Insta360 przez lata kojarzyło się przede wszystkim z kamerami 360 i kamerami sportowymi. Luna Ultra otwiera dla firmy trochę inny rozdział, bo trafia bezpośrednio do kategorii, którą dotąd najmocniej kojarzyliśmy z serią DJI Pocket. Luna Ultra jest mała, ma trójosiowy gimbal, duży jak na te gabaryty sensor, nagrywa wysokiej jakości wideo i ma służyć przede wszystkim osobom, które chcą mieć zawsze przy sobie coś znacznie wygodniejszego od bezlusterkowca.
Insta360 nie ograniczyło się jednak do skopiowania pomysłu DJI. Luna Ultra potrafi nagrywać w 8K, a przede wszystkim dostała odłączany ekran. Po wypięciu staje się on bezprzewodowym monitorem, pilotem i mikrofonem. To właśnie ta funkcja okazała się podczas testów znacznie ważniejsza niż mogłoby się wydawać na podstawie samej specyfikacji.
W Polsce Insta360 Luna Ultra kosztuje standardowo 3199 zł, ale można ją już znaleźć w sklepach za 2999 zł. Creator Bundle kosztuje 4099 zł. W zestawie oprócz kamery znajdziemy pokrowiec ochronny, osłonę przeciwwiatrową, uchwyt z gwintem 1/4", pasek na nadgarstek, torbę transportową, uchwyt z dodatkową baterią, mikrofon Mic Pro o wartości ponad 519 zł oraz soczewkę szerokokątną.
Kamera DJI Osmo Pocket 4P jest tańsza. Sama kamera kosztuje 2799 zł, a znacznie bogatszy Vlog Combo 3199 zł. W tym drugim zestawie są między innymi kontroler Osmo FrameTap, mikrofon DJI Mic Mini 2, dodatkowe oświetlenie, ministatyw, uchwyt z gwintem 1/4", etui i torba transportowa. Już na początku widać więc istotną różnicę: promocyjna cena samej Luny jest tylko o 200 zł wyższa od podstawowego DJI, ale za cenę standardowej Luny można już kupić kompletny DJI Vlog Combo.
Nie oznacza to jednak, że Insta360 przegrywa z DJI. Pocket 4P ma swoje bardzo konkretne przewagi, między innymi większą pamięć wewnętrzną, wyższy maksymalny bitrate, 4K w 240 klatkach na sekundę i w praktyce lepszy czas ciągłego nagrywania w popularnych ustawieniach. Luna odpowiada przede wszystkim rozwiązaniami, których DJI nie oferuje w równie zintegrowanej formie.


Luna Ultra i DJI Pocket 4P zajmują dość specyficzną pozycję pomiędzy smartfonem, kamerą sportową i klasycznym aparatem.
Od kamery sportowej różnią się przede wszystkim mechaniczną stabilizacją. Obiektyw i sensor znajdują się na trójosiowym gimbalu, który fizycznie obraca kamerę tak, aby kompensować ruch ręki. Dzięki temu obraz nie musi być stabilizowany wyłącznie cyfrowo przez przycinanie kadru i analizę kolejnych klatek.
Daje to charakterystyczny sposób filmowania. Możemy iść, obracać się, śledzić osobę albo wykonać płynny najazd na detal, a gimbal wygładza ruch podobnie jak znacznie większy stabilizator z zamontowanym aparatem.
Jednocześnie Luna Ultra waży tylko 233 gramów. Można więc mieć ją przy sobie praktycznie cały czas. Nie wymaga montowania telefonu w gimbalu, balansowania aparatu ani składania większego zestawu.
Drugą ważną cechą tego rodzaju kamer jest automatyczne śledzenie. Gimbal nie tylko kompensuje drgania, ale może obracać kamerę tak, aby utrzymać wybrany obiekt lub osobę w kadrze. Dlatego Luna Ultra może stać na statywie i samodzielnie filmować osobę poruszającą się przed obiektywem.
To jeden z powodów, dla których takie kamery szczególnie dobrze sprawdzają się podczas podróży, vlogowania, nagrywania materiałów na YouTube, krótkich form pionowych, backstage'u czy B-rollu. Dostajemy część możliwości większego zestawu kamera plus gimbal, ale w rozmiarze, który mieści się w małej torbie. Gimbal do smartfonu może replikować część funkcjonalności, ale jest większy, wymaga więcej uwagi, a funkcje polegające na śledzeniu obiektów nie zawsze działają z każdą aplikacją i każdym obiektem.


Luna Ultra ma 169,9 mm wysokości, 52,4 mm szerokości i 38,5 mm grubości. Czarna wersja waży 233 g, a biała 235 g. Konstrukcja jest więc niewiele cięższa od dużego smartfonu. Na górze znajduje się ruchoma głowica trójosiowego gimbala z dwoma obiektywami umieszczonymi obok siebie, a dolna część pełni funkcję uchwytu i panelu sterowania. Nie wszystko trzeba obsługiwać dotykowo. Luna ma przycisk migawki, umieszczony nad nim joystick, który można również naciskać, oraz osobny suwak zoomu po prawej stronie. Przy dolnej krawędzi ekranu są dodatkowo dwa konfigurowalne przyciski, którym można przypisać po dwie funkcje – dla pojedynczego i podwójnego naciśnięcia. Domyślnie jednym z nich można między innymi obrócić gimbal o 180 stopni. Suwak zoomu działa na dwa sposoby: przytrzymanie pozwala płynnie zmieniać powiększenie, a krótkie wychylenie przeskakuje pomiędzy kolejnymi zaprogramowanymi wartościami, co w praktyce jest szybszym sposobem przełączania się pomiędzy 20 i 60 mm.
Najbardziej nietypową częścią konstrukcji jest cały moduł ekranu i przycisków. Po naciśnięciu dwóch czerwonych przycisków znajdujących się po jego bokach można odłączyć panel od korpusu i używać go jako bezprzewodowego monitora i pilota. W samym panelu znajduje się również jeden z czterech mikrofonów Luny – pozostałe trzy są w głównej części kamery. Po ponownym podłączeniu ekran jest automatycznie ładowany. Na dole korpusu znajduje się USB-C 3.0 służące do ładowania, przesyłania plików i podłączania akcesoriów, natomiast z boku umieszczono gniazdo karty microSD. Z tyłu znajduje się zdejmowana osłona przeciwwiatrowa dla mikrofonu. Można ją zdjąć, co może mieć znaczenie podczas bardzo długiego nagrywania w wysokiej temperaturze, ponieważ osłona ogranicza również w pewnym stopniu odprowadzanie ciepła.

Warto osobno opisać dołączone etui ochronne, bo w kamerze z mechanicznym gimbalem ma ono większe znaczenie niż w smartfonie czy kamerze sportowej. Nie jest to zwykły woreczek ani miękki pokrowiec. To dopasowana, twarda osłona, która unieruchamia i osłania najbardziej podatną na uszkodzenie górną część Luny – ruchomy gimbal i obiektywy. Etui jest zatrzaskiwane i ma z boku własny przycisk zwalniający blokadę. Kamerę wkłada się do niego w określonej pozycji: ekran powinien być skierowany w dół, tył głowicy gimbala w lewo, a obiektywy do środka osłony. Dopiero wtedy etui prawidłowo się zamyka.
Trzeba przy tym odróżnić to etui ochronne od torby transportowej znajdującej się w Creator Bundle. Pierwsze służy przede wszystkim do zabezpieczenia samej Luny i gimbala podczas codziennego przenoszenia. Druga mieści cały rozbudowany zestaw. Dzięki temu w podstawowej konfiguracji Luna nadal pozostaje niewielką kamerą, którą można szybko zabrać ze sobą i wsadzić w kieszeń, a Creator Bundle daje możliwość przewożenia kompletnego zestawu w jednym opakowaniu.
Ponieważ lubię dbać o sprzęt, którego używam, a jednocześnie często zabieram go ze sobą w trudne warunki, doceniam etui, które daje mi pełne poczucie bezpieczeństwa.

Najważniejszą różnicą w porównaniu do wcześniejszych kamer tej klasy jest zestaw dwóch fizycznych kamer.
Główna ma jednocalowy sensor, obiektyw o ekwiwalencie 20 mm, jasność f/1.8 i minimalną odległość ostrzenia 9 cm. Druga wykorzystuje sensor 1/1,3 cala i obiektyw 60 mm f/2.0 z minimalną odległością ostrzenia 15 cm.
W DJI Pocket 4P sytuacja jest bardzo podobna. Główna kamera również ma jednocalowy sensor i 20 mm, ale obiektyw jest nieco ciemniejszy – f/2.0. Teleobiektyw ma 60 mm, sensor 1/1,28 cala i dla odmiany jaśniejsze f/1.8. Minimalna odległość ostrzenia wynosi 20 cm.
Największą zaletą najnowszej generacji gimbalowych kamer kieszonkowych jest zestaw dwóch aparatów i dwóch różnych ogniskowych. Szeroki kąt sprawdza się podczas chodzenia, krajobrazów i vlogowania, a 60 mm natychmiast zmienia charakter ujęcia. Twarz wygląda naturalniej, możemy wyciągnąć detal z dalszego planu, a przy fotografowaniu lub filmowaniu z niewielkiej odległości otrzymujemy też znacznie wyraźniejsze oddzielenie obiektu od tła. Minimalne 15 cm przy 60 mm dodatkowo pozwala robić ujęcia przypominające makro. Nie jest to prawdziwy obiektyw makro, ale do detali produktu, jedzenia czy elementów elektroniki wystarcza.
![]() |
![]() |
Luna oferuje zoom do 12x, ale trzeba odróżnić dwa fizyczne obiektywy od dostępnych wartości wyświetlanych na ekranie. 1x i 3x odpowiadają rzeczywistym ogniskowym 20 i 60 mm. Dalsze przybliżenie bazuje na wycinaniu fragmentu obrazu z pola widzenia matrycy. Do około 6x rezultaty nadal mogą być bardzo dobre, natomiast 12x traktujemy przede wszystkim jako możliwość awaryjną – spadek jakości staje się już znacznie łatwiejszy do zauważenia.
Luna ma też przewagę rozdzielczości. Nagrywa 8K do 30 kl./s, 4K do 120 kl./s oraz Full HD do 240 kl./s. DJI kończy standardowe nagrywanie na 4K60, ale w trybie slow motion potrafi osiągnąć aż 4K240. Jeśli więc priorytetem są bardzo mocno zwolnione ujęcia, Pocket 4P ma istotną przewagę. Jeśli chcemy mieć materiał 8K do późniejszego kadrowania, przewaga jest po stronie Insta360.
Po stronie DJI znajduje się też bitrate. Pocket 4P osiąga maksymalnie 180 Mb/s, Luna Ultra 120 Mb/s. Nie oznacza to automatycznie, że obraz z DJI będzie wyglądał lepiej, ale przy mocniejszej korekcji materiału dodatkowy zapas informacji może mieć znaczenie.
Różnice są też w pamięci. Insta360 ma 47 GB wbudowanej przestrzeni i obsługuje karty microSD do 2 TB. DJI oferuje aż 103 GB pamięci wewnętrznej, ale karta może mieć maksymalnie 1 TB.
![]() |
![]() |
Najbardziej charakterystycznym elementem Luny Ultra nie są dwa obiektywy ani nawet 8K. Jest nim ekran.
Cały moduł sterujący można wypiąć z korpusu. Po odłączeniu ekran pozostaje połączony z kamerą bezprzewodowo. Widzimy więc kadr, możemy zmieniać ustawienia, sterować gimbalem i rozpocząć lub zakończyć nagrywanie, stojąc w innym miejscu niż kamera. To bardzo pomocne dla osób, które nagrywają samodzielnie.
Producent deklaruje zasięg do 20 metrów w otwartej przestrzeni. Co jeszcze ciekawsze, w module znajduje się mikrofon. Możemy więc postawić Lunę kilka metrów dalej, odejść od niej z ekranem i jednocześnie mieć przy sobie podgląd, sterowanie oraz rejestrację dźwięku.
Dla osoby nagrywającej samą siebie jest to jedna z tych funkcji, których użyteczność trudno docenić przed pierwszym użyciem. Nie musimy nagrywać fragmentu, podchodzić do kamery, sprawdzać kadru, wracać na miejsce i powtarzać całej procedury. Kadr korygujemy z miejsca, w którym będziemy występować.
Odłączony ekran może działać przez około godzinę, a po ponownym wpięciu do kamery zaczyna się ładować.

Luna oferuje również automatyczne śledzenie. Możemy wskazać obiekt, a kamera będzie obracała gimbal tak, aby utrzymywać go w kadrze.
Ciekawie wypadają także tryby fotograficzne. W UltraPhoto Luna zapisuje zdjęcia do 37 MP i pozwala jednocześnie korzystać z JPEG oraz RAW. Jest Live Frame, czyli zdjęcie uzupełnione krótkim nagraniem, panorama do 200 MP oraz panorama 360 stopni. W tym ostatnim przypadku Luna sama wykonuje serię zdjęć w różnych kierunkach, a następnie składa je w obraz, po którym można rozglądać się w aplikacji Insta360.
Do tego dochodzą timelapse, TimeShift, slow motion i Barrel Roll, w którym gimbal automatycznie wykonuje obrót wokół osi obiektywu. Są również tryby pracy samego gimbala – od blokowania poszczególnych osi po bardziej dynamiczny FPV.
Przydatny jest też Quick Capture. Po odpowiedniej konfiguracji obrócenie ekranu może jednocześnie uruchomić wyłączoną kamerę i rozpocząć nagrywanie w ostatnio używanym trybie.
W słabym świetle osobny tryb PureVideo stosuje mocniejsze przetwarzanie i redukcję szumów. Mamy również standardowy profil kolorystyczny, Dolby Vision oraz 10-bitowy I-Log.

8K daje zapas do kadrowania i może mieć sens wtedy, gdy od początku wiemy, że później będziemy wycinać mniejszy fragment obrazu. Pliki są jednak większe, kamera bardziej się nagrzewa, a przy zwykłym oglądaniu gotowego materiału różnica w porównaniu do dobrze nagranego 4K jest często niewielka.
To nie jest zarzut. Wręcz przeciwnie – 4K z głównego sensora jest szczegółowe, a I-Log ogranicza efekt cyfrowego wyostrzania kojarzony często z małymi kamerami. Materiał wygląda dzięki temu bardziej naturalnie i daje większe pole do własnej korekcji.
Standardowy profil jest bardziej kontrastowy i nasycony. Osoby, które chcą wyjąć plik z kamery i natychmiast go opublikować, mogą właśnie takiego efektu oczekiwać. W aktualnym oprogramowaniu można dodatkowo włączyć podgląd z przywróconymi kolorami podczas nagrywania Log. Sam plik pozostaje płaski, ale dużo łatwiej ocenić obraz na ekranie.
Nagrywanie w słabym świetle jest lepsze niż można byłoby oczekiwać po kamerze tej wielkości. W zwykłym I-Log szum staje się mocno widoczny przy bardzo wysokich czułościach. PureVideo daje znacznie czystszy obraz, ale płacimy za to silniejszą redukcją szumów i pewną utratą drobnych detali. To typowy kompromis: mniej naturalna struktura obrazu w zamian za czystszy materiał.
Warto też pamiętać, że teleobiektyw ma mniejszy sensor. Za dnia jest jednym z największych atutów Luny, szczególnie przy portretach i detalach. Po zmroku główna kamera 20 mm ma jednak bezdyskusyjną przewagę.
Stabilizacja działa bardzo dobrze zarówno przy chodzeniu, jak i bardziej dynamicznym przemieszczaniu się. Nawet przy 3x czy 6x obraz pozostaje stabilny.
Warto zauważyć, że zimne uruchomienie Luny po dłuższej przerwie nie należy do szczególnie szybkich.
Aplikacja Insta360 jest w przypadku Luny Ultra czymś więcej niż tylko narzędziem do kopiowania nagrań na telefon. Kamera wymaga jej przy pierwszej aktywacji, a później aplikacja służy między innymi do aktualizowania firmware. Połączenie można nawiązać standardowo z poziomu aplikacji albo szybciej przez NFC. Po sparowaniu smartfon staje się dużym bezprzewodowym monitorem i panelem sterowania – mamy podgląd obrazu na żywo, możemy uruchamiać nagrywanie, sterować gimbalem, zmieniać zoom oraz przełączać tryby Photo, Video, PureVideo, TimeShift, Timelapse czy Slow Motion. Z poziomu telefonu można też uruchomić śledzenie, po prostu zaznaczając ramką osobę lub obiekt w podglądzie.
W trybie fotograficznym możemy przełączać się pomiędzy 1x, 2x, 3x i 6x, wybrać JPEG albo JPEG+RAW, proporcje 1:1, 4:3 i 16:9 oraz standardową lub pełną rozdzielczość. Jest też tryb Pro z kontrolą między innymi autofocusa, ISO i kompensacji ekspozycji. Aplikacja pozwala włączyć histogram i siatkę kadrowania, wyświetlić wirtualny joystick, wybrać pamięć wewnętrzną albo kartę microSD, a także kontrolować sam gimbal. Dostępne są tryby Roll Lock, Roll & Tilt Lock, FPV i FPV-V, regulacja szybkości podążania oraz kalibracja gimbala. W praktyce telefon daje więc dostęp do niemal wszystkich ustawień Luny bez konieczności dotykania samej kamery.
![]() |
![]() |
Druga część funkcjonalności aplikacji staje się istotna po nagraniu materiału. Klipy można pobrać z Luny bezpośrednio na telefon, przycinać, łączyć w jeden projekt, zmieniać ich kolejność, dzielić, regulować głośność, dodawać przejścia, tekst, muzykę i korekcję kolorów. Jest zarówno prosta automatyczna korekcja Color+, jak i ręczne ustawianie parametrów obrazu. Przy większych plikach można włączyć tryb proxy, który podczas montażu korzysta z lżejszych wersji materiału, a przy eksporcie ponownie odwołuje się do plików w pełnej jakości. Gotowy projekt można wyeksportować z aplikacji w 4K, a niedokończone montaże są automatycznie zapisywane w Drafts.
Są również funkcje bardziej nastawione na szybkie publikowanie materiału – Auto Edit może samodzielnie zmontować kilka klipów przy pomocy AI, a FlashCut, Shot Lab i gotowe szablony pozwalają szybko tworzyć bardziej efektowne krótkie filmy. W kontekście Luny ważniejsze jest jednak to, że aplikacja nie jest niezbędna podczas każdego nagrania. Odłączany ekran przejmuje większość funkcji zdalnego podglądu i sterowania, więc telefon nie jest potrzebny w terenie. Aplikacja staje się przede wszystkim wygodnym rozszerzeniem Luny – daje większy ekran do konfiguracji, dostęp do aktualizacji i zarządzania plikami oraz pozwala przejść od nagrania do gotowego, zmontowanego filmu bez używania komputera.
Jest jeszcze jedna istotna różnica - wszystkie aplikacje Insta360 są dostępne w sklepie Google Play (w App Store oczywiście też), podczas gdy aplikacje DJI trzeba pobierać i instalować z plików APK, podobnie jak w przypadku telefonów Huawei.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Najbardziej oczywistym odbiorcą jest osoba, która często nagrywa sama siebie.
Może to być twórca podróżniczy, vloger, dziennikarz pracujący bez operatora albo ktoś przygotowujący materiały produktowe. Stawiamy Lunę na statywie, zabieramy ekran i nie potrzebujemy drugiego człowieka tylko po to, aby potwierdzić kadr.
Luna będzie też dobrym rozwiązaniem dla osób, które chcą lepszej jakości - wyraźnie lepszej od kamery sportowej, ale nie zamierzają nosić aparatu z obiektywem i osobnego gimbala.
Trudniej uzasadnić zakup Luny komuś, kto nie będzie korzystał z odłączanego ekranu. Przy regularnej cenie 3199 zł sama Luna kosztuje o 400 zł więcej od Pocket 4P. Jeżeli więc odłączany monitor nie rozwiązuje żadnego naszego problemu, argument cenowy zdecydowanie przechyla się w stronę DJI. Jeżeli natomiast często nagrywamy sami siebie, dodatkowe 400 zł ponad Pocketa nie wydaje się dużą dopłatą za funkcję, która realnie zmienia sposób pracy.
Luna nie jest też oczywistym wyborem dla osoby, której priorytetem jest maksymalna jakość pliku do mocnej obróbki. Pocket 4P ma wyższy bitrate, a jego główna kamera w specjalnym profilu D-Log 2 daje większy zakres dynamiczny. Ta przewaga DJI dotyczy jednak głównego obiektywu, bo teleobiektyw nie korzysta z tego samego trybu.
DJI będzie również lepszym wyborem, jeżeli regularnie potrzebujemy 4K240.
Tutaj łatwo dać się zwieść samej specyfikacji. Insta360 deklaruje do 240 minut pracy. Warunki tych pomiarów są jednak bardzo sprzyjające – 1080p24, wyłączony ekran i Wi-Fi. Nie odpowiada to typowemu korzystaniu z kamer tej klasy.
Podczas normalnego nagrywania 4K Luna pracuje około dwóch godzin.
Luna ładuje się szybko – producent podaje 80 procent w 23 minuty przy odpowiedniej ładowarce USB-C PD 45 W.
Problemem przy bardzo wymagających trybach jest bardziej temperatura niż pojemność akumulatora. Przy 4K/24p Luna potrafi nagrywać ponad dwie godziny bez przegrzania. Jeśli jednak wybierzemy bardziej wymagający tryb jak 8K czy slow-motion, a warunki nie pozwolą na dobrą wentylację, kamera może wyłączyć się przed upływem godziny.
Nie są to wyniki, które przeszkadzają przy typowym nagrywaniu krótkich ujęć. Jeżeli jednak ktoś planuje postawić kamerę i nagrać całe wydarzenie w 8K bez przerwy, powinien brać je pod uwagę.
Lunę można zasilać z powerbanku. W Creator Bundle znajduje się też uchwyt z dodatkową baterią, więc właśnie ten zestaw ma więcej sensu dla osób planujących całodniowe nagrywanie z dala od gniazdka.

Najbardziej naturalnym konkurentem Luny Ultra nie musi być wcale DJI Pocket 4P, ale smartfon, który i tak zawsze mamy przy sobie. W wielu prostych sytuacjach telefon pozostaje wygodniejszy. Wyjmujemy go z kieszeni, nagrywamy, montujemy materiał w tej samej aplikacji i chwilę później możemy go opublikować. W przypadku Luny dochodzi osobna kamera, konieczność pilnowania baterii, pamięci i późniejszego przeniesienia plików. Jeżeli nagrywamy przede wszystkim krótkie materiały do mediów społecznościowych, a stabilizacja i śledzenie nagrywanego przedmiotu nie są szczególnie ważne, dobry smartfon może być po prostu praktyczniejszy.
Przewaga Luny zaczyna być widoczna wtedy, gdy chcemy robić coś więcej niż tylko skierować kamerę na scenę przed nami. Trójosiowy gimbal daje inny charakter ruchu niż cyfrowa stabilizacja telefonu. Możemy postawić Lunę na statywie i pozwolić jej samodzielnie obracać się za filmowanym człowiekiem.
Jeszcze większą różnicę robi odłączany ekran. Telefon świetnie sprawdza się, kiedy trzymamy go w ręce, ale znacznie gorzej, gdy ustawimy go kilka metrów od siebie. W Lunie możemy zostawić kamerę na statywie, zabrać ekran ze sobą.
Przewaga Luny jest szczególnie znacząca po zmroku. Luna zachowuje więcej szczegółów i daje czystszy obraz niż nawet najlepsze smartfony.

Insta360 poszedł w odwrotną stronę niż DJI - zaczął od droższego modelu Ultra z dwoma obiektywami, aby dopiero po czasie wypuścić prostszy, tańszy model z jednym aparatem. Najważniejsza różnica jest bardzo prosta: Luna Pro ma tylko jedną kamerę z jednocalowym sensorem i obiektywem 20 mm f/1.8 i jest pozbawiona teleobiektywu, podczas gdy Luna Ultra dodaje drugi, fizyczny teleobiektyw 60 mm f/2.0 z sensorem 1/1,3 cala. Wersja Pro oferuje zoom 1–4x, w tym 2x określany jako bezstratny, podczas gdy Ultra dochodzi do 12x i ma dwa natywne punkty widzenia 20 i 60 mm.
Z drugiej strony Pro jest mniejsza i lżejsza: waży 215–218 g zamiast 233–235 g i ma 155,7 mm wysokości zamiast 169,9 mm. Obie kamery mają praktycznie ten sam gimbal, tę samą prędkość 210 stopni na sekundę, 8K30, 4K120, 10-bitowy I-Log, Dolby Vision, bitrate do 120 Mb/s, 47 GB pamięci wewnętrznej, karty microSD do 2 TB oraz taki sam odłączany ekran z własnym mikrofonem.
Istotną przewagą Pro jest natomiast natywne nagrywanie pionowego 4K 9:16 do 30 kl./s, podczas gdy Ultra kończy w pionie na 3K. W praktyce wybór jest więc prosty: Pro będzie lepsza dla osób, które chcą możliwie lekką i tańszą kamerę głównie do szerokich ujęć i pionowego wideo, a Ultra pozostaje ciekawsza tam, gdzie rzeczywiście wykorzystamy drugi obiektyw 60 mm i większą swobodę kadrowania. Polska cena Luny Pro nie jest jeszcze znana, więc trudno powiedzieć na tym etapie czy obniżenie ceny jest adekwatne do ograniczenia możliwości wersji Pro.

Insta360 Luna Ultra jest jedną z tych kamer, którą najlepiej poznawać w praktyce, a nie wczytując się w specyfikację. Sama jakość obrazu jest bardzo dobra, mamy dwa rzeczywiście użyteczne obiektywy 20 i 60 mm, skuteczną stabilizację mechaniczną, 10-bitowy I-Log, 8K oraz dobry tryb PureVideo do nagrywania po zmroku. To jednak nie te parametry najbardziej odróżniają Lunę od innych kamer.
Najważniejszy jest sposób, w jaki można z niej korzystać. Odłączany ekran pełniący jednocześnie funkcję podglądu, pilota i mikrofonu bardzo ułatwia nagrywanie bez operatora. Możemy ustawić kamerę kilka metrów dalej, kontrolować kadr z miejsca, w którym stoimy, sterować gimbalem i rozpocząć nagranie bez ciągłego podchodzenia do statywu. Do tego dochodzi automatyczne śledzenie, dzięki któremu Luna może samodzielnie podążać za poruszającą się osobą, albo ułatwić nagrywanie konkretnych obiektów.
Telefon nadal wygrywa szybkością i wygodą, gdy chcemy po prostu wyjąć go z kieszeni, nagrać krótką scenę i od razu ją opublikować. Luna daje natomiast więcej możliwości wtedy, gdy chcemy świadomie prowadzić kamerę i uzyskać płynny ruch dzięki gimbalowi.
Nie jest przy tym kamerą bez wad - 47 GB pamięci wewnętrznej szybko się kończy, 12-krotny zoom ma ograniczoną użyteczność, a podczas długiego nagrywania w najbardziej wymagających trybach trzeba liczyć się z nagrzewaniem. Do tego cena 3199 zł, nawet jeśli w sklepach można już znaleźć Lunę za 2999 zł, sprawia, że nie jest to zakup impulsywny.
Mimo tych zastrzeżeń Luna Ultra ma bardzo jasno określone zastosowanie. Najwięcej zyska osoba, która często nagrywa sama, dużo podróżuje, przygotowuje materiały wideo w terenie albo chce mieć przy sobie małą kamerę dającą więcej swobody niż smartfon. W takich sytuacjach połączenie gimbala, dwóch ogniskowych i odłączanego ekranu okazuje się wartościowe.
Zalety:
– dwa fizyczne obiektywy o ekwiwalentach 20 i 60 mm
– bardzo użyteczny teleobiektyw z ostrzeniem od 15 cm
– odłączany ekran działający jako monitor, pilot i mikrofon
– bardzo dobra stabilizacja mechaniczna
– nagrywanie 8K30 oraz 4K120
– 10-bitowy I-Log dający naturalniejszy, mniej wyostrzony obraz
– dobry tryb PureVideo do nagrywania w słabym świetle
– szybkie przełączanie pomiędzy ogniskowymi
– bardzo dobre możliwości samodzielnego nagrywania bez operatora
– panorama do 200 MP i panorama 360 stopni
– zdjęcia do 37 MP oraz obsługa RAW
– obsługa kart microSD do 2 TB
– kompaktowe wymiary przy dwóch kamerach i trójosiowym gimbalu
– dopracowana aplikacja, dostępna w sklepie Play
Wady:
– regularna cena 3199 zł jest o 400 zł wyższa od DJI Pocket 4P
– Creator Bundle za 4099 zł jest aż o 900 zł droższy od DJI Vlog Combo
– tylko 47 GB pamięci wewnętrznej wobec 103 GB w DJI
– maksymalny bitrate 120 Mb/s wobec 180 Mb/s w DJI
– brak 4K240 dostępnego w Pocket 4P
– 12x daje już wyraźnie słabszą jakość niż niższe wartości zoomu
– teleobiektyw gorzej radzi sobie w słabym świetle niż główna kamera
– odłączany ekran czasami potrzebuje kilku sekund na nawiązanie połączenia
– zimny start kamery mógłby być szybszy
– długie nagrywanie w 8K i 4K120 może zakończyć się przegrzaniem
– 8K daje mniejszą przewagę w codziennym użytkowaniu, niż sugerowałaby sama specyfikacja
