Elon Musk może zbudować poważnego konkurenta dla amerykańskich operatorów komórkowych, ale będzie to wymagało ogromnych nakładów na częstotliwości i sieć naziemną. Timotheus Höttges, prezes Deutsche Telekom, szacuje koszt takiego wejścia SpaceX na rynek na co najmniej 200 mld euro. Jego zdaniem zakup istniejącego operatora byłby bardziej atrakcyjnym rozwiązaniem niż budowanie całego biznesu od podstaw.
Höttges przedstawił tę ocenę podczas telekonferencji po wynikach za 3. kwartał 2026, która odbyła się 5 listopada. Analitycy wielokrotnie pytali go o zagrożenie ze strony Starlinka i możliwość powstania nowego ogólnokrajowego operatora w USA. Deutsche Telekom jest większościowym właścicielem T-Mobile US, więc rozwój takiego konkurenta miałby bezpośrednie znaczenie dla grupy.
Prezes DT przekonywał, że same satelity nie zastąpią infrastruktury naziemnej. Wskazywał przede wszystkim na ograniczoną pojemność systemów satelitarnych i trudności z zapewnieniem łączności wewnątrz budynków. Według przytoczonego przez niego szacunku około 80% rozmów odbywa się w pomieszczeniach.
W jego ocenie operator, który chce obsługiwać masowy rynek mobilny i konkurować z największymi sieciami, musi dysponować również rozbudowaną infrastrukturą na ziemi. Oznacza to wydatki na pasmo, dostęp do masztów i wyposażenie radiowe. Kwota 200 mld euro jest autorskim szacunkiem Höttgesa dotyczącym takiego scenariusza.
Höttges przywołał skalę infrastruktury T-Mobile US, mówiąc o około 85 tys. masztów. Zaznaczył, że SpaceX mogłoby korzystać z wynajmowanych obiektów, ale w jego kalkulacji sam dostęp do masztów oznaczałby wydatek rzędu 20-30 mld euro. Do tego należałoby doliczyć sprzęt radiowy i pozyskanie odpowiednich zasobów częstotliwości.
„Według mojej oceny SpaceX, jeśli chce działać w tej branży, potrzebuje co najmniej 200 mld euro, a nawet więcej” - powiedział prezes Deutsche Telekom. Po wyliczeniu potrzebnych nakładów dodał: „Witamy na imprezie”.
Höttges rozważał 2 sposoby wejścia na rynek: budowę nowej sieci oraz przejęcie działającego biznesu. Sam skłaniałby się do zakupu. Taki wariant zapewniałby od razu przepływy pieniężne i ograniczał ryzyko tworzenia dodatkowych mocy sieciowych na już konkurencyjnym rynku. Ceną byłaby mniejsza swoboda samodzielnego zaprojektowania całego biznesu.
Prezes podkreślił jednak, że traktuje plany Muska bardzo poważnie. W jego ocenie SpaceX może połączyć satelity, łączność mobilną, centra danych i AI w nowy model usług komunikacyjnych. Rozwój takiego biznesu rozpatruje w perspektywie 5-10 lat.
Porównał tę sytuację do wejścia Tesli na rynek motoryzacyjny. Jak argumentował, producenci samochodów zbyt długo ignorowali nowego konkurenta. Operatorzy powinni wyciągnąć z tego wnioski, choć samo pojawienie się SpaceX nie przesądza o porażce dotychczasowych sieci.