Nośniki danych zabezpieczone przy 23-letnim mężczyźnie zatrzymanym na Lotnisku Chopina w Warszawie zostały przekazane do biegłego z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. Jak przekazał w piątek PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba, analiza ma pomóc ustalić, co znajduje się na nośnikach i do czego dokładnie służył sprzęt znaleziony przy podejrzanym.
Zatrzymany to 23-letni obywatel Ukrainy, Illia S. Według informacji przekazanych przez prokuraturę, 26 grudnia 2025 roku przez wiele godzin przebywał w jednym z lokali gastronomicznych na terenie lotniska, co wzbudziło podejrzenia służb ochrony portu. Mężczyzna został zatrzymany, a następnie decyzją sądu tymczasowo aresztowany na miesiąc.
Podczas zatrzymania ujawniono urządzenie służące do zagłuszania fal radiowych. Jak wskazano, miało ono działać w pasmach częstotliwości zarezerwowanych dla łączności i nawigacji lotniczej. Prokuratura podkreśla, że wyjaśnienia podejrzanego są obszerne, ale nie odpowiadają na kluczowe pytania. Illia S. miał twierdzić, że urządzenia, które posiadał, są legalne. Równolegle prowadzone są ustalenia dotyczące tego, w jaki sposób mężczyzna trafił do Polski.
Prok. Skiba przekazał też, że w trakcie przesłuchania podejrzany mówił o wcześniejszych podróżach, między innymi do Dubaju, Kanady, Grecji i Włoch. Śledczy analizują monitoring także z innych dni, aby sprawdzić, czy mógł przebywać na lotnisku wcześniej.
Mężczyzna usłyszał zarzut usiłowania zakłócania fal radiowych poprzez posiadanie urządzenia, które może służyć do działań niezgodnych z przepisami, w tym z Prawem lotniczym. Nie przyznał się do winy. Grozi mu kara do pięciu lat pozbawienia wolności. Prokuratura wnioskowała o trzymiesięczny areszt, jednak sąd uznał, że miesiąc wystarczy na powołanie biegłego i wykonanie kluczowych czynności.