Słuchawki Galaxy Buds+ - drogie i dobre

Najważniejsze | Newsy | Recenzje
Opinie: 0
Samsung Galaxy Buds – nasza recenzja

Słuchawki Galaxy Buds+ zadebiutowały wraz z tegoroczną serią flagowców S20. Tuż przed ich pierwszą prezentacją wszyscy spodziewali się, że „nowe” Budsy będą wyposażone w system aktywnego tłumienia szumu ANC. Taki ruch był spodziewany, bo ANC pojawiło się w najnowszych AirPods Pro Apple. Tym samym ANC stało się „obowiązkowe” w słuchawkach dousznych w wyższej półki. Samsung chyba dał się jednak zaskoczyć konkurentowi i nie był gotowy z ANC. Wersja „+” jest więc jedynie „dopieszczeniem” bardzo udanych słuchawek Buds pierwszej wersji. Kolejna wersja Buds w ostatnich dniach już wyciekła w internecie. Ich konstrukcja zmieni się całkowicie, nie będą już słuchawkami dokanałowymi, a ich kształt ma przypominać fasolę. Jest więc raczej pewne, że tym razem ANC się pojawi.

Czy się różnią od starego modelu?

Czy więc warto zdecydować się na Buds+, gdy tak niewiele się różnią od poprzedniej wersji?

Na pewno nie, gdy mamy poprzednią wersję słuchawek i na pewno tak, gdy szukamy słuchawek znanej marki, dokanałowych z dobrym basem i świetną aplikacją do sterowania. Nie możemy być także za bardzo oszczędni, bo nowe Budsy kosztują 729 zł (stary model teraz jest nieco tańszy – 579 zł).

Gdy nie mamy starych Budsów i zastanawiamy się, który model wybrać, to warto dopłacić do nowej wersji ze względu na jej dużo lepszą baterię.

Warto też podkreślić – Galaxy Buds+ to nie są słuchawki tylko dla użytkowników smartfonów Samsung. To są słuchawki dla użytkowników wszystkich smartfonów z Androidem i iOS. Apka dla iPhonów jest tak samo rozbudowana, jak ta dostępna dla Andoida.

Wady? Jest jedna.

Jako, że ze starych Buds korzysta moja córka (na zmianę z pierwszymi AirPods) to spytałem ją o wady słuchawek Samsunga po dłuższych, prawdziwych testach. Wymieniła tylko jedną – jakość mikrofonów. Gdy rozmawiamy przez Buds to nasz rozmówca słyszy nasz głos w słabej jakości. To niestety w nowej wersji się nie zmieniło i nadal Buds nie są stworzone do prowadzenia długich rozmów przez telefon. Wynika to zapewne przede wszystkim z tego, że większość tego typu słuchawek innych producentów ma niewielkie pałąki wystające z ucha, a w Buds cała słuchawka mieści się w uchu, co utrudnia pracę mikrofonu zbierającego nasz głos.

Świetna jakość dźwięku

Stare i nowe Buds grają podobnie, czyli bardzo dobrze. Bas jest głęboki i potrafi schodzić naprawdę nisko. Jest to poziom oferowany przez nowe Airpods Pro, ale oczywiście trochę niższy niż testowane przez nas aktualnie słuchawki nauszne AGK N700 NC. Należy podkreślić, że słuchawki Samsunga jako jedne z nielicznych słuchawek dokanałowych mają 2 głośniki – do niskich i wysokich tonów. Sam dźwięk możemy regulować dodatkowo equaliserem. Ma on 6 stopni regulacji. Opóźnienia na Youtube nie występują.

Brak ANC – dla niektórych to może być duży problem

Słuchawki Buds+ nie mają ANC, ale dosyć dobrze tłumią zewnętrzny szum, gdy odtwarzają muzykę. Wynika to z ich dokanałowej konstrukcji.

Gdy jednak często latamy samolotem (teraz to już sobie chyba nie polatamy) lub pracujemy w otoczeniu sporego szumu to nie kupujmy Buds, ale zdecydujmy się np. na AKG N700 lub nowe Airpodsy Pro. Jest też oczywiście wiele innych producentów, które oferują nam w swoich słuchawkach ANC.

Gdy chcemy słyszeć nasze otoczenie to słuchawki Samsung mogą nam wpuścić dźwięk otoczenia do uszu automatycznie podczas rozmowy lub na stałe w 3 lub 4 stopniowej skali głośności. 4 poziom Ambient Sound (włączony w opcjach LAB) jest tak wysoki, że może służyć niemal do podsłuchiwania rozmów osób, które znajdują się niedaleko nas (dźwięk jest wzmacniany). Odpowiadają za to 3 mikrofony (2 zewnętrzne i 1 wewnętrzny).

Design bez zmian

Design słuchawek i ich etui (pudełka do ładowania) nie uległ zmianie. Etui ładujemy kablem na USB-C lub bezprzewodowo. Teraz są do kupienia trzy wersje kolorystyczne – majtkowy niebieski, biały i czarny. W pudełku znajdziemy dodatkowe gumki do wymiany oraz kabel do ładowania – samej ładowarki w komplecie brak. Sama wielkość etui jest podobna do pudełka z AirPods, ale ma zupełnie inny kształt. Pudełko jest teraz błyszczące – w pierwszej edycji było matowe. Same słuchawki dobrze siedzą w uszach, można w nich biegać plus nie wystają nam z uszu małe antenki, tak jak przy Airpodsach.

Sterowanie – proste i działa

Sterowanie w Buds+ jest oparte na pukaniu w ich obudowę. Zdefiniowane jest pojedyncze, podwójne i potrójne puknięcie. Tym sposobem obsługujemy odtwarzacz oraz odbieramy połączenia. Gdy przyciśniemy obudowę dłużej to w aplikacji możemy ustawić, czy ten rodzaj dotyku aktywuje nam asystenta, wyreguluje głośność, czy też zmieni tryb ambient sound.

W menu LAB znajdziemy także aktywację regulacji głośności przez stukanie w krawędź słuchawek, ale ta funkcja u nas nie działała zbyt stabilnie i sprawnie.

Asystenci – świetny dodatek

Słuchawki Buds+ będą doskonale służyć fanom asystentów głosowych. Testowaliśmy Siri na iPhone i Asystenta Google na Androidzie i obie usługi świetnie działają we współpracy z tymi słuchawkami. Aby aktywować wirtualnego asystenta należy tylko dłużej przycisnąć boczny panel słuchawki. Jest to sporo wygodniejsze i szybsze od wygłaszania komendy głosowej aktywującej asystenta.

Aplikacja

Aplikacja to jedna z większych zalet słuchawek z serii Buds. Najważniejsze, że bardzo podobny program jest dostępny także dla systemu iOS. W przypadku, gdy korzystamy z Androida to na naszym ekranie głównym po podłączeniu będzie się pojawiał status naładowania naszych słuchawek. W iOS ta funkcja nie działa, choć właśnie z iOS i AirPods została skopiowana.

Sama pierwsza konfiguracja jest bardzo prosta i bezproblemowa.

W aplikacji Galaxy Wearable na Androidzie i w aplikacji Samsung Galaxy Buds+ na iOS znajdziemy podobny zestaw funkcji:

  • Status naładowania
  • Ambient sound
  • Equalizer
  • Czytanie notyfikacji
  • Obsługa dotykowa
  • Find My Earbuds

Jest także dział Labs, w którym możemy uruchamiać funkcje dopiero testowane przez Samsunga. Aplikacja jest czytelna, dobrze zaprojektowana i ładna.

Bateria

W Buds+ na pewno nie będziemy narzekać na baterię. Teraz mamy do dyspozycji 11h słuchania muzyki, a przy wykorzystaniu etui czas ten się podwaja.

Także sam czas ładowanie jest krótki. Po zaledwie trzech minutach ładowania nasze słuchawki będą działać godzinę. Ładowanie bezprzewodowe przez 10 minut zapewni nam 3h odtwarzania.

Użytkownikom iPhone należy zwrócić uwagę, że w komplecie ze słuchawkami mamy tylko kabel USB-C – brakuje ładowarki, którą trzeba sobie samemu dokupić – chyba, że mamy już w domu wygodną ładowarkę bezprzewodową np. taką sprzedawaną w IKEI.

Czy warto kupić Samsungi Galaxy Buds+?

Samsungi Galaxy Buds+ to dobry wybór, gdy szukamy słuchawek premium do naszego smartfona, ale bez aktywnego tłumienia szumu. Buds+ grają bardzo dobrze, mają wygodną aplikację, świetnie współpracują z Androidem i iOS i fajnie wyglądają, bo nie wystają nam żadne antenki z uszu. Niestety Buds+ nie mają ANC (a powinny mieć), są dosyć drogie i na rynku zaraz pojawi się ich kolejna edycja z nowym designem i pewnie już z aktywnym tłumieniem szumu. Można się jednak spodziewać, że Buds 2 będą już sporo droższe od wersji pierwszej i wersji z plusem, a w dobie kryzysu większość z nas zaczyna oszczędzać i szukać bardziej atrakcyjnych cenowo ofert. ANC przydaje się głównie w samolotach, a w obecnej sytuacji na świecie należy się spodziewać, że podróże lotnicze i podróże w ogóle zostaną bardzo ograniczone.

Rekomendowane:

Akcje partnerskie: