Nie będzie Plusa i Ery???

Newsy
Opinie: 6
Opinie: 6

Według firmy badawczej Forster Research, w 2008 r. w Europie będzie pięciu operatorów telefonii komórkowej. Cztery pewniaki to brytyjskie Vodafone i należący do British Telecom BT Cellnet, a także związany z France Telecom Orange i kontrolowany Deutsche Telekom T-Mobile. Szansę przetrwania mają, według analityków, Forster Research albo - holenderski KPN, hiszpańska Telefonica, Telecom Italia, japoński NTT DoCoMo.

W raportu wynika, że od 2003 r. zaczną spadać zyski operatorów, a w 2007 r. wszystkie firmy zaczną mieć straty. Dziś średni zysk z abonenta telefonii komórkowej w Europie wynosi 172 EUR rocznie. Zyski pojawią się dopiero w 2013 r. Średni roczny dochód operatora (ARPU) z jednego klienta w latach 2000-2005 będzie spadał średnio o 15 proc. rocznie - z 490 EUR obecnie do 419 EUR w 2005 r. - bo zaostrzy się konkurencja na rynku. W tym czasie ARPU z usług głosowych spadnie do 313 EUR rocznie, a sieci komórkowe wydadzą 200 mld USD na budowę sieci UMTS. Koncesje kosztować je będą 90 mld USD.

Forster Research sądzi, że w 2007 r. zbankrutują te nowo wchodzące na rynek firmy, które mocno przepłaciły za licencję w Niemczech i Wielkiej Brytanii.

46 proc. z 533,3 mld USD kredytów konsorcjalnych, jakie banki udzieliły europejskim firmom, przypada na telekomy. Zdaniem analityków Morgana Stanleya Dean Witter, zadłużenie telekomów na świecie może niepokoić, ale nie jest jeszcze powodem do paniki. Zdaniem analityków MSDW, to nie firmy telekomunikacyjne są zagrożone, ale banki, które zbyt silnie zaangażowały się w telekomunikację. Jest ich na świecie 11, między nimi Industrial Bank of Japan, Canadian Imperial Bank of Commerce i Societe Generale. (Rzeczypospolita i Reuters)

Opinie:

Opinie archiwalne (6):

Komentuj

Komentarze / 6

Dodaj komentarz

Rekomendowane:

Akcje partnerskie: