W pierwszych 19 dniach sierpnia całkowite zakłócenia systemów nawigacji satelitarnej występowały w Trójmieście przez 63 proc. dni. Instytut Łączności – PIB ostrzega, że problem gwałtownie narasta i może mieć charakter permanentny.
Dane pochodzą ze stacji monitorującej Instytutu Łączności w Gdańsku. Pomiary wskazują na systematyczny i drastyczny wzrost skali celowych zakłóceń sygnałów GNSS od początku 2026 roku.
GNSS jest wspólnym określeniem systemów nawigacji satelitarnej, do których należy między innymi amerykański GPS. Instytut rejestruje zarówno wielogodzinne zakłócenia obejmujące wszystkie pasma, jak i zakłócenia częściowe, występujące tylko w wybranych zakresach częstotliwości.
Szczególnie trudna sytuacja występowała w maju i czerwcu 2026 roku. Istotne, wielogodzinne zakłócenia we wszystkich pasmach GNSS rejestrowano przez 70 proc. dni w każdym z tych miesięcy.
Dni całkowicie wolne od zakłóceń stanowiły zaledwie 10 proc. maja i 13 proc. czerwca. Oznacza to, że w maju tylko przez około trzy dni systemy nawigacji satelitarnej w Trójmieście działały bez zarejestrowanych anomalii.
Sytuacja nie poprawiła się znacząco w sierpniu. W pierwszych 19 dniach miesiąca całkowite zakłócenia występowały przez 63 proc. dni. Według Instytutu Łączności oznacza to, że nawigacja satelitarna w telefonach i cywilnych odbiornikach mogła zawodzić średnio przez dwa dni na trzy.
Dodatkowo w miesiącach letnich przez 17–29 proc. dni występowały zakłócenia częściowe. W takich przypadkach urządzenie może nadal ustalać pozycję, ale robi to z dużym opóźnieniem albo wskazuje ją z niewystarczającą dokładnością.
Skutki zakłóceń są bezpośrednio odczuwalne przez użytkowników smartfonów i samochodowych systemów nawigacyjnych. Urządzenia mogą całkowicie gubić sygnał, wskazywać nieprawidłową lokalizację albo nie być w stanie wyznaczyć trasy.
Problemy dotyczą również usług, których działanie jest uzależnione od prawidłowych danych lokalizacyjnych. Zakłócenia mogą wpływać na systemy wykorzystywane w rowerach miejskich, hulajnogach elektrycznych, transporcie współdzielonym oraz niektórych flotach miejskich.
Nie oznacza to, że w czasie występowania zakłóceń przestają działać wszystkie telefony i aplikacje. Smartfony mogą dodatkowo wykorzystywać informacje pochodzące z sieci komórkowych i Wi-Fi. Tak ustalana lokalizacja jest jednak zazwyczaj mniej dokładna niż pozycja obliczana na podstawie sygnałów satelitarnych.
Szczególnie poważne zagrożenie dotyczy bezzałogowych statków powietrznych. Instytut Łączności określa obecnie loty dronami w Trójmieście jako skrajnie ryzykowne.
Zakłócenie GNSS może spowodować utratę stabilizacji pozycji, nieprawidłowe działanie funkcji automatycznego powrotu albo utratę kontroli nad urządzeniem. Zagrożenie dotyczy zarówno lotów rekreacyjnych, jak i komercyjnych.
Anomalie są rejestrowane przez Instytut Łączności od stycznia 2024 roku, ale w 2026 roku ich skala gwałtownie wzrosła. W okresie od maja do sierpnia odsetek dni z istotnymi zakłóceniami wynosił od 39 do 70 proc.
Instytut wiąże zjawisko z aktywnością systemów walki elektronicznej w basenie Morza Bałtyckiego. Nie wskazuje przy tym konkretnego państwa ani źródła emisji.
Według analizy sytuacja ma charakter permanentny. Zakłócenia mogą występować tak długo, jak długo w regionie będą prowadzone działania obronne i operacyjne wymagające emisji sygnałów zakłócających.
Instytut Łączności zaleca mieszkańcom i turystom ograniczone zaufanie do aplikacji nawigacyjnych.