Seria Mate X od Huawei zawsze imponowała innowacyjnymi rozwiązaniami - to właśnie Huawei pokazał jako pierwszy podwójnie składany smartfon. Huawei Mate X7 kontynuuje tradycję składanych flagowców, będąc urządzeniem niezwykle cienkim, lekkim i wykonanym z materiałów najwyższej jakości. Producent skupił się na poprawie wytrzymałości, jakości aparatów i optymalizacji oprogramowania, choć wciąż musi mierzyć się z ograniczeniami sprzętowymi wynikającymi z sankcji. Sprawdziliśmy, czy ten luksusowy składak, kosztujący w Polsce 8 999 zł za wariant 16/512 GB, jest ciekawą propozycją dla najbardziej zasobnych maniaków technologii.

Huawei po raz kolejny udowadnia, że potrafi projektować urządzenia klasy premium. Mate X7 zachwyca smukłością – po rozłożeniu ma zaledwie 4,5 mm grubości, a po złożeniu 9,5 mm, co czyni go jednym z najcieńszych urządzeń w swojej klasie. Waga to około 236 g, dzięki czemu w kieszeni leży niemal tak samo jak klasyczny flagowiec. Ramki z polerowanego aluminium oraz plecki wykończone wegańską skórą (w testowanej wersji Nebula Red) zapewniają pewny chwyt i odporność na smugi.

Konstrukcja wyróżnia się normami uszczelnienia obudowy IP58 oraz IP59. Oznacza to ochronę nie tylko przed statycznym zanurzeniem, ale również przed strumieniami wody pod ciśnieniem. Nowa wyspa aparatów, nazwana przez producenta „Time Space Portal”, wystaje nieco bardziej niż u poprzednika, ale dodaje urządzeniu charakteru. Na bocznej krawędzi umieszczono ultradźwiękowy czytnik linii papilarnych zintegrowany z przyciskiem zasilania. Działa on błyskawicznie i jest bardzo precyzyjny. Głośniki stereo grają głośno i czysto w górnych rejestrach, choć wokale brzmią nieco płasko, a sama jakość dźwięku nie jest rewolucyjna w porównaniu do poprzednika.

Mate X7 wyposażono w dwa ekrany OLED LTPO z odświeżaniem w zakresie 1–120 Hz. Zewnętrzny panel o przekątnej 6,49 cala i rozdzielczości 2444 x 1080 pikseli oferuje proporcje typowego smartfona, co pozwala uniknąć zmiany dotychczasowych przyzwyczajeń. Wewnętrzny, składany wyświetlacz ma 8 cali i rozdzielczość 2416 x 2210 pikseli (412 PPI). Oba ekrany są trochę większe niż w starszych generacjach i wspierają przyciemnianie PWM 1440 Hz oraz standard HDR Vivid. Jasność szczytowa dla wewnętrznego ekranu sięga 2500 nitów, a zewnętrznego aż 3000 nitów. W pełnym słońcu czytelność jest dobra.

Zastosowanie szkła Kunlun Glass drugiej generacji na zewnątrz oraz wielowarstwowej struktury kompozytowej wewnątrz ma gwarantować zwiększoną odporność na upadki i uderzenia. Miejsce zgięcia ekranu jest niewidoczne, gdy patrzymy na ekran na wprost i mało wyczuwalne, choć wciąż obecne. Odświeżanie adaptacyjne działa sprawnie, choć system ma tendencję do szybkiego obniżania go do 60 Hz w celu oszczędzania energii.

Sercem urządzenia jest procesor Kirin 9030, wykonany w procesie technologicznym 6 nm. Wspiera go 16 GB pamięci RAM oraz 512 GB pamięci wewnętrznej bez możliwości rozbudowy. W benchmarku AnTuTu Mate X7 osiąga wynik 1 659 741 punktów, co daje mu 58. miejsce w rankingu. Jest to wydajność na poziomie średniej półki, daleko za obecnymi flagowcami ze Snapdragonem 8 Elite. Choć w codziennym użytkowaniu, przy przeglądaniu sieci czy multimediach, telefon działa płynnie, to pod dużym obciążeniem procesor ma tendencję do mocnego nagrzewania się i throttlingu. Wydajność procesora przy dłuższym wysiłku potrafi znacząco spaść, co jest ceną za tak smukłą obudowę i mniej zaawansowany proces technologiczny.
![]() |
![]() |
Telefon obsługuje dwuzakresowe WiFi 7, Bluetooth 6.0 z kodekami LDAC i L2HC, NFC oraz technologię NearLink. Niestety, ze względu na ograniczenia wynikające z embargo, Mate X7 nie obsługuje sieci 5G, oferując łączność w standardach 4G LTE. Zestaw czujników jest kompletny i obejmuje barometr, żyroskop, czujnik Halla, kompas, czujnik temperatury barwowej oraz laserowy autofocus. Lokalizacja bazuje na systemach GPS (L1+L5), GLONASS, BeiDou, GALILEO i QZSS.
Smartfon pracuje pod kontrolą nakładki EMUI 15.0, bazującej na Androidzie 15. System oferuje świetne funkcje wielozadaniowości, w tym dzielenie ekranu i pływające okna, co na 8-calowym wyświetlaczu sprawdza się doskonale. Funkcje AI obejmują m.in. inteligentne usuwanie obiektów ze zdjęć, tłumaczenie rozmów w czasie rzeczywistym z wykorzystaniem obu ekranów oraz redukcję szumów podczas połączeń. Należy jednak pamiętać, że asystent głosowy Celia i niektóre funkcje AI ustępują rozwiązaniom Google czy Samsunga.
![]() |
![]() |
Ważną kwestią jest brak fabrycznych usług Google. Huawei fabrycznie nie ma usług Google ani sklepu Play. To oznacza, że nie tylko nie możemy od razu zalogować się do Gmaila, YouTube, dysku Google czy Zdjęć Google, ale też nie możemy zainstalować ze sklepu Play np. Netflixa. Tutaj z pomocą przychodzi opensourcowa wersja usług Google, nazwana microG oraz alternatywny sklep z aplikacjami Aurora. Takie połączenie pozwala zainstalować i uruchomić niemal wszystko to co na innych urządzeniach. Huawei stara się maksymalnie uprościć proces i może automatycznie zainstalować usługi microG wprost z poziomu swojego sklepu AppGallery. Ostatecznie każda aplikacja Google, z której korzystam, zadziałała na smartfonie Huawei. Cały proces wymaga jednak więcej uwagi i czasu niż na innych urządzeniach, które mają to po prostu od razu po wyjęciu z pudełka. W sklepie Aurora nie można również bezpośrednio kupować płatnych aplikacji – trzeba je kupić na innym urządzeniu, bezpośrednio w sklepie Play, przed instalacją ze sklepu Aurora. Są też aplikacje, które nie zadziałają, np. te związane z płatnościami.

Huawei Mate X7 stawia na fotografię, oferując zestaw aparatów, który w świecie składaków wyróżnia się szeregiem parametrów. Główny moduł otrzymał nową matrycę, a teleobiektyw zyskał jaśniejszą przysłonę. W porównaniu do Samsunga Fold 7 oba aparaty poza głównym mają znacznie wyższą rozdzielczość, a główny aparat i teleobiektyw mają jaśniejsze obiektywy, dodatkowo główny aparat w Mate X7 ma zmienną przysłonę.
Specyfikacja wygląda następująco:
Jakość zdjęć dziennych z głównego aparatu stoi na wysokim poziomie – kadry są szczegółowe, a zmienna przysłona pozwala na kontrolowanie głębią ostrości. Teleobiektyw 3,5x jest znacznie ostrzejszy niż w poprzedniku i oferuje rewelacyjny tryb makro, pozwalając na fotografowanie z odległości już 5 cm. Zdjęcia nocne z głównej matrycy wypadają świetnie, oferując lepszą teksturę i dynamikę niż w modelu X6. Niestety, teleobiektyw po zmroku radzi sobie gorzej, a balans bieli we wszystkich aparatach bywa niespójny, czasem wpadając w żółte lub zielone tony. Huawei ma też tendencję do momentami zbyt nasyconych kolorów. W ogólnym rozrachunku głównym atutem Mate X7 na tle konkurencji są właśnie możliwości aparatów, jedne z najlepszych wśród składaków.
Nagrywanie wideo możliwe jest w 4K przy 60 kl./s ze skuteczną stabilizacją. Filmy dzienne są szczegółowe, a jakość nagrań nocnych uległa wyraźnej poprawie. Ciekawostką jest tryb super slow motion 1080p@960fps wspierany przez AI.
Ogniwo o pojemności 5600 mAh to solidny upgrade względem poprzednika. W praktyce przekłada się to na bardzo dobry czas pracy – telefon bez problemu wytrzymuje cały dzień intensywnego użytkowania, osiągając lepsze wyniki niż Mate X6 w typowych scenariuszach. Wyjątkiem są gry, gdzie mniej efektywny energetycznie procesor powoduje szybszy drenaż energii.
Huawei Mate X7 w naszym teście rozładował się do 60% baterii po upływie niecałych 12 godzin. Oznacza to, że do pełnego rozładowania potrzeba by blisko 30 godzin używając zewnętrznego ekranu. To doskonały wynik, w czołówce dowolnej odmiany smartfonów.
Ładowanie przewodowe o mocy 66 W pozwala uzupełnić energię od 0 do 80% w około 30 minut, a pełne naładowanie zajmuje niespełna trzy kwadranse. Smartfon obsługuje również szybkie ładowanie bezprzewodowe 50 W oraz zwrotne 7,5 W.
![]() |
![]() |
Huawei Mate X7 z jednej strony zachwyca jakością wykonania, smukłością, świetnymi ekranami i uniwersalnym zestawem aparatów z genialnym trybem makro. Podwójna norma IP58/IP59 to mocny argument w tej klasie sprzętu. Z drugiej strony, wysoka cena 8 999 zł jest trudna do przełknięcia, biorąc pod uwagę brak obsługi 5G, średniopółkową wydajność procesora, który mocno się grzeje pod obciążeniem oraz konieczność kombinowania z usługami Google.
Jeśli szukasz najbardziej zaawansowanego technologicznie składanego smartfona pod względem konstrukcji i fotografii, a brak natywnego Google’a nie jest dla Ciebie przeszkodą, Mate X7 dostarczy Ci mnóstwo satysfakcji. Jeśli jednak priorytetem jest surowa wydajność i bezobsługowość systemu, konkurencja może okazać się lepszym wyborem, zwłaszcza, że Samsung nadgonił lata zaległości i choć fotograficznie odstaje od Huawei, to pod każdym innym względem wydaje się lepszym wyborem.