beyerdynamic AMIRON 200 to słuchawki z kategorii open-ear, czyli takie, które nie wchodzą do kanału słuchowego i nie odcinają użytkownika od otoczenia. To bardzo ważne, bo ten produkt trzeba oceniać inaczej niż klasyczne TWS-y z ANC. Tu nie chodzi o izolację, lecz o połączenie muzyki, rozmów, bezpieczeństwa i wygody podczas ruchu. Po teście biegowym, dłuższym noszeniu i pracy przy komputerze najlepiej opisuje je jedno zdanie: są duże, mają duże etui, ale po kilku minutach potrafią zniknąć z głowy.
Największym atutem AMIRON 200 jest stabilność. Pałąki zakładane za ucho wyglądają dość masywnie, lecz w praktyce bardzo dobrze rozkładają ciężar. Słuchawki nie spadają przy naprawdę szybkim biegu ani przy gwałtownych ruchach głową. To sprzęt, który można zabrać na trening bez ciągłego poprawiania i bez obawy, że jedna słuchawka poleci na asfalt. Takie słuchawki to Święty Graal biegaczy.

Konstrukcja open-ear ma prostą zasadę działania. Przetwornik znajduje się przed uchem i kieruje dźwięk w stronę kanału słuchowego, ale go nie zatyka. Dzięki temu podczas biegu nadal słychać rowerzystów, samochody, rozmowy, własny oddech i rytm kroków. W lesie, parku albo na cichych ulicach daje to świetne poczucie swobody. Słuchamy muzyki, ale nie tracimy kontaktu z otoczeniem.
AMIRON 200 nie są słuchawkami kostnymi. W modelach z przewodnictwem kostnym dźwięk trafia do ucha wewnętrznego przez drgania przenoszone przez kości czaszki. Tutaj działa klasyczne przewodnictwo powietrzne: mały głośnik emituje fale akustyczne, które docierają do ucha tak jak w normalnych słuchawkach, tylko bez fizycznego zatkania kanału. W praktyce daje to bardziej naturalne brzmienie i większą szansę na pełniejszy bas niż w wielu konstrukcjach kostnych, ale nie daje odporności na hałas otoczenia. Gdy obok przejeżdża głośny TIR albo trwa układanie asfaltu, muzyka lub głos naszego rozmówcy przegrywa.

Słuchawki są wyraźnie większe od typowych pchełek dokanałowych. Duże jest też etui. Nie jest to zestaw, który znika w małej kieszeni jeansów tak łatwo jak najlżejsze TWS-y z rynku. Jednocześnie projekt jest bardzo dobrze wyważony. Pałąki są miękkie, obudowy nie uciskają ucha, a masa nie ciągnie małżowiny w dół. Raz chodziłem w nich około 2 godziny i dopiero po czasie przypomniałem sobie, że nadal mam je na uszach.
Ważny drobiazg dla wielu użytkowników: AMIRON 200 można wygodnie nosić z okularami. Pałąk słuchawki i zausznik okularów zajmują podobną przestrzeń, ale nie wchodzą sobie agresywnie w drogę. Po krótkim ułożeniu zestaw pozostaje stabilny, nie powoduje nieprzyjemnego punktowego nacisku i nadaje się zarówno do pracy, jak i do biegania.

AMIRON 200 korzystają z Bluetooth 5.3 i obsługują kodeki SBC oraz AAC. Producent podaje zasięg do 15 metrów, pasmo przenoszenia 20 Hz - 20 kHz oraz profile HFP, A2DP i AVRCP. Słuchawki mają certyfikat IP54, więc są odporne na kurz i zachlapania. To wystarcza na pot, lekki deszcz i zwykłe warunki treningowe. Etui waży około 76 g. Ładowanie odbywa się przez USB-C, a dodatkowo można korzystać z ładowania bezprzewodowego.
Czas pracy jest jednym z mocniejszych punktów tego modelu. AMIRON 200 działają do 11 godzin na jednym ładowaniu, a etui dodaje kolejne 25 godzin. Łącznie daje to do 36 godzin pracy. W praktyce oznacza to, że słuchawki spokojnie wystarczają na kilka treningów, dzień pracy z rozmowami i wieczorne słuchanie podcastów. Szybkie ładowanie też ma sens: 5 minut w etui daje do 90 minut słuchania.

Aplikacja beyerdynamic jest prosta, ciemna, czytelna. Widać poziom baterii lewej oraz prawej słuchawki, można zmienić ustawienia equalizera, przypisać gesty dotykowe, włączyć lub wyłączyć asystenta, ustawić automatyczne wyłączanie oraz skonfigurować komunikaty głosowe. Są gotowe ustawienia EQ, między innymi Neutral, Bass, Smooth i Loudness. Można też stworzyć własny profil. Słuchawki mają jedną lukę z polskiej perspektywy: komunikaty głosowe nie są dostępne po polsku. Do wyboru są między innymi angielski i niemiecki.
![]() |
![]() |
Sterowanie dotykowe da się szeroko konfigurować, co jest plusem. Można przypisać akcje do lewej i prawej słuchawki oraz dobrać funkcje do własnego stylu korzystania. Problem polega na tym, że panel dotykowy jest zbyt delikatny. Czasem łatwo o przypadkową reakcję przy poprawianiu słuchawki albo przy zakładaniu jej na ucho. W słuchawkach sportowych sterowanie powinno być bardziej odporne na niezamierzone muśnięcia, zwłaszcza gdy użytkownik jest w ruchu.
![]() |
![]() |
AMIRON 200 świetnie sprawdzają się do rozmów w domu, biurze i w cichym otoczeniu. Otwarta konstrukcja daje tu dodatkową zaletę: mówimy normalnie, bez efektu zatkanych uszu i bez dziwnego poczucia własnego głosu w głowie. Rozmówcy doceniali jakość dźwięku i naturalność głosu. To bardzo dobry sprzęt do home office, wideokonferencji i długich rozmów telefonicznych. Granica pojawia się tam, gdzie robi się głośno. Przy dużym hałasie ulicznym otwarta konstrukcja nie ma czym bronić odsłuchu, więc komfort rozmowy szybko spada.
![]() |
![]() |
Największe zaskoczenie dotyczy brzmienia. Po otwartych słuchawkach sportowych łatwo spodziewać się dźwięku płaskiego, lekkiego i czysto użytkowego. AMIRON 200 grają zdecydowanie lepiej. Dźwięk jest czysty, przestrzenny i swobodny. Wokal jest czytelny, góra nie jest przykryta, a bas, choć nie może mieć fizycznego docisku znanego z dokanałówek, jest obecny i daje muzyce rytm. To nadal nie jest sprzęt do odcinania się od świata i analitycznego słuchania w pociągu, ale w swojej kategorii oferuje bardzo wysoki poziom.

AMIRON 200 najlepiej grają tam, gdzie otoczenie jest umiarkowanie ciche. Las, park, dom, spokojna ulica i biurko to ich naturalne środowisko. Wtedy ich otwartość jest zaletą, bo łączy muzykę z poczuciem bezpieczeństwa. W bardzo głośnych miejscach sytuacja się odwraca. Brak izolacji sprawia, że trzeba podnosić głośność, a mimo to część detali ginie. Kto szuka słuchawek do metra, samolotu albo głośnej siłowni, powinien wybrać model z ANC. Kto biega lub jeździ rowerem i chce słyszeć świat, całkowicie doceni sens AMIRON 200.
![]() |
![]() |
Cena w Polsce wynosi obecnie około 600 zł. To nie jest mało, zwłaszcza że w tej kwocie można kupić dobre dokanałowe TWS-y z aktywną redukcją szumów. AMIRON 200 bronią się jednak inną specjalizacją. Nie konkurują izolacją, tylko wygodą, stabilnością, długim czasem pracy, jakością rozmów w spokojnych warunkach i dźwiękiem, który w segmencie open-ear wypada bardzo przekonująco.
beyerdynamic AMIRON 200 to jedne z tych słuchawek, które trzeba kupować świadomie. Nie zastępują dokanałowych modeli z ANC i nie próbują udawać sprzętu do odcinania się od świata. Ich sens jest inny. Mają grać dobrze, trzymać się pewnie, pozwalać normalnie rozmawiać i zostawiać ucho otwarte na otoczenie.
Najbardziej polubią je biegacze, rowerzyści, osoby chodzące dużo po mieście (najlepiej cichym), użytkownicy pracujący z domu i wszyscy, którzy nie tolerują klasycznych dokanałówek. To także bardzo dobry wybór dla osób noszących okulary, bo konstrukcja z pałąkiem nie przeszkadza tak bardzo, jak można się obawiać po zdjęciach.
Największy komplement dla AMIRON 200 jest prosty: można zapomnieć, że ma się je na uszach. A gdy słuchawki sportowe są jednocześnie wygodne, stabilne, dobre do rozmów i brzmią lepiej niż oczekujemy po konstrukcji open-ear, to ich specjalizacja zaczyna mieć bardzo dużo sensu. Nie są dla każdego, ale dla biegaczy i gaduł są świetnym wyborem. W moim przypadku zastąpiły właśnie sportowe Jabry, z których korzystałem od wielu już lat.
