Operatorzy mają kolejny duży problem

Newsy
Opinie: 0
Operatorzy mają kolejny duży problem

 

Według dziennika Diario Financiero, kradzieże baterii stają się jednym z najpoważniejszych problemów chilijskich operatorów telekomunikacyjnych. W 2025 r. w Chile skradziono 7829 baterii wykorzystywanych w infrastrukturze sieciowej. To o 43,05% więcej niż w 2024 r., gdy odnotowano 5473 takie przypadki.

 

Skala zjawiska jest duża, bo baterie są kluczowym elementem zabezpieczenia sieci. To one podtrzymują działanie stacji bazowych i innych elementów infrastruktury, gdy dochodzi do przerw w dostawie energii. Ich brak oznacza ryzyko przerw w łączności, szczególnie podczas awarii energetycznych, katastrof naturalnych i sytuacji kryzysowych. W takich momentach sieć komórkowa służy nie tylko do normalnej komunikacji, ale także do wysyłania alertów bezpieczeństwa i informacji dla mieszkańców.

 

ChileTelcos, organizacja zrzeszająca ClaroVTR, Entel, WOM i Movistar, szacuje, że kradzieże i wandalizm powodują w branży koszty rzędu 45 mln dolarów rocznie. Problem nie ogranicza się do samej utraty baterii. W miejscach włamań dochodzi również do niszczenia sprzętu, instalacji, zabezpieczeń i elementów budowlanych. Efektem są dodatkowe koszty napraw, przerwy w usługach oraz odłączenie klientów indywidualnych, firm i instytucji publicznych.

 

Operatorzy alarmują, że trend utrzymuje się także w 2026 r. WOM podał, że tylko od stycznia do maja odnotował kradzież 350 baterii w północnej części kraju, regionie metropolitalnym, Valparaíso i O’Higgins. Firma szacuje, że razem z innymi aktami wandalizmu straty wyniosły już 2 mln dolarów. Do tych danych nie wliczono jeszcze zdarzenia z Rapa Nui, gdzie nieznani sprawcy podpalili magazyn spółki.

 

Kradzione baterie trafiają później do nielegalnego obrotu. Przedstawiciele branży wskazują, że działają grupy zajmujące się kradzieżą kabli i urządzeń przeznaczonych do dalszej sprzedaży lub eksportu. Baterie są wykorzystywane również w domach, firmach, osiedlach, a nawet w pojazdach lądowych i wodnych.

 

Dla operatorów problem ma więc nie tylko wymiar finansowy, ale także infrastrukturalny i bezpieczeństwa publicznego. Jeżeli w czasie większej awarii energetycznej stacja bazowa nie ma zasilania rezerwowego, mieszkańcy mogą stracić dostęp do połączeń, internetu i komunikatów alarmowych. W kraju narażonym na trzęsienia ziemi, pożary, powodzie i rozległe awarie prądu taka sytuacja może mieć dużo poważniejsze skutki niż zwykła przerwa w działaniu usług komercyjnych.

 

Chilijskie władze zapowiadają działania międzysektorowe. Subtel, czyli tamtejszy regulator telekomunikacyjny, wskazuje na potrzebę współpracy administracji, firm i społeczności lokalnych. Podkreśla również konieczność skuteczniejszego ścigania grup przestępczych zajmujących się kradzieżami infrastruktury.

 

Branża oczekuje surowszych przepisów i lepszych narzędzi śledczych. ChileTelcos zwraca uwagę, że obecne kary są zbyt niskie, a organy ścigania potrzebują skuteczniejszych metod identyfikowania i rozbijania grup odpowiedzialnych za kradzieże. Operatorzy chcą też przyspieszenia prac nad ustawą o infrastrukturze krytycznej, która ma zwiększyć ochronę sieci i ułatwić współpracę między sektorem prywatnym a państwem.

 

Opinie:

Rekomendowane:

Akcje partnerskie: