LG Wing – nasze pierwsze wrażenia

Najważniejsze | Newsy | Recenzje
Opinie: 0
LG Wing – nasze pierwsze wrażenia

Zaczynamy

Mając okazję pobawić się nowym smartfonem LG Wing dochodzę do wniosku, że LG ma ciekawy pomysł na siebie. Do tej pory nowe technologie trafiały na rynek mobilny poprzez określony, powielany schemat – jako killer feature w najdroższych, flagowych smartfonach o najlepszej specyfikacji i z upływem czasu przenikały do coraz tańszych urządzeń. Takie podejście jednak zniechęca producenta do próbowania śmiałych rozwiązań i podejmowania ryzyka. Producent nie może sobie pozwolić by linia cenionych i drogich flagowców, z założenia najbliższa doskonałości, nagle okazała się nieudanym eksperymentem. Powoduje to, że rynek mobilny staje się coraz bardziej przewidywalny, zachowawczy i po prostu trochę nudny – nie licząc składanych smartfonów, każdy nowy flagowiec to taka sama sprawdzona formuła z trochę lepszym aparatem i mocniejszym procesorem, wyższym odświeżaniem ekranu – sama forma pozostaje bez zmian. Wyjątków jest niewiele.

LG coraz wyraźniej przełamuje ten schemat eksperymentując z formą swoich urządzeń, a najnowszy LG Wing jest tego koronnym przykładem. To smartfon skonstruowany „po bandzie” w tak wielu aspektach, że bierze użytkownika przez zaskoczenie. Biorę telefon do ręki i jestem zdziwiony jak bardzo może się on różnić od formuły, którą tak dobrze wszyscy znamy. LG zapowiada, że takich eksperymentalnych projektów chce prezentować więcej i częściej niż do tej pory. Sposób wprowadzania LG Wing faktycznie wydaje się to potwierdzać, bo telefon nie został przedstawiony jako nowy flagowiec firmy, tylko osobna propozycja. Mocna, ale nie topowa specyfikacja również pasuje do takiego scenariusza. Chodzi o zabawę formą, wypróbowanie nowych rozwiązań, na które we flagowcach nie zawsze jest miejsce - przynajmniej w początkowej fazie sprawdzania nowych koncepcji w praktyce. Chcę takich projektów zobaczyć jak najwięcej.

Główne wady i zalety LG Wing

Zalety LG Wing:

  • Nowatorska konstrukcja – jedyna w swoim rodzaju
  • LG rozwiązał większość problemów jakie miał dual screen
  • LG Wing mimo drugiego ekranu ma rozmiary i wagę zbliżoną do standardowego smartfona
  • Oba ekrany wykonane w technologii OLED są bardzo dobrej jakości
  • Telefon można obsłużyć jedną ręką, również podczas otwierania dodatkowego wyświetlacza
  • Jakość i kultura pracy zawiasu sprawia bardzo dobre wrażenie
  • Możliwość wygodnego uruchomienia dwóch aplikacji jednocześnie
  • Rozszerzenie możliwości określonych aplikacji np. sterowania w grach, YouTube itp.
  • Najnowszy zestaw komunikacji, wraz z technologią 5G
  • Nowatorski gimbal cyfrowy pozwala aparatom w pełni wykorzystać nietypową konstrukcję obracanego ekranu
  • Obietnica stabilizacji wideo jakiej nie miał dotąd żaden smartfon

Wady LG Wing:

  • Konstrukcja zawiasu i wysuwanego przedniego aparatu wyklucza pełną wodoszczelność
  • Obrócony ekran główny utrudnia dostęp do przycisków zasilania i regulacji głośności
  • Dwa obracane mechanicznie elementy ze szparą pomiędzy to potencjalny problem w przypadku paprochów z kieszeni i piasku
  • Brak aparatu z teleobiektywem
  • Skuteczność cyfrowego gimbala pozostaje zagadką do czasu pełnych testów
  • Cena może pogrążyć ten ciekawy i obiecujący projekt – oby tak się nie stało

Jak oceniamy nietypowy design? – ocena 5+

LG eksperymentuje ze smartfonami nie od dzisiaj. Jako pierwszy wprowadził dodatkowy aparat szerokokątny. Były moduły w LG G5, od jakiegoś czasu widzimy rozwiązania dual screen w serii LG V oraz LG G. Szerzej o tym rozwiązaniu pisałem przy okazji recenzji LG G8X. Przypomnę, bo kontekst jest dla LG Wing istotny, że podwójny ekran w smartfonie ma wiele faktycznie praktycznych zastosowań przy pisaniu dłuższych wiadomości, przeglądaniu internetu i dodawaniu zrzutów ekranu z innych aplikacji. Ma też jednak określone ograniczenia. Dlatego w praktyce często G8X używam bez drugiego ekranu, zostawiając go w domu, a gdy byłby przydatny zwykle nie mam go pod ręką.

Tutaj wkracza LG Wing, który chce zachować zalety podwójnego ekranu, jednocześnie rozwiązując niemal każdy z problemów jakie ma dual screen. Złożony LG Wing jest znacznie bliższy rozmiarami i kształtem do klasycznego smartfona. Gdy G8X z podwójnym ekranem waży 331 gramów, a LG V60 dual screen jeszcze więcej, to LG Wing waży 260 gramów – o 71 gramów mniej i jedynie niecałe 40 gramów więcej niż duże smartfony z pojedynczym ekranem. LG Wing ma też grubość obudowy wynoszącą 10,9 mm, czyli jedyne 2 mm więcej niż np. V60. Dla porównania G8X z drugim ekranem to około 16 mm. Różnica jest bardzo wyraźna na korzyść LG Wing, któremu znacznie bliżej do standardowego smartfona, niż kanapki złożonej z niemal dwóch urządzeń.

Dzięki temu LG Wing zachowuje kompatybilność z powszechnymi i standardowymi rozwiązaniami, takimi jak uchwyty samochodowe i rowerowe na telefon, ręczne gimbale do telefonu, jednocześnie gwarantując, że drugi wyświetlacz mamy zawsze przy sobie.

Drugi plus to mechanizm obracania ekranu, który możemy obsługiwać jedną ręką. Trzymając standardowo smartfon popychamy ekran kciukiem w lewą stronę. Ekran główny obraca się, odsłaniając drugi ekran, za który trzymamy telefon. Mechanizm działa płynnie i pewnie, a ekran główny blokuje się w pozycjach otwartej i zamkniętej. Sprawia to bardzo przyjemne uczucie obcowania z precyzyjnym mechanizmem jakości premium.

Względem rozwiązania dual screen tracimy to, że dodatkowy ekran nie jest równie duży co podstawowy. Nie uważam aby to był problem dopóki dodatkowy ekran jest na tyle duży, że pozwala normalnie korzystać z większości standardowych aplikacji i nie wymaga aby były one specjalnie do niego optymalizowane. Zastosowanie zawiasu, oraz dodatkowo wysuwanego przedniego aparatu, spowodowało jednak, że LG Wing nie może pochwalić się oficjalną normą szczelności. Mam również nadzieję, że paprochy z kieszeni, plecaka czy torby nie będą powodowały problemów w działaniu mechanizmu, dostając się pomiędzy obracające się elementy. Aby to sprawdzić potrzebne będą dłuższe testy w warunkach codziennego użytkowania.

Jedyną uwagą dotyczącą ergonomii tej konstrukcji jest zasłanianie przez obrócony główny ekran fizycznych przycisków regulacji głośności oraz guzika zasilania. Sięgnięcie do nich pod obróconym ekranem jest możliwe, ale trochę niezręczne i kłopotliwe. Nie mam jednak żadnej propozycji rozwiązania tej kwestii. Dzięki temu, że dolna część obudowy nie ma na bokach przycisków LG Wing można bez problemu umieścić w uchwycie samochodowym -  zarówno jak każdy zwykły smartfon, jak również po obróceniu głównego ekranu.

Co sądzimy o wyświetlaczach? – ocena 6

Główny ekran LG Wing ma przekątną 6,8 cala, rozdzielczość 2260 x 1080 pikseli. Gęstość pikseli wynosi w tym wypadku 395 PPI. Panel został wykonany w technologii P-OLED i dzięki temu zapewnia najwyższy kontrast, świetne kąty widzenia, nasycone kolory i przy okazji oferuje wysoką jasność maksymalną. Pod tym względem LG Wing nie różni się od innych urządzeń z wysokiej półki. W ustawieniach ekranu znajdziemy też dużo opcji dotyczących kolorów, balansu bieli i kalibracji, a także tryb ciemny, czy opcje redukcji światła niebieskiego.

Dodatkowy ekran odsłaniany po obróceniu wyświetlacza głównego ma przekątną 3,9 cala. Jego rozdzielczość wynosi 1240 x 1080. Ten mniejszy wyświetlacz także został wykonany w technologii OLED, a gęstość pikseli jest nawet wyższa niż głównego panelu i wynosi 421 PPI. Poza mniejszym rozmiarem nie ma więc mowy o ekranie drugiej, gorszej kategorii.

Specyfikacja i system operacyjny– ocena 5+

LG Wing jest wyposażony w 8 rdzeniowy procesor Snapdragon 765G taktowany zegarami 1 x 2,4 GHz + 1 x 2,2 GHz + 6 x 1,8 GHz, wspomagany przez konfiguracje pamięci 8/128 lub 8/256 GB. Telefon wspiera karty pamięci. Całość uzupełnia komplet najnowszych standardów komunikacyjnych, w tym 5G, a także zestaw czujników i sposobów lokalizacji. Mamy więc do czynienia z mocną i nowoczesną, choć nie topową specyfikacją.

LG Wing działa pod kontrolą Androida 10. Dwa ekrany wymagają od producenta zastosowania dodatkowych optymalizacji. LG poinformował mnie, że oprogramowanie jest jeszcze we wczesnej fazie rozwoju i przed uruchomieniem sprzedaży urządzenia pojawi się jeszcze sporo udogodnień i funkcji związanych z podwójnym ekranem.

Funkcje podwójnego ekranu można podzielić na dwie kategorie – uruchomienie dwóch różnych aplikacji, oraz rozszerzenie możliwości pojedynczej aplikacji.

Korzystanie z dwóch aplikacji jednocześnie jest intuicyjne. Są takie kombinacje programów, które bywają bardzo przydatne. W samochodzie można uruchomić Mapy Google i Yanosika jednocześnie, albo mieć otwartą nawigację i osobno Spotify. To samo dotyczy uruchomienia aplikacji mailowej i kalendarza czy listy rzeczy do zrobienia. Dodatkowy ekran jest wystarczająco duży, aby był użyteczny w przypadku większości aplikacji.

Rozszerzenie możliwości pojedynczych aplikacji to sprawa bardziej złożona, bo wymaga opracowania przez LG odpowiednich mechanizmów i rozszerzeń. Często uwzględnia to sytuację w której rozpoczynamy coś robić na głównym ekranie, po czym decydujemy się skorzystać z pomocy dodatkowego wyświetlacza i otwieramy go w trakcie korzystania z określonej funkcji.

Dla przykładu, gdy piszemy SMS, wiadomość w komunikatorze, czy maila, a więc mamy aktywną klawiaturę ekranową, uruchomienie dodatkowego wyświetlacza powoduje, że klawiatura zajmuje w całości ekran dodatkowy, a treść zajmuje cały główny ekran i nie jest przez klawiaturę zasłaniana. Aby było jeszcze ciekawiej, można telefon obrócić do góry nogami (zamiast konfiguracji w kształcie litery T mamy wówczas odwrócone do góry nogami T), wówczas klawiatura zajmie cały główny ekran w układzie horyzontalnym, a wprowadzany tekst pojawi się na mniejszym wyświetlaczu. 

Innym przykładem jest aplikacja YouTube, dla której poziomy układ ekranu głównego i tak jest naturalną i domyślna orientacją, pozwalającą wykorzystać całą powierzchnię na wyświetlanie obrazu. Na dodatkowym panelu znajdują się wówczas elementy sterujące – regulacja jasności i głośności, cofanie i przewijanie do przodu o kilka sekund, przełączenie na następny film i pauza. Podobne możliwości niesie ze sobą przeniesienie przycisków sterujących grą na dodatkowy ekran, pozostawiając widok z gry niezasłonięty w żaden sposób. LG oferuje jeszcze zoptymalizowaną pod tym kątem przeglądarkę WWW Whale i galerię zdjęć z miniaturami na dodatkowej przestrzeni, gdy na głównym wyświetlaczu znajduje się zdjęcie w trybie pełnoekranowym.

Aparat jedyny w swoim rodzaju

LG Wing ma dość nietypowy zestaw aparatów, składający się z głównego modułu o rozdzielczości 64 megapikseli i aż dwóch różnych aparatów ultra-szerokokątnych. Jakby obrotowy ekran był niewystarczająco ekstrawagancki przedni aparat wysuwa się z obudowy. Pełna lista aparatów wygląda następująco:

  • 64 MP, f/1.8, 25mm, PDAF, OIS – główny aparat
  • 13 MP, f/1.9, 117˚ - super-szeroki kąt
  • 12 MP, f/2.2, 120˚ - aparat dedykowany do funkcji gimbala
  • 32 MP, f/1.9, 26mm – przedni aparat wysuwany z obudowy

Na ocenę jakości zdjęć i filmów na razie jest za wcześnie – ten temat zostawiam na recenzję finalnego produktu. Aparat ma dwa asy w rękawie, których wcześniej nigdy nie widzieliśmy w świecie smartfonów. Są nimi tryb pracy z dodatkowym ekranem oraz działający w tym układzie cyfrowy gimbal.

Po obróceniu głównego ekranu w trybie aparatu na dodatkowym wyświetlaczu pojawiają specjalne elementy sterujące. Chciałem jednak zwrócić uwagę, że obracany ekran LG Wing jest wręcz stworzony do nagrywania wideo – zarówno matryca jak i główny ekran są w układzie horyzontalnym, typowym dla nagrywania wideo, a urządzenie trzymamy za dodatkowy, pionowy ekran. Coś podobnego próbowała osiągnąć Motorola w modelu One Action, w którym sama matryca była obrócona o 90 stopni, co umożliwiało nagrywanie tradycyjnych, poziomych filmów trzymając telefon pionowo. LG poszedł tutaj znacznie dalej i moim zdaniem efekt jest zarówno lepszy jak i praktyczniejszy w użyciu, bo podgląd materiału zajmuje cały główny ekran.

Zupełnie nową koncepcją w smartfonach jest gimbal cyfrowy. Smartfon kadruje fragment kadru z ultra szerokiego kąta, który w obrębie tego kadru może się przesuwać. Oznacza to możliwość ręcznego przesuwania kadru joystickiem wyświetlanym na dodatkowym ekranie bez poruszania telefonem, a także możliwość doskonałej stabilizacji obrazu i uczynienie zmiany kadru znacznie płynniejszym. W zasadzie jest to pełne naśladowanie funkcji prawdziwego, mechanicznego gimbala, jedynie zakres ruchu kadru jest mniejszy. Jest nawet tryb blokady kadru, który powoduje, że gdy poruszamy telefonem nachylając go w różne strony obraz w kadrze pozostaje nieruchomy. Kluczowe w tym momencie jest to, jak dobrze uda się LG zrealizować cyfrową stabilizację w praktyce. Jeśli LG Wing zbliży się do tego co oferuje nowe GoPro 9 może okazać absolutnym hitem przekładającym się na dużo lepszą jakość nagrań niż w jakimkolwiek innym smartfonie. Z ostatecznymi konkluzjami trzeba zaczekać do pełnej recenzji.

Co wiemy o baterii?

LG Wing ma baterię o pojemności 4000 mAh. To tyle samo ile oferuje LG G8X, jednocześnie zauważalnie mniej niż inne największe smartfony. Dla porównania LG V60, który oferuje świetny czas pracy na baterii ma akumulator pojemności 5000 mAh. Nie wiemy na razie ani jak długo telefon działa na baterii, ani jak wpływa na czas działania korzystanie z dodatkowego wyświetlacza.

W specyfikacji pojawia się informacja o standardzie szybkiego ładowania Quick Charge 4.0+, a także o ładowaniu bezprzewodowym.

Podsumowanie

LG Wing to smartfon prawdziwie nowatorski, odważnie eksperymentujący z zupełnie nową formą. Wygląda na to, że LG udało się połączyć zalety dodatkowego ekranu znane z wcześniejszych konstrukcji dual screen ze znacznie praktyczniejszą konstrukcją obsługiwaną jedną ręką i rozmiarami nie odbiegającymi znacząco od klasycznego smartfona. Jeśli dodać do tego możliwość wygodnego pisania na klawiaturze zajmującej pełen ekran, możliwość łatwego korzystania z dwóch aplikacji w trybie pełnoekranowym i nowatorski gimbal cyfrowy z świetnie zapowiadającą się stabilizacją, robi się naprawdę ciekawie. Za wcześnie jednak na ostateczną ocenę. Do pełni obrazu brakuje nam ceny urządzenia, dopracowanego oprogramowania, testu czasu działania na baterii i oceny jakości rejestrowanych zdjęć i filmów. Na chwilę obecną LG Wing jest trochę jak Kot Schrödingera – wciąż może okazać się niespodziewanym sukcesem, jak i klapą jeśli któryś z niewiadomych elementów okaże się problemem nie do przeskoczenia. Nie mogę jednak LG odmówić jednego – zainteresował mnie nowym smartfonem w stopniu, w którym dawno nie interesowałem się żadną elektroniką codziennego użytku. Doceniam również odwagę w podejmowaniu ambitnych wyzwań pomimo ryzyka. Trzymam kciuki, aby na pozytywnych pierwszych wrażeniach się nie skończyło. Ostatecznie postaram się rozliczyć producenta ze wszystkich niedociągnięć podczas pełnej recenzji produktu.

Inne informacje na temat smartfonu LG Wing:

Rekomendowane:

Akcje partnerskie: