Sprawdzamy, czy flagowy smartfon potrafi już zastąpić dobry aparat fotograficzny na wakacjach. Czy jest wygodniejszy, szybszy i czy ma satysfakcjonującą jakość zdjęć w różnych warunkach. Aparat Samsunga Galaxy S9+ testujemy na krótkim wyjeździe do Tokio.
Przeprowadziliśmy się do hotelu w dzielnicy Akasaka. Przeprowadzka kosztowała nas około 100 zł, ale za to taksówka jest dużo wygodniejsza niż jazda metrem z dużymi walizkami. Okazało się, że tuż pod hotelem znajduje się bardzo ładna świątynia, w której głównym motywem jest lis (kitsune).
Całkiem niedaleko jest także świątynia Nogi Shrine. Wszystkie świątynie w Tokio to doskonałe miejsce na odpoczynek w czasie zwiedzania miasta.
Kolejną architektoniczną atrakcją jest budynek Narodowego Centrum Sztuki. Aktualnie trwa w nim wystawa eksponatów z paryskiego Luwru.
Obok centrum przeszliśmy przez japoński cmentarz, który nie różni się znacząco od tych znanych nam w Polsce.
Jedną z głównych atrakcji dnia była wizyta w muzeum Nezu, które słynie z pięknego ogrodu i eksponatów, które mają po kilkaset lub nawet kilka tysięcy lat. W samej galerii, ze względu na dobro wystawianych naczyń, narzędzi, pudełek itd., nie wolno niestety robić zdjęć.
Na lunch znowu sushi w dzielnicy Harajaku :-) To jedzenie chyba nigdy się nie nudzi.
Atrakcją Harajaku (głównie dla zapalonych instagramerów) jest zdjęcie ze schodów ruchomych w centrum handlowym Tokyu Plaza Omotesando.
Później spacer do naprawdę ogromengo parku Yoyogi:
Na koniec jedna bardziej popularnych atrakcji wśród odwiedzających Tokio, czyli zatłoczone przejście dla pieszych przy stacji kolejowej Shibuya.