Eamonn O’Hare, prezes i CEO Zegony, która kontroluje 100 procent Vodafone Hiszpania, deklaruje, że firma nie planuje sprzedaży aktywów w krótkim terminie i chce dokończyć kilkuletni plan poprawy rentowności, przepływów pieniężnych oraz efektywności infrastruktury. W rozmowie z dziennikiem Expansion wskazuje, że kluczowym kolejnym krokiem po projektach światłowodowych ma być utworzenie wspólnej spółki w obszarze radiowej sieci dostępowej, czyli tak zwanej RANco, na wzór dwóch hurtowych spółek światłowodowych powołanych w 2025 roku.
O’Hare argumentuje, że utrzymywanie trzech ogólnokrajowych sieci mobilnych w Hiszpanii przy podobnych kosztach stałych jest nieefektywne, szczególnie dla operatora, który ma istotnie mniej klientów niż dwaj najwięksi gracze. Dlatego Vodafone Hiszpania od ubiegłego roku ma rozmawiać zarówno z Masorange, jak i z Telefónicą o powołaniu wspólnej spółki RANco. Wskazuje przy tym, że z Masorange byłoby łatwiej, ale z mniejszymi synergiami, bo część współpracy sieciowej już istnieje, natomiast z Telefónicą synergie miałyby być większe, lecz projekt byłby bardziej złożony, między innymi pod kątem wprowadzenia inwestora finansowego. Model zakłada wprost dopuszczenie takiego inwestora, analogicznie do spółek światłowodowych. Harmonogram, który pada w rozmowie, to około rok do półtora roku.
W tle pojawia się też temat wież i kosztów dzierżawy. O’Hare podaje, że Vodafone Hiszpania płaci Vantage Towers około 150 mln euro rocznie, a jego stanowisko ma być twarde, bo jeśli stawki nie spadną o połowę, spółka ma być gotowa zakończyć współpracę, gdy okno kontraktowe to umożliwi. Jako alternatywę wymienia przeniesienie zasobów do innych podmiotów wieżowych. Ten wątek łączy z tezą, że w Hiszpanii jest „za dużo” wież i dublowania infrastruktury, a konsument mógłby mieć lepszą jakość usług przy mniejszej liczbie obiektów i niższych kosztach.
O’Hare odnosi się także do inwestycji. Zaprzecza tezie, że nakłady na sieć mobilną zostały mocno ograniczone. Podaje, że CAPEX wynosi obecnie około 600 mln euro rocznie wobec około 900 mln euro wcześniej, przy czym różnica ma wynikać głównie z ograniczenia inwestycji w sieć stałą, bo firma nie zamierza już rozwijać infrastruktury kablowej. Nakłady mają być koncentrowane na mobilu, choć przy pozycji trzeciego operatora Vodafone nie chce konkurować „na prowadzenie” w tempie budowy, tylko utrzymywać dystans blisko liderów.
W obszarze strategii rynkowej O’Hare sygnalizuje też, że fuzje i przejęcia nie są obecnie priorytetem, a ryzyko regulacyjne w Hiszpanii ocenia jako wysokie. Nie widzi Vodafone w roli konsolidatora mniejszych operatorów i przewiduje presję konkurencyjną, która ma prowadzić do kurczenia się segmentu mniejszych graczy.