Europejskie sieci 5G mają coraz większy zasięg, ale sama obecność ikony 5G na ekranie telefonu nie zawsze oznacza stabilne i szybkie połączenie. Luke Kehoe, Lead Analyst w Ookla, zwraca uwagę na mniej oczywisty element europejskiego rynku: im większe wykorzystanie dynamicznego współdzielenia pasma, czyli DSS, tym częściej pojawia się problem z realną spójnością jakości 5G.
DSS pozwala operatorom wykorzystywać te same częstotliwości do obsługi 4G i 5G. To dobre rozwiązanie przejściowe, bo pomaga szybko zwiększyć zasięg 5G bez natychmiastowego wydzielania osobnego pasma tylko dla nowej technologii. Problem w tym, że takie 5G nie zawsze daje użytkownikowi efekt, którego spodziewa się po sieci nowej generacji.
Analiza Ookla zestawia dane European 5G Observatory i IDATE z wynikami Speedtest Intelligence za I kwartał 2026 r. Wskaźnik jakości jest prosty: jaki odsetek próbek 5G przekracza jednocześnie 25 Mb/s przy pobieraniu i 3 Mb/s przy wysyłaniu. To nie są wyśrubowane progi, ale dobrze pokazują, czy połączenie jest po prostu używalne.
Najbardziej rzuca się w oczy przykład Niemiec. To kraj z najwyższym raportowanym wykorzystaniem DSS, a jednocześnie tylko około 78 proc. próbek 5G spełnia próg 25/3 Mb/s. Malta, która również należy do rynków z bardzo wysokim udziałem DSS, osiąga około 79 proc. Dla porównania Finlandia i Dania praktycznie nie korzystają już z DSS, a ich wyniki wynoszą odpowiednio około 91 proc. i 88 proc.
Polska wypada w środku stawki. Na wykresie Ookla znajduje się przy umiarkowanym udziale DSS, nieco powyżej 20 proc., i z wynikiem około 83-84 proc. próbek spełniających warunek 25 Mb/s pobierania oraz 3 Mb/s wysyłania. To wyraźnie lepiej niż w Niemczech, Francji, Hiszpanii czy Irlandii, ale słabiej niż w krajach nordyckich oraz części państw bałtyckich.
Ookla podkreśla jednak, że DSS nie przesądza automatycznie o słabym wyniku. Litwa łączy około 60 proc. udziału DSS z wynikiem bliskim 91 proc., a Estonia przy około 45 proc. DSS osiąga około 90 proc. To pokazuje, że znaczenie mają także inne elementy: strategia wykorzystania pasma, jakość sieci radiowej, dostępność pasm pojemnościowych i sposób zarządzania ruchem.
Ciekawy jest także przykład Francji. Tam mediana prędkości pobierania w 5G w I kwartale 2026 r. wyniosła 205,74 Mb/s, ale tylko około 77 proc. próbek spełnia jednocześnie próg pobierania i wysyłania. To przypomnienie, że sama wysoka mediana downloadu nie opisuje całego doświadczenia użytkownika. Upload, stabilność i powtarzalność parametrów są równie ważne.
Według Kehoe zależność między DSS a jakością jest wyraźniejsza wtedy, gdy mierzy się jednocześnie pobieranie i wysyłanie. Osobno dla pobierania lub wysyłania korelacja jest słabsza, ale drobne niedomagania po obu stronach łącza składają się na bardziej widoczną lukę jakościową.
W Europie widać już odchodzenie od DSS. W 2025 r. 16 z 24 porównywalnych państw członkowskich ograniczyło jego wykorzystanie. Szwecja spadła z 69 proc. do 25 proc., Słowenia z 70 proc. do 40 proc., Holandia z 29 proc. do 3 proc., a Francja z 56 proc. do 35 proc. Średnia nieważona dla tych krajów obniżyła się z około 40 proc. do około 31 proc.
DSS pomógł operatorom szybko zbudować zasięg 5G, ale w bardziej dojrzałych sieciach jego rola maleje. Kolejny etap to przeznaczanie większej ilości pasma wyłącznie dla 5G, rozwój 5G SA i mocniejsze wykorzystanie pasm pojemnościowych. Deutsche Telekom już poinformował o wyłączeniu DSS w warstwie 2,1 GHz i przeznaczeniu tego pasma na 5G, aby zwiększyć pojemność sieci.
