Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości (CBZC) zakończyło śledztwo w sprawie mężczyzny oskarżonego o wysyłanie fałszywych alarmów bombowych i żądanie okupu w kryptowalutach. Według policji jego działania zakłóciły funkcjonowanie fabryk, lotniska i parku rozrywki. Potencjalne straty pokrzywdzonych mogły sięgnąć kilkunastu milionów złotych.
Śledczy ustalili, że mężczyzna wysłał co najmniej 14 wiadomości z groźbami. Do Sądu Rejonowego w Opolu trafił już akt oskarżenia. Mężczyźnie grozi do 15 lat więzienia.
Sprawa rozpoczęła się w kwietniu 2025 r., kiedy właściciele zakładów produkujących żywność zaczęli otrzymywać anonimowe wiadomości e-mail. Nadawca groził podłożeniem ładunków wybuchowych oraz zatruciem produktów na liniach produkcyjnych.
W zamian za odstąpienie od gróźb żądał okupu w bitcoinach o wartości nawet kilku milionów złotych. W wiadomościach wskazywał portfel kryptowalutowy, na który miały zostać przesłane pieniądze.
Według ustaleń CBZC wiadomości trafiały do różnych podmiotów:
Groźby doprowadziły do ewakuacji pracowników niektórych fabryk. Na miejsce kierowano policjantów z grup minersko-pirotechnicznych oraz strażaków. Fałszywe alarmy zakłóciły również pracę polskiego lotniska i dużego parku rozrywki.
Śledztwo prowadzili funkcjonariusze Zarządu w Opolu CBZC, którzy analizowali źródła wiadomości i metody wykorzystywane przez ich autora do ukrywania tożsamości w internecie.
Pod koniec maja 2025 r. policjanci zatrzymali 50-letniego wówczas mieszkańca województwa opolskiego. Do zatrzymania doszło podczas przejazdu mężczyzny przez zalesiony teren Opolszczyzny.
W jego samochodzie i mieszkaniu zabezpieczono:
Centralne Laboratorium Kryminalistyczne Policji oceniło, że zabezpieczone materiały pirotechniczne mogły posłużyć do skonstruowania improwizowanego urządzenia wybuchowego.
W toku śledztwa ujawniono co najmniej 14 wiadomości, których wysłanie przypisano podejrzanemu. Mężczyzna usłyszał zarzuty wywoływania fałszywych alarmów oraz wymuszenia rozbójniczego.
Na poczet ewentualnych kar, naprawienia szkody i kosztów postępowania zabezpieczono należącą do niego nieruchomość do kwoty przekraczającej 190 tys. zł.
Śledztwo prowadzone przez CBZC nadzorowała Prokuratura Okręgowa w Opolu. O winie i ewentualnej karze zdecyduje sąd.
To kolejna sprawa dotycząca masowego rozsyłania fałszywych alarmów bombowych. W listopadzie 2025 r. CBZC zatrzymało 7 mężczyzn podejrzanych o wywołanie ponad 380 alarmów i skierowanie gróźb do około 1500 obiektów. Według policji w wyniku tych działań ewakuowano blisko 12 tys. osób. Alarmy zakłócały pracę szkół, szpitali, urzędów i innych instytucji.
W grudniu 2025 r. policjanci z Katowic namierzyli w niespełna 5 godzin podejrzanego o masowe wysyłanie fałszywych alarmów bombowych. Podczas przeszukania zabezpieczono m.in. komputer, 3 telefony komórkowe i 20 kart SIM.
Z kolei w maju 2026 r. zatrzymano 2 mężczyzn podejrzanych o udział w grupie odpowiedzialnej za fałszywe zgłoszenia zagrożeń. Do wyjaśnienia tej odrębnej sprawy powołano specjalną grupę zadaniową Komendanta Głównego Policji.
Fałszywe alarmy angażują służby ratunkowe, mogą prowadzić do ewakuacji i powodować poważne zakłócenia w funkcjonowaniu przedsiębiorstw oraz instytucji.