Leica i Huawei - współpracują bardzo blisko i na wyłączność - nasza relacja z Niemiec

Najważniejsze | Newsy
Dodaj opinię
Opinie: 0

Huawei zaprosił nas do głównej siedziby Leica w niemieckiej miejscowości Wetzlar.

Głównym celem tego wyjazdu było przedstawienie szczegółów współpracy pomiędzy jednym z największych producentów smartfonów, a legendą w świecie fotografii.

Mając okazję porozmawiać z inżynierami obu firm, wiem już, że dotychczasowe owoce współpracy (z Huawei P20 Pro na czele), to dopiero sam początek.

W czasie wizyty odbyły się również warsztaty fotograficzne z utalentowanymi i utytułowanymi fotografami. Warsztaty prowadzili Tomasz Lazar oraz Alex Lambrechts.

Historia Leica

Leica jest bezsprzecznie legendą świata fotografii. To pracujący dla Leica Oskar Barnack w 1913 toku skonstruował pierwszy aparat małoobrazkowy – to znaczy taki na film 36 mm i jego nowszy odpowiednik cyfrowy nazywany często „pełną klatką”. Wcześniej fotografia opierała się głównie na wielkim formacie, aparatach wielkich i ciężkich, rozstawianych na statywach, potrzebujących nierzadko długiego czasu naświetlania. Pierwszy aparat Leica otworzył drogę do nowoczesnego fotoreportażu. Stało się możliwe noszenie aparatu przy sobie, w kieszeni, fotografowanie z ręki i uwiecznienie ludzi w ruchu mając do dyspozycji krótki czas naświetlania. Niedługo potem gazety zostały wzbogacone o zdjęcia, które z czasem sprawowały coraz ważniejszą funkcję, wypierając opisy widzianych przez dziennikarzy sytuacji.

Obecnie Leica jest średniej wielkości przedsiębiorstwem, zatrudniającym na całym świecie około 1700 pracowników. Wciąż można kupić aparaty Leica, zarówno analogowe, jak i cyfrowe. Jest to sprzęt drogi i wykonany z najwyższą starannością, charakteryzujący się minimalistyczną konstrukcją.

Wśród ciekawych produktów Leica można wymienić aparat Leica M Monochrom, czyli aparat cyfrowy, robiący wyłącznie czarno-białe zdjęcia, którego koszt przekracza 30 tysięcy złotych. W firmowym sklepie Leica były także obiektywy służące do filmowania, a jeden z nich - Summilux-C 16 mm kosztuje bagatela 33 tysiące euro!

W tym miejscu warto dodać, że cały kompleks siedziby głównej Leica został zbudowany tak, aby każdy z budynków miał charakterystyczny element kojarzący się z aparatami Leica. Dach siedziby głównej, która spełnia również rolę muzeum, przypomina rolkę filmową, inny budynek ma kształt obiektywu, a jeszcze inny ma okno w kształcie wizjera. Wielkie okna głównej siedziby, z których każde waży 4 tony, mają przypominać klatki filmu. Nic w otoczeniu firmy nie jest dziełem przypadku. Każdy fragment otoczenia został zaprojektowany z dużym poczuciem smaku i minimalizmem formy.

Na czym tak naprawdę polega współpraca Huawei i Leica

Jeszcze przed pojawieniem się modelu Huawei P20 Pro można było zastanawiać się na czym właściwie polega współpraca dwóch firm.

Nie zdziwiłbym się, gdyby ktoś pomyślał, że Huawei po prostu szukał jakiejś mocnej, charakterystycznej marki na rynku foto i w tym celu wykupił licencję na stosowanie logo i czcionki Leica w swoich telefonach. Takich mariaży firm technologicznych i fotograficznych było wcześniej kilka. Obecnie po premierze Huawei P20 Pro i po wywiadzie jakiego udzielili Marius Eschweiler - Global Director Business Development at Leica oraz Florian Weiler, PhD Head of Optical Design at Leica stało się jasne, że rzeczywistość wygląda z goła inaczej niż można się było pierwotnie tego spodziewać. Dwóm pracownikom Leica towarzyszył Peter Gauden – Global Senior Product Marketing Manager Huawei.

Według uzyskanych informacji to Leica szukała drogi do wejścia w świat smartfonów i potrzebowała partnera. Rozmowy były prowadzone z wieloma podmiotami, zanim ostatecznie zawiązana została współpraca z Huawei.

Jak się okazuje, Leica mimo swojej analogowej natury i bogatej historii dosyć często odważnie wkracza w nowe technologie. Pierwszy aparat cyfrowy Leica S1 powstał w 1996 roku i oferował 26 megapikseli! Nic więc dziwnego, że nowa technologia jest dla Leica atrakcyjna.

Dowiedzieliśmy się, że obie firmy dostarczają swoich inżynierów do współpracy nad nowymi technologiami stosowanymi w smartfonach. Liczebność pracowników zmienia się w zależności od cyklu życia produktu.

Współpraca z Leica to nie jest ani możliwość stosowania logo, ani nawet licencjonowanie konkretnych technologii, lecz faktyczne wspólne projektowanie zarówno optyki aparatu, jak i algorytmów przetwarzających obraz.

Huawei od siebie dodaje technologię rozpoznawania fotografowanych obiektów w postaci zaawansowanego AI i doświadczenie w produkcji urządzeń mobilnych na dużo skalę.

Po premierze P20 Pro zniknęły wszelkie wątpliwości o to czy współpraca przynosi efekty. Nie bez powodu aparat w P20 Pro znalazł się na szczycie wielu zestawień fotograficznych, a tryb nocny jest całkowicie bezkonkurencyjny.

Kolejną ważną informacją jest stwierdzenie, że Leica i Huawei współpracują na wyłączność i współpraca jest planowana już teraz na dłużej niż 5 lat.

Pozostaje mieć więc nadzieję, że przyszłe smartfony będą równie udane i zaskakujące, co P20 Pro.

Warsztaty fotograficzne

Dla każdego zainteresowanego fotografią możliwość posłuchania jednego z mistrzów fotografii, wspólnego zrobienia zdjęć, a następnie uzyskanie informacji zwrotnej, co można by poprawić, aby zdjęcie miało mocniejszy przekaz i lepszą kompozycję, to bezcenna wartość. Dlatego największą atrakcją były warsztaty prowadzone przez dwóch utytułowanych fotografów.

Tomasz Lazar jest laureatem międzynarodowej nagrody World Press Photo, a także finalistą Sony World Photography Award i wielu innych konkursów fotograficznych. Współpracuje między innymi z New York Times

Alex Lambrechts zajmuje się głównie fotografią mody. Jest członkiem Leica Fotografie International i dyrektorem fotograficznym THE FALL Magazine.

Na warsztatach miałem okazję ćwiczyć efekt panoramowania z rozmytym tłem i dodatkowym światłem nadającym akcent fotografowanej postaci. Fotografia czarno-biała miała wydobyć tekstury, światła i cenie. Fotografowie mówili o tym, że myślą o fotografii jako o czarnej kartce, na której dopiero namalujemy światłem finalny obraz.

Alex Lambrechts przekonywał, że dobre zdjęcie nie musi być ani ostre, ani nieporuszone,  o ile efekty te zostały wykorzystane intencjonalnie a nie przypadkowo.

Obaj fotografowie przekonywali, że sztuczna inteligencja często bywa pomocna i daje fotografowi większa elastyczność, a żaden automat nigdy nie odbierze fotografowi jego sposobu patrzenia i przekazu jaki chce zawrzeć w swoich obrazach. Dlatego na warsztatach wykorzystywaliśmy zarówno, tryb automatyczny, czarno-biały, jak i tryb manualny, pozwalający zmusić telefon do uzyskania niestandardowych efektów.

Alex fotografuje wyłącznie, albo analogowym aparatem Leica, albo smartfonem.

Główną nauką płynącą z warsztatów jest to, że smartfonem można zrobić naprawdę dobre, ciekawe zdjęcie z mocnym przekazem, które nie polega wyłącznie na stosowaniu filtrów i nie musi być banalne. Może być dowolnie zakręcone, wyglądające jak obraz. Wystarczy zacząć patrzeć z uwagą i nie bać się eksperymentować z zupełnie niestandardowym podejściem.

Nasza obszerna galeria zdjęć prosto z siedziby Leica znajduje się tutaj

Gorąco polecam przejrzenie portfolio obu fotografów:

Tomasz Lazar:

http://tomaszlazar.pl/

https://www.instagram.com/tomaszlazar/

Alex Lambrechts:

https://www.lambrechtsphoto.com/

https://www.instagram.com/alex_lambrechts/

 

Informacje o smartfonach serii Huawei P20:

Opinie:

Rekomendowane: