Ministerstwo Cyfryzacji złożyło wniosek o wpisanie do wykazu prac legislacyjnych projektu ustawy o podatku rekompensującym od wybranych usług. Resort argumentuje, że celem jest bardziej równe opodatkowanie przychodów osiąganych na polskim rynku przez firmy świadczące usługi cyfrowe, w tym podmioty działające z zagranicy. Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski ocenia, że obecnie konkurencja w polskiej gospodarce cyfrowej jest zaburzona, ponieważ firmy płacące podatki w Polsce mają gorszą pozycję niż dostawcy usług cyfrowych rozliczający się poza krajem. Według ministerstwa przekłada się to na słabszą konkurencyjność krajowych podmiotów, mniejszą suwerenność cyfrową i niższe wpływy budżetowe, które mogłyby zostać przeznaczone na rozwój technologiczny.
Resort wskazuje, że rozwój nowych modeli biznesowych wyprzedza systemy podatkowe, a część transakcji o charakterze handlowym odbywa się poza tradycyjnymi mechanizmami fiskalnymi. W uzasadnieniu pojawia się też teza, że średnia efektywna stawka podatkowa przedsiębiorstw cyfrowych w Unii Europejskiej jest około dwukrotnie niższa niż w przypadku firm funkcjonujących w tradycyjnej gospodarce, a międzynarodowa dyskusja o zmianach w opodatkowaniu cyfrowych gigantów trwa od ponad dekady.
Projekt zakłada objęcie podatkiem usług świadczonych na terytorium Polski, które polegają na wyświetlaniu reklamy ukierunkowanej w interfejsie cyfrowym, udostępnianiu wielostronnych platform umożliwiających interakcje użytkowników lub ułatwiających transakcje między nimi, a także odpłatnym przekazywaniu danych o użytkownikach, na przykład w formie sprzedaży lub licencji. Jednocześnie ministerstwo przewiduje katalog wyłączeń. Z opodatkowania mają wypaść między innymi serwisy, których głównym celem jest dostarczanie własnych treści cyfrowych, świadczenie usług komunikacyjnych lub płatniczych, a także klasyczna sprzedaż online prowadzona przez dostawcę we własnym sklepie internetowym, bez roli pośrednika. Wyłączone mają być również regulowane usługi finansowe oraz działalność podmiotów nadzorowanych na rynku finansowym, w tym określone aktywności związane z obrotem instrumentami finansowymi i finansowaniem społecznościowym. Projekt przewiduje też, że podatkiem nie byłyby objęte podmioty, których dominującą działalnością jest publikowanie materiałów redakcyjnych przygotowanych przez ten podmiot lub na jego rzecz.
Podstawą opodatkowania ma być przychód należny lub zapłacony w danym okresie rozliczeniowym z usług objętych ustawą, o ile są one świadczone na terytorium Polski. Stawka miałaby nie przekraczać 3 procent. Ministerstwo proponuje mechanizm pomniejszania należnego podatku o kwotę CIT płaconą przez dany podmiot, co ma ograniczać ryzyko podwójnego obciążenia tej samej działalności.
Podatek miałby dotyczyć wyłącznie największych graczy. Płatnikiem byłby podmiot lub skonsolidowana grupa, która w poprzednim okresie rozliczeniowym wykazała globalne przychody przekraczające 1 miliard euro oraz uzyskała w Polsce przychody z usług objętych podatkiem przekraczające 25 milionów złotych, niezależnie od rezydencji podatkowej i siedziby.
Ministerstwo zapowiedziało, że 2 lutego odbędą się konsultacje przyjętych założeń projektu z przedstawicielami organizacji zrzeszających podmioty, które mogłyby zostać objęte nowym rozwiązaniem.