Samsung Galaxy Note 20 i Note 20 Ultra 5G – nasze pierwsze wrażenia

Najważniejsze | Newsy | Recenzje
Dodaj opinię
Opinie: 0
Samsung Galaxy Note 20 i Note 20 Ultra 5G – nasze pierwsze wrażenia

Samsung zaprezentował dziś oficjalnie swoje najnowsze „notatniki”. Mniejszy, Note 20, jest przedstawiany jako telefon, od którego warto rozpocząć swoją przygodę z tą linią, Note 20 Ultra 5G ma być urządzeniem, dla osób które potrafią w pełni wykorzystać jego moc i wszechstronność.

Telefony są napędzane Exynosem 990, Note 20 ma 8 GB pamięci RAM, Note 20 Ultra 5G 12 GB RAM oba w standardzie LPDDR5. Pamięć wbudowana wynosi 256 GB w standardzie UFS 3.1. Większy model może być dodatkowo rozbudowany o kartę pamięci micro SD o pojemności do 1 TB. Urządzenia mają dual SIM tradycyjny plus e-SIM.  Wyświetlacz jest odświeżany w 120 Hz w Note 20 Ultra 5G, w Note 20 to 60 Hz. Model mniejszy ma też płaski, 6.7 calowy ekran i matowe plecki (tworzywo sztuczne). Dostępne kolory to szary, zielony i miedziany.

W Note 20 Ultra 5G ekran jest zakrzywiony na boki, a plecki wykończone szkłem. Kolory to czarny i biały (błyszczące) oraz miedziany (matowy). Przekątna wyświetlacza to 6.9 cala. Bateria ma pojemność 4500 mAh, w zwykłym Note 20 to 4300 mAh. Telefony obsługują szybkie ładowanie przewodowe, szybkie 15 W ładowanie bezprzewodowe oraz ładowanie zwrotne.

Mieliśmy możliwość krótkiego zapoznania się ze oboma smartfonami podczas przedpremierowego pokazu zorganizowanego przez Samsunga. Oto nasze pierwsze wrażenia.

Zacznijmy od budowy mniejszego z Notów 20. Tu będzie najwięcej kontrowersji, bo jego plecki wykonane są z materiału, który Samsung nazywa „glastikiem”, czyli z tworzywa sztucznego. Jest ono ładnie zmatowione, dzięki czemu nie zbiera odcisków palców i nie powinno też w nadmierny sposób się rysować. Generalnie pozostawia bardzo przyjemne wrażenie, dobrze i pewnie trzyma się go w dłoni, ale z pewnością odezwą się głosy krytyki mówiące o tym, że w urządzeniu kosztującym ponad 4 tys. zł wszystkie materiały powinny być premium. Na pewno dzięki takiemu materiałowi udało się utrzymać w ryzach wagę smartfona, wraz z rysikiem wynosi ona 198 g.  Wyświetlacz Super AMOLED jest płaski, co znajdzie uznanie u wielu użytkowników, ale niewielkie zastrzeżenia można mieć do łączenia ramy z ekranem, które ma wyczuwalną pod palcem niewielką przerwę. Jeśli wybierzemy nawigowanie gestami może nam to przeszkadzać.  

Żadnych kontrowersji nie wywoła budowa Note 20 Ultra 5G, która jest od początku do końca premium. Plecki są szklane, najładniejsze w miedzianej, matowej wersji, która sprawia, że telefon cały czas wygląda schludnie. Wielki ekran AMOLED Infinity 3D (1440 x 3200 pikseli,  509 ppi) robi niesamowite wrażenie pięknymi, żywymi kolorami i kątami widzenia. Urządzenie jest zabezpieczone szkłem Corning Gorilla Glass 7, waga jest spora – to 213 g. 

120 Hz ekran w Note 20 Ultra 5G został wyposażony w tryb adaptacyjny. Telefon w zależności od czynności na nim wykonywanych może dopasowywać częstotliwość. Czyli np. w przypadku gier podnosić ją do 120 HZ, ale też płynnie obniżać. Jeśli oglądamy film, który ma 24 klatki, nawet 60 Hz odświeżanie jest zbyt wysokie, w zupełności wystarczy np. 30 Hz. Jeżeli czytamy jakieś informacje, może być ono jeszcze niższe. To wszystko ma wpływać na obniżenie poboru energii.

Kamerkę do selfie w obu telefonach ukryto w niewielkim, centralnie umieszczonym otworze, chwili przyzwyczajenia wymaga umiejscowienie rysika, który teraz chowany jest przy lewym, a nie prawym boku. Oba telefony spełniają normę IP 68.

O działaniu obu telefonów będziemy mogli napisać coś więcej dopiero po przeprowadzeniu dłuższych testów, podczas krótkiej zabawy nie zauważyłem jakichkolwiek problemów, płynność stała na najwyższym poziomie.   

Sekcja aparatów w Note 20 Ultra 5G to trzy obiektywy z tyłu – główny 108 MP (AF, laserowy AF, EIS, OIS, f/1.8), szeroki kąt 12 MP (laserowy AF, f/2.2) i obiektyw tele 12 MP (laserowy AF, OIS, f/3.0, 5x zoom optyczny i 50 x zoom cyfrowy). Czwarte oczko to nie aparat TOF, tak jak jest to w Samsungu Galaxy S20 Ultra, ale laserowy autofocus. Aparat z przodu ma 10 MP (f/2.2).

Aparaty w Note 20 to 12 MP aparat główny (AF, EIS, OIS, f/1.8), 12 MP szeroki kąt (f/2.2) i 64 MP obiektyw tele (OIS, f/2.0). Przód to 10 MP (f/2.2).

Największą zmianą w stosunku do poprzedniej generacji jest wprowadzenie trybu wideo pro. Możemy zmienić format nagrania na kinowy 21:9, osiągalna rozdzielczość to 8K a nagranie może mieć 24 klatki na sekundę. Do dyspozycji jest też tryb 120 klatek, dzięki któremu można rejestrować np. wydarzenia sportowe, rozdzielczość przy takich nagraniach to FHD.

Nowością jest też płynny zoom. Sterujemy nim za pomocą suwaka, dzięki któremu zbliżenie bądź oddalenie jest albo bardziej dynamiczne – zrobimy równomierny, ale szybki najazd, albo wolne, w zależności od tego jakiego rodzaju film kręcimy. To dużo łatwiejsze sterowanie niż na zasadzie uszczypnięcia, które jednak nadal jest dostępne.

Kolejną zmianą jest możliwość wyboru źródła dźwięku. Można wybierać nie tylko między mikrofonami w telefonie (przód, tył, oba) ale również przełączać się pomiędzy słuchawkami które są sparowane z telefonem. Jeżeli nagrywamy kogoś z pewnej odległości, np. podczas robienia posiłku w kuchni, ten może mieć podłączoną słuchawkę i możemy wybrać podczas nagrania jego głos. Potem można przełączyć się na mikrofon w smartfonie, tak żeby był słyszalny nasz komentarz. Można również podpiąć mikrofon na USB i też wykorzystać go jako źródło dźwięku, podbić go w zakresie 12 decybeli, co widoczne jest w postaci wykresu jak na profesjonalnych kamerach.

W serii Note cała uwaga skierowana jest na rysik i jego możliwości, które wyglądają imponująco. Przede wszystkim w porównaniu do starszych wersji producent przyspieszył szybkość reakcji podczas pisania. Do tej pory widoczne było opóźnienie, np. w Note 10 czas od postawienia kreski do jej pojawienia się na wyświetlaczu to ok. 42 ms. Te parametry zostały bardzo mocno podkręcone, czas reakcji został obniżony w przypadku Nota 20 do 26 ms, a w przypadku Note 20 Ultra aż do 9 ms. I rzeczywiście – pisząc s-penem w tym urządzeniu mamy wrażenie, jakbyśmy pisali długopisem po kartce.

Samsung rozbudował też gesty rysikiem – zygzak w lewo, prawo, w górę, dół czy szybki zygzak sprawiają, że możemy przewijać strony (przód, tył), możemy szybko wywołać polecenie inteligentnego wyboru, czy będziemy dzięki tym wskazaniom mogli szybko stworzyć notatkę na zrobionym zrzucie ekranu.

Do istotnych zmian doszło też w synchronizowaniu notatek. Teraz pojawianie się pisanej przez nas notatki na innych urządzeniach (tablet, komputer) zajmuje około 15-29 sec. Istnieje też możliwość synchronizacji notatki w trakcie jej tworzenia – przedstawiciele Samsunga przytaczali tu przykład listy zakupów, która może być na bieżąco uzupełniana przez domownika, tak by osoba w sklepie mogła dokupić brakujące rzeczy.

Notatkę możemy oczywiście wyeksportować, do tej pory mogliśmy to zrobić m.in. do PDF bądź Worda, teraz dochodzi także prezentacja Power Point. Jest też możliwość otwierania androidowych aplikacji z telefonu na ekranie komputera z systemem Windows, notatka może być synchronizowana z Outlookiem, One Note czy reminderem.  

Bardzo praktyczną zmianą jest możliwość skatalogowania notatek, dzięki czemu będziemy mieli do nich prostszy i łatwiejszy dostęp.

Ostatnią rzeczą, na którą warto zwrócić uwagę jest tryb DEX. By go zastosować, nie trzeba już żadnej stacji dokującej czy przejściówki, wystarczy łączenie bezprzewodowe. Sprawdzi się nie tylko smart TV, ale też przystawka Chromecast. Telefon może służyć wtedy za touchpad, ale też klawiaturę czy drugi ekran do sporządzania notatek.

Możliwości tegorocznej serii Note 20 wyglądają imponująco i jesteśmy bardzo ciekawi, jak urządzenia wypadną w dłuższych testach.

Ceny telefonów:

  • Samsung Galaxy Note 20 - 4349 zł
  • Samsung Galaxy Note 20 5G - 4849 zł
  • Samsung Galaxy Note 20 Ultra 5G - 5949 zł

Opinie:

Rekomendowane:

Akcje partnerskie: