Shokz przez lata był kojarzony przede wszystkim ze słuchawkami z przewodnictwem kostnym. Modele z pałąkiem biegnącym za głową stały się popularne wśród biegaczy, rowerzystów i osób, które podczas treningu nie chcą odcinać się od ruchu ulicznego. Firma została założona w Shenzhen w 2004 roku, a w 2011 roku weszła na rynek konsumenckich słuchawek jako AfterShokz. Pod koniec 2021 roku skróciła nazwę do Shokz. Na koncepcji otwartego ucha zbudowała niemal całe portfolio, ale dziś nie ogranicza się już do przewodnictwa kostnego.
W aktualnej ofercie Shokz są trzy wyraźne grupy produktów. Seria OpenRun pozostaje sportową linią z pałąkiem i przewodnictwem kostnym lub hybrydowym. OpenFit to klasyczne słuchawki open-ear z zaczepami prowadzonymi za uchem. OpenDots wykorzystują natomiast coraz popularniejszą konstrukcję clip-on: mały głośnik znajduje się przy wejściu do kanału słuchowego, moduł z baterią opiera się po drugiej stronie małżowiny, a oba elementy łączy elastyczny pałąk.
OpenDots 2 są obecnie flagowym modelem Shokz w tej ostatniej kategorii. Kosztują w Polsce 849 zł. Tańsze OpenDots Air są wycenione na 599 zł, a starsze OpenDots ONE nadal pozostają w sprzedaży za 799 zł. OpenDots 2 nie są więc propozycją budżetową. Są słuchawkami do codziennego słuchania, rozmów i sportu.
OpenDots 2 nie przesyłają muzyki przez kości czaszki. Za dźwięk odpowiadają klasyczne przetworniki powietrzne umieszczone bardzo blisko ucha. Mikrofon wykorzystujący przewodnictwo kostne służy natomiast do lepszego wyłapywania głosu podczas rozmów.

Jedna słuchawka waży 6,4 g. Od strony kanału słuchowego znajduje się zaokrąglony moduł głośnika, z tyłu ucha spoczywa niewielka beczułka z baterią, a pomiędzy nimi pracuje elastyczny JointArc. W jego wnętrzu umieszczono płytkę ze stopu niklu i tytanu, a miejsca stykające się ze skórą pokryto miękkim silikonem.
Słuchawki nie wchodzą do kanału słuchowego i nie korzystają z zaczepu prowadzonego nad uchem. Nie kolidują więc z okularami, czapką ani zausznikami sportowych okularów przeciwsłonecznych. Po założeniu głośnik powinien znajdować się tuż przed kanałem słuchowym, a moduł z baterią za uchem. W aplikacji przygotowano krótki, czytelny samouczek pokazujący prawidłowe ułożenie.
Nie ma słuchawki lewej i prawej. OpenDots 2 automatycznie rozpoznają, na którym uchu zostały założone, i odpowiednio przypisują kanały. Nie trzeba oglądać obudowy ani zastanawiać się, po której stronie powinna znaleźć się konkretna słuchawka. Można również korzystać tylko z jednej.

Wszystkie dobre słuchawki clip-on potrafią być wygodne, ale OpenDots 2 należą do najlepszych konstrukcji, jakie nosiłem. Nacisk na małżowinę jest wystarczający, aby utrzymać słuchawkę podczas biegu, lecz nie powoduje bólu. Podczas siedzenia przy biurku i podczas treningu szybko przestawałem je czuć. Po chwili można zapomnieć, że nadal są na uszach.
To inny rodzaj komfortu niż w lekkich słuchawkach dokanałowych. Nie ma rozpierania kanału słuchowego, wilgoci pod silikonową końcówką ani potrzeby ciągłego poprawiania dopasowania. Nie ma też pałąka za głową, który może zahaczać o kołnierz, czapkę lub kaptur.
Podczas biegania OpenDots 2 pozostają stabilne. Nie przesuwają się wraz z potem i nie wymagają dociskania po każdym mocniejszym ruchu głową. Oczywiście kształt uszu jest indywidualny i przed zakupem warto je przymierzyć, ale elastyczny JointArc zapewnia dobry kompromis pomiędzy pewnym chwytem a brakiem ucisku.
To właśnie dlatego OpenDots 2 będą teraz moimi głównymi słuchawkami do biegania. Nie oferują najlepszego dźwięku ze wszystkich słuchawek, jakie można kupić za 849 zł, ale w czasie treningu połączenie stabilności, komfortu i kontaktu z otoczeniem jest ważniejsze niż absolutna jakość basu.

Etui waży 38,8 g, a cały zestaw 51,6 g. Obudowa jest zaokrąglona, łatwo mieści się w kieszeni spodni, saszetce lub pasie biegowym. Dla biegaczy ma to spore znaczenie. Duże etui potrafi przeszkadzać podczas dłuższego treningu.
Odkładanie słuchawek do ładowania jest bardzo wygodne. Ponieważ nie mają stałego podziału na lewą i prawą stronę, nie trzeba szukać odpowiedniego gniazda. Magnesy pewnie wciągają słuchawki na miejsce, a dioda na froncie informuje o stanie ładowania.
Etui można ładować przez USB-C oraz bezprzewodowo w standardzie Qi. Samo etui ma klasę odporności IP54, co nadal jest rzadkością. Można bez większego stresu umieścić je w pasie biegowym lub mokrych od potu spodenkach. Nie oznacza to jednak pełnej wodoszczelności i etui nie należy zanurzać.

OpenDots 2 obsługuje się na dwa sposoby. Można dwukrotnie stukać w bok słuchawek lub ścisnąć tylny moduł pomiędzy palcami. W „beczułce” pracuje czujnik nacisku, który daje bardzo czytelne potwierdzenie wykonania gestu. Nie jest to prawdziwy mechaniczny przycisk, ale odczucie przypomina kliknięcie znacznie bardziej niż zwykły panel dotykowy.
Podczas biegu najczęściej korzystałem właśnie ze ściskania. Pojedyncze ściśnięcie może uruchamiać i zatrzymywać odtwarzanie albo odbierać połączenie, podwójne zmienia utwór lub odrzuca rozmowę, a przytrzymanie reguluje głośność. Funkcje można osobno przypisać do lewej i prawej strony.
Sterowanie dotykowe także działa dobrze, choć nadal wolałbym niewielki fizyczny przycisk na tylnej części obudowy. Przy intensywnym ruchu mechaniczny element zawsze daje większą pewność. Mimo tego obecny system oceniam bardzo wysoko. Liczba przypadkowych reakcji jest mała, a klik czujnika nacisku pozwala kontrolować muzykę bez wyjmowania telefonu.
![]() |
![]() |
Po pierwszym połączeniu aplikacja pokazuje poziom energii obu słuchawek oraz etui. Na ekranie głównym znajdują się przełącznik Dolby Audio, profile korektora, konfiguracja sterowania, parowanie wielopunktowe i funkcja wyszukiwania słuchawek.
Do wyboru są cztery podstawowe profile EQ: Standard, Vocal, Bass i Private. Ostatni ogranicza wyciek dźwięku i przydaje się w cichym biurze lub komunikacji. Można również utworzyć własny profil w pięciopasmowym korektorze. Smart EQ przeprowadza serię porównań A/B i na tej podstawie próbuje dopasować brzmienie do preferencji użytkownika.
Aplikacja pozwala zmienić działanie gestów dla każdej słuchawki, włączyć połączenie z dwoma urządzeniami, uruchomić sygnał pomagający znaleźć zgubioną słuchawkę oraz zaktualizować oprogramowanie. Interfejs jest czytelny, a ustawienia nie zostały ukryte w wielu poziomach menu.
![]() |
![]() |
W każdej słuchawce pracuje sferyczny moduł Bassphere 2.0 z dwoma przetwornikami o średnicy 11,8 mm. Shokz deklaruje, że współpracują one jak pojedynczy przetwornik 16 mm. MirrorPitch kieruje dźwięk w stronę kanału słuchowego, a DirectPitch ma ograniczać jego rozchodzenie się na zewnątrz.
Najlepszym określeniem brzmienia OpenDots 2 jest „jedwabiste”. Dźwięk jest gładki, nieagresywny i bardzo łatwy w odbiorze. Wokale są czytelne, środek pasma brzmi naturalnie, a wysokie tony nie męczą nawet przy długim słuchaniu. Scena jest szeroka jak na tak małe słuchawki.
Bas jest wyraźny i znacznie lepszy niż w starszych słuchawkach z przewodnictwem kostnym. Nie jest tylko zaznaczeniem rytmu. Ma sprężystość i potrafi nadać nagraniom odpowiednią masę. Nadal jednak trzeba pamiętać o fizycznych ograniczeniach konstrukcji open-ear. Najniższy subbas nie ma ciśnienia znanego z dobrze dopasowanych słuchawek dokanałowych, a mocne uderzenie w muzyce elektronicznej jest łagodniejsze.
OpenDots 2 nie są najlepszym wyborem dla osoby oczekującej koncertowej energii, agresywnego dołu i maksymalnego efektu w EDM. Brakuje im odrobiny pazura i szaleństwa. Z drugiej strony można ich słuchać godzinami bez zmęczenia.
![]() |
![]() |
W moim przypadku najwięcej daje włączenie Dolby Audio. Po aktywacji dźwięk staje się większy, bardziej przestrzenny i lepiej wypełniony. Bas zyskuje masę, a wokale pozostają czytelne. Nie jest to pełny Dolby Atmos ze śledzeniem ruchu głowy, lecz dobrze dobrany tryb przetwarzania, który pasuje do otwartej konstrukcji.
Część użytkowników może preferować standardowe brzmienie lub własny korektor, ale przez większość testu korzystałem z Dolby Audio. W zwykłym trybie OpenDots 2 grają poprawnie i naturalnie. Po włączeniu Dolby łatwiej zapomnieć, że głośniki nie uszczelniają kanału słuchowego.
Nie są to słuchawki z ANC. Otwarty kanał słuchowy jest podstawą ich działania. Muzyka może nieco zamaskować szum klimatyzacji, wentylatora lub biura, ale jest to zwykłe zagłuszanie dźwięków otoczenia, a nie aktywna redukcja hałasu. To zaleta podczas biegania po mieście, spaceru, jazdy na rowerze w bezpiecznych warunkach i pracy, w której trzeba słyszeć współpracowników. To wada w metrze, pociągu, samolocie i na głośnej siłowni. W takich miejscach podcast może zostać przykryty przez hałas, a zwiększanie głośności odbiera część korzyści wynikających z otwartej konstrukcji.
Na głośny trening w klubie nadal wybrałbym klasyczne słuchawki dokanałowe z dobrym ANC. OpenDots 2 są natomiast znacznie lepsze na trening na zewnątrz, gdzie odcięcie od samochodów i rowerów byłoby niebezpieczne.
![]() |
![]() |
Każda słuchawka ma dwa mikrofony powietrzne i jeden mikrofon wykorzystujący przewodnictwo kostne. System adaptacyjnego formowania wiązki i redukcji szumu ma oddzielać głos od otoczenia.
W praktyce OpenDots 2 dobrze nadają się do rozmów telefonicznych i wideokonferencji. Otwarta konstrukcja pozwala jednocześnie słyszeć własny głos oraz osoby znajdujące się w pomieszczeniu, co jest wygodne podczas pracy. Można prowadzić rozmowę i nadal kontrolować, co dzieje się w domu lub w open space.
W spokojnym biurze i przy umiarkowanym hałasie rozmówcy słyszeli głos wyraźnie. W bardzo głośnym otoczeniu klasyczne słuchawki dokanałowe z mikrofonami umieszczonymi bliżej ust mogą wypaść lepiej, ale do codziennej pracy OpenDots 2 są praktyczniejsze niż wiele sportowych modeli z pałąkiem.
![]() |
![]() |
Producent deklaruje do 10 godzin słuchania na jednym ładowaniu i do 40 godzin łącznie z etui. Pięć minut szybkiego ładowania ma zapewniać około dwóch godzin odtwarzania. Pełne naładowanie słuchawek trwa około godziny, a pustego etui przez kabel około dwóch godzin.
To bardzo dobre wartości jak na tak małą konstrukcję. Dziesięć godzin wystarcza na bieg ultra, długi dzień pracy lub kilka treningów. Małe etui sprawia, że dodatkowe trzy pełne ładowania można bez problemu mieć przy sobie.
OpenDots 2 korzystają z Bluetooth 6.1, obsługują połączenie z dwoma urządzeniami, Google Fast Pair i Microsoft Swift Pair. W praktyce wygodne jest równoczesne połączenie z telefonem oraz komputerem. Słuchawki automatycznie zatrzymują i wznawiają odtwarzanie po zdjęciu oraz ponownym założeniu.
Lista kodeków jest krótka: SBC i AAC. Nie ma kodeka wysokiej rozdzielczości ani specjalnego trybu o bardzo małym opóźnieniu. Przy otwartej konstrukcji brak kodeka hi-res nie jest dużym problemem, ale przy cenie 849 zł można oczekiwać bardziej kompletnej specyfikacji.
Odporność IP57 oznacza, że pot i deszcz nie powinny być zagrożeniem dla słuchawek. Nie są to jednak słuchawki do pływania. Do basenu Shokz ma osobną serię OpenSwim.

Najtrudniejszym konkurentem OpenDots 2 może być tańszy model tej samej marki. OpenDots Air kosztują o 250 zł mniej, ważą praktycznie tyle samo i oferują bardzo podobny komfort. Mają do 9 godzin pracy i 36 godzin z etui, dwa mikrofony zamiast trzech, nie obsługują ładowania Qi, a ich etui nie ma klasy odporności na wodę. Nie dostajemy także Dolby Audio i bardziej zaawansowanego układu Bassphere 2.0.
Jeżeli słuchawki mają być używane głównie do krótkiego biegania i podcastów, OpenDots Air mogą okazać się rozsądniejszym zakupem. Dopłata do OpenDots 2 ma sens, gdy mają zostać głównymi słuchawkami open-ear: do sportu, pracy i codziennej muzyki. Wtedy lepsze brzmienie, dłuższy czas pracy, mocniejsze zabezpieczenie, lepszy zestaw mikrofonów i ładowanie bezprzewodowe są odczuwalne.
Starsze OpenDots ONE nadal są bardzo podobne pod względem kształtu i komfortu. Nowa generacja poprawia odporność, mikrofony, sterowanie, szybkość ładowania i przede wszystkim brzmienie. Przy niewielkiej różnicy ceny wybrałbym OpenDots 2. OpenDots ONE stają się interesujące dopiero po wyraźnej obniżce.
W portfolio Shokz alternatywą są także modele OpenFit z klasycznym zaczepem za uchem. OpenFit Pro oferują jeszcze pełniejsze brzmienie i bardziej rozbudowane funkcje, ale są większe, droższe i mniej dyskretne. OpenDots 2 wygrywają minimalizmem, małym etui i tym, że po chwili niemal znikają na uszach.
Na rynku bezpośrednimi rywalami pozostają np. Huawei FreeClip 2, Bose Ultra Open Earbuds i Soundcore AeroClip. Różnią się charakterem dźwięku, sposobem sterowania, wielkością etui oraz ceną.

Shokz OpenDots 2 nie udają słuchawek dokanałowych z ANC. Ich zadaniem jest zapewnienie dobrego dźwięku bez zatykania uszu i bez odcinania użytkownika od otoczenia. W tej roli wypadają bardzo dobrze.
Największą zaletą jest komfort. Słuchawki są lekkie, stabilne i nie wymagają poprawiania podczas biegu. Małe etui łatwo zabrać na trening, odkładanie słuchawek do ładowania jest proste, a czujnik nacisku daje niemal tak dobrą kontrolę jak fizyczny przycisk. Aplikacja ma komplet potrzebnych ustawień, rozmowy są wyraźne, a czas pracy nie ogranicza nawet długich treningów.
Brzmienie jest gładkie, przestrzenne i przyjemne. Bas jest wyraźny, ale nie zapewnia uderzenia znanego z dobrych słuchawek dokanałowych. OpenDots 2 nie zastąpią modelu z ANC w metrze, samolocie lub na głośnej siłowni. Cena 849 zł jest wysoka, szczególnie przy istnieniu znacznie tańszych OpenDots Air.
Mimo tych ograniczeń to właśnie OpenDots 2 będą teraz moimi podstawowymi słuchawkami do biegania. Dlatego że podczas treningu nie trzeba o nich myśleć. Zakładam je, uruchamiam muzykę i po chwili zapominam, że mam je na uszach.
