Huawei Watch D od początku był zegarkiem nietypowym. Zamiast próbować oszacować ciśnienie na podstawie czujników optycznych, korzysta z pompowanego mankietu ukrytego w pasku i wykonuje pomiar metodą oscylometryczną. Watch D3 rozwija ten pomysł już po raz trzeci. Nie zmienia podstawowej zasady działania, ale jest wyraźnie smuklejszy od poprzednika, ma większy i jaśniejszy ekran oraz rozbudowuje monitorowanie ciśnienia o kolejne scenariusze.
W Polsce Huawei Watch D3 został wyceniony na 1799 zł. W premierowej promocji od 23 września do 1 listopada jego cena spada do 1599 zł. To kwota typowa dla dobrego smartwatcha, ale D3 trudno bezpośrednio zestawiać ze zwykłym zegarkiem sportowym. Jego najważniejszym elementem pozostaje certyfikowany pomiar ciśnienia tętniczego, a większość kompromisów konstrukcyjnych wynika właśnie z umieszczenia pompki i poduszki powietrznej na nadgarstku.
Po sprawdzeniu nowego modelu dochodzimy też do ważnego wniosku: Watch D3 nie zastępuje dobrego naramiennego ciśnieniomierza w każdej sytuacji. Za to oferuje coś, czego klasyczny ciśnieniomierz nie potrafi – możliwość bardzo regularnego monitorowania ciśnienia bez noszenia ze sobą dodatkowego urządzenia.

Najbardziej odczuwalną zmianą w porównaniu do Watch D2 jest mniejsza grubość. Koperta ma 46,5 × 41 × 11,3 mm, podczas gdy Watch D2 miał 13,3 mm grubości. Sam zegarek bez paska waży około 40 gramów, a komplet z dużym paskiem około 75 gramów. Pasek w rozmiarze L jest lżejszy, jego waga została zredukowana z 44 do 35 gramów.
To może wyglądać jak kosmetyka, ale przy urządzeniu przeznaczonym również do spania z nim na ręku ma znaczenie. Watch D3 jest wyraźnie wygodniejszy od D2 i mniej przypomina specjalistyczny sprzęt medyczny. Teraz trudniej go odróżnić od klasycznego smartwatcha zarówno wizualnie, jak i podczas noszenia. W moim wypadku nie czułem już różnicy, przy czym jestem przyzwyczajony do noszenia większych zegarków przez całą dobę.
Pasek z poduszką powietrzną ma 25,5 mm szerokości. Dostępne są rozmiary M dla nadgarstków 130–160 mm i L dla 161–210 mm. To ważniejsze niż w zwykłym smartwatchu, bo prawidłowe dopasowanie paska jest jednym z warunków uzyskania poprawnego wyniku ciśnienia. Do zestawu dołączono nawet prostą miarkę pomagającą dobrać właściwy rozmiar.
Czarna wersja korzysta z kauczuku HNBR, natomiast dwa jaśniejsze warianty mają paski ze skóry kompozytowej. Koperta jest aluminiowa. Naszym zdaniem D3 wygląda zdecydowanie bardziej jak normalny zegarek niż pierwsze generacje serii, choć charakterystyczny szeroki pasek nadal zdradza jego specjalizację.
Zegarkiem sterujemy za pomocą ekranu dotykowego, obrotowej koronki oraz dodatkowego przycisku pełniącego między innymi rolę elektrody EKG.
Watch D3 ma klasę IP68, ale tutaj trzeba uważać na typowe skojarzenie z zegarkami sportowymi. Producent nie przewiduje pływania z zegarkiem, kąpieli, sauny czy nurkowania. Przy urządzeniu kosztującym 1799 zł jest to realne ograniczenie.

Istotnym krokiem naprzód jest ekran. AMOLED urósł z 1,82 do 1,92 cala, a maksymalna deklarowana jasność wzrosła z 1500 do 3000 nitów. Rozdzielczość pozostała jednak taka sama – 408 × 480 pikseli – dlatego gęstość spadła z około 347 do 328 PPI. Nie jest to problem podczas użytkowania, a większa powierzchnia przydaje się szczególnie do odczytywania wyników zdrowotnych. Ekran jest bardzo czytelny również na zewnątrz.
Producent opracował kilka tarcz specjalnie z myślą o tym modelu. Wyświetlają one informacje i wykresy dotyczące pomiarów ciśnienia. Są też tarcze znane z innych zegarków Huawei, między innymi tarcze z pandą.

Lista czujników jest rozbudowana. Watch D3 ma dziewięcioosiowy IMU, optyczny czujnik tętna, EKG, czujnik temperatury, barometr, czujnik światła, czujnik różnicy ciśnień potrzebny do obsługi mankietu oraz czujnik Halla. Jest Bluetooth 6.0, NFC, mikrofon i głośnik.
Zegarek pozwala prowadzić rozmowy przez Bluetooth, wyświetlać powiadomienia i wiadomości, korzystać z kalendarza, sterować muzyką czy sprawdzać pogodę. W Polsce obsługiwane są również płatności Curve Pay. Nie jest to jednak tak rozbudowany ekosystem aplikacji, jaki znamy z zegarków z Wear OS czy watchOS. Watch D3 jest przede wszystkim urządzeniem zdrowotnym, a dopiero później platformą dla aplikacji. Jeśli o mnie chodzi, to ja preferuję takie podejście w zegarkach - wolę długi czas działania i wynikające z niego ograniczenia dotyczące autorskiego systemu operacyjnego niż wszechstronne możliwości Wear OS okupione maksymalnie 3 dniami na baterii. Nie dotyczy to tylko Huawei, ale także Garmina i Amazfita.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
W pasku znajduje się miniaturowa pompka i poduszka powietrzna. Mankiet zaciska się wokół nadgarstka, a zegarek dokonuje oscylometrycznego pomiaru ciśnienia skurczowego i rozkurczowego. To zasadnicza różnica względem smartwatchy, które próbują wyliczać ciśnienie wyłącznie na podstawie sygnałów z czujników optycznych. Co ciekawe, w modelu Watch D3 pompka jest praktycznie niesłyszalna, nawet gdy siedzimy w całkowicie cichym pomieszczeniu. Nie ma więc obaw, że pomiar ciśnienia obudzi nas lub partnera w nocy albo zwróci uwagę w kinie czy w teatrze.
Funkcja jest w UE certyfikowana jako wyrób medyczny. Nie oznacza to jednak, że możemy założyć zegarek byle jak, nacisnąć przycisk i zawsze otrzymać idealny wynik. Ręka powinna być rozluźniona, zegarek mniej więcej na wysokości serca, a mankiet prawidłowo dobrany do obwodu nadgarstka. To nadal pomiar ciśnienia i obowiązują przy nim podobne zasady jak podczas korzystania z klasycznego ciśnieniomierza.
Huawei podaje, że w swoich badaniach uzyskał w D3 88 procent pomiarów z odchyleniem poniżej 10 mmHg oraz poprawił działanie między innymi przy niskim tętnie, większej ilości tkanki na nadgarstku i sztywniejszych naczyniach. To deklaracje producenta i warto zestawić je z tym, co zobaczyliśmy w praktyce.
W porównaniu zegarka z tradycyjnym ciśnieniomierzem naramiennym różnice wynosiły najczęściej poniżej 5 procent. Wyniki były zbliżone i powtarzalne, co pokazało, że przy prawidłowym założeniu Watch D3 może być bardzo użytecznym narzędziem do codziennego monitorowania.
Warto podkreślić, co właściwie jest zaletą Watch D3 w porównaniu do innych metod pomiaru. Nie chodzi o pojedynczy wynik, który równie dobrze i taniej uzyskamy z dobrego ciśnieniomierza naramiennego. Przewagą zegarka jest częstotliwość i wygoda pomiarów, a także uwidocznianie trendów na przestrzeni czasu. Zmniejsza to barierę i ułatwia dbanie o własne zdrowie.
Możemy uruchomić pomiar ręcznie albo skorzystać z ABPM, czyli całodobowego ambulatoryjnego monitorowania ciśnienia. Wtedy Watch D3 wykonuje serię pomiarów w ciągu dnia i nocy, pozwalając zobaczyć zmiany ciśnienia w różnych porach doby. W nocy odbywa się to automatycznie. Po całym cyklu można przeanalizować wyniki, a także przygotować raport do pokazania lekarzowi.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Watch D3 pozwala połączyć pomiar ciśnienia z treningiem w jeden uporządkowany proces. Przed rozpoczęciem aktywności zegarek proponuje wykonanie pomiaru, następnie automatycznie przechodzi do ekranu treningu, a po jego zakończeniu przypomina o ponownym sprawdzeniu ciśnienia. Dzięki temu można łatwo porównać wartości przed wysiłkiem i po nim oraz obserwować, jak organizm reaguje na aktywność fizyczną.
Sam pomiar nie odbywa się w sposób ciągły podczas biegu czy jazdy na rowerze. Zegarek wykorzystuje pompowany mankiet przed rozpoczęciem treningu oraz po jego zakończeniu. D3 został przy tym przygotowany do wykonywania takich pomiarów także przy podwyższonym tętnie.
Naszym zdaniem jest to sensowne rozszerzenie zastosowania mankietu, choć dla właściciela Watch D2 nie będzie rewolucją. Poprzednik również pozwalał mierzyć ciśnienie przed wysiłkiem i po nim. W D3 nowe są przede wszystkim lepiej zintegrowany scenariusz, dodatkowa analiza oraz certyfikowanie tego zastosowania.
Zegarek może również przypominać o wykonaniu pomiaru w sytuacjach, które potencjalnie wpływają na ciśnienie, na przykład po istotnej zmianie temperatury otoczenia albo podczas pobytu na dużej wysokości.
![]() |
![]() |
Seria D nigdy nie była przede wszystkim zegarkiem sportowym, ale tym razem funkcje treningowe są naprawdę rozbudowane. Dostajemy ponad 80 trybów aktywności, między innymi bieganie, jazdę na rowerze, trening siłowy, narciarstwo, golf i biegi terenowe.
Podczas biegania dostępne są takie parametry jak moc, obciążenie treningowe, VO2 max, czas regeneracji, czas kontaktu z podłożem, oscylacja pionowa czy balans lewej i prawej nogi. Można także korzystać z tras i nawigacji.
Śledzenie trasy było bardzo precyzyjne zarówno w mieście, jak i w lesie. Także pomiar tętna podczas treningu wypadł wiarygodnie. Nie kupowalibyśmy D3 wyłącznie dla sportu, ale jego funkcje treningowe są czymś więcej niż dodatkiem do ciśnieniomierza.
Pozostałe funkcje zdrowotne obejmują EKG, analizę rytmu serca, SpO2, całodobowy pomiar tętna, temperaturę skóry, stres, HRV i monitorowanie snu. Funkcja „Zdrowie na oku” zbiera 11 wskaźników, a zegarek oferuje również ocenę gotowości organizmu oraz rozbudowane monitorowanie stanu emocjonalnego.
![]() |
![]() |
Huawei Watch D3 współpracuje z Androidem oraz iOS za pośrednictwem aplikacji Huawei Zdrowie. I jest ona w tym przypadku szczególnie ważna. To w telefonie wygodniej ogląda się historię ciśnienia, trendy, dane treningowe i szczegółowe wykresy. Można również przygotować podsumowanie całodobowego pomiaru oraz udostępniać wyniki.
Jest także Społeczność Zdrowie. Za zgodą drugiej osoby możemy obserwować dane członków rodziny i otrzymywać informacje o nieprawidłowych wynikach.
Na Androidzie pozostał jednak element, którego nie sposób uznać za wygodny. Huawei Zdrowie instalujemy spoza Google Play – za pomocą pakietu APK, chyba że mamy telefon Huawei lub Samsunga i wykorzystamy sklepy z aplikacjami tych konkretnych producentów. Sam proces instalacji nie jest trudny, ale oznacza pobranie instalatora i zgodę na instalację aplikacji spoza sklepu. Dla osoby przyzwyczajonej do kliknięcia „Zainstaluj” w Google Play jest to dodatkowy krok podczas pierwszej konfiguracji.
Po instalacji problem praktycznie znika, a sama aplikacja jest mocnym elementem całego systemu. W przypadku D3 to szczególnie ważne, bo pojedyncza liczba pokazana na ekranie zegarka jest mniej wartościowa niż trend z wielu dni i nocy.

Pierwszy Huawei Watch D miał przede wszystkim udowodnić, że miniaturowy ciśnieniomierz można rzeczywiście zmieścić na ręce. Był duży i zdecydowanie bardziej przypominał wyspecjalizowane urządzenie zdrowotne niż modny smartwatch.
Watch D2 był znacznie dojrzalszy i wprowadził najważniejszą z dzisiejszego punktu widzenia funkcję – ABPM, czyli całodobowe monitorowanie ciśnienia. Dlatego przesiadka z D2 na D3 nie daje takiej zmiany funkcjonalnej jak wcześniejsze przejście pomiędzy generacjami.
D3 ma przede wszystkim poprawić codzienny komfort. Jest o 2 mm cieńszy, duży pasek jest o 9 gramów lżejszy, ekran urósł z 1,82 do 1,92 cala, a jasność wzrosła z 1500 do 3000 nitów. Dochodzą pomiary przed i po aktywności jako pełnoprawny scenariusz, bardziej rozbudowane przypomnienia, 11 zamiast 10 parametrów szybkiego przeglądu zdrowia i możliwość łatwiejszego monitorowania bliskich. Podstawowy pomiar ciśnienia i ABPM były jednak dostępne już wcześniej.
![]() |
![]() |
Dlatego naszym zdaniem właściciel Watch D2, który jest zadowolony z jego komfortu i używa przede wszystkim ręcznego pomiaru oraz ABPM, nie musi wymieniać zegarka. D3 jest wyraźnie lepszym urządzeniem, ale jest raczej dopracowaniem charakterystycznej koncepcji.
Ciekawsze jest porównanie z normalnymi smartwatchami. Samsung potrafi podawać wartości ciśnienia na podstawie pomiarów optycznych i odpowiedniej kalibracji, a zegarki Apple koncentrują się na wykrywaniu trendów i potencjalnych problemów. Żaden z tych mechanizmów nie jest jednak mechanicznym, pompowanym mankietem takim jak w D3.
Z drugiej strony klasyczne zegarki mają zazwyczaj cieńszą konstrukcję, węższe paski, możliwość łatwej wymiany paska na inny i lepszą wodoodporność. Jeśli ciśnienie nas nie interesuje (choć powinno interesować większość z nas), nie ma większego sensu wybierać akurat Watch D3.
Najważniejszym konkurentem D3 pozostaje więc tak naprawdę zwykły ciśnieniomierz naramienny. Ten jest tańszy, prostszy i wciąż jest rozwiązaniem, które spełni swoje zdanie, jeśli jesteśmy w stanie pilnować rygoru pomiarów. Nie zmierzy jednak ciśnienia automatycznie w środku nocy, nie zgromadzi kilkudziesięciu wyników w czasie doby i raczej nie będziemy mieli go zawsze ze sobą. To właśnie tutaj Watch D3 uzasadnia swoje istnienie.

Huawei deklaruje do 6 dni typowego użytkowania. Przy intensywniejszym korzystaniu realny wynik w naszych testach wynosił około 5 dni, co nadal uważamy za bardzo dobry rezultat jak na smartwatch z tak rozbudowanym monitorowaniem zdrowia.
Sytuacja zmienia się radykalnie po włączeniu pełnego ABPM. Przy regularnych automatycznych pomiarach ciśnienia bateria wystarcza mniej więcej na jedną dobę. Nie jest to wada samej optymalizacji – każde napompowanie mankietu uruchamia fizyczną pompkę, która zużywa znacznie więcej energii niż ekran, GPS czy czujnik optyczny.
Pełne ładowanie zajmuje około 75 minut. D3 działa więc wyraźnie krócej od najlepszych zegarków Huawei z serii GT, ale nadal dłużej od wielu klasycznych smartwatchy ładowanych codziennie lub co drugi dzień.

Huawei Watch D3 jest urządzeniem wyspecjalizowanym i właśnie tak należy go oceniać. Jeśli pomiar ciśnienia jest dla nas tylko ciekawostką, dostaniemy za 1799 zł zegarek z nietypowym paskiem, ograniczeniem dotyczącym pływania i mniej rozbudowanym ekosystemem aplikacji. W takim scenariuszu zwykły smartwatch będzie rozsądniejszy.
Sytuacja zmienia się całkowicie, gdy chcemy albo potrzebujemy regularnie kontrolować ciśnienie. Mechaniczny mankiet zintegrowany z paskiem daje Watch D3 przewagę, której nie da się zastąpić kolejnym algorytmem analizującym sygnał z diod LED. Możliwość wykonania pomiaru praktycznie w dowolnym miejscu oraz zebrania serii wyników przez całą dobę jest najważniejszym argumentem za tym modelem.
Największy postęp względem Watch D2 dotyczy za to ergonomii. D3 jest cieńszy, lżejszy i coraz trudniej odróżnić go od zwykłego zegarka ze względu na wygląd czy komfort noszenia. Zdradza go głównie szerszy pasek na ręku. Jednocześnie dostał większy i dwa razy jaśniejszy ekran.
W naszej ocenie Huawei Watch D3 jest obecnie jednym z najbardziej interesujących przykładów połączenia smartwatcha z wyspecjalizowanym urządzeniem zdrowotnym. Dla osób, dla których regularne monitorowanie ciśnienia rzeczywiście ma znaczenie, jego wyjątkowa konstrukcja może być znacznie ważniejsza od kolejnych aplikacji czy dodatkowych trybów sportowych.
