Trump Mobile, marka komórkowa sygnowana nazwiskiem Donalda Trumpa, potwierdziła ujawnienie danych klientów. Sprawa dotyczy osób, które zamawiały smartfon T1, złoty telefon wyceniony na 499 dolarów. Incydent jest szczególnie kłopotliwy dla nowego projektu, bo pojawił się w momencie, gdy firma zaczęła informować klientów o wysyłkach długo opóźnionego urządzenia.
TechCrunch podał, że Trump Mobile wystawiał do publicznego internetu dane klientów, w tym imiona i nazwiska, adresy e-mail, adresy korespondencyjne, numery telefonów komórkowych oraz identyfikatory zamówień. Rzecznik firmy Chris Walker przekazał serwisowi, że Trump Mobile bada sprawę, ale nie znalazł dowodów na ujawnienie treści komunikacji ani danych finansowych. Według firmy nie doszło też do włamania do sieci, systemów ani infrastruktury Trump Mobile. Źródłem problemu była zewnętrzna platforma obsługująca część operacji firmy, ale jej nazwy nie ujawniono.
Przyznanie się do ekspozycji danych nastąpiło po wcześniejszych doniesieniach klientów i twórców internetowych. YouTuberzy Coffeezilla i penguinz0, którzy zamówili złoty telefon T1, poinformowali, że analityk bezpieczeństwa pokazał im ich własne dane jako dowód, że informacje klientów są dostępne online. Obaj twierdzili, że problem nadal nie był rozwiązany, a próby kontaktu z Trump Mobile miały pozostać bez odpowiedzi. Trump Mobile nie odpowiedział na prośbę o komentarz.
Skala problemu nie jest jeszcze jasna. TechCrunch przywołuje wypowiedź Coffeezilli, według którego unikalne identyfikatory w danych sugerują około 30 tys. zamówień telefonu. To znacznie mniej niż wcześniejsze szacunki mówiące o 590 tys. przedsprzedaży po 100 dolarów. Firma poinformowała TechCrunch, że ocenia, czy musi powiadomić klientów o ujawnieniu ich danych osobowych.
Równolegle Trump Mobile próbuje domknąć temat samego smartfona. HuffPost podał, że firma zapowiedziała rozpoczęcie wysyłek T1 do klientów, którzy złożyli zamówienia przedpremierowe. Urządzenie kosztuje 499 dolarów, ma złotą obudowę i grafikę z amerykańską flagą na pleckach.
Telefon od początku budził kontrowersje. HuffPost wskazuje, że na podstawie ograniczonych informacji technicznych część recenzji porównywała T1 do T-Mobile REVVL 7 Pro 5G, urządzenia produkowanego w Chinach i sprzedawanego w Amazonie oraz Walmarcie za około 128 dolarów.
Wątpliwości dotyczą też hasła „made in USA”. Według HuffPost smartfon był początkowo reklamowany jako projektowany i produkowany w USA, ale później opis zmieniono na „eventually made in the U.S.”, czyli docelowo produkowany w Stanach Zjednoczonych. CEO Trump Mobile Pat O’Brien przekazał Reutersowi, że obecnie telefony są „montowane w USA”, a firma chce w przyszłości oferować produkt z większością komponentów pochodzących z kraju.
Eksperci cytowani przez HuffPost zwracali uwagę, że pełna produkcja takiego smartfona w USA jest dziś mało realna, ponieważ amerykański rynek nie ma infrastruktury do wytwarzania kluczowych komponentów, takich jak panele wyświetlaczy, pamięci czy moduły aparatów, które są niemal w całości produkowane w Azji.
TechCrunch przypomina też inne problemy wokół T1. Materiały marketingowe telefonu zostały zmienione i zamiast jednoznacznej obietnicy „Made in USA” pojawiły się hasła o amerykańskich wartościach i amerykańskiej innowacji. Zwracano również uwagę na grafikę flagi USA na telefonie, która miała 11 zamiast 13 pasów, choć możliwe, że projektant potraktował logo Trump Mobile jako jeden z pasów. Pojawiły się również sugestie, że urządzenie może być przemodelowanym lub rebrandowanym starszym telefonem.