Internet w pociągach nadal nie działa tak, jak oczekują pasażerowie

Newsy
Opinie: 0
Internet w pociągach nadal nie działa tak, jak oczekują pasażerowie

 

Brytyjski regulator Ofcom wezwał operatorów, przewoźników kolejowych, producentów taboru i administrację publiczną do wspólnej poprawy jakości łączności mobilnej w pociągach. Powodem są wyniki pomiarów przeprowadzonych na 24 ważnych liniach kolejowych w Anglii, Szkocji i Walii. Testy objęły 50 przejazdów wykonanych w lutym i marcu 2026 r., a za pomiary odpowiadała firma Streetwave.

Skala problemu jest większa, niż sugerowałyby same mapy zasięgu. Ofcom nie sprawdzał wyłącznie tego, czy telefon widzi sieć, ale czy pasażer może realnie korzystać z usług takich jak przeglądanie internetu, rozmowy wideo, wysyłanie zdjęć lub streaming. Za dobry wynik uznano jednoczesne spełnienie 3 warunków: pobieranie co najmniej 5 Mbit/s, wysyłanie co najmniej 1,5 Mbit/s i opóźnienie nie wyższe niż 50 ms.

Najlepiej wypadł EE, ale nawet ta sieć spełniła próg dobrej jakości tylko w 42% pomiarów. Three osiągnął 21%, O2 20%, a Vodafone 17%. To oznacza, że nawet najlepszy operator zapewniał komfortowe korzystanie z internetu w pociągu przez mniej niż połowę czasu testów. Jeszcze gorzej wygląda wynik pokładowego Wi-Fi, które osiągnęło próg dobrej jakości średnio tylko w 1% pomiarów, z medianą wynoszącą 0%.

Różnice między trasami są ogromne. Na krótkich, miejskich odcinkach wyniki były znacznie lepsze. Przykładowo na trasie London Victoria – East Croydon EE osiągnął 82%, O2 73%, Vodafone 68%, a Three 48%. Na trasach międzyregionalnych sytuacja wyglądała znacznie gorzej. Na odcinku Basingstoke – Coventry EE uzyskał tylko 9%, O2 4%, Three 5%, a Vodafone 6%. To pokazuje, że problem nie sprowadza się wyłącznie do samego operatora, ale dotyczy całego ekosystemu: rozmieszczenia stacji bazowych, ukształtowania terenu, długości tras, obciążenia sieci i konstrukcji wagonów.

Najważniejszy wniosek techniczny jest prosty: sygnał z sieci komórkowej zbyt często nie dociera do pasażera w wystarczająco dobrej jakości. Ofcom wskazuje, że jedną z głównych przyczyn porażek testów był słaby sygnał na korytarzach kolejowych, dodatkowo tłumiony przez konstrukcję pociągów. W praktyce oznacza to, że sama rozbudowa sieci „w pobliżu” linii kolejowej nie zawsze wystarcza. Liczy się poziom sygnału wewnątrz wagonu, czyli dokładnie tam, gdzie pasażer próbuje korzystać z telefonu.

Ciekawy jest także wątek opóźnień. Nawet gdy pobieranie i wysyłanie danych spełniały wymagany próg, testy często odpadały przez zbyt wysoką latencję. EE był jedynym operatorem, którego mediana opóźnień mieściła się w progu dobrej jakości. U pozostałych operatorów problemem nie były wyłącznie prędkości, ale także responsywność sieci, ważna przy rozmowach wideo, grach, pracy zdalnej i usługach chmurowych.

Duże znaczenie ma wdrożenie 5G Standalone. Tam, gdzie 5G SA działa, jakość połączenia wyraźnie rośnie. EE osiągał w 5G SA próg dobrej jakości w 67% pomiarów, Vodafone w 65%, a O2 w 52%. Problem polega na tym, że 5G SA nadal nie jest szeroko dostępne na badanych trasach. W pomiarach EE korzystał z 5G SA w 32% próbek, Vodafone w 9%, O2 w 7%, a Three w ogóle nie miał dostępnego 5G SA w czasie badania.

Pokładowe Wi-Fi wypada w raporcie bardzo słabo. Ofcom wskazuje nie tylko na niskie prędkości, ale także na limity nakładane przez przewoźników. Na części tras widoczne były ograniczenia w okolicach 1 Mbit/s oraz limity danych na użytkownika, po których jakość połączenia gwałtownie spadała. Dodatkowym problemem jest przestarzały sprzęt. W testowanych pociągach wykryto Wi-Fi 4 i Wi-Fi 5, a w jednym przypadku nawet Wi-Fi 3. Nie zaobserwowano nowoczesnych standardów Wi-Fi 6 ani Wi-Fi 7, które lepiej nadają się do zatłoczonych wagonów.

Wyjątkiem była technologia testowana przez South Western Railway, oparta na torowej sieci milimetrowej. To rozwiązanie wyróżniało się na tle klasycznego Wi-Fi w pociągach, bo korzysta z dedykowanej infrastruktury przy torach i może odciążać zwykłą sieć komórkową wzdłuż linii kolejowej. Jest to ważny sygnał dla rynku: poprawa łączności w pociągach nie musi polegać wyłącznie na dokładaniu kolejnych stacji bazowych makro. Potrzebne są także rozwiązania projektowane specjalnie pod kolej.

Raport ma też ograniczenia. Każda trasa była mierzona tylko raz w każdym kierunku i w konkretnych warunkach, więc wyniki nie opisują wszystkich możliwych przejazdów. Na jakość połączenia wpływają obłożenie pociągu, typ składu, pogoda, pora dnia i lokalne przeciążenia sieci. Mimo to materiał jest cenny, bo koncentruje się na realnym doświadczeniu pasażera, a nie na teoretycznym zasięgu z map operatorskich.

Najważniejsza analiza jest taka, że brytyjska kolej ma problem systemowy, a nie tylko operatorski. Operatorzy komórkowi muszą poprawić pokrycie korytarzy kolejowych, ale przewoźnicy muszą równolegle modernizować Wi-Fi, usuwać zbyt agresywne limity prędkości i uwzględniać łączność przy zakupie oraz modernizacji taboru. Wagony nie mogą być traktowane jak neutralne środowisko radiowe, bo dla sygnału komórkowego są często ekranowaną metalową kapsułą poruszającą się z dużą prędkością.

Dla pasażera końcowy efekt jest bardzo prosty: w pociągu nadal zbyt często nie da się stabilnie pracować, oglądać wideo, prowadzić rozmowy lub wysłać większego pliku. Ofcom słusznie mówi więc o potrzebie ogólnokrajowego wysiłku. Bez koordynacji operatorów, kolei, producentów pociągów i administracji poprawa będzie punktowa. A pasażerowie nie oczekują punktowej poprawy. Oczekują internetu, który po prostu działa przez całą podróż.

Materiały dodatkowe:

Opinie:

Rekomendowane:

Akcje partnerskie: