisać, że to bardzo udany samochód. W mieście jest cichy, dynamiczny i oszczędny. W trasie daje radę, o ile nie oczekujemy od niego limuzynowej ciszy przy 140 km/h. W środku jest przestronny i dobrze wyposażony. Ma świetne kamery, niezłe audio, wygodne fotele, dużo miejsca z tyłu i napęd, który realnie zużywa mało paliwa.

Największym komplementem dla Tiggo 4 jest to, że po kilku dniach przestajemy myśleć o nim jak o „chińskim samochodzie za małe pieniądze”. Zaczynamy myśleć o nim jak o normalnym, dobrze wyposażonym, rodzinnym crossoverze, który kosztuje mniej niż większość podobnie skonfigurowanych rywali.

Czy poleciłbym go do jazdy próbnej osobie, która szuka hybrydowego SUV-a za około 100 tysięcy złotych? Zdecydowanie tak.

Na tym nie kończymy przygody z Chery. W planach mamy także test większego Tiggo 8 oraz flagowego Tiggo 9 PHEV — czyli samochodu Roberta Lewandowskiego.

 

Zalety Chery Tiggo 4 Hybrid - pełna lista

 

  • Bardzo mocna relacja ceny do wyposażenia. Tiggo 4 Hybrid startuje od 95 900 zł, a wersja Prestige kosztuje 105 900 zł. W tej kwocie dostajemy pełną hybrydę, automat, dwa duże ekrany, kamery 360 stopni, bogaty pakiet systemów wsparcia i wyposażenie, które u wielu konkurentów wymaga dopłat albo wyższych wersji.
  • Pełna hybryda, a nie tylko miękka hybryda. To ważny argument w segmencie B-SUV. W tej cenie wielu rywali oferuje tylko silnik benzynowy albo układ mild hybrid. Chery daje klasyczną samoładującą się hybrydę, która realnie potrafi jeździć w mieście cicho i oszczędnie.
  • Niskie spalanie w mieście. Zużycie paliwa na poziomie około 5-6 l/100 km w mieście i to przy dynamicznej jeździe oraz częstym korzystaniu z trybu Sport. To bardzo dobry wynik jak na wysokiego crossovera.
  • Cicha i sprawna jazda miejska. Tiggo 4 najlepiej czuje się w mieście. Często rusza i manewruje na napędzie elektrycznym, jest płynne, nie szarpie i nie sprawia wrażenia auta budżetowego.
  • Dobre osiągi na co dzień. 163 KM mocy systemowej i deklarowane 8,9 s do 100 km/h w zupełności wystarczają do rodzinnego SUV-a tej klasy. Auto nie wymaga brutalnego wciskania gazu, żeby sprawnie przyspieszać.
  • Tryb Sport naprawdę zmienia charakter auta. Po jego uruchomieniu Tiggo 4 staje się wyraźnie żwawsze, chętniej reaguje na gaz i daje więcej przyjemności z jazdy. To nie jest symboliczna zmiana grafiki na ekranie, tylko realna różnica w zachowaniu napędu.
  • Bardzo zwrotny charakter. Auto jest łatwe do wyczucia, przyjemnie manewruje w mieście i nie sprawia wrażenia ociężałego.
  • Prowadzenie lepsze, niż sugeruje cena. Tiggo 4 nie jest sportowym SUV-em, ale jest stabilne, zwarte i przewidywalne. Nie buja się jak łóżko wodne, a kierowca ma poczucie kontroli.
  • Dobre wyciszenie przy miejskich i podmiejskich prędkościach. W mieście samochód jest bardzo cichy, a na trasach ekspresowych do około 110-120 km/h nadal można podróżować komfortowo. Większy hałas silnika pojawia się dopiero przy szybszej jeździe autostradowej.
  • Wnętrze wygląda na droższe niż cena samochodu. Po przesiadce z dobrze wyposażonej Skody Superb nie ma poczucia, że Tiggo 4 jest o wiele tańszym autem. To bardzo ważna obserwacja, bo wrażenie jakości jest jednym z najmocniejszych argumentów Chery.
  • Dużo miejsca z przodu. Kierowca i pasażer mają sporo przestrzeni, wygodne fotele, wysoką pozycję i dobrą widoczność. Auto nie sprawia wrażenia ciasnego crossovera miejskiego.
  • Bardzo dużo miejsca z tyłu. To jeden z najmocniejszych punktów Tiggo 4. Z tyłu jest dużo miejsca na nogi i nad głową, a samochód może bez problemu pełnić rolę rodzinnego auta.
  • Wygodna tylna kanapa.
  • Wygodne przednie fotele. Fotele są komfortowe, dobrze pasują do codziennej jazdy i nie psują dobrego pierwszego wrażenia z kabiny. W wersji Prestige kierowca ma elektryczną regulację.
  • Spory bagażnik. 430 litrów pojemności to bardzo dobry wynik w tej klasie. Kształt nie jest idealny, ale sama przestrzeń bagażowa jest użyteczna i wystarczająca dla rodziny.
  • Wysokie nadwozie pomaga w codziennym użytkowaniu. Tiggo 4 nie wygląda przez to bardzo sportowo, ale oferuje wygodne wsiadanie, dobrą widoczność i dużo miejsca nad głowami pasażerów.
  • Dwa duże ekrany 12,3 cala. Zestaw ekranów robi dobre pierwsze wrażenie i wygląda nowocześnie. W tej cenie taki kokpit jest mocnym argumentem sprzedażowym.
  • Bezprzewodowy Apple CarPlay i Android Auto. To częściowo rekompensuje brak fabrycznej nawigacji. Kierowca i tak najczęściej będzie korzystał z Google Maps, Waze albo Apple Maps.
  • Bardzo dobre kamery 360 stopni. Jakość kamer jest lepsza niż w Skodzie Superb.
  • Zaskakująco dobry system audio. Dźwięk jest lepszy niż można oczekiwać po samochodzie za około 100 tys. zł.
  • Dużo fizycznych przycisków. Chery nie schowało wszystkiego w ekranie. Są normalne przyciski, osobne skróty i bardziej klasyczna obsługa wielu funkcji. To ogromny plus w codziennym użytkowaniu.
  • Normalna regulacja lusterek. Regulacja lusterek nie została ukryta w tablecie. To niby detal, ale w praktyce pokazuje, że ergonomia nie została całkowicie podporządkowana modzie na ekrany.
  • Normalne klamki. Brak przekombinowanych, chowanych klamek to plus.
  • Dwustrefowa klimatyzacja.
  • Podgrzewane przednie fotele.
  • Adaptacyjny tempomat.
  • Bogaty pakiet systemów bezpieczeństwa. Chery deklaruje pakiet 24 systemów ADAS. Nawet jeśli część asystentów potrafi być nadgorliwa, sama lista wyposażenia bezpieczeństwa jest mocna.
  • LED-owe oświetlenie zewnętrzne.
  • Ambientowe oświetlenie wnętrza.
  • Lakier bez dopłaty.
  • Nawiew dla pasażerów z tyłu.
  • Podłokietnik z tyłu.
  • Długa gwarancja

 

Wady Chery Tiggo 4 Hybrid - pełna lista

 

  • Brak lampki z tyłu
  • Brak ładowarki indukcyjnej
  • Trudno dostępne gniazdo USB
  • Brak fabrycznej nawigacji.
  • Automatyczna klimatyzacja działa dziwnie.
  • Tylna klapa otwierana ręcznie.
  • Prawy fotel regulowany ręcznie.
  • Tryb Sport nie może być domyślnym.
  • Aktywacja trybu Sport jest zaskakująca – samochód sam zaczyna przyspieszać
  • Silnik wyje przy wciśnięciu gazu do deski.
  • Nie jest to samochód do szybkich autostradowych przelotów.
  • Brak koła zapasowego.
  • Wybrzuszenie w bagażniku.
  • Słabej jakości instalacja radiowa
  • Za cichy dźwięk włączonego kierunkowskazu

 

GSMONLINE.PL POLECA

 

Opinie:

Rekomendowane:

Akcje partnerskie: