Nawigacja rowerowa - lepszy smartfon czy komputer rowerowy?

Newsy
Dodaj opinię
Opinie: 0
Nawigacja rowerowa - lepszy smartfon czy komputer rowerowy?

Smartfony praktycznie wyparły dedykowane urządzenia do nawigacji samochodowej kupowane osobno. Po pierwsze telefon i tak potrzebujemy, a nawigację dostajemy w nim za darmo. Po drugie smartfony podłączone do internetu okazały się zwyczajnie lepsze, oferując informacje o korkach, bardziej dokładny czas dojazdu, czy zgłoszenia problemów na drodze niczym CB radio. Czy to oznacza, że do nawigacji na rowerze to także optymalny wybór? Niekoniecznie, to zależy z jakich cech i funkcji potrzebujemy najczęściej skorzystać. Zarówno smartfon jak i komputer rowerowy mają swoje mocne i słabe strony. Postaramy się podpowiedzieć jak wybrać optymalne rozwiązanie dla siebie.

Czym jest komputer rowerowy?

Wśród producentów komputerów rowerowych liczną się przede wszystkim dwie firmy – Wahoo i Garmin. Są jeszcze inni producenci, jak bardzo dobrze znani z produkcji liczników rowerowych Sigma, oraz LEZYNE, ale też Hammerhead, Bryton, czy Mio.

Na potrzeby tego artykułu pomijamy rozwiązania, które mają wbudowany system lokalizacji, ale nie oferują możliwości nawigowania po mapie, a jedynie zbierają dane, zapisują ślad oraz wyświetlają podstawowe informacje np. prędkość jak Sigma Pure GPS. Mówimy o nawigowaniu, które może być przydatne gdy chcemy trafić do celu, chcemy pokonać wyznaczoną wcześniej trasę, a w razie pomyłki na nią wrócić, lub eksplorujemy nowy teren z pomocą mapy. Taką funkcjonalność oferują smartfony i porównujemy rozwiązania mający zbliżony zestaw funkcji. Stąd termin komputera rowerowego, a nie licznika rowerowego, który będzie znacznie prostszy.

Rozmiar, mocowanie i obsługa – plus dla komputerów rowerowych

Wszystkie komputery rowerowe mają dedykowane systemy montażowe, często w wielu różnych wersjach, dostosowane do potrzeb różnych rowerzystów i różnych rodzajów rowerów. Są też zawsze mniejsze od smartfonów – zajmują mniej miejsca na tzw. kokpicie i są bardziej aerodynamiczne, choć to będzie miało znaczenie tylko dla największych szosowych maniaków.

Wśród komputerów rowerowych znajdziemy zarówno takie obsługiwane przyciskami – to wszystkie modele Wahoo oraz Garmin Edge 530, jak i z ekranem dotykowym, jak choćby Garmin Edge 830, Garmin Edge 1030 Plus. Użytkownik ma więc wybór. Obsługa klawiszami jest zdecydowanie wygodniejsza w trakcie jazdy i w rękawiczkach, za to praca z mapą i wprowadzanie nazw jest bezkonkurencyjna na ekranie dotykowym.

Smartfony wymagają dokupienia mocowania firm trzecich - przegląd uchwytów rowerowych do smartfonów opublikowaliśmy niedawno. Mocowania uniwersalne z pewnością nie są tak dopracowane jak w przypadku rozwiązań dedykowanych, ale i takie wersje można znaleźć dla konkretnych smartfonów, ze skrojonym na miarę etui do konkretnego modelu. Większym problemem będzie rozmiar konieczny do wygospodarowania na kierownicy oraz obsługa w trakcie jazdy. Tu mamy do czynienia z kompromisem uniwersalnego urządzenia jakim jest smartfon.

Wyświetlacz, wielkość i czytelność – remis

Komputery rowerowe mają ekrany dostosowane do użytkowania na zewnątrz. Bez względu na to jak mocno świeci słońce, ekrany transreflektywne pozostają zawsze super czytelne, podobnie jak e-ink w czytniku ebooków. Nie muszą konkurować jasnością ze słońcem, tylko odbijają promienie słoneczne i im jaśniej są oświetlone tym większy kontrast oferują.

Z drugiej strony żaden licznik nigdy nie dorówna smartfonowi ani rozdzielczością, ani przekątną, a jeśli mamy smartfon z ekranem AMOLED o dużej jasności, to czytelność też nie powinna być problemem. Jeśli dużo pracujemy z mapą i interesują nas nie tylko linie dróg i pola z danymi, ale rozmaite detale przydatne przy spontanicznym planowaniu trasy w trakcie zwiedzania smartfon może okazać się lepszym rozwiązaniem. Za to do oczyta podstawowych danych i podążania po wyznaczonej trasie komputer rowerowy będzie bardziej czytelny.

Czas pracy na baterii – plus dla komputerów rowerowych

Mniejsze ekrany, które nie muszą być podświetlane, mniejsza moc obliczeniowa i optymalizacja pod kątem jednego zadania powodują, że komputery rowerowe mają zasadniczą przewagę czasu działania na baterii. Wahoo Elemnt Bolt v2 ma deklarowany czas działania 15 godzin, Wahoo Elemnt Roam 17 godzin, a Garmin Edge 1030 24 godziny. Garmin oferuje także dedykowaną dodatkową baterię, podłączaną od spodu tego samego uchwytu co komputer rowerowy, która wydłuża czas pracy o dodatkowe 24, dając w sumie 48 godzin nieprzerwanej pracy z GPS.

W smartfonie ten czas nie tylko będzie krótszy, ale też bardziej nieprzewidywalny, bo w dużej mierze zależy od jasności ekranu, który tym mocniej świeci im więcej światła słonecznego pada na ekran. W skrajnych przypadkach smartfon z GPS i włączonym ekranem podziała 2 – 3 godziny, w optymalnych warunkach gdy ma pojemną baterię 6 – 8 godzin. Nie ulega jednak wątpliwości, że całodniowej wyprawy smartfon nie zarejestruje. Co istotne, jeśli rozładujemy smartfon do końca przedwcześnie, to pozbawimy się metody komunikacji, także w sytuacji awaryjnej. Pozbawimy się również możliwości robienia zdjęć i filmów. Rozwiązaniem jest powerbank, ale to niewątpliwe mniej eleganckie i mniej wygodne rozwiązanie, narażające dodatkowo smartfon na szarpnięcie za kabel przy zaczepieniu o gałąź.

Opcjonalne czujniki i dane treningowe – plus dla komputerów rowerowych

Komputery rowerowe mogą działać samodzielnie, odbierając wyłącznie sygnał satelitów i na tym bazując. Jeśli jednak rowerzysta ma takie życzenie można je sparować z całą gamą opcjonalnych czujników, które będą zbierały dodatkowe dane. Oprócz czujnika tętna mocowanego na piersi, można podłączyć czujnik prędkości, który będzie przesyłał dane nawet podczas jazdy w tunelu, czy treningów w pomieszczeniu, czujnik kadencji, a także miernik mocy umieszczony w pedałach. W ekosystemie Garmina można jeszcze podłączyć oświetlenie i radar wsteczny wykrywający nadjeżdżające samochody.

Coraz więcej czujników jest kompatybilnych ze smartfonami i tak jak pierwsza generacja czujników prędkości i kadencji Garmin miała łączność tylko ANT+, tak obecna, druga generacja tych czujników ma także łączność Bluetooth, co umożliwia sparowanie ich ze smartfonem oraz ze stacjonarnym trenażerem, który obsługuje taką funkcję. Mimo wszystko gama kompatybilnych czujników z komputerami jest większa, a integracja lepsza – komputer rowerowy pozwala na dowolną konfigurację liczby pól danych i rodzaju wyświetlanych na nich informacji. Aplikacje uruchamiane na smartfonie gorzej się w tym aspekcie sprawdzają. Dlatego dla sportowców, dla których liczy się przede wszystkim efektywny trening i poprawianie swoich wyników komputer rowerowy jest bez wątpienia lepszym wyborem.

Funkcje i możliwości nawigacji – plus dla smartfonów

Najpopularniejszym zastosowaniem nawigacji rowerowej jest podążanie za wyznaczoną wcześniej trasą, którą chcemy podążać – czy to pętli treningowej, albo trasy na której rywalizujemy z innymi rowerzystami, czy po prostu zaplanowanej wycieczki. Każdy komputer rowerowy ma wbudowaną funkcję nawigowania po takim śladzie. Pewną nowością w świecie komputerów rowerowych, która wcześniej była zarezerwowana dla wybranych modeli jest aktywne przeliczanie trasy, gdy zjedziemy z pierwotnie planowanego szlaku. Dla przykładu Garmin Edge 1030 Plus daje trzy opcje – powrót do punktu w którym zjechaliśmy z trasy, dołączenie do trasy na jej dalszym odcinku bez konieczności zawracania, oraz skrócenie trasy tak aby najszybciej dojechać do jej końca. Można też nawigację wstrzymać na czas np. zjechania do sklepu po zakupy. W przypadku Wahoo pierwsza wersja Bolt miała tylko nawigowanie po śladzie, a szersze możliwości nawigacji z kolorowym wyświetlaczem wprowadził większy model Roam. Teraz druga wersja mniejszego Bolta ma już i kolorowy ekran i opcje nawigacji z możliwością pokierowania po zjechaniu z trasy.

Sprawa wygląda jednak inaczej, gdy chcemy wyznaczyć trasę pod konkretny adres, albo już w trakcie jazdy dodać dodatkowe punkty pośrednie. Część komputerów rowerowych realizuje to z trudnością i podstawowym zakresie samodzielnie, część wymaga wprowadzenia edycji trasy na smartfonie i synchronizowania ich z komputerem rowerowym, ale w żadnym wypadku nie dorównuje to elastyczności jaką oferuje smartfon. Każdy kto choć raz korzystał z Map Google rozumie, że wyznaczanie dojazdu pod wskazany adres to jej podstawowa funkcjonalność. Aplikacją dedykowaną do nawigacji rowerowej na smartfonie przy wykorzystaniu map offline jest Komoot i Ride with GPS, ale można też skorzystać z map turystycznych, które opisałem w artykule Najlepsze mapy offline dla turystyki.

Smartfon daje pełną elastyczność przy wyborze rodzaju mapy z której chcemy skorzystać, umożliwia płynną i szybką zmianę powiększenia i łatwość przesuwania mapy, wygodne wprowadzania adresów, ale też dodawanie punktów pośrednich dotknięciem na mapie, nawet do wyznaczonej już wcześniej trasy. Jeśli więc zamiast podążać z góry zaplanowaną trasą chcemy eksplorować nowy teren i podejmować decyzje w locie którędy najlepiej podjechać, smartfon sprawdzi się lepiej.

Ceny – plus dla smartfonów

Najpierw sprawdźmy ceny komputerów rowerowych. Biorę pod uwagę podstawowe wersje, bez opcjonalnych zestawów z dodatkowymi czujnikami.

  • Wahoo Elemnt Bolt v2 - 1379
  • Wahoo Elemnt Roam – 1599 zł
  • Garmin Edge 530 – 1199 zł
  • Garmin Edge 830 – 1589 zł
  • Garmin Edge 1030 Plus – 2629 zł

Oczywiście nie trudno znaleźć smartfon kosztujący ponad dwa razy więcej niż najdroższy komputer rowerowy, ale takie porównanie byłoby niemiarodajne. Po pierwsze smartfon to przede wszystkim telefon, ale także aparat fotograficzny, a komputer rowerowy służy tylko jednemu zastosowaniu. Po drugie smartfon najprawdopodobniej już mamy, może nawet starszy model leży w szufladzie bezużytecznie, a komputer rowerowy trzeba kupić specjalnie pod kątem jazdy na rowerze. Po trzecie nawet gdybyśmy chcieli kupić smartfon specjalnie do nawigacji rowerowej, to za niecały 1000 zł znajdziemy model, który będzie miał wszystkie kluczowe cechy na bardzo dobrym poziomie, czyli ekran AMOLED i pojemną baterię, oraz komplet obsługiwanych standardów lokalizacji. Tutaj nie ma wątpliwości, że komputer rowerowy to zarówno niszowy jak i dość kosztowny sprzęt.

Podsumowanie

Komputer rowerowy sprawdzi się przede wszystkim u osób, które spędzają dużo czasu na rowerze. Jeżdżą często i nie obce im są wielogodzinne wyprawy. Wówczas długi czas pracy na baterii i wygodna obsługa to kluczowe zalety. Komputer rowerowy to też optymalny wybór dla osób z zacięciem do rywalizacji, realizujących określony plan treningowy, albo po prostu lubiących śledzić statystyki swojej jazdy dla zaspokojenia swojej ciekawości.

Smartfon jest lepszym wyborem dla osób jeżdżących okazjonalnie, albo nie potrzebujących nawigacji na każdym wyjściu na rower. To też lepsza propozycja dla osób, które bardziej od podążania zaplanowaną jeszcze przed wyjściem z domu ścieżką cenią eksplorację z mapą, podejmowanie spontanicznych decyzji w trakcie jazdy na bazie tego gdzie ich oczy poniosą.

Opinie:

Rekomendowane:

Akcje partnerskie: