Test Lenovo Moto X Force

Drukuj
Lenovo Moto X Force
Lenovo Moto X Force

Klasa smartfonu S (skala „Mercedesa” A, B, C, E, S)

Skala ocen 1-6 (6 - celujący)

Wstęp

Marka Moto jest widoczna i doceniana na rynku telefonów z Androidem, na którym bez wątpienia panuje duża konkurencja. Po pierwsze Lenovo Moto oferuje niemal czystego Androida i szybkie aktualizacje systemu do najnowszych wersji. Po drugie Moto G była pierwszym smartfonem poniżej tysiąca złotych, którego dało się sensownie używać. Lenovo Moto X Style była jednym z moich ulubionych smartfonów w 2015 roku. Teraz miałem do czynienia z kolejnym unikatowym modelem - Lenovo Moto X Force, smartfonem prawie niezniszczalnym. 

Główne wady i zalety smartfonu Lenovo Moto X Force

Zalety

  • Praktycznie niezniszczalny w normalnym użytkowaniu - wytrzymałość na upadki, uderzania, robi naprawdę duże wrażenie
  • Nylon balistyczny z tyłu telefonu prezentuje się oryginalnie i nie rysuje się, ani nie ślizga
  • Specyfikacja z górnej półki i wysoka wydajność
  • Czysty, aktualny Android z niemal gwarancją szybkiej, bezproblemowej aktualizacji
  • Akumulator o pojemności 3760 mAh – pełne dwie doby intensywnego użytkowania
  • Zdjęcia bardzo dobrej jakości, wysokiej rozdzielczości i szczegółowości
  • Filmy bardzo szczegółowe
  • Przednia lampa błyskowa
  • Gest szybkiego uruchamiania aparatu
  • 3 GB RAM, 32 GB na system i obsługa kart micro SD do 256 GB
  • Dobrej jakości, skierowany w stronę użytkownika głośnik
  • Szybkie ładowanie super mocną ładowarką i ładowanie bezprzewodowe

Wady

  • Ekran o niskiej maksymalnej jasności i niewielkim zakresie regulacji 
  • Wierzchnia, nietłukąca się warstwa ekranu stosunkowo łatwo się rysuje
  • Snapdragon 810 mocno się nagrzewa, a agresywny throttling obniża wydajność o połowę
  • Uruchomienie aparatu w nagrzanym smartfonie skutkuje niepłynnym podglądem
  • Aplikacja aparatu mocno uproszczona i mało praktyczna
  • Brak stabilizacji optycznej aparatu
  • Brak czytnika linii papilarnych
  • Niewymienna bateria
  • Brak norm wodoszczelności

Zestaw - 4+

W skład zestawu Lenovo Moto X Force wchodzi ładowarka, instrukcja i szpikulec do wysuwania szufladki na kartę SIM oraz kartę pamięci. Ładowarka obsługuje standard szybkiego ładowania i oferuje ponadprzeciętnie duży prąd 2,85 A. Z drugiej strony jest dużych rozmiarów i ma nieodłączany kabel, co jest mało praktyczne. W pudełku z Moto jak zwykle zabrakło niestety słuchawek.

Budowa - 6+

Lenovo Moto X Force zalicza się do grupy większych smartfonów, za sprawą ekranu o przekątnej 5,4 cala. Wymiary urządzenia to 149,8 x 78 x 9,2 mm, a waga to 169 gramów. Po części to zasługa solidnej obudowy, która składa się z metalowej ramki, ekranu wzmocnionego dodatkowymi warstwami oraz plecków wykończonych nylonem balistycznym.

Obudowa telefonu zwęża się ku krawędziom, dzięki czemu tył jest zaokrąglony i dobrze leży w ręku. Zastosowanie nylonu balistycznego z tyłu obudowy spowodowało, że telefon nie jest tak śliski, jak urządzenia z metalowymi bądź szklanymi pleckami, które potrafią zjechać nawet ze stołu. Dodatkowo niemożliwe jest zarysowanie nylonu, co jest szczególnie istotne w smartfonie narażonym na trudne warunki. Nylon prezentuje się świetnie, gdy jest czysty, ale jego chropowata struktura powoduje, że łatwo można go zabrudzić.

Przycisk zasilania można odróżnić po bardziej szorstkiej fakturze, a wciśnięcie generuje jednoznaczne, potwierdzające kliknięcie. Oczywiście obsługa telefonu o takich rozmiarach jedną ręką wymaga pewnej wprawy, gimnastyki i siłą rzeczy nie może być tak wygodna, jak w telefonie 5 calowym lub jeszcze mniejszym.

Poniżej ekranu znajdują się dwie szczeliny. W jednej znajduje się mikrofon, w drugiej pojedynczy głośnik monofoniczny. Z jednej strony na plus należy policzyć, że głośnik jest skierowany w stronę użytkownika, oferuje dużą moc, czysty dźwięk i raczej ciężko zasłonić go ręką, ale z drugiej strony Moto X Style posiada dwa głośniki stereofoniczne, również skierowane w stronę użytkownika, które są jeszcze lepsze. 

Innym ciekawym dodatkiem jest lampa błyskowa z przodu, służąca do robienia autoportretów w trudnych warunkach oświetleniowych. Lenovo Moto ma niewymienną baterię i nie posiada diody powiadomień. Pewną rekompensatą są czujniki wykrywające ruch i podświetlające ekran, gdy tylko zbliżymy rękę do telefonu, co jest rozwiązaniem bardzo wygodnym.

W przypadku Moto X kluczowa jest jednak wytrzymałość urządzenia na upadki i wypadki. To jest to co odróżnia ten smartfon od 99% reszty urządzeń na rynku, bo obecnie jedyną konkurencją z nietłukącym się ekranem jest LG V10. Wracając do Moto, posiada ekran składający się z aż 5 warstw. Jedną z nich jest podwójna warstwa rozpoznająca dotyk, więc nawet gdy jedna z nich padnie, druga przejmie jej funkcje i telefon dalej będzie w pełni sprawny. Producent jest tak pewny swego, że daje 4 lata gwarancji na zbity ekran. 

Do testów otrzymałem dwa identyczne telefony, jeden, który wyglądał prawie jak nowy, do używania na co dzień i do zdjęć oraz drugi, na którym mogłem samodzielnie przekonać się o wytrzymałości urządzenia nie oszczędzając go ani trochę i nie martwiąc się o jego wygląd. Zrzucałem telefon na płasko, ekranem w dół oraz pleckami w dół z wysokości prawie dwóch metrów. Zrzuciłem też pęk ciężkich kluczy na ekran urządzenia leżącego na stole. Raz, jadąc na rowerze, telefon wysunął mi się z kieszeni prosto na kostkę brukową i tym samym przeprowadziłem dodatkowy test wytrzymałości. Telefon może mieć poobijane, poobdzierane krawędzie, wręcz wybite małe dziury w metalowej krawędzi, ale działa bez zmian, nawet gdy nie wygląda już tak ładnie, jak na początku. Jestem szczerze przekonany, że zniszczenie tego telefonu, tak aby przestał działać, podczas normalnego użytkowania, jest praktycznie niemożliwe. To daje poczucie komfortu i spokoju ducha. Mimo, że staram się dbać o sprzęt, zdarzyło mi się zbić ekran w dwóch smartfonach i to w sytuacjach mało ekstremalnych - wysiadając z samochodu oraz upuszczając telefon na ziemię. Można kupić najszybszy na rynku smartfon i stracić go w jedną chwilkę... chyba, że mamy do czynienia z Moto X Force. Szkoda, że Force nie jest dodatkowo wodoodporna.

Wyświetlacz - 4+

Z ekranem w Lenovo Moto X Force jest pewien kłopot. Z jednej strony ma on specyfikację z najwyższej półki, to znaczy jest wykonany w technologii AMOLED, ma rozdzielczość 2560 x 1440 i przekątną 5,4 cala, co skutkuje gęstością pikseli na poziomie 540 PPI. 

Z drugiej jednak strony najwyraźniej odporność na zniszczenie musiała pociągnąć za sobą jakieś dodatkowe koszty. Regulacja jasności jest zaskakująco niewielka. Na minimalnym ustawieniu ekran jest wciąż zbyt jasny, a na maksymalnym zbyt ciemny. Zarówno G4, jak i Xperia X, mogą być zarówno wyraźnie jaśniejsze, jak i ciemniejsze od Moto X. Korzystanie ze smartfona w słoneczny dzień jest raczej kłopotliwe. 

Wierzchnia warstwa ekranu musiała być elastyczna i nietłukąca. Wygląda na to, że znacznie łatwiej rysuje się od ekranów z np. Corning Gorilla Glass 3 lub 4. Przypomina to trochę sytuację z telefonami Xperia Z i Z1, które miały na ekran naklejaną folię mającą przeciwdziałać zbiciu, która łatwo się rysowała. W ekranie AMOLED Moto X Force, czernie nie są tak głębokie, jak zazwyczaj. Na plus należy za to policzyć, że odwzorowanie kolorów jest bardzo dobre i naturalne. 

Mówiąc inaczej, wiele telefonów na rynku, również tych tańszych od X Force, zaoferuje ekran jaśniejszy i o dziwo, bardziej kontrastowy, nawet jeśli będą miały niższą rozdzielczość i mniejszą przekątną. Ekran nie jest zły, w końcu to telefon z najwyższej półki, ale nie jest też tak dobry, jak sugerowałaby specyfikacja. Najważniejszą jego cechą jest wytrzymałość - najlepszy ekran dowolnego innego smartfona będzie piękny tylko do pierwszego upadku. 

Procesor/pamięć/parametry techniczne - 5-

Lenovo Moto X Force otrzymał najmocniejszą specyfikację, jaka była dostępna na rynku w dniu premiery telefonu. Mamy więc Snapdragona 810, 3 GB RAM oraz 32 GB na system i pliki z opcją rozszerzenia o kolejne 256 GB kartą micro SD. Procesor ma 8 rdzeni – 4 taktowane zegarem 2 GHz, oraz kolejne 4 taktowane zegarem 1,5 GHz. Układ graficzny to Adreno 530.

Procesor jest dobrze znany i przetestowany. Zasadniczo jest bardzo wydajny, jednak bardzo mocno się grzeje i z tego powodu dokucza mu zjawisko tzw. throttlingu, czyli ograniczania wydajności, aby obniżyć temperaturę. Telefon przetestowany w optymalnych warunkach, na chłodno uzyskał w Antutu ponad 94 tysiące punktów. Wystarczyło jednak zapuścić ten sam benchmark jeszcze 4 razy, aby wynik spadł do 52 tysięcy. 

Podczas normalnego użytkowania spadki wydajności nie są odczuwalne, z jednym wyjątkiem, o którym później. Telefon spisuje się również dobrze w wymagających grach, takich jak Asphalt 8, w których oferuje komfortową płynność. W Epic Citadel, mimo wysokiej rozdzielczości 2560 x 1440 Moto osiągnęła ponad 56 klatek na sekundę na ustawieniach Ultra High i 60 na High.

Jeżeli chodzi o łączność, X Force został wyposażony w LTE Cat6 300/50 Mbps, Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac oraz Bluetooth 4.1. Jest również GPS i GLONASS. Nie ma za to coraz popularniejszego czytnika linii papilarnych i radia FM.

    

System, Ekran główny - 6

Już na samym wstępie pisaliśmy, że smartfony Moto szczycą się niemal czystym Androidem i błyskawicznymi aktualizacjami. To jedna z kluczowych zalet tych telefonów. Nie inaczej jest w przypadku X Force. Chociaż w dniu premiery dostępny był Android 5.1.1, to w momencie gdy dostałem X Force do testów miała ona od razu najnowszego Androida 6.0.1. Opóźnienie aktualizacji względem Nexusów jest zazwyczaj minimalne.

Kolejną zaletą jest całkowity brak jakiegokolwiek śmieciowego oprogramowania i braku dziwacznych nakładek modyfikujących wygląd. Użytkownik dostaje solidny fundament, na którym sam zainstaluje potrzebne mu aplikacje. Jedynymi dodatkami, poza aplikacjami systemowymi, jest aplikacja Connect, odpowiedzialna za powiązanie z akcesoriami Moto oraz druga aplikacja Moto, która pozwala na zaawansowaną głosową obsługę telefonu. Niestety aplikacja nie wspiera języka polskiego. Reszta to po prostu aplikacje Google i aplikacje systemowe.

Czysty Android oznacza, że przesuwając palcem od lewej krawędzi na głównym pulpicie, otworzymy Google Now. App drawer ma teraz formę przewijanej pionowo, alfabetycznej listy aplikacji z polem wyszukiwania i wyróżnionymi czterema najczęściej używanymi aplikacjami. Czysty Android, to też, niestety, lista ostatnio uruchamianych aplikacji, której nie da się wyczyścić jednym przyciskiem lub gestem. Zabrakło również bardziej zaawansowanych funkcji, jak choćby dzielenie ekranu.

System w czasie testów działał całkowicie stabilnie i bez zająknięcia, czy spadku płynności.

     

Telefon (aplikacja) i jakość połączeń - 5

Skoro cały Android na Moto ma czystą formę, to i aplikacja telefonu pochodzi z czystego Androida. Domyślny widok to lista ulubionych kontaktów, poszerzona o kilka kontaktów najczęściej wykorzystywanych. Sąsiedni ekran to historia połączeń, ostatni, to lista wszystkich kontaktów. Klawiaturę numeryczną można wywołać okrągłym przyciskiem u dołu ekranu. Kontakty dopasowywane są zarówno po numerze telefonu, jak i za pomocą słownika T9. Cała aplikacja jest prosta, przejrzysta i wygodna. Po prostu dobrze się sprawdza.

Telefon nie miał problemów z jakością rozmów, ani z gubieniem zasięgu w miejscu, gdzie był on na granicy. Wszystko działało tak jak powinno. Telefon korzysta z łączności LTE kategorii 6, czyli 300/50 Mbps.

   

Kamera - 5

Moto X Force posiada aparat z matrycą o rozdzielczość 21 megapikseli i jasności obiektywu F/2.0. Aparat posiada ustawianie ostrości za pomocą detekcji fazy, dwutonową lampę doświetlającą i tryb auto HDR.

Jakość zdjęć z X Force jest na bardzo wysokim poziomie.  Zdjęcia są szczegółowe, nawet przy powiększeniu do 100%. Wspomniane 21 megapikseli nie jest sztucznie nadmuchane. Telefon dobrze radzi sobie z bardzo kontrastowymi scenami, które dla smartfonów są zwykle szczególnie trudne. To zasługa zarówno odpowiedniej rozpiętości tonalnej matrycy, która jest rzadkością w smartfonach, jak i aplikacji, która radzi sobie z odpowiednim ustawieniem ekspozycji. Ostrość jest ustawiana szybko i pewnie. Mówiąc krótko, pojedyncze zdjęcia wychodzą na Moto X Force bardzo dobrze. Praktyczny jest również gest dwukrotnego obrócenia nadgarstkiem, w celu uruchomienia aparatu, czy zmiany widoku z tylnego aparatu na przedni i odwrotnie.

Niestety aplikacja od obsługi aparatu wypada na tle konkurencji po prostu słabo. W Moto zrezygnowano ze standardowego ustawiania ostrości dotknięciem palca, co jest najszybszym i najwygodniejszym sposobem i de facto standardem w branży. W przypadku Moto dotknięcie ekranu gdziekolwiek robi zdjęcie. Aby ustawić ostrość ręcznie należy dotknąć palcem ramki ustawiania ostrości i przesuwać ją, co jest po prostu mniej wygodne i bardziej czasochłonne. Wówczas uaktywnia się również funkcja ręcznej korekcji ekspozycji.

Wysuwane menu w formie półkola nie jest specjalnie wygodne. Zabrakło chociażby namiastki trybu manualnego. Ostatnim elementem są panoramy o rozdzielczości 2 megapikseli – 10 razy mniejszej niż pojedyncze zdjęcie. W Moto G 4 generacji pojawił się już tryb manualny i bardziej standardowa obsługa.

 W X Force nie ma stabilizacji optycznej.

W Moto Force X dostępne są trzy tryby nagrywania wideo. Domyślny Full HD 1080p, 4K 2160p oraz slow motion. Jakość wideo jest w ścisłej czołówce smartfonów na rynku. Filmy 2160p mają przepływność 50 Mbps, a 1080p 17 Mbps. Jedynym mankamentem trybu wideo jest okazjonalnie pływający autofocus. 

Gorzej wypada tryb spowolniony, który wygląda jakby był przeskalowany z 360p do 720p. Ma też zaskakująco niską przepływność 10 Mbps, która w przypadku slow-mo powinna być znacznie wyższa, niż w przypadku standardowego filmu. Po nagraniu filmu slow-mo, można wybrać, który fragment filmu ma być spowolniony i tak edytowany materiał eksportować. W trybie filmowania brakuje również stabilizacji optycznej.

Ostatnim elementem jest wspomniane wcześniej nagrzewanie się procesora. Zauważyłem, że jeśli telefon bardzo mocno się nagrzeje i włączymy aparat fotograficzny, podgląd jest niepłynny, a reakcje na dotknięcia użytkownika minimalnie opóźnione. Nie wiem czy to wynika z samej temperatury, czy po prostu z ograniczonej wydajności w danym momencie, ale podczas testów przytrafiło mi się to dwukrotnie.

   

Przykładowe zdjęcia:

Przykładowe wideo:

Bateria - 5

Lenovo Moto X Force posiada niewymienną, ale za to ponadprzeciętnie pojemną baterię 3760 mAh. Zgodnie z obietnicą producenta, pozwala ona na pełne dwie doby korzystania ze smartfona, aktywnie, dość intensywnie i bez uciekania się do trybów oszczędzania energii. Przy smartfonie z tak dużym ekranem i mocnym procesorze, to dobry wynik. Dodatkowo telefon obsługuje technologię szybkiego ładowania oraz ładowanie bezprzewodowe. 

  

Podsumowanie

Lenovo Moto X Force to urządzenie flagowe i jak na takie przystało ma wiele mocnych cech. To wydajny sprzęt, z bardzo dobrym aparatem i dobrym czasem działania na baterii, który przede wszystkim jest praktycznie niezniszczalny. Ten kto zbił ekran swojego telefonu z pewnością doceni fakt, że bez etui może nosić X Force w kieszeni i nie obawiać się zupełnie, że smartfon mu się uszkodzi. Miny przechodniów, kiedy bez cienia stresu podnosisz smartfon z bruku, który przed chwilą wypadł z kieszeni koziołkując po betonie, są bezcenne. Jest jednak pewna cena, którą za wytrzymałość trzeba zapłacić - ekran jest dość ciemny i stosunkowo podatny na drobne zarysowania. 

Dla kogo jest Lenovo Moto X Force

  • Dla tych, którzy raz na zawsze chcą pożegnać stres i obawy dotyczące rozbicia ekranu
  • Dla pracujących np. w warsztacie, na budowie itp.
  • Dla zwolenników dużych smartfonów
  • Dla ceniących dobre zdjęcia w smartfonie
  • Dla zwolenników czystego Androida

Dla kogo nie jest Lenovo Moto X Force

  • Nie dla zwolenników małych, poręcznych smartfonów
  • Nie dla tych, dla których jakość, a zwłaszcza jasność ekranu jest priorytetem
  • Nie dla fanów delikatnego i subtelnego design
  • Nie dla osób oszczędnych
Ocena: 1 głosów Aktualna ocena: 7
Drukuj



Komentarze / 1

Dodaj komentarz

Najważniejsze

Ostatnie testy