Xiaomi 17 Ultra, szczególnie w testowanej wersji Leica Edition, zrobił na polskiej recenzentce bardzo pozytywne pierwsze wrażenie. KaroTECH zwraca uwagę, że choć chiński producent potrafi dostarczyć sprzętowo absolutną czołówkę, to niemal zawsze pojawia się element psujący idealny obraz całości. W tym przypadku jednak urządzenie zapowiada się na jedną z ciekawszych premier roku i być może będzie najmocniejszym punktem w historii serii Ultra.

Już przy pierwszym kontakcie smartfon sprawia wrażenie bardzo solidnego urządzenia klasy premium. Wersja Leica wyróżnia się spójnym, fotograficznym designem, na który składają się karbowane boki, przeprojektowane przyciski głośności oraz kolorystyka inspirowana aparatami tej marki. Zdaniem autorki telefon nie próbuje być bezpieczną kopią konkurencji, lecz posiada własny, unikalny charakter.
Na uwagę zasługuje wyspa aparatów, która – mimo obecności sporych sensorów – nie jest przesadnie duża. KaroTECH docenia również wodoszczelność na poziomie IP69, choć zauważa, że na rynku pojawiają się już urządzenia z certyfikatem IP69K. Całość sprawia, że Xiaomi 17 Ultra może być jednym z najładniejszych smartfonów 2026 roku.
Istotną zmianą w tegorocznym modelu jest zastosowanie całkowicie płaskiego ekranu, co zostało odebrane jako duży atut. Panel M10 LTPO AMOLED o przekątnej 6,9 cala budzi jednak pewne kontrowersje. Recenzentka wskazuje na niższą rozdzielczość względem modelu 15 Ultra, co w smartfonie tej klasy jest zauważalnym minusem. Mimo zapewnień producenta o nowej technologii Hyper RGB, która ma zapewniać klarowność obrazu na poziomie 2K przy lepszej energooszczędności, regres parametrów jest rozczarowujący.
Pozytywnie oceniono natomiast ultradźwiękowy czytnik linii papilarnych, który umieszczono na odpowiedniej wysokości i działa bardzo sprawnie. Użytkownik ma również do dyspozycji odblokowywanie twarzą w 2D.
Sercem urządzenia jest procesor Snapdragon 8 Elite piątej generacji, wspierany w testowanym egzemplarzu przez 16 GB pamięci RAM oraz 512 GB pamięci UFS 4.1. Telefon pracuje pod kontrolą systemu HyperOS 3.0, który w ocenie KaroTECH jest wyraźnie bardziej dopracowany niż poprzednie wersje. Animacje są płynniejsze, a interfejs bardziej przejrzysty, choć autorka nie ukrywa, że inspiracje systemem iOS są tutaj bardzo widoczne. Haptyka urządzenia stoi na wysokim poziomie, oferując szerokie możliwości regulacji wibracji.
Niestety, powtarza się problem znany z poprzednika – tendencja do nagrzewania się. Już podczas konfiguracji telefon był wyczuwalnie ciepły. W teście nagrywania w 4K/60p w ciepłym otoczeniu temperatura urządzenia zbliżyła się do 50 stopni Celsjusza. Choć smartfon nie wyświetlił komunikatu o przegrzaniu i nie przerwał pracy (co zdarzało się konkurencji), to wysokie temperatury mogą być uciążliwe.
Zestaw aparatów to zdecydowanie najważniejszy element telefonu. Xiaomi kontynuuje wykorzystanie jednocalowej matrycy w głównym obiektywie, choć tym razem nie jest to sensor Lytia 900. Nowa jednostka zapewnia jednak świetną szczegółowość i – co kluczowe – znacznie lepszą kontrolę ekspozycji niż w modelu 15 Ultra. Zastosowana technologia Lofic HDR skutecznie radzi sobie z prześwietleniami, co było bolączką poprzednika.
KaroTECH podkreśla rolę filtrów fotograficznych, szczególnie trybów Leica Essential (M9 i M3), które nadają zdjęciom specyficzny, klimatyczny charakter. Dla autorki stały się one ważniejsze niż fizyczny pierścień na obudowie, który, choć jest przyjemnym dodatkiem ułatwiającym zoomowanie, nie stanowi "game changera".
Teleobiektyw (zoom 75–100 mm) oferuje świetną jakość obrazu, ale posiada jedno istotne ograniczenie: minimalną odległość ostrzenia wynoszącą 30 cm. Uniemożliwia to wykonywanie efektownych zdjęć makro i zbliżeń, w czym konkurencja (jak Vivo X300 Pro) radzi sobie znacznie lepiej.

Chińska wersja smartfonu wyposażona jest w ogniwo o pojemności 6800 mAh. Mimo imponującej pojemności czas pracy na baterii nie zachwyca. Przy intensywnym użytkowaniu, zwłaszcza aparatu, energia znika dość szybko – godzina fotografowania potrafiła zużyć 25% baterii. Jeden dzień pracy to obecnie maksimum, jakiego można oczekiwać.
W kwestii audio jest bardzo dobrze. Głośniki grają przestrzennie, z wyczuwalną namiastką basu i wsparciem dla Dolby Atmos oraz kodeka aptX Lossless. Są to jedne z lepszych głośników na rynku, przewyższające wiele konkurencyjnych modeli.
Zdaniem KaroTECH, Xiaomi 17 Ultra zapowiada się na bardzo mocną propozycję na rok 2026. Telefon urzeka designem, możliwościami fotograficznymi i jakością wykonania, jednak nie ustrzegł się kompromisów.
Do głównych minusów należą: