Samsung Galaxy Note 9 - nasze pierwsze wrażenia

Najważniejsze | Newsy | Recenzje
Dodaj opinię
Opinie: 0
Samsung Galaxy Note 9

Premiery smartfonów serii Galaxy Note były zawsze bardzo wyczekiwane przez najbardziej wymagających użytkowników Androida i fanów sławnych rysików. Note brał to co najlepsze w serii Galaxy S i jeszcze ulepszał, dodając zazwyczaj mocniejszy procesor, więcej RAMu, większą baterię, lepszy aparat i oczywiście rysik. Chociaż zeszłoroczny Note 8 baterię miał akurat niedużą, to jako pierwszy wśród Samsungów otrzymał podwójny aparat. Tym razem w Galaxy Note 9 zarówno procesor jak i aparat jest identyczny jak w modelu S9+. Zmian jest wyraźnie mniej, podobnie jak miało to miejsce w przypadku S9 względem modelu S8. Wciąż jednak pojawiło się sporo nowych rozwiązań, chociaż bazują one w większości na zmianach w oprogramowaniu.

Tak działa i wygląda Samsung Galaxy Note 9:

Budowa

Wyglądem Note 9 bardzo przypomina swojego poprzednika. Główną różnicą jest przesunięcie czytnika linii papilarnych poniżej obiektywu aparatu, co ma zmniejszyć liczbę pomyłek. Sam czytnik dostał także nowszy hardware, dzięki czemu jest szybszy od poprzednich modeli. Poza tym oba urządzenia wyglądają bardzo podobnie. 

Rozmiary Note 9 to 76,4 x 161,9 x 8,8 mm. Smartfon waży aż 201 gramów. Jest on minimalnie większy i cięższy od poprzednika, ale nie jest to różnica, którą wyczujemy w ręku. Note 9 dostępny jest w czterech wersjach kolorystycznych: Midnight Black, Ocean Blue, Lawenda Purple i Metallic Copper. W nasze ręce trafił model lawendowy.

Dołączony do zestawu rysik ma taki sam kolor, jak telefon. Na wygaszonym ekranie notatki domyślnie mają kolor samego rysika, który można zmienić na biały. Oznacza to, że decydując się na model lawendowy notatki w kolorze miedzianym nie będą dostępne. Odstępstwem od reguły jest model niebieski, który ma żółty rysik i oferuje notatki także w kolorze żółtym.

Note 9 ma stereofoniczne głośniki i wspiera dźwięk przestrzenny Dolby Atmos, zarówno na słuchawkach, jak i w trybie głośnomówiącym. Obudowa, jak i rysik są uszczelnione według normy IP68.

Note 9 wygląda elegancko, atrakcyjnie i dobrze leży w ręku jak na swoje rozmiary. Mamy jednak sytuację podobną do ostatniej generacji serii S9, która także wygląda bardzo podobnie do wcześniejszej linii S8. Brak istotnych różnic w specyfikacji w połączeniu z podobnym wyglądem tylko to wrażenie potęguje.

Ekran

Note 9 ma największy ekran spośród wszystkich smartfonów wyprodukowanych przez Samsunga. Ma on przekątną 6,4 cala, a więc o jedną dziesiątą cala więcej niż zeszłoroczny model. Wyświetlacz został wykonany w technologii Super AMOLED i ma wąskie ramki, co jest jak zwykle określane marką Infinity display. Rozdzielczość pozostała bez zmian i wynosi 2960 x 1440 pikseli, co jest określane jako QHD+. Ekran przykryty jest szkłem Gorilla Glass 5. Wyświetlacz jest zgodny ze standardem HDR10.

Postępów względem starszych modeli nie ma, ale też nie bardzo jest co poprawiać. Samsung ma bez wątpienia najlepszej jakości ekrany na rynku, choć ich wadą jest duża "prądożerność".

Specyfikacja

Podstawowa specyfikacja Note 9 nie różni się od tego co ma do zaoferowania S9. Mamy ośmiordzeniowy procesor Exynos 9810 Octa, 6 GB RAM i 128 GB pamięci. S9 także jest oferowany ze 128 GB, choć są też wersje z mniejsza pojemnością. Nowością względem S9 jest zastosowana w Note 9 rurka odprowadzająca ciepło z procesora, powleczona karbonowa warstwą. Można mieć więc nadzieję, że podczas długotrwałego obciążenia, np. podczas grania w wymagające gry, Note 9 będzie radził sobie odrobinę lepiej.

 Jest też LTE cat. 18, WiFI ac czy Bluetooth 5.0. Nie zabrakło łączności z czujnikami ANT+.

Ciekawostką jest zarezerwowana wyłącznie dla sieci Media Expert droższa wersja z aż 512 GB wbudowanej pamięci i 8 GB RAM. W połączeniu z obsługiwaną kartą pamięci także do pojemności 512 GB można mieć w telefonie 1 TB pamięci. Do pojemniejszej wersji trzeba będzie jednak dodatkowo dopłacić 1100 zł.

W trakcie premiery nie można było robić benchmarków, ani łączyć się z siecią, więc na szczegółowe dane dotyczące wydajności musicie zaczekać do pełnej recenzji.

Aparat

Sprzętowo nie ma żadnej zmiany względem Galaxy S9+ Mamy do dyspozycji dwa aparaty o rozdzielczości 12 megapikseli, oba stabilizowane i z najszybszym mechanizmem ustawiania ostrości dual pixel PDAF. Jeden z aparatów ma zmienną przysłonę pomiędzy wartościami F/1.5 oraz F/2.4. Drugi oferuje x2 powiększenie optyczne i jasność F/2.4. Aparat ma wbudowane 2 GB własnej pamięci, co pomaga przy zdjęciach seryjnych, super slow-motion i zaawansowanym przetwarzaniu. Podobnie jak w S9, gdy jest ciemno aparat robi 12 zdjęć, a następnie dzieli je na 4 segmenty po 3 klatki, redukując szumy i wybierając największą liczbę szczegółów. Można nagrywać wideo do 4K 60 fps włącznie.

Zmiany w aparacie dotyczą przede wszystkim oprogramowania. Asystent idealnej fotografii wykrywa zamknięte oczy, poruszenie, zabrudzony obiektyw oraz zdjęcia pod światło i informuje użytkownika o tym aby w miarę możliwości powtórzył zdjęcie.

Aparat otrzymał także możliwość rozpoznawania 20 rodzajów scen (widać je w sekcji ustawień aparatu, na naszym materiale wideo hands on).

Samsung powstrzymał się od nazywania tego dodatku sztuczną inteligencją, co moim zdaniem zasługuje na pochwałę. Aparat ogranicza się do optymalizacji cech zdjęć, takich jak kolorystyka i kontrast, co tak naprawdę robią też inne aparaty z rzekomym AI.

Nie mieliśmy na razie możliwości zgrania materiałów na komputer, więc trudno ocenić jakość zdjęć z nowego Note. Samsung robi jedne z najlepszych zdjęć i filmów na rynku smartfonów. Rozpoznawanie scen ma to jeszcze poprawić. Nie sądzę więc, aby były powody do narzekań. Szkoda, że brak jest bezpośredniej odpowiedzi na tryb nocny z Huawei P20 i P20 Pro.

Rysik

Stylus to znak rozpoznawczy serii Note. To teraz chyba jedyny smartfon na rynku, który wspiera taki dodatek. Dla osób lubiących robić odręczne notatki i szkice oraz potrafiących rysować to może być kluczowa funkcja telefonu. Rysik rozpoznaje 4096 poziomy siły nacisku. Jest precyzyjny, nie ma dużych opóźnień, a w system wbudowane są praktyczne funkcje. Można wycinać fragment ekranu i wyodrębnić z niego sam tekst. Można rysować po zrzucie ekranu, tłumaczyć słowa z obcego języka tylko przez ich wskazanie rysikiem i wiele więcej.

To właśnie w rysiku znajdziemy największą nowość jaka trafiła do Note 9. We wszystkich poprzednich wersjach serii Note rysik był zawsze pasywny i nie miał własnego zasilania. Funkcja pisania i rozpoznawania siły nacisku nadal tak funkcjonuje.

Po raz pierwszy jednak rysik otrzymał kondensator gromadzący energię jak bateria i moduł Bluetooth.

W efekcie kliknięcia przycisku rysika są dla telefonu widoczne nie tylko z bardzo bliska, ale także z odległości do kilkunastu metrów.

Teraz można za pomocą rysika uruchomić aparat, zrobić zdjęcie, czy przełączyć się tryb selfie. W trybie prezentacji można sterować pokazem slajdów i zdjęć, przełączając je do przodu pojedynczym kliknięciem i cofając podwójnym. W aplikacji dyktafonu można rozpocząć i zatrzymać nagrywanie posługując się rysikiem. Można też sterować aplikacją do odtwarzania multimediów. Użytkownik sam może skonfigurować funkcje dla pojedynczego i podwójnego wciśnięcia, choć na razie są ograniczone do wymienionych programów. Można się spodziewać, że w przyszłości będzie ich więcej.

Rysikiem można też tworzyć udoskonalone Live Messages, które odbiorca może odtworzyć u siebie na telefonie. Dodane zostały dwie nowe opcje eksportu animacji oprócz zwykłego GIFa – GIF wysokiej jakości oraz nagranie wideo MP4. Są też nowe wzory rysowanej linii składającej się z animowanych serc, płatków śniegu i kolorów tęczy. Akurat dla tego trybu nie widzę zbyt wiele zastosowań.

Rysik ładuje się samoczynnie, gdy jest schowany w dedykowany otwór w obudowie telefonu.

Pełne naładowanie starcza na średnio 200 kliknięć przyciskiem. Wystarczy go jednak wsunąć w telefon, aby naładował się do pełna w kilkadziesiąt sekund.

Jest to wygodne i przemyślane rozwiązanie. Widzę też spory potencjał w zdalnej aktywacji funkcji bez dotykania telefonu. Sam rysik jest wodoszczelny według normy IP68.

System i inne nowości

Note 9 działa pod kontrolą Android 8.1 z nakładką Samsunga. Trochę szkoda, że nie mamy od razu wersji nr 9 Pie. W ustawieniach znajduje się prawdziwa mnogość opcji i nie sposób ich wszystkich opisać. W dalszym ciągu dostępne jest podręczne menu z aplikacjami i kontaktami wysuwane z bocznej, lekko zakrzywionej krawędzi ekranu. Wsparcie dla rysika jest kompleksowe w każdym miejscu systemu. 

Jedną z nowości jest udoskonalony tryb desktopowy DEX, który w Note 9 nie wymaga już dedykowanej stacji dokującej. Wystarczy przejściówka z USB C na MHL, pozwalająca wyświetlić obraz na monitorze bądź telewizorze. Smartfon po wykryciu zewnętrznego ekranu automatycznie uruchomi tryb DEX. Nowością w trybie DEX jest też możliwość jednoczesnego wyświetlania obrazu np. filmu na zewnętrznym ekranie i robienie notatek na telefonie. Jedynym ograniczeniem DEX bez stacji dokującej jest otworzenie do 5 okien aplikacji jednocześnie – ze stacją dokującą będzie ich więcej.

Udoskonalone zostało zabezpieczenie telefonu przy pomocy twarzy rozpoznawania twarzy. Gdy twarz jest dobrze widoczna i jest jasno, posłuży do odblokowania Note 9. Jeśli jednak jest ciemno, albo twarz jest zasłonięta, telefon automatycznie wybierze skanowanie tęczówki oka. Gdy jednak będziemy chcieli odblokować np. Samsung Pass z zapisanymi hasłami użytkownika, wymagane będą obie metody uwierzytelniania jednocześnie.

Samsung udoskonalił także swoje awatary, dodając do opcji personalizacji brody i wąsy, więcej kolorów tła, a także licencjonowane postacie Disneya, w tym z filmów Iniemamocni i Frozen.

Bateria

Seria Note zawsze była powiązana z pojemną baterią. Mimo to ostatni model oferował zaledwie 3300 mAh, czyli mniej niż Galaxy S9+. Note 9 wrócił do chlubnej tradycji i oferuje baterię pojemności 4000 mAh, którą można ładować szybkim standardem zarówno przewodowo, jak i bezprzewodowo. W akcesoriach pojawiła się także nowa ładowarka bezprzewodowa, która może jednocześnie ładować telefon i smartwatch. Na więcej informacji o baterii trzeba poczekać do pełnej recenzji.

Ceny i podsumowanie

Samsung swoje flagowce na starcie sprzedaży zawsze wycenia bardzo wysoko i nie inaczej jest tym razem.

Bazowa cena modelu 128/6 GB to 4299 zł, a dostępna tylko w Media Expert wersja 512/8 GB to już koszt 5399 zł.

Sprzedaż rusza 24 sierpnia, a wcześniej można będzie skorzystać z przedsprzedaży. W niej Samsung oferuje możliwość odsprzedania starego telefonu za 400 zł, chyba, że jest to poprzedni Note 8, wówczas cena odkupu to 800 zł.

Poza najbardziej wymagającymi użytkownikami biznesowymi i najzamożniejszymi fanami Samsunga ciężko dzisiaj uzasadnić wydanie tak dużych pieniędzy na telefon. Nawet modele w okolicach tysiąca złotych są teraz bardzo przyzwoite, a za ponad 2 tysiące można kupić telefon w większości aspektów nie ustępujący flagowcowi. Note 9 to jeden z najbardziej oryginalnych smartfonów na rynku, który ma do zaoferowania mnóstwo dopracowanych funkcji i rysik, który został znacznie udoskonalony. Cena jednak pozostaje wciąż bardzo wysoka, a oprócz rysika różnice względem S9+ są raczej symboliczne. Nie każdy zapłaci ponad 4 tysiące złotych za telefon z Androidem, aby móc korzystać z rysika.

Inne informacje o smartfonie Samsung Galaxy Note 9:

Opinie:

Rekomendowane: